cherryhills
07.08.08, 13:08
Witam.
Właściwie nie wiem, czy dobrze tu wątek umieszczam. Zaryzykuję :)
Chodzi mi o to, że kiedyś dzieciaki chyba lepiej radziły sobie z
rolą aktorów. Mam na myśli polskie filmy i seriale dla dzieci i
młodzieży z lat 70 czy 80, np. "Przygody Tolka Banana", "Rodzina
Leśniewskich", "Siedem życzeń", "Podróż za jeden uśmiech" itp.
Lubię je nadal oglądać, jak tylko jest taka możliwośc - może kwestia
wspomnień dziciństwa. Ale ja nie o tym.
Wtedy nie było sztuczności na ekranie, drewnianych lal i wykutych
kwestii. Jakoś to wszystko naturalnie wychodziło, te dzieci śmiały
się, płakały, przekrzykiwały między sobą - tak normalnie, i to co
mówiły słowiami scenariusza na pewno nie brzmiało sztucznie. A
przecież nie były aktorami, często były to dzieci "z łapanki", bo
potrzebne było to filmu.
Teraz to szkoda gadać... Mali Aktorzy, castingi, wywiady i Bóg wie
co jeszcze.
Macie podobne zdanie, czy tylko mi się tak wydaje?