Dodaj do ulubionych

Aktorstwo dzieci

07.08.08, 13:08
Witam.
Właściwie nie wiem, czy dobrze tu wątek umieszczam. Zaryzykuję :)
Chodzi mi o to, że kiedyś dzieciaki chyba lepiej radziły sobie z
rolą aktorów. Mam na myśli polskie filmy i seriale dla dzieci i
młodzieży z lat 70 czy 80, np. "Przygody Tolka Banana", "Rodzina
Leśniewskich", "Siedem życzeń", "Podróż za jeden uśmiech" itp.
Lubię je nadal oglądać, jak tylko jest taka możliwośc - może kwestia
wspomnień dziciństwa. Ale ja nie o tym.
Wtedy nie było sztuczności na ekranie, drewnianych lal i wykutych
kwestii. Jakoś to wszystko naturalnie wychodziło, te dzieci śmiały
się, płakały, przekrzykiwały między sobą - tak normalnie, i to co
mówiły słowiami scenariusza na pewno nie brzmiało sztucznie. A
przecież nie były aktorami, często były to dzieci "z łapanki", bo
potrzebne było to filmu.
Teraz to szkoda gadać... Mali Aktorzy, castingi, wywiady i Bóg wie
co jeszcze.
Macie podobne zdanie, czy tylko mi się tak wydaje?
Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: Aktorstwo dzieci 07.08.08, 18:40
      zgadzam sie. mysle, ze przyczyn jest kilka
      1. duza czesc dzieciakow grajacych w filmach, to dzieci albo kogos z ekipy, albo
      ich znajomych. Niezaleznie od tego, czy umieja grac, czy nie, rólka dla nich
      zawsze sie znajdzie.
      2. dzis jest duzo wiecej mozliwosci zaistnienia dla dziecka (chociazby branza
      reklamowa) i automatycznie wiecej rodzicow marzy o wspanialej karierze ich
      latorosli. I wlasnie ci rodzice "pracuja" nad tymi dziecmi, a tak naprawde
      niszcza ich naturalnosc. Potem mamy takie pretensjonalne ksiezniczki w wieku
      siedmiu lat :/
      Wszystkim takim rodzicom kazalbym obejrzec film Viscontiego pt. "Bellissima"
      3. nie kazdy rezyser umie pracowac z dziecmi. Niezaprzeczalnym mistrzem jest
      Andrzej Maleszka, u ktorego wszystkie dzieci graja koncertowo. Do klasyki
      przeszly filmy Stanisława Jędryki (Podroz za jeden usmiech, Wakacje z duchami,
      Do przerwy 0:1, Stawiam na Tolka Banana).
      Natomiast w mlodym pokoleniu jest mizeria. Podobaly mi sie dzieci w "Weiserze
      Dawidku" W. Marczewskiego, Wacek Adamczyk z "Pręg" M. Piekorz, czy dzieci
      grające u Kędzierzawskiej. Ale to pojedyncze przypadki i szkoda wielka, ze nie
      ma nasladowcow Henryka Gołębiewskiego, Agnieszki Krukówny, Wojtka Klaty.
    • clio_yaga Re: Aktorstwo dzieci 07.08.08, 22:09
      Z dziecięcych aktorów współczesnych uwielbiam Freddiego Highmore. Mam nadzieję, że nie zmanieruje się tak jak inni jego koledzy w tym wieku. Obecnie ma już 16 lat, ale jego dziecięce role są świetne.
      Z polskich, cóż... Dziecięcy aktorzy przypominają mi aktorów serialowych - sztucznych, do przesady słodkich i flegmatycznie deklamujących swe role.
      • kubissimo Re: Aktorstwo dzieci 08.08.08, 11:48
        Freddie jest swietny. ostatnio widzialem Kronike Spiderwick, gdzie wystepowal w
        podwojnej roli. Bardzo fajnie zagral :)

        niezmiennie mnie zaskakuje (pozytywnie) Jamie Bell, czyli "Billy Elliott".
        Owszem, grywa w masowkach, ale ma tez na koncie swietne, ambitne filmy (np. Dear
        Wendy, Hallam Foe)

        szkoda, ze kariera Haleya Joela Osmenta stanela w miejscu (chlopak przerzucil
        sie na dubbing), bo ma na koncie kilka swietnych wystepow i naprawde niezle
        rokowal. ehhh
    • Gość: jowita771 Re: Aktorstwo dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.08, 22:13
      Dawniej reżyserzy szukali w szkołach, a dziś szukają rozpytując znajomych albo
      wręcz angażują własne dzieci. I w tym cała tajemnica.
    • Gość: Ja Re: Aktorstwo dzieci IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.08, 22:11
      Nie wiem o czym był w/w post, ale ja jestem nastolatką i choć urodziłam się do
      aktorstwa to i tak nie zostanę aktorką. Wyjaśnię - chodzi o to, że mieszkam w
      Polsce, a wszystkie polskie filmy to "gnój". My nie mamy żadnych fajnych:
      -seriali
      -filmów
      -nawet sitkomów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka