Gość: Envie
IP: *.marsoft.net
20.09.08, 11:41
Typowa bollywoodzka produkcja, typowa bollywoodzka produkcja...rozumiem, że ma
pan wstręt do kina indyjskiego. Jednak uleciała panu świadomość, że to nie
jest bollywood, tylko tollywood-kino z Andhra Pradesh.
W komercyjnych produkcjach aktorki najczęściej sprowadzają się do ozdobnika,
przez co wymogi reżyserów nie są za wysokie. I w ten sposób chcąc zobaczyć
lubianego aktora, ogląda się przy okazji takie gęsi.
Na przyszłość radzę nie podejmować się recenzowania indysjkich masali i
przekazać fuchę komuś innemu. Już pańska recenzja "OSO" sygnalizuje kpiarski
stosunek do tej filmografii. Jeżeli już, to proszę wyczekiwać "Life in a
metro", który jest w planach Epelpolu. Myślę, że się pan zdziwi.
Wracając do "Pokiri". To klasyczny przykład kina bohaterskiego, który docenią
miłośnicy konwencji. Osobiście jestem już zmęczona takimi filmami szukając
filmów w stylu "Sillunu oru kaathal", "Pithamagan" czy "Manmathan"