Gość: Polka
IP: 172.16.17.*
25.01.02, 10:26
Szczerze mowiac zamieszczanie recenzji napisanej przez kogos, kto filmu nie
ogladal uwazam za wielkie nieporozumienie, nawet jezeli autor puszcza oko do
czytelnika i jawnie sie do swego nieprzygotowania przyznaje! Krytyka filmowa
nie polega na wyglaszaniu na lamach prasy sadow typu:"ktos mi mowil,ze to fajny
film".
takie podejscie do sprawy moze dowodzic tylko jednego - "co jest grane"
zamieszcza recenzje sponsorowane, co gorsza napisane przez kogos, kto nawet nie
mial na tyle wolnosci zeby sie na czas wycofac i odmowic ze wzgledow
merytorycznych, zeby nie mowic tutaj o uczciwosci wzgledem czytelnikow.