Dodaj do ulubionych

czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzna...?

05.10.11, 23:08
jak powinien zachować się prawdziwy meżczyzna? otóż, mam znajomą która zaprasza mnie na wspólne spędzenie wieczoru i nocy z "atrakcjami", wiem że to jest powodowane jej samotnością i potrzebą bliskość z drugim człowiekiem, dziewczyna nie jest zbyt atrakcyjna i myślę że tylko poprzez takie sytuacje może sie poczuć "kochaną" i "pobyć" z kimś, uwzględniając powyższe, prawdziwy mężczyzna powinien ją bez ceregieli bzyknąć czy jednak nie pozwolić jej karmić się złudzeniami i nie krzywdzić jej bardziej, co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • poly_gamer Re: czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzn 05.10.11, 23:24
      > uwzględniając powyższe, prawdziwy mężczyzna powinien
      > ją bez ceregieli bzyknąć czy jednak nie pozwolić jej karmić się złudzeniami i
      > nie krzywdzić jej bardziej, co Wy na to?

      Bzyknięcie to chyba dość oczywisty obowiązek
      prawdziwego mężczyzny, nie?
      A krzywdzić kobiety nie wolno w ŻADNYM wypadku.
      I sprzeczności w tym nie ma. ;)
    • nudzimisie_strasznie Re: czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzn 06.10.11, 09:08
      Prawdziwość mężczyzny nie opiera się na jego jurności i gotowości zawsze i wszędzie.
      • poly_gamer Re: czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzn 06.10.11, 09:29
        > Prawdziwość mężczyzny nie opiera się na jego jurności
        > i gotowości zawsze i wszędzie.

        Racja.
        "Jurność i gotowość" to warunek konieczny,
        ale troszeczkę niewystarczający. ;)
        • nudzimisie_strasznie Re: czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzn 06.10.11, 09:49
          poly_gamer napisał:


          > "Jurność i gotowość" to warunek konieczny,

          Zastanówmy się nad tym. Dajmy na to prof. Bartoszewski (lub dowolne nazwisko, które kojarzy się z prawdziwą męskością, a jest w podeszłym wieku - tak,tak wiem, nazwisko w podeszłym wieku, buhahahaha), przypuszczam, że z racji lat nie jest ani jurny, ani zawsze gotowy, czy w związku z tym przestał być prawdziwym mężczyzną? Moim zdaniem nie.

          Pogląd, że prawdziwy mężczyzna zawsze może, to taka trochę samoobronowa wizja świata.
          Czy facet, który ma mnóstwo przymiotów osobistych, osiągnięć i kilka ładnych kart zapisanych,a jest impotentem, nie jest już mężczyzną. Kim jest w takim razie? O albo taki Larry Flint, kim jest?
          • poly_gamer Re: czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzn 06.10.11, 10:19
            > Zastanówmy się nad tym. Dajmy na to prof. Bartoszewski (lub dowolne nazwisko,
            > które kojarzy się z prawdziwą męskością, a jest w podeszłym wieku

            No, tu trochę przesadziłaś. :)
            Proces starzenia się jest czymś nieuchronnym
            z wszystkimi konsekwencjami.

            > Czy facet, który ma mnóstwo przymiotów osobistych, osiągnięć i
            > kilka ładnych kart zapisanych,a jest impotentem, nie jest już mężczyzną.

            Ja w tym wątku mam oko mocno przymrużone,
            ale dla Ciebie na chwilę spoważnieję.

            Oczywiście masz rację, że o męskości nie decyduje potencja,
            ale z drugiej strony chłopy na tym punkcie świra mają.
            Nie wiem, jak się czują impotenci - ja czułbym się niekomfortowo. :)
            • nudzimisie_strasznie Re: czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzn 06.10.11, 11:05
              poly_gamer napisał:

              > Oczywiście masz rację, że o męskości nie decyduje potencja,
              > ale z drugiej strony chłopy na tym punkcie świra mają.
              > Nie wiem, jak się czują impotenci - ja czułbym się niekomfortowo. :)

              Nasza kultura ma na tym punkcie świra, a aktywność seksualna i to wg ściśle określonych norm estetycznych i "prestiżowych", zaczyna być najważniejszym miernikiem jakości życia, czy w ogóle człowieka.
              A ja uparcie będę twierdzić, że tak nie jest.
              • facettt jak prawdziwy meżczyzn :) 06.10.11, 11:56
                nudzimisie_strasznie napisała:
                a aktywność seksualna i to wg ściśle określonych norm estetycznych i "prestiżowych",
                zaczyna być najważniejszym miernikiem jakości życia, czy w ogóle człowieka.

                > A ja uparcie będę twierdzić, że tak nie jest.


                A ja uparcie bendem twierdzic, ze wole aktywnosc, niz prestiż
                i że kocham Cie zażarcie - za te Twoja estetyke...

                jak prawdziwy meżczyzn :)




                • nudzimisie_strasznie Re: jak prawdziwy meżczyzn :) 06.10.11, 12:01
                  facettt napisał:


                  >
                  > A ja uparcie bendem twierdzic, ze wole aktywnosc, niz prestiż
                  > i że kocham Cie zażarcie - za te Twoja estetyke...

                  Coś mi mówi, że głownie to za żarcie :)
                  • facettt I to mnie meczy :) 06.10.11, 12:20
                    nudzimisie_strasznie napisała:
                    Coś mi mówi, że głownie to za żarcie :)


                    i to wlasnie mnie meczy, bo zapomnialem...

                    To bylo o milosci Polski i ZSRR

                    my ich kochalismy za.... (...nie pamietam wlasnie za co...)

                    a oni nas kochali zażarcie :)
                    • k1k2 Re: I to mnie meczy :) 07.10.11, 18:19
                      my ich " za-wziecie"
                      oni nas "za-zarcie"
      • facettt nie na temat 06.10.11, 10:17
        nudzimisie_strasznie napisała:
        Prawdziwość mężczyzny nie opiera się na jego jurności i gotowości zawsze i wszędzie.

        Nudzi ci sie rzeczywiscie.

        Gdyz nie o prawdziwosc mezczyzny tu chodzi.
        A tylko o to, czy i jak pomoc kobiecie.
        Autor watku sam musi ocenic sytuacje, czy bardziej jej pomoze - gdy cos zadziala,
        czy jak tylko spedzi z nia wieczor przy winie.
        • nudzimisie_strasznie Re: nie na temat 06.10.11, 11:01
          facettt napisał:

          > Nudzi ci sie rzeczywiscie.

          Si

          > Gdyz nie o prawdziwosc mezczyzny tu chodzi...

          Post nr 1, akurat był na temat, bo kolejne to owszem nie.
          Zdaje mi się, że nie trzeba dopowiadać wszystkiego do końca. Ale skoro są zastrzeżenia to będzie łopatologicznie.

          Prawdziwy mężczyzna wg mojej definicji nie idzie do łóżka z rozchwianą koleżanką, żeby jej zrobić przysługę. Bo prawdziwy mężczyzna zdaje sobie sprawę, że taka przysługa i jemu i jej wyjdzie bokiem. Czym innym by było, gdyby jej motywacją była chęć zaspokojenia potrzeby seksu, ale kiedy ona bardziej chce, żeby ją przytulić "po",a on- autor wie, że przytulać i kochać jej niema ochoty, to where is the point?

          Pisanie, że autor sam będzie musiał zdecydować, jest tak oczywistą oczywistością, że aż szkoda to wyklikiwać.
          • facettt na temat 06.10.11, 11:05
            nudzimisie_strasznie napisała:

            > Prawdziwy mężczyzna wg mojej definicji nie idzie do łóżka z rozchwianą koleżank
            > ą, żeby jej zrobić przysługę. Bo prawdziwy mężczyzna zdaje sobie sprawę, że tak
            > a przysługa i jemu i jej wyjdzie bokiem. Czym innym by było, gdyby jej motywacj
            > ą była chęć zaspokojenia potrzeby seksu, ale kiedy ona bardziej chce, żeby ją p
            > rzytulić "po",a on- autor wie, że przytulać i kochać jej nie ma ochoty, to where
            > is the point?
            > Pisanie, że autor sam będzie musiał zdecydować, jest tak oczywistą oczywistości
            > ą, że aż szkoda to wyklikiwać.

            Otoz nie. Autor ma problem ze soba, a nie z ta pania :)


            A Prawdziwy mezczyzna sam decyduje, co oznacza dla niego termin "prawdziwy mezczyzna"
            i g... go obchodzi, kobieca (w tym i Twoja) definicja prawdziwego mezczyzny.

            Ty tyle lopatologicznie i na temat.
            • nudzimisie_strasznie Re: na temat 06.10.11, 11:17
              facettt napisał:


              > Otoz nie. Autor ma problem ze soba, a nie z ta pania :)

              Otóż każdy problem ma się ze sobą, z tym jak zareagować na jakąś sytuację.

              > A Prawdziwy mezczyzna (czytaj facett) sam decyduje [...] i g... go obchodzi (czytaj facetta) [...]
              >
              > Ty tyle lopatologicznie i na temat.
              • facettt Re: na temat 06.10.11, 11:20
                spocznij :)

                wolno palic.
                • nudzimisie_strasznie Re: na temat 06.10.11, 11:25
                  facettt napisał:

                  > spocznij :)

                  Oj, facettcie, facettcie, kto Cię na generała mianował?
                  >
                  > wolno palic.

                  Świetnie, to idę zakurzyć.
                  • facettt Re: na temat 06.10.11, 13:56
                    nudzimisie_strasznie napisała:
                    > Oj, facettcie, facettcie, kto Cię na generała mianował?

                    Nikt, ale bylem jakis czas (naprawde) sasiadem Jaruzela, to troche fluidu na mnie przeszlo.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzn 06.10.11, 11:16
      Ani to mądre ani szczególnie satysfakcjonujące.
      I nader wszystko związane z ryzykiem jakiś dalszych pretensji koleżanki.
    • zawsze_na_nie Re: czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzn 06.10.11, 12:07
      "mam znajomą która zaprasza mnie na wspólne spędzenie wieczoru i nocy z "atrakcjami"

      płatność gotówką?

      sorki, ale nie wyobrażam sobie, żeby najbrzydsza nawet znajoma proponowała najmniej urodziwemu nawet znajomemu : " spędź ze mną noc, bo chciałabym się poczuć kochana, poczuć czyjaś bliskość" ... no i nie znam nikogo, kto zastanawiałby się : bzyknąć babkę (mimo, ze mi się nie podoba i nic do niej nie czuję) żeby się lepiej poczuła...
      nie wiem jakie filmy oglądasz i jakie książki czytasz... ani co palisz...a le zmień to
    • istotazwenus Re: czy wybaczyć zdradę? żart, prawdziwy meżczyzn 06.10.11, 14:52
      Prawdziwy mężczyzna powinien
      ........."nie pozwolić jej karmić się złudzeniami i
      nie krzywdzić jej bardziej...."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka