viola2
11.11.13, 18:06
mam pytanie do Panów, brak mi obiektywizmu.
On mówi, ze mnie bardzo kocha, żony podobno nie, że nigdy nie spotkał tak cudownej osoby jak ja, że nikt nie dał mu tyle szczęścia, ze jest szczęsliwy ze mną mimo trudnej sytuacji... Ale nie moze być ze mną, bo nie skrzywdzi dziecka z którym jest bardzo związany, nie chce go ranić kosztem swojego szczęścia, . To jest podobno głowny powód, o niczym innym nie mówił, ale do tego dochodzi jeszcze prawie nowy dom, bardzo dobra praca, bardzo duża odległość między nami (kilka godzin autem). CZy jesteście w stanie to zrozumieć, czy tak rzeczywiście może byc? Nie wiem w co wierzyc:(