Dodaj do ulubionych

trudna sytuacja - kochanka

11.11.13, 18:06
mam pytanie do Panów, brak mi obiektywizmu.
On mówi, ze mnie bardzo kocha, żony podobno nie, że nigdy nie spotkał tak cudownej osoby jak ja, że nikt nie dał mu tyle szczęścia, ze jest szczęsliwy ze mną mimo trudnej sytuacji... Ale nie moze być ze mną, bo nie skrzywdzi dziecka z którym jest bardzo związany, nie chce go ranić kosztem swojego szczęścia, . To jest podobno głowny powód, o niczym innym nie mówił, ale do tego dochodzi jeszcze prawie nowy dom, bardzo dobra praca, bardzo duża odległość między nami (kilka godzin autem). CZy jesteście w stanie to zrozumieć, czy tak rzeczywiście może byc? Nie wiem w co wierzyc:(
Obserwuj wątek
    • marz12ka Re: trudna sytuacja - kochanka 11.11.13, 18:21
      Wiem że to pytanie kierujesz do panów.....ale nie omieszkam dodać swoje "trzy grosze"....jesli jesteś stanu wolnego to nie zawracaj sobie głowy zajętym panem który z góry zadeklarował ze od żony nie odejdzie bo to i tamto... a w tym przypadku raczej to nie zakochanie tylko szansa na niezobowiązujący romans z Tobą bez ryzyka bo mieszkacie daleko od siebie więc żona tak sie nie dowie....a Pan znudzony życiem małzeńskim chce sobie zafundowac troche emocji.....wiem od znajomej która zalogowała sie na portal randkowy że otrzymuje sporo zaczepek od żonatych panów którzy chcą tylko seksu bez zobowiązań.....
      • viola2 Re: trudna sytuacja - kochanka 11.11.13, 18:45
        dziękuję Ci za opinie, wiem, na pewno masz dużo racji;( może na "swoją obronę" powiem, że on ówił, że tego nie szukał... nie planował :(
        • viviene Re: trudna sytuacja - kochanka 11.11.13, 19:30
          Nie buduje sie swojego szczescia na nieszczesciu..
          Autor: facettt
          To stary i znany banal literacki.
          Ale :
          Zostawiajac zone (ktora sie szanuje, ale nie kocha) i dziecko dla czarujacej kochanki...

          a) unieszczesliwia sie zone i dziecko - NAPEWNO
          b) stwarza sie sobie i kochance szanse na lepszy los - ale NIEnapewno....
          - logiczna kalkulacja wykazuje...
          ze lepszy wrobel w garsci, niz golab na dachu.
          To do Ciebie , Violu.

          Ktoś Ci doradził a ja to widzę tak:

          "Zostawiajac zone (ktora sie szanuje, ale nie kocha) i dziecko dla czarujacej kochanki.."
          ad.1.unieszczesliwia sie zone dziecko,siebie i kochankę - NA PEWNO - wikłając się w związki bez przyszłości i i jakiejkolwiek satysfakcji.
          ad.2 "stwarza sie sobie i kochance szanse na lepszy los - ale NIEnapewno..."- nikt nie da gwarancji na szczęście i miłość w żadnym związku, wszystko jest ryzykiem.
          " logiczna kalkulacja wykazuje...
          ze lepszy wrobel w garsci, niz golab na dachu. "
          - logiczna kalkulacja wykazuje...że zamyka się zonie dziecku,sobie,kochance drogę do ewentualnego szczęścia i życia z kimś kogo się kocha.
          Ps. mąż nie kocha żony,żona o tym wie (bo głupia nie jest) funduje mężowi karę bo wychodzi z założenia,że skoro ona jest nieszczęsliwa to mąż tym bardziej być nie powinien,przymyka oko na silną wadę postawy męża by utrzymać małżeństwo, dom itp.dziecko (rośnie i wcześniej czy póżniej zorientuje się w relacjach rodziców) jest,póki nieletnie,doskonałą wymówką dla utrzymania "rodziny",odpowiedzialność niby i takie tam.
          "lepszy wrobel w garsci, niz golab na dachu."- tak naprawdę nie ma się nic prócz kłamstwa, obłudy i bylejakości emocjonalnej w której uczestniczy z dumą rodzina-podstawowa komórka społeczna.
          • facettt dobra, viviene, to inaczej 10.04.14, 14:42
            viviene napisała:
            - wszystko jest ryzykiem.


            dla Ciebie lepiej ryzykowac, niz tkwic w bylejakosci...

            kiedys tez tak myslalem, ale od czasu gdy probowalem butelke z pivem otworzyc sobie zebami
            i w konsekwencji skonczylo sie to wstawieniem sobie implanta... - to ryzykowac przestalem.
            • viviene Re: to jest 10.04.14, 22:56
              facettt napisał:

              > viviene napisała:
              > - wszystko jest ryzykiem.
              >
              >
              > dla Ciebie lepiej ryzykowac, niz tkwic w bylejakosci...
              >
              > kiedys tez tak myslalem, ale od czasu gdy probowalem butelke z pivem otworzyc s
              > obie zebami
              > i w konsekwencji skonczylo sie to wstawieniem sobie implanta... - to ryzykowac
              > przestalem.

              Twoja wola Facettt ,nikt Ci nie wypomina,że tkwisz ... :)
        • engine8 Re: trudna sytuacja - kochanka 11.11.13, 23:56
          > on mówił, że tego nie szukał... nie planował :(


          Biedactwo....A Ty mu w to uwierzylas? hahahahaha... naiwnosc jednak nie zna granic
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: trudna sytuacja - kochanka 01.01.14, 15:00
            Rozumiem, że Ty nigdy nikomu nie ufasz, tylko zawsze węszysz spisek i manipulację... Zdecydowanie wolę naiwnych ludzi. Sama też wolę być naiwna.
        • onann Re: trudna sytuacja - kochanka 10.04.14, 09:57
          Szukał, szukał. Człowiek nie znajduje kochanki, jeżeli jej nie szuka. Miał taką potrzebę i szukał. Może nie planował, że znajdzie. Moja żona też mi mówi że nie szukała. Po co więc poszła na dyskotekę? Po co pisała maile do praktycznie nieznanego jej faceta? Po co umawiała się z nim na następną imprezę. Po co opowiadała mu o nas? Szukała...
      • serek5555 Re: trudna sytuacja - kochanka 19.12.13, 14:59
        Popieram zdecydowanie przedmówczynię.
        Dla panny tylko kawaler, a dla kawalera panna.
    • man_sapiens Re: trudna sytuacja - kochanka 11.11.13, 22:06
      Daj mu na drogę całusa i kopnij w tyłek.
      Jeżeli z żoną mu się nie układa, to dla dziecka lepiej, jeżeli się rozwiedzie i będzie weekendowym tatusiem a do tego płacił alimenty. A jeżeli mu się układa, to niech cię nie zwodzi.
      • engine8 Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 00:01
        Z zona pewnie nie jest az tak zle - ale pewnie bywajac poza domem od czasu do czasu spotka sie z Lola - ot tak dla rozrywki i aby sobie bzyknac cos innego - to tak ja przejchac sie nowym autem....
        Rece opadaja.. mowi jej wyraznie kim ona dla niego jest a ta bidulka jakby rozum stracila.. biedna liczy na CO???? Na to ze zamieszka w nowym domu , nie bedzie musila sie dorabiac itd itp...

        Zaloze sie ze kachas jest duzo starszy...
        • man_sapiens Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 21:00
          > Rece opadaja.. mowi jej wyraznie kim ona dla niego jest a ta bidulka jakby rozu
          > m stracila.. biedna liczy na CO????
          Zakochała się, wyobraź sobie. A kogoś zakochanego łatwo wykorzystać, gdy się samemu nie zakochało.
    • katalonja Re: trudna sytuacja - kochanka 11.11.13, 23:09
      Rola kochanki ma bardzo często opłakany finał. Teraz może być bajkowo, ale za jakiś czas zacznie Cię dręczyć podstawowe pytanie z serii 'co dalej?'. Warto zastanowić się nad przyszłością. Chociaż wiem, że dla wielkiej namiętności liczy się tylko 'tu i teraz', zaspokojenie wszelkich pragnień związanych z tą drugą osobą - reszta pozostaje poza zasięgiem percepcji. Są uczucia i silne emocje, brak natomiast pragmatyzmu, co zupełnie zrozumiałe. Gorąca miłość obezwładnia.
    • nudzimisie_strasznie Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 10:12
      viola2 napisała:

      CZy jesteście w stanie to zrozumieć, czy tak rzeczywiście może b
      > yc? Nie wiem w co wierzyc:(

      Może, wszystko może być. Tylko co to zmienia dla Ciebie? Jak szlachetny ojciec dzieciom, to Ty jesteś mniej kochanką, a on mniej zdrajcą?
      • viola2 Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 11:26
        tak... sama nie wiem...
        dzięki za wszystkie wpisy i choć nie podoba mi sie to to pewnie macie racje. Chyba jestem ograniczona albo naiwna jak to ktos napisał, bo ja naprawde toi odbieram, ze on też cierpi, jak sie raz żegnaliśmy (myśleliśmy że na stałe) to on miał łzy w oczach.. wiec co? jest ze mna dla łóżka? jak tak to znalazł by sobie kogoś blizej, bo jakąś gwiazdą porno to ja też znowu nie jestem.
        Czy jego miłość to żart? chyba ześwirowałam juz
        • engine8 Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 18:33
          Czy czasami nie widzisz tego tak jak chcesz to widziec?
          Najpierw nalezy odroznic milosc od zauroczenia...
          Hm mila lzy w oczach? Pewnie tak - nie jest milo tracic ulubiona zabawke.
          Jest dla lozka i dla "czegos innego" - pobudzajcego emocje,
          Znalezc kogos kto bedzie chcial sibie oddac i nic nie oczekiwac z zamian wbrew pozorom nie jest latwo...
          Gwiazdy porno nie sa dobrymi kochankami - kochanka to troche wicej niz seks...
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: trudna sytuacja - kochanka 01.01.14, 15:03
            Wow, znasz odpowiedzi na wszystkie pytania. Imponujące. Jak wielki jest Twój grzech pychy;)
    • piszczykowa Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 14:40
      Króliczku. Dopiero będziesz zdziwiona, kiedy okaże się, ze spodziewa się drugiego dziecka z żoną;)) Przetestuj sytuację, że niby jest zagrożenie, ze okres Ci sie spóźnia, zobaczysz, albo jak będzie stawał na głowie, kiedy pęknie prezerwatywa, zeby zdobyc tabletki post. Wtedy będziesz wiedziała czarno na białym, kto tu jest żoną a kto materacem.
      • viviene Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 15:02
        Aaaa..no jasne, Viola będzie trochę w ciąży a małżeństwo trochę nieaktualne :)))
        • filip505 Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 18:02
          .....jak wiesz ze jest zonaty nie mozesz stawiac mu takich
          rzadan,zrob tak zeby bez ciebie nie mogl wytrzymac ani
          minuty,sprawa rozwiaze sie napewno,choc nie zawsze to
          musi byc po twojej mysli,
          • engine8 Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 18:42
            Jak wiesz ze jest zonaty - wynocha na bezpieczna odleglosc..
            Jak sie zdecyduje i rozwiaze oraz zalatwi wszytkie sprawy po starym zwiazku wtedy jest czas na romanse. Wczesniej albo jestes tymczasowa zabawka albo przyczynkiem do rozpadu zwiazku. A jak mu sie zwiazek rozleci to niekonicznie bedziesz jedyna kandydatka na nastepny.
          • viola2 Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 18:49
            Chętnie bym wlasnie tak zrobiła tylko nie bardzo wiem jak :)
            • benetton7777 Re: trudna sytuacja - kochanka 12.11.13, 22:53
              Przestancie jej pisac takie bzdury. Jakies zazdrosne baby tu pusza czy co. Viola on z cala pewnoscia kocha ciebie i jego lzy byly szczere. Nie Nie kocha zony to jest prawda. Gdyby ja kochal nie wdalby sie w zwiazek z kimkolwiek. Ty jestes dla niego kims szczegolnym kogo naprawde darzy uczuciem. Cos takiego sie zdarza i nikt tego nie planuje. Dzieli was duza odleglosc a on mimo to js pokonuje aby z toba troche pobyc. Gdyby szukal w tobie krotkiej przygody...no coz moglby ja znalezc blizej siebie. Sex mozna wszedzie znalezc nie trzeba daleko jechac. Przezylam juz dwa takie zwiazki ...to ja jestem ta zonata ktora ze wzgledu na dzieci i wspolny nowy dom ma zwiazane rece i jest z facetem ktorego kocha ale poki co nie moze byc z nim bo nie chce stawiac swojego szczescia ponad szczescie dzieci. ...ale przyjdzie czas ze to sie zmieni. Prosze was nie mowcie ogolnikowo ze jazdy zonaty czy zonata chca sie z kochanka poprostu zabawic. To sa ludzkie dramaty. Czlowiek sie miota i meczy a zycie jest tylko jedno...a propos ostatnio padlo w jednym filmie takie zdanie: prostytucja i malzenstwo niczym sie nie roznia. W obu wypadkach jest sie wlasnoscia kogos. ....smutne to...
              • marz12ka Re: trudna sytuacja - kochanka 13.11.13, 09:43
                być moze jest tak jak piszesz ze faktycznie się zakochał....ale co z tego jak deklaruje ze od żony nie odejdzie a dziewczyna im bardziej sie zaangażuje tym gorzej bedzie jej to później przerwać chyba ze bedzie jej odpowiadało bycie tą drugą i wyczekiwanie, samotne Święta z myślą ze on tam z żoną i dziecmi przy stole .....a moze byc tak że trafiła mu sie chetna na romans i trzeba to pieknie ubrać w słowa zeby sie nie rozmysliła co ma jej powiedzieć ze tylko o seks mu chodzi ? Sex mozna znaleźc wszedzie i nie trzeba daleko jechac....ale wtedy ryzyko ze żona sie dowie jest blizsze niż jechac gdzies dalej gdzie raczej nikt go nie zna....znajomość bardzo trudna ale uważam ze samotne kobiety nie powinny marnować czasu na zajętych panów ....
                • viola2 Re: trudna sytuacja - kochanka 13.11.13, 10:02
                  teoretycznie to każda/każdy z nas moze miec rację. Ale nie pisąłam ze on deklarował, ze nie odejdzie od żony tylko, że nie zostawi dziecka. Zamierzam sie dowiedzieć czy za dzieckiem stoi też zona. A co do odległości to jak juz pisałam współpracujemy razem wiec nie jest tak, ze nikt go tu nie zna czy ze ja nie znam jego firmy.
                  Pozdrawiam
              • piszczykowa Re: trudna sytuacja - kochanka 13.11.13, 09:56
                Benetton proszę Cię! Oczywiśćie, ze jest szczery. Jego deklaracje z całą pewnością są prawdziwe itd. On naprawdę tak myśli. Sęk w tym, ze tylko i wyłacznie wtedy kiedy są razem. Jeśli przyjdzie zagrożenie to biedaczka przeżyje żenujące sytuacje. Co do Ciebie, to jestem przekonana, ze owszem kochasz tego drugiego, ale ojciec Twoich dzieci po prostu nie zalazł Ci odpowiednio za skórę i go nie rzucisz. Nowy, gdyby naprawdę chciał się z Tobą związać na poważnie, nie wytrzymałby takiej sytuacji i sobie poszedł. Co Ty? Dziecko jesteś?
              • a1ma Re: trudna sytuacja - kochanka 13.11.13, 23:38
                Na pewno tak wlasnie jest!!
    • tapatik A co Ci miał powiedzieć? 13.11.13, 18:56
      Żony nie rzucę, ale potrzebuję kogoś do bzykania na boku. Bez zobowiązań.

      I nie pitol, że jest inaczej.
      Jak by kochał, to by żonę rzucił, a na dzieciaka płacił by alimenty.
      • engine8 Re: A co Ci miał powiedzieć? 13.11.13, 23:26
        Meski i podejrzewam sluszny punkt widzenia.. Ale kobiety maja inne zdanie - wg swojego rozumowania... i nie zrozumieja... Dla nich jak bzyka i mowi tzn ze kocha..nic bardziej blednego. A mezczyzna jak mowi to mowi...bo akurat ak trzeba i nic wiecej
    • a1ma Re: trudna sytuacja - kochanka 13.11.13, 23:36
      Zadzwoń do zony i zapytaj, czy na pewno im sie nie układa i "nic ich juz nie łączy", będziesz mieć jasna sytuacje.
      • mirabelll Re: trudna sytuacja - kochanka 17.02.14, 20:32
        a1ma hahahaa dobra akcja:D Tylko podejrzewam, że żona byłaby wielce zdziwiona:D
    • 33agata Re: trudna sytuacja - kochanka 03.12.13, 13:05
      Jestem w podobnym zwiazku od 7 lat.Jestem mezatka wiec nie oczekuje od niego ,ze zostawi zone,ciesze sie z tego,bo ja tez nie zostawie meza,jest wiec rownowaga.Jednak jest mi ciezko ,bo bardzo go kocham i czasami mysle sobie,ze z calych sił nie chciałabym ,zeby jeszcze kiedys mi sie to przydarzylo jednak z drugiej strony to najpiekniejsze przezycie...
      • mariuszg2 Re: trudna sytuacja - kochanka 03.12.13, 13:16
        ooooo i to prawdziwa kobieta! rozważna i romantyczne i zapewne jeszcze piekna i atrakcyjna....masz może wolną koleżankę mężatke? lub siostrę (nie musi być bliźniaczka)?
        • 33agata Re: trudna sytuacja - kochanka 03.12.13, 13:25
          W tej sytuacji rozwaga i romantyzm raczej schodzą na drugi plan.To czysty rozsądek,bez niego takie rzeczy nie mają szans.Ale to miłe co napisałes.





          • mariuszg2 Re: trudna sytuacja - kochanka 03.12.13, 13:35
            o dzięki....prawdziwa miłość wymaga rozsądku, żeby należycie ją chrnonic przed złym swiatem (współmałżonków i ich mam)
            • maly.jasio bardziej trudna sytuacja - kochanka 03.12.13, 13:56
              mariuszg2 napisał:
              Mława jest OK

              - co nie zmienia sprawy, ze mialem kiedys doopcie z Mlawy i jako jedyna puscila mnie w trombe.
              do dzisiaj mam z tego powodu traume, bo to ja mialem zamiar ja puscic.
        • paco_lopez Re: trudna sytuacja - kochanka 14.12.13, 11:43
          mariusz , ty jesteś anielsko diabelski. kiedys nam sie musi to piwo zdarzyć na konstytucji.
    • audrey_a Re: trudna sytuacja - kochanka 03.12.13, 18:14
      To o czym piszesz to typowy podryw na tzw. "biednego misia", którego żona nie rozumie. Fajnie jest się spotkać, Ciebie w locie bzyknąć i spokojnie wrócić do żony i dziecka.
      Daj misiowi całuska na good bay, kopnij w tyłek i rozejrzyj się za kimś, kto Cię nie będzie oszukiwać. I zrozum rzecz najważniejszą, on nigdy nie odejdzie od żony, z którą zbyt wiele go wiąże a Ciebie mami. Przelecą Ci najpiękniejsze lata, które spędzisz na wiecznym czekaniu i słuchaniu jego bajeczek jeśli się nie ockniesz, lub mówiąc dosadniej ockniesz się z ręką w nocniku.
    • bombalska Re: trudna sytuacja - kochanka 06.12.13, 21:58
      Tanio sie sprzedajesz. Wlasciwie to za darmo. Zrob bilans, czego oczekujesz i co dostajesz od tej znajomosci i tak samo bilans dla tego goscia. Wyjdzie Ci, ze on to cwana pijawka, a Ty frajerka.
    • berek_p Re: trudna sytuacja - kochanka 09.12.13, 22:25
      przygoda każdego kusi lecz jeśli obie strony tego chcą , czemu nie pozwolić na utrzymanie status quo ?
      oboje świetnie bawicie się nie ponosząc konsekwencji a jeśli zajdziesz w ciążę będziesz miała kogoś kto na starość Tobą zajmie się.
    • gocha033 zycie ogolnie jest trudne. 10.12.13, 06:51
      viola2 napisała:

      CZy jesteście w stanie to zrozumieć, czy tak rzeczywiście może byc? Nie wiem w co wierzyc:(


      Jestesmy.
      tak nie tylko moze - ale musi byc.
      akceptujesz to, lub konczysz.
    • paco_lopez Re: trudna sytuacja - kochanka 14.12.13, 11:37
      pieprzy jak poparzony reksiu. zamiast mówić o twoich cyckach i pódupkach owija w bawełnę. ten tekst pewnie znalazł w internecie.
    • genderless spiaczka cukrzyka 14.12.13, 17:26
      viola2 napisała:

      > Nie wiem w co wierzyc

      Sytuacja jest rzeczywiscie trudna. Od strony Twojego myslenia. Wyglada na to, ze TY nie wiesz czego chcesz. To czy mu wierzysz jest najmniej istotne. Z szansa pol na pol mozemy zalozyc, ze on mowi prawde. No i co z tego wynika dla ciebie? Ze on ma seks okraszony jego zakochaniem. Ty chyba mu dajesz seks okraszony twoja miloscia. Towar luksusowy. Frajer by zrezygnowal.

      Widac, ze ty masz duze zapotrzebowanie na seks okraszony miloscia. Powinnas wiec sie dowiedziec, ze istnieje dynamika zakochania, ktore mija srednio po 2 latach. Zaplanuj sobie czerpanie z tej studni az do wyczerpania wody. W planowaniu uwzglednij nastapienie suszy. No i najtrudniejsze nie oszukuj siebie samej. Na pustyni warto znac lokalizacje nastepnych studni. Najlepiej w kierunku w ktorym podazasz. Oczywiscie o ile zamierzasz sie poruszac inaczej niz wokol suchej studni.

      Emocne sa cudowne. Znacznie lepsze sa jednak gdy znasz typowe przebiegi ludzkich losow. Wtedy mniej ci szkodza emocje negatywne. Przyjmij, ze emocje pozytywne lepiej wypadaja na tle emocji negatywnych. Przy stalej eskalacji emocji pozytywnych zycie staje sie nudne i mdle. Przecukrzone.
      • romek987 Re: spiaczka cukrzyka 14.12.13, 23:15
        Violu! Powinnas miec klase,a nie liczyc ze sie cos wydarzy i ukochany nagle odejdzie.
        To Ty powinnas odejsc,bo koles mysli tylko o rozporku.Czy tego nie widzisz??
        Mowie Ci jako facet.
    • miau.weglowy aww, jaki slodziak ;P/nt 15.12.13, 13:33

    • oswiecenie7 Re: trudna sytuacja - kochanka 19.12.13, 18:55
      Też jestem w tej sytuacji :)
      Mój mąż ma kochankę .Robi ją w bambuko że ja niby nie chcę pozwolić mu odejść ,a ja proszę żeby do niej poszedł Kółko się zamyka Stary pierdziel siedzi na fotelu i czule grucha do telefonu że musi być w domu .
      I teraz ja proszę o radę ; jak do niej wygonić ?
      • amb25 Re: trudna sytuacja - kochanka 10.04.14, 07:47
        Zadzwon do niej i powiedz niech go sobie zabierze
    • wladca_pierscienii Re: trudna sytuacja - kochanka 24.12.13, 10:54
      viola2 napisała:
      > CZy jesteście w stanie to zrozumieć,

      nie

      > czy tak rzeczywiście może byc?

      może być
      • wladca_pierscienii serial "Jestem kochanką" ((The) Mistress) 08.01.14, 09:49
        wladca_pierscienii napisał:

        > viola2 napisała:
        > > CZy jesteście w stanie to zrozumieć,
        >
        > nie
        >
        > > czy tak rzeczywiście może byc?
        >
        > może być
        >

        w uzupełnieniu...

        w TVN Style jest serial "Jestem kochanką" ((The) Mistress)

        prowadząca sama była wieloletnią kochanką Gordona Ramseya (tego od dobrej kuchni)
        i jeszcze jednego sławnego Brytyjczyka

        teraz pomaga idiotkom, które wplątały się w romanse
        z żonatymi mężczyznami, by się od tych związków uwolnić
        • wladca_pierscienii Re: serial "Jestem kochanką" ((The) Mistress) 08.01.14, 09:50
          aha
          link:
          tv.wp.pl/wyszukiwanie-programy.html?query=jestem+kochank%C4%85
          • real-kapucynka Re: serial "Jestem kochanką" ((The) Mistress) 18.01.14, 16:28
            Nigdy nie wplątujcie się naiwne kobiety w romanse na odległość , a już zwłaszcza z żonatymi facetami!Przeszłam dokładnie to samo jeden raz, ale w końcu udało mi się wyrwać z tego chorego toksycznego bolesnego układu! I nigdy więcej nie chciałabym przeżyć tego samego! Od żonkosiów trzymam się z daleka! :) Trudno jest z tego wyjść, gdy taki żonkoś zapewnia cię o swojej wieeelkiej miłości..ale zaraz milion wymówek, bo dziecko, bo srecko..Jakby kochał to by był uczciwy wobec żony, dziecka , ciebie i siebie samego i postanowiłby zakończyć rzekomo nieudany związek, po to aby ułożyć sobie życie z tobą.Wszystko też zależy jak długo to trwa? czasem trzeba dojrzeć do pewnych decyzji, nie jest przecież łatwo ot tak po prostu rozstać się z rodziną i wskoczyć do kochanki i nagle układać sobie życie na nowo..Zawsze są jakieś wątpliwości, rozterki.Nie jest to prosta i szybka decyzja, nawet gdy się kocha tą drugą osobę (kochankę). Jednak jeśli facet przez kilka lat zwodzi kochankę, a spokojnie sobie śpi u boku niekochanej żonki, to najlepiej przerwać,bo nic z tego nie będzie.Strata czasu.
    • d.d.00 Re: trudna sytuacja - kochanka 19.01.14, 12:32
      Bujda na resorach.
      Pan ma ładne poukładane życie, dziecko, żonę i dom a Ciebie ma boku. Otwórz oczy.
    • viola2 TO KONIEC 03.03.14, 13:30
      Witam, dziękuję wszytskim za wpisy, te miłe i te mniej miłe...
      piszę, dla poinformowania, bo czuję sie Wam to winna.
      Zerwałam z nim. Zbyt wiele mnie to kosztowało. Zbyt wiele... depresja, leki, załamanie nerwowe... duzo by pisać.
      On niby żałuje, niby trudno mu się z tym pogodzić...
      Mi tez nie jest łatwo

      A ja wiem, ze dobrze robie bo muszę zadbać o swoje zdrowie, a nie tylko czekać na jego wolny czas dla mnie.
      To było wyjatkowe, twierdze że nigdy tak nie kochałam i nie byłam tak kochana, ale co z tego...
      trzeba zyć dalej, szkoda, że lekami z depresją

      Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziekuję
      • marz12ka Re: TO KONIEC 03.03.14, 19:57
        na początku będzie Ci cieżko ale dasz rade !
        Sama widzisz że jak oznajmiłas ze to koniec to jakoś z wielkiej miłosci do Ciebie nie zadeklarował ze odejdzie od żony tylko cięzko mu bo skończył sie taki fajny i wygodny układ -związek....
        ...powodzienia dziewczyno i nigdy juz nie pakuj sie w związek z żonatym facetem ,
        idzie wiosna głowa do góry samotni panowie czekają ;)
        • real-kapucynka Re: TO KONIEC 03.03.14, 22:34
          Tak, tylko aby Twoja historia nie była taka, że po pewnym czasie osobnik ów znowu powróci do ciebie, tak ciebie do siebie przekona że znowu wleziesz w to samo bagno z nim..bo niestey tak czesto bywa.
          Ja babrałam się przez długich 7 lat właśnie w taki sposób.Czułam za każdym razem ulgę że to koniec, choć przeżywałam mocno , tęskniłam , cierpiałam ale zarazem mówiłam sobie że tak właśnie musi być, że lepiej że go zostawiłam...i byłam dumna i pewna tego że jestem taka silna! po czym za rok, czasem po dwóch miesiacach wracał i znowu mieszał mi w głowie.
          Mam nadzieję że zmieniłaś numer tel? że poblokowałaś go w komunikatorach i wszedzie gdzie się da? po takim rozstaniu trzeba być konsekwentnym i zrobić wszystko co się da aby nie zostawiać otwartej furtki w postaci komunikatorów czy telefonu, gdzie zachodzi prawdpopodobieństwo że kiedys ON może znowu się odezwać pod byle pretekstem.
          Całkowity brak kontaktu z obu stron pomoże wyleczyć wszystko, ale trzeba siły z tych obu stron, nie dopuścić aby jedna lub druga strona zmiekła i postanowiła znowu powrócić...bo wtedy zacznie się na nowo.No chyba że on po tym rozstaniu zrozumie czego chce i kto był i jest dla niego ważny i poprzez tą sytuację właśnie szybko wróci do ciebie bądź zostanie z żoną a ciebie bedzie tylko czasem wspominał jako tą miłą emocje, ale potraktuje jak przeszłość.Tak czy inaczej, ważne abyś doszła do siebie i dbała teraz o SIEBIE, swoje zdrowie i wzmocniła poczucie własnej wartości.Połowa sukcesu to jest to że postanowiłaś zrezygnować z niego, że miałaś w sobie siłę.Powodzenia życzę.Na świecie jest tak wielu fajnych facetów.
      • wladca_pierscienii 8 dużych liter w temacie/tytule 04.03.14, 14:50
        ja mogę umieścić tylko 6 dużych liter w temacie/tytule wypowiedzi na forum

        co trzeba zrobić móc pisać więcej duzych liter?
    • pies_alkoholika Re: trudna sytuacja - kochanka 05.03.14, 21:06
      a jak brzmi Twoje pytanie bo jakoś nie mogę się go doszukać ?
      Jak Cie dobrze rznie to Ci wystarcza - to keine problem
      A jak marzy Ci się biała suknia i tym podobne duperele - to ni ch...a, nie ten adres.

      • anka_cyganka35 Re: trudna sytuacja - kochanka 13.03.14, 14:52
        wiedziałaś, że ma żonę? i dziecko? pewnie wiedziałaś więc jeżeli zdecydowałaś się na romans bo bawcie się dobrze, spotykajcie się od czasu do czasu i niech będzie git. i nie mysl tyle:)
        • viola2 Re: trudna sytuacja - kochanka 09.04.14, 22:51
          no i dupa, znowu to samo
          • facettt Re: trudna sytuacja - kochanka 10.04.14, 18:35
            viola2 napisała:
            > no i dupa, znowu to samo

            a niby jak ma (inaczej) byc ?
    • facettt jak najbardziej jestesmy... 10.04.14, 14:33
      w stanie to zrozumiec, gdyz sami dokladnie tak samo mamy...

      ale napisz skad piszesz, bo moze bedziemy miec blizej, niz kilka godzin jazdy samochodem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka