Dodaj do ulubionych

UNICESTWIENIE

01.02.05, 20:39
jak się pozbyc natrętnego kolegi z pracy - który jest we mnie bardzoz
akochany i robi mi różne świństwa- na złość za to ze nie chcę być tą jego
ukochaną. Sprawa jest bardzo poważna, nie są to naprawdę miłe rzeczy (ale nie
chcę o nich rozmawiać).
Obserwuj wątek
    • diabel.tasmanski zmień prace 01.02.05, 20:45
    • ttaz [...] 01.02.05, 20:49
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • adrienna Re: UNICESTWIENIE 01.02.05, 21:45
        no właśnie nie mam ochoty dawać mu dupy - gość jest psychiczny!!!po za ta
        miłością to zachowuje się nienormalnie, dzwoni do mnie do pracy - bo nie
        pracujemy w jednym budynku - przedstawia sięjako ktoś inny zasypuje mnie
        mailami i nęka telefonami
      • adrienna diabeł 01.02.05, 21:48
        nie zmienię pracy bo mam super...
        a ponadto on wie gdzie ja mieszkam...wie gdzie mieszkają moi rodzice, wie gdzie
        i o której godzinie wypłącam pieniądze z bankoamtu wie ile zarabiam wie komu
        kiedy i za co robię przelewy....itd... /koleżanka sprawdza mu mój rach bankowy-
        nie zmienię banku boa mam w nim full kredytów/ nie mam go co straszyć bo
        powiedział że poświęci wszystkich i wszystko żeby być ze mną... to trwa już
        prawie rok a ja powoli przestaję mieć siłę....
        • Gość: katinka Re: diabeł IP: *.attu.pl 01.02.05, 22:04
          opowiedz o wszystkim szefowi czy innemu dyrektorowi firmy. a nawet idz na
          policje, szczerze radze. a potem nalezy doprowadzic do zwolnienia tej kolezanki
          z banku, bo najwidoczniej nie potrafi sie odnalezc w swojej pracy...
        • diabel.tasmanski w takim przypadku nie pozostaje .. 01.02.05, 22:35
          ci nic innego jak jak popełnić rytualne samobójstwo.
          A tak na poważnie po co robisz problem z tego ?
          • Gość: adrienna Re: w takim przypadku nie pozostaje .. IP: *.spray.net.pl 01.02.05, 23:35
            bo wq mnie i mojego męża, bo robi mi krzywe akcje w pracy bo wysyła mi tysiące
            maili bo dla mnie rozwiódł się ze swoją żoną, bo nie dociera do niego że ja go
            nie kocham bo chce mieć ze mną dużo dzieci któe pod choinką w święta będą
            rozpakowywały prezenty, bo przyjeżdża przez pół wwy żeby wejść do mnie do biura
            stanąć w drzwiach westchnąć i pojechac z powrotem do swojego, bo wysyła mi
            zdjęcia miejsc które są ze mną związane, bo zasypuje mnie mailami, bo dzwoni co
            chwila a ja nie odbieram tel od niego -widze kto dzwoni i angażuję do tego inne
            osoby z pokoju, bo dzwoni do mojego męża w nocy na komórkę, bo zmienia głos i
            przedstawia się jako ktoś tam np. dzisiaj powiedział ze jest moim mężem, bo to
            jest chora psychicznie osoba!
            nie moge powiedzieć w pracy, bo tacy pracownicy z kółopotami wylatują w jednej
            chwili nie? chyba z emnie diabeł zatrudnisz u siebie.
            bo sprawdza moje konto bankowe, bo już 4 razy zmieniałam nr komórki,
            /na pannę z banku nie mam nic ale jestem przekonana, bo mam tam konto gdzie ona
            pracuje/ w związku z tym on iwe gdzie tankuję samochód , gdzi chodze to
            marketów, ba i jeszcze nawet o której godzinie..... może mnie jeszcze śledzi i
            ma ołtarzyk w domu z moimi zdjęciami.... bo mam go dość!!!! bo nie wiem co
            zrobić.
            byłam na policji - ale co? póki co to mi nie grozi i to się nie kwalifikuje
            jako przestepstwo, bo mnie przeciez kocha .... czekam aż mnie zabije. BOJĘ SIĘ
            GO ! co? mam sobie kafarów do ochrony wynająć? i co? chodzić jak wariatka z
            oczami wokół głowy...?
            • pakeha Re: w takim przypadku nie pozostaje .. 02.02.05, 01:02
              a kiedy on pracuje????????????
            • Gość: katinka Re: w takim przypadku nie pozostaje .. IP: *.attu.pl 02.02.05, 11:10
              jesli pojdziesz do dyrektora firmy, to przede wszystkim czeka Was rozmowa-
              konfrontacja, a masz przeciez swiadkow jego nachalnego zachowania (kolezanki z
              biura). powinnas wszystko opowiedziec, ze szczegolami. nie bardzo wiem, czego
              sie boisz? to nie Ciebie wywala, jesli juz. na policji bylas?? nie wierze...
              znam taki przypadek, nawet mniej drastyczny i policja pomogla, rozne sa sposoby
              na takich ludzi. tak samo panna z banku - te sprawe mozna rozwiazac raz-dwa, a
              nawet jeszcze szybciej. nie wiem, moze to prowokacja, bo az nie chce mi sie
              wierzyc, ze taka bezradna jestes...

              z wlasnego zycia: mialam kiedys problem z "uciazliwym" jegomosciem
              wydzwaniajacym na moja komorke. nie zmienialam numeru, bo mi szkoda bylo (lubie
              swoj numer). poprosilam o pomoc operatora i policje wlasnie. po dwoch
              tygodniach moj horror sie skonczyl... poszlo sprawniej, niz sie tego
              spodziwalam. radze Ci zrobic to samo, sprobuj chociaz...
            • diabel.tasmanski potwierdz ten post bo nie wiem komu odpowiadam 03.02.05, 17:56
    • trzydziecha1 Re: UNICESTWIENIE 02.02.05, 10:08
      W USA możba byłoby podac go do sądu i dostałby zakaz zbliżania się do Ciebie na
      kilometr! U nas jest to mało prawdopodobne. Najskuteczniej byłoby, jakby Twoj
      maż nakładł mu po mordzie...
    • Gość: c.kapturek Re: UNICESTWIENIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 10:59
      podłóż mu "świnie" :)))
      • pewien_student Re: UNICESTWIENIE 02.02.05, 11:02
        liczysz na to, ze sie zakocha w tej swini? :P
        • Gość: c.kapturek Re: UNICESTWIENIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 11:07
          może, wszystko jest możliwe :))
          • pewien_student Re: UNICESTWIENIE 02.02.05, 11:11
            to ja tylko pytanie mam - czemu tak zle zyczysz tej swini? masz
            zydowskie/arabskie korzenie czy jak? :P
            • Gość: c.kapturek Re: UNICESTWIENIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 11:36
              zdecydowanie nie mam takich korzeni. myślisz, kurcze po zastanowieniu...to
              faktycznie szkoda tej śnini, a niech tam...to po wczorajszej emisji "urodzonych
              morderców" chyba sie wzieło ;DDDDDDDDDDDDDDDdddd
              • pewien_student Re: UNICESTWIENIE 02.02.05, 11:51
                hm... nie wiedzialem iec nie wiem o co chodzi. ja tam bym sie raczej bal pn i
                panow zielonych, co by pogonili ci kota za ta swinie (ze tak sie zoologicznie
                wyraze, skoro juz na taki zeszlo temat :P )
                • Gość: c.kapturek Re: UNICESTWIENIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 11:59
                  kota powiadasz....cholerka, o to juz nie rusze tej świni, niech oni ja sobie
                  zatrzymaja ci zieloni, bo z nimi zadań specjalnych na szkoleniu żem nie miała,
                  czy to aby nie kosmici ;DDDDDDDDDDDdd
                  a ze swinia to chodziło mi, zeby autoreczka wątku jakiś numer wykreciła temu
                  swojemu koledze, ale to nie ładnie by było byc moze. ;-))))
                  • pewien_student Re: UNICESTWIENIE 02.02.05, 12:30
                    o ile dobrze pamietam to nastawienie tego natreta bylo na zasadzie "ona albo
                    smierc". sie diablow nasluchal cholera... nie sadze zeby swinia cos dala. prawde
                    mowiac nie wiem co by pomoglo w jej sytuacji, bo maz moze (a raczej powinien)
                    "wytlumaczyc pewne kwestie recznie", ale nie spodziewalbym sie specjalnych
                    rezultatow. a facet, jak jeszcze do tego desperat, to moze i meza uszkodzic
                    czyms ostrym i bedzie dopiero problem.

                    ile toto ma w ogole lat??
                    • Gość: c.kapturek Re: UNICESTWIENIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 12:46
                      oki, przyznam szczerze przeczytałam posty autorki jeszcze raz dokładnie.
                      fakt trudno coś tu doradzić. masz rację co do męża (poinstruowanie
                      ręczne ;DDDD), może powinien wytłumaczyć, lub cała sytuacja powinna być
                      zgłoszona na policje, napewno coś by zrobli z tym. trudno uwierzyć, ze wogóle
                      cos takiego ma miejsce i nikt z tym nic nie robi z zainteresowanych. chyba, że
                      watek jest
                      prowokacją ;-))))
                      a ostre narzedzia niebezpieczne.....że też ludzie się w takie przygody
                      wplatują, echh :/
                      • pewien_student Re: UNICESTWIENIE 03.02.05, 01:27
                        dopoki nic jej nie zrobi to policja moze mu naskoczyc. tzn, chyba jest jakis
                        paragraf na streczycielstwo, ale nic mu nie udowodnia.
    • hrabia_dewalgo Re: UNICESTWIENIE 02.02.05, 11:08
      Odpowiedz mu pieknym za nadobne:
      naslij na niego swojego meza- niech mu tez wysyla listy, dzwoni, sika do
      skrzynki pocztowej, pluje w kasze itd.

      A swoja droga to niezla pie.. w domu trzymasz. Kup mu moze szelki poczuje
      sie bardziej meski i wkoncu natretowi w morde da.
    • Gość: xy2 otruj IP: .48.242.* / 80.51.176.* 02.02.05, 11:47
      • Gość: c.kapturek Re: otruj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 11:52
        ale wtedy pójdzie do wiezienia, a tam ile moze byc natretów :))))
        • Gość: yvona73pol Re: otruj IP: *.rivrw7.nsw.optusnet.com.au 02.02.05, 12:49
          tlumaczenie reczne, moze, ale nie polecam - a co jak on zabije meza?? i ukryje
          zwloki?.... czasami sie udaje m. doskonale...
          po tym co zrobil, wlasciwie nic chyba nie powstrzymaloby go...
          zacznij gromadzic dowody, fakty, wyciag/biling z komorki, zaloz "kartoteke"
          bedzie jak znalazl do ewentualnej konfrontacji, lub rozmowy z na przyklad
          szefem....
          zadzialaj, bo jak mu przyjdze na mysl, by pozbawic cie pracy to zrobi to bez
          wahania.....
          • Gość: adrienna Re: otruj IP: *.spray.net.pl 02.02.05, 22:19
            właśnie nie bardzo mozna go sprać ponieważ (już poczytałam sobie o tym na
            forum -bezpieczeństwo kobiet "nękacz" polecam). on się ucieszy że ja się go
            boję bo tak było jak zgłosiłąm to na policję, i dziękuję Bogu ze to wycofałam
            bo by miał radochę ze się ze mną spotyka-na sprawie karnej - nie ma co. Policja
            postawiła mu zarzuty grożenia śmiercią ma numer i zdjęte odciski palców - i
            cieszy się! ale... czuje się poszkodowany! bo to ja jestem ta zła...była
            cisza... tydzień i znów. Ale teraz wysyła mi same "miłe " maile, kwiatki
            wysyła,pisze mi że ja go powinnam kochać że go kocham ale nie wiem o tym itd...
            no szkoda słów.
            chętnie bym go otruła ale nie wiem gdzie mieszka, on wie o mnie wszystko a ja o
            nim nic. sprytnie!
            nie dzwoni do mnie bo nr komórki zmieniłam, ale do pracy dzwoni - nie pracujemy
            w tym samym budynku - maile śle...kartki pocztowe wysyła do mnie do domu,
            zdjęca miejsc któe mu się ze mną kojarzą wysyła....no szłąu możnma dostac
            A jak go ktoś pobije to na policję poleci, bidulek (sama też bym poleciała jak
            by mnie kotś pobił).
            Ale tak jak mówiłam, normalny by się przestraszył, a on się ucieszy z mojego
            strachu...
            Jedyne co moge to czekac az pozna jakąś swoją kolejną ofiarę... tylko czekam
            już tak prawie rok...
          • Gość: adrienna Re: otruj IP: *.spray.net.pl 02.02.05, 22:24
            on dzwoni z budek telefonicznych z miasta żeby śladu nie było.... nie jest taki
            mało zaradny! zachowuje się jakby każdy szczegół i czyn miał przemyślany.
            słuchajcie mnie naprawdę to nie bawi...
    • Gość: adrienna Re: UNICESTWIENIE IP: *.spray.net.pl 02.02.05, 22:22
      w pracy nic nie powiem, nie mam szafów którym na mnie zależy i tyle!
      a po za tym jakby nawet go zwolnili, to będzie miał duuuużo czasu żeby się na
      mnie mścić.....on pracę znajdzie sobie bardzo łatwo-jest windykatorem,ale nie
      karkiem ze stadionu na moje szczęście.
    • Gość: marian Re: UNICESTWIENIE IP: *.rev.knet.ca 02.02.05, 22:22
      zrob mu laske i porysuj zebami interes
      moze o Tobie zapomni jednak z drugiej strony moze to bardzo lubic
      • Gość: adrienna Re: UNICESTWIENIE IP: *.spray.net.pl 02.02.05, 22:28
        jak tylko usłyszy mój głos w słuchawce to się już nakręca, wiesz co? Ty mu zrób
        laske- chcesz telefon do neigo? moze staniesz się jego nową ofiarą- to o mnie
        zapomni! super pomyusł, to jest wyjście. NIE PISZCIE MI TAKICH GŁUPOT CO? TO
        NAPRAWDĘ NIE JEST ZABAWNE.UWAGA!KOBIETY TEŻ MOGĄ BYĆ TAKIMI NĘKACZAMI WIĘC
        CHŁOPAKI UWAŻAJCIE.
        • Gość: marian Re: UNICESTWIENIE IP: 82.194.62.* 02.02.05, 22:37
          przez telefon mam mu zrobic laske? bez sensu
          a Ty nie krzycz
    • Gość: katinka Re: UNICESTWIENIE IP: *.attu.pl 03.02.05, 16:47
      przeczytalam bardzo dokladnie wszystko, co tutaj napisalas. sporo juz wiemy. i
      bardzo Cie przepraszam, ale nie rozumiem jednego: czego od nas, forumowiczow,
      oczekujesz? na wszystkie rady masz gotowa odpowiedz. na dodatek to, co robisz
      nie ma zadnego sensu. zlozylas wniosek na policje, ale go wycofalas, z obawy
      przed spotkaniem=satysfakcja tego jegomoscia. z szefem nie porozmawiasz, bo im
      nie zalezy az tak na Tobie. brzmi to troszke niepowazne, moim zdaniem. ani
      Ciebie, ani Twojego chlopaka nie stac na radykalny krok... zamiast opisywac
      kolejne przyklady natretnego zachowania - zrob cos naprawde konkretnego. bo
      albo Ci zalezy na urwaniu tej znajomosci, albo nie. moze chociaz porozmawiasz z
      rodzicami tego czlowieka? albo spotkasz sie z nim w neutralnym miejscu w
      obecnosci Twojego chlopaka i wyjasnicie sobie pare kwestii. windykator
      zadne "halo", az sie usmiechnelam, bo co to ma do rzeczy?? wez sie w garsc i
      juz jutro zacznij dzialac! pozdrawiam.
      • adrienna Re: UNICESTWIENIE 03.02.05, 23:50
        po 1 to mam męża i on w dodatku równiez nęka moją rodzinę. nie rozumie ze nie
        życzę sobie żadnych kontaktów z nim, a on uważa że ja go kocham tylko o tym nie
        wiem i że jestem kłębkiem nerwów i bez nigo sobie w życiu nie poradzę, no i
        różne takie bzdury.aż się boję walentynek. dzisiaj był dzień ciszy...pewnie coś
        na mnie szykuje.
        czego ja oczekuję, nie wiem rady? może ktoś miał podobny problem.
        Jeżeli nie spotkało Cię coś takiego i nie miałaś pewności co do choroby
        psychicznej drugiej osoby - to nie pisz... nikt Cię nei zmusza. Jeżeli Cię
        denerwuje ten wątek - to nie odpisuj.
        Po co jest forum? Po to żeby rozmawiac na różne tematy.
        A co do gościa, to normalana osoba zrozumiła by słowo nie i nie robiła szopek
        przez prawie rok czasu....
        To jest dorosły człowiek ma 32 lata- nie będe dzwoniłą dojego rodziców - ile Ty
        masz lat dziewczyno?
        z policji wycofałam to bo chcieli zrobić mu sprawę karnę (więc jak widzicie
        mało śmieszne rzeczy potrafi robić), a dla niego każde spotkanie byo by
        doskonałą ekstazą bo mnie widzi -dla mnie to nic przyjemnego ciągać się z
        gnojem po sądach.
        Pisze bo się go boję, piszę bo nie mam już pomysłów co robić.
        W pracy odbierają za mnie telefony inne osoby, jak dostaję do domu jakiś list
        to serce mi wali ze strachu co to-może jakieś wezwanie ? - już raz posądził
        mnie o udział w kolizji drogowej i powiedział właścicielowi auta - któy akurat
        poszukiwał świadków że to ja! że on widział. Dzięki bogu że w tym samym czasie
        byłam w innym mieście w Banki i dokonywałam wpłaty.... takż emiałam alibii.
        Przecież gdyby to był zwykąły dzień gdzie popołudniu gotowałabym obiad w domu w
        kuchni.... co bym powiedziała że gdzie byłam? Kto by mi uwierzył że w domu?
        Tylko tyle że samochód miałam nie uszkodzony...to by był dla mnie +.
        On ma wiele pomysłów i tylko czekać az będzie nowy....
        Powtarzam jeszcze raz, że moje prywatne sprawy w pracy nie będa tolerowane!
        Pracuję w takiej a nie innej firmie i na moje miejsce jest tysiące osób!
        A jakby nawet jego wyrzucili, to będzie miał sporo czasu na wymyślanie toru
        przeszkód dla mnie, a po za tym się będzie na mnie mścił....


        • pewien_student Re: UNICESTWIENIE 04.02.05, 00:06
          sluchaj - alo przyjemnosc sprawia mu niszczenie czyjegos zycia, albo jest chory
          psychicznie. zadne delikatne rozwiazania nie wchodza w gre, bo po prostu nic nie
          dadza. wiec nie ma to tamto, ze ma 32 lata - kontaktuj sie z jego rodzina i
          przedstaw im sytuacje. dowiedz sie (ja niestety nie wiem czy jest taka
          mozliwosc) czy da sie zglosic podejrzenie choroby psychicznej wobec osoby nie
          spokrewnionej i zmierzanie do odizolowania tego osobnika.
          i gdzie ty pracujesz, ze szef nie zainteresuje sie takimi przypadkami w swojej
          piaskownicy - przeciez to jest najnormalniejsze w swiecie rozbijanie zespolu...
          • jsolt Re: UNICESTWIENIE 04.02.05, 12:58
            pomysł fajny, ale niestety nie da się zamknąć osoby nawet ze stwierdzoną
            chorobą ale nie zagrażającą społeczeństwu, bez zgody tejże osoby. nie ma w
            ogóle żadnych szans, żeby zagrać tą kartą.
            pracę to koleżanka rzeczywiście ma ciekawą - problemy będzie miała, jak powie
            że ktoś ją nęka??????
            policja, rodzina, wywalić wszystko z grubej rury - to jedyne wyjście. Ja
            osobiście bardzo się dziwię, że ten mąż dotychczas nie dał mu w ryja, pierdoła
            nie facet.
            • pewien_student Re: UNICESTWIENIE 04.02.05, 13:06
              a jak i kto mozze doprowadzic do ubezwlasnowolnienia? (nie licze na to ze w tym
              przypadku jest to mozliwe, ale z ciekawosci pytam)
              • jsolt Re: UNICESTWIENIE 04.02.05, 13:38
                o ile dobrze pamiętam to TYLKO i wyłącznie najbliższa rodzina, np. ojciec może
                ubezwłasnowolnić syna, nawet pełnoletniego, ale to też trochę trwa - np. syn
                jest leczony już w zakładzie (przypuśćmy że stwierdzili że stanowi zagrożenie i
                jest tam przymusowo), i w czasie trwania kuracji ojciec składa o
                ubezwłasnowolonienie. W praktyce naprawdę trzeba mieć do czynienia z kompletnym
                świrem, ewentualnie osobą poważnie uzależnioną (po nieskutecznych odwykach
                itp.)
          • Gość: adrienna do pewien_student IP: *.spray.net.pl 05.02.05, 00:18
            pracujemy w bardzo dużej firmie, w dwóch rówżnych budynkach w innych
            dzielnicahc on ma inny zespół ja mam inny, on ma za szefa kolegę i koleżankę,ja
            mam tysiące osób (bo tyle przychodzi cv dziennie do naszej firmy) któe chętnie
            zajmą moje miejsce...
            nie można zgłosić że jest chory psychicznie...bo niby jak?
            on w pracy to gra super mądrego gościa...administrator poczty u mnie w pracy
            załamuje ręce-on też go zna z 6 lat i jak sobie poczytał co on wypisuje i iloe
            maili wysyła dziennie do mnie to się za głowę złapał.
            • pewien_student Re: do pewien_student 05.02.05, 00:36
              a nie da sie wykorzystac tych maili jako dowodu?
              • adrienna Re: do pewien_student 05.02.05, 10:48
                no nie bardzo bo on teraz pisze same "miłe" rzeczy, żadnych gróźb, a jak już
                grozi to dzwoni z budki telefonicznej żeby zatuszować ślady.
                A co do mnie, to nik nie będzie trzymał pracownika, któy ma jakieś problemy,
                taka jest polityka w mojej firmie i tyle.żadnego dobrego serca i litości -
                takie życie.
                a z resztą i co nawet jak pokażę maile... to co dyrektor da mu skierowanie do
                psychiatry?
                on się będzie na mnie mścił i tyle... bo ja powinnam go kochać - ja
                niewdzięczna...
        • Gość: katinka Re: UNICESTWIENIE IP: *.attu.pl 04.02.05, 22:47
          Adrienna.
          troszke mi tutaj nawrzucalas, ale to pewnie dlatego, ze jestes juz porzadnie
          zdenerwowana. nigdzie nie napisalam, ze denerwuje mnie to, co czytam. napisalam
          za to, ze dziwna wydaje mi sie taka bierna postawa, jaka reprezentujesz. i
          nadal podtrzymuje, ze nalezaloby powiadomic rodzicow czy innych bliskich tego
          czlowieka. nie masz pomyslu na znalezienie pomocy, ale odrzucasz taka
          propozycje, dlaczego?? policja tez moglaby Ci pomoc, nie boj sie spotkan z
          nekajacym "w sadzie", przeciez nie bedziesz tam sama! a nawet wcale nie musisz
          tam byc... wystarczy, ze wyznaczysz sobie pelnomocnika. jesli sama sobie nie
          radzisz i nie masz dostatecznego (czyt. stanowczego) oparcia w mezu, to nie
          widze innej mozliwosci, jak prosba o pomoc innych, obcych ludzi.
          lat mam wiecej niz myslisz, choc pewnie i nie wygladam ;) i tez pare trudnych
          przejsc za soba. zalezalo mi na spokoju, poczuciu bezpieczenstwa. tak sie
          sklada, ze musze funkcjonowac normalnie, bo sie troszcze nie tylko o siebie. i
          dlatego zrobilam wszystko, co bylo do zrobienia...

          zycze Ci wytrwalosci i szybkiego zakonczenia tej przykrej sprawy.
          • Gość: adrienna Re: UNICESTWIENIE IP: *.spray.net.pl 05.02.05, 23:50
            katinka a co powiem policjantom, co powiem jego rodzicom? na pewno się
            przestraszą i go zabiorą z Warszawy, małego syneczka.... przestań.
            • mixin Re: UNICESTWIENIE 06.02.05, 00:29
              oj, Katinka, nie mialas na szczescie psychola w okolicy/rodzinie ;)))
              nawet nie wiesz, jak czasami rece opadaja i jak nie wiadomo co zrobic....
              wywala kolejne numery, a robi to w tak przewrotny sposob, ze niestety, nie
              bardzio jest to jak ugryzc...
              jedyna rada, to wlasnie zbierac dokumentacje, wiesz, ludzie nie wierza w takie
              historie, moja przyjaciolka, ktora zna w miare na biezaco historie pewnej osoby
              w mojej rodzinie i jej impakt twierdzi, ze gdyby opowiedzial jej o tym ktos
              inny (kogo nie zna tak dobrze jak mnie) to nigdy by nie uwierzyla...
              ja wiedze Adrianie, ze to ja paralizuje i ze sie miota, z tego co opisuje
              gosciu ma niezle halo
              polecam film "He loves me, he loves me not", cos w podobnym stylu, tyle, ze to
              pani neka pana ;)
              • Gość: adrienna Re: UNICESTWIENIE IP: *.spray.net.pl 06.02.05, 10:26
                jutro iudę do pracy- ciekawe co znowu sfotografował przez sobo i niedz, może
                mnie jak wyrzucam śmieci, może okna mojego obecnego mieszkania, może
                rejestrację mojego samochodu,może zadzwoni znowu do mnie i powie ż ejest moim
                synem (któego oczywiście nie mam)...kiedyś mi groził ż emnie zabije jak nie
                będę chciała z nim być, teraz postawił na tęsknotę i wielką miłość do mnie-
                teraz wie że jestem bezsilna, bo kochanie kogoś nie jest karalne - mimo że tak
                naprawdę jest to psychopatyczne osaczanie.
                • Gość: adrienna do mixin IP: *.spray.net.pl 06.02.05, 19:53
                  czy w Twoim życiu był taki przypadek? wiesz... ja boję się już nowego tygodnia
                  choć i tak wiele mam do tego dystansu i mimo wszystko zachowuję zimną krew oraz
                  robię dobrą minę do złej gry.
                  • mixin Re: do mixin 07.02.05, 13:32
                    co do mnie - obsesjonistow az takich nie bylo ;) ale... mamy w rodzinie taka
                    osobe, wzeniona, i wykreca numery przerozne, a ze jest cos nie tak z glowa, no
                    to widokow na zmiane nie ma.... co gorsza, nikt nie moze jej zglosic na
                    leczenie, bo ona sama musi wyrazic chec; a jak wiadomo, osoba troche na bakier
                    predzej umrze niz przyzna nawet przed soba sama, ze cos z jej psychika jest nie
                    halo... :/
                    zacznij z ta dokumentacja, opisuj wszystko, nawet sobie nagraj wypowiedzi osob
                    trzecich, ewentualnie zdobadz takie wypowiedzi na pismie (email); metodycznie,
                    po kolei, wlacznie z tym bezpodstawnym oskarzeniem dot. wypadku samochodowego,
                    to juz jest dosc mocny fakt...
                    nie siedz bezczynnie, bo lepiej nie bedzie, a jedynie moze byc gorzej....
                    • Gość: adrienna Re: do mixin IP: *.pkobp.pl 07.02.05, 14:28
                      zbieram zbieram i g... mi to daje tak naprawdę.
                      dzisiaj wysłał tylko jakiś kawał... to w ramach tego , że 10 mcy temu prosiłam
                      żeby nigdy nic już do mnienie wysyłał.
                      Pamięta....o mnie.
            • Gość: katinka Re: UNICESTWIENIE IP: *.attu.pl 06.02.05, 21:13
              Adrienna, powiesz to samo, co opisalas tutaj.
              a na policji juz bylas przeciez, tylko sie wycofalas.
              pomysl z rodzicami mnie nie smieszy, wcale. nie rozumiem Twojego poirytowania.

              moze i naiwne to moje pisanie, chcialam dobrze. sama nie dopuscilam do
              rozwiniecia sie zachowan wykanczajacych psychicznie, bo dzialalam szybko. nie
              uzalalam sie i nie wyplakiwalam obcym, tylko pobieglam po prawdziwa pomoc. mnie
              sie udalo, mam swiety spokoj i niesamowite poczucie ulgi. i jesli kiedys zdarzy
              mi sie podobna historia (odpukac, odpukac!), to zrobie dokladnie tak samo...

              ludzie na Forum raczej Ci nie pomoga, ale moge sie mylic, oczywiscie. pomysl
              jednak, czy naprawde nie szkoda Ci juz czasu, no i nerwow? dywagacje, co ow
              czlowiek zrobi jutro naprawde nie rozwiaza Twojego problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka