Dodaj do ulubionych

Koleżanka męża z pracy :(

IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 09:13
Zgryzoty mnie męczą straszne, mimo że sprawa dotyczy sytuacji, która była i
minęła. Otóż jakiś czas temu w firmie męża zatrudniono młodą dziewczynę.
Zauważyłam że wpadła ono w oko mojemu mężowi. Zaczął sie nagle bardziej
przykładać do doboru ubioru, często cos tam o niej opowiadał. W sytuacjach
kiedy spotykaliśmy sie gdzies razem (ona jest równiez mężatką) zachowywał sie
tak jakoś nienaturalnie. No w sumie po prostu starał sie jej bardzo
przypodobać. Adorował ją.
Jestem pewna że do niczego nie doszło, nie było między nimi żadnego romansu.
Jednak mimo to bardzo mnie to zabolało i nadal boli. Mąz nie pracuje juz w
tamtej firmie, jednak we mnie sie cos złamało. Nie mogę tego przełknąć że
starał sie dla innej kobiety, że inną adorował, że się głupio emocjonował
koleżanką z pracy.
Jestem nadal zazdrosna.JAk to zwalczyć w sobie. Czy wy równiez macie takie
swoje firmowe bardzo miłe kolezanki do adorowania. Może to normalne, a ja
zanadto zazdrosna jestem.
prosze o odzew
olinka
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: Koleżanka męża z pracy :( 26.02.05, 09:33
      to moze po prostu porozmawiaj z nim o tym
      • Gość: olinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 10:05
        Rozmawialam. Rozbawiło go to, że jestem zazdrosna. Na moje zarzuty, że zbytnio
        sie emocjonował itp itd odpowiedział, że przesadzam, że fajna kolezanka i po
        prostu fajnie im sie razem rozmawialo. To wszystko. No bo co niby miał
        powiedzieć. Ale fakt faktem - kręcia go koleżanka z pracy i tyle. Tego własnie
        nie moge przełknąć.
    • Gość: Johnny Kalesony Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 10:02
      Ale dzięki temu wasz związek stał się bardziej pikantny, nieprawdaż?

      Pozdrawiam
      Shake me, Shake me baby!!!
      • Gość: olinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 10:10
        ja wiem czy stał sie bardziej pikantny. Raczej "dzięki" temu ucierpiało moje
        poczucie atrakcyjnosci i kobiecosci. Latam po sklepach i sciagam do domu coraz
        to nowe kobiece ciuszki, żeby dźwignąc to nadszarpniete poczucie
        atrakcyjnosci . Ale chyba nie tędy droga.....
        • konrado80 Re: Koleżanka męża z pracy :( 26.02.05, 10:15
          to zrob jemu to samo, zeby on teraz zrobil sie troche zazdrosny :)
          • Gość: olinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 11:15
            właśnie na to mam największą ochotę. Żeby poczuł jak to jest, kiedy małzonka
            dzień wczesniej szykuje najlepsze ciuszki do pracy a ty wiesz że to dla kolegi
            z biura. Ale nic na siłę, nie szukam żadnej okazji, po prostu zrobie to przy
            okazji która sama się nadarzy.
            pozdrawiam
            • konrado80 Re: Koleżanka męża z pracy :( 26.02.05, 11:33
              nie musi byc to naprawde
              wystarczy ze zaczniesz sie tak szykowac
              popros jeszcze swoja kolezanka zeby przysylala Tobie jakies smsy :)
              moze wtedy zacznie cos podejzewac
              Pozdrawiam
              • Gość: olinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 11:58
                he..he. No nie zamierzam od razu dradzać męża. On w końcu mnie również nie
                zdradził. Ale musze przyznać, że mimo iz jestem 5 lat młodsza od małżonka to
                od kiedy jestesmy razem nigdy, przenigdy nie kokietowałam żadnego innego
                mężczyzny. A to chyba błąd. I zamierzam to zmienić. Niech zobaczy, że żonka
                podoba się równiez innym.
                • konrado80 Re: Koleżanka męża z pracy :( 26.02.05, 12:19
                  Gość portalu: olinka napisał(a):

                  > he..he. No nie zamierzam od razu dradzać męża.
                  a pozniej???

                  > A to chyba błąd.
                  a dlaczego uwazasz ze to blad???
                  ja np chcialbym zeby moja zona byla mi wierna i oczywiscie ja jej tez bede
                  • Gość: olinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 12:27
                    źle sie zrozumielismy. Nie zamierzam wogóle zdradzać. Z mojego punktu widzenia
                    w związku nie ma miejsca na zdradę.
                    Napisałam natomiast że to chyba błąd że nie zauwazam innych męzczyzn, poza
                    mężem. Mój małżonek jak widać zauważa uroki innych pan.
                    • konrado80 Re: Koleżanka męża z pracy :( 26.02.05, 12:30
                      spoko o nic Cie nie posadzalem
                      chcialem sie tylko dowiedziec jak traktujesz swoj zwiazek
                      i mam nadzieje ze nie masz mi tego zazle?
                      • Gość: olinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 13:25
                        nie, nie mam za złe. Po prostu źle się zrozumielismy.
                        W sumie miotam sie teraz trochę bo nie wiem co zrobic by poprawic swoje
                        samopoczucie. Troszkę zachwailo się moje postrzeganie naszego zwiazku. byłam
                        przekonana że nie ma w nim miejsca na takie sytuacje. W sumie teraz nie wiem,
                        czy gdyby np. ta dziewczyna chciala sobie pozwolic "na cos więcej" na boku i
                        dawała czytelne sygnały, czy mój małzonek by się nie skusił. Wydaje mi się że
                        gdyby tylko chciala, i gdyby zrobila to umiejetnie to mogłaby zbałamucić mi
                        męża. A on poddał by sie temu jak plastelinka.
                        I w sumie głupowato się czuję, bo niby nic sie nie stało. Bo nie stało sie nic.
                        Ale tamta sytuacja dała mi wiele do myslenia. Niepotrzebnie.
                        pozdrawiam
                        • konrado80 Re: Koleżanka męża z pracy :( 26.02.05, 13:35
                          nie wiadomo co by jak by sie skonczylo gdzyby ona nie byla mezatka
                          a teraz w obecnej pracy jak tez bedzie taka dziewczyna i bedzie sama...
                          • Gość: olinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 13:49
                            narazie nie ma - bo mąż nie przykłada uwagi do tego co ubiera rano :)
                            A jak to wyglada z twojej strony? gdzie wg ciebie jako faceta jest granica
                            między przyjaznym stosunkiem i sympatią do kolezanki z pracy a czymś co partner
                            może uznać za zachowanie nie w porzadku?
                            • konrado80 Re: Koleżanka męża z pracy :( 26.02.05, 14:02
                              napewno nie robil bym takich akcji jak Twoj maz
                              czyli zmiane stylu ubierania sie
                              czy dziwne zachowywanie sie w jej obecnosci
                              zachowywal bym sie normalnie tak jak w stosunku do innych
                              nawet gdyby mi sie w jakims stopniu podobala to i tak byl bym wierny swojej zonie, oczywiscie zaraz ktos powie, ze skad moge wiedziec jezeli nie bylem w takiej sytuacji, ale ja tego wymagam od mojej przyszlej kandydatki wiec nie moge innaczej podchodzic w stosunku do niej
                              • Gość: Oinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 14:23
                                ..on równiez pozostał wierny zonie. Bo do niczego nie doszlo. Jedynie cos się
                                wydarzyło w jego glowie o czym swiadczyło jego dziwne zachowanie.
                                A może to normalne po kilku latach zwiazku, że ludzie zaczynaja szukac
                                potwierdzenia własnej atrakcyjności w innych oczach? moze jako mloda mężatka
                                przesadzam? Może nie znam zycia, i dopiero za jakiś czas pojmę, że to normalne.
                                Nie wiem.....

                                • konrado80 Re: Koleżanka męża z pracy :( 26.02.05, 14:30
                                  to moze powinnas/powinniscie zmienic w dotychczasowym zyciu
                                  moze za duzo monotonni jest, caly czas tak samo
                                  zrob jemu jakas niespodzianke np dzisiaj wieczorem jak bedziecie sie kladli spac ;)
                                  • Gość: braun Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: 212.160.138.* 26.02.05, 14:36
                                    wlasnie! zamiast plecami do niego, poloz sie na wznak.
                                    Chyba nikt nie lubi monotonii. A potem ucieczki na bok, bo ten drugi/a taka
                                    wspaniala i fascynujaca.
                                    A w domu - sprzatanie, zupa i plecy...
        • Gość: leda Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.crowley.pl 26.02.05, 10:39
          rozumiem ciebie doskonale.Takie zachowanie faceta moze wbic kobiete w niezly
          dolek.
          Tez to przeszlam i po jakims czasie (dlugim)przestalam kochac mojego meza.
          • Gość: olinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 11:23
            ledo, czy twój mąż mial romans? Czy również tak jak u mnie po prostu, wyczułas
            ze kreci go inna? Wiesz nie mogę zwalczyć w sobie tego wstrętnego uczucia. No i
            niestety pałam żądza zemsty :(
            • Gość: kolega z pracy Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.intermedia.net.pl / *.intermedia.net.pl 26.02.05, 16:46
              ciekawy jestem która z was podpuszcza... a może obie ;-)
    • diabel.tasmanski Zabij męża, zabij jego koleżanke, zabij siebie 26.02.05, 16:49
      to rozwiąze wasze problemy
    • gomory Re: Koleżanka męża z pracy :( 27.02.05, 10:22
      Pomysl ze specjalnym wzbudzaniem zazdrosci jakos mnie tak mierzi. Wiem ze to
      czezsto jest polecane, wiele kobiet stwierdzilo ze wtedy maz objawil wieksze
      zainteresowanie. Jak wszyscy podziwiaja Mone Lise, to kazdy usiluje sie w niej
      dopatrzec czegos pieknego. Ale to cos innego niz swiadome flirtowanie za moimi
      plecami. Nie przeszkadzalo mi to zupelnie np. gdy bylo wyrazem kobiecej
      potrzeby dowartosciowania sie. Gdy dziewczyna mi mowila ze zakladala specjalnie
      jakies rajstopy z modnym wzorem bo to kreci Zenka, nie bylo to dla mnie niczym
      przykrym. Gdybym na to wpadl sam - juz byloby. Takie zachowania uznalbym za
      dalece nielojalne wobec mnie. W takim momencie sie dystansuje, odpuszczam sobie
      emocjonalnie i staram sie odrzucac wlasne pozytywne uczucia. Zaburzeniu ulega
      moje poczucie szczegolnosci wlasnej roli w zwiazku. Wiem ze nie kazdy tak ma,
      ale wez to pod uwage ;).
      • Gość: olinka Re: Koleżanka męża z pracy :( IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.05, 07:24
        tak więc Gomory co począć? Co poradzisz w mojej sytuacji? Ja własnie się
        zorientowalam,że mąż bardzo sie stara by krecić panią X. Jest to dokladnie ta
        sytuacja o któraj piszesz na końcu, tylko odwrócone role kobieta - mężczyzna.
        Czuję się z tym bardzo żle. Nie czuję się już atrakcyjna dla mężą.
        Zdystansowalam się....... I co pozwolic by te uczucia nadal mnie męczyły.
        pozwolic by wyluzowały sie więzi w naprawde fajnym, kilku letnim związku
        (małzeństwie) tylko dlatego że mąż się zakrecił w relacji z koleżanką z pracy?
        Ty piszesz że byś się zdystansował, odrzucił pozytywne uczucia. Bylo by to dla
        ciebie nie fair.
        Dla mnie też nie jest. i nie wiem jak przerobic tą sytuację , by nie psuć
        związku ciągłymi podtekstami i aluzjami. a i żeby nie zamęczać siebie
        wewnętrznie. Nie wiem co zrobić???
        pozdrawiam
        • gomory Re: Koleżanka męża z pracy :( 28.02.05, 08:26
          Na dobra sprawe, takie postepowanie to umacnianie w sobie swoich slabosci.
          Jestem przekonany ze wady ktore wszystkie kobiety dostrzegaja przed lustrem, Ty
          widzisz podwojnie mocno. To niezly przyczynek do tego by sie jeszcze bardziej
          pognebic kompleksami. Co robic? No wiesz, sama musisz podjac decyzje. Jestes
          kobieta :). Mozesz przyjac wersje pochlipujace, biedne zagubione cielatko, moze
          wzbudzisz instynkty opiekuncze ;). Mozesz chwycic zycie za jaja, i zrobic
          awanturke. Zarzadac od meza by sie zdecydowanie opowiedzial. Nawet jesli sie
          bedzie wykrecal "ze on to nic, i w ogole", to i tak sie obrazic. Pogrozic
          doniesieniem do tesciowej zeby sobie zabierala syna, zarzucic mu ze niszczy
          malzenstwo i za nic ma dobro Waszych dzieci. Jesli tylko cos tam blizej
          nieokreslonego mu sie w glowie roilo, to chociaz bedzie sie od tego
          dystansowal. Nawet jesli bedzie lgal. Ale moze byc tak ze w tym momencie "cos"
          mu sie znowu przestawi.
          Trudno mi orzec czy to co dostrzegasz to konsekwencja znudzenia w Waszym
          zwiazku, czy faktyczna milosna fascynacja Twojego meza. Przedstawiasz to tak
          jakby bylo to pierwsze. Wiec moglbym rzec, ze pewniekiem nie bedzie zle. Ot,
          wystarczy uatrakcyjnic zycie :). Bo na milosc, jak pewnie wiesz to juz nikt nic
          nie poradzi. Wiec moze lepiej nie dac jej szansy ;).
    • gomory Re: Koleżanka męża z pracy :( 28.02.05, 08:29
      Wiele kobiet wpadlo na ten pomysl. I wszystkie bardzo sie zadziwily gdy okazalo
      sie ze to po prostu slabo dziala. Nature trudno oszukac, mezczyzna ktory
      wydawaloby sie zupelnie opadl juz z sil, czesto odzyskuje wigor przy nowej
      partnerce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka