john_malkovitch 29.09.05, 04:57 Mój jest patologicznie tchórzliwy... Znacie jakieś sposoby..? :-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
trzydziecha1 Re: Odważanie kota... 29.09.05, 09:24 musisz dodać mu pewności siebie. Załatw jakąś słabowitą mysz do upolowania na początek.... A moze... przestań go meczyć? ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
bialy2k Re: Odważanie kota... 29.09.05, 09:36 a kogo sie boi: kocic czy myszy??? Odpowiedz Link Zgłoś
ola_zosia Re: Odważanie kota... 01.10.05, 11:27 Mój kot się nie boi: obcych ludzi (panu montującemu szafę i panu instalującemu internet położył się na narzędziach, obwąchiwał) odkurzacza (towarzyszy nam przy sprzątaniu) swojego brata (gania go po kątach, tłucze bez litości) Jedyną rzeczą, której się boi, jest spryskiwacz do kwiatów :-) Ogólnie, kotów nie należy straszyć, bić, należy za to chwalić za każdy akt odwagi, choćby było to tylko obwąchanie wyłączonego odkurzacza! To działa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Odważanie kota... 29.09.05, 11:23 Aby odważyć tchórzliwego kota należy: 1) najpierw założyć rękawiczki (bo może nieźle podrapać przy tej czynności), 2) następnie dać kotu waleriany (niech się biedak uspokoi) inaczej może nieźle podrapać przy tej czynności 3) podnieść kota trzymając go obiema rękami (żeby się nie wyrwał i nie uciekł, bo jest tchórzliwy skurczybyk i uważać żeby nas nie podrapał przy tej czynności 4) przetransportować go na wagę 5) sprawdzić wynik odważania (mogą być przekłąmania o ile będziemy tchórzliwego kota trzymać by się nie wyrwał, przy okazji pilnując rzeby nas nie podrapał. I to by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: Odważanie kota... 29.09.05, 12:51 suuper instrukcja ;D najwygodniejsza waga to podręczna z haczykiem, wtedy kotka hops do worka/ewentualnie zjakiejs torebki/ i można ważyć, nawet łebka nie wystawi ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Odważanie kota... 29.09.05, 12:56 No widzisz, o tym nie pomyślałam. Co dwie głowy to nie jedna ;) Odpowiedz Link Zgłoś
john_malkovitch Re: Odważanie kota... 29.09.05, 13:29 Tylko trzeba pamiętać, żeby w czasie tej operacji nie pojechać w odwiedziny np. do babci do Szwecji, np. na trzy tygodnie, bo o ile na pewno ktoś wołanie kotka usłyszy, to prędzej ktoś w końcu zastrzeli zakłócacza snów z łuku, niz z worka wyratuje.. Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: Odważanie kota... 29.09.05, 14:14 masz racje Johny, to może odrazu zjakaś kamizelkę kuloodporną temu kotku uszykować, co się bedzie biedak stresował podczas ważenia i ewentualnych workowych wojazy ;-))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rafstani Re: Odważanie kota... 29.09.05, 14:27 wejdż na wagę z kotem, potem bez kota, a dalej już wiesz Odpowiedz Link Zgłoś
hispana Re: Odważanie kota... 29.09.05, 15:07 ja swoje na kuchennej odwazalam.... (jak byly mlode) Odpowiedz Link Zgłoś
dreamweaver79 Re: Odważanie kota... 01.10.05, 19:23 Ja tam odważałem psa, 35kg :) Ale się zdziwił :D Odpowiedz Link Zgłoś
azazela Re: Odważanie kota... 29.09.05, 16:23 twoj tchorzyk powinien poznac mojego diabelka, ten da mu "dobry" przyklad i rzaem beda postrachem okolicy:)) Odpowiedz Link Zgłoś
asiulka81 Re: Odważanie kota... 29.09.05, 18:13 a w ogole co to za słowo "odważanie"? Odpowiedz Link Zgłoś
heart_of_ice Re: Odważanie kota... 29.09.05, 19:01 a probowales swojego kota ... zdezorientowac?:] Pauli -- Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy. EKGW Odpowiedz Link Zgłoś
dyskopata Re: Odważanie kota... 29.09.05, 19:04 mojej babci kot bał się kiedyś sztucznego lisa jak trochę w niego tym lisem porzucałem to mu przeszło nie polecam natomist rzucania z balkonu bo ten sam kot kiedyś spadł ale teraz to w ogóle boi się wychodzić z domu Odpowiedz Link Zgłoś
dyskopata Re: Odważanie kota... 29.09.05, 19:31 tylko babcia była na mnie zła po ten lis leżał na tv właśnie po to żeby go straszyć bo ten głupek skakał po telewizorze Odpowiedz Link Zgłoś
dyskopata hkgk 29.09.05, 20:44 ja ogólnie lubię zwierzęta ale tego kota jak psa nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: hkgk 29.09.05, 21:10 nie no spoko, ubawiłam się, tylko to nie lubienie kota jak psa zabrzmiało, że mnie nie hehe ;-))))))) ważne, że lis cały ;Ddddd Odpowiedz Link Zgłoś
dyskopata Re: hkgk 29.09.05, 21:25 jak to mówią kot szyty (zszywali go po tym jak spadł) i lis cały Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: hkgk 30.09.05, 00:03 acha, też kiedyś u weterynarza widziałam kota z łapą w gipsie, śmiesznie to wyglądało, no ale jak to mówią kot zawsze spada na cztery łapy, więc słuszna twa rada co do zrzucania z balkonu :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dyskopata Re: hkgk 30.09.05, 00:36 spróbuj mu związać łapy a zobaczymy czy spadnie Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: hkgk 30.09.05, 00:50 jak dobrze zwiąże sznurkiem i nie bedzie efektu jojo, to może wyjdzie zjaka fatelita hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
dyskopata Re: hkgk 30.09.05, 00:53 jeżeli jesteś wrażliwa to najpierw możesz spróbować na trawę Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: hkgk 30.09.05, 00:58 o tak zdecydowanie na trawnik, po co ma się chodnik wybrudzić ;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dyskopata Re: hkgk 30.09.05, 01:10 ujęłaś mnie tym że tak kochasz ten kraj i troszczysz się o jego czystość Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: hkgk 30.09.05, 01:21 ano, doceniam o co walczyli dziady, a zwłaszcza moi z lesiem wałęsą na czele.... choć teraz inni próbują to splamić..cóż, polak potrafi...ale mnie morfeusz ciągnie za kaptura więc dobranocek Ludziku Dyskopato i dzięki za rady :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
skun2 Re: hkgk 01.10.05, 10:19 forum "mężczyzna", a tu same baby i to dyskutują o kotach. Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: hkgk 01.10.05, 14:20 w widzisz przed nazwą forum "dla" --> tematyka obecności kobiet na tym forum była przerabiana już setki razy, więc daruj sobie /zawsze możesz iść na prywatne-prawdziwy mężczyzna/. pozatym niejeden męzczyzna jest posiadaczem jakiegos zwierzęcia :] Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Odważanie kota... 01.10.05, 14:46 moj kot to kompletny dupek...niczego sie nie boi i wszystko ma w dupie...ale to samiec jest to co sie dziwic?? ylko jakjestem kolo niego to tak zaczyna burczec nawet jak go przypadkiem kopne ze wszystko mu wybaczam...no coz, chyba jestem dama jego zycia:) Odpowiedz Link Zgłoś
tonya4 Re: Odważanie kota... 01.10.05, 21:25 moj pies za to boi sie wody i ma lek wysokosci. :))) Jak go "odwazyc"? Odpowiedz Link Zgłoś
good_morning Re: Odważanie kota... 01.10.05, 22:41 za glosno pewnie thordendala slucha ;) a serio: lagodnym traktowaniem i nie narzucac mu sie :) Odpowiedz Link Zgłoś
john_malkovitch He he he... :-)))) 02.10.05, 02:12 Wątek trafił na główną gazety.. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: He he he... :-)))) 02.10.05, 11:44 no proszę, ty to zawsze namieszasz Johny ;-)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
john_malkovitch Re: He he he... :-)))) 02.10.05, 13:56 To tylko początek mojej kampanii.. Planuję rządzić światem jako Wielki Mierniczy.. Odpowiedz Link Zgłoś
john_malkovitch Re: And the world will be mine!!! BUHA HA HA HA!! 02.10.05, 14:52 - Co będziemy robić tej nocy Musk? - To samo co każdej nocy Pinkie: OPANOWYWAĆ ŚWIAT!!! Oglądał to ktoś? Cała kreskówka jest jak pierwszy rozdział zestawu "Mały dyktator" :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: And the world will be mine!!! BUHA HA HA HA!! 02.10.05, 15:12 Ja! ja! I osobiście uwielbiam :D Ale się zastanawiam -po co komu aż cały świat? Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: And the world will be mine!!! BUHA HA HA HA!! 02.10.05, 18:20 to juz wiem skąd to odważanie, moze jak Johny opanuje świat to wszystko będzie równe lol2 widzę, że mam zaległości to muszę polukac na tę kreskówkę, to może w końcu awansuje i przestane ciagle z tym koszykiem chodzić hehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
soyatal Odważanie kota... 02.10.05, 13:23 Mam sprawdzony sposób jak znieważyć kota, jak by nie patrzeć niedaleki głównemu wątkowi. Otóż wystarczy usiąść sobie naprzeciwko patrzącego w nas pupila i powiedzieć mu w oczy, że jest podobny do szczura lub krowy. Na to są nieodporne - sprawdziłem po wielokroć! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Odważanie kota... 02.10.05, 13:28 A jaka była reakcja znieważonego kota? Czy była pod hasłem "Ta zniewaga krwi wymaga"? Odpowiedz Link Zgłoś
soyatal Re: Odważanie kota... 02.10.05, 13:33 była pod alternatywnym hasłem: "Ten się śmieje ostatni, kto niedosłyszy". Kot zniesmaczony odwrócił się na lewej tylnej pięcie i opuścił me wątpliwe towarzystwo. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Odważanie kota... 02.10.05, 13:40 Koty to jednak mądre stworzenia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: Odważanie kota... 02.10.05, 18:23 strasznie, to wielcy indywidualiści, a jake potrafią być wytworne....ulalala ;DDDDDDDdddddddd Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Odważanie kota... 02.10.05, 23:00 A nieftore kocury to strasne tchórze! Trza im nawet dziure pokozać i do niyj wepchać, hehe... Znocie takik? Całe zywobycie trza ik "odwozać", hehe, bo inacyj kocica by sie nie okociyła nigdy, hehe... Jo takim godom: PSYGA!!! Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: Odważanie kota... 03.10.05, 11:10 ano, racje mosz hehehehe :)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Odważanie kota... 03.10.05, 11:22 A tu mocie takik poru "odwozonyk", hehe... Nei, jako sie Wom te kocury "odwozone" widzom, he? www.foksal.com.pl/new/index-2-1.php Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: Odważanie kota... 03.10.05, 12:13 ten pierwszy ma wons przydłudży, ten drudży niezła koszula w krate czerwoną lol, ten trzeci wydawał się siwszy a tero zczarnioł jak diachoł zjaki,, a dziewka cóż za krase lico pod nakryciem głowy, jeno to już nie dziewico chybo hehehehe ;-))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
margerita75 Re: Odważanie kota... 03.10.05, 11:45 A ja mojej mowie, ye sie zachowuje jak swinia i tez sie czuje zniewazona... Odpowiedz Link Zgłoś
vatzi Najlepiej na Archimedesa 03.10.05, 13:23 Wanna, woda, kot do wody, ciężar cieczy wypartej przez kota jest równy ciężarowi kota, ręcznik na biodra i na ulicę z krzykiem EUREKA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Najlepiej na Archimedesa 03.10.05, 22:25 Kurde "odważanie" :-) he he he Odpowiedz Link Zgłoś
john_malkovitch Re: Najlepiej na Archimedesa 04.10.05, 01:04 Jak zawiążę kotu ręcznik wokół bioder i będę za nim wrzeszczał Eureka, to nie tylko już kota więcej nie zobaczę, ale i niebo w kratkę będę przez kilka lat oglądał.. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Najlepiej na Archimedesa 04.10.05, 13:23 No inne prawa fizyki też "kota odważonego" obowiązują: blackcat.piwko.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise79 Re: Odważanie kota... 04.10.05, 00:15 idz z nim do dobrego psychoterapeuty,bo wydaje mi sie ze ma fobie społeczną i powinien o tym z kimś kompetentnym porozmawiać. W przeciwnym razie kot sie całkiem zamknie w sobie Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Odważanie kota... 04.10.05, 12:08 Do odwoznych świat nolezy! Kie sie kot barz boi partnerki, radze załozyć mu duzy papierowy worek na głowicke coby sie nie udusiył, nie bee wte jyjwidzioł, moze i dobrze, hehe... Zawiązcie mu go pod syjom i puście niek suko partnerki i uwidzicie, że jom nońdzie. Nie wierzycie? To sprógujcie. Staro metoda i sprowdzono. Hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Odważanie kota... 04.10.05, 12:41 I jesce zabocyłak o nojwoźniyjszym mlycko, mlycko, nie koniecnie z cycuska: www.moggies.co.uk/html/milk_cat.html Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Kupowanie odważanego kota...w worku... 04.10.05, 22:33 Nie kupujcie kota w worku! Skąd sie to powiedzenie wziyno?..." kupować kota w worku?" Wyrażenie "kupowanie kota w worku" funkcjonuje w wielu językach europejskich i wszędzie oznacza to samo: zakupy czynione bez wcześniejszego oglądania towaru, na ślepo, z reguły niezbyt udane. Skąd się ono wzięło? Wiadomo, że powiedzonko o kocie w worku znane było w Europie już w XIII w. o czym świadczą zapisy w zachowanych manuskryptach angielskich, francuskich, włoskich. Zastanawiające, że kot w średniowiecznych, zaszczurzonych miastach dopiero zaczynał robić karierę domowego łowcy. Na północy naszego kontynentu był zwierzęciem wysoko cenionym i poszukiwanym, ale jeszcze bardzo rzadkim. Prawdopodobnie nieuczciwi handlarze, nie mogąc zaspokoić popytu na koty, które trzeba było sprowadzać aż z basenu Morza Śródziemnego, pakowali do worków inne stworzenia i wmawiając naiwnym, że to importowane szczurołapy, inkasowali niezłe pieniądze. I zamiast "odważanego kota" moze być tchórz. Odpowiedz Link Zgłoś
bloczek4 Ostrożnie z psychoanalitykami... 05.10.05, 14:26 A jak będzie kota molestować? Nerwice seksualne do końca siódmego zywota jak nic... Odpowiedz Link Zgłoś
lune :) 04.10.05, 14:22 kot jest odwazny w sposob elegancki i dyskretny :) czasem tak dyskretny ze az trudno to dostrzec - no ale to nasza wina ze nie potrafimy spojrzec na to kocim okiem tylko ciagle porownujemy kocie reakcje do psich /a fe !/ lub wlasnych ; kot to kot :) futrzasty filozof o stalowym spojrzeniu ... zwykle powsciagliwy w okazywaniu emocji, gotow jest 'specjalnie dla nas' opracowac system miaukniec i min - bysmy lepiej rozumieli jego potrzeby ; ale traktowac go jak pluszaka ktory sprzeda sie za puszke tunczyka i nie odroznia odkurzacza od dobermana z trzeciego pietra - to wielki blad ;) niewazne ... mysli sobie kot przymykajac leniwie oczy :) niech mysla ze jestem tchorzem... nie rozumieja ze najwyzszym aktem odwagi jest bycie z nimi kazdego dnia ; z ich upierdliwym trajkotaniem, obrzydliwym halasem dudniacym od rana do wieczora, zametem i balaganem ktory tworza wokol siebie, ciaglymi zmianami w rozkladzie dnia, niemilymi niespodziankami z ktorymi musze sie godzic ... dlaczego mialbym spelniac ich oczekiwania ? pozwalam im sie kochac - czy to nie wystarcza ? w imieniu kotow wlasnych i innych :) lune Odpowiedz Link Zgłoś
riffraff Re: Odważanie kota... 05.10.05, 07:26 niestety sposobu na odwazanie kota nie ma. moj cierpial prawdopodobnie na powazne zaburzenia psychiczne-kazde pukanie czy dzwonek do drzwi powodowalo paniczna ucieczke- juz po mnie przyszli! kazda wizyta gosci powodowala "utajnienie sie kota" na pare dni- dopiero glod sprowadzal go do domu. to patologiczne tchorzostwo mijalo jesli trzeba bylo odpedzic od misek inne domowe koty i paradoksalnie spowodowalo ze zyl dlugo-ale czy mozna oczekiwac odwagi od kogos bialego, grubego i noszacego dumne imie taptus? Odpowiedz Link Zgłoś
bloczek4 U pythonów widziałem jak sie dezorientuje kota... 05.10.05, 14:18 ...ale to chyba, cholera, nie to samo? Odpowiedz Link Zgłoś
wiorka_mrau ważenie 06.10.05, 09:46 Mam w miarę dokładną wagę (z pomiarem dziesiętnym)- ja się ważę, a potem zaraz z uspokojonym kotem na rękach, różnica to waga kota;-)) Jak się zdziwię czasem to operację powtarzam dla pewności, bo mam duuuuuuzą persiczkę;-) miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
lilarose Re: Odważanie kota... 06.10.05, 12:03 Poczekac, az kot zaśnie i wtedy go zważyć :)) Odpowiedz Link Zgłoś