Dodaj do ulubionych

Różnica poglądów.

18.10.07, 09:02
Mój facet chce głosować na PiS, ja na PO.

Wczoraj o mało co się nie pozabijaliśmy przez to. Wyzwiska, krzyki, wzajemne upokarzanie. Gorzej niż rozwydrzone bachory w przedszkolu.

Niestety M. nie ma właściwie ŻADNYCH argumentów, dlaczego wybrał PiS. Jedyny jego arument to taki, że jego przyjaciel jest w PiS i jest w porządku, co w jego rozumowaniu oznacza, że wszyscy w tej partii są OK. Zamiast porozmawiać ze mną jak człowiek na poziomie, wyśmiewa się z Tuska i ciągle ironizuje o Irlandii. Ja natomiast mam poważne argumenty, dlaczego właśnie PO. Mam nieodpartą chęć porozmawiania z nim o tym, ale na każde moje zdanie, on reaguje zawsze tak samo: "Idź pacyfikować kogoś innego." Zaczyna mnie to wkurzać.

Jak już jakaś osoba wcześniej napisała: "O matko, mój mąż chce głosować na PiS - ale wstyd, chyba się z nim rozwiodę!" - trafne.
My nie jesteśmy małżeństwem, ani nawet narzeczeństwem, ale zastanawiam się czy faktycznie to nie byłoby najlepsze rozwiązanie tej całej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • sloneczna.dziewczyna Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 09:06
      Serio jak rozwydrzone bachory w przedszkolu. Jeśli różnica poglądów
      jest dla Ciebie powodem rozstania, to naprawdę nie widzę tego
      związku, skoro nie ma w nim wzajemnego szacunku, ale wyzwiska i
      krzyki z powodu partii politycznej.
      • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 09:46
        Niekoniecznie powodem, ostatni akapit był pół-żartem, pół-serio. No, ale nie chodziło mi o to, tylko raczej jak skłonić go do normalnej rozmowy. Czy w ogóle się da?
        • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:08
          A Ty jakąś aktywistką jesteś?? Bo jeśli nie, to może daj Chłopu mieć
          włase zdanie? Niczym się ono nie różni od tego, które byś chciała na
          Nim wymóc, jeśli o motywacje chodzi: Głosuje na PiS, bo Kolega...
          Głosowałby na PO, bo Ty... widzisz gdzieś różnicę argumentu? Bo ja
          żadnej:)
          • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:28
            > jeśli o motywacje chodzi: Głosuje na PiS, bo Kolega...
            > Głosowałby na PO, bo Ty... widzisz gdzieś różnicę argumentu? Bo ja
            > żadnej:)

            Ale ja nie kazałam mu głosować na PO - chodzi tylko i wyłącznie o to, że on chce poprzeć PiS, bo kolega go prosił. To jest normalne?
            Wolę, żeby wcale nie poszedł na wybory niż ma oddać głos na partię o której nie ma pojęcia i z którą jego poglądy w większości są sprzeczne (ale on się tym nie sugeruje, ważniejsza jest prośba kumpla).
            • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:00
              I o tym napisałam.. a jeśli NIE porze PiS, bo Ty go tak prosisz, to
              już ok jest? Wydaje mi się, że bardziej problemem jest to, że
              ważniejsze w czymś jest zdanie Kolegi, niż Twoje - Wybory, to tylko
              pretekst..
              • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:21
                Ja go nie proszę. Powiedziałam mu tylko wyraźnie, że lepiej, żeby wcale nie głosował, niż ma robić to, bo kolega tak chce. Jak się nie zna, niech się nie udziela.
                • largo_m Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:26
                  ansag napisała:

                  Powiedziałam mu tylko wyraźnie, że lepiej, żeby wcale nie gło
                  > sował, niż ma robić to, bo kolega tak chce. Jak się nie zna, niech się nie udzi
                  > ela.

                  Słusznie powiedziałaś!Mądra dziewczyna !Poz
                • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:27
                  Zapewne wszyscy zwolennicy PiS uważają, że nie znasz się Ty.. taka
                  zabawa w przepychanki dla dużych Dzieci - naprawdę nie warto
                  naruszać relacji:)
    • nemo1968 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 09:29
      Dziewczyno, działaj.....każdym możliwym sposobem. Pogadaj z tym
      twoim M. czy chce trochę popościć jak jakis "stary kawaler" ;).
      Powiedz mu wprost, że PISiurowi nie dasz :)))
      Powinno zadziałać ;)
    • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 09:33
      Mam nadzieję, że nie można być aż tak niepoważnym i to jednak
      prowokacja..
      • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 09:48
        No trudno, może jesteśmy niepoważni, ale nic na to nie poradzę, że dla mnie to ma ogromne znaczenie, a on idzie zagłosować na PiS, bo kolega go prosił...
        • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 09:57
          Czyli, jeśli usiądziesz i napiszesz, co chiałabyś od Związku i
          Partnera, to znajdzie się tam "musi głosować w Wyborach tak, jak
          ja"?? Rzeczywiście.. istotne dla wsppólnego życia, zrozumienia i
          wsparcia, nie ma co..
          • nemo1968 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:03
            Ja się w sumie nie dziwię, to sprowadzenie dyskusji politycznej w
            kraju do poziomu pyskówy w mięsnym, konsekwentnie realizowane od 2
            lat, musiało w końcu doprowadzić do sporów nawet w rodzinie....
            Miała być polaryzacja życia politycznego i jest. A, że sięga prawie
            małżeńskiego łoża...to znaczy, że już czas na opamiętanie się. :))
            • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:05
              Albo na przebadanie klinicznych przypadków i opublikowanie wyników
              badań na koszt Państwa - nasz znaczy.. wierzyć się nie chce..
          • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:24
            > Czyli, jeśli usiądziesz i napiszesz, co chiałabyś od Związku i
            > Partnera, to znajdzie się tam "musi głosować w Wyborach tak, jak
            > ja"??

            Być może byłabym skłonna to napisać.

            > Rzeczywiście.. istotne dla wsppólnego życia, zrozumienia i
            > wsparcia, nie ma co..

            Dla zrozumienia bardzo istotne.
            • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:33
              Nie o takie zrozumienie mi szło akurat..
          • largo_m Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:28
            p_k_79 przestań krecić ,zawracać w swoją stronę ,,Trzymaj sie tego co dziewczyna
            napisała.
            • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:32
              Już się rozpędzam:)
        • kookardka Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:22
          Wiesz dla mnie też ma to znaczenie jak ludzie zagłosują w wyborach,
          bo to co się dzieje ... szkoda komentowac ... i rozumiem, że Twoje
          podejście jest podobne, bo to chodzi o naszą przyszłość w tym kraju.
          Ale Twój pan widocznie uważa inaczej, pozwól mu na to. Jak Cię
          atakuje personalnie to kończ z nim rozmowę, bo wtedy zamiast na
          temacie rozmowy skupiacie się na rozmówcy. A to jest pomieszanie
          ptaszka z palcem ;) łatwo powiedzieć trudniej zrobić ;) ale trzeba
          próbować :)))
      • eeela Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:47
        > Mam nadzieję, że nie można być aż tak niepoważnym i to jednak
        > prowokacja..

        Wiesz, mnie tez by sie nie ulozylo dobrze wspolzycie z konserwatysta.
        • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:58
          Z tego postu nie wynika, by Pan był konserwatystą.. Jemu raczej
          wszystko jedno, ale , że Kolega, to..:)
          • eeela Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:10
            Zle tez czulabym sie w zwiazku z mezczyzna, ktory nie potrafi wyrobic sobie
            wlasnego zdania i bazuje na wskazowkach kolegow.

            Cholera, strasznie upierdliwa, czepialska i wymagajaca ze mnie baba ;-)
            • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:12
              NBie na każdy temat musimy mieć zdanie, zauważ.. dla Niego to
              nieistotny element życia najwyraźniej.. dla mnie też, więc Go
              rozumiem akurat:))
              • eeela Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:15
                Nie na kazdy. Ale jak nie mamy ochoty wyrabiac sobie opinii na jakis temat, po
                prostu jej nie miejmy, a nie przyjmujmy bezrefleksyjnie cudze opinie i rozwiazania.
                • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:18
                  Z tego, co gdzieś tu napisała, to On po prostu lubi "wkurzać" swoją
                  Kobietę, a w tym temacie idzie Mu to wybornie.. Może być i tak, że
                  wie, iż nie miałby szans na przeforsowanie swoich argumentów, więc
                  odpuszcza i jedynie.. podpuszcza;)
                  • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:19
                    Bez przesady :)
                    • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:25
                      Ja tylko mówię, co wyczytuję z tego, co napisałaś:)
                    • kookardka Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:29
                      oj kochana, pamiętaj, ze faceci nie lubią smaku porażki ...
                      on widzi, ze nie ma argumentów i że przegrywa w rozmowie z Tobą,
                      tylko nie może tego znieść - to dla niego stres. Atakuje Ciebie,
                      zeby go odreagować i znaleźć sobie zastępcze pole do walki, na
                      którym może wygrać. A faceci doskonale wiedzą, że na polu emocji
                      rozkładają nas na łopatki ;) za to są bezkonkurencyjni w sprawach,
                      gdzie trzeba wykazać się opanowaniem i racjonalnym myśleniem
                      ( a on to pole stracił, bo nie ma racjonalnych argumentów )
                      • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:35
                        Atakuje?? Raczej bawi Go Jej zdenerwowanie i się nabija..
                        • kookardka Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:40
                          może i się nabija ;) ale czy dobrze bawi ? nie wiem ...
                          ja bym była bardziej skłonna przypuszczać, że to nabijanie
                          się wynika z urażonej męskiej ambicji, albo dyskomfortu,
                          spowodowanego porażką ;) faceci lubią czuć, że są górą :)
                  • eeela Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:21
                    Jezeli uwaza, ze nie ma szans na wygranie rzeczowymi argumentami, wiec
                    poprzestaje na draznieniu sie z kobieta, to jest to przecietniak i
                    asekurantczyk. Jezeli nie ma wlasnego zdania w kwestii, a idzie glosowac, to
                    jest to idiota po prostu, i autorce watku jedynie sie dziwie, dlaczego znajduje
                    przyjemnosc w przebywaniu z idiota.
                    • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:31
                      Nie, po prostu może uważać, że nie warto kruszyć kopii w Związku o
                      sprawy, które Związku nie dotyczą. Może też uważać, że Jego Kobieta
                      jest tak zaślepiona, że żadne trzeźwe argumenty do Niej nie dotrą -
                      nie wpadłaś na to? Jasne, że Ona na pewno nie powie tu o
                      sobie "jestem skłonna się spierać do ostatniej kropli krwi", ale..
                      to tylko Jej relacja nt;)
                      A, czy nie ma własnego zdania, nie wiesz, przyhamuj z
                      rzucaniem "idiotami":) Tu mamy relację jednej, wkurzonej, Strony:)
                      • eeela Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 14:39
                        Ja komentuje fakty takie, jakie sa mi przedstawione. Nie roztrzasam punktu
                        widzenia drugiej strony, bo go nie widze, a w zgaduj zgadule bawic mi sie nie
                        chce. Stwierdzam jeno prawidlowosc, ze JESLI facet polega na czyjejs opinii, nie
                        fatygujac sie z wyrobieniem wlasnej, i opiera swoje decyzje na tych cudzych
                        opiniach, to jest idiota.
                        • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 15:35
                          Tylko zauważ, że Ona chce, by podległ;) Jej opinii - to Jej
                          wystarczy:) Hmm.. to zdajsie pasują do siebie?:)
                          • eeela Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 16:29
                            Pewnie pasuja. Dalam juz zreszta wyraz tej opinii - dziewcze, ktore
                            jest w stanie w ogole znajdowac przyjemnosc w obecnosci pana,
                            ktorego portret psychologiczny samo nakreslilo, zarazem okreslilo
                            sie samo, ale chyba juz wyrobilam dzienny wyrob obelg w stosunku do
                            bliznich, wiec nie chce mi sie drazyc tematu ;-)
                            • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 16:46
                              Ale przynajmniej ulga jest jakaś?;) Bo ja jakoś nie mogę znaleźć
                              gwizdka, a pary się uzbierało, cholercia..
                              • eeela Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 16:49
                                Nie wlasnie, w dalszym ciagu jestem nadpobudliwa!
                                • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 16:56
                                  Ja też, co dziwne, bo u nas akurat ciśnienie spada.. jakaś cisza
                                  przed burzą, czy ki diabeł?://
        • dziadek_54 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 13:45
          A gdzie tu jest mowa o konserwatystach?
          Kto jest konserwatysta?
          Ani w pisie ani w po nie ma ani jednego . :))
          • eeela Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 14:40
            Ale program wyborczy PiS jest konserwatywny :-)
            • dziadek_54 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 17:30
              Dla mnie program pisu to tylko niedouczony bolszewizm podparty
              speudokalickim rydzykiem . :)))
              Kiedys Rokita pozowal na konserwatyste.
              Dzisiaj moze A . Hall, moze (w pewnym sensie) olechowski , ale
              kaczory?

              Pis nie ma prgogramu a jesli nawet to jest to tylko prostacka chec
              utrzymania sie przy wladzy.
              • eeela Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 17:55
                Nie bede sie z tym klocic, bo pewnie jest w tym sporo racji pod wzgledem
                faktycznym. Pod wzgledem formalnym jednak, upieram sie, PiS rowniez pozuje na
                konserwatystow :-) A ich program zawiera podstawowe wartosci i hasla konserwatyzmu.
    • kookardka Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:15
      Zauważyłam, że panowie wyrabiają sobie swoje własne zdanie,
      wydając wyrok na podstawie zeznań jednej ze stron ( siebie).
      Często oceniają interpretując zachowania drugiej strony,
      interpretują według swoich przekonań, nie zważając na motywy
      zachowania i intencje tej drugiej strony ...

      O ile wyrok dotyczy spraw nie związanych z relacją, to jest
      to szczerze mówiąc gó..any problem. Ja bym zostawiła i nie
      przekonywała. Ma prawo tak uważać jak uważa.Może zmieniłby
      zdanie gdyby z politykiem porozmawiał osobiście.

      Groźniej to wygląda, gdy wydany wyrok dotyczy relacji i nijak
      nie można pana przekonać, że wyciagnął błędne wnioski, bo ocenił
      na podstawie zachowania a nie wziął pod uwagę przyczyn zachowania
      oraz co najważniejsze intencji drugiej strony.
      Nie każdy człowiek rozumie, że nikt nie jest swoim zachowaniem.
      W tej samej sytuacji możemy zareagowac dziś zupełnie inaczej niż
      za tydzień ( bo mamy emocje, złe nastroje, dobre samopoczucie,
      jesteśmy poddenerwowani, mamy problemy itd) . Kategoryczna ocena
      drugiej osoby, nie podlegająca dyskusji, bez możliwości wyjaśnienia
      intencji jest ogromnie krzywdząca ... I to wydaje mi się jest
      większy problem niż szarpanie się o to na co głosować.

      także kochana, dac sobie buzi, przeprosic za niemiłe słowa
      i nie pozwalać by takie duperele wpływały na bliskośc relacji.
      Jak jest zewnętrzny problem, to skupić się na nim a nie na rozmówcy.

      Ale powiem Ci, ze przyjaciółka uświadomiła mi jedną rzecz - ona
      mnie zna 17 lat i wie, że ja na siłę nikogo nigdy nie przekonuję
      do własnych poglądów. Ale powiedziała mi, że moja chęć przekazania
      poglądów w zrozumiały i klarowny sposób mojemu rozmówcy, może być
      odbierana jako moja chęć zmiany jego poglądów mimo, ze mi zalezy
      tylko na tym by zrozumiał dlaczego ja tak myślę ( chociaż wcale
      nie musi się ze mną zgodzić). Może to jest ta pacyfikacja, o której
      powiedział Twój facet.
      • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:22
        > Zauważyłam, że panowie wyrabiają sobie swoje własne zdanie,
        > wydając wyrok na podstawie zeznań jednej ze stron ( siebie).
        > Często oceniają interpretując zachowania drugiej strony,
        > interpretują według swoich przekonań, nie zważając na motywy
        > zachowania i intencje tej drugiej strony ...
        >
        > O ile wyrok dotyczy spraw nie związanych z relacją, to jest
        > to szczerze mówiąc gó..any problem. Ja bym zostawiła i nie
        > przekonywała. Ma prawo tak uważać jak uważa.Może zmieniłby
        > zdanie gdyby z politykiem porozmawiał osobiście.

        Rozmawiał z radnym ;) Jego kumplem, z którym przy piwie ogląda mecz...

        > Groźniej to wygląda, gdy wydany wyrok dotyczy relacji i nijak
        > nie można pana przekonać, że wyciagnął błędne wnioski, bo ocenił
        > na podstawie zachowania a nie wziął pod uwagę przyczyn zachowania
        > oraz co najważniejsze intencji drugiej strony.
        > Nie każdy człowiek rozumie, że nikt nie jest swoim zachowaniem.
        > W tej samej sytuacji możemy zareagowac dziś zupełnie inaczej niż
        > za tydzień ( bo mamy emocje, złe nastroje, dobre samopoczucie,
        > jesteśmy poddenerwowani, mamy problemy itd) . Kategoryczna ocena
        > drugiej osoby, nie podlegająca dyskusji, bez możliwości wyjaśnienia
        > intencji jest ogromnie krzywdząca ... I to wydaje mi się jest
        > większy problem niż szarpanie się o to na co głosować.

        Widzisz, ja mu nie kazałam zmieniać poglądów, chciałam tylko wyegzekwować trochę więcej niż "Głosuję tak i koniec, a poza tym kumpel mnie prosił."
        Nie rozeszło się nawet o partię, tylko raczej o to, że on chce głosować poprzeć coś, o czym nie ma pojęcia.

        Właściwie to powinnam mu powiedzieć: "A jak ja Cię poproszę, żebyś zagłosował na PO, to zagłosujesz?", tylko że nie jestem idiotką, żeby takie rzeczy mówić.

        > Ale powiem Ci, ze przyjaciółka uświadomiła mi jedną rzecz - ona
        > mnie zna 17 lat i wie, że ja na siłę nikogo nigdy nie przekonuję
        > do własnych poglądów. Ale powiedziała mi, że moja chęć przekazania
        > poglądów w zrozumiały i klarowny sposób mojemu rozmówcy, może być
        > odbierana jako moja chęć zmiany jego poglądów mimo, ze mi zalezy
        > tylko na tym by zrozumiał dlaczego ja tak myślę ( chociaż wcale
        > nie musi się ze mną zgodzić). Może to jest ta pacyfikacja, o której
        > powiedział Twój facet.

        No właśnie, ja mam taki stosunek do tego, że jak mówię nt PO, to wszyscy myślą, że chcę ich zmusić, żeby też na PO głosowali ;)
        Nic na to nie poradzę ;)
        • literka102 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:27
          Szczerze mówiąc - nie mam pojęcia na kogo bedzie głosował mój
          Pracoholik, on nie wie na kogo ja.Rozmawiamy o "tych sprawach", jak
          chyba aw każdym domu ostatnio ma to miejsce - ale bez nerwów.Tak
          zdrowiej.
          • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:33
            U nas też na początku było bez nerwów. Ale wczoraj M. zaczął mi dokuczać, bo przeczytał jakiś artykuł w necie i chodził za mną i się śmiał: "Jak zagłosujesz na Tuska, to bedzie nie Irlandia, a pustka", "Moje nowe motto życiowe to: Donaldku prowadź mnie do Irlandii!" albo "Tusk to mój nowy idol!" - robił to specjalnie, żeby mnie rozjuszyć, a dla mnie to nie było zabawne i się pokłóciliśmy.

            Na pewno tu jest dużo mojej winy, bo dla mnie polityka to jakiś tam ważny element, a dla niego kompletnie nie i ja bardziej się zdenerwowałam, no ale ja nie naśmiewam się z jego hobby czy pracy, czy zainteresowań. No nie wiem.
        • kookardka Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:31
          > No właśnie, ja mam taki stosunek do tego, że jak mówię nt PO, to
          wszyscy myślą,
          > że chcę ich zmusić, żeby też na PO głosowali ;)


          a ja zastanawiam się jak to zrobić, bym mogła wyrażac własne
          poglądy, ale w taki sposób by inni nie myśleli, ze na siłę ich
          przekonuje. Wcześniej myślałam, ze to może moja poważna mina,
          skupienie ( bo podczas rozmów się skupiam ;), które uwidacznia
          się u mnie podobno "groźnym" spojrzeniem powoduje, ze ludzie to
          odbierają jako zaangażowanie i fanatyzm ... ale to nie to,
          bo i na forum ( gdzie mnie nie widać) też spotykam się z taką
          opinią ... znaczy chodzi o to klarowanie, wyjaśnianie, precyzowanie
          i uszczegóławianie ... co śmieszne, na szkoleniach, które miałam w
          pracy, gdzie było i o asertywności i o otwartej komunikacji, właśnie
          podkreślano, ze przekazywanie informacji w sposób precyzyjny i
          szczegółowy pozwala na właściwą komunikację w relacjach z ludźmi ...

          no i teraz powstaje pytanie, czy ja robię źle, czy inni po prostu
          nie rozumieją, że robię dobrze ;)
    • wystep.goscinny Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:34
      Zastanawiam się, co jest dla Ciebie większym problemem ? Czy to, że
      chce głosować na PIS, czy fakt, że nie chce na ten temat z Tobą
      rozmawiać ? Być może dyskusję polityczną odbiera po prostu jako
      próby indoktrynacji, o czym pisała już Kokardka.
      • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:41
        Wkurza mnie i jedno i drugie, chociaż bardziej to, że zamiast pogadać, to się ze mnie naśmiewa itp.

        Uwierzcie, że chciałabym zrozumieć, dlaczego głosuje na PiS - nie jestem z tych, którzy uważają, że mają rację i wszyscy powinni robić tak samo jak ja. Zrozumiem ludzi, którzy głosują na PiS czy LPR czy Partię Kobiet, ale tylko wtedy, kiedy zaargumentują mi dlaczego właśnie na nich, jakie mają wspólne poglądy z daną partią itp.

        Po prostu nigdy nie zrozumiem ani nie zaakceptuję argumentu: "Bo tak i koniec." - wystarczająco mnie to irytuje. No, ale mój facet zawsze robi wszystko, żeby nie rozmawiać o tym. Dlaczego? Bo spełnienie prośby kolegi to jest jego jedyny argument, a on dobrze wie, że dla mnie to żaden argument.
        • kookardka Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:52
          To powiedz mu, ze nie rozumiesz motywów jego postępowania .
          I dodaj, ze jest Ci bardzo przykro, że się z Ciebie naśmiewa
          i przenosi problem związany z głosowaniem na Waszą relację ...
          I zamknij temat. boszszs, zebym ja taka "mądra" była jak nie
          mam w sobie emocji ;)
        • wystep.goscinny Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 10:54
          Może zdaje sobie sprawę, że nie ma argumentów, a jednocześnie czuje
          wewnętrzny przymus, bo przecież obiecał koledze. Gdybym musiała z
          jakiegoś powodu bronić swojego zdania, nie mając nic na obronę, moje
          argumenty pewnie wyglądałyby 'a w zęby chcesz ?' ;) Z drugiej
          strony, w takim wypadku wolałabym unikać jak ognia wszelkiej
          konfrontacji, czyli jakiekolwiek prowokacje wykluczone.
        • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:03
          Tak z czystej ciekawości.. uważasz, mże z kiażdej swojej decyzji
          musi Ci się tłumaczyć?? Nie ma prawa nie chcieć o czymś rozmawiać?
          • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:04
            Sorry za literówki, mam pokiereszowane palce://
            • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:18
              Akurat w tej sprawie musi :P
              • p_k_79 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:34
                Kobieta:))) My nto naprawdę czasami komiczne jesteśmy - wszystkie,
                bez wyjątku:))

                Miłego dnia:)
    • kakarakamuchen Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:23
      :D stare, jare, ale skuteczne :D
    • largo_m Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:40
      'powiem ' Wam jeszcze jedno:że na PiS głosują nie "konserwatywni katolicy", ale
      zdewociałe przechrzty, które w PRL-u nosiły w marszach portrety Lenina, a teraz
      noszą portrety Maryi. Poza tym to nadal ten sam beton.Na PO głosują przekręty ,
      które liczą na powrót łatwych interesów i niedokształcona dzieciarnia, którą
      lewackie media kręcą jak chcą. Wszyscy się obudzą po wyborach, tyle że z rączką
      w nocniku.
      Nie ma co dalej sie produkować .Idę na piwo!
      • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 11:42
        Hahaha :)

        A propos PiS:

        www.youtube.com/watch?v=ExKWyLATNz0
        Właśnie ktoś mi to wysłał na maila ;)
      • literka102 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 12:34
        To ja idę z Tobą.A tak między nami drogie panie - już tysiąc razy to
        pisałam - z własnym mężczyzną najlepiej postępować jak z dzieckiem.A
        co dziecko złości najbardziej?Zakazy.Jak mu powiesz "w prawo", to
        ono akurat będzie chciało w lewo.Trzeba zawsze sprawę ustawić tak,
        żeby wilk był syty i owca cała.Powiedz moja droga swojemu lubemu, że
        przemyslałaś sprawę, że zgadzasz się z nim i że fajnie, że jednak
        głosuje na PiS, i że własnie zrozumiałaś, że PO jest be.Zobaczysz
        jak szybko zmieni zdanie - panowie lubię wszystko robić odwrotnie
        niż logika nakazuje.Jeśli chcę mieć pokój pomalowany na
        np.fioletowo, zaczynam mojemu Pracoholikowi opowiadać, jaki to
        różowy jest śliczny a fioletowy brzydki - po pięciu minutach on sam
        zaczyna mnie do fioletu przekonywać - ja zadowolona, on przekonany,
        że sam sobie taki śliczny kolorek wymyślił - i szafa gra.Luzik
        koleżanki.
        • ansag Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 12:35
          :D
      • dziadek_54 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 13:39
        Zadziwiajaco rozsadna wypowiedz, nic dodac nic ujac, klaniam sie i
        pozdrawiam.
    • naprawdetrzezwy I on chce ndal być z takim chamem jak ty? 18.10.07, 11:45
      "Wyzwiska, krzyki, wzajemne upokarzanie."

      Z domu to wyniosłaś?
      ;>>>
      • luiziana1 Jesteś beznadziejna dziewczyno. 18.10.07, 11:49
        Na jego miejscu to ja bym zakończyła taki związek.
        Jak możesz komuś chcieć narzucić przekonania?
        Uważasz się za lepszą w związku z tym?
        Wątpię w siłę Twojego uczucia szczerze powiedziawszy.
        • ansag Re: Jesteś beznadziejna dziewczyno. 18.10.07, 11:50
          Zanim zaczniecie robić z siebie idiotów takimi komentarzami, przeczytajcie może cały wątek.
          • kakarakamuchen Re: Jesteś beznadziejna dziewczyno. 18.10.07, 11:56
            przypuszczam, że zdążyli zrobić już z siebie idiotów.
            • literka102 Re: Jesteś beznadziejna dziewczyno. 18.10.07, 12:35
              To nie my - to wina rodziców;0)
              • dziadek_54 Re: Jesteś beznadziejna dziewczyno. 18.10.07, 13:43
                a mnie tatus bil i mialem pod gorke do szkoly.
          • luiziana1 Re: Jesteś beznadziejna dziewczyno. 18.10.07, 12:55
            Przeczytałam i moje zdanie opieram właśnie na tym co napisałaś.
    • salatka-warzywna Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 13:45
      a ja nie będę poprawna politycznie. uważam, że głosujący na PiS nie potrafią
      myśleć rozsądnie. niekoniecznie PO, ale jest kilka partii nie-autorytarnych.

      rozglądam się teraz na nowym partnerem i wszystkich nowo poznanych pytam czy
      wybierają się na wybory, w domyśle: na kogo będziesz głosował. PIS, LPR,
      Samoobr. nie mają u mnie żadnych szans. przynajmniej pewien sposób selekcji na
      wstępie... ;)
      • literka102 Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 13:51
        Sałatka, jesteś wielka!;0))))))))))))))))))))))))))))
    • tygrysio_misio Re: Różnica poglądów. 18.10.07, 17:07
      no cóż...pisiory tak maja ze nie potrafią nic wyargumentować....tego od nich
      wymaga ich wódz...totalnego oddania bez pytania

      ja bym nie wytrzymała z pisiorem ze względów światopoglądowych...jestem zbyt
      tolerancyjna i zbyt wnikliwa
    • ryko Ugryź żubra w dupę... głosuj na PiS :DDD 19.10.07, 00:05
      ansag,

      Jak chcesz porozmawiać o polityce z kimś kto ma całkiem odmienne poglądy od
      Twoich... to zapraszam :DDD
      ========
      Co zaś tyczy się związku, to poglądy polityczne nie są tu zbyt istotne. Ja nigdy
      w domu nie wprowadzałem zamordyzmu, nawet specjalnie nie wnikałem w poglądy i
      wybory żony.
      Jako skrajny antykomusta od zawsze mam przyklejoną łatkę oszołoma i ekstermisty,
      tak m.in. przez G(ównianą)W(ybiórczą) i Michikopodobnych wykształciuchów. Nigdy
      tym sie nie przejmowałem, ale też nigdy nie czułem potrzeby
      nawracania/oświecania innych. Czas coraz bardziej przyznaje mi rację (raczej
      powolne odkrywanie prawdy), ale posiadanie racji wcale mnie nie cieszy :PPP

      W końcu wszyscy nie mogą myśleć tak samo :DDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka