Dodaj do ulubionych

nio i ja zaczynam

26.11.07, 07:51
dzis wielkie zaczecie mojej 1000 kcal diety.. mam nadzieje ze sie
uda... do zrzucenia 4 -5 kg... kto sie dolanczy?... mozemy sie np
wymieniac jadlospisami... czy cwiczeniami...

pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • a.hysa wiec drugi dzien dzis 27.11.07, 09:02
      nio i pierwszy dzien mam za saba... udany!!!! dzis pobutka o 5.30 bo
      maly wstal o tej porze... a teraz juz ma drzemkie wiec sobie siedzie
      na necie i klikam.. aa i juz sniadanko zaliczone... a moj jadlospis
      na dzis to:

      2 DZIEŃ
      I śniadanie 252 kcal
      3 łyżki musli ze szklanką mleka 0,5%, szklanka herbaty oczywiscie
      bez cukru

      II śniadanie
      actimel + jablko

      Obiad 357 kcal
      Talerz zupy (250 ml) pomidorowej czystej z makaronem (30 g - waga
      przed ugotowaniem), ryba gotowana w warzywach (150 g), ziemniaki
      gotowane (100 g), surówka z cykorii z sokiem z cytryny (100 g),
      szklanka herbaty owocowej bez cukru.

      Podwieczorek 105 kcal
      250 g melona, szklanka wody mineralnej niegazowanej.

      Kolacja 212 kcal
      1.5 kanapki z chleba pełnoziarnistego posmarowane łyżeczką
      margaryny niskokalorycznej, z dwoma liśćmi sałaty i dwoma
      plasterkami polędwicy z indyka (60 g), szklanka herbaty z cytryną
      bez cukru.



      nio i zobaczymy jak mi 2 dzien pojdzie... trzymajcie kciuki i
      pozdrawiam wszystkich
    • a.hysa dzien 3 28.11.07, 07:45
      oj wczoraj ciezko bylo.. ale dalam rade... a dzis nio zobaczymy mam
      troszkie roboty chalupkie posprzatac isc na zakupy, poczte... malego
      wykapac i caly dzien sie z nim bawic jak zawsze:)

      a oto moj jadlospis na dzis:

      3 DZIEŃ
      I śniadanie 248 kcal
      3 łyżki muesli z rodzynkami i orzechami ze szklanką mleka 0,5%, ,
      szklanka kawy zbożowej.

      II śniadanie 90 kcal
      Średnie jabłko pieczone z łyżeczką cukru, szklanka wody mineralnej
      niegazowanej. + actimel

      Obiad 343 kcal
      zupa ryzowa z kurczakiem +kromka chleba

      Podwieczorek 106 kcal
      Napój z warzyw mieszanych
      100 g marchwi, 150 g pomidora, 50 g selera korzeniowego, 50 g
      jabłka, 1/2 szklanki wody, 1/2 łyżeczki cukru, 1 łyżeczka natki.
      Warzywa i jabłko umyć, obrać i zmiksować. Połączyć z wodą i cukrem,
      dokładnie wymieszać i posypać natką.


      Kolacja 194 kcal
      Kanapka z chleba razowego z soją i słonecznikiem posmarowana 1/2
      łyżeczki margaryny niskokalorycznej, z liściem kapusty pekińskiej i
      plastrem sera żółtego (30 g), papryka czerwona (100 g), szklanka
      kawy zbożowej bez cukru.

      pozdrawiam
      i milego dnia zycze
      • julia136 Re: dzien 3 28.11.07, 15:45
        czesc,ja sie chyba przylacze do ciebie,choc bedzie to moj 1
        dzien.probowalam roznych diet i nie wytrzymalam do konca:((mam
        nadzieje,ze mi sie uda tym razem.napisz cos wiecej o sobie,ile
        wazysz(bo ile chcesz zrzucic to juz wiem),jak dlugo chcesz byc na
        tej diecie...pozdrawiam i zycze wytrwalosci
        • a.hysa Re: dzien 3 28.11.07, 17:21
          waze 55 chce dojsc do 50 waga sprzed ciazy.. zamiezam diete
          stosowac az osiagne moj cel...

          nio to dawaj startuj ze mna... nawet jak to twoj pierwszy dzien to
          i tak duzej roznicy miedzy nami nie ma... a ty ile wazysz i ile bys
          chciala... napisz cos o sobie.
          • julia136 Re: dzien 3 29.11.07, 14:49
            ja waze 65 kg,chcialabym wazyc 58(tez sprzed ciazy,tyle,ze
            pierwszej,po drugiej szybciutko wrocilam do wagi
            wyjsciowej,oczywiscie jesli bede wazyla 55 tez sie nie pogniewam:))
            stosowalam rozne diety i nic...moze dlatego,ze przez rok chodze na
            silownie,a od lipca czy sierpnia zmienilam silownie i wiecej
            ciezarkow stosuje.moze podajmy swoje wymiary,zobaczymy gdzie nam
            najpierw spadna te cm.u mnie 98,77-78(choc bylo przed ciazami 68,100
            (bylo 98).chce wrocic do tych rozmiarow.oczywiscie cos wiecej o
            mnie,siedze w domu z moimi brzadacami(corcia 3 latka i syn roczek i
            prawie 5 miesiecy).
            • a.hysa dzien 4 29.11.07, 17:08
              HEY TO JAK CO IDZIE DIETA??
              u mnie okm juz 4 dzien sie katuje:P,
              oki a moj jadlospis na dzis to


              śniadanie 248 kcal
              3 łyżki musli ze szklanką mleka 0,5%, szklanka herbaty bez cukru.

              II śniadanie 97 kcal
              actimel+ 250g melona

              Obiad 343 kcal
              Gulasz cielęcy (150 g), kasza gryczana gotowana (30 g - waga przed
              ugotowaniem), surówka z kapusty kiszonej (150 g), szklanka czystego
              barszczu czerwonego.
              Gulasz cielęcy
              130 g cielęciny bez kości, 1 łyżeczka oleju sojowego, 1 łyżeczka
              mąki pszennej.
              Mięso umyć, pokroić w kostkę, obrumienić bez tłuszczu, dodać wody.
              Mąkę połączyć z wodą i olejem, dodać do mięsa.

              Podwieczorek 105 kcal
              Sałatka owocowa, szklanka wody mineralnej niegazowanej.
              Sałatka owocowa
              50 g banana, 30g mango , 50 g papaya ,
              Owoce obrać, pokroić na cząstki, dokładnie wymieszać


              Kolacja 212 kcal
              Talerz zupy nic, szklanka kawy zbożowej bez cukru.
              Zupa nic
              1 szklanka mleka 0,5%, 1/2 jajka, 2 łyżki cukru.
              Mleko zagotować. Ubić pianę z białka i kłaść łyżką kulki na gotujące
              się mleko. Pianki wyjmować na talerz. Żółtko utrzeć z cukrem,
              połączyć z mlekiem, zalać pianki z białka.

              hmmm, nie jest zle zaczynam sie przyzwyczaiac do diety, i do pory
              posilkow,

              ulatwia mi to siedzenie w domu, mam 4 i pol miesiecznego synka, wiec
              mogie sobie na taka diede pozwolic... ogolnie przed porodem
              nalezalam do tych bardzo szczuplych 47kg, ale wiadomo po porodzie to
              juz inna sprawa, i zadowole sie 50 kilogramami, , nio widze ze i ty
              chcesz cos z tym fantem zrobic wiec mow mi szybko jak ci idzie???

              pozdrawiam
              aga
              • julia136 Re: dzien 4 29.11.07, 19:33
                szczerz mowiac to chyba sie ograniczam w ty jedzeniu.dzis 3*wasa
                (3*45),szprotki w sosie pomidorowym,kurczak,buraczki
                (cwikla),oczywiscie kawa rano i co jeszcze,niech pomysle...orzeszki
                fistaszki z jakies 100g.mam nadzieje,ze nie przesadzilam...no
                obliczylam i ok.1200 kcal mi wyszlo,jutro bedzie lepiej.fajnie,ze
                nie jestem sama.tyle razy odwiedzalam ten watek i nikogo nie bylo,a
                teraz suuuuper:))a moze nie bede sie ograniczac do tych 1000kcal,bo
                chodze na silownie po ok 1,5-2 godz. dziennie
                • a.hysa Re: dzien 4 30.11.07, 09:46
                  jak ja ci zazdroszcze tej silowni, ja niestety nie umiem sie
                  zmobilizowac jedynie co robie to moje 25 brzuszkuw dziennie jestem z
                  tym bardzo reguralna,
    • a.hysa dzien piaty 30.11.07, 09:44
      dzis mam bussy dzien, juz chalupkie wysprzatalam dzidzie uspalam,
      teraz czekam na moich gosci, moje kochane sister-in-low przychodza
      na kawkie... heh ciasteczek nie bedzie bo ja w domu nie mam rzadnych
      za to owoce im dam:), a pozniej , troche jeszcze pozadkow maly
      spacetek, i kolacje dla mezusia musze upichcic, hmmm moze lazagne mu
      zrobie???



      a co do mojego jadlospisu dzisiejszego to:



      5 DZIEŃ
      I śniadanie 247 kcal
      Omlet z 2 bialek z dzemem niskoslodzonym szklanka herbaty bez
      cukru.

      II śniadanie
      szklanka kawy zbożowej bez cukru.

      Obiad 380 kcal
      Talerz warzywnej zupy krem (250 ml), pulpety z indyka (100 g),
      ziemniaki gotowane (100 g), sałata zielona z sokiem z cytryny (80
      g), szklanka herbaty bez cukru.
      Pulpety z indyka
      100 g piersi z indyka, 50 g włoszczyzny bez kapusty, 10 g bułki
      czerstwej, 1 łyżka mleka 0,5%, 1 łyżeczka bułki tartej, 1/2 białka,
      natka.
      Oczyszczone warzywa opłukać, zalać gorącą wodą i ugotować wywar.
      Wyjąć je z wywaru i zetrzeć. Opłukaną pierś zemleć razem z bułką
      namoczoną i odciśniętą, dodać białko ubite na pianę, tartą bułkę i
      starte warzywa, wymieszać, formować małe pulpety.

      Pulpety włożyć do wrzącego wywaru, gotować bardzo wolno 15-20 minut.
      Podawać posypane posiekaną zieloną pietruszką.

      Podwieczorek 107 kcal
      jogurt naturalny (100 g), szklanka herbaty berz cukru

      Kolacja 206 kcal
      Zapiekanka z ryżu, szklanka kawy zbożowej.
      Zapiekanka z ryżu
      30 g ryżu pełnoziarnistego (waga przed ugotowaniem), 100 g jabłka, 1
      białko, 1 łyżeczka cukru, 3 łyżki jogurtu naturalnego bez cukru.

      Ryż ugotować na sypko. Jabłko umyć i zetrzeć na tarce jarzynowej,
      wymieszać z białkiem i ryżem.
      Posłodzić i zapiekać 20 minut.
      Po wyjęciu z piekarnika polać jogurtem.

      pozdrawiam i zycze milego dnia:P
      • julia136 Re: dzien piaty 30.11.07, 15:35
        ja jak narazie kawka z mleczkiem i fasolkaszparagowa mrozona z
        buleczka tarta.mieszkam w stanach,wiec roznica 6 godz.:)))milych
        pogaduszek zycze:))pewnie jakies kotleciki rybne zrobie z kasza(za
        ziemniakami nie przepadam,chyba,ze dla reszty rodzinki ugotuje),no
        buraczki do tego(cwikla),a na kolacyjke silownia+cos po niej,moze
        jakis jogurcik...
        • a.hysa Re: dzien piaty 30.11.07, 16:18
          w stanach oj to ty daleko od nas za gorami za wodamy he he:) a gdzie
          dokladniej jesli mozna zapytac???
          a jak ty te kotleciki rybne r o bisz moze i ja sprobuje jak mi
          przepis dasz:P

          pozdrawian
    • a.hysa dzien szesc 01.12.07, 08:38
      Hey, tak tak juz 6 dzien mojej diety, sama nie mogie w to
      uwierzyc, 6 dni diety zero podjadania, ale jestem z siebie dumna,
      musze przyznac ze dieta musi byc ok skoro tak dlugo wytrzymalam,
      ale... na tym nie koniec... jeszcze troszkie zostalo, do pelni
      szczescia:) wazenie i miezenie mam dopiero w przyszly piatek ale tak
      mi sie wydaje ze jest ok... bo juz troszkie moj pilczasty brzuszek
      stracilam:)_ a to juz cos... te ktore mialy dzieci wiedza o czym
      mowie:))))

      a moj jadlospis na dzis to:



      6 DZIEŃ
      I śniadanie 247 kcal
      musli z mlekiem 0.5%, herbata bez cukru

      II śniadanie 95 kcal

      salatka owocowa 50g papaya, 50g melonu, 50g mango szklanka wody
      mineralnej


      Obiad 350 kcal
      Talerz zupy krem z brokułów (250 ml), podudzie z kurczaka grilowane
      (100g), ryż brązowy gotowany (30 g - waga przed ugotowaniem),
      surówka z pomidora i cebuli (100 g), szklanka herbaty zielonej bez
      cukru.
      Zupa krem z brokułów
      50 g włoszczyzny bez kapusty, 100 g brokułów, 5 łyżek mleka 0,5%, 1
      łyżeczka mąki pszennej, 1 łyżeczka masła, zielenina, sól.
      Włoszczyznę obrać i z brokułami umyć i pokroić, zalać wrzącą wodą,
      ugotować, przetrzeć. Sporządzić zawiesinę z mleka i mąki, podprawić
      zupę i zagotować. Przed podaniem dodać surowe masło i zieleninę.

      Podwieczorek 80cal
      sok marchwiowy 250ml. actilel

      Kolacja 250 kcal
      Nadziewana cukinia
      Mała cukinia, 250 g, sól, ocet, 100 g tatara, 1 łyżka koncentratu
      pomidorowego, 1 łyżeczka musztardy, prowansalska mieszanka ziół, 1
      łyżka drobno posiekanej świeżej pietruszki, 10 g startego parmezanu,
      1 pomidor. Cukinię umyć, odkroić końce i przepołowić wzdłuż.
      Obgotować w lekko osolonej wodzie, zakwaszonej octem, na małym ogniu
      5 minut, wyjąć z garnka i położyć na ogniotrwały talerz. Tatar,
      koncentrat pomidorowy, musztardę, mieszankę ziół, pietruszkę i sól
      wymieszać, tak aby powstała pikantna masa. W połówkach cukinii
      wydrążyć łyżką zagłębienia, wyjęty miąższ posiekać i dodać do mięsa.
      Masą napełnić „stateczki" cukiniowe. Posypać startym parmezanem i
      piec 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni C. Podawać z
      kawałkami pomidora na liściu sałaty/roszponki lub kapusty pekińskiej.


      pozdrawiam i milej soboty zycze:)
      • julia136 Re: dzien szesc 01.12.07, 19:15
        ja chyba mam cos nie tak z ta dieta,jem po dzieciakach co
        popadnie,nawet ptasie mleczko sie zdarzylo:(((mysle,ze od
        poniedzialku zaczne od nowa.mieszkam w trenton.a co do tych
        kotlecikow to :rybke przekrecic przez maszynke dodac jajko,bulke
        uprzednio namoczona w wodzie i wycisnieta,cebulke posiekana drobno,
        sol,pieprz do smaku,pozniej formujemy kotleciki,obtaczamy w bulce
        tartej i na rozgrzanym tluszczu smazymy.naprawde pyszne,robilam je
        1 raz i nawet mezusiowi smakowaly:))bede patrzec na twoje
        rezultaty,jesli masz gg to byloby super.czasami mi net
        szwankuje.moj nr 5764007.pozdrawiam i trzymaj sie dzielnie,ja od
        poniedzialku zaczne i tez bede sie trzymac.a chcialam cie zapytac
        skad ty bierzesz te przepisy-masz jakas specjalna ksiazke?
        • a.hysa Re: dzien szesc 01.12.07, 19:33
          hey gg nie mam tylko msn a jak nie to na maila a.hysa@hotmail.com,
          te kotleciki to wyprobuje bo takie pyszne sie wydaja...
          klapa ci zaraz dam!!! nie ma podjadania!!! dlatego jest dieta aby
          jej przestrzegac a nie podjadac, jak dzieci cos nie zjadly to do
          kosza szybciutko, bo jak oczy nie widza to i sie znie zje,

          i prosze nie odkladac diety z dnia na dzien , zaczynamy od dzis
          teraz, !!! tak ja sobie mysle bo inaczej to ten sadny dzien nigdy
          nie nastapi, zaraz tu na ciebie nakrzycze!!!:))))), a tak na
          serio, , toaz tak zle ci idzie???

          przepisy troche z netu troche z gazet, troche z ksiazki
          kucharskiej, ja jak nie jem czegos innego to mnie monotonia bierze i
          mi sie nudzi, jedynie czym caly czas mogie sie objadac to mlekiem z
          musli, dlatego czesto mam na sniadanie, a mi ctrasznie smakuje:)

          oki to poczytania kolejnego pozdrawiam
    • domininisia Re: nio i ja zaczynam 02.12.07, 17:42
      Witam, ja swoją przygodę z dietą zaczynam jutro. Mam nadzieję że uda mi się
      wytrwać, bo niestety silnej woli to ja nie posiadam. Najtrudniej mi będzie
      zrezygnować ze słodyczy, gdyż wyznaję zasadę, że dzień bez nich jest dniem
      straconym. Chciałabym zrzucić 5kg, które niestety przybyły po wakacjach.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • a.hysa to zapraszam w gronie latwiej 03.12.07, 08:18
        dla zblizenia powiedz ile wazysz i ile masz wzrostu ok?
      • a.hysa dzien osmy 03.12.07, 08:18
        heh po niedzieli nie jest zle choc z dieta no wlasnie, troszkie nie
        trzymalam szczegolnie wieczorem bo poszlismy z mezem w odwiedziny,
        i zaliczylam kolacje u meza siostry, bylam takze u drugiej siostry
        meza ale udalo nam sie od kolacji wymigac, nio i zjadlam 4
        ferrero , nie moglam sie powstrzymac jak sie tak ladnie ze stolu do
        mnie usmiechaly,

        nio ale dzis, koniec tego, rozleniuchowania czas powrotu do mojej
        diety... wiec jadlospis na dzis to:

        7 DZIEŃ
        I śniadanie 254 kcal
        3 łyżki musli ze szklanką mleka 0,5%, szklanka herbaty bez cukru.

        II śniadanie 110 kcal
        Szklanka soku marchewkowego.

        Obiad 362 kcal
        Talerz zupy jarzynowej (250 ml), ryba pieczona w folii (100 g),
        ziemniaki gotowane (100 g), szparagi gotowane (50 g), szklanka
        herbaty bez cukru.

        Podwieczorek 98 kcal
        gruszka + actimel woda mineralna

        Kolacja 213 kcal
        Kanapka z chleba mieszanego ze słonecznikiem, posmarowana 1/2
        łyżeczki margaryny niskokalorycznej z dwoma listkami cykorii i pastą
        z jajka ze szczypiorkiem (100 g), szklanka kawy bez cukru.


        to na tyle jedzonka na dzis pozdrawiam i milego poniedzialku zycze
        • domininisia Re: dzien osmy 03.12.07, 11:10
          Witam. a.hysa słodkiej pokusie też bym się chyba nie oparła :).
          Mam 153cm wzrostu, do zgubienia około 5-6kg. Dziś na śniadanie zafundowałam
          sobie serek piątnica z truskawkami (174kcal ). Na obiad będzie pierś z kurczaka
          z warzywami, podwieczorek banan, kolacja kromka chleba ciemnego z szynką i
          czerwoną papryką. Z ćwiczeń zaliczyłam 30 brzuszków (było ciężko:)), 5 minut
          twistera i 10 min biegu. Mało - a strasznie się zmęczyłam - moja forma równa
          jest zeru. Pozdrawiam
          • a.hysa Re: dzien osmy 03.12.07, 11:20
            ja codziennie robie 25 brzuszkow to rytual, i nic wiecej, ale za to
            mam bobasa ktory dostarcza mi ruchu:)
            • domininisia Re: dzien osmy 03.12.07, 12:52
              masz racje, dzieciątko bardzo pomaga :)
      • julia136 Re: nio i ja zaczynam 03.12.07, 16:09
        no i ja zgodnie z planem zaczynam od nowa:))sniadanko juz za
        mna,nie bede pisac co,bo jakos tak wszystko mi sie zmienia w ciagu
        dnia:))ale bede pisac ilosc kcal,tak wiec sniadanie-344
        kcal.jeszcze nie wiem co na obiad,no ale cos juz sobie
        wymysle...mam nadzieje,ze to nie bedzie mialo wiecej niz
        400kcal.powodzonka dziewczyny:)))
        • domininisia dzień 1 03.12.07, 21:57
          Nie wyszło tak jak miało być. Na śniadanie zjadłam jak już pisałam serek
          piątnica z truskawkami, drugiego śniadania nie zjadłam bo nie miałam kiedy, na
          obiad pierś z kurczaka (mały kotlet) z mieszanką chińską (dwie garści),
          podwieczorku nie zjadłam bo też nie miałam kiedy, na kolacje bułka z ziarnem, 2
          plasterki polędwicy sopockiej i 1/4 czerwonej papryki. Piłam dużo wody, i to
          chyba wszystko. Pierwszy dzień nie był zły. Jakoś dałam radę :) Pozdrawiam
        • a.hysa Re: nio i ja zaczynam 04.12.07, 15:50
          julia i jak ci poszlo wczoraj, z jakim rezultatem zamknelas dzien???
          • julia136 Re: nio i ja zaczynam 04.12.07, 17:47
            nie bylo tak tragicznie,choc mogloby byc lepiej.dzis zjadlam juz
            567 kcal i mam nadzieje,ze nie przekrocze tego magicznego 1000.do
            tego wszystkiego dzis jestem przeziebiona,przyjechala taka jedna
            pani @ i jak tu zyc na tej diecie:((ale pocieszam sie,bo jak
            czlowiek troche chory to i jesc sie nie chce:))nici z silki przez 2-
            3 dni niestety:((
            • a.hysa Re: nio i ja zaczynam 04.12.07, 17:51
              ojjj biedactwo wracaj do zdrowka, a @ jak przyjechala to i w krotcwe
              odjedzie,

              pozdrawiamy:)
    • a.hysa dzien dziewiaty 04.12.07, 07:26
      wow to juz dziewiaty dzien na diecie, jestem z siebie dumna ze tyle
      wytrzymalam, czuje sie dobrze, taka lzejsza. az mi tak milo...

      ale nio coz do swiat jeszcze troszkie, wiec... oby tak dale, a na
      dzis moj jadlospis to:

      9 DZIEŃ
      I śniadanie 251 kcal

      3 lyzki musli ze szklanka mleka 0.5% szklanka hernaty, bez cukru

      II śniadanie 104 kcal
      tost szklanka herbaty bez cukru

      Obiad 350kcal
      Talerz zupy warzywnej (250 ml), naleśniki z owocami, szklanka kawy
      zbożowej bez cukru.

      Podwieczorek 110 kcal
      Szklanka kefiru 2%.


      Kolacja 203 kcal
      Mus z kaszy manny z sokiem z malin, szklanka kawy zbożowej bez
      cukru.
      Mus z kaszy manny
      3 łyżki kaszy manny, 5 łyżek mleka 0,5%, 1/2 sztuki białka, wanilia.
      Mleko zagotować, wsypać kaszę mannę, mieszając, ugotować. Białko
      ubić z wanilią, dodać do kaszy. Podawać zaraz po sporządzeniu, polać
      łyżką soku malinowego.

      pozdrawiam i milego dnia
      • domininisia Re: dzien dziewiaty 04.12.07, 12:11
        a.hysa jeśli mogę spytać to ile kg zrzuciłaś lub ile cm Tobie ubyło? pozdrawiam
        u mnie zapowiada się bardzo ciężki dzień - pierwszy bez papierosa, mam nadzieję
        że dam radę...
        • a.hysa Re: dzien dziewiaty 04.12.07, 14:17
          jeszcze sie nie wazylam, waze sie w piatek tak samo z centymetrami
          nie chce za wczesnie sie wazyc, bo jak nic sie nie zmieni to sie
          zdoluje i rzuce diete a tak to mam motywacje, ale mysle ze juz z
          kilo lub 2 zrzucilam,

          nio trzymam kciuki ze sie uda bez papierosa przetrwac, sama nie
          pale, ale wiem ze ciezko jest rzucic palenie bede trzymala kciuki
          • a.hysa Re: dzien dziewiaty 04.12.07, 18:26
            heh dzis przyznaje sie bez bicia, zjadlam drozdzowkie, bo siostra
            meza kupila... nio tak poszlysmy na zakupy, a pozniej miala byc
            tylko kawa a ona kupila takze drozdzowkie wiec przyznaje sie ze ja
            opedzlowalam i mi smakowala!!!,

            za to 2 giego sniadania i podwieczorku nie jadlam, teraz tylko
            kolacja, wiec nie jest zle:)
            • domininisia dzień 2 04.12.07, 20:20
              więc tak na śniadanie było musli + mleko (278kcal), drugiego śniadania nie
              zjadłam ( znowu :/), na obiad pierś i warzywa (około 300kcal), na podwieczorek
              zgrzeszyłam - 3 sezamki ( około 102kcal) i kolacja grahamka z 2 plasterkami
              polędwicy sopockiej i kawałkiem czerwonej papryki. Razem wyszło około 990kcal
              więc prawie idealnie - a sezamki chyba zagoszczą w mojej diecie na dłużej :)
              • a.hysa Re: dzień 2 05.12.07, 11:26
                nio to nie jest zle drugi dzien masz zaliczony,,, wiec jest ok..
    • a.hysa dzien dziesiaty 05.12.07, 11:28
      dzis moj maly robaczek postanowil ze porannej drzemki nie bedzie
      mial, i tak od 6 dzo 10 musialam go na rekach nosic bo za nic na
      swiecie nie chcial sam polerzec... ech co ja sie z nim dzis mam...
      dobrze ze chociaz sniadanko dal mi pojesc,

      wiec moj jadlospis na dzis to

      10 DZIEŃ
      I śniadanie 259 kcal
      3 lyzki musli ze szklanka mleka 0.5 kawa zborzowa bez cukru

      II śniadanie 50 kcal
      jablko, woda mineralna.

      Obiad 360 kcal
      200g Kopytka, surówka z posiekanego ogorka z łyżką jogurtu
      naturalnego bez cukru (100 g), szklanka zielonej herbaty bez cukru.

      Podwieczorek 119 kcal
      gruszka szklanka wody mineralnej niegazowanej.

      Kolacja 194 kcal
      Kanapka z 70g bagietki nposmarowana 1/2 łyżeczki margaryny
      niskokalorycznej, z liściem kapusty pekińskiej i plastrem poledwicy
      (30 g), papryka czerwona (100 g), szklanka kawy zbożowej bez cukru.



      to na tyle mojego zarcia na dzis, pozatym musze troszkie
      mieszkanie ogarnac wiec czas sie zabrac do roboty:)

      pozdrawiam i milego dnia
      • domininisia Re: dzien dziesiaty 05.12.07, 11:42
        ja dzis od 5 na nogach wiec boje sie ze dzis bede bardzo glodna,
        obiad pewnie zjem znowu na kolacje - wiec podejrzewam ze dzis tylko
        sniadanie, podwieczorek i kolacja w postaci obiadu. Niestety z
        paleniem mi sie nie udalo, chyba z dnia na dzien nie dam rady
        rzucic - do tej pory palilam codziennie okolo 4-5szt, doszlam do
        wniosku ze lepiej chyba po malu rzucac, wiec narazie bede sie bardzo
        ograniczac. Serdecznie pozdrawiam i milego dnia :)
        • a.hysa Re: dzien dziesiaty 05.12.07, 11:59
          rany a ty co tak wczesnie wstajesz??? i dietkie masz perfekcyjna. do
          swiat na pewno zrzucisz to co chcesz jak tak dalek pojdzie to i
          wiecej:)))

          ze sie zapytam co ty robisz ze taka wiecznie zalatana???
      • julia136 Re: dzien dziesiaty 05.12.07, 14:31
        no dziewczyny,wiem,ze orzechy sa kaloryczne:((ale byly niesolone:))
        wczoraj wlasnie duzo ich zjadlam,chyba wiecej niz normalnego
        bardziej tresciwego pozywienia.u mnie narazie tylko kawka,pozniej
        jakies jablko bede wcinac,a na obiadek mysle,ze rybka+brokulki,moze
        jakas salatka z papryczka,tunczykiem lub piersia z
        kurczaka...naprawde nie wiem.do tego oczywiscie duuuzo wody
        mineralnej oczywiscie.z racji tego,ze mam i katarek i kaszelek
        pewnie nie bede jadla dzis duzo.do tego wszystkiego jeszcze mnie
        glowka boli,ale to pewnie przez ten katarek.mam nadzieje,ze
        dzieciakow nie zaraze i ze po weekendzie bedzie ze mna juz
        oki.pozdrawiam i czekam na te pierwsze twoje wyniki
        (piatek,wiem,wiem,pamietam:)).
        • a.hysa Re: dzien dziesiaty 05.12.07, 16:26
          he he jez sie nie mogie doczekac tego wazenia mam nadzieje ze
          chociaz kilo mniej bedzie,:)))
          • domininisia Re: dzien dziesiaty 05.12.07, 17:33
            dziś musiałam do kiosku do pracy lecieć, w zastępstwie za mamusię :) chyba za
            dużo się spodziewam po tej diecie - chciałabym szybko i dużo zrzucić. cholernie
            chce mi się czekolady... po prostu jak o niej myślę to czuje jej smak. a.hysa -
            zalatana jestem głównie przez ten kiosk, poza tym z psem trzeba wychodzić,
            sprzątać, na zakupy latać :) ale to to normalka :)
            moje dzisiejsze menu:
            śniadanie - kajzerka + serek z truskawkami (322kcal)
            2 śniadanie - banan (około 100kcal)
            obiado podwieczorek - bułka z ziarnem(198kcal) , około 100g tuńczyka w sosie
            własnym (90kcal), 2 liście sałaty (2kcal) i plaster polędwicy sopockiej(33kcal)
            - ale jestem dokładna ;) - razem 323kcal dzień kończę z wynikiem 745 - i nie
            wykluczam że jeszcze jedną kolację zjem - pozdrawiam serdecznie i koniecznie
            napisz jak się zważysz... jestem strasznie ciekawa ile naprawdę można w 2
            tygodnie zrzucić.
          • domininisia Re: dzien dziesiaty 05.12.07, 17:56
            www.sfd.pl/dzienne_zapotrzebowanie_na_kcal-t194567.html
            nie wiem czy znacie powyższe forum, jest tam wiele przydatnych informacji - ja
            właśnie wyczytałam, że my odchudzając się taką dietą tylko sobie szkodzimy -
            podobno powodujemy, że "włącza" się mechanizm obronny przeciw głodzeniu i
            kalorie z następnego posiłku są odkładane w postaci tłuszczu na "wszelki"
            wypadek... nie wiem co o tym myśleć - nie miejcie mi za złe że to napisałam -
            chce poznać wasze opinie :/
            • julia136 Re: dzien dziesiaty 05.12.07, 19:55
              moje zdanie to bla,bla bla.a tak na serio bylam kiedys na 1000
              kcal,nie bylo efektu jojo.moim skromnym zdaniem ta dieta jest
              ok.ograniczasz tylko kalorie a nie wegle czy cos tam
              jeszcze.przeciez mozesz jesc wszystko(no prawie),ale w mniejszych
              ilosciach.ja nie przestrzegam tej diety restrykcyjnie,ze koniecznie
              musi byc 1000 kcal.po prostu jesli bedzie 200 czy 400 wiecej nic
              sie nie stanie,przeciez chodze jeszcze na silownie,to tez ma chyba
              jakies znaczenie.w marcu wazylam prawie 73 kg,teraz 65,chce zzucic
              8-10kg,ale daje sobie na to rok.wole dlugo a skutecznie sie
              odchudzac,a nie jak wiekszosc 10kg w 2 tygodnie(to byla
              przenosnia),a pozniej uwazac na jakiegos glupiego landrynka-bo
              przytyje.moje zdanie-trzeba sie umiec odchudzac z glowa.
              • domininisia Re: dzien dziesiaty 05.12.07, 21:46
                julia136 - zgadzam się, nie chodzi mi o to żeby szybko zgubić. Według obliczeń,
                żeby schudnąć powinnam stosować dietę która zamyka się w 1600kcal i to mnie
                zastanawia... :) ja też wolę schudnąć wolno i na stałe !! :) zastanawiam się
                jeszcze czy nie zapisać się na aqua aerobic, moja siostra na 1000 kcal schudła w
                rok 17kg dodatkowo chodziła na te zajęcia. Życzę wytrwałości w dążeniu do celu.
                Pozdrawiam gorąco !!
              • a.hysa Re: dzien dziesiaty 06.12.07, 07:50
                dolanczam do wypowiedzi julii z tym ze ja wczesniej tej diety nie
                stosowalam... ale malymi kroczkami dojdziemy do pjeknej wymarzonej
                figury:)
    • a.hysa dzis dietowac nie bede:))))))) 06.12.07, 07:48
      tak jak w tytule na dzis zawieszam diede, bo wiem ze bedzie
      obrzarstwo!!! Tak Tak... mamy z mezem kolejna juz rocznice slubu, i
      planuje, zdobic taki maly bufet, bedzie szampan, i mily nastruj... i
      napewno nie bede myslala o kaloriach bo chce miec dobry czas:)

      Wiec wybaczcie ale diety dzis nie ma...

      aaa i jeszcze jedno ze wzgledu na to ze dzis sie obrzeram a tak
      dobrze mi szlo, przez poltora tygodnia, postanowilam ze sie dziz
      zwaze wiec uwaga uwaga...
      waga mniejsza o 2 kg, nio i ciesze sie jeszcze 2 kg i osiagne wage
      taka jaka lubie miec, wiec do swiat powinnab byc piekana:)
      szczupla:) i zadowolona z zycia


      pozdrawiam wszystkich i milego dnia
      • domininisia Re: dzis dietowac nie bede:))))))) 06.12.07, 12:19
        a.hysa no to podwójne gratulacje :)
        • julia136 Re: dzis dietowac nie bede:))))))) 06.12.07, 17:21
          ja rowniez dolaczam sie do gartulacji,a ktora to juz rocznica?u
          mnie minelo 2 latka 21 listopada,ale jakos tak nie swietujemy,moze
          dlatego,ze slub byl tylko cywilny(taki dziwny cywilny po angielsku
          (byl opozniony o prawie godz.dlatego w obcym jezyku i przez
          sedziego:)).zycze milosci,cierpliwosci i wytrwalosci w kolejnych
          wspolnych latkach:)))u mnie wczoraj bylo zle,nawet bardzo
          zle.obzarlam sie chleba na wieczor i pozniej jeszcze bulke slodka z
          jablkami,dzis bylo mi strasznie niedobrze,ale jakos dalam
          rade.glowa boli,katar wiekszy,kaszelek tez a i dzieciaczki tez juz
          chore:((ale dzis u mnie bylo:kawa(to juz tradycja),4*wasa z
          serkiem.w sumie ok.250kcal.musze wytrwac wieczorem,zawsze jak moj
          maz przychodzi z pracy i wspollokatorka,to musze im towarzyszyc w
          jedzeniu,jestem taka zla na siebie za to,ze nie wiem.dobra,bo sie
          za bardzo rozpisalam.powodzenia dziewczyny:)))
          • a.hysa Re: dzis dietowac nie bede:))))))) 06.12.07, 17:51
            a dziekujemy bardzo za zyczenia:) u nas to juz 3 lata my to takie
            mlode maluzenstwo tez..., i tak ja ty byl tylko cywilny gdzie mialam
            tylko swiadka i my w sumie 4 osoby nas bylo, dopiero dwa lata po
            slubie zrobilismy, wesele:) troche opoznione ale bardzo fajne i
            wesole.. warto bylo czekac:). my to bardzo takie uroczystosci
            swietujemy urodziny tez... moj kochany w tym roku zampmnial...
            znaczy sie palietal caly tydzien a jak dzien przyszedl to
            zapomnial:)))) nio ale jak mu przypomnialam to baaaardzo
            przepraszal...

            ja osobiscie bardzo lubie takie imprezy swietowac dac kartkie i
            prezent... to taki mily gest.... i zawsze tak milo ze sie pamieta...

            nio tak mialam robic kolacje a moj maz mnie uprzedzil i juz
            restauracje zabukowal.. i mowi zebym sie nie przemeczala wiec
            idziemy na kolacje... he he a ja juz szampana kupilam... noo coz
            zostanie na nowy rok:)


            pozdrawiam i milego wieczoru
    • a.hysa dzien jedenasty 07.12.07, 07:36
      hello wszystkim !
      nio tak po wczorajszym obrzarstwie, tylko na kolacji, bo caly dzien
      sie pilnowalam aby duzo nie jesc dzis wracam do was... i do mojej
      djetki...

      plan na dzis to:
      I śniadanie 248 kcal
      3 łyżki płatków owsianych ze szklanką mleka 0,5% szklanka herbaty
      bez cukru.

      II śniadanie 90 kcal
      Średnie jabłko pieczone z łyżeczką cukru, szklanka wody mineralnej
      niegazowanej.

      Obiad 343 kcal
      Gulasz z kurczaka (150 g), couscus (30 g - waga przed ugotowaniem),
      surowka z ogorkow. kawa zborzowa

      Gulasz z kurczaka
      110 kurczaka, 1 łyżeczka oleju sojowego, 0.5 łyżeczka mąki
      pszennej.20g startej marchewki, i pietruszki
      Mięso umyć, pokroić w kostkę, obrumienić bez tłuszczu, dodać wody.
      Mąkę połączyć z wodą i olejem, dodać do mięsa. dodac marchew z
      pietruszka i dusic na malym ogniu.

      Podwieczorek
      gruszka szklanka herbaty

      Kolacja 208 kcal
      Suflet z białego sera, szklanka kawy zbożowej bez cukru.
      Suflet z białego sera
      70 g chudego białego sera, 1/3 jajka, 1 łyżka cukru, 1 łyżeczka
      oliwy z oliwek, 1 łyżka mąki pszennej.
      Ser zmielić lub dokładnie rozetrzeć. Składniki sufletu wymieszać i
      smażyć na oliwie.


      nio to na tyle, teraz ide zrobic moje 25 brzuszkow pozdrawiam i
      milego dnia
      • julia136 Re: dzien jedenasty 07.12.07, 15:26
        no a ja tradycyjnie zaczelam od kawki,a pozniej nie wiem co
        bedzie,pewnie wody duzo wypije,bo mi sie jesc nawet nie chce przez
        to przeziebienie.postanowilam brac antybiotyk,moze pomoze.boli mnie
        gardlo,glowa,zyc sie nie chce,czasem goraco a czasemi zimno mi sie
        robi.dzieciaki chore i jak im sie nie polepszy do poniedzialku to
        trzeba bedzie do lekarza isc:(((no ale co tam weekend sie
        zaczyna,wiec nie bede marudzic.powodzonka dziewczyny i rowniez
        zycze milego weekendu:))postaram sie juz byc grzeczna i nie ulegac
        jedzeniu,gdy inni wcinac beda:))
        • a.hysa Re: dzien jedenasty 07.12.07, 16:46
          oj Ty biedulo!!!ale was tam grypa dopadla:), wspolczuje, , mam
          nadzieje ze po weekendzie bedzie juz ok
          • domininisia Re: dzien jedenasty 07.12.07, 17:12
            witam nie pisalam nic o wczorajszym dniu - na sniadanku bylo musli
            ze szklanka mleka, no i potem dopiero kolacja - kajzerka zytnia -
            jedna polowka z poledwica, salata i papryka, druga z tunczykiem, a
            potem zgrzeszylam... zjadlam mikolaja z czekolady - prezent od
            chlopaka siostry, stal i sie na mnie atrzyl dodatkowo mowil - "zjedz
            mnie" wiec zjadlam :)

            a dzis na sniadanko serew wiejski z truskawkami i krazkiem wafla
            ryzowego. na obiadek piers z kurczaka z miska
            salaty+papryka+feta+sos. zjadlam jeszcze batona zbozowego i kostke
            czekolady - to chyba przez ta glupia pogode nie moglam sie
            powstrzymac. poza tym mialam dzis latanie - chyba zrobilam na moich
            biednych nozkach z 5km dodatkowo ten piekny deszcz... jestem tak
            napchana po tym obiedzie ze na dzis z jedzeniem koniec. sorki za ta
            dluga notke bez ladu i skladu. chyba mam slowoto, a tego co pisze
            nawet skontrolowac nie moge- jestem w pracy i co chwile ktos cos
            chce. pozdrawiam serdecznie i milego weekendu :)
            • a.hysa Re: dzien jedenasty 07.12.07, 17:18
              nio prosze nie martw sie kazdy ma wpadki...:P

              milej pracki
              • domininisia Re: dzien jedenasty 08.12.07, 17:59
                dziś był dzień obżarstwa - niestety... Na śniadanie zjadłam bułkę zbożową z
                ziarnem z 2 plasterkami polędwicy i jajkiem dodatkowo łyżką majonezu. Na obiad
                zupa pomidorowa z ryżem... a teraz paczka sezamek (170kcal)... jestem na siebie zła
                • domininisia Re: dzien jedenasty 08.12.07, 21:43
                  dodatkowo wafel ryżowy + serek z truskawkami... jestem okropna... :/
    • a.hysa Re: nio i ja zaczynam 08.12.07, 22:04
      ee nie jest zle... mi sie dzis nic nie chce, diete coprawda
      trzymalam, ... ale jestem leniwa klikac.. wiec nic nie napisze,
      pozdrawiam:P
    • a.hysa dzis dzien 13 - nasty:) 10.12.07, 08:01
      dzis dzien 13 - nasty... po weekendzie nie tak zle ale mogloby byc
      lepiej, w sobote na wieczor wypilam sobie lamkie wina i to byla
      pomylka bo po niej musialam cos zjesc, wiec zjadlam:/ 3 kanapki z
      dzemem, na sama nac, brrr zla potem bylam na siebie ale coz....
      idziemy dalej z djeta do swiat juz tylko 2 tygodnie... wiec trzeba
      sie trzymac dzielnie:)

      moj jadlospis na dzis to:


      I ŚNIADANIE 270 KCAL
      Jajecznica z brokułami, 2 średnie pomidory. herbata z mlekiem 0.5%
      JAJECZNICA Z BROKUŁAMI
      2 jajka, 3 białka jaja, 150 g brokułów, zielenina, odrobina soli,
      pieprz.
      Brokuły ugotować na parze lub w małej ilości wody. Jajka wymieszać z
      białkami i przełożyć na gorącą patelnię teflonową. Następnie dodać
      brokuły, posiekaną zieleninę, podsmażyć przez kilka minut i
      doprawić.

      II ŚNIADANIE 160 KCAL
      Kubek jogurtu naturalnego (200 g),

      OBIAD 290 KCAL
      1/2 szklanki makaronu graham (25 g - masa suchego), cielęcina
      pieczona z majerankiem, po 150 g kalafiora i zielonej fasolki
      szparagowej - do ugotowania na parze.
      CIELĘCINA PIECZONA Z MAJERANKIEM
      120 g chudej cielęciny, zielenina, odrobina soli, pieprz, majeranek.
      Cielęcinę rozbić na cienki kawałek, posypać zieleniną i dodać
      majeranek. Następnie zawinąć w folię i piec w temperaturze 180-200
      stopni C przez 25 minut.

      PODWIECZOREK 80 KCAL
      gruszka herbata bez cukru

      KOLACJA 200 KCAL
      SAŁATKA Z kurczakiem
      Kilka liści sałaty, 100 g fileta z kurczaka, 1/2 średniej papryki
      (100 g), 1/2 średniego ogórka (100 g), sok z cytryny, ocet winny,
      zielenina, odrobina soli, pieprz, tymianek.Kurczaka pokroić na
      wąskie paseczki i obsmażyć na patelni teflonowej - bez dodatku
      tłuszczu, a następnie schłodzić. Sałatę porwać na mniejsze kawałki.
      Warzywa pokroić w kostkę. Wszystkie przygotowane składniki wymieszać
      ze sobą, dodać posiekaną zieleninę i doprawić.

      i to na tyle mojego jedzonka na dzis.. pozatym oczywiscie woda do
      picia:)

      pozdrawiam i milego dnia wszystkim zycze
      • julia136 Re: dzis dzien 13 - nasty:) 10.12.07, 15:05
        no a ja zaczynam dzis wszystko od nowa:((jak narazie kawka,pozniej
        bedzie chleb wasa z serkiem(zapasy zrobilam chyba na miesiac albo i
        dluzej:))no i po calym tygodniu niechodzemia na silke dzis znowu
        zaczynam,strasznie sie z tego ciesze,bo rzeczywiscie jak nie
        chodzilam to do lodowki co chwilke czlowiek wedrowal.mam
        nadzieje,ze wytrzymam.tak bardzo zazrdoszcze ci a.hysa tej silnej
        woli,ja niestety nie mam az takl silnej.najgorsze jest a raczej
        bylo to,ze w ciagu dnia nie chcialo mi sie jesc a wieczorem
        TRAGEDIA wpierniczalam wszystko:((ale tym razem tak nie bedzie-nie
        pozwole na to.no i chyba zaczelam sie sama motywowac,ale to chyba
        dobry znak:))powodzonka dziewczyny.musimy wytrzymac...
        • domininisia dzień 8 10.12.07, 20:25
          dziś śniadanie zjadłam o 11 - serek z truskawkami + kajzerka (nie mogłam się
          powstrzymać... znowu), piłam dużo wody, zjadłam dodatkowo gorący kubek (38kcal -
          a myślałam że więcej), na była bułeczka z ziarnami + 2 łyżki sałatki (ananas,
          ser żółty, kalafior, paluszki krabowe i majonez...) ciekawe czy nie
          przedobrzyłam :) pozdrawiam...po tygodniu - waga 49,2kg ( a rano 48,7) więc
          kilogram mniej :) boje się że po obżarstwach świątecznych wrócę do wagi
          sprzed.... z drugiej strony wole ważyć te 50kg, niż 52 (po świętach i bez
          uprzedniego odchudzania :) Pozdrawiam serdecznie
          • julia136 Re: dzień 8 11.12.07, 00:16
            no i ja zaliczylam silke(prawie 2 godz.)jedzonko skonczylo sie na
            prawie 1300kcal.no wiem,ze to nie 1000,ale w koncu powrocilam na
            dobra droge:))pod koniec tygodnia moze utne jakies 200kcal(o ile mi
            sie uda),a jak nie to tragedii tez nie bedzie:))pozdrawiam.
            • a.hysa Re: dzień 8 11.12.07, 08:43
              eeee dobrze wam idzie 1300 to jest bardzo bobrze... nawet jak tylke
              kcal bedziesz caly czas trzymala to powinno byc ok..

              heh jeszcze niecale 2 tygodnie i swieta... u mni w sumie to takie
              dziwne te swieta bo, bez wielkich obrzerstw maz jest innej wiary i
              oni tak nie swietuja jak my polacy, z drugiej strony to dobrze bo
              nie musze martwic sie o przytycoe:)... a jak u was swieta sie
              szykuja?


              pozdro.

              ps jadlospisu nie opracowalam, ale zamkne dzien jak zwykle z okolo
              1000 kcal

              milego dnia
              • domininisia Re: dzień 8 11.12.07, 12:20
                u mnie jak co roku wielka rodzinna feta :) cale gory jedzenia, a ja
                uwielbiam swiateczne jedzenie szczegolnie barszczyk, pierogi ciasta
                i salatki, az sie doczekac juz nie moge, znajac mnie to dieta na
                nowo zaczne jak juz wszystko z lodowki zniknie :)

                zjadlam dzis na sniadanku musli i od dnia rozpoczecia diety tak
                bardzo sie nie najadlam jak dzis, chyba mi sie zoladek skurczyl :)
                pozdrawiam serdecznie
              • julia136 Re: dzień 8 11.12.07, 15:35
                a u mnie jak beda wygladaly swieta?hmmm,poza tym,ze bardzo tesknie
                za rodzinka to chyba nie bedzie az takiego obzarstwa.,choc nie
                gwarantuje na 100%.zaprosilam znajomych z innego stanu,wiec bedzie
                nas az tylko 7 osob w tym 3 dzieciaczkow.pewnie beda pierogi(juz
                nie moge sie doczekac),jakies salatki pewnie beda,jakis barszczyk
                wigilijny tez.nie bede robila tego duzo,bo kto to pozniej bedzie
                jadl:)mam tylko nadzieje,ze nie ulegne pokusom jedzenia i sie
                opanuje w te swieta:))
                a u mnie dzis kawa oczywiscie,za jakas godz.bedzie wasa z serkiem,a
                pozniej jeszcze nie wiem,ale postaram sie nie przekroczyc 1000-1300
                kcal.powodzonka kochaniutkie:))
    • a.hysa Re: nio i ja zaczynam 12.12.07, 09:18
      HEY KOBITKI

      i jak tam wasze odchudzanie moje powoli wczoraj zgdzeszylam..
      troszkie podjadlam... ale dzis trza wracac do diety...

      wiec moje menu:

      sniadanie
      3 lyzki musli z szklanka mleka 0.5%, kawa


      Obiad
      saladka z serem cypryjskim grilowanym


      Kolacja
      Suflet z sera bialego.
      i to na tyle w moich planach, bo wczoraj naprawde duzo zjadlam i nie
      bardzo mam ochote na przekaski..

      pozdrawiam i milego dzionka zycze
      • julia136 Re: nio i ja zaczynam 12.12.07, 15:14
        u mnie dieta bedzie monotonna niestety i stety,bo jestem chyba za
        leniwa,zeby cos sobie urozmaicic:(ale co tam,najwazniejsze,ze sie z
        tym dobrze czuje),tradycyjnie kawka,sn.4*wasa+serek,pozniej pewnie
        jakies 1 lub 2 jabluszka,na obiadek:schabowy,ale gotowany z
        buraczkami,a pozniej moze jakis jogurcik,kurde no nie wiem czy sie
        cos nie zmieni:))u mnie jak w kalejdoskopie...pozdrawiam i
        powodzenia kobietki:))
        • domininisia Re: nio i ja zaczynam 13.12.07, 11:18
          ja dziś na śniadanko skonsumowałam jajecznice z 1 jajka i zjadłam pół pszennej bułeczki, miałam ochotę na rozpustę. Muszę się przyznać, że teraz, nie tak jak na początku nie rozpisuje diety. Jem na co mam ochotę w mniejszych porcjach nawet słodycze (tylko że do wyznaczonego limitu - 3 kostki czekolady na podwieczorek - około 100kcal :)) i jestem zadowolona. Niestety nawykiem moim jest codzienne ważenie po tygodniu i 3 dniach -1,7kg, pozdrawiam serdecznie :)
          • julia136 Re: nio i ja zaczynam 13.12.07, 15:24
            gratuluje i jednoczesnie sie martwie,bo chyba jak skonczycie dietke
            to sama tu zostane:((ja od 6 listopada zrzucilam 3kg.waze teraz
            63,5,a chcialabym tak 55-58,ale to sie jeszcze zobaczy.jak
            zoladeczek sie skurczy to i w swieta nie bede mogla go rozepchac:))
            do wakacji jest jeszcze sporo,wiec napewno(tfu,tfu) bede "laska":))
            czego i wam dziewczynki kochaniutkie zycze z calego serca,bo nie ma
            nic lepszego jak podobanie sie samej sobie:)))czyz nie mam racji?
            • fasolka28 jestem z Tobą 14.12.07, 10:06
              witam, ja dzis zaczynam diete.
              co prawda nieco inną niz 1000kcal, ale walka to walka. nie martw
              sie, jak juz wszystkie pochudną to ja zostanę z Tobą na polu walki.
              a noż kolo lata będziemy laseczki a wtedy dołaczą nowe kandydatki do
              chudnęcia??
              pozdrawiam, trzymam kciuki, nie dajmy sie !!!
              • julia136 Re: jestem z Tobą 14.12.07, 15:28
                witamy w naszych szeregach.mozesz napisac cos wiecej o sobie?ile
                latek,ile wazysz a ile bys chciala:))u mnie dzis tradycyjnie
                kawka,wczoraj bylam u kolezanki i poczestowala mnie ciachem:(((o
                zgrozo do wczorajszego musze dodac 700 kcal.w sumie wyszlo
                ok.2000,ale mam nadzieje,ze nie zaszkodzi.dzis kara za wczoraj same
                owoce(uwielbiam jablka)+1/2 normalnych posilkow jakie byly na
                1000kcal.tak planuje i planuje,ale czy naprawde dam rade?????hmmm
                zobaczymy...:))
                • a.hysa Re: jestem z Tobą 14.12.07, 22:02
                  eee nie martw sie malymi kroczkami i do przodu.... ja tez mam
                  ciastka za soba:))) bylam u meza siostry na kawie a ona mnie zna od
                  tej slabej strony i ciastka postawila na stol, przyznam sie oprawie
                  wszystkie opedzlowalam... ja jak widze slodycze to je jem w
                  ilosciach ile ich jest... naprawde, jak ktos da mi kiogram cukierkow
                  to je opieprze. dlatego sama nie trzymam slodyczy w domu naprawde
                  nic nie kupuje... chociaz znam sie na moich zlych nawykach pozdrawiam
              • a.hysa Re: jestem z Tobą 15.12.07, 08:04
                witamy w naszym gronie , i tak jak juz kolezanka napisala napisz sos
                wiecej o sobie abysmy wiedzialy z czym startujesz, i jakie sa twoje
                zamiary w kilogramach??? i jaka dioete stosujesz.. ok?
    • a.hysa Re: nio i ja zaczynam 15.12.07, 08:02
      hey dziewczyny sory ze tak malo pisze ale bardzo bussy jestem
      ostatnio, fakt czytam reguralnie wypowiedzi i jestem z wami ale
      przed swietami mam troszkie roboty( sprzatana, i nie mam czasu na
      pisane na necie... fakt fakrem diete trzymam, ok? mama tez nadzieje
      ze wy tez!!! obiecuje po swietach i nowym roku pisac wiecej,ok?
      • julia136 Re: nio i ja zaczynam 15.12.07, 17:49
        ja sie nie gniewam :))trzymam diete i sama sie sobie dziwie,ze
        trzymam,waga mi sie zatrzymala,wiec chyba ide w dobrym kierunku.
        dzis kawka,2*wasa + salatka wazywna(100g).a pozniej jak zwykle cos
        wymysle:)porzadkow tez mam troche do zrobienia przy 2 dzieciakow
        jest co robic a i za kazdym razem chalupka wyglada jak po huraganie
        he,he.mam co robic,dbaja o zajecie dla mnie(nawet mezus):))
        pozdrawiam was milusinskie...c.d.n.
      • fasolka28 Re: nio i ja zaczynam 16.12.07, 16:42
        witajcie,
        ja jestem na diecie urozmaiconej, wspomaganej preparatami z
        NATURHOUSE. niestety nie wiem co jest w tych specyfikach,pije je 2
        razy dziennie przed sniadaniem i kolacją, najpewniej jest to białko.
        oprocz tego jem zgodnie z zaleceniem dietetyczki. sa produkty
        zabronione i dozwolone. dozwolonych jest na prawde duzo, wiec nie ma
        mowy o chodzeniu na glodniaka. dzis dzien 3 i jestem zadowolona i to
        bardzo. mam 176 cm waga 80kg, docelowo 65kg, jak sie uda to i mniej.
        dodatkowo 3 razy w tygodniu spinning ( rowerki stacjonarne) bardzo
        meczące, spala sie ok 800kcal w ciagu godziny.
        jesli macie jakies pytania to chetnie odpowiem.
        poki co nie mam atakow na slodkie - a wlasnie slodycze byly moim
        przeklenstwem. od kilku lat nie jem chleba bialego, ziemniakow i
        posilkow po 18. mimo ze duzo cwicze nie mogla schudnąc, wazylam
        ciagle 75 ale od jakiegos czasu przytylam 5 kg. tzn od rowerkow nogi
        i dupa jedrne i smukłe, ale zaczelam tyc w brzuchu.
        dietetyczna mowi ze mam spowolniony metabolizm ( musze jesc 5 malych
        posilkow a nie jak do tej pory 3 wieksze). oprocz tego wyliczyla mi
        ze mam ok 4 kg plynow ustrojowych ( zatrzymanie wody) i ok 8 kg
        tluszczu do zrzucenia.
        tak to wyglada na dzis, w czwartek ponowne pomiary, bede informowac
        na bieżąco, ale na forum jestem regularnie wiec niedlugo sie odezwe.
        trzymam za was i za siebie kciuki
        buzka
      • julia136 Re: nio i ja zaczynam 18.12.07, 14:47
        no dziewczynyw zwiazku z tym,iz swieta zblizaja sie w zastraszajaco
        szybkim tepie zycze Wam ZDROWYCH POGODNYCH SPOKOJNYCH SWIAT BOZEGO
        NARODZENIA i oczywiscie jak na tradycje przystalo SZCZESLIWEGO
        NOWEGO ROKU.a tak poza tym prosze o nie przerywanie naszych
        postanowien,jako wiedzma bede wszystko widziala:)))jesli ktoras z
        was tu zajrzy prosze o odp. co o tym sadzi.od jakis 3-4 dni waga u
        mnie stoi.moze powinnam jeszcze uciac jakies 200 kcal,a moze tak po
        prostu ma byc?dzieki za odpowiedz.pozdrowka:)))
        • fasolka28 Re: nio i ja zaczynam 18.12.07, 15:31
          witam ponownie,
          uważam ze nie powinnas nic zmieniać. moze jestes akurat przed
          okresem? moze to chwilowe? teraz obetniesz 200 kcal a na swięta
          przyjmiesz o 200 za duzo i tylko niepotrzebnie sie bedziesz meczyc.
          proponuje teraz nic nie zmieniac, by nie czuc głodu ale i na świeta
          sie pilnować ( małe grzeszki dozwolone).
          Tobie również Wesołych Świąt, spelnienia marzen, wytrwalosci w
          odchudzaniu i szampańskiej zabawy sylwestrowej,
          Pozdrawiam
        • a.hysa Re: nio i ja zaczynam 18.12.07, 16:22
          hey kobitki, alez te swieta sie szybko zblizaja, normalnie na nic
          nie mam czasu, jak zwykle prezenty robimy na ostatnia godzine na
          dodatek wymyslilam cobie duze generalne porzadki wiec aly czas cos
          robie, nadal sie dietuje, nawet jem mniej bo nie mam czasu na
          porzadne posilki, i tylko 3 razy dziennie, fakt duzo pije.,
          ale wracajac do swiat to i ja przesle zyczenia wam:
          Cudownych Świąt Bożego Narodzenia
          Rodzinnego ciepła i wielkiej radości,
          Pod żywą choinką zaś dużo prezentów,
          A w Waszych pięknych duszach wiele sentymentów.
          Świąt dających radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok, żeby
          był jeszcze lepszy niż ten, co właśnie mija.


          do uslysdzenia
          • domininisia optymistycznie 19.12.07, 23:43
            witam ponownie, dawno nic nie pisałam, za to cały czas was czytałam :) W sobotę wyprawiałam urodziny więc dieta poszła w zapomnienie, a że wczoraj wypadł dzień urodzin to i wczoraj pozwoliłam sobie na zbyt wiele :) No ale cóż. Dziewczynki kochane, dietę po świętach na pewno będę kontynuowała, z efektów po 2 tygodniach (mimo iż praktycznie codziennie podjadałam coś słodkiego- ale w małych dozwolonych pod względem liczby kalorii ilościach) jestem bardzo zadowolona - obecnie ważę 48,6kg (ale ostatnio było i 48kg), niestety jak mówiłam pofolgowałam sobie trochę :) poza tym -5cm mniej w talii, -3cm w biodrach i -2cm w udzie. Dodam jeszcze że z ćwiczeń uprawiałam tylko 4x dziennie spacery z psem :). Narazie do świąt będę się pilnowała. Planuję 3 dni kontrolowanego ( mam przynajmniej taką nadzieję) obżarstwa, gdyż pyszności świątecznych nie będę w stanie sobie odmówić.

            Ja także życzę wam wesołych, radosnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku.

            No i trzymajcie się cieplutko. Pozdrawiam serdecznie.
            • a.hysa Re: optymistycznie 20.12.07, 08:06
              nio to wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek, pogody duche , i
              spelnienia wszystkich marzen,

              pozdrawiam aga
              • julia136 Re: optymistycznie 20.12.07, 18:31
                a ja potrzebuje wielkiego kopa nie powiem gdzie bo wszyscy
                wiedza.ostatnio sie obzeram,choc nie przekraczam 2000kcal,ale to i
                tak za duzo.BARDZO PROSZE o PORZADNE OPIERNICZENIE(to bylo bardzo
                delikatnie)MNIE.po prostu wspacie mi teraz potrzebne,nawet nie chce
                myslec co bedzie w swieta:((((naprawde ochrzan mi jest
                potrzebny,ale taki naprawde bardzo mocny,zebym was znienawidzila
                PROSZE zlitujcie sie i dajcie mi tego kopala,z gory dzieki
                wielkie.a.hysa chyba od ciebie tego kopa oczekuje,bo jestes
                najczesciej,niby porzadki,dziecko,ale i tak pewnie kompa masz caly
                czas na swoim oczku:))pozdrawiam wszystkie laski:))))p.s.nie obraze
                sie jak mnie obrazicie,wyzwiecie od grubasow itp.itd.wlasnie na to
                czekam:)
                • a.hysa Re: optymistycznie 21.12.07, 08:02
                  julia, nie martw sie przez te porzadki i ta cala swiateczna
                  bieganine ja diety tez tak bardxzo dokladnie nie przestrzegam,
                  staram sie jak mogie, ale..... jest wiele zo zyczenia, wiec krzyczec
                  nie bede, bo wiemy jakie beda kosekwencje, jak na dluzsza mete
                  bedziemy sie objadac, nie stresuje cie swietami, bo wiadomo to czas
                  lenistwa i obrzatstwa, chcialabym aby bylo inaczej, ale, po
                  swietach, wracamy w progi diety!!! i do koleknych swiat mamy duzo
                  czasu, wiec to wsztstko zrzucimy, , u mnie waga staniela, od
                  tygodnia jak zaczarowana, ale sie tym nie przejmuje, bo po
                  swietach, wracam do dietki to juz postanowione

                  Mowisz sprzatanie, wczoraj cala chalupe na kominie postawiam, sofe
                  odsunelam, okna pomylam, w sypialnie za lozkami posprzatalam, w
                  ogole na cycuz glancus wypucowalam , dzis czeka mnie prasowanie i
                  trche zakupow, a reszta zakupow w niedziele z moim M.
                  Moj maly aniolek wczoraj dobrze sie spisal i spal prawie caly dzien,
                  wiec tak przyjemnie bylo sprzatac, oczywiscie jak mam przerwe na
                  jezonko czy kawkie, to wtedy szybko na forum , i czytam i
                  odpisuje:), do juz regula.:)

                  pozdrawiam , i mam nadzieje ze dzis bedzie lepiej:P
                  • julia136 Re: optymistycznie 21.12.07, 15:04
                    oj bedzie lepiej-MUSI BYC:))ja juz silke tak zaniedbalam,ze
                    szok.staram sie nie jesc duzo,a raczej tego kalorycznego.u mnie
                    porzadki dobiegaja konca.dzis tylko kurze zetre i odkurzacz w ruch
                    pojdzie,ale najpierw pranko trzeba nastawic,a uzbieralo sie oj
                    uzbieralo.pozniej tez zakupki zrobic trzeba.a jutro-no coz tylko i
                    wylacznie kuchnia i stanie przy garach:)))oczywiscie z rana zawsze
                    kawka u mnie musi byc i czytanie tego i owego:))pozdrawiam i dzieki
                    za slowa otuchy(na wlasnego chlopa nawet liczyc nie moge:(()
                    • a.hysa Re: optymistycznie 22.12.07, 08:49
                      ach z tym chlopem to mnie rozbawilas:) Moj ja tylko mowie ze sie
                      odchudzam to robi glupia mine i pyta sie dlaczego bo jemy tak
                      odpowiadam jaka jestem... nigdy nie powie ze schudlam, i tylko jak
                      zle wygladam to cos nabaknie!!! ach Ci faceci!!! Chyba nigdy ich nie
                      zrozumiem., U mnie tez juz posprzatane, jeszcze w wigilie rano
                      conieco poodkurzac i kurz raz jeszcze zetrzec, wczoraj sobie
                      zaszalelismy i porobilismy prezenty, dla rodziny, i kupilismy troche
                      winka, i musze sie pochwalic, maz poszedl doszukac kartek
                      swiatecznych, a ja wypakowalam, babka poprosila mnie o dowod. no no
                      myslalam ze skonam!!! mimo ze mialam malego przy sobie, fakt duzo
                      ludzi mi mowi ze mlodo wygladam ale zeby ze tak mlodo nie ukrywam na
                      karku 26 lat:))))))

                      a co do mojego djetowania, to wczoraj mialam dobry dziem bo tylko
                      kolacje zjadlam i to niewielka, na reszte po prostu nie mialam czasu
                      tylko redbula w ciagu dnia wypilam aby mi skrzydelek dodal:)

                      pozdrawiam aga
                      • domininisia Re: optymistycznie 24.12.07, 13:21
                        witam, dawno nie zaglądałam do was, ale cały swój wolny czas spędzałam przy garach.

                        Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wam wiele radości, dużo zdrowia i wytrwałości w dążeniu do doskonałości. Niech nadchodzący Nowy Rok przyniesie wiele dobrego. Pozdrawiam serdecznie. I Wesołych Świąt :)
                        • julia136 Re: optymistycznie 26.12.07, 17:48
                          dziekuje bardzo za zyczenia,przepraszam,ze tak pozno.no dziewczynki kochane ja
                          zaczne diete po nowym roku,bo tyle jedzenia zostalo,ze szok:))do tego jestesmy
                          zaproszenia na sylwestra do znajomych i pewnie bez jedzenia sie nie obejdzie.ale
                          zanim do nich pojedziemy zaczne sobie chyba robic oczyszczanie organizmu,bo
                          jakas taka ciezka sie czuje.do tego mam problem innego rodzaju,na ktory cierpie
                          juz od dziecka:((no,ale moze po oczyszczaniu bedzie lepiej:))pewnie sie
                          domyslacie o co chodzi:))
                          • a.hysa Re: optymistycznie 27.12.07, 07:43
                            julia ja do ciebie dolanczam, u mnie mikolaj przyniusl tone
                            slodyczy, i sama nie wiem jak sie powstrzymac aby ich nie jesc, w
                            swieta sie objadalam:) wiec dieta poszla w zapomnienie, ale jak tu
                            sie nie objadac ja taki spaczny obiadek zrobilam gosci pelno, i tak
                            milo bylo... w nowy rok bedzie poprawka:)
    • justynajurzysta Re: nio i ja zaczynam 29.12.07, 10:53
      ja również zaczynam... od dziś... stosowałam już kiedyś tą dietę,
      stąd wiem że jest skuteczna. Niestety zachłystnęłam się pierwszymi
      efektami i zaczęłam się objadać. W tej chwili przy wzroście 162cm,
      waże ok 67kg. a przez wiele lat (podstawowka, liceum) ważyałam 54-
      56. Mam już na prawdę dość niedopinających się spodnic, a także
      komentarzy : ale się poprawilaś itp. Tak więc do dzieła!!! Ps.
      jeszcze jedno: w wigilię nie wytrzymały moje spodnie i pękły w kroku
      • julia136 Re: nio i ja zaczynam 29.12.07, 18:46
        NO WITAMY,WITAMY KOLEJNA KOBIETKE:))RAZEM BEDZIE RAZNIEJ.JA ZACZYNAM OD NOWA PO
        NOWYM ROKU,BO I TAK JESZCZE SYLWESTER PRZED NAMI:))WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM
        ROKU KOCHANIUTKIE:)))
        • fasolka28 dieta w nowym roku 02.01.08, 09:54
          witam dziewczyny !
          ja w nowym roku kontunuuje dietkę. udalo mi sie do swiąt zrucic 1,5
          kg + 2,5 l zatrzymanej wody. co prawda przez siwęta nabralam 0,5 ale
          na szczescie wody, tluszczyk bez zmian. nastepne pomiary 03-01. mam
          nadzieje ze sylwetrowe jedzonko nie pozostawi po sobie trwalych
          sladow :-)).
          jakie diety przechodzicie?? ja :
          1 tydzien : urozmaicona
          2 tydzien : pomidorowa + anasowa
          3 tydzien : anasowa + oczyszczająca
          duza buzka 2008 :-)))
    • klaudynka5 Re: nio i ja zaczynam 02.01.08, 09:58
      Wczoraj wieczorem zapadła ostateczna decyzja o zrzuceniu kilku kilogramów.
      Zmobilizowała mnie do tego spódniczka, którą moje dziecko wyrzuciło z szafy,
      podczas zabawy. Spódniczka którą kupiłam 3 lata temu. Okazało się, że sie w nią
      nie mieszczę. I brakuje mi sporo. Po ciąży (dziecko ma 14 miesięcy) wróciłam do
      wagi sprzed ciąży, ale przez ostatnie 4 miesiące znacznie przytyłam, chyba za
      dużo jem, zwłaszcza wieczorami i w nocy.
      Muszę zrzucić około 7kg.
      Najgorsze będą pierwsze 3 dni, a później organizm się przywyknie.
      • fasolka28 witamy 02.01.08, 11:13
        witamy wsród zdetermonowanych, walczących :-)))
        zyczę powodzenia i wytrwalosci.
        czy juz sie zdecydowalaś na jakąś konkretną dietke??

        pozdr.
        • julia136 Re: witamy 02.01.08, 20:01
          witamy,witamy...:))
          ja mam teraz tez do zrzucenia 7-10 kg,byloby mniej,ale te swieta bede bardzo
          dluuuugo wspominac.wszystko na marne u mnie.ale czas sie podniesc z dolka i
          walczyc od poczatku,wiec zaczynam juz jutro.brzusio troche rozepchany po tych
          swiatach,ale moze sie uda:))musi sie udac,do swiat wielkanocnych troche jeszcze
          zostalo......hehe
          pozdrawiam wszystkie laski:)))
          • fasolka28 do julia 03.01.08, 13:52
            witam,
            mysle ze nie jest az tak zle, na pewno niejeden zjadl wiecej ;-))).
            teraz bedzie dluzszy okres bez szalenstwa świątecznego, a do lata
            kupa czasu wiec na pewno efekty będą.
            pozdrawiam
    • a.hysa 03.01.08. 03.01.08, 08:50
      witam wszystkich w nowym roku!!!
      niestety prze ostatnie 2 dni bylam bardzo zajeta i nie mialam czasu
      na klikanie na necie, ale od dzis, to sie zmienia, zycie wraca do
      normy, i juz nie ma tej swiateczno- noworocznej bieganiny, wiec
      wracam do was... a znow mam z czym, bo mi sie przytylo:(/, wiec do
      dziela
      tak jak wczesniej bede zamieszczala co jem, bo to mi pomaga w
      trzymaniu sie jadlospisu
      tak wiec dzis mamy w jedzonku:



      I śniadanie 250 kcal
      3 lyzki muski ze szklanka mleko 0.5%,



      Obiad 390 kcal
      Tzatzyki z chlebkiem pitta, szklanka herbaty owocowej bez cukru.
      Tzatzyki z chlebkiem pitta
      500 g ogórka zielonego obrać ze skórki i pokroić w kostkę.
      Rozgniecione 2 ząbki czosnku, zmieszać z 200 ml kwaśnego mleka i
      przyprawami, dodać koper i 5 łyżek kefiru. Przyprawić i połączyć z
      ogórkiem. Podawać z chlebkiem pitta.

      Podwieczorek 115 kcal
      Zupa z owoców mieszanych
      100 g jabłka umyć, podzielić na cząstki, usunąć gniazda nasienne,
      rozgotować i przetrzeć. 20 g jeżyn i 10 g dzikiego bzu umyć i
      przecisnąć na sok. Skórki po tych owocach zalać wodą, zagotować,
      przyprawić zawiesiną z 1/2 łyżeczki mąki i 4 łyżek mleka 0,5%,
      zagotować. Dodać 1/2 łyżeczki cukru do smaku. Podawać z grzankami.

      Kolacja 244 kcal
      Kotlety z cukinii, kromka chleba pełnoziarnistego posamrowanego
      niskokaloryczna, wysokogatunkową margaryną
      Kotlety z cukinii
      350 g cukinii obrać i pokroić w plasterki
      Obtoczyć w bułce tartej i smażyć na rozgrzanej oliwie.


      pozdrawiam i milego dnia zycze
    • klaudynka5 Re: 04.01 - mój drugi dzień 03.01.08, 10:27
      Wczorajszy dzień udało mi się przetrwać i nawet głód mnie nie męczył, chyba
      dlatego, że jestem bardzo zdeterminowana. Tylko nie wiem na jak długo tej
      determinacji starczy.
      Stosuję dietę 1000kcl. W ustaleniu diety bardzo mi pomogła strona internetowa
      www.twojadieta.pl Jest tam sporo ciekawych artykułów oraz program indywidualnej
      analizy diety. Serwis co prawda jest częściowo płatny, ale udało mi się kiedyś
      skorzystać z promocji i miałam tydzień za darmo.
      Jeżeli chodzi o ćwiczenia to mam na płytach DVD aerobic i pilates oraz rowerek
      stacjonarny. Co prawda wczoraj jeszcze nie ćwiczyłam, dzisiaj raczej też nie
      będę miała czasu ale od jutra zaczynam ćwiczyć. Na początek 10 minut rowerka i
      20 minut aerobiku.
      Z preparatów dodatkowych mam Thermo Speed, firmy Olimp. Zacznę go brać dopiero
      wtedy jak rzeczywiście zacznę regularnie ćwiczyć. Jest to preparat, który pomaga
      spalić tłuszcz, ale jest przeznaczony dla osób aktywnych fizycznie.
      A mam takie pytanie, czy któraś z Was je owsianke? Jest podobno bardzo syta,
      reguluje trawienie. Jak jecie to podrzućcie jakiś przepis żeby oprócz tego, że
      jest zdrowa, była też smaczna.
      • fasolka28 owsianka 03.01.08, 13:47
        witaj,
        ja owsianki nie jem, jestem na diecie NATUR HOUSE i tam sie nie jada
        kasz, makaronow, ryżu, ziemniaków ani bialego chleba, wiec nic na
        temat owianki ci nie powiem.
        wiem natomiast ( dotyczy to kazdej diety) ze glodzenie sie nie
        sluzy. owszem po kilku dniach waga ci spadnie, ale to na skutek
        zgubienia wody. musisz jesc male porcje ale czesto ( 4-5 posilkow
        dziennie) wtedy, dostarczając dietetyczny posilek, zoladek ci
        pracuje, a przez to rozkręca sie metabolizm ( ktory niestety przy
        glodowkach, zadkich i nieregularnych posilkach zwalnia). no i nie
        jedząc nie bedzie sil na cwiczenia.
        trzymam kciuki za rowerek. sama jestem jego fanką, tyle ze 3 razy w
        tyg. chodze do klubu na spinning ( w ciagu 45 min spala sie ok. 800
        kcal) wiec rowerek jest bardzo efektywny, a przy tym malo kontuzyjny.
        pozdrawiam
    • a.hysa 04.01.08 04.01.08, 08:16
      I śniadanie 305 kcal
      3 lyzki musli z mlekiem

      II śniadanie 133 kcal
      Mus morelowy, szklanka wody niegazowanej.
      Mus morelowy
      Z 5 sztuk umytych moreli wyjąć pestki, rozgotować w 1/2 szklance
      wody i przetrzeć. Łyżkę mąki kukurydzianej rozmieszać z niewielką
      ilością zimnej wody, wlać do przecieru, mieszając zagotować. Z
      jednego białka ubić pianę i połączyć z przecierem, chwilę ubijać i
      wystudzić w kompotierce.

      Obiad 300 kcal
      Tarta z pomidorami, , szklanka herbaty z cytryna bez cukru.
      Tarta z pomidorami (6 porcji, każda 297 kcal)
      Szklankę mąki wsypać do miski, łyżkę odłożyć do posypania stolnicy,
      dodać sól i pokrojoną 1/2 kostki niskokalorycznej margaryny. Siekać
      nożem, potem wyrobić rękoma ciasto. Rozwałkować i przenieść na
      wyłożoną papierem do pieczenia formę, dokładnie wylepić dno i boki.
      750 g pomidorów umyć, dwa odłożyć, pozostałe sparzyć, obrać, pokroić
      na drobne cząstki i rozgnieść je widelcem, oprószyć solą. Spód
      ciasta pokłuć widelcem, przykryć pergaminem i wstawić do piekarnika,
      piec w temperaturze 200 stopni C około 5 minut. 6 jajek wbić do
      misy, dodać pojemnik jogurtu naturalnego bez cukru (150 g) i miąższ
      pomidorów, ubić dodać pieprz i sól. Ciasto wyjąć z piekarnika zdjąć
      pergamin i wylać na ciasto masę jajeczno pomidorową. Ponownie ciasto
      wstawić do piekarnika i piec w temperaturze 180 stopni C około 25
      minut. Odłożone dwa pomidory pokroić w cząstki ósemki i położyć
      dekoracyjnie na tarcie. Ciasto po raz ostatni wstawić do piekarnika
      i piec w temperaturze 180 stopni C około 5 minut.

      Kolacja 230 kcal
      Dwie kromki chleba pełnoziarnistego posmarowane niskokalorycznym
      serkiem z ziołami, z plastekiem szynki z indyka , szklanka kawy
      zbozowej bez cukru.




      oto moj jadlospis na dzis pozdrawiam
    • fasolka28 4.01.08 04.01.08, 08:59
      witam,
      po wczorajszy opomiarowaniu, okazalo sie , ze pomimo folgowania
      sobie na swięta i sylwestra udalo mi sie nie nabrac, malo tego,
      udalo sie nawet zrzucic 0,8kg. alo bo malo ale to prawie kilogram
      mniej !!! gdbyby nie swięta byloby wiecej na minusie.
      teraz to sie dopiero zmobilizowalam, nic tak nie dziala jak
      pojawiające się efekty!!!!
      chyba jednak ta dieta dziala, hihi
      żyucze wszystkim wytrwalości - wczesniej czy pozniej to sie
      oplaci !!!
      do zrzucenia : nadal dużo
      zapał : pelen
      energia : na full
    • a.hysa 05.01 05.01.08, 11:47
      hey
      sama nie wiem co mi jest po prostu caly czas bije sie z myslami o
      jedzeniu odtatnimi dniami, musze to przeyrwac... ale jest ciezko!!!
      a dzis moj jadlospis wyglada tak

      sniadanie 3 luzki musli z szklanka mleka

      II sniadanie
      szklanka kefitu

      obiad
      2 tosty francuskie
      2 kromki chleba obtaczamy w jajku i smazymy na oliwie, do tego
      troszkie serka feta

      podwieczorek
      chyba szklanka kefiru


      kolacja
      salatka warzywna


      to tyle na dzis.. i musze sie pilnowac, a i w miedzy czasie
      oczywiscie wode popijam:) pozdrawiam i milego dnia
      • domininisia Re: 05.01 07.01.08, 21:01
        witam, od dzis spowrotem się z wami dietuje. Pierwszy dzień nie był idealny.
        Śniadanie: serek wiejski ok173kcal
        Obiad: gorący kubek pieczarkowy ok90kcal
        Sezamki: ok150kcal
        Mały snikersik (jak to tam się pisze)nie wiem ile może mieć i lizak chupa-chups
        • domininisia Re: 05.01 07.01.08, 23:23
          eeeeee no i kolacja, kajzerka biały ser i miód... ja chyba się tym razem nie
          wyrobię w limicie...
      • fasolka28 walka z glodem 08.01.08, 08:01
        witajcie dziewczyny,
        czesto czytam ze strasznie cierpicie z powodu glodu, a jednoczesnie
        jecie pieczywo i slodycze. ja tam specjalistką nie jestemale moze
        zamiast tego zjedzcie konkretną miske warzyw gotowanych na parze (
        przyprawionych, najlepiej bez soli, ale jak ktos musi to odrobina
        nie zaszkodzi) + piers z kurczaka pieczoną w folii a najlepiej jakąs
        chuda rybę. ja od 4 tygodni nie jem :
        - makaronu
        - ryzu
        - bialego pieczywa
        - ziemnaków
        a mimo to najadm sie do syta, a co najwazniejsze, tygodniowo gubię
        kg tluszczu i wodę. nie jets to mzoe zawrotne tempo, ale ZDROWE
        tempo. jak czytam te wasze jadlospisy to wam szczerze wspolczuję.
        toz to mikro porcje, a potem dojadacie batonami - gdzie tu sens???
        dlatego ze jecie malo, glodzicie sie, spada wam cukier i macie
        ciagoty na slodkie. a najbardziej rozbawila mnie kolezanka, ktora
        pyta ile kcal ma lizak :-))
        pozdrawiam wszystkie
        nie katujcie sie !!! jedzcie z głową !!!
        • domininisia Re: walka z glodem 08.01.08, 12:09
          zgadzam się. Ja nie odstawiam całkowicie, ani pieczywa, ani makaronów, boje się
          że po skończeniu diety zawita u mnie efekt jojo, jem poprostu wszystko w
          wyznaczonym limicie kalorycznym. Pozdrawiam
          • fasolka28 Re: walka z glodem 08.01.08, 13:38
            poperam,
            wszystko w granicach zdrowego rozsądku. tyle ze ja z wlasnego
            doswiadczenia widzialam ze na moje cialo nie dizla ograniczenie
            weglowodanow - musialam je calkowice wyeliminować. dlatego jem duzo
            owoców ( oprocz babanow, winogron, awokado), warzyw ( bez marchwi,
            ziemnakow) no i chude mieso ( kurczak : filet i udka ale bez skory)
            duzo duzo ryb ( sola, panga, dorsz, morszczuk, mintaj).
            nie ograniczajcie dziewczyny jezenia na maxa, bo potem sie chce
            slodyczy, no i glodowki na 100% powoduja efekt jojo po zakonczeniu.
            organizm zmagazynuje to co mu odebrano.
            pozdrawiam dominisie i zycze wytrwalosci!!!
            damy rade !!!
            • domininisia Re: walka z glodem 08.01.08, 17:19
              pewnie ze damy rade, innej mozliwosci nie ma :)

              ja dzis na sniadanko zjadlam kajzerke + serek + miod (obliczylam ze
              to okolo 400kcal (ups - ale to w sumie energia na caly dzien), potem
              paczk sezamek (znowu pofolgowalam 174kcal), i goracy kubek 38kcal.
              ciekawa jestem, moze wiecie ile kcal ma lizak chupa-chups? :) razem
              wyszlo okolo 640kcal. Pozdrawiam serdecznie
              • fasolka28 Re: walka z glodem 09.01.08, 09:59
                witaj Dominisia,
                no ty kobieto mnie rozbrajasz z tymi swoimi "grzeszkami"
                po co ci ten miód??? toz to sam cukier!!! nie lepiej zjeśc owoc???
                zjedz zamiast tego lizaka 2 pomarancze - zapchasz zoladek na kilka
                godzin, a ochota na slodycze minie prędziutko.
                buzka
        • julia136 Re: walka z glodem 08.01.08, 18:21
          no,co prawda to prawda.fakt,ze ja jem raczej z nudow i po dzieciach:(u mnie
          oczyszczanie organizmu,ale chyba sie sama troche oszukuje.myslalam,ze dzis sroda
          wiec sie troche przestraszylam,ze zre jak prosie(to za przeproszeniem),ale jak
          zobaczylam w kalendarzu,ze wtorek to tak sobie pomyslalam,ze zaczne naprawde
          goraca walke z tymi kg,bo 7 kg zrzucic nie jest wcale tak latwo,a przytyc to
          szybciutko mozna.
          prosilam was,zebyscie mnie nawet od grubasow wyzwaly i co?i nie zrobilyscie
          tego,a taki porzadny kop by mi sie przydal:))nie obraze sie,bo wiem ze to by
          mnie mobilizowalo do kolejnego zrzucania tych kiloskow.
          tak wiec czekam moje drogie panie na opiernicz porzadny:))
          dzis zgrzeszylam na sn.wlasnie to biale pieczywko,kawa z mlekiem,jablko i ten
          koktail oczyszczajacy organizm(ile on ma kalorii-nie wiem,musze policzyc,jak mi
          sie uda oczywiscie doliczyc).pozdrawiam was mile panie i zycze powodzenia:))
          • fasolka28 Re: walka z glodem 09.01.08, 10:04
            witam Julia,
            ja obsolutnie wyzywac tu nikogo nie bede - sama powinnam byc
            mobilizowana :-))).
            powiem Ci tak, jak nachodzi mnie ochota na slodkie, albo mimo
            posilku oczy jeszcze by chcialy, wtedy otwieram sobie stronki na
            necie, albo katalogi wysylkowe na stronach gdzie laseczki sa w
            letnich stojach, mini spodniczkach, sexi szorcikach a najlepiej
            stronach z bielizną ! to pomaga i mobilizuje :-)
            POLECAM
    • julia136 Re: nio i ja zaczynam 11.01.08, 04:26
      nie no dziewczyny gdzie wy jestescie?co to ma znaczyc!!!nikt nic nie
      pisze,czyzbyscie sobie dogadzaly jakimis lakociami a ja nic o tym nie wiem?w tej
      chwili prosze mi wrocic z tych oblokow i nie marzyc o jakims czyms
      pyszniutkim,co to sie w ustach rozplywa:))))napisalam w tej chwili wrocic na
      szeregi walki z tymi naszymi kiloskami.sama sie nudze i podjadam,bo nie widze
      nikogo.tak,tak kochane dzis makaroniku troche wtrabilam,2 kromki bialego
      pieczywka,2 banany,1 jablko,kawe z mlekiem i...4*wasa z serkiem,3 rzodkiewki 1/2
      pomidorka(raczej malego),i chyba to wszystko.mam nadzieje,ze was nie
      zanudzilam:))od 2 dni silki nie ma,bo mi sie chodzic nie chce(jakis taki dziwny
      len we mnie wstapil),ale od jutra obiecuje sobie i wam,ze biore sie za
      siebie:))))pozdrawiam was leniuchy:)))
      • fasolka28 jestem, jestem 11.01.08, 09:36
        ja caly czas na posterunku.
        czworaj przeżylam male zalamanie. niestety waga spadla tylko o 1 kg
        ( a tak sie staralam na cwiczeniach, nawet nie oszukiwalam !!!). na
        szczescie mam nowy wspomagacz, powinien zdzałalac cuda na zbędny
        balaścik. no i nowy rogram zywieniowy - dietka owocowa. wcinam od
        dzis : mandarynki, pomarańczka, kiwi i ananaski ( bananki są beee!).
        życze wszystkim wytrwałości na weekend
        buźka
        • domininisia Re: jestem, jestem 11.01.08, 12:30
          :) a można się dowiedzieć jaki do "dopalacz", jakiś fat burner, czy coś w tym rodzaju ? :) ja nadal na diecie, od poniedziałku spadł mi kilogram. W sumie najważniejsze żebym zgubiła "oponkę" a ta jak narazie ani drgnie ;) pozdrawiam i wytrwałości życzę :)
          • fasolka28 dopalacz :-) 14.01.08, 09:58
            stosuję kapsulki polecone przez dietetyczke z NATURHOUSE, ale wiem
            ze godne polecenia są takie z apteki z wyciągiem z zielonej herbaty
            i L-karnityną. dobry jest tez thermospeed - ale to dla cwiczących,
            łyka sie go tuz przed cwiczeniami, szybciej spala kalorie i zwieksza
            wydajność, czlowiek sie tak szybko nie meczy, wiec jest wiecej sil
            do cwiczen a przez to do spalania. ale dla "leniwszysch" polecam te
            z apteki, nazwa...... BIO CLA z zieloną herbatą.
            pozdrawiam
    • julia136 Re: nio i ja zaczynam 16.01.08, 04:55
      no dziewczyny,widze,ze tu coraz rzadziej wszystkie
      zagladamy,nieladnie,nieladnie.ja tam od poniedzialku jestem znowu na dobrej
      drodze+silka(6o-90min.).nie moge tylko brzusia za cholere zrzucic,moze mi sie
      juz miesnie rozrastaja:)))napiszcie gdzie najpierw zchudlyscie,wszak to juz
      przecie dlugo na tej naszej dietce jestesmy:))pozdrawiam i zycze powodzenia w
      dalszym zrzucaniu tluszczyku...
    • a.hysa Re: nio i ja zaczynam 17.01.08, 08:22
      dziewczyny!

      nio ciesze sie ze wszystkie nadal trwaja w posztanowieniu,u mnie po
      malutku, i ze wzgledu na nawal pracy rzadko sie odzywam na necie,
      niestety po moim macierzynskim powrocilam do pracy! ach paskudztwo
      pierwszy dzien wspominam okropnie bo maly zastrajkowal i nie chcial
      jesc od taty, poszedl glodny pcia, ja tez to przezywalam, caly dzien
      nic nie moglam jesc a i biegunki dostalam, normalnie katastrofa
      byla!

      co do djety to nadal trzymam morze nie taka regorystyczna ale jest,
      w planach zrzucenie 2 kg do marca, kiedy to jade do polski i mama
      szykuje impreze, dla mojego meza, chcialabym ladnie wygladsac, i sie
      czuc dobrze ze swoim cialkiem, dlatego chce conieco jeszcze rzucic,
      mysle ze mi sie uda, na dodatek jak mam czas to ucze sie meza
      jezyka, wiec tego wszystkiego mi sie nazbieralo, i nie mam czasu
      klikac, fakt faktem podczytuje, ale na tym sie konczy, na
      podczytywaniu,


      sciskam was wszrstkie i trzymam kciuki w dalszych bojach

      pozdrawiam aga
    • klaudynka5 Re: 3 tydzień diety 17.01.08, 11:08
      Mój organizm zaakceptował dietę już kilka dni temu. Wieczorami wreszcie nie
      jestem głodna. Tak kolo 19 jem pomarańcze i spokojnie wytrzymuję do rana, a
      właściwie do godziny 10, bo o 10 jem śniadanie.
      A najważniejsze jest to, że chudnę, tylko nie wiem ile już schudłam, bo mam
      zamiar zważyć się dopiero pod koniec stycznia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka