raskarba 17.01.05, 18:14 Ciekawe, czy w tym roku były oficjalne obchody 60. rocznicy wyzwolenia Ostrowca przez czerwonoarmistów ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ostrowiczanin Re: Wyzwolenie Ostrowca 18.01.05, 02:41 Teraz takie rocznice są niemodne i niewłaściwe. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Re: Wyzwolenie Ostrowca 18.01.05, 03:39 Zdaję sobie z tego sprawę, ale ponoć np. w Kielcach tę rocznicę obchodzono. Czy wobec tego obecni ostrowieccy włodarze odcinają się od niewygodnej przeszłości ? Odpowiedz Link Zgłoś
buksy pamiętają, pamiętają.... 18.01.05, 10:20 www.um.ostrowiec.pl/index.php?zx=60rocznicawyzwolenia17012005.txt&z=kronika&typ=tekst Odpowiedz Link Zgłoś
hanka9 Re: pamiętają, pamiętają.... 22.01.05, 20:23 Ludzie, czy was pogięło?! Czy w 1945 roku była jakaś inna siła zdolna wygrać z germańcem? A może należało tak zostawić: partyzantkę, obozy, wywózki...? A nawet jeśli była (Alianci) to nie bardzo im się spieszyło wyzwalać. No i stało się jak się stało. Nic dziś tamtych faktów nie odwróci jak...np. zburzenia Troi! Powinno się święcić (nie świętować!) tamte rocznice choćby z szacunku dla daniny krwi prostych żołnierzy przecież także i polskich. Serdecznie wszystkich pozdrawiam hanka9 Odpowiedz Link Zgłoś
lotus41 Re: pamiętają, pamiętają.... 22.01.05, 22:22 Kliknij w link u buksego!Tłumów z okazji rocznicy, ja tam nie widzę.Stoją starzy,doświadczeni towarzysze,wypróbowani w bojach o socjalizm i komunizm.Dla nich nie miało znaczenia,że "wyzwoliciele" po 45 roku zainstalowali się na długie lata w naszym kraju.Jakoś nie było im śpieszno wracać na wschód.Czterdziestopięcioletnia okupacja zaowocowała takimi właśnie wypowiedziami jak Twoja.Idoktrynacja i zniewolenie zrobiły swoje,pogięło Ci tak dokładnie umysł(wpisuję się w poetykę Twojej wypowiedzi),że nie jesteś w stanie trzeżwo myśleć.Na koniec pytanie zasadnicze-byłaś w tej grupie świętujących,czy tylko gadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Mieszane uczucia 23.01.05, 04:29 Z jednej strony właściwie masz rację - realistyczne podejście do tego, jak wówczas wyglądała sytuacja, nakazuje podchodzić do roli Armii Czerwonej jako tzw. mniejszego, a co gorsza, koniecznego zła. Wiem, że ginęli wyzwalając, ale czy aby na pewno wyzwalając, czy może raczej podbijając nowe, "zdobyczne" ziemie przyszłych kolonii ZSRR... Z drugiej jednakże strony - każdy najeźdźca, nawet ten wypierający walką poprzedniego najeźdźcę, pozostaje jednak najeźdźcą. Możemy fakty ubierać w różne słowa, propagandowe "piórka", zaciemniać zasłoną dymną "jedynie słusznych" argumentów, ale przecież samych faktów tym nie zmienimy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka9 Re: Mieszane uczucia 23.01.05, 21:02 No właśnie faktów nie zmienimy. A czy wtedy był możliwy inny scenariusz? Jaki mieliśmy na ten rozwój wypadków wpływ? Czy mogliśmy stawić opór Armii ze wschodu? A Polacy szli na Berlin i ginęli - i co nie zasłużyli sobie od nas na chwilę zadumy o tamtych podłych czasach? Nie gloryfikuję tamtych wydarzen - chodzi mi tylko o zwykłą pamięć pokoleń: minuta ciszy i syreny jak na 1 września gdy ta wojna się zaczęła (to przecież też był najeźdźca!) Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Re: Mieszane uczucia 24.01.05, 02:54 Zgoda na minutę ciszy. Ale wybacz, z tymi syrenami to już przesada. Złe skojarzenia. Pamiętam opowieści rodziców/dziadków o tym, jak rozpaczliwie żałobnie w całej Polsce wyły syreny po śmierci ukochanego (było, nie było - w naszej sytuacji przybranego) ojca narodu - Stalina... Odpowiedz Link Zgłoś
hanka9 Re: Mieszane uczucia 24.01.05, 19:22 W rocznicę wybuchu II Wojny Światowej - 1 września, uruchamia się syreny o 12 w południe. Pocóż sięgać tak daleko aż do śmierci Stalina? To też przesada. Pozdrawiam h9 Odpowiedz Link Zgłoś