krycha35
01.06.05, 12:40
hej!
Moja znajoma ma 20 lat. Rok temu zdarzylo jej sie współżyc z chłopakiem bez zabezpieczenia, pare godzin później wzięła postinor. Po tym fakcie postanowiła zacząć brać tabletki antykoncepcyjne. Jenak od czasu, gdy zaczęła brać te tabletki, nie współżyła (nie ma chłopaka), a tabeletki bierze "na wszelki wypadek", jakby jej sie zachciało albo jakby znalazła sobie chłopaka. Moje pytanie brzmi: czy jest sens brać tabletki "na zapas"? Na pewno dla niej jest jeden plus, bo ma regularne miesiączki, a wcześniej to była za każdym razem niepsodzianka. Ale czy warto faszerować się hormonami, jeżeli nawet nie ma się perspektyw na współżycie w najbliższym czasie? Proszę o opinie.
pozdrawiam
Krycha35