Dodaj do ulubionych

tabletki anty a ciąża

20.06.07, 22:49
Chciałam sie dowiedzieć czy spotkałyście sie kiedyś z przypadkiem że kobieta
biorąc tabletki anty regularnie zaszła w ciąże? Czy jest to metoda przy której
macie 100% pewność że nie wpadniecie?
Obserwuj wątek
    • genovefa Re: tabletki anty a ciąża 20.06.07, 23:00
      marta204t napisała:

      > Chciałam sie dowiedzieć czy spotkałyście sie kiedyś z przypadkiem że kobieta
      > biorąc tabletki anty regularnie zaszła w ciąże?

      tak, wspomina tez o tym wskaznik Pearla

      > Czy jest to metoda przy której macie 100% pewność że nie wpadniecie?

      tak, szklanka wody zamiast. Wszystie inne metody nie maja 100%
      • turzyca Re: tabletki anty a ciąża 21.06.07, 00:38
        Oprocz szklanki wody jest jeszcze podwiazanie nasieniowodow, jajowodow oraz
        wyciecie macicy. Wszystkie w Polsce nielegalne. Ale 100% skuteczne, Chinczycy je
        stosuja z powodzeniem.
        • ma.pi Re: tabletki anty a ciąża 05.07.07, 20:58
          turzyca napisała:

          > Oprocz szklanki wody jest jeszcze podwiazanie nasieniowodow, jajowodow oraz
          > wyciecie macicy. Wszystkie w Polsce nielegalne. Ale 100% skuteczne, Chinczycy
          j
          > e
          > stosuja z powodzeniem.


          Podwiazanie jajowodow czy nasieniowowdow tez nie daje 100% pewnosci.
          Wyciecie macicy tak. :o)

          Pozdr.
    • zosiaczek25 Re: tabletki anty a ciąża 21.06.07, 08:54
      Albo mam deja vu albo to pytanie dokladnie tak samo sformulowane juz sie tu
      pojawilo. Nie, nie spotkalam sie osobiscie z takim przypadkiem, ze kobieta
      REGULARNIE biorac pigulki mimo tego zaszla w ciaze. Sama przez lata bralam
      REGULARNIE i nic mi sie nie stalo. Mam 3 siostry, ktore rowniez stosuja
      antykoncepcje hormonalna (od lat kilkunastu) i im tez nie przytrafila niechciana
      ciaza. Sa na pewno jakies szczegolne przypadki, ale moim skromnym zdaniem zawsze
      mozna to jakos racjonalnie wytlumaczyc. Nie bede sie rozpisywac.
      • doral2 Re: tabletki anty a ciąża 21.06.07, 10:27
        nie, nie spotkałam się z takim przypadkiem, znam osobiście conajmniej dziesięć
        osób które tabletki biorą i nic sie nie dzieje...

        ale na necie można znależć mnóstwo opowieści dziwnej treścia jak to przy
        tabletkach się zachodzi, rodzą się dzieci ze spiralkami w rączkach, nóżkach,
        główkach, i tak dalej...net to jeden wielki śmietnik, można w niego wrzucić
        każdą, niesamowita historię i zawsze znajdzie się ktoś, kto w nią uwierzy...
        • zosiaczek25 Re: tabletki anty a ciąża 21.06.07, 10:41
          I nie tylko net. Talk showy, w ktorych "roztropne" dziewczeta oznajmiaja, ze
          zaszly w ciaze pomimo tego, ze regularnie braly pigulki, tez robia swoje. A to
          ze na koncu okazuje sie, ze to "roztropne" dziewcze albo specjalnie nie wzielo
          pigulki, albo zapomnialo i wzielo za pozno, albo organizm nie tolerowal
          (wymiotowalo) i dziewcze nie wpadlo na to, zeby zabezpieczyc sie dodatkowo, tego
          wszystkiego nie bierze sie pod uwage. Najwazniejsze, ze zawsze mozna na kogos
          zrzucic wine. Osobiscie znam taka, co twierdzila, ze zaszla mimo pigulek. Dlugi
          czas po tym dowiedzialam sie wreszcie, ze zrobila to specjalnie, bo chciala,
          zeby jej facet jej sie oswiadczyl...
          • sek_unda Re: tabletki anty a ciąża 22.06.07, 21:51
            Każde współżycie stwarza możliwość zajścia w ciążę. Jedyną 100 % metodą jest
            wstrzemięźliwość.
            Ja jestem osobą , która regularnie brała tabletki, o tej samej godzinie każdego
            dnia, bez wymiotów, bez biegunki. Zaszłam w ciążę mimo to, było to dla mnie
            szokiem. A mój lekarz wytłumaczył, że może mój organizm po prostu nie przyjmuje
            tabletkowych hormonów, może jego działanie jest silniejsze niż działanie
            pigułki. Poza tym brałam leki p-depresyjne,co prawda kilkanaście godzin
            rozdzielone czasowo od połykania pigułek antykoncepcyjnych, ale może one razem
            stworzyły duet osłabiający działanie antykoncepcji? Mój synek urodził się
            zdrowy, jest ślicznym dzieckiem, rozwija się wspaniale.
            Przede wszystkim przed dobraniem pigułek dobry lekarz powinien skierować
            pacjentkę na badania pozimu hormonów przy jej naturalnym cyklu. I to nie jeden
            raz, ale 2-3 cykle. Dopiero wtedy można prawidłowo dobrać pigułki. A który
            lekarz tak robi???
            Moja koleżanka zaszła w ciążę biorąc pigułki, miała zapalenie zatok i leczyła
            się antybiotykami. Prawdopodobnie jedno z drugim spowodowało osłabienie
            antykoncepcji.
            Podjęcie współżycia to zarazem podjęcie odpowiedzialności, że jeśli zajdę w
            ciążę dziecko urodzę i wychowam.
            • turzyca a to jest typowy post.... 23.06.07, 00:56
              z cyklu "JESTEM NA TYLE GLUPIA, ZE NIE UMIEM PRZECZYTAC ULOTKI TUDZIEZ SPYTAC
              SIE LEKARZA WIEC KOMBINUJAC LEKI ZASZLAM W CIAZE, ALE OBWINIAM PIGULKI O
              NIESKUTECZNOSC"

              1) Typowe leki antydepresyjne w zasadzie likwiduja antykoncepcyjny efekt
              pigulek. 2) Leki antydepresyjne utrzymuja sie we krwi dlugo, wiec to ze sie je
              bralo rano a pigulki wieczor (czy na odwrot) nie ma znaczenia. I tak byly w
              organizmie.

              A przyjaciolka okazala sie rownie rozwinieta. Sama mam regularnie zapalenia
              zatok i czytam ulotki antybiotykow, wiec znam niezle te, ktore sa najczesciej
              przepisywane. I w bardzo wielu jest informacja, ze ich stosowanie obniza
              skutecznosc pigulek. Nie mowiac juz o tym, ze moj lekarz przepisujac mi zwykly
              Biseptol, ktory wg badan nie obniza skutecznosci pigulek anty, zalecal mi jednak
              dodatkowe zabezpieczanie, bo podczas kazdej choroby z wysoka temperatura zmienia
              sie nieco metabolizm organizmu i istnieje ryzyko zbytniego obnizenia poziomu
              hormonow. Stosunkowo malo prawdopodobne, ale mozliwe. Ale faktycznie, ja
              powiedzialam lekarzowi, ze biore pigulki i zalezy mi na ich antykoncepcyjnym
              dzialaniu a takze czytam ulotki. Dziwna jestem chyba albo co, lepiej przeciez
              lekarzowi nic nie powiedziec, ulotki nie przeczytac, a potem twierdzic ze
              pigulki sa nieskuteczne, a lekarze nie umieja ich dobrac.
            • dlania Re: tabletki anty a ciąża 23.06.07, 09:13
              sek_unda napisała:
              > Podjęcie współżycia to zarazem podjęcie odpowiedzialności, że jeśli zajdę w
              > ciążę dziecko urodzę i wychowam.

              Tak? I ile tych dzieci mam chować? troje,? Czworo? Pięcioro? To może od razu sie
              potnę w ramach odpowiedzialności?
              • turzyca Re: tabletki anty a ciąża 23.06.07, 10:26
                Nie tnij sie! Wystarczy ze troche pomyslisz i nie bedziesz tego robila na glupa,
                jak sek_unda. ;]
                • sek_unda Re: tabletki anty a ciąża 24.06.07, 22:59
                  Może i głupia jestem skoro psychiatra musiał mi leki przepisywać, prawda?
                  Pigułki antykoncepcyjne brałam zanim zaczęłam brać te P-depresyjne i lekarz
                  psychiatra przepisujący je stwierdził, że jedne z drugimi w kolizję nie wejdą.
                  W ulotce też niczego konkretnego nie wyczytałam. Ulotki z antybiotyków też
                  wszystkiego nie mówią, zwłaszcza przeciętnym zjadaczom chleba. Z moich
                  znajomych tylko ja czytam te ulotkismile A do niechcianej ciąży nie każdy potrafi
                  się przyznać , tak samo jak i do innego błędu.
                  Mówiąc, że podjęcie współżycia to podjęcie ryzyka zajścia w ciążę miałam na
                  myśli tylko to i nic więcej. Robisz coś, aby zapobiec ciąży, wybierasz jakąś
                  metodę, prezerwatywę, kalendarzyk, pigułkę, spiralę? Twoja sprawa. Zmniejszasz
                  tym samym prawdopodobieństwo niechcianej ciąży. Ale nigdy do 100%. Więc zawsze
                  jest jakaś możliwość poczęcia nowego życia. I dorosłość to moim zdaniem
                  odpowiedzialność za to życie. Świadomie podejmujesz współżycie, metody
                  zapobiegania ciąży bardziej lub mniej skuteczne i świadomie musisz ponieść
                  konsekwencje tychże czynów. Podobnie łykając pigułki narażasz swoje zdrowie na
                  szereg skutków ubocznych jakie powodują. Jeśli zachorujesz poważnie po kilku
                  latach brania leku będziesz miała pretensję do lekarza, że cię nie uprzedził?
                  Do siebie, że nie przeczytałaś ulotki? Po prostu będziesz się leczyć i ponosić
                  konsekwencje tego, co zrobiłaś.
                  • dlania Re: tabletki anty a ciąża 26.06.07, 16:46
                    Wiesz, ja nie wiem, czy mogę o sobie powiedzieć, że "świadomie podejmuję
                    współżycie" i ryzyko ciąży. Potrzeby seksualne raczej ze świadomością maja mało
                    wspólnego - to chuć, instynkt i tyle. I czy to znaczy, że jeśli nie czuje sie
                    dorosła czy wystarczająco dojrzała, aby miec dzieci, to mam całe zycie nie
                    uprawiac seksu? Czy to moja (nasza) wina, że mózgi, a z nimi potrzeby i
                    samoświadomość, podlegają ewolucji szybciej niz nasze tyłki?
                    Kilka tysięcy lat temu kobieta musiała byc bardzo płodna, aby narodzić duzo
                    dzieci, bo i tak polowa umierała, a sama kobieta tez rzadko dożywała 30-stki.
                    Dzis juz takiego parcia na przetrwanie nie ma, kondycja zdrowotna i długośc
                    zycia bardzo zmieniła sie na korzyść. Tylko płodność ta sama. A ja nie chcę mieć
                    kopy dzieci. Więc niech sie do cholery naukowcy wezmą do roboty i znajda coś, co
                    bedzie w 100% pozwalało zapanować nad płodnością.
                    Pozdrawiam i przepraszam za pseudonaukowe wynurzenia, ale ten brak kontroli nad
                    własnym życiem jest bardzo dołujący.
                  • turzyca Re: tabletki anty a ciąża 27.06.07, 21:37
                    Tego ze ktos jest glupi, bo chodzi do psychiatry to nigdy nie powiedzialam i nie
                    powiem. Wrecz przeciwnie uwazam to za wyraz rozsadku, ze majac problemy idzie do
                    odpowiedniego lekarza.
                    Jesli piszesz, ze lekarz zapewnil Cie, ze te akurat leki nie wchodza w reakcje z
                    pigulkami, to wierze Ci na slowo. Jednak wiekszosc lekow przeciwdepresyjnych w
                    reakcje wchodzi i stad moje oburzenie. Sporo kobiet "zapomina" poinformowac
                    lekarza, ze bierze pigulki, a potem twierdza, ze pigulki sa nieskuteczne, bo one
                    zaszly w ciaze.
                    Czy ulotki sa az tak skomplikowane? Moim zdaniem nie. Zawsze wydawalo mi sie, ze
                    pomijajac nazwy chemiczne, sa napisane jezykiem dosc latwym. W podstawowce w
                    kazdym razie bylam juz w stanie pojac, co jest tam napisane. No i wierze, ze
                    przekazuja wszystkie informacje, ktore jako pacjent powinnam znac. W razie
                    watpliwosci zawsze mozna sie dopytac lekarza czy farmaceuty.

                    Co do pewnosci zabezpieczen, to moge (teoretycznie) wybrac sterylizacje moja lub
                    partnera. Rownie teoretycznie moge zdecydowac sie na aborcje (i jest to zdanie
                    wylacznie teoretyczne, nie majace w zaden sposob zwiazku z moja sklonnoscia do
                    podjecia takiej decyzji. Przypominam tylko, ze takie rozwiazanie tez istnieje.)


                    Zazwyczaj oczekuje od lekarza pelnego opisu proponowanego leku. Jesli lekarz nie
                    uprzedzi mnie o jakis znanych i dosc czestych skutkach ubocznych i na podstawie
                    niepelnych informacji podejme niewlasciwa decyzje to bede miala do niego zal.
                    Jesli zas mnie uprzedzi, a ja mimo tego zdecyduje sie na dane leczenie, to w
                    razie choroby nie bede szukala winnych.
                    Jesli chodzi o pigulki w moim przypadku rachunek zyskow i strat wychodzi
                    zdecydowanie na plus. Mam bardzo niskie cisnienie, kobiece raki w rodzinie sie
                    nie trafialy, zakrzepica rowniez, mialam potworny tradzik, a teraz wciaz
                    sklonnosci do niego, a do tego niewiarygodnie bolesne miesiaczki. Juz samo
                    ograniczenie ilosci lekow przeciwbolowych branych w ciagu miesiaca celem
                    spowodowania, ze bol bedzie znosny, jest w moim przypadku niezwykle duzym
                    zyskiem. Wszystkie leki przeciwbolowe, szczegolnie brane w duzych dawkach i
                    czesto, maja bardzo duzo bardzo powaznych skutkow ubocznych. Teraz podczas @
                    czasem biore jedna tabletke. Zazwyczaj w ogole nie potrzebuje i moge normalnie
                    funkcjonowac. Wczesniej bralam przez trzy-cztery dni maxymalne dozwolone dawki i
                    czesto nie bylam w stanie wstac z lozka. Do tego jeszcze dochodzi odstawienie
                    wiekszosci lekow przeciwko tradzikowi. Watroba jest mi za to naprawde wdzieczna.
                    Rownolegle pilnuje, zeby ewentualne szkody wychwycic odpowiednio wczesnie. Co
                    roku komplet badan krwi, co miesiac samokontrola. Po recepty na pigulki chodze
                    do gina, wiec z tymi badaniami tez jestem na biezaco.
                    • sek_unda Re: tabletki anty a ciąża 29.06.07, 09:00
                      Turzyca! Zgadzam się z Tobą, ja nie mam nic przeciwko pigułkom! Obecnie sama
                      znów ich używam, chociaż mam w pamięci niepowodzenie poprzednio stosowanej
                      antykoncepcji. Po prostu tabletek tego rodzaju jest na rynku naprawdę dużo.
                      Lekarz powinien dobrać je indywidualnie dla każdej kobiety. Są jedno-, dwu-,
                      trzyskładnikowe. Różnią się ilościami hormonów, składem. Pani gin , do której
                      chodziłam ładnych kilka lat temu opowiadała mi właśnie o szczegółowych
                      badaniach pozimu hormonów w czasie naturalnego cyklu i doborze pigułki pod
                      kątem takiego badania. Ona przepisywała mi Triquilar, jako może nie najlepszy
                      dla młodych kobiet, ale akurat pasujący do mojego cyklu. Potem był czas kiedy
                      odstawiłam pigułki aby zajść w ciążę, a po porodzie zmieniłam lekarza i ten
                      walnął mi coś " taniego a skutecznego", jak się wyraził. Novynette brałam
                      zaledwie 2 miesiące i... ciąża. Sam gin stwierdził, że może mój organizm
                      produkuje duże ilości hormonów i taka pigułka nie jest w stanie zatrzymać
                      owulacji. Moja wina w tym wypadku to zmiana lekarza, zaniedbanie badań przed
                      dobraniem nowej pigułki. Ale przyznaję, że ogarnęła mnie psychoza tłumu: tyle
                      kobiet je pigułki bez żadnych wcześniejszych badań i jest ok, to po co wydawać
                      na nie kupę forsy?
                      Ulotkę z leku p-depr. (Bioxetin) ostatnio odnalazłam i jeszcze raz
                      przeczytałam. Jest tam o współdziałaniu z innymi lekami p-depresyjnymi, z
                      nasennymi, z alkoholem. A o hormonalnych nic nie ma. Pani psychiatra też nie
                      widziała problemu: twierdziła, że bardzo wiele kobiet łyka zarówno tabletki p-
                      depresyjne i p-koncepcyjne bez żadnych skutków ubocznych. Akurat ja byłam
                      wyjątkiem.
                      Odezwałam się na ten post, bo uważam, że nie można myśleć w taki wąski sposób:
                      łykam pigułki i mam gdzieś ciążę. Raczej: łykam pigułki a więc ograniczam
                      ryzyko zajścia w ciążę. Wybieram metodę skuteczną w 99%. Zostaje 1%
                      niepewności. Jeżeli trafię do marginesu 1%? Będę umiała ponieść konsekwencje
                      swojego zachowania? Zanim zacznie się współżycie trzeba zdać sobie sprawę z
                      tego właśnie. Człowiek tym różni się od zwierząt, że umie panować nad swoimi
                      chuciami (to do poprzedniej forumowiczki). Skoro wiesz, że będziesz podejmować
                      współzycie, zabezpieczasz się przed niechcianą ciążą. To też odróżnia nas od
                      zwierząt. I tym samym nie będziesz miała jak kobieta pierwotna 12-tki dzieci
                      zanim osiągniesz wiek 30 lat. Możesz być pewnasmile
                      • dlania Re: tabletki anty a ciąża 30.06.07, 22:11
                        "Człowiek tym różni się od zwierząt, że umie panować nad swoimi
                        chuciami (to do poprzedniej forumowiczki). Skoro wiesz, że będziesz podejmować
                        współzycie, zabezpieczasz się przed niechcianą ciążą. To też odróżnia nas od
                        zwierząt. I tym samym nie będziesz miała jak kobieta pierwotna 12-tki dzieci
                        zanim osiągniesz wiek 30 lat. Możesz być pewnasmile"

                        Faktycznie, tego akurat mogę być pewna: już jestem po 30-tce, a dzieci jak na
                        razie dwójkawink))
                        Pozdrawiam!
                        • turzyca Re: tabletki anty a ciąża 01.07.07, 00:49
                          Mialam sie juz ugryzc w jezyk, ale co tam... big_grin

                          Po pierwsze one zaczynaly majac lat 12 - przynajmniej to byl wiek do slubu dla
                          dziewczat w najpopularniejszym w Polsce prawie miejskim. My zaczynamy jednak
                          nieco pozniej. big_grin
                          Po drugie, zeby dorobic sie dwanasciorga dzieci trzeba dzialac w systemie "co
                          rok prorok", a to nie az takie proste, jak dobrze wiedza niektore pary starajace
                          sie o dziecko miesiacami.

                          No i dwanascioro dzieci to mialy tylko bardzo szczesliwe kobiety pierwotne (i
                          niepierwotne zreszta tez) - wszystkie wiemy, ze wyglodzony organizm powstrzymuje
                          owulacje. A bezpieczenstwo zywnosciowe to jednak dosc swiezy wynalazek.
                          To tak w ramach dzielenia sie absolutnie zbedna wiedza. wink
                          • zosiaczek25 Re: tabletki anty a ciąża 02.07.07, 08:33
                            Mi sie tak tylko nasunelo. Ostatnio w tv widzialam jedna kobietke- 26 lat i 8
                            dzieci na koncie. Udalo jej sie nawet urodzic 2 dzieci w jednym roku (jednow
                            styczniu, drugie w grudniu, zeby bylo ciekawie). Kobieta twierdzi, ze wszystkie
                            byly planowane i chciane i ze chce jeszcze co najmniej dwojke... Jakby spojrzala
                            w lustro, moze by przestala po polowie tego, co juz ma. Niestety niektorzy
                            luster nie maja. A ja w tym samym wieku, bez dzieci, moge wygladac na 10 lat
                            mlodsza...
                            • turzyca Re: tabletki anty a ciąża 02.07.07, 08:54
                              W sobote bylam na slubie. Kolezanka ma lat 25, wygladala na co najmniej 30 (i to
                              blizej 35).
                              Rok temu tez bylam na slubie. Kolezanka miala lat 23. Jak pokazywalam zdjecia ze
                              slubu ludzie pytali sie, dlaczego ona majac 18 lat wychodzi za maz. Jej zdjecia
                              bez sukni slubnej byly oceniane na 15-16 rok zycia.
                              Spora czesc naszego wygladu to geny, bo zarowno rysy twarzy jak i sklonnosc do
                              zmarszczek to ich zasluga. Choc oczywiscie zadbanie tez dodaje lub odejmuje
                              kilka lat.

                              Sa ludzie, ktorzy decyduja sie na kilkanascioro dzieci. Tak dlugo jak umieja je
                              utrzymac to ich sprawa. Pamietasz ten artykul:
                              kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4040977.html Tombinska czy
                              Krupska wygladaja, moim zdaniem, bardzo dobrze.
                              • doral2 Re: tabletki anty a ciąża 02.07.07, 10:25
                                ostatnio było dość głośno o kobiecie, która zmarła po porodzie piętnastego
                                dziecka...zmarła z wycieńczenia organizmu ciągłymi ciążami, porodami i
                                karmieniem..więc to nie do końca jest tak, że wygłodzony organizm wstrzymuje
                                owulację...
                                • turzyca Re: tabletki anty a ciąża 02.07.07, 10:38
                                  Ona zmarla na zawal serca.
                                  I chyba mozna to porownac do biegacza, ktory umiera po przebiegnieciu maratonu i
                                  do biegacza, ktory z glodu nie ma w ogole sily zaczac biec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka