Gość: olimka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 12:47 Jak myślicie warto to przeczytać? Przebrnęłam przez jakieś 20 stron i trochę mnie to znudziło. Czy ona cała jest taka ciężka czy tylkk początkowo? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
raymond.new Re: Sto lat samotności 18.01.04, 12:59 Przyciężkawa to jest niestety cała. I postacie po pewnym czasie zaczynają się człowiekowi mieszać. Jak Ci to nie odpowiada, mam dość dziwną radę. Jeśli tę książkę pożyczyłaś(eś), oddaj i kup sobie własną. Postaw na półce i niech sobie stoi. Gwarantuję, że w końcu przeczytasz i może nawet Ci się spodoba. Pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: Sto lat samotności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 13:09 Zapraszam tu ,hi,hi,hi... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=10054142 Ale czytaj!Najwyżej wyrzucisz oknem ,jak będziesz miała dosyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniamania czytanie to rozrywka IP: *.lodz.mm.pl 18.01.04, 14:52 czasem mądrzejsza, czasem głupsza, ale powinno to sprawiać przyjemność (no, przy niektórych rzeczach trudno o przyjemność, więc powiedzmy, że satysfakcję) więc jeśli Cię to męczy - daj sobie spokój chociaż trochę się zdziwiłam, że to "ciężkie", bo dużo można o Marquezie powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest najbardziej wyrafinowanym intelektualnie pisarzem świata :)) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
yggdrasill Re: Sto lat samotności 19.01.04, 10:32 Osobiście brnęłam przez tę książkę dobre dwa miesiące (!), walcząc o każdą kolejną stronę, nie mogąc jednorazowo strawić dawki większej niż 10-20. Po każdym takim doskoku musiałam przez parę dni zbierać się do następnego; książka leżała i straszyła, bo ja, zamiast ją zwrócić do biblioteki, uparłam się, żeby dotrwać do końca. No i dotrwałam. Czy było warto... teraz przynajmniej mogę wypowiadać się na wątku "Dlaczego nie lubimy pisarzy południowoamerykańskich" :) (czy jakoś podobnie, wątek zniknął ostatnio, może go sprowokuję do wypłynięcia? :) ) Odpowiedz Link Zgłoś
agrafek Re: Sto lat samotności 19.01.04, 16:06 Gość portalu: olimka napisał(a): > Jak myślicie warto to przeczytać? Przebrnęłam przez jakieś 20 stron i trochę > mnie to znudziło. Czy ona cała jest taka ciężka czy tylkk początkowo? Jeżeli masz się z tym męczyć, lepiej odłóż na półkę i poczekaj aż przyjdzie dla niej lepszy czas. Dla ulatwienia dodam, że u mnie ta powieść ciągle jeszcze czeka:). pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iona Re: Sto lat samotności IP: *.lama.net.pl 19.01.04, 16:11 Jest to rzeczywiście specyficzna literatura, nie każdy się w niej zakocha. Może zamiast męczyć się ze "sls" spróbuj podejść do Marqueza od strony "miłości w czasach zarazy" - jak dla mnie r e w e l a c j a, trudno się oderwać od czytania, a i bohaterów znacznie mniej. Moim skromnym zdaniem, tą książką Marquez uwodzi znacznie skuteczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
slunko Re: Sto lat samotności 20.01.04, 11:35 ja sie tym zdecydowanie zachwycilam! uwazam, ze ksiazka jest wspaniala. wszystkim bede polecac... Odpowiedz Link Zgłoś
petelka Re: Sto lat samotności 20.01.04, 12:42 Gość portalu: olimka napisał(a): > Jak myślicie warto to przeczytać? Przebrnęłam przez jakieś 20 stron i trochę > mnie to znudziło. ***** Jak przebrnęłaś przez 20 stron i książka nie zainteresowała Cię, to nie - nie warto męczyć się dalej. Mnie ona wciagnęła od pierwszych zdań; była to jedna z tych książek przeczytanych na jednym wdechu.;) Ale nie każdemu pasuje ta dziwna magia... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Sto lat samotności 20.01.04, 14:10 mnie wciągnęła, ale nigdy nie wiedziałam, kto jest kim:) Odpowiedz Link Zgłoś
ppatka Re: Sto lat samotności 20.01.04, 14:32 hmm no warto, ksiazka cudowna, wiadomo ze nie kazdemu moze podejsc, moze sprobuj za jakis czas warto robic notatki dotyczace bohaterów, bo z tym sa problemy, a lepiej miec pewnosc o kim akurat czytamy, kogo dotycza wydarzenia, no i kto z kim :) itp. bo mozna sie naprawde z tym pogubic... ale jeszcze raz napisze, ze warto, mnie najbardziej zdziwilo, ze tak zakrecona powiesc mozna tak dobrze zakonczyc, historie udalo sie zamknac bardzo madrze i ciekawie, a to nie czesto sie zdarza... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cecyl Re: Sto lat samotności IP: *.muza.com.pl / *.muza.com.pl 21.01.04, 10:43 Sięgnij po "Stary testament", a jak będziesz miała dość powinowactw i pokrewieństw - wróć do "Stu lat samotności". Albo pogrzeb we własnej rodzinnej genealogii i zobacz czy się nie pogubisz. A po trzecie - przecież nie musisz tego czytać, nie męcz się - jeśli książka nie uwodzi pierwszym zdaniem, pierwszą stroną, pierwszym rozdziałem, to nic z tego nie będzie - chyba, ze kiedy indziej. Do niektórych książek musimy dorosnąć. Przez parę lat uważałem "Miłość w czasach zarazy" za książkę do pięt nie dorastającą "Stu latom samotności" czy "Jesieni patriarchy". Po kilku latach objawiła mi się jako niezwykła opowieść o miłości spełnionej pomimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
ineque Re: Sto lat samotności 23.01.04, 11:59 jak dla MNie to jest zdecydowanie najlepsza książka jaką kiedykolwiek czytałam. Ale zupełnie inaczej ją zrozumiałam kiedy miałam 16 lat i kiedy czytałam ją po raz drugi 6 lat później mając jakiekolwiek pojęcie o historii Ameryki Łacińskiej. Wydaje mi się jednka że każdy może znaleźć tam coś dla siebie. Nie pamiętam czy była ciężka na początku ale generalnie jest niesamowicie wykręcona-jeśli lubisz coś takiego to przebrnij jeszcze przez kilka stron. A jak nie- to po co się męczyć? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Sto lat samotności 23.01.04, 13:41 Staralam sie juz pare razy te ksiazke przeczytac do konca. Niestety, nie udalo mi sie. Nie mam cierpliwosci do niej. Wole czas przyznaczony na czytanie zainwestowac w inne ksiazki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorotka Re: Sto lat samotności IP: *.chello.pl 23.01.04, 22:43 Książka jest naprawdę super! Ma wspaniały magiczny klimat. JAK NAJBARDZIEJ POLECAM! Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: Sto lat samotności 24.01.04, 00:53 tak, to jedna z tych niewielu prawdziwie magicznych ksiazek... polecam wszystkim goraco a z tym poczatkiem to mysle, ze jest tak jak z Imieniem Rozy Umberto Eco, ktory stwierdzil, ze pisze dla wytrwalych czytelnikow i tak pierwsze 100 stron jest noodne strasznie, za to potem czeka na nich nagroda.... i tak samo jest z petla czasowa w Stu latach samotnosci..... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dominika Re: Sto lat samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 02:01 To wspaniała książka. Zupełnie mnie zaczarowała. Nie rozumiem, jak można określić ją mianem ciężkiej. Jest pełna magii i poezji, kryjących się w życiu pozornie zwykłych ludzi. "Miłość w czasach zarazy", już niestety niczym wybitnym się nie wyróżnia. I mógł ją napisać każdy przeciętny pisarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minnie Re: Sto lat samotności IP: *.toya.net.pl 24.01.04, 08:55 Są tacy, którzy twierdzą, że to taka 'intelektualna telenowela'....:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Sto lat samotności IP: *.chello.pl 26.01.04, 19:44 Witam, Myślę, że te do tej książki trzeba w jakiś sposób "dojrzeć". U mnie przeszło rok stała na półce nim ją w końcu przeczytałam. Jestem zauroczona, to wybitna książka. Trzeba tylko przyzwyczaić się specyficznej narracji Marqueza a potem czytanie jest już samą przyjemnością. Jeśli ta powieść Cię znudziła to proponuję na początek "Miłość w czasach zarazy" a także "Kronikę zapowiedzianej śmierci", które sa łatwiejsze w odbiorze i pozowlą Ci się przyzwyczaić do charakterystycznego języka tego pisarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calineczka warto, bo... IP: *.radio.com.pl 27.01.04, 13:28 w tym wariactwie jest jakis sens. Mam wrazenie, ze postacie celowo sa podobnie, lub identyczne nazwane i jest ich tak wiele. Mieszaja sie nam, placza, by pod koniec zbudowac jedna - potomka wszystkich poprzednich. Z tego "zlepku" mozemy wyciagnac nasze wnioski, inaczej spojrzec na cala powiesc i wszystkie postaci, ktore w niej wystepuja. Dla nie ta ksiazka byla wielkim przezyciem, dlugo nie moglam zaczac czytac nowej ksiazki, bo chcialam czuc smak i nadal tkwic w specyficznej atmosferze wykreowanego przez Marqueza swiata. Goraco polecam. pozdrawiam, calineczka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spiralarchitect Re: warto, bo... IP: 62.121.133.* 27.01.04, 15:24 Najwspanialsza, najpiekniejsza, najcudowniejsza ksiazka jaka znam. Zreszta nie tylko ja bo i kilku znajomych rowniez. Niektore fragmenty tak mi zapadly w pamiec, ze moglbym je cytowac - wniebowziecie Remedios, Jose Arcadio dyskutujacy pod drzewem z ojcem Nicanorem, ciagnacy magnes Melquiades... Cos niesamowitego. Arcydzielo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka A teraz coś z zupełnie innej beczki.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 16:20 A poniewż sarkastyczny i wredny ze mnie typ,dodam,że nie warto ufać opiniom innych!I zaraz wydam swoją,bo o Marquezie już pisałam.Oto o Suskindzie- "Pachnidło" to nudziarstwo przy "Kontrabasiście"(hi,hi,hi) Odpowiedz Link Zgłoś
aise ksiązka jest cudna bo 27.01.04, 20:41 pieknie pokazuje historię arkadii, która zamieniono w piekło, bo w opowieści o masteczku mieści sie cała historia kolumbii (jesli nie ameryki łacińskiej), bo postaci sa niesamowite, bo daje mnóstwo do myslenia... swoja droga swietnym uzupełnieniem "stu lat..." jest malutka ksiązeczka "do pułkownika nikt nie pisze" (nie wiem czy taki ma tytuł polski bo nie czytalam po polsku). pojawia się tam znów motyw pułkownika aureliano buendii i jego 17 synów wraz z wyjaśnieniem skąd sie wzięli:-) Odpowiedz Link Zgłoś