Dodaj do ulubionych

Co jest wielką literaturą?

19.01.04, 01:48
Uwielbiam, jak zaczwalając lub polecając jakąś książkę piszecie (i ja też tak
robię), że "nie jest to wielka literatura, ale dobrze się czyta". A co jest
wielką literaturą? Czy lektura wl musi być drogą przez mękę, cierpieniem,
które uszlachetnia? Na razie wiem, czego wielka literatura nie musi;
wzruszać, wciągać, śmieszyć - chyba nawet nie powinna, bo by się zrobiła
podejrzanie komercyjna. I skąd wiemy,że coś jest wielką literaturą? Bo czas
zweryfikował jej wartość i dlatego wl liczy co najmniej 50 lat?
Obserwuj wątek
    • Gość: mamuna Re: Co jest wielką literaturą? IP: 80.48.129.* 19.01.04, 03:22
      Wyczuwam nieco buntownicze podejście do kanonu :)
      Nie, wielka literatura nie musi być nudna.
      Wielka literatura po prostu nie posługuje się schematami, dlatego czasem
      niektórym wydaje się "nudna" albo "trudna" - bo nie rozpoznają od razu i
      wygodnie narracyjnego schemaciku, są wybici z torów, muszą kombinować. A
      niektórzy nie lubią wysiłku.
      No i jeszcze kwestia nowatorstwa.
      Poe jest wielki, a Masterton nie - po prostu pierwszy stworzył kanon grozy,
      drugi jedzie wytyczonymi wcześniej ścieżkami.
      • raymond.new Re: Co jest wielką literaturą? 19.01.04, 10:20
        Właśnie tak. Naprawdę wielkich książek (podobnie jak filmów czy obrazów)jest
        mało. Żeby nie bujać w okolicach Joyce'a odwołam się do przykładu z
        kinematografii. "Wściekłe psy" były preludium, a "Pulp fiction" arcydziełem,
        ale wszystko co później zrobili zarówno Tarantino jak i jego nośladowcy miało
        już inny charakter. Kalki pod przyzwyczajoną do nowej konwencji publikę.
        Podobnie - i tu narażę się wielu melomanom - ma się sprawa z rockiem, punkiem
        i hip hopem. To co się dziś przeważnie dzieje w tych "branżach" jest cynicznym
        odcinaniem kuponów od legendy poprzedników.
        Podobnie w literaturze. W ramach określonych schematów pojawiają się ciekawe
        rzeczy, ale gdy ktoś nazywa je arcydziełami trzeba głośno protestować. Bo gdy
        wszystko jest wielkie to już nic nie jest wielkie.
        Pozdrawiam wszystkich miłośników kiczu (sam nim jestem):-)
    • Gość: Zdanka Re: Co jest wielką literaturą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.04, 11:02
      A czasem problem polega jeszcze na innej rzeczy;ktoś nazywa arcydziełem jakąś
      mierną ,ale dobrze warsztatowo napisaną powieść,bo po prostu nie zna arcydzieł
      tego gatunku,które wytworzyły schemat dla licznych naśladowczych
      popłuczyn.Inaczej mówiąc: ktoś zachwyca się "Harlequinami",bo nie zna "Anny
      Kareniny".
      • yanga Re: Co jest wielką literaturą? 21.01.04, 11:05
        Gość portalu: Zdanka napisał(a):

        > Inaczej mówiąc: ktoś zachwyca się "Harlequinami",bo nie zna "Anny
        > Kareniny".
        ...albo "Alchemikiem", bo nie zna "Sidharty".
    • panchovilla Tajemnica Wielkiej Literatury 19.01.04, 11:22
      Zagadka ontologiczna która cię męczy jest kluczowa, dla każdego snobasa. Ale
      nie przejmuj się, pomogę ci ją rozwiązać. Pierwszy krok - musisz ustalić co w
      ogóle jest literaturą, a co nie jest. Najlepiej poprzez tzw. kryterium
      negatywne. Patrzysz na wazon i zadajesz sobie pytanie, czy to nie jest
      literatura. W ten sposób ze zbioru rzeczywistości przebadaj możliwie największy
      zasób bytów. Za każdym razem odpowiedź powinna brzmieć: nie lub tak. Wszytko na
      tak będzie literaturą. Drugi krok to ustalenie skali określenia wielki - mały.
      W ramach podzbioru musisz zatem ustalić gabaryty bytów określonych jako
      literatura i podzielić je na małe i duże. W ten sposób uzyskasz odpowiedź na
      dręczące cię pytanie. pozdrawiam i życze powodzenia w dalszych rozmyślaniach na
      ten i na inne podobne tematy, np. co to jest niska kultura?, czy istnieją mądre
      dziewczyny? i gdzie się kończy kula ziemska.
      p.v.
      • agridulce Re: Tajemnica Wielkiej Literatury 19.01.04, 13:04
        Hm, liczyłam na zwierzenia bardziej osobiste. Tak naprawdę ciekawa jestem co
        dla Was jest wielką literaturą.
        PV - szpila długa, ale cienka, więc ukłucie nie zabolało. Snobizm to temat
        obszerny - to może być całkiem pozytywne zjawisko. A co do selekcji
        negatywnej, to nawiązałam do niej w poście początkowym - co chwila deklarujemy,
        co wl nie jest. Chciałam zaproponować pozytywne podejście do tematu - co jest
        wielką literaturą - z rzeczy wydawanych w ciągu ostatnich lat. I dlaczego.
        • raymond.new Re: Tajemnica Wielkiej Literatury 19.01.04, 14:34
          agridulce napisała:

          Chciałam zaproponować pozytywne podejście do tematu - co jest
          > wielką literaturą - z rzeczy wydawanych w ciągu ostatnich lat. I dlaczego.

          Pewnie coś tam wielką literaturą jest. Żebym ja tylko miał czas czytać choć
          ułamek z dzisiejszej produkcji wydawniczej. Zdaje się, że w Polsce wychodzi
          rocznie ok. 25000 książek. Nawet jeśli wziąć pod uwagę niewielki procent jaki
          stanowi w tym morzu makulatury literatura piękna i tak jest tego za dużo . Na
          naszym podwórku rolę drogowskazu powinny pełnić nagrody literackie,
          szczególnie Nike. A szanowne jury podsuwa nam np. "Pieska przydrożnego", "Pod
          mocnym aniołem" czy "W ogrodzie pamięci". Jeśli to jest absolutna śmietanka
          dzisiejszej polskiej literatury, to ja się z tego interesu wypisuję i wracam
          do Homera.
    • braineater Re: Co jest wielką literaturą? 19.01.04, 14:25
      Wielka Literatura? Najpewniej, to to co dotrze do ciebie bez żadnej promocji/propagandy. To ksiązki, po które sięgniesz sama, bez polecenia żadnych gazetowych/akademickich expertów. To ksiązki, które wywołają w tobie wrażenie katharsis i o których będziesz mogła coś powiedzieć nawet w rok po przeczytaniu. Musi to być jednak tylko twoja opinia i musisz pamiętać, że każdy ma swój osobny kanon wielkiej literatury. Nie wiem czy jest sens dzielenia lektur na czytadła i arcydzieła, bo generalnie i tak wszystko zależy od czytelnika -ja mogę uznać Lema z geniusz natomiast dla wielu pozostanie on typową sieczką SF - i takich rozróznień będą zawsze miliony.
      • agridulce Re: Co jest wielką literaturą? 19.01.04, 21:00
        braineater napisał:

        > Wielka Literatura? Najpewniej, to to co dotrze do ciebie bez żadnej
        > promocji/propagandy. To ksiązki, po które sięgniesz sama, bez polecenia
        > żadnych gazetowych/akademickich expertów.

        Czy to realne we współczesnym świecie? Wydaje się tak dużo (patrz poprzedni
        post), że można przegapić. Z drugiej strony, czy fakt posiadania dobrego
        wydawcy/agenta lit. od razu dyskwalifikuje wartość książki/autora?

        > musisz pamiętać, że każdy ma swój osobny kanon wielkiej literatury.

        No właśnie - a jaki jest Twój? Na razie nikt nie ujawnił swojej tajemnej
        listy. A ja do tego przecież cały czas dążę!

        > Nie wiem czy jest sens dzielenia lektur na czytadła i arcydzieła, bo
        > generalnie i tak wszystko zależy od czytelnika -ja mogę uznać Lema z
        > geniusz natomiast dla wielu pozostanie on typową sieczką SF - i takich
        > rozróznień będą zawsze miliony.

        Lema i cenię i lubię - czy ktoś powie o jego twórczości, że to WL?
        • raymond.new Re: Co jest wielką literaturą? 19.01.04, 21:43
          Ok. Skoro Lem to chyba mogą być starocie. Starocie, które uważam za
          arcydzieła :
          Homer "Iliada" "Odyseja"
          Szekspir - "Makbet" i wiele innych sztuk
          Cervantes "Don Kichote"
          Antoni Malczewski "Maria"
          Bazlac - trochę tego jest
          Dostojewski - jak wyżej
          Prus "Lalka"
          Flaubert "Pani Bovary"
          Irzykowski "Pałuba"
          Baudelaire, Rimbaud
          Proust "W poszukiwaniu...
          Conrad - co by tu wybrać?
          Joyce "Ulisses"
          Hesse "Wilk stepowy"

          Coś jeszcze by się oczywiście znalazło:-)
          • braineater Re: Co jest wielką literaturą? 19.01.04, 22:02
            Kanon w wersji podstawowej: :)
            Tristam Shandy - L. Sterne
            Gargantua i Pantagruael - Rabelais
            Testament mój - Villon
            Rilke - wszystko
            Robert Walser - wszystko
            Gustaw Meyerink - Wszystko
            Kafka
            Podróże Guliwera
            Angela Carter - wszystko
            Chandler - wszystko
            Etgar Keret - wszystko
            I.B. Singer - Sztukmistrz z lublina
            Szekspir - Titus Andronicus, Sen Nocy..., Burza
            I wbrew wszelkim snobom i panchovillą - Joyce - Portret Artysty i Ullises
            i tak można by było mnożyć, ale co miesiąc pojawiają się nowe ksiązki w tym nader rozciągliwym kanonie:)
        • braineater systemy experckie 19.01.04, 22:08
        • braineater systemy experckie 19.01.04, 22:14
          Po prostu musisz najpierw znaleźć książkę, przeczytać a ewentualnie potem skonfrontować swoją ocenę z sytemami - recenzenckimi, akademickimi i towarzyskimi. Dobry wydawca i dobry agent oczywiście w niczym nie dyskwalifikuje autora, ale dość często znani wydawcy mordują dobrą literaturę - patrz Nabokov, Joyce, Miller (henry)
          I oczywiście powiem, że lem to WIELKA LITERATURA, bowiem ma to coś, czym (moim zdaniem) charakteryzuje się każde wielkie pisarstwo: Odczuwa się po lekturze, że dana ksiązka musiała zostać stworzona w takim właśnie kształcie i przez tą właśnie osobę. Wydaje mi się, że to jest jedyne obiektywne kryterium, które przykładać można do literatury.
          • raymond.new Re: systemy experckie 19.01.04, 22:28
            Też lubię Lema, ale żeby od razu nazywać jego książki arcydziełami? The best
            of Lem - wątek w tym rodzaju był kiedyś na forum sf&fantasy. Co z tego
            kwalifikowałoby się na arcydzieło? Pewnie "Solaris". Może jeszcze "Głos Pana".
            Ja tam w skrytości ducha hołubię "Niezwyciężonego", ale tej konkurencji
            raczej nie wygra ;-)
            • noida Re: systemy experckie 19.01.04, 23:54
              A ja powiem przewrotnie- tzw. Wielka Literatura nie istnieje. Nie ma takich
              książek spośród tych, które przeczytałam (a było ich trochę) żadnej, której z
              czystym sumieniem mogłabym nadać to miano. Są tylko książki warte
              przeczytania, ciekawe, nowatorskie itp. Ja bym raczej podzieliła świat książki
              za pomocą kryterium pisarza. Pisarz może być genialny albo nie genialny.
              Genialni mogą pisać książki, które nam się nie podobają, ale nie możemy im
              odmówić geniuszu. I odwrotnie- nie genialni pisarze mogą pisać książki, które
              uwielbiamy (chociażby owe czytadła).
              Do genialnych pisarzy, których lubię zaliczają się dla mnie:
              J. L. Borges
              M. Kundera
              Do genialnych pisarzy, których twórczość mnie nie powala zaliczają się:
              F. Dostojewski
              A. Gide
              Ch. Bukowski
              Geniusze, do których mam stosunek nieokreślony:
              J. R. R. Tolkien
              Nie przychodzą mi chwilowo do głowy żadni geniusze, których nie lubię. Ale
              ogólnie moja teoria przedstawia się tak, jak opisałam powyżej.
    • Gość: Zdanka Re: Co jest wielką literaturą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.04, 10:41
      Wyznacznikiem kanonu Zdanki jest to ,po których książkach przez dwa i więcej
      tygodni miała problemy ze snem,czyli po prostu ją nosiło:


      Dostojewski,większość,ale szczególnie "Biesy"

      Musil,wszystko

      Witkacy,"Pożegnanie jesieni"

      Kubin,Po tamtej stronie

      Hesse,Gra szklanych paciorków

      Conrad,Jądro ciemności
    • Gość: Lukrecja Re: Co jest wielką literaturą? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 14:11
      Wielka literatura to taki zbiór liter, który, jeśli go przeczytasz, powoduje
      dreszcz na ciele, łzy wzruszenia estetycznego w oku, chwilowe zatamowanie
      oddechu...
      Jak czytam Prousta to momentami nie mogę uwierzyć, że można ta pięknie coś
      napisać. Czytam jakieś zdanie po kilkadziesiąt razy smakując je, ciesząc się
      pięknem, które jest mi dane.
      • panchovilla Do przyjaciół informatyków 21.01.04, 09:50
        czy nie moglibyście wymyśleć programu komputerowego, który "czytałby" wszystkie
        ksiązki po kolei i ustalał, co jest wielką literaturą. Sami zobaczcie, ilu
        zagubionych snobasów się tutaj męczy!
        p.v.
        • lukrecja8 Re: Do przyjaciół informatyków 21.01.04, 11:33
          proponuję ci iść na forum kobieta, tam to się można powyżywać.
          tutaj to skrajna kompromitacja tak obrazić czyjąś wrażliwość!
          • panchovilla Re: Do przyjaciół kobiet 27.01.04, 11:26
            kompromitacja, to to, co tygrysy lubią najbardziej, a snobasy mają na to alergię
            p.v.
    • muszek0 Re: Co jest wielką literaturą? 21.01.04, 10:52
      'cierpienie i droga przez mękę, która uszlachetnia', pojawia się wczesnym
      rankiem, kiedy otumaniony strzępami ledwo co zapamiętanych snów, idę do
      łazienki przemyć twarz i wyszczotkować zęby, a później biegnę na autobus, żeby
      zdążyć do pracy. żeby tam przerzucać papiery. żeby później mieć z czego
      nakarmić głodne dzieciaki. żeby 'kto nie rabotajet, ten nie kuszajet' i tak
      dalej.
      literaturę, którą czytam z własnej nie przymuszonej woli, traktuję tylko i
      wyłącznie w kategoriach rozrywki. poważnie. rozpatrywanie czy jest to
      literatura wielka, czy mała - jak dla mnie, jest niepotrzebnym komplikowaniem
      sobie życia.
      czytanie książki to czynność porównywalna z wydalaniem stolca, strasznie
      intymna: tylko ja i moja muszla klozetowa, tylko ja i autor. (może kogoś
      drażnić takie porównanie, ale - jak już wcześniej powiedziałem - lubię w życiu
      prostotę). a więc jest na dwóch: autor i ja. jeżeli sie nie zgramy, nie
      wskoczymy na jeden tor, nie będzie między nami porozumienia i tego
      przysłowiowego iskrzenia, to nie ma o czym gadać. zamiast dalej brnąć, nie
      wiadomo dokąd, lepiej iść z kumplami na piwo. etykieta 'literatura wielka' może
      tylko niepotrzebnie wpędzić w kompleksy. a wystarczy sobie zadać pytanie: 'sie
      mi podoba czy nie'? czym się różni umęczony człek czytający joyce'a li tylko z
      tego powodu, że wypada, od gospodyni domowej w średnim wieku, całej w pąsach,
      po lekturze fasynujących przygód nieszczęśliwie zakochanej biednej
      pensjonariuszki? ten pierwszy niewątpliwe traci czas.
      i już na sam koniec, mam jeden śmiały postulat. zlikwidowac administracyjnie
      pojęcie 'wielka literatura'. bardzo ułatwiłoby to życie. nie byłoby
      zachowawczych postów w stylu : 'nie jest to wielka literatura, ale dobrze się
      czyta'. znikły by kompleksy i snobizmy, ograniczające wolny i niezależny tok
      rozumowania.
      to tyle. z partyjnym pozdrowieniem muszek0.

      p.s. sienkiewicz jest mało strawny i schematyczny z tymi porwaniami i
      oswobodzeniami. po co katować tym młodzież? może lepszą lekturą obowiązkową
      byłaby 'rzeźnia nr 5?
      • raymond.new Re: Co jest wielką literaturą? 21.01.04, 11:12
        Demokracja to pojęcie z dziedziny polityki, a nie kultury. Tobie chyba się to
        miesza. "Zakochanym biednym pensjonariuszkom" nikt romansideł czytać nie
        zabrania, więc o co ten dym? "Zakochane biedne pensjonariuszki" chciały
        natomiast zabronić młodzieży w USA czytania wielbionej przez Ciebie "Rzeźni
        numer pięć". Jakoś nie czuję z nimi wspólnoty duchowej. Ale nie muszę, tak
        naprawdę niewiele mnie obchodzą. Proponuję, żebyś zostawił czytelników Joyce'a
        (snobów czy nie-snobów) w spokoju i zajął się swoimi problemami.
        • muszek0 piękna mowa 21.01.04, 13:39
          do przemyślenia. tylko widzisz, chyba się nie rozumiemy. po co ta 'demokracja'.
          jaka demokracja? ale nieważne.
          w swoim poście odniosłem się do terminu 'wielka literatura'. żeby uściślić - do
          terminu obiektywnego. termin obiektywny ma to do siebie, że może funkcjonować
          właściwie poza literaturą. człowiek, który w swoim życiu przeczytał tylko 'na
          jagody' i 'przygody krasnala hałabały', na hasło 'wielka literatura', może bez
          mrugnięcia okiem wymienić kilku autorów i tytułów. i co z tego wynika. chyba
          nic. oczywiście termin obiektywny 'wielka literatura' pęta się po mej głowie i
          łatwo go nie wyrzucę, jednak nie jest to dla mnie żaden aksjomat. przede
          wszystkim sam muszę to zweryfikować w swojej mózgownicy i ocenić. bo inaczej
          sztuka nie ma żadnego sensu. tak mi się wydaje. przeczytaj sobie jeszcze raz
          twój spór o lema. jak myślisz, kto ma rację? ja wiem, ale to jest moje odczucie
          i zostawiam to sobie do swojej wiadomości.
          p.s. nr 1 czytelników joyce'a zostawiam w spokoju, wcale się nie czepiam - twój
          trop jest mylny.
          p.s. nr 2 jako psychoanalityk chyba kasy byś nie zarobił, gdybyś każdemu mówił,
          zeby zajął się swoimi problemami. tu trzeba jak na amerykańskich
          filmach:'chcesz o tym porozmawiać????' , szczerze i spontanicznie :)
          • braineater A to feler 21.01.04, 19:32
            westchnął seler,
            pocóż nasze spory głupie
            skoro książki świat ma w dupie...

            Braineater nieco już zmęczony tą debatą:)
      • wlodekbar Re: Co jest wielką literaturą? 22.01.04, 20:58
        "mam jeden śmiały postulat. zlikwidowac administracyjnie
        pojęcie 'wielka literatura'. bardzo ułatwiłoby to życie. nie byłoby
        zachowawczych postów w stylu : 'nie jest to wielka literatura, ale dobrze się
        czyta'. znikły by kompleksy i snobizmy, ograniczające wolny i niezależny tok
        rozumowania.
        to tyle. z partyjnym pozdrowieniem muszek0."

        To fragment Twych uwag, wniosków, tez, hipotez, propozycji, muszek0.

        Rzeczywiscie, nalezy zlikwidowalc administracyjnie pojecie"wielka literatura".
        Tyle, ze tysiace osob do pozdziemia zdecydowaloby sie zejsc. A tak, to ino sie
        demoralizujom, korzystajac z forum, ktore dala im demokracja.

        P.S.
        Ja od lat zastanawialem sie nad tym co to jest wielka literatura, itepe.
        Az wreszcie patrze i widze: jest duskusja!!!
        A wnet ktos proonuje nawet i administracy`jnie zabronic. Wosprieszczeno, za
        przeproszeniem.

        • wlodekbar Re: Co jest wielką literaturą? 22.01.04, 21:15
          Nawet nie pomyslalem...
          A jaki resort by sie tym mial zajac?
          • muszek0 Re: Co jest wielką literaturą? 23.01.04, 09:03
            o! i tu może być problem.
            może resort d/s rozwoju leśnictwa? wiesz, sarenki, zajaczki, usuwanie wnyków.
            a jakie są twoje propozycje?

            p.s. a z tym podziemiem to przesada. 'to przesądy światło ćmące'. daleko
            posunięte przypuszczenia. chociaż z drugiej strony, jak pokazuje historia, z
            podziemia widok na pewne sprawy jest bardziej zaostrzony i zecydowanie
            prawdziwszy niż mętna i mdła atmosfera nadziemia. może więc nie byłoby tak źle?


            p.s. 2 fajna ta dyskusja, wesoła. mam przed oczami pochód pierwszomajowy i
            masę balonów, tak napompowanych gazem, że trzymające je małe dziewczynki w
            białych bluzeczkach mają trudności z utrzymaniem się na powierzchni ziemi.
            • wlodekbar Re: Co jest wielką literaturą? 23.01.04, 16:05
              Latajace nad tlumami demonstranctow male dziewczynki.
              Nawet sympatyczny widok:D
              • muszek0 Re: Co jest wielką literaturą? 23.01.04, 17:16
                ej, ej, spokojnie!!! :))))
                bo nas posądzą jeszcze o nie wiadomo co.
                proponuję, żeby te dziewczynki miały już 18 lat skończone.
                ot, taka moja mała sugestyjka.
                • wlodekbar Re: Co jest wielką literaturą? 23.01.04, 17:56
                  Od 18 do 88.
                  • wlodekbar Re: Co jest wielką literaturą? 23.01.04, 18:02
                    Wszelako ja juz konczac "bytnosc" tutaj, nie zmieniam zdania, ze takie dyskuje
                    potrzebne, a i pozyteczne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka