annamaria0
08.02.02, 11:35
Dobra książka, niestety, "zmasakrowana" przez polskiego tłumacza!!! Mnóstwo
błędów gramatycznych np. "patrzałam" (kilka razy), "przyjacieli"
(zamiast "przyjaciół"). Do tego kompletna nieznajomość pewnych faktów, np. wg
tłumaczki mitzwah to nazwa jakiegoś baru - oczywiście chodzi o żydowską
uroczystość bar micwy (mitzwah to pisownia angielska).
Wydawcy, skomentujcie! Dlaczego w Polsce nikt nie czuwa nad jakością tłumaczeń?
Nawet w "Dzienniku Bridget Jones" są błędy translatorskie!