Dodaj do ulubionych

Czy okładka zachęca do kupna?

IP: 188.33.147.* 21.02.10, 17:58
Czy okładka zachęca bądź zniechęca was do kupna książki? Czy
jesteście w stanie zapłacić więcej, jeśli macie do wyboru dwa
wydania tej samej powieści, ale jedno z nich jest zdecydowanie
ładniejsze i np. o 15 zł droższe? Mnie ostatnimi czasy przyciągnęły
i zachęciły do kupna 3 przepiękne okładki: "Lawendowy
pył", "Trzynaście księżyców" i "Ulica tysiąca kwiatów". Natomiast za
jedną z brzydszych uważam okładkę "Wyspy" Hislop, książki
rewelacyjnej, na którą - ze względu na okładkę - nigdy bym nie
zwróciła uwagi w księgarni...
Obserwuj wątek
    • orange_tail Re: Czy okładka zachęca do kupna? 21.02.10, 19:05
      przepłacać tylko dla okładki nie zdarzyło mi się nigdy. dla mnie okładki mogą
      być szare. liczy się zawartość.

      dla lepszej, bardziej czytelnej czcionki zdarzyło mi się kupić książkę raz,
      kiedy miałam do wybrania 2 różne wydania tej samej pozycji.
      • Gość: De Koster Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: *.centertel.pl 21.02.10, 19:56
        Okładkę stawiam na równi z tekstem. Zwłaszcza jeśli idzie o literaturę piękną.
        Np. Rimbauda pewnie nie przeczytałbym, gdybym nie znalazł pięknego wydania jego
        wierszy w twardej oprawie z obrazem Odilona Redona na okładce. Obrzydliwe
        wydanie z Van Goghiem odrzuciło mnie;aż do znalezienia w antykwariacie starej
        edycji z 88 jego poezji nie tknąłem.
        Filozofia powinna być wydawana albo ascetycznie, albo pięknie. Oczywiście
        przeczytałbym Ateny i Jerozolimę i z ch...em na okładce, ale męczyłbym się. Bardzo.
      • mayenne Re: Czy okładka zachęca do kupna? 09.03.10, 15:00
        Mi się też tak wydawało. Do czasu.
        Otóż w 2008 czekałam na "Myśli nieuczesane" Leca. Czekałam z niecierpliwością i
        twardym postanowieniem, że muszę je mieć. Co kilka dni biegałam do księgarni, bo
        może już są. Ale kiedy się pojawiły, wzięłam książkę do ręki i natychmiast z
        odrazą odstawiłam na półkę z powrotem. Nie byłam w stanie się przemóc. Nie
        kupiłam. Ze względu na okładkę właśnie. No nie zniosłabym w domu czegoś takiego:
        merlin.pl/Mysli-nieuczesane-wszystkie_Stanislaw-Jerzy-Lec,images_big,25,978-83-7392-272-3.jpg
        :(((
        • Gość: White Weasel Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: *.217.146.194.generacja.pl 09.03.10, 18:42
          Wcale Ci się nie dziwię! Tak okładka jest tak obrzydliwa, że zamknęłam okienko
          ledwie rzuciwszy okiem, jak tylko zdałam sobie sprawę, co na niej jest, żeby mi
          się ten obraz w pamięci nie zapisał!
          • nomina Re: Czy okładka zachęca do kupna? 14.03.10, 22:58
            Rety, kto tę okładkę Leca zaakceptował :(? Nie dość, że wygląda, jak wygląda, to jeszcze dodatkowo, na pierwszy rzut niedowidzącego oka, kojarzy się z glistami...

            A co okładki - o jakich wymyślnych okładkach można mówić, jeśli wydawca oddaje dystrybutorowi 50% ceny detalicznej i jeszcze musi opłacić "wejście" do porządnej dystrybucji? Oszczędza się więc, na czym się da, na korekcie, na redakcji, na okładce...
        • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 10.03.10, 07:27
          Ze względu na okładkę właśnie. No nie zniosłabym w domu czegoś takiego:

          rzeczywiscie okropienstwo, czegos takiego i ja bym nie kupila!

          Minnie
    • eeela Re: Czy okładka zachęca do kupna? 21.02.10, 20:07
      Nie mogę powiedzieć, że nie zwracam uwagi na okładki - jak jest ładna, to gra na
      wyobraźni, i to jest fajne. Ale nigdy w życiu nie kierowałam się przy zakupie
      książki wyglądem okładki. Cena ma o wiele większe znaczenie :-)
      • nana_c Re: Czy okładka zachęca do kupna? 21.02.10, 20:53
        Kariere czytelnicza zaczelam w szkolnej bibliotece, gdzie wszystkie ksiazki, jak to drzewiej bywalo, w szary papier oblozone byly ;-)

        Do dzisiaj tak mam, ze kieruje sie albo autorem, albo recenzjami- nigdy okladka.

        Jedyne, co mnie "rozwala", to tanie wydanie, gdzie sie mozna spodziewac, ze przy pierwszym czytaniu rozpeknie na pól... takiej nie kupuje.
    • dorota_elzbieta Re: Czy okładka zachęca do kupna? 21.02.10, 23:12
      Nie ocenia się książki po okładce...
      • wlodekbar Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 00:15
        Jednak okladka jest, z punktu widzenia sprzedazy, i przeciez kultury, wazna.
    • mala200333 Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 00:17
      W Australii okladki sa ladniejsze niz w Stanach.
      A w Polsce tez mysle sa ciekawsze.
    • opty2 Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 09:43
      raczej treść książki zachęca mnie do kupna, niż sama okładka,

      to chyba zależy od tego czy chodzimy sobie po ksiegarni (necie) i
      ogladamy ksiązki (na chybił trafił), wtedy być może okładka
      przyciąga wzrok, jesli jednak jestesmy zdecydowani na zakup
      konkretnego tytułu czy autora, to nie ma wtedy znaczenia okładka
    • zettrzy Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 15:34
      tak, oczywiscie - nie kupuje kryminalu jesli jest w twardej okladce; a kryminaly
      kupuje masowo
      • zielonamysz Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 19:37
        To bład.Amber(chyba) wydaje własnie Maj Sjowall i Wahlo w twardych
        okladkach.Kryminaly ktore sie czesto czyta w zasadzie powinny byc wydawane w
        twardych =tylko tradycja kluczykow i jamnikow jakos nie wspolgra.
        • easz Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 21:41
          zielonamysz napisała:

          > To bład.Amber(chyba) wydaje własnie Maj Sjowall i Wahlo w twardych
          > okladkach.Kryminaly ktore sie czesto czyta w zasadzie powinny byc
          wydawane w
          > twardych =tylko tradycja kluczykow i jamnikow jakos nie wspolgra.

          Ale jeśli kupuje się dla siebie, no i może jeszcze z dwie osoby
          przeczytają, to po co w twardej okładce i ok. 1o zeta drożej na
          wstępie? Dla mnie kryminał to raczej jednorazowa lektura.
          • zettrzy Re: Czy okładka zachęca do kupna? 23.02.10, 17:43
            dla mnie kryminal to w swej esencji paperback, twarda okladka na
            takiej ksiazce jest jak dzinsy na balu ;)
    • spacey1 Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 20:01
      Okładka jest dla mnie swego rodzaju wabikiem, czymś, co sprawia, że zaczynam
      czuć klimat książki (oczywiście zakładając, że jest zgodna z tymże klimatem).
      Ponieważ lubie ładnie wydane ksiązki (i nie chodzi tu bynajmniej o koniecznie
      twardą oprawę czy złocone litery, po prostu książka musi mi leżec w dłoni, musi
      mi się podobac po prostu), zdarza mi się wybrać to a nie inne wydanie.
      Jako osoba pracująca na rynku ksiażki mam przekonanie, że okładka jest jednym z
      najważniejszych czynników decydujących o powodzeniu książki. Wnioskuję to na
      podstawie wieloletnich obserwacji. Kiepska okładka może naprawdę zarżnąć ksiązkę.
      • Gość: De Koster Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: *.centertel.pl 22.02.10, 20:51
        To, że coraz mniej ludzi zwraca uwagę na okładkę i oprawę graficzną książki
        świadczy o upadku duchowym ludzkości.

        Sztuka introligatorska umarła wraz z secesją.

        Jeśli kocha się literaturę, kocha się książki. Ten kto kocha samą treść nie
        kocha książek. Można kochać tylko całość.

        Czytanie to pewien rytuał, misterium. Treść, a w zasadzie pewna "esencja" treści
        nie dotrze do najgłębszych otchłani mojej duszy, jeśli będę czytał ze
        świadomością, że okładka i czcionka jest obrzydliwa, że klej wyłazi z pomiędzy
        kartek, a "Zielona Sowa" kuka z tyłu książki.

        • wlodekbar Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 22:02
          Ladne.
          Ladne i - prawdziwe!!!
        • nana_c Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 22:32
          Gość portalu: De Koster napisał(a):

          > To, że coraz mniej ludzi zwraca uwagę na okładkę i oprawę graficzną książki
          > świadczy o upadku duchowym ludzkości.
          >

          >

          I z tym sie nie zgodze- w koncu ludziska czytali wiecej, jak w ramach kryzysu
          jakiekolwiek dobre ksiazki mozna bylo dostac tylko te w szary papier oblozone, w
          bibliotekach. Okladek nie ogladal chyba nikt- po prostu czytal, i nie byly to
          jakies harlekiny...
          • wlodekbar Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 23:15
            >
            > I z tym sie nie zgodze- w koncu ludziska czytali wiecej, jak w ramach kryzysu
            > jakiekolwiek dobre ksiazki mozna bylo dostac tylko te w szary papier oblozone,
            > w
            > bibliotekach. Okladek nie ogladal chyba nikt- po prostu czytal, i nie byly to
            > jakies harlekiny...

            No to raczej o obnizeniu wspolczynnika duchowosci (brrr... coz za
            technokratycznie...:( ).
            A jesli chodzi o kryzys, to przeciez... kryzys, a wiec okres szczegolny...
        • eeela Re: Czy okładka zachęca do kupna? 01.03.10, 18:25

          > To, że coraz mniej ludzi zwraca uwagę na okładkę i oprawę graficzną książki
          > świadczy o upadku duchowym ludzkości.


          Tak! Uwielbienie okładek to podstawa duchowej i intelektualnej kondycji! Powinni
          szkolenia z tego na uczelniach wprowadzić, bo cóż za tragicznie ubogie duchowo
          elity nam wyrosną, jeśli na okładkach nie będą się wyznawać!
          • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 02.03.10, 23:01
            Tak! Uwielbienie okładek to podstawa duchowej i intelektualnej kondycji! Powinni
            szkolenia z tego na uczelniach wprowadzić, bo cóż za tragicznie ubogie duchowo
            elity nam wyrosną, jeśli na okładkach nie będą się wyznawać!


            alez oczywscie ze tak, i idac twoim tokiem myslenia, moze by tak zaczac
            drukowac ksiazki po prostu na recznikach papierowych albo papierze toaletowym.
            ew. papierze do pakowania.
            jak najtaniej, tym sposobem kupi sie najwiecej ksiazek.

            po co mielibysmy zachwycac sie estetyczna strona wydan. jakies kretynstwo, hahahaha.

            dawniej, kiedy po prostu zamiast walnac proste patyki jakiejs litery stawiano
            najwymyslniejsze zakretasy musieli miec zwyczajnie narabane w glowie. i jeszcze
            do tego powymyslali te rozne style pisma -jakas glupia kaligrafia, komu i do
            czego to bylo ptrzebne!

            o ilustracjach ksiazkowych juz nie wspomne, to pewnie ktos mial grzybkowy
            odjazd jak wpadl na tak debilny pomysl,

            ale nareszcie zesmy zmadrzeli - i zrozumieli ze ksiazka ma byc do czytania,
            liczy sie tylko tresc nic wiecej!
            a juz na pewno nie osadza sie jej po okladce, wiec po coz sobie nia zawracac
            glowe!! :)

            Minnie
            • eeela Re: Czy okładka zachęca do kupna? 03.03.10, 00:18
              Nie, Minnie, nic takiego nie napisałam. Umiem docenić fizyczne piękno książki.
              Jak kupuję album ze sztuką, zwracam uwagę, aby ilustracje i zdjęcia były
              wysokiej jakości. Ale jak kupuję czytadło, to ważne jest dla mnie jedynie, aby
              nie rozpadło się po pierwszym czytaniu. A przypisywanie stosunkowi do okładek
              jakości decydującej o duchowej kondycji społeczeństwa to jest po prostu gruba
              przesada, i tylko do tego piłam. Jeżeli mamy rozpatrywać duchową kondycję
              społeczeństwa w odniesieniu do książek, nie ulega wątpliwości, że czynnikiem ją
              kształtującym jest w o wiele większym stopniu treść, a nie jakość wydania
              książki. Gówienko też możesz owinąć w złoty papierek.
              • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 03.03.10, 03:36

                > Nie, Minnie, nic takiego nie napisałam. Umiem docenić fizyczne piękno książki.
                > Jak kupuję album ze sztuką, zwracam uwagę, aby ilustracje i zdjęcia były
                > wysokiej jakości. Ale jak kupuję czytadło, to ważne jest dla mnie jedynie, aby
                > nie rozpadło się po pierwszym czytaniu. A przypisywanie stosunkowi do okładek
                > jakości decydującej o duchowej kondycji społeczeństwa to jest po prostu gruba
                > przesada, i tylko do tego piłam. Jeżeli mamy rozpatrywać duchową kondycję
                > społeczeństwa w odniesieniu do książek, nie ulega wątpliwości, że czynnikiem ją
                > kształtującym jest w o wiele większym stopniu treść, a nie jakość wydania
                > książki. Gówienko też możesz owinąć w złoty papierek.


                od kiedy to literatura, nawet tak pospolita jak np. arlekin i kryminal jest
                "gowienkiem"? czy aby nie przesadzasz?

                zreszta, nie da sie ukryc - nawet "gowienko" zawiniete w zloty papierek
                prezentuje sie LEPIEJ. czy chcesz czy nie ale tak jest.

                dalej, na tej zasadzie po co pakowac prezenty w jakies super drogie wymyslne
                papiery, przeciez i tak sie je podrze - od razu niech w gazete. te sama kawe
                mozna wypic i w blaszanym kubku i porcelanowym. rowniez te sama herbate mozna
                zalac zmielona z torebki, a mozna na wzor chinskich gejszy w listkach parzyc w
                godzinnym rytuale - na koniec zostanie wydalona w ten sam sposob. i tak dalej...

                A kto tu przypisuje "jakosc decydujaca"??? ano nikt nie przypisuje!
                zostala po prostu stwierdzona z ubolewaniem uwaga ze coraz mniej ludzi zwraca
                uwage na szate graficzna ksiazek,
                i to swiadczy o upadku duchowym ludzkosci, I SLUSZNIE, bo to swiadczy, ja tez
                tak uwazam.
                to sie nijak ma do faktu ze to czy ksiazka jest dobra lub nie stanowi jej tresc
                nie okladka czy ilustracje, tak na marginesie.

                nie jest tez powiedziane ze istnieje jakis specjalny podzial na literature
                zaslugujaca na jakas szczegolna szate graficzna i niezaslugujaca.

                WSZYSTKO zasluguje na LADNA szate graficzna, nawet papier toaletowy.

                ja znowu widzisz jak mam do wyboru czytadlo to jednak wole czytadlo rowniez
                estetycznie ladniejsze.
                bo rozumiesz jestem na takim stopniu rozwoju ze ani szata graficzna nie omamia
                mnie do tego stopnia zeby wydawalo mi sie ze czytam cos niezwykle wartosciowego,
                ani nie jestem taka snobka zeby uwazac ze tylko album ze sztuka nadaje sie na
                ilustracje i to jeszcze "wysokiej jakosci".
                po prostu obojetnie mi co czytam, lub ogladam, lubie jak jest to cos ladnego.

                i bardzo ubolewam nad faktem ze zniknal zwyczaj ilustrowania ksiazek, nawet w
                male czarno biale rysunki, nawet "zwyklego kryminalu".
                o ilez ciekawsze i przyjemniejsze by bylo czytanie powiedzmy takich pospolitych
                Czterech Slepych Myszek z tu i owdzie rysunkiem "zaszytego w kolnierz"
                detektywa. badz nawet rozpruwajacych sie zza winkla bandziorow.
                czasem zwyczajnie fajnie jest miec mozliwosc podczas czytania jednoczesnie moc
                to 'zobaczyc'.

                a ladna okladka, to moim zdaniem ZAWSZE jest i bedzie przyjemniejsza dla oka
                niz brzydka z samego zalozenia, i, tak, bedzie zachecac do kupna.
                jestem przekonana ze z tych co naprawde lubia ksiazki, jesli beda do wyboru dwie
                takie same to wiecej osob kupi sobie te z ladniejsza okladka.


                a teraz- ktos sie pytal o Bukowskiego
                no wiec jedna taka:
                mockduck.files.wordpress.com/2009/07/0876853904-01-lzzzzzzz.jpg
                druga taka:
                bookcoverarchive.com/images/books/women.large.jpg
                obie ladne :)


                Minnie
                • eeela Re: Czy okładka zachęca do kupna? 03.03.10, 13:08
                  Wybacz, nie wygram z tobą na długość elaboratów :-) Kwestia okładek książek nie
                  jest dla mnie na tyle istotna, żeby spędzać kwadranse na wystukiwaniu tysięcy
                  znaków :-)
                  • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 04.03.10, 01:17
                    Kwestia okładek książek nie
                    jest dla mnie na tyle istotna,


                    ...albo zorientowalismy sie ze nie mamy calkiem racji.

                    ta -ta!

                    Minnie
                    • eeela Re: Czy okładka zachęca do kupna? 04.03.10, 15:48
                      Nie, droga Minnie. nie udalo ci sie mnie przekonac. Po prostu nie
                      chce mi sie z toba gadac, bo widze, zes zanadto rozemocjonowana
                      tematem i gotowa - o bogowie - produkowac kilometrowe posty na temat
                      okladek, co mnie kompletnie nie interesuje.
                      • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 05.03.10, 02:31
                        nie jestem rozemocjonowana, po prostu ja jak za cos sie zabieram to traktuje rozmowce powaznie,
                        mam konkretne argumenty i staram sie uwaznie czytac to co napisal kazdy przedmowca.

                        nie napisalam tez w zadnym wypadku ze "udalo ci sie mnie przekonac" tylko ze NIE MASZ CALKIEM RACJI.
                        po raz kolejny i jak zwykle pokazujesz ze czytasz bez zrozumienia.

                        Minnie
                        • eeela Re: Czy okładka zachęca do kupna? 05.03.10, 12:22
                          Alez mam racje. Stosunek do wygladu okladki ma sie do duchowej
                          kondycji czlowieka marginalnie w porownaniu do stosunku do tresci
                          ksiazki. Po prostu nie chce mi sie strzepic dalej na ten temat
                          jezyka z nierozemocjonowana osoba, ktora produkuje zbyt dlugie posty
                          i stosuje (oczywiscie w sposob zupelnie pozbawiony emocji) argumenty
                          ad personam (rzecz jasna, wszystkie bardzo 'konkretne').
                          • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 06.03.10, 11:20
                            Alez mam racje.

                            a ja uwazam ze nie masz. i na dodatek wymigujesz sie od postawionych ci zarzutow.
                            to raz.
                            dwa. ty rowniez zakladasz dlugie posty swoje emocje ukrywajac pod przykrywka
                            pol-ironii, tyle ze na tematy ktore ciebie interesuja. ten akurat nie, i okay.
                            ta-ta...!

                            Minnie
                            • eeela Re: Czy okładka zachęca do kupna? 06.03.10, 22:54
                              Okay, tata, katarynka i dzwoneczek są twoje.
                              • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 07.03.10, 02:57
                                Okay, tata, katarynka i dzwoneczek są twoje.

                                a twoje to porzucanie kazdego tematu w ktorym nie mozesz udowodnic ponad
                                wszelka watpliwosc swojej "wyzszosci".

                                Minnie
                                • Gość: Kiti Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: *.4web.pl 09.03.10, 20:02
                                  To ciekawe Minnie, że twierdzisz, iż oprawa jest taka ważna a sama piszesz w tak
                                  obrzydliwy sposób, że człowiekowi nie chce się czytać tych Twoich elaboratów.
                                  Czemu nie używasz wielkich liter i znaków przestankowych? Czemu jesteś taka
                                  niedbała a pouczasz innych?
                                  • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 10.03.10, 05:45
                                    To ciekawe Minnie, że twierdzisz, iż oprawa jest taka ważna a sama piszesz w tak
                                    obrzydliwy sposób, że człowiekowi nie chce się czytać tych Twoich elaboratów.


                                    na to jest bardzo prosta rada - TO NIE CZYTAJ MOICH ELABORATOW :)

                                    Minnie
    • Gość: mała mi Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: *.146.172.237.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.02.10, 21:00
      Czytam bardzo dużo - i bardzo dużo wydaję na książki. Stan konta znacznie obniża się za sprawą twardych okładek :-) Za twardą okładką nowej powiesci Tokarczuk przegnałam pół miasta. Lubię ksiązki o oryginalnej, nieszablonowej szacie graficznej czy niestandardowym formacie. Jakość papieru, zdjęcia, czcionka na pewno wpływają lub przyspieszają decyzję o kupnie. Niestety, czasami forma przegrywa z treścią (np. wspomniany Lawendowy pył - ciekawie zilustrowany, a nudny jak diabli). Tak już to ze mną jest - i nie wsytdzę się tego ;-)
      • wlodekbar Re: Czy okładka zachęca do kupna? 22.02.10, 22:05
        Gość portalu: mała mi napisał(a):

        Lubię ksiązki o oryginalnej, nieszablonowej szacie graf
        > icznej czy niestandardowym formacie. Jakość papieru, zdjęcia, czcionka na pewno
        > wpływają lub przyspieszają decyzję o kupnie. Niestety, czasami forma przegrywa
        > z treścią (np. wspomniany Lawendowy pył - ciekawie zilustrowany, a nudny jak d
        > iabli). Tak już to ze mną jest - i nie wsytdzę się tego ;-)

        A czego mialabys sie wstydzic? Tego, ze nie przyczyniasz sie do zubozania
        kultury?:))
        • Gość: tyda Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: 109.243.134.* 23.02.10, 00:10
          Zmartwiłaś mnie tym Lawendowym pyłem:( wiele się spodziewałam po tej
          książce...
          Powracając do tematu - bardzo nie lubię serii kieszonkowych. Kiedyś
          dostałam w prezencie książkę Trumana Capote w tej serii i myślałam,
          że oczy sobie "wypruję". Czcionka była tak mała, że nie dało się
          czytać, szczególnie osobom o słabym wzroku (takim jak ja). Podobnie
          było ze starym wydaniem "Stulecia chirurgów" - czcionka dwukrotnie
          mniejsza niż w obecnym, pięknym wydaniu w twardej oprawie.
          Nie wspomnę już o wydaniach, które rozlatują się po pierwszym
          przeczytaniu...
          Tak więc ja osobiście często wolę doinwestować i zakupić książkę w
          porządniejszym wydaniu, biorąc pod uwagę nie tylko stronę
          estetyczną ,ale i praktyczną.
          • wlodekbar Re: Czy okładka zachęca do kupna? 23.02.10, 00:32
            Heheh ;) Niektorzy wydawcy oszczedzaja, pomijajac owa niezbedna strone praktyczna.
            I to tez jest barbarzynstwo.
            • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 23.02.10, 01:17
              Tak o czywiscie strona estetyczna wydania tez jest b. wazna przynajmniej dla mnie

              jesli mam do wyboru te sama ksiazke ladniej wydana to wole doplacic i miec te ladniej wydana.
              ostatnio zdarzylo mi sie zapomiec ze mam juz Women (kobiety) Bukowskiego i kupilam to drugi raz
              mialam oddac ale obie okladki sa tak ladne ze nie moge sie rozstac ani z jedna ani z druga. wiec mam dwie.

              a teraz mam problem z ksiazka Hilla The Book of Negroes pierwsza kupila podpisalam jest moja.
              potem wyszla druga ilustrowana nie wytrzymalam kupilam bo ilustracje sa zwyczajnie edukujace. no przy okazji ksiazka w ogole jest ladnie wydana.

              Minnie
              • easz Re: Czy okładka zachęca do kupna? 23.02.10, 20:08

                To zależy. Ostatnio sobie dokupuję Le Guin, kieszonkowe wydania, no i
                pasuje mi tak, w twardej oprawie bym nie chciała, co bym wolała, to
                większe litery, cóż. Czytałam jej Dary w twardej i nawet szytą, ale co z
                tego, kiedy papier w środku to były pożółkłe cienkie szmaty z papieru
                toiletowego najgorszego gatunku? Jaki sens twardej oprawy był do tego? ja
                go nie widzę:) Przy tym, powiedzmy trzy twarde okładki wek i jeszcz się da
                za zaoszczędzone kupić jakąś dodatkową knigę:)

                Wyjątki oczywiście są - coś co chcę mieć na zawsze zawsze, to tak. Ale to
                rzadko raczej. Ogólnie uodporniłam się na twarde oprawy nie tyle z powodu
                cen, ale od kiedy łaże po tanich jatkach, czyli od dosyć dawna. Za parę
                złoty można skarby kupić czasem, ale już nie pierwszej świeżości, podobnie
                aukcje.

                To, co jest na okładce, to trochę inna sprawa, ale dla mnie nie powód,
                żeby coś kupić/czegoś nie kupić, jeśli zależy mi na knidze.
                • easz Re: Czy okładka zachęca do kupna? 23.02.10, 20:13

                  Złotych, parę;)

                  A Bukowskiego, to ja sobie widzę oczyma wewnętrza bez okładek najlepiej:)
                  Co ma okładka taka, czy inna do Bukowskiego? O matko, co tam musi być na
                  takiej okładce??
    • Gość: magenta Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.10, 21:54
      Zwracam uwagę na okładki; owszem treść ma znaczenie priorytetowe, jednak ja po
      prostu lubię mieć ładne rzeczy. Tak więc, jeśli już wydaję pieniądze to
      chciałabym aby książka którą kupuję sprawiała mi także przyjemność wizualną samą
      sobą, jako ładnym przedmiotem.

      A mam niestety wrażenie, że okładki są coraz brzydsze.
    • pochodnia_nerona Re: Czy okładka zachęca do kupna? 23.02.10, 22:14
      Jeżeli bardzo chcę mieć jakąś książkę, to i tak ją kupię, bez względu na okładkę,
      ALE
      bardzo lubię, kiedy książka elegancko się prezentuje, jest szyta, w twardej
      oprawie, wydana na dobrym papierze, a ewentualne ilustracje są pięknie oddane,
      to samo dotyczy dobrej jakości zdjęć. To fakt, że na przełomie XIX i XX w.
      bardzo pięknie wydawano książki, a teraz jest tandeta, którą ciężko znieść
      estetom :-) no, ale pierwszeństwo jednak ma treść.
      Natomiast przyznam, że NIE KUPUJĘ książek, na podstawie których nakręcono film,
      z okładką, na której widnieje fotos tego filmu i czasem nawet jakieś teksty
      mające przekonać mnie, że ten wspaniały film powstał na podstawie tejże
      książeczki. No, do diabła!
      • jerzok Re: Czy okładka zachęca do kupna? 26.02.10, 21:45
        Kupuję głównie ebooki i okładka nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Jeśli
        kupuję wydanie papierowe (bo ebook nie dostępny) to patrzę, żeby było jak najtaniej.
    • poranne-sloneczko Re: Czy okładka zachęca do kupna? 09.03.10, 13:01
      korzystam głównie z bibliotek ostatnio.
      Okładka sprawia, że biorę do ręki daną książkę, jeśli nie mam
      sprecyzowanych potrzeb, a nastrój/klimat tak.
      Okładki są bardzo ważne moim zdaniem.
      Także sposób wydania.
      Od jakiegoś czasu obserwuję obniżenie jakości estetycznej i
      użytkowej książek - coraz częsciej zbyt mała czcionka czy zbyt
      wąskie marginesy, które niemal uniemożliwiają przeczytanie całego
      tekstu...No i zdarzają się błędy w tekście - głównie literówki i
      stylistyczne. Kiedyś tego nie było. Mam nadzieję, że kiedyś tego nie
      będzie:)
    • Gość: aqua48 Jasne, po to jest IP: 77.236.0.* 09.03.10, 14:00
      Zdecydowanie tak, wolę książkę z ładną okładką niż z jakimś burasem, ale zwracam też uwagę na drugą stronę i ew. recenzje, albo krótkie streszczenie i zdjęcie autora wraz z notką o nim. Wybieram jednak tańszą wersję, tzn raczej w miękkiej oprawie niż droższej, twardej, ze względu na wygodę czytania. Zaglądam też do środka, papier, jego gładkość, kolor, to również jest dla mnie ważne. Niestety ostatnio parę razy odłożyłam interesującą mnie książkę, bo czcionka była zupełnie nieczytelna - zbyt małe i drobne literki. I uwielbiam zapach nowej książki...
    • groma_00 Re: Czy okładka zachęca do kupna? 09.03.10, 15:42
      1 pytanie - tak. 2 pytanie - nie.
    • Gość: moona Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: *.edata.net.pl 09.03.10, 16:09
      uważam,ze okładka powinna być przede wszystkim czytelna i klarowna.Jako,że
      większość czytelników nosi okulary.Uważam,że te właśnie cechy powinny
      charakteryzować dobrą okładkę.Okładka nie może przypominać komiksu,bajeczki czy
      poradnika,chyba ,że taka właśnie jest książka
    • aga999929 Re: Czy okładka zachęca do kupna? 09.03.10, 16:14
      Niestety najczęściej okładki są niechlujnie zaprojektowane i nijak
      mają się do treści. Niby ma to pomóc w sprzedaży. Na szczęście jak
      kupję to wiem co.
    • jagger2009 Re: Czy okładka zachęca do kupna? 09.03.10, 22:49
      Gość portalu: tyda napisał(a):

      > Czy okładka zachęca bądź zniechęca was do kupna książki? Czy
      > jesteście w stanie zapłacić więcej, jeśli macie do wyboru dwa
      > wydania tej samej powieści, ale jedno z nich jest zdecydowanie
      > ładniejsze i np. o 15 zł droższe? Mnie ostatnimi czasy
      przyciągnęły
      > i zachęciły do kupna 3 przepiękne okładki: "Lawendowy
      > pył", "Trzynaście księżyców" i "Ulica tysiąca kwiatów". Natomiast
      za
      > jedną z brzydszych uważam okładkę "Wyspy" Hislop, książki
      > rewelacyjnej, na którą - ze względu na okładkę - nigdy bym nie
      > zwróciła uwagi w księgarni...
      NIE TO ZLOTO CO SIE SWIECI, WIEC O CZYM TY MOWISZ CHCAC KUPIC
      KSIAZKE WIEM JAKA CHCE I BEZ ZNACZENIA JAKA MA OKLADKE MOZE JEJ NIE
      MIEC WCALE BO OKLADKI NIE CZYTAM TYLKO TO CO JEST POMIEDZY OKLADKAMI
      PRAWDA????????????
    • Gość: kate Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: *.dsl.bell.ca 10.03.10, 05:17
      NIE - ksiazki Sapkowskiego przetlumaczone na angielski - Ostatnie
      zyczenie dwie rozne wersje - jedna za 8.50 a druga za 15 dolarow
      stwierdxilam ze jak corka ma sie zapoznac z proza Sapkowskiego to na
      okladke zwracac uwagi nie musi - okladka brzydsza niz wydania
      polskiego.
      Raczej mnie tytul przyciaga.Czasami nie mam wyboru i musze kupic
      ksiazke w twardej okladce - tak bylo z seria Zmierzch - kupilam
      wszystko za jednym zamachem i wiedzialam ze corka przeczyta to szybko
      wiec czekanie na okaldki papierowe bylo bez sensu.Dwie musialam kupic
      w twardej okladce - czyli drozsze. Zarowno ja jaki corka podchodzimy
      do ksiazek ze sa do czytania a nie do oglaania i wybieramy tansza
      wersje - mozna wiecej kupic wybierajac gorsza szate graficzna okladki
      .Taksza ksiazka - ale za to mozna kupic dwie ksiazki ku uciesze
      mojego dziecka.
      • radeon30 Re: Czy okładka zachęca do kupna? 10.03.10, 12:44
        Czytam dużo, zarówno z biblioteki, jak i kupuję. Okładka może, ale
        nie musi nawiązywać do treści, to zależy od podejścia wydawcy. Wg
        mnie, okładka spełnia dzisiaj funkcję bardziej marketingową, ma za
        zadanie skłonić do kupna osoby niezdecydowane, które np. nie znają
        danego autora lub dzieła.

        Jednocześnie trzeba się zgodzić z tym, że nawet jeśli znam dzieło, a
        okładka jest interesująca, to bardziej się zainteresuję daną
        pozycją, niż wtedy kiedy okładka odstrasza.

        Ładne okładki są najważniejsze w przypadku książek dla dzieci,
        wszelkiego rodzaju albumów, pozycji kolekcjonerskich, itp.

        Podsumowując: na czytelnika znającego pozycję, okładka nie powinna
        mieć większego wpływu, natomiast kogoś kto nie zna, może w takim
        samym stopniu zachęcić, co odstraszyć.

        Wydawca ryzykuje za każdym razem dając taką czy inną okładkę. To
        jest wypadkowa badań rynkowych, wyboru grupy docelowej, itd.
    • Gość: capoeiro Re: Czy okładka zachęca do kupna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 12:36
      Tak. Właśnie dzięki okładce i starannemu wydaniu, kupiłem niemal w całości
      książki R. Kapuścińskiego w kolekcji Wyborczej. Dla porównania, zupełnie nie
      myślałem o zakupie tych książek z białą okładką niepamiętamjakiegowydawnictwa.
      Sumując: tak, okładka jest ważna.
      • kot_kreskowy84 Re: Czy okładka zachęca do kupna? 10.03.10, 13:11
        Może i okładki w Wyborczej były ładniejsze, ale jak dla mnie druk był gorszy, bo bardzo gęsty. I uważam, że to jest istotniejszy czynnik, bo ważniejsze, żeby książkę się dobrze czytało niż żeby ładnie wyglądała na półce. Przypomina mi się fragment z Jeżycjady, w którym pewien człowiek przypiłował trochę książki, żeby były równe i lepiej się prezentowały na półce ;)
        Ja czytam dużo i okładka wcale nie jest dla mnie czynnikiem decydującym. Wolę kupić dwie książki w miękkiej oprawie zamiast jednej w twardej - no chyba, że jest to jakiś album albo słownik, jednak większość książek służy mi do jednorazowego użytku (tyle innych czeka w kolejce!).
    • antidotumm Stephanie Meyer 10.03.10, 13:00
      W Rosji pierwsze wydania ksiazek Stephanie Meyer wyszly z typowo
      harlequinowskimi okladkami - straszne, np Ksiezyc w Nowiu:
      www.labirint.ru/books/193306/
      Zacmienie:
      www.labirint.ru/books/189778/
      Obraza dla prawdziwych fanow Zmierzchu!!!!
      • minniemouse Re: Stephanie Meyer 11.03.10, 23:13
        W Rosji pierwsze wydania ksiazek Stephanie Meyer

        To jest Stephenie Meyer, nie Stephanie.

        Mnie wszakze bardziej interesuje czy jak w Rosji podaja ja jako nie tylko Stephanie ale i Mayer
        czy to mam rozumiec ze taka jest wersja rosyjskiej pisowni, czy razacy blad wydawcy?

        """ Стефани Майер """

        a okladki rzeczywscie typowe harlekiny. zupelnie nie pasuja do tej serii.


        Minnie
    • karmazanna Re: Czy okładka zachęca do kupna? 12.03.10, 14:54
      Dla mnie jak najbardziej okładka ma znaczenie i czytam właśnie książkę Jadwigi Staniszkis "Życie umysłowe i uczuciowe", którą kupiłam głównie ze względu na klimatyczne wydanie - czerwono-czarną kolorystykę (to od nazwy wydawnictwa chyba) i zarys profilu z krwistoczerwonymi ustami na środku. Super sprawa - okładkę można zobaczyć na stronie wydawnictwa -> www.czerwoneiczarne.pl/opis,1,%C5%BBycie+umys%C5%82owe+i+uczuciowe,Jadwiga+Staniszkis.html tylko zdjęcie jest tak głupio ustawione, że nie widać, że grzbiet jest czerwony a tylna okładka czarna.
      • minniemouse Re: Czy okładka zachęca do kupna? 13.03.10, 22:46
        Mnie rowniez odrzuca od tak ohydnej okladki ja te 'Mysli Nieuczesane' Leca, doprawdy nie wiem co za chory umysl to dopuscil do druku. bo ze chory ja wymyslil to jeszcze moge zrouzmiec ale bardziej chorym trzeba byc zeby dopuscic takie szkaradztwo do cyrkulacji.

        i na pewno tylko z powodu okladki bym tej ksiazki NIE kupila,
        zeby nie wiem jaki geniusz literacki miescil sie pomiedzy.

        A Staniskis bardzo ladna. mysle ze widziana w calosci w tym zestawie kolorystycznym jest jeszcze bardziej interesujaca.


        Minnie
    • aleks652 Aż zapachniało mi imbirem jak ją zobaczyłam... 15.03.10, 09:51
      Więcej to bym może nie zapłaciła bo jakby nie było to książki kupuje dla treści.
      Przyznaje jednak, że są książki, których okładka zwróciła moją uwagę w księgarni
      i jakby nie ona pewnie bym je pominęła bo mają nieciekawy tytuł albo nie znanego
      mi autora. Ostatnio taką książką był "Dom cudów" z kolorową, orientalną okładką.
      Aż zapachniało mi imbirem jak ją zobaczyłam...

      www.pasjaksiazek.pl/ksiazka/469,dom_cudow.html
    • bright_witch Re: Czy okładka zachęca do kupna? 12.04.10, 23:29
      W opisanej przez Ciebie sytuacji - gdybym miała kupić książkę, o której wiem już skądś i miała 2 wydania to kupiłabym to ładniejsze. Forma niestety też ma znaczenie :) Lubię przede wszystkim wydania krytyczne oczywiście, ale jeśli mówimy o wyborze między ładnym a brzydkim - wolę na regale to łądniejsze.
      Natomiast nigdy nie zdecydowałabym się na kupno ksiażki tylko i wyłącznie z teog względu, ze wygląda ładnie i zachęca okłądką - co to to nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka