dr.krisk 04.03.04, 19:18 Żal mi bardzo i smutno. Nawet nie chce mi się nic pisać. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mema Re: Zmarł Jeremi Przybora... 04.03.04, 20:01 mi też smutno. uwielbiam Kabaret Starszych Panów... Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Zmarł Jeremi Przybora... 04.03.04, 21:54 No, mnie też smutno. A z drugiej strony człowiek ten miał tak pełne życie, tak wiele wspaniałych rzeczy stworzył i tak wielu go kochało, że aż trochę mniej żal jak się o tym wszystkim pomyśli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: Zmarł Jeremi Przybora... IP: *.knology.net 04.03.04, 22:16 Wlasciwie to koniec epoki. Podobalo mi sie to iz mozna bawic bez wulgaryzmow i lopatologii. Obaj z Jerzym Wasowskim sa tworcami polskej piosenki kabaretowej. To fantastyczne co zrobili. Mam na DVD (przydalaby sie ksiazka J.P.) kilka przedstawien Kabaretu Starszych Panow, dla mnie beda wiec zawsze zywi. Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Zmarł Jeremi Przybora... 04.03.04, 22:32 W mojej rodzinie wielbi Go już czwarte pokolenie i nawet kot nosił jego imię. Mistrz zresztą był o tym poinformowany, co zaznaczył w dedykacji w książce. Dla Niego po śmierci żony nie było już życia, ale jak sam powiedział, przedtem nie zaznał takiego prawdziwego smutku, więc może dlatego kazano mu czekać te trzy lata... Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Uprzejmie informuję... 07.03.04, 18:08 .. że dalej jest mi smutno i jakos tak niedopasowanie. Miło było pomyślec, że gdzieś nad Pilicą mieszka sobie Starszy Pan. Coraz bardziej Starszy, ale Pan! A teraz go zabrakło i odczuwam dyskomfort. Pozdrawiam. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Uprzejmie informuję... 07.03.04, 22:18 On mieszkał nie tylko nad Pilicą. Także na warszawskiej Starówce i czasem niespodziewanie wyłaniał się z jakiegoś zaułka. Kto miał szczęście Go spotkać, to potem przechowywał taki moment w pamięci i uśmiechał się na wspomnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk To by było miło! 08.03.04, 22:33 yanga napisała: > Także na warszawskiej Starówce i czasem > niespodziewanie wyłaniał się z jakiegoś zaułka. Kto miał szczęście Go spotkać, > to potem przechowywał taki moment w pamięci i uśmiechał się na wspomnienie. Bardzo to piękne.. na przykład przyjeżdżam do Warszawy na delegację, załatwiam co trzeba na Politechnice, a potem (bo pociąg do domu mam późno) idę sobie na Nowy Świat. Tam w mojej ulubionej postpeerelowskiej kawiarni Bajka wychylam dwa winiaki klubowe (pewnie jeszcze z dawnych zapasów) i maszeruję chwiejnie na Stare Miasto. A tu masz! Sam Mistrz Jeremi wychnął z zaułka z siatką w ręce - na zakupy idzie. To ja się uśmiecham, on sie oduśmiecha. Potem wracam do domu z małym słoneczkiem w sercu. Miło. KrisK P.S. Ale to sie nie zdarzy. Mistrz nie żyje, na delegację nie ma pieniędzy, kawiarnię Bajka pewnie niebawem zamkną. Tempus fugit a my stoim. Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: To by było miło! 09.03.04, 22:42 Bajka, powiadasz? To ona jeszcze istnieje? Coś mi się zdaje, że nie :-( ostatnio prasa doniosła, że nawet legendarne Igloo padło, ale ja rzadko bywam w śródmieściu. Do Bajki chodziłam w czasach studenckich na krem sułtański - 7.20 a jak nie starczało, to na hiszpański - 6.80, gorszy, bo za słodki i miał bezę na dnie. A ostatni raz byłam tam z mężem w niezapomniany wieczór przed pierwszą papieską pielgrzymką - 10 wieczór, a tu tłumy na ulicach, takie jakieś odświętne i radosne, ludzie uśmiechają się do siebie, wszystkie kawiarenki czynne, latarnie się wszystkie palą, no to my do Bajki i bezczelnie żądamy kawy mrożonej, a co?! I była... Eh, łza się kręci w oku... Że też Ty, Krisku, zawsze mnie sprowokujesz do jakiejś dygresji... Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Dygresje i takie tam.. 09.03.04, 22:53 yanga napisała: > Bajka, powiadasz? To ona jeszcze istnieje? Coś mi się zdaje, że nie :-( Jeszcze ze trzy tygodnie temu osobiście sączyłem w niej wzmiankowany winiak. Miejsce na wysokim stołeczku, zaraz przy oknie, jak się wchodzi. Lubię to miejsce, bo siedzi się twarzą w twarz z samym sobą , bo lustro na ścianie. I można pić do lustra, co czasami lubię. No i Bajka wyglądala na działającą, ale przyszłości to ja jej nie wróżę. Zaraz ktoś wpadnie, odmaluje, wypacykuje, winiak klubowy wyleje do ścieku, a w to miejce wstawi jakieś Echt Cherry Likor aus Deutschland, albo co inszego... Kremu sułtańskiego nie stwierdziłem, o kawie mrożonej nie wspominając. Aha - wstawili kontuarek piwny (mówiłem, zmiany). To tyle względem Bajki. KrisK - dygresyjny prowokator :) Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Dygresje: nie tylko Bajka... 13.03.04, 11:46 dr.krisk napisał: > To tyle względem Bajki. > KrisK - dygresyjny prowokator :) Yanga też nie lepsza! :) Ale dlaczego pamiętacie tylko Bajkę? A Piotruś?, a Amatorska?, a przede wszystkim Harenda pełna postaci właśnie z Kabaretu Starszych Panów? Arana Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Dygresje: nie tylko Bajka... 13.03.04, 13:41 Bo Krisk DP wymienił właśnie Bajkę, poruszając w ten sposób w mojej głowie pewną strunę. Do Piotrusia i Amatorskiej, jeśli nawet wówczas istniały (koniec lat pięćdziesiątych!) nie zapuszczałam się, bo za daleko od Uniwersytetu (co innego z Akademii Muzycznej :-), tam bywała znacznie później moja córka)a do Harendy zachodziłam, ale rzadko, bo drogo, bo kawa lurowata, krem marny, obowiązkowa szatnia, a po południu doliczana do rachunku tzw. "działalność rozrywkowa". Yanga, takoż DP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwi Re: Zmar3 Jeremi Przybora... IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 07.03.04, 21:58 a ile on mial lat? Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Zmarł Jeremi Przybora... 09.03.04, 02:05 Mnie też smutno. Powoli odchodzą ludzie Pięknej Polszczyzny, niepasujący do epoki 13 Posterunku, Kasi i Tomka oraz Graczyków. Co raz smutniej, co raz brzydziej, co raz bardziej odpustowo i chamowato. Jeszcze taki piękny wywiad z panem Przyborą czytałam w styczniu (w "Tygodniku Powszechnym", bodajże). I miałam takie wrażenie jakby On już się ze wszystkim żegnał i czekał na "Ja pana w podróż zabiorę, zabiorę w podróż daleką...". Smutno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Re: Zmarł Jeremi Przybora... IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 09.03.04, 22:05 A ja oglądałam jakiś program w telewizji z jego piosenkami i jak puścili "Dobranoc, dobranoc mężczyzno" to się popłakałam :-( Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Rzecz ciekawa - to powszechna reakcja.. 09.03.04, 22:46 .. na tę piosenkę. Na forum Kultura też ktoś napisał, że płacze. Ja też się wzruszam jak ja słyszę. Ciekawe dlaczego? Przecież nie jest smutna, dowcipny tekst... a jakoś rzewnie. W tym przypadku moje domorosłe umiętności analizy psychologicznej nie wystarczają. Może ktos wie, dlaczego chlipiemy przy akurat tej piosence? Mam ja swoją teorię na ten temat, ale chciałbym się mądrzyć. Pozdrawiam melancholijnie wszystkich Kabaretowiczów Staropanieńskich (tfu miało byc Starszopańskich). KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
noida No teraz to dopiero.. 12.03.04, 00:29 się popłakałam... przeczytałam tytuł krótkiego artykułu w Przekroju "Starsi panowie znowu razem" i nagle do mnie dotarło, że to już koniec ery, że nikt już teraz do tego wzorca nie pasuje, że nikt nie ceni inteligencji (tylko "kreatywność"), że nikt już nie słucha listy przebojów programu trzeciego w piątek, nikt nie czyta muminków, nie słucha "Adio Pomidory" i ogólnie to mimo, że mam dopiero 23 lata poczułam się tak niedopasowana i nieszczęśliwa, że przepłkałam chyba z godzinę z żalu za tym, czego nie ma i już nigdy nie wróci. Przepraszam, że tak się roztkliwiam, ale gdzie mam to zrobić, no gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Czasem trzeba sobie popłakać. 12.03.04, 01:10 noida napisała: > poczułam się tak niedopasowana i > nieszczęśliwa, że przepłkałam chyba z godzinę z żalu za tym, czego nie ma i już > > nigdy nie wróci. Przepraszam, że tak się roztkliwiam, ale gdzie mam to zrobić, > no gdzie? Fakt - tu jest dobre miejsce :) Może to właśnie "żal za tym, czego nie ma" powoduje, że wzruszamy się przy piosenkach Starszych Panów? Dla mnie zawsze ten ich melancholijny świat papierowych dekoracji był jakoś prawdziwszy niż beton blokowisk. Wiele rzeczy i wielu ludzi już dla mnie minęło. I coraz więcej żalu za tym, czego nie zdążyłem zrobić, albo o to co niestety zrobiłem. Tak to już jest. Pozdrowienia. Może jeszcze przyjdzie wiosna i będzie lepiej? KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: No teraz to dopiero.. 12.03.04, 12:00 noida napisała: > się popłakałam... przeczytałam tytuł krótkiego artykułu w Przekroju "Starsi > panowie znowu razem" i nagle do mnie dotarło, że to już koniec ery, że nikt już > > teraz do tego wzorca nie pasuje, że nikt nie ceni inteligencji > (tylko "kreatywność"), że nikt już nie słucha listy przebojów programu > trzeciego w piątek, nikt nie czyta muminków, nie słucha "Adio Pomidory" i > ogólnie to mimo, że mam dopiero 23 lata poczułam się tak niedopasowana i > nieszczęśliwa, że przepłkałam chyba z godzinę z żalu za tym, czego nie ma i już > > nigdy nie wróci. Przepraszam, że tak się roztkliwiam, ale gdzie mam to zrobić, > no gdzie? No jak to nikt? Przecież napisałam, że u nas już czwarte pokolenie... Mój wnuk w zeszłym roku na przedstawieniu w zerówce wykonał brawurowo wraz z kolegą kilka piosenek Starszych Panów - w tym "Addio pomidory" właśnie - w stosownym przebraniu. I był to ich własny pomysł! A kasety z Kabaretem może oglądać na okrągło, podobnie jak słuchać płyt. Zna wszystkich wystepujących tam autorow, a niedawno po przyjściu ze szkoły zakomunikował mi, że w ich klasie jest dziewczynka o nazwisku Kwiatkowska. A ponieważ nie zrozumiałam, czemu tak znacząco mruga do mnie okiem, wyjaśnił: "No nie wiesz? KWIATKOWSKA! Ale nie Irena..." Podobnym zachwytem darzy jeszcze "Dudka" i recytujemy sobie czasem "Jasia" na dwa głosy. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: No teraz to dopiero.. 14.03.04, 22:49 No wiem, ale poczułam ciężar odpowiedzialności przekazywania tego dziedzictwa własnym dzieciom i skazywanie je na takie samo poczucie niedopasowania jakie ja przeżywam (coraz częściej, niestety) :-( Może lepiej byłoby je wychować w duchu "kreatywnym" i samemu odejść jak dinozaur? Mnie też zawsze kartonowy świat Starszych Panów i karty ulubionych powieści wydają się prawdziwsze niż obrzydliwe blokowiska i zatłoczone tramwaje... Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Ciągle mi smutno. Choć wiem, że tak musi być.. 13.03.04, 03:06 Siedzę sobie po nocy, koniak piję (whisky zniknęło przy okazji moich zdrowotnych problemów). Ciągle jakoś moje myśli krążą wokół Tych Co Odeszli: Okudżawa, Osiecka, Przybora... Wiem, tak musi być. Przychodzą nowi, odchodzą starzy. Może i na mnie już czas przychodzi? KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Ciągle mi smutno. Choć wiem, że tak musi być. 13.03.04, 11:35 Przestań, Krisku, przestań. "Przypomnimy, co rzekł Cambronne i powiemy to samo nad Wisłą" - to w związku z Twoim ostatnim zdaniem, chociaż ze mnie też stara pesymistka i czasem myślę tak samo. Do wymienionej przez Ciebie trójki dokładam Wysockiego. Pół roku po jego śmierci przy okazji pobytu w Moskwie wybrałam się z córką na jego grób. Nagrobek kiczowaty, że aż w oczy bije, styczeń, z nieba śnieg z deszczem, a tu obok stoi jakaś bieda w podniszczonym paletku, w zgrabiałych rękach trzyma stary magnetofon kasetowy i z zaszumionej taśmy puszcza zachrypnięte piosenki... Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Ciągle mi smutno. Choć wiem, że tak musi być. 13.03.04, 21:30 Panie Doktorze, ale jacy NOWI?! Lepiej już spać i nie rozmyślać, przynajmniej na ten temat. PS. Choć niby zimy żal, dzisiaj na własne oczy widziałam prawdziwe bazie i to nie w kwiaciarni, tylko takie prawdziwe najprawdziwsze w plenerze. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Już się biorę w garść! 14.03.04, 00:06 Najwyraźniej to wczorajsze brandy mi zaszkodziło - nic dziwnego, jakiś podejrzany napoleon (?) rozlewany nie wiadomo gdzie. Według mnie był to zwykły spirytus zabarwiony bejcą. Przynajmniej tak smakował, i powodował miazmaty melancholijne. No cóż - pamiętać będziemy zawsze o Starszych Panach. Na razie trzeba przygotować się do niespodziewanego przyjścia wiosny. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin "...choć na kwadrans na koniak ..." IP: 213.56.66.* 14.03.04, 05:50 Puszkin Co było, nie wróci i szaty rozdzierać by próżno Cóż, każda epoka ma własny porządek i ład A przecież mi żal, że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin Tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim wpadł Dziś już nie musimy piechotą się wlec na spotkania I tyle jest aut, i rakiety unoszą nas w dal A przecież mi żal, że po Moskwie nie suną już sanie I nie ma już sań, i nie będzie już nigdy, a żal Podziwiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza Genialny mój wiek, piękny wiek pragnę cenić i czcić A przecież mi żal, że jak dawniej śnią nam się bożyszcza I jakoś tak jest, że gotowiśmy czołem im bić No cóż, nie na darmo zwycięstwem nasz szlak się uświetnił I wszystko już jest, cicha przystań, non-iron i wikt A przecież mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym Górują cokoły, na których nie stoi już nikt Co było nie wróci, wychodzę wieczorem na spacer I nagle spojrzałem na Arbat i - ach, co za gość! Rżą konie u sań, Aleksander Siergiejewicz przechadza się I głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś Bułat Okudżawa pzdr nostalgicznie vin Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Uwierzyć Bułatowi?...choć na kwadrans... 14.03.04, 11:36 Gość portalu: vin napisał(a): >[...] I głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś > > Bułat Okudżawa Uwierzyć?, nie uwierzyć!, uwierzyć?...lepiej poczekam na stokrotki i powróżę do końca. :) Arana Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Uwierzyć Bułatowi?...choć na kwadrans... 14.03.04, 13:03 Uwierzyć, uwierzyć... Nie widzisz, że tam w górze Ktoś montuje nowy wspaniały kabaret? Jednych już ściągnął (że też zapomniałam wspomnieć o Kofcie!), ale paru osób Mu jeszcze brakuje. No wiem, kraczę i to wbrew temu, co napisałam powyżej. Możecie dać mi w łeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch chcialbym wiedziec IP: *.knology.net 14.03.04, 16:55 po ktorym z nich placzecie: Stanislaw Dygat (1914-1978) Michal Choromanski (1904-1972) Bruno Schulz (1892-1942) Jerzy Andrzejewski (1909-1983) Witold Gombrowicz (1904-1969) Stanislaw Ignacy Witkiewicz (1885-1939) Andrzej Szczypiorski (1924-2000) Jaroslaw Iwaszkiewicz (1894-1980) Tadeusz (Boy) Zelenski (1874-1941) Kornel Makuszynski (1884-1953) Konstanty Ildefons Galczynski (1905-1953) Marcel Proust (1871 - 1922) jedna rzecz to przezywac kryzys czterdziesto (i wiecej) latka zwiazany z poczuciem zblizajacego sie konca wlasnej epoki a z drugiej wciaganie w to nieletnich (Noida 23 lata). Na kazdy dzien mozna sobie znalezc date smierci artysty z ktorym epoka odeszla. Ilu z Was przezylo czasy ktore wspomina Przybora? Ilu pamieta spacerowiczow w sztuczkowych spodniach, z laseczka w reku i cylindrze na glowie? Dla mnie to wyglada troche na brak szacunku dla J.P. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Uprzejmie informuję, że: 14.03.04, 21:16 A) Płakać będę po kim mi się podoba, i nic nikomu do tego. Jak będę chciał, to będę ryczał wniebogłosy, wyrywając sobie owłosienie z głowy i rozmazując rękawem łzy na twarzy. Mam do tego prawo, i nie zamierzam się z niego nikomu tłumaczyć. B) Co ma z tym wspólnego moja smuga cienia? Nic. > Ilu z Was przezylo czasy ktore wspomina Przybora? Ilu pamieta spacerowiczow w > sztuczkowych spodniach, z laseczka w reku i cylindrze na glowie? > Dla mnie to wyglada troche na brak szacunku dla J.P. Przecież na miły Bóg, Przybora z Wasowskim nie opisywali żadnych czasów minionych? Czy nie oglądałeś nigdy Kabaretu Starszych Panów? Sztuczkowe spodnie i cylindry miały tak inne zupełnie znaczenie niż im przypisujesz. Naprawdę nie chodziło w tym wszystkim o wspomnienia z "Ziemiańskiej" i "Adrii", itp. Pozdrawiam. KrisK P.S. Uwagi o braku szacunku dla Jeremiego Przybory nie rozumiem zupełnie. A ponieważ zawsze chciałbym zachowywać się właściwie i na miejscu, uprzejmie proszę o uściślenie. Z góry dziękuję :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: Uprzejmie informuję, że: IP: *.knology.net 14.03.04, 21:50 " i cylindry miały tak inne zupełnie znaczenie niż im przypisujesz. Naprawdę nie chodziło w tym wszystkim o wspomnienia z "Ziemiańskiej" i "Adrii", itp." O, rany, toz to byla przenosnia. Dla wiekszosci forumowiczow "Adios pomidore" to taka sama historia jak "Ziemianska" czy sztuczkowe spodnie. "Płakać będę po kim mi się podoba, i nic nikomu do tego." Masz racje, wydzieraj sie. "Uwagi o braku szacunku dla Jeremiego Przybory nie rozumiem zupełnie." Czy do tego aby sie wydzierac potrzebujesz Przybory? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Uprzejmie cię informuję, że się mylisz. 14.03.04, 22:42 Gość portalu: broch napisał(a): > Dla wiekszosci forumowiczow "Adios pomidore" t > o > taka sama historia jak "Ziemianska" czy sztuczkowe spodnie. Nie sądzę. Oczywiście, fani "Harry'ego Pottera" być może nie wiedą o co chodzi, ale piosenki Starszych Panów znane są (prawie) wszystkim. A może się mylę? Ale raczej nie. > "Uwagi o braku szacunku dla Jeremiego Przybory nie rozumiem zupełnie." > Czy do tego aby sie wydzierac potrzebujesz Przybory? Chciałem ci cos niegrzecznie napisać, ale to może w innym wątku (zdenerwowałeś mnie trochę). Otóż informuje cię, że Przybora potrzebny mi był w całkiem innych celach. I nie widzę powodu, dla którego miałbym uważać, że jego śmierć mnie nie obeszła. Jeżeli cię to razi, to trudno. Widocznie mamy inny temperament. Musisz się z tym pogodzić. Pozdrawiam. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Uprzejmie cię informuję, że się mylisz. 14.03.04, 23:03 To ja tylko od siebie dodam- nie żyłam w czasach, kiedy powstawał Kabaret Starszych Panów ale nie zmienia to faktu, że ja się na ich kabarecie wychowałam! I uważam to za wystarczająco dobry powód, żeby płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broch Re: Uprzejmie cię informuję, że się mylisz. IP: *.knology.net 14.03.04, 23:18 Temperament nie ma tu nic do rzeczy. Wydaje mi sie ze trzeba wiedziec kiedy przestac "dreczyc" temat (taki jak smierc). Od pewnego momentu staje sie to po prostu niesmaczne. Jesli naprawde darzysz Przybore taka estyma to powinienes o tym wiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Uprzejmie cię informuję, że się mylisz. 15.03.04, 18:57 Gość portalu: broch napisał(a): > Od pewnego momentu staje sie to po > prostu niesmaczne. Od którego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lila Róż pozdrawiam dróżnika Krzysia K:). IP: 80.50.73.* 16.03.04, 10:48 Nikt tu nie "dręczy tematu śmierci" śp. Przybory, którego nikt osobiście nie znał, jak sądzę. To nostalgia za jakimś człowieczym klimatem, chyba minionym...Dołączam się. Odpowiedz Link Zgłoś