Dodaj do ulubionych

"Bidul" Mariusza Maślanki

IP: 195.117.136.* 05.03.04, 13:29
Krytyk i eunuch z jednej są parafii:
obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi ...
A tak na poważnie to napisz brachu swoją książkę, zobaczymy jak u Ciebie z
dyscypliną i kompozycją - a potem się wymądrzaj.
A tak całkiem na poważnie: jaki pistolet do cholery? Jeśliś obojętny - serce
masz z kamienia! Koniec, kropka - dokładnie tak jest! To nie jest żaden
szantaż tematyczny, tylko normalny punkt widzenia. Pod warunkiem, że się nie
jest krytykiem ...
Obserwuj wątek
    • Gość: Saskja Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.03.04, 18:23
      Spokojnie, panie-jak-sądzę Autorze. Trzeba się nauczyć przełykać gorzkie
      pigułki, bo w tym fachu będzie ich tyle samo, ile słodkich. Życzę powodzenia.
      Naprawdę.
    • staua Re: "Bidul" Mariusza Maślanki 14.03.04, 18:56
      Rzeczywiscie, jesli to autor napisal pierwszy post - nie ma sie co denerwowac.
      Tak to juz jest - ksiazki sa krytykowane, a czytelnicy i tak maja swoja opinie.
      Szkoda, ze nie zamieszczono fragmentu, latwiej byloby sobie wyrobic zdanie.
    • Gość: ela Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.03.04, 14:44
      Ta recenzja jest beznadziejna!
      Łatwo wytykać potknięcia warsztatowe. To tak, jakby ktoś wydał opinie o
      człowieku na podstawie jego ubrania - gustu, pozycji społecznej, możliwości
      umysłowych i typu osobowości.
      Recenzent tak się naoglądał filmów sensacyjnych i naczytał fikcji mrożących
      krew w żyłach, że teraz żadna rzeczywistość mu niestraszna.
      Ale życie, Panie Recenzencie, niestety bywa takie, jak w książce Maślanki.
      • Gość: niuńka Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: *.acn.waw.pl 26.03.04, 19:03
        Ależ Recenzent nie oceniał Autora, tylko jego dzieło! I co? Musi mu się podobać,
        bo Autor miał ciężkie życie?? Nikt nie odmawia książce wartości. Opisany świat
        (o ile to fakty, ale niestety obawiam się, że tak) jest bezsprzecznie
        wstrząsający tzw. normalnym człowiekiem. Jednak forma powieści pozostawia trochę
        do życzenia pod względem warsztatowym.
        Ciekawi mnie, czy Autor napisze coś jeszcze, czy to tylko pamiętnik i
        rozrachunek z własnym dojrzewaniem.
        A swoją drogą, kompletnie nie rozumiem ludzi, co oprotestowują Recenzenta bez
        czytania książki.
        • Gość: m Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: *.gdynia.mm.pl 28.03.04, 18:39
          Mnie doslownie rozwalaja ludzie ktorzy sie wypowiadaja (i to czesto b. dosadnie
          i konkretnie) nie przeczytawszy calej ksiazki a jedynie jakies urywki
          udostepniane na necie :-) No brawo po prostu!
          Ja dzis skonczylem czytac i mi sie b.podobalo - juz nie pamietam kiedy ostatnio
          mnie cos tak wciagnelo (nawet "Zycie Pi" wysiada) :-)
          Nie zamierzam jednak sie rozpiswac czemu i za co mi sie podoba Bidul :-p
          Dla mnie to dobra ksiazka i mam cicha nadzieje, ze p.Maslanka cos jeszcze
          napisze...
    • Gość: rossi46 Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 29.03.04, 18:25
      Dziś wielu autorów stara się pisać (pięknie) poetycko, lecz chyba nikt nie
      przeszedł takiego piekła jak główny bohater tej książki. Nie czepiajcie się
      kompozyzji. Mam już dość pierdół opisywanych przez starych pierników - czas na
      zmiany!. To chyba nowy etap literatury, literatury która opisuje BOLESNĄ PRAWDĘ
      przez człowieka który nie wstydził się jej ujawnić. Pozdrawiam DR. ROSSI 46
      • szalbierz Re: "Bidul" Mariusza Maślanki 30.03.04, 11:42
        Pomyliła Ci się luiteratura z reportażem i dokumentem. Skoro p. Maślanka bierze
        się za literaturę, to musi jednak zwracać baczną uwagę na formę.
        Przeczytałem "Bidula" i muszę się częściowo zgodzić z krytykiem. Prawda jest
        taka, że fabuła książki jest jej najmocniejszą stroną. Forma pozostawia wiele
        do życzenia. Przesłanie jest trochę niedopracowane. Zresztą podobnie jak
        krytyka. :)

        Warto przeczytać, ale z pewnością nie jest to wielkie dzieło.

        Z drugiej strony, jak na debiut, jest naprawdę bardzo dobre. Z chęcią
        przeczytam następne dzieło.
        • Gość: Agi Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 22:11
          Ja również przeczytałam książkę i jestem pod jej silnym wrażeniem. Bardzo mi
          się podobała. Jak dla mnie, to już literatura piękna i zupełnie nie zgadzam się
          z krytykiem. Jak na debiut, to naprawdę świetne dzieło i już nie mogę doczekać
          się kolejnej książki tego młodego autora i niezwykle wrażliwego człowieka.
          • lemuriza Re: "Bidul" Mariusza Maślanki 10.04.04, 22:09
            Właśnie skończyłam i...
            No niestety muszę powiedzieć, ze bardziej przychylam się do zdania "krytyka"
            niż do obrońców "Bidula".
            nie mam serca z kamienia, raczej jestem osobą wrażliwą, ale...
            Myślałam, że "Bidul" bedzie przejmująca opowieścią o samotności, wyalienowaniu,
            potrzebie miłości, a nie jest.
            Niestety nie jest.
            Autor skupia się na opisie stosunków panujacych w bidulu, zwłaszcza seksualnych.
            Naparwdę momentami ma się już dość tych wulgaryzmów, opisów zwierzęcego seksu
            itd.
            Ja rozumiem , że tak zapewne jest w domu dziecka, ale chyba nie tylko o to
            chodzi w pisaniu o nim?
            Bo jesli tylko o to, to robi się z tego rzeczywiście dokument a nie literatura.
            A jesli dokument to nie powinien być na siłę wtłaczany w ramy literatury.
            Pan Maślanka niepotrzebnie próbuje wzbogacać powieść kompozycyjnie wtracając
            Listy do Pana Nikt ( cięzko sie je czyta).
            Próbuje być zabawny ( niepotrzebnie), nie wychodzi mu to zresztą.
            A już opis załatwienia czynności fizjologicznej w McDonaldzie zupełnie mnie
            rozbroił.
            To : pluuumm, plaaammm. Jak w najgorszej komedii amerykańskiej.

            Przykro mi, że to pisze, ale tak myślę.
            Przykro mi bo naparwdę liczyłam, że to będzie ważna pozycja w literaturze
            polskiej.
            Niestety nią nie jest.
            • lemuriza Re: "Bidul" Mariusza Maślanki 11.04.04, 22:11
              ktoś jeszcze czytał "Bidula", bo ciekawa jestem opinii i wrażeń?
              • Gość: AQQ Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: 62.29.248.* 14.04.04, 16:29
                To nie jest książka dla panienek z dobrych domów, to nie jest książka dla
                panienek w ogóle, to męska książka jakiej od opowiadań izraelskich Hłaski dawno
                nie czytałam (tak tak jestem panienką z dobrego domu a książka mi się podobała
                szalenie!!!). Trzymam kciuki za pana Maślankę i mam nadzieję, że nie spocznie
                na Bidulu i zaskoczy nas czymś równie dobrym. Pan krytyk/recenzent albo nie
                czytał, albo sobie "przejrzał" bo moim zdaniem zwyczajnie się "czepia"... poza
                tym... chyba są jakieś reguły i nie wali się w debiutantów (czegokoleiwk by nie
                tworzyli) najwyżej w ich dzieła...? a może się mylę?
                • Gość: a Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: *.netgame.ns.net.pl 14.04.04, 20:42
                  hm
                • lemuriza Re: "Bidul" Mariusza Maślanki 14.04.04, 21:49
                  nie jestem panienką z dobrego domu ( chyba, bo rodzina rozbita, a w ogóle cóż
                  znaczy ów "dobry dom"?) i to, ze książka mi się nie podobała aż tak bardzo, nie
                  ma nic wspólnego z tym, że "boję" się wulgaryzmów.
                  Książka Doroty Masłowskiej też jest pełna wulgaryzmów, a mimo tego naprawdę
                  zrobiła na mnie duze wrażenie czego nie mogę powiedzieć o "Bidulu".
                  Przykro mi, ale naprawdę mam takie a nie inne odczucia i nic na to nie poradzę.
                  Jestem rozczarowana.
                  a poza tym nikt tu chyba nie wypowiada się krytycznie o samym autorze jako
                  człowieku ( wręcz przeciwnie: chwała mu za to, że nie dał się i jakoś sobie w
                  zyciu daje radę pomimo okropnego dzieciństwa). Oceniamy jego książkę, to że
                  jest debiutantem nie ma nic do rzeczy, to jest książka jak każda inna
                  podlegajająca ocenie i albo się komuś podoba, albo nie.
                  Mnie akurat średnio.
                  Tak to już na świecie jest, że nie wszytsko może podobać się wszystkim.
                  A to, że nie lubię opisów jakby żywcem wyjetych z amerykańskich komedii, gdzie
                  cała sala kinowa rży, bo akurat bohater siedzi na kiblu, nic na to nie poradzę,
                  nie lubię takiego poczucia humoru i uważam , że tej książce jest zupełnie
                  niepotrzebne.
                  • agent.literacki Re: "Bidul" Mariusza Maślanki 16.04.04, 13:26
                    Kochani!
                    Naprawdę nie ma się o co spierać w tym konkretnym przypadku, bo opinia jest jak
                    d..a i każdy ma własną; bardziej elegancko powiem, że o gustach się nie
                    dyskutuje :-)
                    Dajmy czas książce i przeanalizujmy wyniki sprzedaży po pierwszym roku,
                    proponowane honoraria za drugą pozycję tegoż Autora (jeśli będzie) i wtedy
                    zobaczymy.
                    Oczywiście dyskusje tego typu mogą na ostateczny wynik sprzedaży i percepcji
                    wpłynąć w jakiś sposób, więc warto je śledzić, brać w nich udział i dzielic się
                    swoimi wrażeniami.
                    Natomiast jakiekolwiek personalne napaści na recenzenta, który gani i
                    czytelnika, który jest poruszony uważam za zupełnie nieistotne, a nawet mało
                    grzeczne...

                    Pozdrawiam serdecznie
                    Maciej Ślużyński
                    agent.literacki@gazeta.pl
                    • lemuriza Re: "Bidul" Mariusza Maślanki 16.04.04, 14:20
                      czy wyniki sprzedaży automatycznie jakoś nobilitują książkę?
                      Zdarzyło mi się ostatnio czytać książkę , która dobrze się sprzedawała, a dawno
                      ksiazki tak źle napisanej, mało śmiesznej i pozbawionej sensu nie czytałam (
                      mowa o "Idiotce" H. Bakuły).
                      a spieranie się dot. książek jest samo w sobie bardzo przyjemne, pod warunkiem,
                      że druga osoba ma szansę się wypowiedzieć i ze nie obrzucamy się błotem a
                      konkretnymi argumentami:)
                      • agent.literacki Re: "Bidul" Mariusza Maślanki 16.04.04, 14:30
                        > czy wyniki sprzedaży automatycznie jakoś nobilitują książkę?

                        Nie. Ale weryfikuja jej "wartośc materialną", co - moim zdaniem - stanowi
                        również w pewnym sensie wyznacznik jej wartości niematerialnej.

                        > Zdarzyło mi się ostatnio czytać książkę , która dobrze się sprzedawała, a
                        dawno
                        >
                        > ksiazki tak źle napisanej, mało śmiesznej i pozbawionej sensu nie czytałam (
                        > mowa o "Idiotce" H. Bakuły).

                        Mam takie samo zdanie o książce Masłowskiej. Gdyby przyszła do mnie z
                        maszynopisem - wyrzuciłbym go do kosza. I pewnie zrobiłbym błąd, choc uważam,
                        że sukces Masłowskiej to w połowie rzecz marketingu i promocji, a w drugiej
                        połowie... rzecz tytułu :-)))

                        > a spieranie się dot. książek jest samo w sobie bardzo przyjemne, pod
                        warunkiem,
                        >
                        > że druga osoba ma szansę się wypowiedzieć i ze nie obrzucamy się błotem a
                        > konkretnymi argumentami:)

                        Co właśnie chciałem zaproponować...

                        Pozdrawiam serdecznie
                        Maciej Ślużyński
                        www.agentliteracki.republika.pl
    • Gość: myszka Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:26
      Przeczytalam i czuje niedosyt.Mnie podoba sie zarowno forma jak i tresc.Obrazy
      ktore zostaly ukazane w tej ksiazce porazaja swoim autentyzmem.Forma moze
      banalna ale nie nalezy zapominac o tym ze sa to relacje chlopca lat 10 i
      wiecej. Brawo
    • Gość: giedrowicz Re: "Bidul" Mariusza Maślanki IP: *.chello.pl 06.10.04, 20:49
      no niestety - logiki u krytyka nie ma zadnej, co widac po jakims czasie.
      zjechal 'bidula', ale zachwyca sie np. 'gnojem' - nic dziwnego, jest wszak
      chlopcem do wynajecia, a z wydawnictwem w.a.b. wiaze go ewidentny pakt. po
      kuczoku niestety widac po prostu, ze byl bity jako dzieciak i oczyczywiscie tym
      bardziej musimy wspolczuc jego bohaterowi, ze byl bity... a co z p. nowackim?
      on chyba nie byl niestety zbytnio karcony przez zycie - niemniej sam sobie
      wystawia swiadectwo moralnosci i kompetencji. dariusz nowacki - sprzedajny
      akademik. a wszystko firmuje szacowna 'gazeta wyborcza', ktora jesli chodzi o
      dzial ksiazek powoli staje sie folwarkiem panstwa stasinskich...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka