Dodaj do ulubionych

"Brudna trylogia o Hawanie" Pedro Juana Gutiérreza

IP: 81.205.65.* 08.03.04, 23:13
To jest to, dla mnie lewica jaka znam z PRL to obozy koncentracyjne (tak tak
takie w Polsce do roku 1954 czy nawet 56 byly), pelne wiezienia,
donosicielstwo i klamstwo, klamstwo i jeszcze raz klamstwo. Paszporty w
komendach milicji i kupa gnoju a poziom techniki samochod Syrena i Nysa. Oto
spuscizna PRL i naszej ukochanej NSDAP czyli PZPR (obecnie SLD). Mial racje
Jan Pietrzak mowiac, ze historyczny eksperyment zrobienia z narodu zlodzieji
i lobuzow udal sie znakomicie.
Obserwuj wątek
    • Gość: TEKLA Domasławski to palancina...aż litość bierze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.04, 23:52
      jeżeli KUBA to sracz zawalony gównem, to czym jest KOLUMBIA. Haiti... PERU....
      i czemu tej KUBY , mimo BLOKAD i cholera wie czego, nie udało sie USA zdobyc
      przez tyle lat...i czemu FIDELA kochają w Ameryce Łac. a greengo nienawidzą????
      Domasławski to taki sprytniejszy Weglarczyk... "wysłany na odcinek" Ameryki
      Poł.......kokietuje przy tym lewicowym językiem, rozmówcami...a PIES taki sam
      jak Węglarczy....
      • Gość: bart Re: Domasławski to palancina...aż litość bierze.. IP: *.trlabs.ualberta.ca 09.03.04, 00:15
        i czemu to tylu Kubanczykow tonie probujac uciec do tych okropnych USA?

        Typowe lewackie bzdury - milosc do tyrana, ktorego glowna zasluga jest to ze
        przeciwstawil sie Ameryce. Na szczescie dni tego smiecia sa policzone i mam
        nadzieje, ze jak zdechnie to Kuba sie wreszcie zdemokratyzuje i wyrzuci resztki
        czerwonego scierwa. Chociaz pewnie pojawi sie kolejny dyktator i znowu ten
        biedny narod zostanie wykiwany.
      • Gość: gringo Re: Domasławski to palancina...aż litość bierze.. IP: *.dsl.support.nl 09.03.04, 09:21
        Nie zastanowiles (las)sie kiedykolwiek, ze angielscy przodkowie Gringos
        przyszli do gorszego klimatu i na starcie mieli gorzej lub tak samo jak
        Latynosi. I dzis USA to pomimo twojej antyamerykanskosci kraj przodujacy a
        latynosi siedza w gnoju z glowa w chmurach zza ktorych nie widza
        rzeczywistosci. Stad sny o Fidelu , astmatyku Che lub podobnych. Twoj poziom i
        skomunizowana mentalnosc i tak ci tego nie pomoga zrozumiec.Poza tym USA to nie
        Rosja sowiecka i nikogo zdobywac nie musi.Pozdrowienia, Gringo
        • Gość: orson Re: Domasławski to palancina...aż litość bierze.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 15:07
          musi, żeby mieć więcej i więcej
    • Gość: bary Yurek OGÓREK.....kiszony.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.04, 23:56
      ...obozy koncentracyjne w Polsce, pełne więzienia....no pewnie jeszcze
      kanibalizm, narkomania, sodomia i gomoria...chłopie zmień se pampersa !!!
      • Gość: nyc Re: Yurek OGÓREK.....kiszony.... IP: *.75.74.13.Dial1.Weehawken.Level3.net 09.03.04, 00:34
        bary,ile ty masz lat i kim byl twoj ojciec, nieszczesna ludzka istoto?
        • Gość: bart nyc IP: *.trlabs.ualberta.ca 09.03.04, 00:44
          Daj spokoj, to takich ludzikow nic nie dociera. To pewnie jakis kolejny tomson
          czy inny glupek, ktory historie zna z "Historii Swiata" Brooksa.

          pozdr.
        • Gość: Yurekl Re: Yurek OGÓREK.....kiszony.... IP: 81.205.65.* 09.03.04, 06:10
          One sie wtedy nazywaly obozami pracy, a wielu porzadnych ludzi siedzialo w
          okresie stalinowskim (czyli w okresie lewicy)w wiezieniach,oprocz wymordowanych
          ok. 250000 Polakow. Tylko ty jestes prawdopodobnie pomiotem PZPROwskich
          rodzicow, badz tez jednym z gowien wydobytych na swiat przez Komune i troche
          edukowanych, umiesz pisac i nawet masz komputer ale twoja wiedza historyczna
          jest taka jaka chcieli zebys mial czyli zadna.
    • Gość: Joanna co znaczy nomen omen??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 01:45
      Oj, ,,językoznawcy" z GW !!
      Zaglądać do słownika wyrazów obcych, co znaczy ,,nomen omen" !! Znaczy: ,,imię-
      znak", ,,imię-wróżba". A więc jeśli Kwiatkowski jest kwiaciarzem, to jest nomen-
      omen. Jeli na Bródnie jest brudno, to jest nomen omen. W artykule taka
      zbieżność nie jest opisana.
      Autor nie zna i nie stara się poznać języka, w którym próbuje zarobkować
      piórem. Mało tego, obnosi się ze swoją ignorancją.
      PONURE !!!
      • Gość: MACIEJ Re: co znaczy nomen omen??? IP: *.ny325.east.verizon.net 09.03.04, 05:49
        Ta ksiazka jest wydana w Polsce,by udowodnic ludziom,ze gdzie indziej jest
        jeszcze gorzej.
        1-Los Murzynow w Stanach
        2-Beznadziejna edukacja w USA
        • Gość: amigo Re: co znaczy nomen omen??? IP: 81.205.65.* 09.03.04, 06:57
          Boze co za przerazajaca glupota, Czy Polska sklada sie z samych idiotow?
      • Gość: jaxa Re: co znaczy nomen omen??? IP: *.acn.waw.pl 09.03.04, 09:35
        No więc autor pisze, że narrator tak się nazywa, Pedro Juan nomen omen, bo autor też jest Pedro Juan
        (Gutierrez). Ten nomen omen jest u Domosławskiego usprawiedliwiony, dear Madam. Bohater książki
        Pedro Juana Gutierreza, o nazwisku nomen omen Pedro Juan, szanowna Pani.

        Komentatorzy nie znają i nie starają się poznać języka, w którym pouczają innych na forum Gazety;
        mało tego, nie rozumieją tekstów, które komentują. TYPOWE.

        Ukłony

        Jaxa
        • Gość: cień Nieszczęście autora artykułu IP: *.ap-USEN.usen.ad.jp 09.03.04, 09:48
          "Nagie czekoladowe ciało sugeruje, że mamy do czynienia z pornolem"?!
          Seks jest brudny?
          Co za purytańsko-dziewiętnastowieczne podejście krytyka literackiego w XXI w. Cóż to się stało?
          Problemy z własną seksualnością?
          • agridulce Re: Nieszczęście autora artykułu 10.03.04, 10:18
            NIe choidzi o samo ciało(autor artykułu przyznaje, że niezłe -)), ale okładka
            jest o tyle słaba, że strasznie dosłowna. Zdjęcie może nie kojarzy się z
            Playboyem, bardziej z National Geograghic, ale do literatury/beletrystyki nie
            za bardzo pasuje. Wyd.Zysk i ska zazwyczaj miewa lepsze okładki i seria ta
            trzymała się jakiejś konwencji - a to mógłby wydac Amber.
    • Gość: sylwia W Polsce też są koszmarne wspólne kible ! IP: *.ec.pl / 213.199.235.* 09.03.04, 09:37
    • Gość: elwin2 Czy ktos to w ogole przeczytal? IP: 195.94.201.* 26.03.04, 13:38
      To jest chyba forum o ksiazce, tak? Czy ktos z was w ogole wzial do erki te
      ksiazke? Ja tak, bo Kuba to moja milosc, moja pasja. I nie ze wzgledu na
      system, ale na muzyke, kulture, religie, radosc ludzi.

      Wzialem te ksiazke do erki i od razu mnie odrzucilo. To nie jest Kuba jaka ja
      znam. Nie wiem kim jest autor, ale ja znam wielu Kubaczykow, ktorzy zyja
      zupelnie inaczej, mimo ze rownie biednie, to nie tak wulgarnie, nie tak
      beznadziejnie.
      Ta proza to prawdziwa kupa gowna (pozwolilem sobie uzyc jezyka autora),
      bezsensowna, glupia prowokacja, epatowanie brudem, fekaliami, sperma i innymi
      plynami fizjologicznymi. Ktos moze pomyslec (zreszta pewnie taki byl zamiar
      autora), ze taka jest Kuba. Ale to bzdura. To bardzo jednostronny obraz zycia
      na Kubie.
      Nie znalazlem w ksiazce Gutierreza tej bardzo chcarakterystycznej dla
      Kubanczykow radosci zycia, usmiechu, ktory daruja na dzien dobry, nie znalazlem
      tez dumy z bycia Kubanczykiem, moim zdaniem najbardziej charakterystycznej
      cechy Kubanczykow.
      Nie wiem skad entuzjazm p. Domoslawskiego nad ta ksiazka. Nie wiem ile czasu
      spedzil na Kubie, z kim i gdzie, ale szkoda, ze innej Kuby nie zobaczyl.

      Inna sprawa to tlumaczenie. Prostackie jak sam oryginal i nie uwzgledniajace
      realiow kubanskich.

      Wlasciwie to nie wiem po co tylek halasu o te ksiazke.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka