Dodaj do ulubionych

Bora Ćosić - DEKLARACJA CELNA

22.03.04, 10:52
"Uświadamiam sobie, że mój bohater, przebywający w pustym mieszkaniu, już od
pewnego czasu denerwuje czytelników."

Co mam odpowiedzieć na takie małe przyznanie się do winy? Owszem, to nie jest
proza, do jakiej przywykłam, ale żeby zaraz miała mnie denerwować? Gdzie
tam! "Deklaracja celna" Bory Ćosicia na pewno nie jest książką jedną z wielu.
Przy jej lekturze następuje zjawisko podobne na przykład książkom
Gombrowicza - nie sposób jej streścić. To poezja prozy, mimo że wcale tekst
wcale nie liryczny. Nie dzieje się teoretycznie nic, nie ma akcji, są
rozważania, które ucięte w dowolnym miejscu, wyrwane i nawet poszatkowane
służyć mogłyby za felietony. Wydrukowany jako powieść tekst tak naprawdę jest
dłuższym opowiadaniem, które wymaga od czytelnika koncentracji. Nie ma
dialogów, jest tylko myśl.

Bora Ćosić znany jest polskiemu czytelnikowi jako autor "Roli mojej rodziny w
światowej rewolucji". W nowszej powieści, drugiej (serbski pisarz napisał ich
ponad trzydzieści) opublikowanej u nas powieści wiele miejsce poświęconego
zostało samemu pisaniu. Zapoznawszy się z notką biograficzna można odnieść
wrażenie, że książka jest dlatego tak szczera i prawdziwa, bo silnie wiąże
się z życiem autora.

Podobno jednym z najdobitniejszych przejawów ludzkiej mądrości i dojrzałości
jest wyzbywanie się rzeczy, które nie są już potrzebne. Coraz więcej
przedmiotów zaczyna przeszkadzać, zawadza i staje się zbędnym balastem.
Bogactwo przeżyć sprawia, że narrator twierdzi, że nie interesując się
nowościami wie o wszystkim, bo nowe wydarzenia są tylko wariacją na temat
zagranych już melodii. Bohater "Deklaracji celnej" przygotowuje się do
rozwodu ze swoim krajem, chce stworzyć spis książek, które wwozi,
przedmiotów, które miał, lub o których marzył- przy tym tych drugich było o
wiele więcej. Zbiera wspomnienia o życiu, ludziach- najczęściej życiu znanym
z filmów i ludziach, których nie spotkał- o mało istotnych wydarzeniach.
Pewne słowa, natrętnie powracają niczym refren- książki, deklaracja, wyjazd,
ludzie, pies. Rzeczy nie spisane nie istnieją, nie można zabrać ich ze sobą.
Siedzący w pokoju mężczyzna opuszcza swój kraj. Wiele wskazuje, że ta podróż
symbolizuje koniec życia, a "Deklaracja celna" nie jest niczym innym, jak
poruszającym i przygnębiającym rachunkiem sumienia.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka