Dodaj do ulubionych

książki depresyjne

22.03.04, 19:52
To może dziwna prośba, ale czy ktoś może mi polecić smutne książki. Ale żeby
też to dołowanie miało umiar, bo nie chcę rzucać w połowie czytania.
Obserwuj wątek
    • Gość: robert Re: książki depresyjne IP: *.net.autocom.pl 22.03.04, 20:11
      Malowany ptak - J.Kosiński
      Rok 1984 - G.Orwell
      Proces, Zamek - F.Kafka
      Auto da fe - E.Canetti
      Absalomie Absalomie..., Światłość w sierpniu, Wściekłość i wrzask - W.Faulkner
      Lord Jim - J.Conrad
      • lostdog Re: książki depresyjne 22.03.04, 20:30
        wszystko Hłaski
        "Skrzywdzeni i Poniżeni" - Dostojewski
        opowiadania Turgieniewa
        "Dolina Muminków w Listopadzie" - Jansson (to nie jest żart:P)
        • Gość: ultra75 Re: książki depresyjne IP: 207.159.92.* 23.03.04, 14:51
          A wiesz, ze mi tez "Dolina Mumikow w listopadzie" przyszla do glowy, jak
          przeczytalam tytul watku :-). Smutna ksiazka, ale piekna. Lubie do niej wracac,
          jak mnie doly dopadaja.
          • Gość: jakobe mansztajn Re: książki depresyjne IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 10:15
            jesli smutnie, to "weiser dawidek" Pawla Huelle
            • Gość: jakobe mansztajn Re: książki depresyjne IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 10:19
              jeśli smutniej, to opowiadania Dostojewskiego, najlepiej te o miłości (for
              example "białe noce")
        • karodzaj Re: książki depresyjne 24.03.04, 15:41
          właśnie czytam HŁASKĘ. zniosłam sobie całą reklamówkę, pomyślałam, że raz kozie
          śmierć i teraz mam emocjonalną zapaść....
          • Gość: Karolina Re: książki depresyjne IP: 80.48.19.* 12.04.04, 14:35
            Hlasko jak najbardziej
            Malowany ptak Kosinskiego (wybitnie dolujaca ksiazka,czytaj ja mialam sobie za
            zle,ze dalej to robie,jednak nie moglam sie oderwac)
            Dzieje grzechu Zeromskiego
            Ono Doroty Terakowskiej (dwoistosc zakonczenia,swiat przedstawiony,niestety)
            Lolita Nabokova (wlasnie ja czytam ,ale juz wywoluje we mnie negatywne emocje)
        • zyrafa Re: książki depresyjne 09.04.04, 09:33
          hanna samson "pulapka na motyla".
          jakby mnie ktos patroszyl.
          pozdrawiam,
          z.
    • ruda-kotka Re: książki depresyjne 22.03.04, 21:14
      "Podziemny krag" Palahniuka. Specyficzny dol.

      "Kadysz za nienarodzone dziecko" Imre Kertesza
      • hania55 Re: książki depresyjne 22.03.04, 21:45
        "Wyprawa w dwudziestolecie" Miłosza
        "Życie towarzyskie i uczuciowe" Tyrmanda
        "Myszy i ludzie" Steinbecka
        "Sztukmistrz z Lublina" Singera
        "Śmierć w Wenecji" Manna

        Wszystkie, choć różne od siebie, pozostawiają czytelnika w mniejszym lub
        większym smutku.
    • Gość: AnaisNin Re: książki depresyjne IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 23.03.04, 00:02
      Ostatnio przeczytalam S@motność w Sieci Wiśniewskiego. Ten to potrafi
      dolowac...Czytadło, ale przejmujące.
      • dfw Re: książki depresyjne 23.03.04, 00:32
        Zgadzam sie - plakalam i nie moglam dojsc do siebie po tej ksiazce przez dlugi
        czas. Ona nie tylko wzrusza, ona poraza, porusza najwrazliwsze struny...
        Potem czlowiek chodzi smutny i teskni... I marzy, by przezyc cos tak
        wielkiego... I buntuje sie, dlaczego wlasnie tak to sie skonczylo?
        To niemozliwe, tak nie moglo sie skonczyc... Tak nie wolno, nie wolno...
        • devil_ka Re: książki depresyjne 07.04.04, 15:21
          SAMOTNOSC W SIECI mnie takze poruszyla ta ksiazka niesamowicie...Chodzilam z
          dolkiem przez tydzien...a nie wspamne ile lez wylalam...
        • Gość: Anduin Re: książki depresyjne IP: *.szczecin.mm.pl 10.04.04, 11:19
          A niby jak miało się skończyć? Koniec był dokładnie taki jak powinien.
          • Gość: Ethlinn Re: książki depresyjne - rożne zakończenia IP: *.acn.pl 11.04.04, 00:01
            to też zależy,która wersja zakończenia "samotnosci w sieci". bo w pierwszym
            wydaniu kończy się pesymistycznie bardzo. a w nowszym,rozszerzonym,jest troszkę
            optymistyczniej,choć to tylko strona-dwie więcej...
      • ulalka Re: książki depresyjne 09.04.04, 23:02
        Gość portalu: AnaisNin napisał(a):

        > Ostatnio przeczytalam S@motność w Sieci Wiśniewskiego. Ten to potrafi
        > dolowac...Czytadło, ale przejmujące.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=634&w=10451540&v=2&s=0
        podpisuje sie, ze czytadlo
      • Gość: sylwia Re: książki depresyjne IP: *.crowley.pl 10.04.04, 17:06
        Zgadzam się w zupełności, 'Samotność w sieci' książka bardzo specyficzna ale
        godna uwagi i warto przeczytac.
      • Gość: asica Re: książki depresyjne IP: *.ipt.aol.com 12.04.04, 11:46
        mnie ta ksiazka zdolowala z innego powodu: kwadratowy poziom jezyka, pieciokot
        postaci... dno literackie!
    • exilvia Re: książki depresyjne 23.03.04, 08:44
      "szklany klosz" sylvii plath ...
    • Gość: chichot Re: książki depresyjne IP: 195.116.43.* 23.03.04, 10:30
      cioran - depresyjna ekstaza.bez umiaru,ale warto.
      • Gość: Zdanka Re: książki depresyjne IP: 62.233.181.* 23.03.04, 11:12
        :))))))))))))))))))))))))))))

        CIORAN>Zacznijmy od "Na szczytach rozpaczy" ,a potem "O niedogodności
        narodzin" , "Pokusa istnienia " i ...no ,oczywiście ,jeśli będzimy jeszcze
        żyli...:)

        "Pożegnanie jesieni" Witkacego - oj smutne,smutne ,przy całej groteskowości

        "Terminal" Bieńczyk (ale to już smutek,który chce się sobie wydawać ładny)

        • Gość: chichot Re: książki depresyjne IP: 195.116.43.* 23.03.04, 12:09
          > :))))))))))))))))))))))))))))
          >
          > CIORAN>Zacznijmy od "Na szczytach rozpaczy" ,a potem "O niedogodności
          > narodzin" , "Pokusa istnienia " i ...no ,oczywiście ,jeśli będzimy jeszcze
          > żyli...:)

          jest szansa,ale niewielka. cioran-depeupleur rulez.

          to ja jeszcze: 'mdlosci' sartre'a, 'rzeczy' pereca, 'samotnik' ioneski.
    • Gość: chichot Re: książki depresyjne IP: 195.116.43.* 23.03.04, 10:46
      aha i patrick white jeszcze(np. 'wezel') i faulknera 'wscieklosc i wrzask' i
      czycza cokolwiek...
      • Gość: adas O Faulknerze IP: 212.244.195.* 24.03.04, 01:52
        Niby to dlaczego Faulkner ma być depresyjny. Czytam i czytam, i nie rozumiem, o
        co chodzi z tym dołującym wpływem "Wściekłości i wrzasku", przykładowo, na
        ludzkosć. Proza Faulknera jest specyficzna, ale czy depresyjna? Mnie
        najbardziej fascynuje nieuchronność losów bohaterów, nieoodwracalność
        przeznaczenia (z dużej czy małej litery, nie wiem, może ktoś mi pomoże wyjaśnić
        ten dylemat), ale i związane z tymże P/przeznaczeniem: działanie, wola walki i
        męstwo. Przynajmniej nikt się nad sobą nie rozczula.
        • Gość: chichot Re: O Faulknerze IP: 195.116.43.* 24.03.04, 15:31
          o
          >
          > co chodzi z tym dołującym wpływem "Wściekłości i wrzasku", przykładowo, na
          > ludzkosć.

          a kto pisze,ze na ludzkosc?

          > Proza Faulknera jest specyficzna

          a co to znaczy?

          Mnie
          > najbardziej fascynuje nieuchronność losów bohaterów, nieoodwracalność
          > przeznaczenia (z dużej czy małej litery, nie wiem, może ktoś mi pomoże wyjaśnić
          >
          > ten dylemat), ale i związane z tymże P/przeznaczeniem: działanie, wola walki i
          > męstwo. Przynajmniej nikt się nad sobą nie rozczula.

          problem w tym,ze to przeznaczenie wiaze sie z cierpieniem i upadkiem zazwyczaj.
          a dzialanie,wola i mestwo,o ile pamietam, nie sa w stanie zmienic losu
          bohaterow. wiec sie biedacy wija jak robaki. to sie tragizm nazywa. chlip.

          pozdrawiam

          ch-ch
          • Gość: adas Już wyjaśniam, a przynajmniej próbuję IP: 212.244.195.* 24.03.04, 21:29
            Najpierw bardziej osobiście. Faulknera czytam krótko, ledwie kilka miesięcy,
            lecz stał się on niemal momentalnie jednym z ważniejszych dla mnie pisarzy.
            Lubię atmosferę JEGO amerykańskiego Południa, choć co do spraw rasowych mam
            sporo wątpliwości.
            A teraz zarzuty:
            1 ludzkość - miało być lekko ironicznie, a wyszło mocno idiotycznie. W miejsce
            Faulknera mógłby być wpisany jakikolwiek inny pisarz. Chodzi mi o wpływ, hmm,
            sztuki na życie: czy powieść jest TYLKO, czy też AŻ powieścią. Ale to osobny
            temat.
            2 specyfika prozy - bardziej chodziło mi o budowę i formę książek Faulknera, o
            jego język, czy też ogólniej o rzemiosło pisarskie; ale także właśnie o to o
            czym pisałem poniżej. O Nieuchronność Przeznaczenia, o traktowanie bohaterów
            jak aktorów występujących w przedstawieniu, nawet nie aktorów, a lalek w rękach
            demiurga. Tylko, czy spektakl jest komedią, dramatem, a może jednak tragedią?
            3 tragizm - z tej perspektywy los KAŻDEGO człowieka jest z góry przesądzony,
            odgrywa on tylko swoją rolę, lepiej albo gorzej. I włąśnie to "lepiej czy
            gorzej" jest decydujące; wybór człowieka zamyka się w tych dwóch możliwościach,
            ale to jest jego OSOBISTY wybór.
            I chyba właśnie ten dylemat stanowi o sile prozy Amerykanina.
            Zapraszam do dyskusji.
            • Gość: chichot Re: Już wyjaśniam, a przynajmniej próbuję IP: 195.116.43.* 27.03.04, 18:53
              wywolany do tablicy chichot odpowiada nieskladnie:

              > Najpierw bardziej osobiście. Faulknera czytam krótko, ledwie kilka miesięcy,
              > lecz stał się on niemal momentalnie jednym z ważniejszych dla mnie pisarzy.
              > Lubię atmosferę JEGO amerykańskiego Południa, choć co do spraw rasowych mam
              > sporo wątpliwości.

              lubisz? moim zdaniem to niezbyt adekwatne okreslenie. mnie faulknerowska wizja
              poludnia fascynuje (i przytlacza).

              > 1 ludzkość - miało być lekko ironicznie, a wyszło mocno idiotycznie. W miejsce
              > Faulknera mógłby być wpisany jakikolwiek inny pisarz. Chodzi mi o wpływ, hmm,
              > sztuki na życie: czy powieść jest TYLKO, czy też AŻ powieścią. Ale to osobny
              > temat.

              wiec go porzucmy.tym bardziej,ze nie bardzo rozumiem w czym rzecz.

              > 2 specyfika prozy - bardziej chodziło mi o budowę i formę książek Faulknera, o
              > jego język, czy też ogólniej o rzemiosło pisarskie;

              czyli? mozesz bardziej precyzyjnie.to sa ogolniki.

              O Nieuchronność Przeznaczenia, o traktowanie bohaterów
              > jak aktorów występujących w przedstawieniu, nawet nie aktorów, a lalek w rękach
              >
              > demiurga. Tylko, czy spektakl jest komedią, dramatem, a może jednak tragedią?

              taka interpretacja, o ile pamietam, wskazuje na to,ze mowisz o tragedii,
              klasycznej tragedii.

              > 3 tragizm - z tej perspektywy los KAŻDEGO człowieka jest z góry przesądzony,
              > odgrywa on tylko swoją rolę, lepiej albo gorzej. I włąśnie to "lepiej czy
              > gorzej" jest decydujące; wybór człowieka zamyka się w tych dwóch możliwościach,
              > ale to jest jego OSOBISTY wybór.

              szczerze mowiac, z proza pana wiliama nie mialem kontaktu od dosyc dawna wiec
              nie czuje sie uprawniony do prowadzenia jakichs szczegolowych analiz kategorii
              tragizmu w jego powiesciach. moze znajdzie sie ktos bardziej kompetentny.

              ogolnie-wyrazasz sie nieprecyzyjnei.postac moze albo poddac sie fatum,albo
              probowac wierzgac.na tym polega opozycja na ktora probujesz zwrocic uwage.a to w
              jaki sposob sie fatum przeciwstawi zalezy rzeczywiscie tylko od niej.

              ---
              - Nikomu nie przeszkadzam, nikogo nie ruszam, reperuję prymus - nieżyczliwie
              powiedział
              kot i nastroszył się...
              • Gość: adas Re: Już wyjaśniam, a przynajmniej próbuję IP: 212.244.195.* 29.03.04, 17:23
                Ponowne miauuuuuuuuu uznania
    • slotna Re: książki depresyjne 23.03.04, 15:08

      "Leśne Morze" Newerlego
      • hajota Re: książki depresyjne 24.03.04, 23:56
        slotna napisała:

        >
        > "Leśne Morze" Newerlego
        >
        O tak! Potwierdzam. Piękna książka, ale strasznie ponura.
    • broch Re: książki depresyjne 23.03.04, 16:16
      "Lot nad kukulczym gniazdem" Ken Kesey
      "Grob dla Borysa Dawidowicza" Danilo Kis
      "Archipelag Gulag" Aleksander Solzenicyn
      "Faithless" Imre Kertesz (nie znam polskiego tytulu, ale bylo tlumaczone,
      podobnie jak "Kadysz..")
      "Jadro ciemnosci" Joseph Conrad
      "Szalenstwo Almayera" Joseph Conrad
      "Samotnik" Ionesco
      Dostojewski generalnie
      "Wladca much" William Golding
      "Ciemnosc widzialna" William Styron
      "Szczury" Ayala
      "Ksiega niepokoju" Fernando Pessoa
      "Blindness" - Jose Saramago polskiego tytulu nie znam
      "Rodzina Pascual Duarte" Jose Cela
      "Pod wulkanem" Malcolm Lowry
      "Dream story" Arthur Schnitzler (na ktorej oparty jest ostatni film
      Kubricka "Eyes wide shut")
      "Upadek" Albert Camus
      "Smierc pieknych saren" Ota Pavel
      "Poczatek" Andrzej Szczypiorski
      "Obled" Krzyszton
      • exilvia Re: książki depresyjne 23.03.04, 16:56
        a dlaczego "Początek" jest depresyjny? ja tam pamiętam piękne momenty i motywy (np. łańcuch ludzi dobrej woli )
        Nałkowska jest depresyjna! w ogóle literatura obozowa...
        • broch Re: książki depresyjne 23.03.04, 17:16
          Zamknij oczy, przenies sie w tamte czasy (tak jak opisal tamta epoke
          Szczypiorski) i powiedz czy jest Ci wesolo. Niezaleznie od obecnosci ludzi
          dobrej woli.
          • exilvia nie ma to jak konkretna odpowiedź :( 23.03.04, 17:21
            brochu, mi teraz też nie jest wesolo.
            a "pociąg życia" czy ta druga komedia o wojnie... ( nie mówię, że "Początek" to komedia... )
            chciałam się dowiedziec KONKRETNIE co tam depresyjnego, oprócz tego, że wojna, bo o wojnie można różnie; dawno czytałam "Początek" ale zachowałam inne wrażenia z lektury niż Ty.
            • broch Re: nie ma to jak konkretna odpowiedź :( 23.03.04, 17:56
              O wojnie moze byc wesolo: np "jak rozpetalem druga wojne swiatowa". Dla mnie
              jednak "Poczatek" nie byl tak pokrzepiajacy. Wlasnie kiedy zamkne oczy,
              choc - jak piszesz - zawiera elementy "pokrzepiajace". Pewnie ze mozna uznac
              powiesc Szczypiorskego za "wesola" jesli przeczyta sie ja po takim "Grobie dla
              Borysa Davidowicza" czy "Klepsydrze" tego samego autora w ktorych to Kis nie
              zostawia nawet nadzieji na nadzieje. Mimo ze pani Seidenman przezywa, to maly
              chlopiec zydowski (?) gnie, a jeden z bohaterow wrecz uwaza za cud ze po prostu
              przezyl wojne.


              Ah, mozna jeszcze dorzucic "Malowanego ptaka" Jerzego Kosinskiego i "Na
              zachodzie bez zmian" Remarque'a oraz "Pianiste" Wladyslawa Szpilmana
              • Gość: Cynamoon Re: IP: *.it / 62.233.189.* 23.03.04, 18:03
                Mnie w depresje wprawil i zmeczyl "Luk Triumfalny" Remarqe'a.
                Zwlaszcza, jak czytalam pierwszy raz.
                Ale bardzo lubie te ksiazke.
      • Gość: czapski Re: książki depresyjne IP: *.pl / *.utp.pl 23.03.04, 19:34
        "Smierc pieknych saren" jest depresyjna ???
        • Gość: Zdanka Re: książki depresyjne IP: 62.233.181.* 23.03.04, 20:34
          Oj ,nie jest depresyjna .Jest nostalgiczna i smutna w taki ciepły,powracający
          do dzieciństwa sposób.Przecież on tam opisuje swoje dzieciństwo w czasie
          wojny,a ta wojana jakby inna niż ta " II Światówka" w Polsce.Chciałoby się
          powiedziedzieć taka"czeska wojna" + opowieści o łowieniu ryb przez ojca.To taki
          uśmiech przez łzy.Akurat o chorobie psychicznej mamy tam mało.
        • Gość: AnaisNin Re: książki depresyjne IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 23.03.04, 23:41
          Dla mnie...
        • Gość: AnaisNin Re: książki depresyjne IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 23.03.04, 23:42
          miało być: dla mnie nie
      • Gość: czapski Re: książki depresyjne IP: *.pl / *.utp.pl 23.03.04, 19:47
        zeby sie jeszcze poprzyczepiac to "Fateless" a nie Faithless, a w Polsce wydana
        jak o "Los utracony"
        • Gość: broch Re: książki depresyjne IP: *.knology.net 23.03.04, 20:22
          Od kiedy choroba psychiczna nie jest depresyjna (Pavel)?
          Za przerobke tytulu Kertesza przepraszam.
          • Gość: czapski Re: książki depresyjne IP: *.pl / *.utp.pl 24.03.04, 09:03
            Ale w ksiazce jest niewiele o chorobie psychicznej o ile pamietam, depresyjna
            to byla notka biograficzna (na mnie tez tak podzialala), ale trudno uznac ja za
            czesc ksiazki
            • Gość: broch Re: książki depresyjne IP: *.mcg.edu 24.03.04, 14:17
              Hmm.. czytalem Pavla ponad dwadziescia lat temu (byla seria Literatury
              Swiatowej - glownie czarna okladka z rysunkami rozniastymi), byc moze ze
              wrazenie zostalo po wstepie. O ile pamietam to byl czas kiedy pojawil sie na
              rynku "Obled". W wypadku Pavla ksiazka jest nie o chorym czy o stanach
              chorobowych ale pisana przez osobe ktora pod koniec zycia wiekszosc czasu
              spedzila z zakladach psychiatrycznych. Ostatecznie umarl niedlugo po
              wydaniu "Smierci..". Tyle mi z powiesci zostalo. Obie tzn "Obled" i Smierc" dla
              mnie jakos sie laczyly: pisane przez ludzi chorych ktorzy po ukonczeniu dziela
              odeszli. Nawet jesli Pavel nie opisuje stanow choroby, wrazenie z ksiazki jakie
              zostalo to smutek. A przeciez autor watku prosil o takie ksiazki.

              Jesli sie pomylilem to strasznie przepraszam. Zaraz ide do celi wlozyc
              wlosiennice. Przedtem przyloze sobie harapem pare razy po plecach.
              • Gość: czapski Re: książki depresyjne IP: *.pl / *.utp.pl 24.03.04, 15:12
                Ależ moim zamiarem nie było udowodnić rację, bo termin "książka depresyjna"
                jest terminem nieostrym, co dla jednego depresyjne dla drugiego takie może już
                nie być, ale z książką Pavla zdecydowanie bardziej kojarzylo mi się słowo
                którego użyła Zdanka- nostalgiczna, dlatego byłem ciekaw skąd twoja opinia, czy
                to może ten karp Cię tak zdołował ;) Pozdrowienia
      • Gość: chichot Re: książki depresyjne IP: 195.116.43.* 24.03.04, 15:36
        > "Pod wulkanem" Malcolm Lowry

        true,true. oj jak bardzo.
    • Gość: dorota Re: książki depresyjne IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 23.03.04, 18:52
      "Biały kruk" Stasiuka
      "Miasto ślepców" Saramago
      • loveandpeace Re: książki depresyjne 23.03.04, 18:59
        Wszystkie ksiazki Coetzee'ego.

        Wszystkie ksiazki grafomanskie, a wiec Grochola i caly tlum innych "pisarek"
        kopiujacych Brydzyt Dzouns.

        Cala sensacja jest depresyjna. Oraz telewizja.

        Serdeczne pozdrowienia
        lip
    • Gość: Magda Re: książki depresyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 18:58
      Największego doła miałam po "Opowieści podręcznej" Margaret Atwood. Jeśli
      zaczniesz czytać, to musisz skończyć. Jeszcze Irwin Shaw "Chleb na wody
      płynące". "Samotność w sieci" Wiśniewskiego. Tylko te trzy, staram się unikać
      smutnych książek, zbytnio się angażuję:).
      Pozdrawiam.
      • exilvia "Opowieść podręcznej" 23.03.04, 20:52
        ta książka jest bardziej niż depresyjna - przerażająca. Atwood sugestywnie pisze i ja w pewnym momencie naprawdę poczułam klimat wykreowanej przez niej rzeczywistości i nie poczułam się z tym dobrze. wzdrygam się nadal na myśl o tym odczuciu. atmosfera iście orwellowska!
    • 01alex Re: dzięki za odzew! 23.03.04, 19:52
      no to mam zajęcie na wiosenne wieczory :)
      • Gość: M.M. a z najnowszych... IP: *.sasiedzi.pl 23.03.04, 20:13
        to niewatpliwie Bidul Maslanki
        • Gość: Nefi Re: a z najnowszych... IP: 80.51.242.* 27.03.04, 22:11
          "Gnój" - Wojciech Kurczok
          "Spotkamy się kiedyś w moim raju" - nie jest najnowsza i nie pamiętam autorki
      • Gość: Gollum książki ponure IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.04, 03:01
        Hej,
        oczywiście wymienione tytuły są niewesołe, ale dlaczego zaraz wpędzają was w
        depresję? Ponurość opisywanych losów poprzez kontrast z waszym przyjemnym lub
        poweidzmy względnie znośnym życiem powinna wprawić was w wyśmienity nastrój. Ja
        tam już w podstawówce, będąc przygnębiony, czytałem sobie Treny, Janka
        musykanta, Antka - i z miejsca się rozweselałem.
    • donna_scabrosa_macabrescu Re: książki depresyjne 24.03.04, 14:26
      Dramaty Becketta. Wiersze Baudelaire'a, Plath, Różewicza i Wojaczka. Twórczość
      Sarah Kane. I tego gościa obecnego poniżej.
    • karodzaj Re: książki depresyjne 24.03.04, 15:43
      prawie cała młoda polska

      WILK STEPOWY Hessego
      CZARODZIEJSKA GÓRA Manna- kocham, ale mnie przygnębia
      FALE Woolf
      • yanga Re: książki depresyjne 24.03.04, 22:11
        "Wilk stepowy" od razu przyszedł mi do głowy i oczywiście ostatnio
        przeczytana "Hańba", ale dorzucę tu jeszcze "Doktora Faustusa"
        i "Budenbrochów... pardon, "Budenbrooków" (tam to się dosłownie wszystko wali w
        gruzy - i za co, no za co?!)oraz "Anioły i owady"Antonii Byatt. Z dawniejszych
        lektur: "Urząd" Brezy i "Bramy raju" Andrzejewskiego.
        • kicia7 Re: książki depresyjne 24.03.04, 22:51
          Mnie niedawno skutecznie zdołowała "Księga Jesiennych Demonów" Grzędowicza.
          Trudno przestać czytać, ale potem miałam głębokiego doła i raczej unikałam
          spacerów po ciemku.
        • Gość: kas Re: książki depresyjne IP: *.syscomp.pl / *.crowley.pl 11.04.04, 21:34
          WILK STEPOWY nie jest depresyjny. Dla mnie to raczej optymistyczna ksiżka
          jest .......
      • Gość: chichot Re: książki depresyjne? IP: 195.116.43.* 25.03.04, 10:46
        > prawie cała młoda polska

        te wszystkie micinskie nietoty, pieklo, pozadanie,anioly smierci i
        przybyszewskiego szatani? no,urocze ramotki,rzeczywiscie. ale ta propozycja to
        sie raczej do watku o najsmieszniejszych ksiazkach nadaje...
        • Gość: Zdanka Ręce precz od modernizmu!!! :))))) IP: 62.233.181.* 26.03.04, 14:00
          No,to jednak zależy ,jak na sprawę patrzeć...Bo w zasadzie ,przy wielu rzeczach
          z "demonizmem" w tle(uhahuha-buhahuha ,prosto z piekła płomień bucha) można się
          nieźle pośmiać...Szczególnie z polskich,z "mgławicą-smętnicą -naparstnicą-
          wszawicą " w tle i demonologią z knajpy rodem...Wtórny ten naród ,jak diabli!
          Ale z drugiej strony,modernizm europejski do 'zabaw przyjemnych i pożytecznych"
          nie należy. Choćby taki Lautremont z "pieśniami
          Maldorora"(przyjemniaczek,jakich mało),albo taki Verlaine z niektórymi lirykami
          (o jego kochanku nie wspominając-też pozytywny ,jak pozytywista na roli),albo
          taki Huysmans ,kiedy już popelnił "W drodze" ,albo taki Schwob przy "Księdze
          Monelli" ,czy Hamsun z "Głodem"...No ,jednak wesołkami modernizm nie obrodził.
          • Gość: chichot od modernizmu precz IP: 195.116.43.* 26.03.04, 20:42
            Gość portalu: Zdanka napisał(a):

            > No,to jednak zależy ,jak na sprawę patrzeć...Bo w zasadzie ,przy wielu rzeczach
            >
            > z "demonizmem" w tle(uhahuha-buhahuha ,prosto z piekła płomień bucha) można się
            >
            > nieźle pośmiać...Szczególnie z polskich,z "mgławicą-smętnicą -naparstnicą-
            > wszawicą " w tle i demonologią z knajpy rodem...

            wiadomo.syfilitycy.
            no i wlasnie o tym byla mowa? o 'mlodej polsce', nie modernizmie europejskim.

            > czy Hamsun z "Głodem"...

            oooo hamsun,rzeczywiscie mocna rzecz,zgadzam sie. szkoda,ze zszedl pozniej na
            zla droge... :P
            • Gość: adas Re: od modernizmu precz IP: 212.244.195.* 27.03.04, 01:47
              Szanowny chichocie, a ja się tak napracowałem.

              adas
              • Gość: chichot Re: od modernizmu precz IP: 195.116.43.* 27.03.04, 18:24
                Gość portalu: adas napisał(a):

                > Szanowny chichocie, a ja się tak napracowałem.

                to chwalebnie. nie zalujesz chyba?


                ----
                - Nikomu nie przeszkadzam, nikogo nie ruszam, reperuję prymus - nieżyczliwie
                powiedział
                kot i nastroszył się...
                • Gość: adas Re: od modernizmu precz IP: 212.244.195.* 28.03.04, 15:39
                  Miauuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
        • karodzaj Re: książki depresyjne? 29.03.04, 08:30
          zależy... MIciński jak najbadziej w porządku.
          Przybyszewskiego poszukuję bezskutecznie,

          A Tetmajer i wiersze na koniec XIX wieku?
      • Gość: JM Re: książki depresyjne IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 13.04.04, 09:47
        dwie pierwsze też chciałam podać
        do tego "Nieznośna lekkość bytu", Hrabal w większości i "Buszujący w zbożu"
        Salingera
        i jeszcze "Wielki Gatsby"
    • pecorella Re: książki depresyjne 26.03.04, 10:45
      "Bagno" Niccolo' Ammaniti
      Czytam to właśnie, to znaczy wczoraj przeczytałam jakieś pół, ale potem nie
      wytrzymałam dziwnej atmosfery jednego z opowiadań i zrobiłam sobi przerwę.
      Niektóre opowiadania trochę dołują, kiedy człowiek uświadamia sobie, że świat
      rzecztwiście jest taki, jak ten opisywany przez autora. Brrrr...
      • Gość: Lila Róż Re: książki depresyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 13:40
        Fernando Pessoa "Księga niepokoju"-depresja słowotoczna:)
        Michał Choromański "Zazdrość i medycyna"-d.scenograficzna:)
        Jerofiejewa "Moskwa-Pietuszki"-d.deliryczna:)
        M. Wojtyszko "Bromba i inni"-d.psychodeliczna:)

    • slotna Re: książki depresyjne 26.03.04, 15:35

      "Ballada o celnym strzale" wydana w tomie opowiadań "Szkieletowa załoga" S.
      Kinga
    • yanga Re: książki depresyjne 29.03.04, 10:29
      No i jeszcze Ajtmatow "Dzień dłuższy niż stulecie" - już sam tytuł dołuje, a
      jeszcze te "pociągi, co jeździły ze wschodu na zachód i z zachodu na wschód" -
      i "Golgota". Btw. czyż nie nasuwa się wniosek, że więcej jest w tzw. wielkiej
      literaturze utworów depresyjnych niż rozweselajacych? A cały cykl o "Dzieciach
      Arbatu" Rybakowa, a "Pokonane" Gołowkiny? (ta ostatnia jednak nie najwyższych
      lotów, choć baaardzo depresyjna).
      • Gość: broch Re: książki depresyjne IP: *.mcg.edu 29.03.04, 15:47
        Murakami - Kronika mechanicznego ptaka (The Wind-Up Bird Chronicle). Dla osob o
        bardzo mocnych nerwach.
        Kobo Abe - Kobieta z wydm, The Ruined map
        Carlton Mellick III - Satan Burger

        "Btw. czyż nie nasuwa się wniosek, że więcej jest w tzw. wielkiej
        literaturze utworów depresyjnych niż rozweselajacych?"
        Tylko dla osob w stanie depresji, no ale wtedy to nawet wyjscie do cyrku nie
        pomoze.
        • Gość: Lila Róż Re: książki depresyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 15:01
          "kobieta z wydm" depresyjna? hmmm...
          dlaczego?
          troche klaustrofobiczna, ale koniec zdecydowanie i na dodatek niebanalnie "ku
          pokrzepieniu".
          polecam tym ktorzy nie czytali
          pozdrawiam:)
          • Gość: broch Re: książki depresyjne IP: *.mcg.edu 30.03.04, 15:39
            ku pokrzepienu? to chyba razem z "Samotnikiem" Ionesco i tworczoscia Becketta.

    • slotna Re: książki depresyjne 29.03.04, 17:23
      "Roczniak"
      Marjorie Kinnan-Rawlings

      Wyłam strasznie. Jest to jedna z niewielu książek, po ktorych naprawdę nie
      mogłam się pozbierać.
      • Gość: viosna Re: książki depresyjne IP: *.mim.pl 29.03.04, 22:26
        Lwia część opowiadań Herlinga - Grudzińskiego.
        Niezwykła siła fatum determinującego nieuchronność zdarzeń potrafi wpędzić w
        niezły dołek. Takie Zjawy Sarceńskie na przykład albo Don Ildebrando...
        No i ten kunszt literacki!
        V.
        • Gość: baba Re: książki depresyjne IP: *.acn.waw.pl 29.03.04, 22:51

          Wspomnienia Mandelsztamowej- depresyjka gwarantowana.
          "Na zachodzie bez zmian" wzruszyla mnie, ale nie zdolowala.
          "Czas zycia i czas smierci " doluje zdecydowanie.
          • lemuriza Re: książki depresyjne 30.03.04, 23:05
            Całe morze książek...
            Axellson "Kwietniowa czarownica","Daleko od Nifilheimu"
            Kuczok "Gnój"
            S.Plath "szklany klosz",
            B.Hrabal "Auteczko",
            M. Olszewski "do Amsterdamu"
            Piątek "Heroina"
            T. Zwierzyńska "czasami wołam w niebo"
            M. Atwood "Okaleczenie ciała",
            H. James "dom na Placu Waszyngtona"
            Tochman "jakbyś kamien jadła"
            itd itd.
          • Gość: furgalek Re: książki depresyjne IP: *.ec.pl / *.olsznet.ec.pl 09.04.04, 17:17
            Georges Perec "Człowiek, który śpi"
    • Gość: bart Re: książki depresyjne IP: 212.244.78.* 31.03.04, 08:56
      Vikram Seth "niebiańska muzyka" NIE CZYTAJ
    • Gość: nepri Re: książki depresyjne IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 09.04.04, 19:41
      wierna rzeka - s. zeromski
    • Gość: Gość Y Re: książki depresyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 21:05
      Autoportret z blizną - Roman Frister
    • Gość: klepka Re: książki depresyjne IP: 81.210.16.* 09.04.04, 21:14
      Wybór Zofii Williama Styrona
      Auteczko Bohumila Hrabala
      Biały kruk Andrzeja Stasiuka
      Pamiętnik Róży Consuelo de Saint Exupery
      k.
    • Gość: Salome Re: książki depresyjne IP: 81.210.16.* 09.04.04, 21:17
      Wacław Berent "Próchno"
      Karol Irzykowski "Pałuba" (nie mylić z gniotem filmowym "Widziadło"!) - książka
      genialna
      Oskar Wilde "Portret Doriana Graya"
      s.

    • nieszczegolny Re: książki depresyjne 09.04.04, 22:05
      polecanie komus smutnych ksiazek jest zajeciem idiotycznym. nie znam cie -
      drogi internauto - i nie wiem, co cie wystarczajaco zasmuci. odpowiadajac
      raczej sobie niz tobie pisze, co nastepuje: zbyt glosna samotnosc hrabala
      (krawedz, sama krawedz - czuly barbarzynca tez)jesli wilde to de profundis,
      bracia karamazow, faktycznie wilk stepowy, herbert (wielki), stasiuk,
      podsiadlo, wielu. Ale ksiazek nie czyta sie po to by sie wprawic w nastroj -
      kurwa mac!
    • Gość: niewidzialna Re: książki depresyjne IP: *.4web.pl 10.04.04, 00:41
      Ja polecam książke "List w butelce" Nicolasa Sparksa. Pobeczałam się jak bubr.
      Romans, ale za to jaki....:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka