Gość: Tantrum Gombrowicz, nie daje się czytać - totalna nuda. IP: 194.8.126.* 07.10.10, 16:39 Jako lektura zniechęca do czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paula Re: Gombrowicz, nie daje się czytać - totalna nud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 16:55 Zdecydowanie moim ,,faworytem'' jest Paulo Coelho,jego książek nie da się czytać!!! Z Polski,prym wiedzie Dorota Masłowska i Andrzej Sapkowski. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 07.10.10, 16:55 Od razu przyszło mi do głowy tylko jedna osoba.... Masłowska.... kompletna porażka. Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
tubi Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 07.10.10, 17:06 No, a Coehlo i jego poppocieszycielstwo?! Daję mu bez namysłu pierwsze miejsce. Ma też Paulo bliskiego krewniaka w tej kategorii, (tj. poppocieszycielstewie) - Érica-Emmanuela Schmitta. Za to nie podzielam zdania co do Ph. Rotha. Zwłaszcza jego wcześniejsze pisarstwo (Wyszłam za komunistę, Ludzka skaza), to kawał dobrej literatury. Ja pozostaję mu wierna, a teraz czytam Operację Shylock. Zgadzam się, że Rushdie jest autorem jednej tylko godnej książki, czyli "Dzieci północy". Zamiast marudzić kogo nie lubię, powiem kogo kocham (choć to nie na temat). Kocham Saramago! Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 07.10.10, 17:15 Też kocham Saramago. Szkoda, że Rebis musiał czekać na koniec jego ziemskiej wędrówki, bo odkurzyć wydane kiedyś "historia oblężenia Lisbony"; "Kamienną trawę" czy "Rok śmierci..." (te dwie ostatnie w zapowiedziach wydawniczych, myślałem, że się w tyłek ze szczęścia ugryzę ;-). Szkoda, że "Ewangelii" nikt wznowić nie chce. Zali byłaby zbyt kontrowersyjna w Kraju z Krzyżem na ramieniu? Żeby choć trochę utrafić w temat: uważam, że Coelho czy Schmitt się nie liczą. To jak strzelanie do chorego żółwia podczas polowania na dziczyznę. Niby formalnie dzikie zwierzę, ale się wie, że to nie to samo, co ustrzelenie jelenia, prawda? ;-) Przypomniało mi się, że nie lubię Hessego. Ale nie wiem, czy jest przereklamowany. To, że do mnie nie trafa ewangelizowanie w literaturze, nie musi jeszcze znaczyć, że nie jest wartościowe, tak ogólnie. m, .y. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 07.10.10, 18:48 Hessego tez nie lubie. Moim zdaniem to pisarz wieku hormonalnej burzy i naporu (~16-lat), A zrobilem drugi watem (a propos Saramago) moze tam powinien "Rok smierci Ricardo Reisa" trafic? forum.gazeta.pl/forum/w,151,117318146,117318146,najbardziej_niedoceniani_pisarze_ksiazki_XX_XXIw.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fdgf Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.multi-play.net.pl 07.10.10, 17:22 Palma pierwszeństwa należy się P Coehlo. Pisarz dla idiotek którym wydaje się, że są inteligentne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 18:03 > Palma pierwszeństwa należy się P Coehlo. Pisarz dla idiotek którym wydaje się, > że są inteligentne. oto to. Cała reszta jak dla mnie mocno dyskusyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banan Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.bethere.co.uk 07.10.10, 17:23 ej, proszę mi się odtentegować od Eco :P osobiście nie znoszę Joyce'a, tysiąc pińcet stron o niczym, w dodatku - co mnie obchodzi ciąg myślowy jakiegoś buca? ;] Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 07.10.10, 17:28 Co Wy macie z tym Joycem? Pamiętam łzawe lamenty Becketta, że po Joyce'u nie można juz pisać tak samo, w ogóle pisanie jest problematyczne po czymś takim (co z jednej strony idealnie odpowiada zamiarom Joyce'a, a z drugiej strony prozatorskie próby Becketta równie idealnie udowadniają, że wyjść z zarażaenia ulissessum joycidum jest bardzo trudno ;-). Moim zdaniem ten pisarz nie jest przereklamowany. On po prostu jest nierozumiany (co zresztą też było jego celem ;-). Moim zdaniem każda próba zmierzenia się z prozą tego faceta kończy się jego wygraną. Cwany skurczybyk. m, .y. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banan Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.bethere.co.uk 07.10.10, 17:55 skoro nikt nie da rady go czytać to co to za literatura? pozatym ja z nim wygrałam : wiem, że o nic mu nie chodzi i sprawdza jeno ilu ludzi się na to "merde d'artiste" nabierze :) bazinga! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nin Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.pr2-nat.espol.com.pl 07.10.10, 18:51 hm, to u mnie tak: "Śnieg" Pamuka uwielbiam, z resztą szło mi już gorzej, a już przez "Nowe życie" to przebijałam się siłą woli ;) Coetzee - czytałam tylko "Hańbę" i jakiś taki niedosyt mi pozostał, zwłaszcza po przeczytaniu tony pochlebnych opinii. no ale tak naprawdę do tej listy pasuje mi Ian McEwan. przebiłam się przez "Dziecko w czasie" (to było chyba najgorsze), "Przetrzymać tę miłość", "Amsterdam", "Na plaży Chesil" i "Pokutę" (to akurat mi się podobało, a czytałam sporo przed filmem ;)) cały czas licząc, że trafię w końcu na coś w stylu "oh wow! niesamowita książka!", aż w końcu się poddałam. John Banville - czytałam "Księgę zeznań", próbowałam "Morze" i "Mefisto". ja i jego styl pisania nie czujemy się dobrze razem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 07.10.10, 21:20 Och nie, wierz mi, nie wygrałaś :-) Po prostu go zlekceważyłaś, a to co innego. Piszę to z całą sympatią, gdyż jestem zdania, że do Joyce'a da się znależć klucz i sprawia on wtedy kupę radochy i frajdy (ta "kupa" to tak a propos Twego "merde" ;-) m, .y. Odpowiedz Link Zgłoś
zwijger Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 07.10.10, 18:42 Witam, z Joycem jest problem taki, że żaden, nawet najdoskonalszy przekład , nie odda piękna oryginału ,,Ulyssesa''.Ta książka to poetycki hołd złożony rytmice , stylizacji i wymowie języka angielskiego.Jeżeli nie jest czytana w oryginale, traci naprawdę dużo na wymowie.Choćby początek Bucka: For this, O dearly beloved, is the genuine Christine: body and soul and blood and ouns. Slow music, please. Shut your eyes, gents. One moment. A little trouble about those white corpuscles. Silence, all. trudno mi tu wyjaśnic, bo nie jestem literaturoznawcą, ale ta książka ma w sobie naprawdę to ,,coś''. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banan Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.bethere.co.uk 07.10.10, 19:44 tak właśnie - to nazywam pleceniem przez miliard stron o niczym, co z tego że do rytmu i w oryginale? równie dobrze by mógł napisać "bla bla - blabla - oh bla! Bla!" Po angielsku to też ni ma nijakiego sensu. A jeszcze co do Coelho dla głupich panienek - no ja się tam cieszę że one w ogóle czytają ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
quasimodo166 Coelho i Wharton... 07.10.10, 19:05 po kilkudziesieciu stronach Spoznionych kochankow zemdlilo mnie... na kazdej co najmniej raz pojawialo sie slowo "cudownie". Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Coelho i Wharton... 07.10.10, 23:15 > po kilkudziesieciu stronach Spoznionych kochankow zemdlilo mnie... na kazdej co > najmniej raz pojawialo sie slowo "cudownie". Ja miałam podobne odczucia po lekturze jednego z opowiadan Lovecrafta, gdzie w każdym akapicie przynajmniej raz musiało się pojawić słowo "sardoniczny". No ale Lovecraft nie należy chyba do zbytnio rozreklamowanych pisarzy, więc to pewnie nie na ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bartek Re: Coelho i Wharton... IP: *.acn.waw.pl 08.10.10, 12:35 > Ja miałam podobne odczucia po lekturze jednego z opowiadan Lovecrafta, gdzie w każdym > akapicie przynajmniej raz musiało się pojawić słowo "sardoniczny". No ale Lovecraft nie należy > chyba do zbytnio rozreklamowanych pisarzy, więc to pewnie nie na ten wątek. he he, nie od dziś wiadomo, że Lovecraft był kiepskim pisarzem, trochę na takiej zasadzie, jak death metal nie jest ogólnie rzecz biorąc dobrą muzyką (jeśli rozumiecie co chcę przez to powiedzieć, bo lubię death metal) Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: Coelho i Wharton... 08.10.10, 13:07 Wiemy, co chcesz napisać. Lovecraft był zły. Zły i mroczny. I jeszcze lekko śluzowato-mackowaty. Słowem - zły ;-) A na serio to Lovecrafta bym tu nie zapodawał. Rozreklamowanie tego pana raczej niszowym pozostaje, może ze względu na zagęszczenie macek w utworach. No, dobrze, Borges go docenił, ale Borges też jest niszowy (choć inna to nisza). Co się tyczy Lovecrafta przekładanego na nasze, to złą pracę wykonał nad nim Zysk i s-ka (nie wiem zupełnie czemu, boć to całkiem przyzwoite wydawnictwo), któren to Zysk porwał się na tłumaczenie jakiegoś opracowania krytycznego dzieł Lovecrafta. "Wydanie krytyczne" oznacza w tym przypadku siedemset trzydzieści przypisów na opowiadanie, przy czym przypisy te w dużej mierze wychodzą z założenia "wiem, że macie czternaście lat, dziwię się, że w ogóle umiecie czytać, więc dobrze, trudno, wszystko wam wyjaśnię". Ała. m, .y. P.S. Lovecraft w swojej złej konwencji jest całkiem niezły. Odpowiedz Link Zgłoś
przemostegna Re: Coelho i Wharton... 08.10.10, 20:29 ydorius napisał: > A na serio to Lovecrafta bym tu nie zapodawał. Rozreklamowanie tego pana raczej > niszowym pozostaje, może ze względu na zagęszczenie macek w utworach. No, dobr > ze, Borges go docenił, ale Borges też jest niszowy (choć inna to nisza). Takich niszowych pisarzy (a co za tym idzie, raczej nie "przereklamowanych") trochę się znajdzie na tym wątku np.: Baricco, Foer, Lahiri...szczerze nie znam...ale może jestem ignorantem choć Lovecrafta znam, a Borgesa to nawet czytałem. Houellebecq to nawet esej o Lovecrafcie napisał, ale on jest podobno przereklamowany to pewnie nie warto czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Coelho i Wharton... 08.10.10, 21:05 Zdecydowanie nie miałam zamiaru zaliczać Lovecrafta do rzedu pisarzy przereklamowanych - wcale nie uważam, żeby w ogóle był jakoś specjalnie reklamowany. To jest - takie odnoszę wrażenie - niszowa literatura, która z jakichś bliżej mi nieznanych powodów podoba się inteligentnym chłopcom. Niemal wszyscy, z którymi randkowałam, romansowałam czy też prowadziłam wspólne gospodarstwo domowe - wliczając w to obecnego beneficjenta - w chłopięcych latach Lovecrafta czytali i błogo tę lekturę wspominali. Siłą rzeczy i ja sięgnęłam, ale po paru opowiadaniach, w których wszystko po kolei było sardoniczne, a napięcie - zamiast być stopniowo budowane - podtykano mi pod nos wręcz brutalnie ("masz, wąchaj, żryj") tymi wszystkimi mrocznymi cieniami, sardonicznymi księżycami, tajemniczymi cieniami, które później przechodziły w mało smaczne obślizgłe macki i kleszcze, a bohaterom ni stąd ni z owąd mroziło wnętrzności (dlaczego dopiero wtedy, jak od pierwszego akapitu wszystko było mroczne i niebezpieczne?). Chłopcy i panowie mojego życia zachwalali Lovecrafta głównie ze względu na świat i mitologię, jakie stworzył, ale ja nigdy nie dałam rady się w nie wgłębić, bo styl mnie nie tyle odrzuca, co po prostu śmiertelnie nudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Coelho i Wharton... 22.01.11, 20:22 eeela napisała: > Ja miałam podobne odczucia po lekturze jednego z opowiadan Lovecrafta, gdzie w > każdym akapicie przynajmniej raz musiało się pojawić słowo "sardoniczny". Przy czym Lovecraftowi można jeszcze wybaczyć, bo nie miał dostępu do dobrego słownika synonimów, ale Whartonowi nie :-P LC nadużywał jeszcze słowa "bluźnierczy" :-D Także jako przysłówka ("bluźnierczo wielki", "bluźnierczo ohydny" itd.). Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Coelho... 08.10.10, 07:17 Coelho - banały, "filozofia" adresowana do (mentalnych) nastolatek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tima Re: Coelho i Wharton... IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.10, 12:38 doookładnie...... przesłodzone do tego stopnia, że miałam ochotę zwymiotować, z trudem przebrnęłam mając nadzieję że w końcu się to uspokoi, niestety... poza tym mało zaskakujący wątek z odzyskaniem wzroku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaju Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.centertel.pl 07.10.10, 19:51 Coz to znaczy przereklamowani, przereklamowana to może być margaryna, literatury nie tworzy się na potrzeby rynku, a jeśli się to robi powstaje produkt wykorzystujący literaturę jako środek do uzyskania zysku. Póki nie dokona się tego rozróżnienia pytanie postawione w tytule nie ma sensu. Czy prawdziwy artysta-pisarz godny tego miana może kierować się ekonomiczną motywacją ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koli Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.10, 12:34 coelho, wharton - 'spóźnieni kochankowie' to najgorszy chłam jaki ostatnio wpadł mi w ręce... no i masłowska. jest ok, ale nie rozumiem czym tu się aż tak zachwycać,,, Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Umberto Eco? 07.10.10, 20:20 Przeczytaj jeszcze ''Baudolino'', moze zmienisz zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 07.10.10, 20:32 Jelinek i Houellebecq mają po prostu ciężką formą dla niektórych.Ja tam lubię awangardę. Z Eco muszę się zgodzić. Moje typy: - Pilch - nie da się tego czytać - Hrabal - nuuda - "Gra w klasy" Cortazora - jedyne co tam ciekawe to forma - W. Wharton - poziom Coelho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwan Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: 217.153.68.* 07.10.10, 20:35 A gdzie na tej liście jest Paulo Coelho !!!!!!!!! ??? On jest najbardziej przereklamowanym pisarzem. Pozer 100 % ! Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
karatemistrz666 Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 07.10.10, 21:00 Z relatywnie wyższej półki (żeby nie znęcać sie nad Coelho, Zafonem, Houellebeqiem etc.) Coetzee i nieco lepszy McCarthy. Literatura bez cienia poczucia humoru. Czy żaden z tych autorów go nie ma (chyba nie ma), czy może przestraszył się, że ich utwory straciłyby aurę metafizyczno-moralizatorską, tego nie wiem i nie dbam o to. Mowa oczywiście o pisarzach wysokiej próby, co do zasady, zwłaszcza warsztatowo. Jednak w ich kaznodziejstwie jest coś nieznośnie teatralnego. Z każdego opisu, każdego zdania, każdej kropki wręcz miałoby bowiem wynikać, że oto obcujemy z wielce poważną, posępną medytacją na temat żałosnej doli człowieczej. Szkoda tylko że "głębia" momentami w tym taka, jak w doom-metalowym kawałku. Tylko że autentyczną powagę ma się w sobie, a nie mierzy się w nią. I zwykle jej warunkiem jest nie być śmiertelnie poważnym. Dostojewski potrafił być zabawny (np. opisując Polaków:-). Nawet Camus bywał. No, trudno zarzucać Primo Leviemu, powiedzmy, że nas niespecjalnie bawi. Ale ta groza, jaka była w jego utworach, brała się ze szczególnego doświadczenia, którego ani Coetzee, ani McCarthy w sobie nie mają. I tyle. W tych klimatach też jest, oczywiście, Banville, ale jego z gruntu nie traktuję bardzo serio. Postanowiłem zgodnie z radami Nietzschego dokopać mocnym. "Życie i czasy Michaela K." to jednak książka świetna; że minimalizm McCarthyego jest interesujący- temu nie przeczę. Ale Beckett z tego nie wyszedł. Ani Faulkner. Ani Kafka. Poziom metafizyki i moralizatorstwa raczej w okolicach Conrada (jednak chyba bez tego poziomu oryginalności, którą Conrad w swojej epoce mimo wszystko osiągnął). Odpowiedz Link Zgłoś
przemostegna Coetzee a McCarthy 15.10.10, 21:09 Jestem fanem prozy McCarthy'ego, ale nie zamierzam jej bronić, po części zgadzam się z powyższym, np. brak poczucia humoru co akurat mi nie przeszkadza. Mam jedną wątpliwość, Coetzee z Mcarthy'm na jednej półce to już nieporozumienie. Przyznam się że po Coeetze'go sięgnąłem idąc za radą jednego forumowicza który "Drogę" McCarthy'ego porównał z "Czekając na barbarzyńców" i po przeczytaniu...strasznie się zawiodłem, bo to nie ta bajka, nie ten film, zupełnie inny styl i forma narracji, Coetzee jest prosty i rzeczowy, pasowało by tu porównanie z Conradem, tylko że nieco mniejszego kalibru, McCarthy to piękny poetycki język, mroczny, oniryczny, jak opisuje męczący upał to czujesz go na własnej skórze, tutaj przemoc brzmi jak poezja. Proza McCarthy'ego to spuścizna Faulknera, przyznaje że bez tej głębi ale jeśli chodzi o styl to nawet lepszy, trochę taki "Marquez po drugiej stronie mocy". Z Coetzee może łączyć go jedno, oby dwaj nie lubią "ludzi" ale wierzą w "człowieka". Czytając "Krwawy Południk" ma się wrażenie że postać Sędziego jest żywcem wyciągnięta z kart Nietzschego, choć mam wrażenie że McCarthy wcale tego filozofa nie czytał...nie musiał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 22:06 Vladimir Nabokov Terry Pratchett Amy Tan Kurt Vonnegut, wyj. Kocia kołyska Jerzy Kosiński Jerzy Pilch carlos Ruiz Zafon patrick Suskind Doris Lessing Orhan Pamuk Stieg Larsson jacek Dehnel Andrzej Stasiuk Margaret Atwood - wyj. "Kobieta do zjedzenia" itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mól książkowy Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 23:22 Joanne K. Rowling!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nidhogg Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.chello.pl 08.10.10, 00:02 Z polskiej literatury XXI wieku - w pierwszej kolejności wszystko co nie jest fantastyką plus Dukaj. Odpowiedz Link Zgłoś
furry Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 09.10.10, 22:06 A czy możesz napisać, na podstawie jakich powieści/opowiadań Dukaja wystawiasz tą opinię? I dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: the_accidental Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.toya.net.pl 08.10.10, 06:44 Ja bym się nieśmiało nie zgodziła co do McEwana. Sugerujesz, że jest rzemieślnikiem, nie artystą. Czytałam wszystko i za każdym razem mnie (mniej lub bardziej) porusza. Pewnie Barnes stoi wyżej w Twojej hierarchii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małgorzata Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: 188.33.208.* 08.10.10, 11:02 Może się po kimś powtarzam, ale dla mnie - Paolo Coehlo. Imitacja głębokich treści dla młodszych gimnazjalistów;). Odpowiedz Link Zgłoś
dubnobasswithmyheadman Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 08.10.10, 11:28 Literatura obca: z "klasyków": Franz Kafka (nie łapię kafkowskiego klimatu) z "hipermarketowców": Stieg Larsson (język jak z instrukcji obsługi pralki) Literatura polska: z "klasyków": Stefan Żeromski (dobry do karania nim niegrzecznych dzieci) z "hipermarketowców": Marek Krajewski (nie lubię jak się autor do mnie łasi, a pan Marek wyznaje styl pussycat'owy) I jeszcze coś: wg mnie więcej jest przereklamowanych tytułów, niż autorów... Odpowiedz Link Zgłoś
mi-l-ja Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 24.12.10, 21:41 klimaty kafkowskie bywają różne ;) na przykład opowiadanie o Józefinie - słynnej mysiej śpiewaczce ma nastrój zgoła odmienny od tego rodem z Procesu... Odpowiedz Link Zgłoś
henneshemskhet Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 08.10.10, 13:49 hej, bronie wymienionych u ciebie i dalej: - hemingway'a - jelinek, - houllebecq'a - stiega larsson'a (nie znam polskiego tlumaczenia) z zagranicznym przereklamowanych typuje: - zafon'a - pamuk'a - coelho - po equist'a z polskich przereklamowanych: - tokarczuk - wisniewski - gretkowska - chwin (kopia huelle i grass'a) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI 08.10.10, 17:20 Z tych, których usiłowałam przeczytać: Tokarczuk, Gretkowska, Chwin, Coeetze, McEwan.. kompletnie niestrawni :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lilianka Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.10, 13:36 Chwin jako kopia Grassa i Huellego?? Dobre sobie. I czemu tak dziwnie używasz apostrofów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kluska0 Re: Najbardziej przereklamowani pisarze XX/XXI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 15:44 Rozczarowania ostatnich dwóch miesięcy: * Pamuka " Nazywam się czerwień" - kompletnie nie moja bajka prosty, płaski styl pisania. Niestety ja tak mam, że jak się czyta zbyt łatwo bo trywialnie napisane to już tak nie cieszy. * Gargulec A. Davidson Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emde w obronie McEwana i Banville'a IP: *.aster.pl 24.12.10, 12:38 Proponuję przeczytać opowiadania McEwana, a później pierwsze nowele. Prawda, że facet pisze bardziej dla siebie, niż dla nas, ale w młodości potrafił ugryźć. Banville nigdy nie zachwycił, ale właśnie przypadkiem wpadł mi w ręce jego kryminał "Christine Falls" wydany pod pseudo "Benjamin Black". Nie wiem po cholere taka zabawa, jeśli na okładce wydawca napisał "Banville jako Black", ale to nieważne, bo w książce jest kilka paragrafów, które zbijają z nóg. Nie. Jest. Przereklamowany. OKEJ? Foer jest w porzadku. Wszyscy sie go czepiaja, bo jest zbyt popularny, ale gdyby nie sprzedal tylu egzemplarzy, to znalazlby sie w watku "najbardziej niedocenieni pisarze". No i ten Diaz. Na prawde nie wiem w czym problem. Zaczalem od zbioru opowiadan "Drown" i musze powiedziec, ze obrazy zostaly mi w glowie na duzo dluzej, niz "Oscar Wao". Diaz tez jest w porzadku. Nieszczegolny geniusz, ale na pewno wybija sie ponad przecietnosc. RO-ZU-MIE-MY SIE? :) Odpowiedz Link Zgłoś
moleslaw Jerzy Pilch 25.12.10, 08:34 mój najtrwalszy i najgorętszy romans od czasu gdy dostał Nike,pierwszą książkę czytałam w pazdzierniku 2002 roku i tak trwa wciąż w temperaturze wrzenia :-) uwielbiam,kocham podziwiam i proszę się od.... nić . nie trawię Coelho bezpodstawnie mianowany guru nie trawię Coetze ale to nie znaczy że jest zły po prostu się mijamy i nie możemy spotkać Masłowska kompletnie nie rozumiem Pilcha w tym przypadku Kalicińska - nie daję rady tego czytać no po prostu a nie jestem polonistką Odpowiedz Link Zgłoś