Dodaj do ulubionych

Artysta poszukiwany !!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.04, 16:41
Wiem,że to nie to forum ale może ktoś pomoże :-)
Chodzi mi o tytuł obrazu i jego autora.Opis dzieła:
dwoje ziewających dzieci w długich koszulkach na polu maków,
jedyną informację jaką posiadam odnośnie tego obrazu,- namalował go
polski artysta, tylko który? :(

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Obserwuj wątek
    • lunatica może chodzi 04.04.04, 17:38
      o wojtkiewicza? ale nie pamiętam czy u niego dzieci ziewały :-) z ziewających
      pamiętam nagich chłopców - niestety autora nie pamiętam, a albumu nie mam pod
      ręką.
      • Gość: Jan Prawie na temat IP: *.dclient.hispeed.ch 04.04.04, 18:30
        lunatica napisała:
        > Anglicy mają sto religii, lecz tylko jeden sos.

        "Jak rządzić narodem, który zna 300 gatunków sera"
        Charles de Gaulle
    • Gość: broch Re: Artysta poszukiwany !!! IP: *.knology.net 04.04.04, 22:35
      Ziewajacy chlopcy w polu makow to bylby moze obraz Weissa "Maki". Tyle ze
      chlopcy sa nadzy.
      • Gość: Gollum Hmm... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 02:05
        Może Kidada żenowała się wspomnieć o ich nagości? :-)
      • kidada Re: Artysta poszukiwany !!! 05.04.04, 18:20
        Gość portalu: broch napisał(a):

        > Ziewajacy chlopcy w polu makow to bylby moze obraz Weissa "Maki". Tyle ze
        > chlopcy sa nadzy.

        Nie :( to nie ten obraz,ale i tak dziękuję wszystkim za próbki pomocy ;-)
        • Gość: broch Re: Artysta poszukiwany !!! IP: *.mcg.edu 05.04.04, 18:36
          Albo dwoje chlopcow (slomiane kapelusze?) jeden chyba stoi a drugi siedzi na
          ziemi?
        • arana Re: A może... 05.04.04, 23:13
          ...malował nie Polak, a Francuz; na obrazie jedno ubrane dziecko i jedna dama
          też w kompletnym stroju - czyli "Maki w Argenteuil" Claude'a Monet.

          I jeszcze sugestia co do Weissa: może chłopcy są podwójni, tak jak Maja naga i
          ubrana. :)
          • Gość: broch Re: A może... IP: *.knology.net 05.04.04, 23:40
            chyba nie: o ile pamietam to jednemu bylo zimno i byl w spodniach. Ale moge sie
            mylic, obrazu dawno nie widzialem.
            • arana Re: A może... 06.04.04, 00:35
              ...chłopców Weissa ubrałaś w wyobrażni w koszuliny, które dawał swoim
              pastuszkom Chełmoński?
              • Gość: broch Re: A może... IP: *.knology.net 06.04.04, 00:42
                niee... jednemu jest cieplo i lata goly a drugi albo zmarzniety albo przyzwoity
                bo w spodniach. Zadnycg kuszulinek, czapeczek i tym podobne.
                • Gość: Gollum Gołe i ubrane? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.04, 03:56
                  Ciekawy pomysł, Arano. Może my, laicy, nie wiemy o tym, ale wszystkie obrazy
                  powstają w dwóch wersjach – gołej i ubranej – a następnie udostępniane są
                  publiczce w zależności od stopnia rozwiązłości lub pruderii danej epoki?
                  Chętnie obejrzałbym gołą wersję „Bitwy pod Grunwaldem” lub „Walki Postu z
                  Karnawałem” Bruegla (ze względu na ilość golasów naraz), czy, idąc
                  dalej, „Trzech muzykantów” Picassa, albo „Kompozycji” Mondriana. Natomiast
                  ubrane „Śniadanie na trawie” byłoby chyba nudne. :-)
                  - pozdrawiam - Gollum
                  • arana Re:...i wszystko jasne! :) 06.04.04, 13:32
                    Była prawie czwarta nad ranem, gdy pisałeś, a Twoja muza-nachtniuza pracowała
                    na pełnych obrotach!

                    Lubię być zaskakiwana, włączają mi się wtedy rzadko używane obszary wyobraźni.
                    „Bitwa pod Grunwaldem” bez osłonek? No cóż, przynajmniej całkowita jasność w
                    temacie! Feministkom powinno się podobać, podobnie jak zamiana strojów
                    w „Śniadaniu na trawie” (gdzieś to już widziałam, ale nie pamiętam, czyj to
                    pomysł).

                    Nie pociąga mnie naga prawda w„Walce Postu z Karnawałem”, natomiast przejmuje
                    szczerym zatroskaniem sytuacja bohaterów moich ulubionych zimowych obrazów:
                    chociaż buty należałoby im zostawić!
                    A co z Lady Godivą? Przecież w ubraniu nie wypełni swej misji!

                    A masz jakiś pomysł, by koncepcję Goi zastosować w sztuce abstrakcyjnej?

                    Arana
                    • Gość: Gollum naprędce IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 04:34
                      Arano,
                      tym razem jest jeszcze później, nie wiem, czy zdołam Cię zaskoczyć. Moja
                      propozycja na dziś:
                      połóż obok siebie reprodukcje Tintoretta „Wulkan przyłapuje Wenus z Marsem”
                      oraz Tischbeina „Goethe w Campagni”.
                      Już masz? Teraz w wyobraźni zamień miejscami Wenus i Goethego.
                      Śmieszne? Lubię Goethego, ale ten jego przesłodzony wizerunek, który nachalnie
                      wdarł się do różnych encyklopedii naprawdę nie zasługuje na nic lepszego.
                      Tytuł dla nowopowstałego dzieła „Wulkan przyłapuje Goethego z Marsem” narzuca
                      się sam. „Wenus w Campagni” pozostaje piękna i harmonijna.
                      Nad Goyą abstrakcyjnym muszę się zastanowić.
                      pozdrawiam
                      Gollum
                      • arana Re: naprędce 07.04.04, 14:51
                        Gollum:
                        Arano,
                        tym razem jest jeszcze później, nie wiem, czy zdołam Cię zaskoczyć.



                        „Jakież zdumienie, przeraźliwe rzeczy!
                        Myśli odważne i zamysł zuchwały!”

                        Ponadto weź pod uwagę, że Twoje księżycowe natchnienia oglądam w pełnym słońcu.
                        Dlatego też uratuję Goethego – szybciutko oddaję go w ręce porywaczy
                        z „Porwania św. Marka” (pędzel bez zmian – Tintoretto).


                        Gollum:
                        . „Wenus w Campagni” pozostaje piękna i harmonijna.


                        I samotna - odrobina odpoczynku bardzo jej się przyda.



                        Gollum:
                        Nad Goyą abstrakcyjnym muszę się zastanowić.


                        To miało być wykorzystanie pomysłu z podwójną Mają w abstrakcji, ale czy da się
                        coś więcej zrobić poza stosownymi podpisami?

                        Wątek błądzi po manowcach, ale może tu nie ma moderatora?

                        Pozdrawiam.
                        Arana












                        • Gość: Gollum Wenus IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 03:44
                          Dziś o Wenus:
                          w Campagni czy w Urbino, pozostaję niezmiennie pod jej urokiem.
                          Ciekawe, że nawet przyłapana na zdradzie, jest właściwie pogodna. Zdaje się
                          myśleć o czymś innym. Albo o kimś innym – w końcu Mars to już przeszłość (nawet
                          jeśli bardzo niedawna), a zresztą okazał się być raczej durniem i pyszałkiem.
                          Niech się teraz biedzi z zazdrosnym zrzędą. Podrzucę im Goethego (myśli W.),
                          skoro już siedzi w tej samej pozycji co ja, a sama przeniosę się do Campagni.
                          „I samotna - odrobina odpoczynku bardzo jej się przyda.”
                          Ta samotność oznacza zebranie sił przed kolejną przygodą. Odpoczynek nie potrwa
                          długo, prędzej czy później ktoś wyłoni się zza rotundy lub zza ruiny na
                          horyzoncie – wędrowiec, kompletnie nie spodziewający się, co go czeka. Może nim
                          być dosłownie każdy - i właśnie to czyni życie bardziej interesującym
                          ----------------------
                          Arano, fakt, że na forum „Książki” przemycamy wątek z dziedziny malarstwa, ale
                          właśnie to daje nam pewną kameralność: z forum „Malarstwo” wirtualni portierzy
                          mogliby nas wyrzucić za niepoważne podejście do tematu, tymczasem tu Kidada
                          spogląda wyrozumiale na nasze igrce. Żeby jednak zachować pozór powagi, zapytam
                          Cię, które obrazy są Twoimi ulubionymi, i dlaczego właśnie te? Ja sam potrafię
                          uzasadnić swoje sądy o książkach, natomiast w wypadku obrazów (choć nieraz
                          robią na mnie niesłychane wrażenie) umiem wykrzesać z siebie niewiele więcej
                          niż „to dobre / to słabe”. Może zmobilizowałbym się, wysłuchawszy jakiejś
                          Twojej opinii?
                          [Brak wiedzy fachowej nie jest tu żadną przeszkodą, przynajmniej unikniemy
                          wymądrzania się na temat wpływów i innego akademickiego nudziarstwa:-)]
                          Zanim mnie uprzedzisz, zdradzę, że mój ulubiony obraz to „Powrót myśliwych”
                          Bruegla. A dlaczego? O tym jutro.

                          pozdrawiam
                          Gollum
                          • arana Re: Wenus 08.04.04, 22:11
                            Gollum:
                            Ta samotność oznacza zebranie sił przed kolejną przygodą. Odpoczynek nie potrwa
                            długo, prędzej czy później ktoś wyłoni się zza rotundy lub zza ruiny na
                            horyzoncie – wędrowiec, kompletnie nie spodziewający się, co go czeka. Może nim
                            być dosłownie każdy - i właśnie to czyni życie bardziej interesującym
                            ----------------------


                            Zgrabnie przerzuciłeś most między rzeczywistością sztuki i życia. Spotykają się
                            na nim wszyscy, którzy żyją tyle samo marzeniami, co i chlebem. I właściwie
                            wszystko jedno, czy to literatura, malarstwo, czy muzyka – ważne jest
                            przeżycie, wrażenie.
                            Są różne –izmy i –logie, które próbują uchwycić je w locie, ale jakże
                            nieporadnie!
                            Bo które z nich sprawi, że będę mogła Ci przekazać to metafizyczne doznanie,
                            gdy po raz pierwszy ujrzałam „Myśliwych na śniegu”; atmosferę niepokojącego
                            piękna takich zimowych pejzaży, które znam z życia; zdumienie, że znika czas,
                            odległość, a pojawia się obok mnie człowiek sprzed kilkuset lat, który patrzy i
                            czuje podobnie do mnie i jeszcze radość z tego odkrycia…
                            Lubię zimę. Wdaje się ostatnią kurtyną dzielącą nas od „piątej pory roku”. Ale
                            tego wrażenia nie znajduję w zimowych pejzażach innych malarzy, tylko w naturze
                            i u Bruegla.

                            No dosyć! Jak na mnie, to aż nadto ekshibicjonizmu, a i na „pozór powagi”,
                            który chciałeś zachować też wystarczy. Teraz Twoja kolej.

                            Arana


                            PS
                            Gollum:
                            Zanim mnie uprzedzisz, zdradzę, że mój ulubiony obraz to „Powrót myśliwych”
                            Bruegla.


                            Przewrotny jesteś!
                            Używałam wyrażenia „Myśliwi na śniegu”, co zresztą nie ma znaczenia, bo
                            spotkałam tyleż wersji tytułu dzieła, co i pisowni samego nazwiska autora.

                            O innym z moich ulubionych nie pisałam nigdy na forum, a więc kto jeszcze
                            znajduje się (obok Wenus, o której już wiem) w Twojej prywatnej galerii ?
    • Gość: kidada Re: Artysta poszukiwany !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 20:25
      Ech, wątkopisarze ;-), niestety na nic się mi zdały
      te wasze dywagacje ale cóż, dziękuję:)
      Swoją drogą, - całkiem ciekawy tok myślowy wam
      się urodził
      Pozdrawiaki :-)
      • arana Re: Artysta poszukiwany !!! 08.04.04, 22:17
        Szkoda, że nie mogliśmy pomóc, to raczej Ty nam ułatwiłaś rozmowę.
        Dziękuję i pozdrawiam.

        Arana

        PS
        Swoją drogą, sama jestem ciekawa, jaki obraz miałaś na myśli. Może gdy
        znajdziesz, napisz.
        • Gość: Gollum Myśliwi IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.04, 03:47
          Cześć Arano,

          O czym mam pisać, skoro Ty tak trafnie oddałaś moje odczucia związane z
          Myśliwymi? Jestem do cna podszyty metafizycznym pragnieniem wykraczania poza
          ograniczające kategorie czasu i przestrzeni. Kiedy ustawię się zimą w
          odpowiednim punkcie obserwacyjnym, widzę mniej więcej to samo, co Bruegel:
          rozległy zaśnieżony teren, ludzi przy pracy, dzieci ślizgające się na
          lodowisku, ogołocone z liści drzewa – i nawet wrona, zrywająca się do lotu jest
          w swej istocie tą samą, którą on namalował kilkaset lat temu. Wdycham haust
          rześkiego, flamandzkiego powietrza – i oto na chwilę luzuje się moja nazbyt
          ścisła więź z własnym ego. Jest to moment prawdziwego wytchnienia – od miejsca,
          epoki i siebie. A przecież wcale nie odczuwam swojego życia jako ciężaru.
          Tak, zima wydaje się niezłą porą roku, oceniając pod kątem „potencjału
          ontologicznego”, inaczej niż przereklamowane i w sumie nieco głupawe lato
          (oponentom mógłbym zalecić zestawienie reprodukcji Myśliwych oraz folderu
          reklamującego wakacje na Krecie. Dobór przykładów skrajnie tendencyjny, ale cóż
          nam to szkodzi? :-).
          W odróżnieniu od Ciebie ja nie załapałem genialności Myśliwych tak od razu.
          Muszę nawet przyznać, że wielokrotnie widziałem ich w oryginale i przechodziłem
          dalej, zwabiony efektownością pobliskiej Wieży Babel. Myślę, że to naturalne i
          związane z wiekiem. W podobny sposób, zwiedziony sztuczkami hochsztaplera
          Dalego, nie doceniałem wówczas autoportretów Rembrandta. Czy też wolałem
          Hessego od Manna (jak widzisz obudził się we mnie instynkt samozachowawczy
          dywersanta na forum Książki :-).
          Zatem numer dwa w mojej galerii to Rembrandt w białej czapeczce - choć niewiele
          ustępuje mu Rembrandt w czapeczce czerwonej.
          Na koniec, żeby ostatecznie odeprzeć ewentualne zarzuty o tworzenie piątej
          kolumny na tyłach forum, polecam Ci znakomite opowiadanie Salingera „Niebieski
          okres de Daumier-Smitha” z tomu „9 opowiadań”.

          Gollum
          • arana Re: Myśliwi 09.04.04, 22:40
            Witaj, Gollumie czy może Puku,
            bo tak mam ochotę napisać, słysząc gdzieś w tle Twoich słów właśnie Pukowy
            chichot, jak gdybyś coś namieszał i bawił się świetnie swoim dziełem.

            Napisałes:
            […]W odróżnieniu od Ciebie ja nie załapałem genialności Myśliwych tak od razu.
            Muszę nawet przyznać, że wielokrotnie widziałem ich w oryginale i przechodziłem
            dalej, zwabiony efektownością pobliskiej Wieży Babel.[…]

            Oczywiście chętnie przyjmę wszelkie komplementy i będę je gładko przełykać,
            przymykając z zadowoleniem oczy, jeśli tylko podołam ich rozmiarom, a więc”
            mierz zamiary na siły” (moje).

            Uwiera Cię myśl o dywersanckiej działalności na forum o książkach?
            Może łagodząco podziała obietnica, że nie tylko sięgnę po Salingera, ale i z
            twarzy Rembrandta, o którym piszesz, chętnie wysnuję całą powieść Balzaka,
            chyba, że zaproponujesz coś innego.

            Mnie natomiast nasuwa się pytanie, czy nie wyczerpaliśmy limitu prywatności.
            Wątków ci u nas dostatek, czy nie należałoby powiedzieć:
            Żegnaj, wątku,
            Witaj, wątku…

            Arana
            • Gość: Gollum Rembrandt i My IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 04:48
              1. Rembrandt.
              Tak, jak Wenus w Campagni czeka na każdego z nas, i czyni to życie bardziej
              interesującym, tak też na każdego czyhają banalne lub spektakularne
              nieszczęścia, wypadki lub choroby, i to czyni życie bardziej strasznym. Jeśli
              chcemy ogarniać rzeczywistość jako całość, nie możemy zapominać o tych jej
              aspektach, bo nasz obraz świata będzie niepełny, a zresztą sama nie omieszka
              nam o nich przypomnieć. W najlepszym (dla nas) wypadku ciosy spotykają innych,
              ale i tak żyjemy ze świadomością tego faktu. Rembrandt nieco głębiej, a
              właściwie o całą milę głębiej niż inni ludzie uświadamiał sobie, czym jest
              starość, przemijanie, śmierć, i nawet, sądząc z wyrazu jego twarzy, nie
              dramatyzował z tego powodu. Kiedy malował swój portret w białej czapce, przeżył
              już śmierć Saskii oraz zlicytowanie domu i majątku, a czekała go jeszcze śmierć
              drugiej żony oraz syna. W jakiś sposób pamięć względnie antycypacja tych
              zdarzeń odbija się w jego spojrzeniu. Wywołuje współczucie, ale i coś więcej.
              Nie sądzisz?
              2. My.
              - Zabawny paradoks. Nie jestem Pukiem, to znaczy jestem, ale nie w TYM wątku,
              tymczasem Ty wychwyciłaś echo mojego chichotu. Równolegle w innym wątku używam
              sobie na całego, dosłownie rycząc ze śmiechu - i nikt tego nie słyszy. Wszyscy
              traktują mnie tam ze śmiertelną powagą i spuszczają mi od paru dni regularne
              manto werbalne (ściągnąłem na siebie wyrazy potępienia, wyzwiska, komiczne
              inwektywy oraz półpsychiatryczne diagnozy :-).
              - Wychwyciłaś hipertroficzny komplement w moich słowach o mijaniu obrazu
              Bruegla, tymczasem była to jedynie neutralna i nie zmyślona informacja, a
              komplement z mojej strony (czy też coś na jego kształt) przeszedł gdzie
              indziej, najwyraźniej nie zauważony.
              - Nie wiem, jaki jest Twój limit prywatności. Jeśli chodzi o mnie, to cenię
              naszą „rozmowę” wyżej niż rozhoworki z pozostałych wątków, które zwykle nie
              owocują żadną istotną wymianą, i w sumie raczej budzą we mnie Puka. Tak czy
              owak, jako Gollum, muszę teraz (bo jest to nieodzowne) zanurzyć się w głąb
              swojej pieczary gdzie nie ma komputera, a jedynie mrok, ryby i stalagmity.
              Pozdrawiam Cię zatem i do usłyszenia/zobaczenia/spotkania w tych lub innych
              rejonach za tydzień.
              G.
              • arana Re: Rembrandt i My 10.04.04, 21:42
                Teraz moja kolej, by się przyznać, że nie zauważyłam Rembrandta i to właściwie
                do chwili, aż napisałeś o nim. Dopiero wtedy przyjrzałam mu się uważnie i
                zwróciłam uwagę na tę niezwykłą twarz, a przede wszystkim na oczy.
                Gonię za tajemniczą urodą antycznych portów Lorraina, metafizyką Magritta,
                magią Chagalla, melancholią pustych ulic Chirico – czas zwrócić się ku czemuś
                nowemu. Muszę to przemyślec.

                Byłam już wcześniej w tym Pukowym wątku i od razu pomyślałam, że „Tyś to
                żartobliwy nocny wędrowiec, co wyprawia dziwy.”
                Ubawiłam się zresztą świetnie, choć nigdy nie oglądałam bohaterki w akcji. Czy
                dobrze mi się wydaje, ze i Ty również nie widziałeś?
                Jakieś odległe, delikatne echo Puka wyczuwam i w tym wątku, ale to nie wymówka –
                lubię żarty, a intrygujące szczególnie.

                Z takim szczególnym naciskiem oznajmiłeś powrót w głąb jaskini, jak gdybyś miał
                do zrealizowania Specjalny Gollumowy Program Czegoś Tam. Nie wiem, czego, ale
                życzę powodzenia!
                Gdy wychyniesz z powrotem na powierzchnię, daj znać.

                Arana
    • nieszczegolny Re: Artysta poszukiwany !!! 09.04.04, 22:47
      konkluzja ogólna:
      Oj duzo palicie (arana, gollum)
      odpowiedz na pytanie:
      ziewające dzieci w długich koszulkach na polu maków... niech zgadnę...
      chyba zapomniałem...

      • Gość: Gollum Wróciłem IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.04, 03:55
        Witaj Arano,

        Chwilowo przeskakuję temat malarstwa, bo uderzyła mnie dziwaczna forma
        kontaktu, jaką jest internet. Rzeczywistość nierzeczywista. Jeśli ego stanowi
        jedynie cień jaźni, duszy, czy jak to tam zwać, to forumowy nick jest zaledwie
        odbiciem cienia, cieniem do kwadratu. A jednak każdy się z nim utożsamia
        (odruchowo i ja to czynię): cieszy się, gdy mu tego nicka chwalą, obraża, gdy
        go łają, smuci, gdy ignorują. Świat zastępczy, nie przywykłem do tego. Ale
        niech będzie, każda gra ma swoje reguły.
        Myślę sobie tak:
        Araña to po hiszpańsku „pająk”. Czy mam do czynienia z pajęczycą? Wiadomo,
        jakie skutki to implikuje. Biedny Gollum, pożarty cień. Z drugiej strony jest w
        tym coś pociągającego.
        Natomiast dowcip bywa odwrotnym aspektem dosyć mrocznych stron duszy –
        oczywiście tych uświadomionych, lub co najmniej przeczuwanych. Zacny charakter
        nie jest zbytnio dowcipny, bo po pierwsze nie jest dość złośliwy, a po drugie
        nie musi tworzyć przeciwwagi dla t a m t e g o. Strzeż się zatem osobników,
        którzy nadmiernie figlują w mowie i słowie, glum-glum.
        Wystawiam się tu jak na tacy? Ależ wystawiam przecież cień cienia.
        pozdrawia Cię
        Gollum
        (ja zresztą też)
        • arana Re: Wróciłem 17.04.04, 22:23
          Cześć, Gollumie!
          Najpierw o nicku.
          Kiedyś tam, gdy chciałam się zalogować, dostawałam informację, że wszystko, co
          wymyśliłam, jest już zajęte (jak widzisz, nie okazałam się zbyt pomysłowa).I
          wtedy wzrok mi padł na leżącą na biurku powieść Balzaka „Marany”.
          -No, to jest tak mało znane, że na pewno będzie wolne – pomyślałam i
          jednocześnie zaczęłam się śmiać na myśl, że miałabym się tak nazwać.

          „Niegdyś we Francji, w Hiszpanii i we Włoszech […] wyraz Marana służył w
          najobszerniejszym znaczeniu do określenia rozpustnicy.”

          -Ale gdyby tak odrzucić „ A”? Brzmi całkiem nieźle – zdecydowałam, no i
          postąpiłam jak zwykle zbyt pośpiesznie: kliknęłam, zanim pomyślałam.
          Tak zostało, a choć i ja uświadamiam sobie, co sugeruje mój nick, wystarcza mi
          jednak poczucia humoru na swój temat, by machnąć na to ręką.

          Przeczytałam Twój post we wczesnych godzinach popołudniowych, musiałam jednak
          wstać od komputera i nie mogłam Ci odpowiedzieć, za to przez tyle godzin
          bawiłam się wizją straszliwej Arany, czyhającej w przestrzeni internetowej,
          gdzieś między Scyllą i Charybdą na Bogu ducha winnych internatów. Ty
          oczywiście „trzymasz kurs i sterujesz wprost ku grozie.”
          „ Wiadomo, jakie skutki to implikuje. Biedny Gollum, pożarty cień. Z drugiej
          strony jest w tym coś pociągającego.”
          Hmm… Nic z tego! Nie utrzymam się w konwencji, co chwilę parskam śmiechem. No
          więc nie zostaniesz bohaterem tragicznym, ale za to będziemy jeszcze mogli
          porozmawiać. Zaryzykuję nawet te mroczne strony duszy. Co Ty na to?

          Pozdrawiam
          Arana


          • arana Re: Wróciłem 17.04.04, 22:27
            Jasne, znów kliknęłam za wcześnie: powinno byc "A gdyby tak odrzucić "M"?

            No, ale dzięki temu jeszcze raz Cię pozdrowię
            A.
            • Gość: Gollum uszki IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.04, 01:37
              Arano,
              jeśli nie odpowiadam natychmiast, to dlatego, że niekiedy jestem zbyt zmęczony
              łapaniem ryb, które pożeram na surowo („Dobrą rybkę zepsułbyś smażeniem”), a
              nie chcę zbywać Cię byle czym; kiedy indziej znów zapuszczam się na większe
              łowy (ofiarą jest zwykle zbłąkany goblin), przez co oddalam się od
              zamaskowanego kamieniem otworu w skale, który stanowi wylot wielomilowego
              akustycznego kanału o licznych rozgałęzieniach, prowadzących do innych takich
              wylotów w odległych krańcach naszej krainy. Nie zapominam jednak, że przy
              jednym z nich tkwisz Ty i zniewolony tą myślą zawsze w końcu wracam.
              - Gollumie, jesteś arogancki. Ja nie „tkwię przy” tylko co najwyżej przez
              chwilę przebywam w pobliżu.
              - Słusznie, Arano, wybacz. To ja tkwię. A tak w ogóle to siedzimy sobie w tym
              wątku niczym u Pana B. za piecem, z rzadka jedynie ściągając na siebie jakiś
              zabawny komentarz (vide „Nieszczególny”); jest tak przytulnie, że brakowałoby
              jeszcze tylko herbaty, szlafroka i paru obrazków na ścianach. Bylibyśmy chyba
              dość zgodni co do tego, jakie obrazy należałoby tu powiesić. Zgadzam się z Tobą
              w kwestii Lorraina, za którego przy okazji dziękuję (nie znałem). Jeśli chodzi
              o Magritte’a i Chirica, ci mnie już nie zadowalają; przy okazji spróbuję
              sformułować, dlaczego.
              Hm... zagaduję tu na różne tematy, ale tak naprawdę myślę wciąż o
              wspomnianych „mrocznych stronach”. Jeszcze nie rozstrzygnąłem, ile gotów jestem
              powierzyć akustycznemu kanałowi w skale. Choć jest to kuszące, zwłaszcza, że i
              w tym względzie mogłaby nastąpić wymiana, trochę mnie powstrzymuje
              nieodgadniona mnogość potencjalnych uszu (uszek) – obwisłych lub kosmatych,
              mięsistych lub trójkątnych, być może chciwie milczących...? No nic, jakoś to
              rozwiążę.
              pozdrawiam Cię "na zwłokę
              Gollum
              • arana Re: uszki 19.04.04, 15:51
                Gollum:
                No nic, jakoś to rozwiążę.
                pozdrawiam Cię "na zwłokę


                Chętnie poczekam.
                Mam nadzieję, że te nowe rozwiązania nie dotkną w żaden sposób postaci Golluma.
                Wprawdzie to Ty powołałeś go do życia, ale i ja, czytając, stwarzałam na swój
                sposób, czasem uwypukliłam jakiś rys czy barwę, mam więc swój udział w jego
                istnieniu.
                Jednym słowem – polubiłam go!
                A teraz już tylko pozdrawiam i czekam na wyniki Twoich pomysłów.

                Arana
                • Gość: Gollum Muza IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.04, 03:28
                  [Ścieżka dźwiękowa z groty monologującego Golluma]

                  „Biedny Smeagol, nikt go nie lubi. Jakże możemy być dobrzy dla innych, mój
                  ssskarbie, skoro oni nie są dobrzy dla nas? To prawda, są niedobrzy, chcą
                  złapać Smeagola i pokazywać go w klatce. Glum-glum, nie lubimy ich za to. Nie
                  chcemy, żeby byli na świecie. No tak, a co z nią? Jest taka, jak inni, a nawet
                  gorsza, zamierza nas zjeść. Czyha w swojej jaskini, a kiedy tylko, ufni,
                  zbliżymy się zanadto, oplecie nas siecią i pożre do ostatniej kosteczki. Ale
                  przecież mówiła, że nie jest pajęczycą, tylko rozpustnicą, a to chyba raczej
                  coś nieszkodliwego? Mój ssskarbie, nie znasz się na sprawach kobiet. Połknie
                  cię, nim się ten dzień skończy”.
                  No, dość figli, oto odpowiedź:
                  gollumpuk@op.pl
                  Właśnie wyprodukowałem to cudo na Twój wyłączny użytek. Proponuję Ci stworzyć
                  sobie coś podobnego, a wtedy, jak sądzę, anonimowość (bo wszak pozostaną Arana
                  i Gollum) oraz odosobnienie (tunel akustyczny o dwóch jedynie końcach) pozwolą
                  odsłonić więcej: strony mroczne i jasne, sedno kondycji egzystencjalnej, próbki
                  prozy, nie będące pastiszami – jednym słowem wszystko to, co zaprząta umysły
                  ludzi „nie samym tylko chlebem żyjących”.
                  Mam nadzieję, że nie słychać drżenia w moim głosie, kiedy wypowiadam tę
                  propozycję.
                  Gollum

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka