Dodaj do ulubionych

Książki o narkotykach

IP: *.chello.pl 21.02.02, 16:30
Najlepsze są My dzieci z dworca Zoo, ćpun i Pamiętnik Narkomanki.
A wy jakie lubicie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Saga Re: Książki o narkotykach IP: *.bratniak.krakow.pl 21.02.02, 18:52
      Czytałam kiedyś "Gady" Sokołowskiego.
    • ellivia Re: Książki o narkotykach 21.02.02, 20:28

      Czytałam powieśc non-fiction pt. "Przeklinam Cie, ciało" W. Lachowicz.
      To zwierzenia jednej anorektyczki a jednoczesnie bulimiczki. Temat narkotyków
      jest tam równiez, bo dziewczyna trochę ćpała, a w dodatku handlowała
      narkotykami...Interesujaca ksiązka, chociaz nie powiem ,zeby mnie jakos poruszyła
      do głębi.
      pozdrawiam

    • czorny10 Re: Książki o narkotykach 25.02.02, 13:29
      Gość portalu: Estelle napisał(a):

      > Najlepsze są My dzieci z dworca Zoo, ćpun i Pamiętnik Narkomanki.
      > A wy jakie lubicie ?


      "Mistycy i narkomani" - Wojciech (Tarzan) - Michalewski . "dzieci z .." zbyt
      sensacyjne i takie nienasze, a "pamiętnik" kapkę szkolny. ale kiedyś, na gorąco
      po lekturze myślałem tak jak ty. dzieci to bym nawet przeczytał jeszcze raz.

      • Gość: hihi Re: Książki o narkotykach IP: *.czes.gazeta.pl 25.02.02, 14:59
        A może najlepsza książka o narkotykach to Wilk stepowy
        • sol_ Re: Książki o narkotykach 26.02.02, 11:31
          Gość portalu: hihi napisał(a):

          > A może najlepsza książka o narkotykach to Wilk stepowy
          w koncu byla biblią Dzieci Kwiatow..... Zalezy od tego jak chcesz ja rozumiec.
          Pamietam, ze w wieku nastu lat zachwycalam sie "Dziecmi z dworca ZOO", potem mi przeszlo. moze
          dlatego, ze pozyczylam te ksiazke i juz do mnie nie wrocila : ( Wiem, ze wystawiano w ktoryms z teatrow
          sztuke na podstawie tejze ksiazki. Obawiam sie jednak, ze wyszlo cos w rodzaju "Jezdzca Burzy" : )))

          • Gość: szcz Re: Książki o narkotykach IP: *.czes.gazeta.pl 26.02.02, 11:59
            Bardzo dobre przedstawienie muzyczne na podstawie
            �Dworca ZOO� zrobił mało znany w Polsce, a szkoda,
            Akademicki Teatr Tańca z Częstochowy. Dostał za nie
            nagrody. Premiera była chyba z pół roku temu, ale nie
            wiem, czy gdzieś poza Częstochową można je zobaczyć.
            • Gość: Gosc Re: Książki o narkotykach IP: *.botar.com.pl 26.02.02, 12:10
              Piszecie raczej o ksiazkach o narkomanach, a nie o narkotykach - a tych jest
              sporo, chocby nasz Witkacy.
              • sol_ Re: Książki o narkotykach 26.02.02, 12:45
                Gość portalu: Gosc napisał(a):

                > Piszecie raczej o ksiazkach o narkomanach, a nie o narkotykach - a tych jest
                > sporo, chocby nasz Witkacy.
                no tak...książka o narkotykach byłaby książką stricte medyczną : )))

                • Gość: beret Książki o narkotykach IP: 193.0.123.* 26.02.02, 15:11
                  no tak, polecam "Przewodnik po narkotykach cz.1 Drzwi percepcji"(chyba)
                  ciężko to dostać bo książka jest zakazana, a autor dostał 4 lata
                  A my się dziwimy losom "Szatańskich Wersetów"
                  W związku ze sprawą karną ( na wniosek Kieleckiej Kurii) nie ukazała sie nigdy
                  część 2 pt. "Mordercy"
    • retro the best of... 26.02.02, 18:29
      1. Nagi Lunch - Boroughs
      2. Oko w Piramidzie - trylogia
      3. Don Juan - seria - Castaneda
      4. Niemyte Dusze - Witkacy
      5. Miles Davies - biografia

      pozdrawiam


      • Gość: ed Re: the best of... IP: 195.117.114.* 09.03.02, 13:12
        chyba Burroughs ?
        a poza tym
        nie mozna zapomniec o Ginsbergu, Kessey'u, czy tez Timothym Leary.
        Hunter S. Thompson - fear and loathing in las vegas - to moj hit.
        polecam. mozna tez zobaczyc film (Las Vegas Parano)
        turn on, tune in, drop out....
        • Gość: retro Re: the best of... IP: *.rogozno.sdi.tpnet.pl 10.03.02, 16:02
          Gość portalu: ed napisał(a):

          > chyba Burroughs ?
          > a poza tym
          > nie mozna zapomniec o Ginsbergu, Kessey'u, czy tez Timothym Leary.
          > Hunter S. Thompson - fear and loathing in las vegas - to moj hit.
          > polecam. mozna tez zobaczyc film (Las Vegas Parano)
          > turn on, tune in, drop out....

          Oczywiście, że Burroughs:)
          Ginsberg i Kessey - nie zapominam.
          T. Leary - bardziej kojarzę go z działalonością psychospołeczną i kontrkulturową
          niż literaturą. Ale nazwisko jak najbardziej na miejscu, jeśli chodzi o
          popularyzowanie używek.
          Hunter. S. Thompson - zainteresuje się.
          Przy okazji polecam tytuł "Nowojorska Bohema" Ronalda Sukienica - historia
          współczesnej kultury zza kulis - od bitników, przez jazz, aż do MTV ( np. zabawna
          interpretacja wpływu kokainy na przekaz MTV w jej pionierskich czasach )
          pozdrawiam
        • Gość: Pyzia Re: the best of... IP: *.jisedu.or.id 14.03.02, 02:46
          Moja ulubiona ksiazka sa "My dzieci z dworca ZOO", uwazam ze jest to jedna z
          najlepszych ksiazek- czytalam ja chyba z 5 razy i nadal mnie zachwyca. Czytalam
          tez Pamietnik Narkomanki ale nie byl taki ciekawy, ogolnie nie przepadam za
          pamietnikami. Czytalam tez taka jedna ksiazke ktorej tytulu niestety nie
          pamietam, ale i tak byla kiepska. Dzieci sa moim nr 1.
    • Gość: trickle Re: Książki o narkotykach IP: *.hipernet.ras.pl 26.02.02, 18:30
      "Nagi Lunch" W. Borroughsa - odjazd
      • Gość: ixi Re: Książki o narkotykach IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.02.02, 19:38
        Trochę o narkotykach, a raczej o odczuciach "po zażyciu" przewija się u
        Gretkowskiej.
        Z klasyki: "Morfij" Bułchakow, niektóre opowiadania E. Poe.
    • fibin Re: Książki o narkotykach 27.02.02, 10:27
      Typową książką o narkotykach jest "Pod mocnym aniołem" Pilcha. W ogóle
      wszystkie ksiażki, które mówią o piciu alkoholu pod jakąkolwiek postacią to
      książki o narkotykach! Alkohol bowiem to twardy narkotyk, jedyny dostępny
      zresztą dla każdego, o każdej porze, stosunkowo niedrogo i w każdym sklepie i
      knajpie! Czysta zgroza! Pzdr:)
      • Gość: Jacek Re: Książki o narkotykach IP: *.gazeta.pl 27.02.02, 22:38
        Drzwi percepcji - doskonała
    • Gość: Bests Re: Książki o narkotykach IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 20:09
      Gość portalu: Estelle napisał(a):

      > Najlepsze są My dzieci z dworca Zoo, ćpun i Pamiętnik Narkomanki.
      > A wy jakie lubicie ?
      > Równie dobra o tej tematyce jest Kalwaria Macieja Lepianki, jeszcze nie
      wydana.Prawdopodobnie wyda ja w marcu Wydawnictwo Mamiko z Nowej Rudy.
    • defunct Re: Książki o narkotykach 01.03.02, 00:37
      #1: PiHKAL: phenethylamines I have known & loved - Alex & Ann Shulgin
      #2: TiHKAL: tryptamines I have known & loved - też
    • fibin Re: Książki o narkotykach 01.03.02, 10:27
      Dlaczego czytacie książki o narkotykach? Żeby je lepiej poznać i skuteczniej
      zażywać? Czy, żeby lepiej wiedzieć, jak ich unikać i jak z nimi walczyć?
      Czy wiecie, że poprzez odpowiednią medytację można osiągnąć podobne stany, jak
      po narkotykach? Ale człowiek, który to robi jest do tego przygotowany, umie
      sobie z tym poradzic i wie,że dobra medytacja polega na powrocie do prawdziwej
      rzeczywistości i codzienności, a nie na odlotach. Natomiast narkotyki zażywają
      ludzie nieprzygotowani, najczęściej bardzo słabi i wrażliwi.
      Z reguły, wcześniej czy później, kończy się to tragicznie. Błagam Was, bądzcie
      ostrożni i pamiętajcie, że alkohol to też twardy narkotyk. Ja miałem dużo
      szczęścia i wróciłem z "tamtej strony" i dopiero teraz widzę, jak piękne jest
      życie bez środków zmieniających swiadomość. Pzdr:)
      • retro Re: Książki o narkotykach 01.03.02, 16:30
        Proszę nie strasz i nie traktuj literatury tak dosłownie. Rozumiem, że uległeś
        czarowi nie tylko psychedelicznej frazy, ale cała ta twoja sentymentalna
        martyrologia podszyta stereotypami na temat "drags" sprawia, że chce mi się
        śmiać.Bez obrazy.
        • fibin Re: Książki o narkotykach 04.03.02, 07:11
          Śmiej się, śmiej:) Pewnego dnia przestaniesz, choć Ci tego wcale nie życzę. I
          nie mówię o literaturze, tylko o życiu. Przyjemnego (do czasu) ćpania:) Pzdr:)
          • vwdoka Re: Książki o narkotykach 18.03.02, 15:38
            Witaj fibinie,
            Nie wiem jakiego rodzaju uzależnienie było Twoim udziałem i nie to jest
            istotne, czy nie zauważyłeś, że w uzależnienie najłatwiej popadają osoby, które
            twierdzą iż one tylko dla zabawy, że one na pewno się nie uzależnia??????? To
            nie jest badanie naukowe, prosta obserwacja środowiska...
            A takich i tak nie przekonasz... :-(((((
            pozdrawiam,
            vwdoka
            • fibin Re: Książki o narkotykach 18.03.02, 16:48
              vwdoka napisał(a):

              > Witaj fibinie,
              > Nie wiem jakiego rodzaju uzależnienie było Twoim udziałem i nie to jest
              > istotne,

              Jestem (i zawsze już będę, to nieuleczalne) alkoholikiem trzeżwiejącym od 4,5
              roku i nie jest to żadną tajemnicą, ale też nie trąbię o tym na prawo i lewo:)

              czy nie zauważyłeś, że w uzależnienie najłatwiej popadają osoby, które
              >
              > twierdzą iż one tylko dla zabawy, że one na pewno się nie uzależnia??????? To
              > nie jest badanie naukowe, prosta obserwacja środowiska...

              Dokładnie tak, choc czynników sprzyjających uzależnieniu jest znacznie więcej:)

              > A takich i tak nie przekonasz... :-(((((

              I to mnie najbardziej boli, bo chciałbym wszystkich przed tym bagnem uchronić, a
              to niestety jest niemożliwe:(
              Stąd też pewnie to moje beznadziejne "misjonarstwo":)

              "Pewien mężczyzna wyszedł na brzeg oceanu i zobaczył, że przypływ wyrzucił na
              piasek tysiące meduz. W oddali dostrzegł starego człowieka, który podnosił meduzy
              i wrzucał je do wody. Podszedł do niego i zapytał:

              - Po co marnujesz czas? Jest ich tak wiele, że nawet jeśli uratujesz kilka, Twój
              wysiłek nie ma żadnego znaczenia.

              Stary człowiek wziął trzy meduzy i wrzucił je, jedną po drugiej, z powrotem do
              morza.

              - No cóż - powiedział - te trzy dzisiaj nie umrą. Dla nich to ma znaczenie..."

              Nie znam autora:)
              Pzdr:)
              • vwdoka Re: Książki o narkotykach 19.03.02, 11:41
                Witaj fibinie,

                Wydaje mi się, iż gzieś to czytałem, ale gdzie >:-(((( Nie pomnę.
                A Twoje misjonarstwo... hm..... chyba jednak nie można uznać za wadę ;-))))
                Jak do tej pory poadłem w dwa uzależnienia, od kawy i paierosów. Bez kawy i
                papierosa dzień dla mnie się nie zaczął ;-)
                Pozdrawiam,
                vwdoka
                • retro Re: Książki o narkotykach 25.03.02, 13:01
                  "Przez 3 lata trwał program pilotażowy, w którym uczestniczyło 1146 narkomanów
                  w Szwajcarii. Polegał on na dawaniu narkomanom heroiny przez lekarzy. Program
                  ten okazał się sukcesem. Przed rozpoczęciem programu, ponad 2/3 z narkomanów
                  żyło z nielegalnej działalności, m.in. prostytucji i handlu narkotykami. Pod
                  koniec programu, ta liczba spadła do zaledwie 10 procent, ponieważ mogli oni
                  dostawać dzienną dawkę narkotyku od lekarzy.
                  Choroby takie jak AIDS, zapalenie wątroby, dolegliwości skóry i zaburzenia
                  krwi, zostały ograniczone wśród narkomanów biorących udział w programie.
                  Narkomani odkryli, iż łatwiej jest im otrzymać stałą pracę, czy miejsce
                  zamieszkania. Ponadto program spowodował obniżenie kosztów śledztw policyjnych
                  oraz kosztów trzymania przestępców w więzieniach." - cytat z webreporter

                  • fibin Re: Do retro 27.05.02, 09:56
                    Czyż nie lepiej zapobiegac niż leczyć:) Myślę, ze jest to retoryczne pytanie:)
                    Pzdr:)
      • Gość: pyzia Re: Książki o narkotykach IP: *.jisedu.or.id 14.03.02, 02:52
        fibin napisał(a):

        > Dlaczego czytacie książki o narkotykach? Żeby je lepiej poznać i skuteczniej
        > zażywać? Czy, żeby lepiej wiedzieć, jak ich unikać i jak z nimi walczyć?
        > Czy wiecie, że poprzez odpowiednią medytację można osiągnąć podobne stany, jak
        > po narkotykach? Ale człowiek, który to robi jest do tego przygotowany, umie
        > sobie z tym poradzic i wie,że dobra medytacja polega na powrocie do prawdziwej
        > rzeczywistości i codzienności, a nie na odlotach. Natomiast narkotyki zażywają
        > ludzie nieprzygotowani, najczęściej bardzo słabi i wrażliwi.
        > Z reguły, wcześniej czy później, kończy się to tragicznie. Błagam Was, bądzcie
        > ostrożni i pamiętajcie, że alkohol to też twardy narkotyk. Ja miałem dużo
        > szczęścia i wróciłem z "tamtej strony" i dopiero teraz widzę, jak piękne jest
        > życie bez środków zmieniających swiadomość. Pzdr:)

        Ja nie czytam ksiazek o narkotykach po to zeby wiedziec jak je zazywac, wrecz
        odwrotnie- zeby wiedziec jakie sa straszne. A dzieci z dworca zoo swietnie
        opowiadaja o tragedii narkomanow. Co do medytacji to uwazam ze to calkiem dobry
        pomysl. Pozdrawiam
    • fibin Re: Książki o narkotykach 04.03.02, 07:07
      Gorąco polecam "Narkotyki" Denisa Richarda. Naukowe podejscie, rozwiewa wiele
      mitów m.in. na temat alkoholu, ogólnie dostępnego, twardego narkotyku, który
      bardzo mocno uzależnia zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Groźniejsze są
      tylko heroina i opiaty. Pzdr:)
      • Gość: retro Re: Książki o narkotykach IP: *.rogozno.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 15:43
        serdecznie dziękuje za "sympatyczne życzenia". ja z kolei polecam ci Becoming A
        Marichuana User - amerykańskiego socjologa - Howarda Beckera - faceta, który
        świetnie opisał tzw. etykietowanie i stygmatyzacje innych ludzi stosowane przez
        tzw. "moralną większość", do której jak widzę aspirujesz. Miłej lektury.
        • fibin Re: Książki o narkotykach 05.03.02, 10:09
          Nie etykietuję, nie stygmatyzuję, nie należę do moralnej większosci.
          Należę, niestety, do uzależnionej mniejszości i przeżyłem piekło na ziemi. Mam
          również kontakt na codzień z osobami uzależnionymi i widzę, jak bardzo cierpią
          zarówno oni, jak też ich najbliżsi.
          Jeżeli Cię uraziłem, to bardzo przepraszam:) Moja agresja bierze się z
          bezsilności. Chciałbym wszystkich ostrzec i uchronic, a to jest przecież
          nierealne i niemożliwe. Ale trzeba próbować:)
          Każdy może robic ze swoim życiem co chce. Ja barzdo żałuję, ze kiedyś nikt mnie
          nie ostrzegł i nie uchronił, ale pewnie i tak bym nie posłuchał:(
          Teraz już jest za poźno, pozostaje tylko ratować to, co jeszcze zostało i da
          się uratować oraz ostrzegać i pomagać innym. Co niniejszym próbuje robić:)
          Pzdr:)
          Pzdr:)
          • Gość: retro Re: Książki o narkotykach IP: *.rogozno.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 13:49
            Życze Ci powodzenia w walce z własnym uzależnieniem. Ale nie ma najmniejszego
            sensu cenzurować cudzych pogladów nawet w najbardziej kontrowersyjnych
            sprawach. Blokowanie dyskusji, nawet to symboliczne, werbalne, utrwala
            stereotypy i prowokuje konflikty. Twoje doświadczenie jest ważne, ale nie
            jedyne. W swoim życiu znajduję wiele pozytywnych kontrprzykładów wobec twoich
            traumatycznych przeżyć ( żeby cie uspokoić, nie związanych z brown suger). Poza
            tym nasza rozmowa zaczęła się od książek. Zauważ, że są one zapisem wielu
            biograficznych i fikcyjnych przeżyć, których nie da się łatwo zaszufladkować
            wg.prostych schematów: dobre-złe, słuszne-niesłuszne etc. Nasze doświadczenia ,
            te realne i przeżywane za posrednictwem literatury, są nacechowane
            sprzecznościami, których, to prawda, wygodniej czasem nie dostrzegać. Wszystko
            wtedy staje się takie proste, prawda?
            pozdrawiam
            • fibin Re: Książki o narkotykach 06.03.02, 15:10
              Bardzo nie lubie gdy ktos mi wmawia coś, czego nie zrobiłem ani nie
              powiedziałem, a Ty to cały czas robisz i próbujesz również mną manipulowac.
              Szkoła Tymochowicza? A może mówisz o sobie?
              Nie chce mi się udowadniac, ze nie jestem wielbłądem (symbol trzeźwości
              zresztą), ale trudno też milczeć wobec takich oskarżeń.
              Jestem zawziętym wrogiem cenzury i nieraz to podkreslam, nie mam najmniejszego
              zamiaru blokować dyskusji, wielokrotnie do niej zresztą zachęcam. Niemal rok
              temu prosiłem gazetę o założenie forum o książkach ponieważ przerażała mnie
              popularność Big Brothera.
              Milczenie i chowanie głowy w piasek nic nie da, natomiast chwalenie narkotyków,
              nawet w najpiękniejszej literaturze jest nadużyciem i może spowodowac wiele
              krzywd i cierpien.
              Każdy ma swoje doświadczenia i przeżycia i niech przy nich pozostanie. Ja
              uważam, ze narkotyki są wielkim złem tego świata i chciałbym jak najwięcej osób
              przed nimi uchronić. I to by było na tyle:) Pzdr:)
              • Gość: retro Re: Książki o narkotykach IP: *.rogozno.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 17:51
                Dla Mnie to co mówisz to zwykły fundamentalizm. " Największe zło tego świata" -
                posłuchaj sam siebie-trąci to fałszywą ortodoksją. Boję się takich poglądów.
                Więcej poczucia humoru, mniej paranoii i przekonania o tym, że zbawia się
                świat. Potwierdzasz też to, że za niewinnie brzmiącymi sloganami o pomocy kryje
                się chęć dyskryminacji i represji inaczej myślących o używkach konsumentów.
                Zauważ, że nie używam słowa "narkotyki", którym ty wciąż żonglujesz ani
                słowa "narkomani", ponieważ już na poziomie językowym te słowo fałszują
                rzeczywistość-są nacechowane pejoratywnie i uprzedzeniowo zachęcając doo
                przemocy i dyskryminacji. W polskim języku nie ma neutrealnie zabarwionego
                słowa drugs, tak jak określa się środki psychoaktywne w j. angielskim, więc
                cały dyskurs publiczny na temat drugs:) jest zmistyfikowany i dominują w nim
                ludzie o skrajnych poglądach, takich jak twoje.Chciałoby sie powiedziec
                "lekarzu lecz się sam".
                pozdrawiam
                • fibin Re: Książki o narkotykach 26.05.02, 09:44
                  Jeżeli jeszcze o tym nie wiesz, to uprzejmie informuję, że jestem trzeźwiejącym
                  alkoholikiem, nie piję od niemal pięciu lat, leczę sie cały czas i moje
                  przeżycia i doświadczenia związane z narkotykami (alkohol jest twardym
                  narkotykiem) są jak najbardziej prawdziwe i autentyczne, choc wolałbym, żeby
                  ich nigdy nie było:)
                  Mam do czynienia na codzień z ludźmi, ktorzy ( i niestety ich rodziny również)
                  wciąż jeszcze straszliwie cierpią z powodu nadużywania narkotyków i moje
                  poglądy ne te sprawy siłą rzeczy nigdy nie będą neutralne.
                  Nie mam zamiaru zbawiać swiata, bo i tak mi się to nie uda, ale staram się
                  gdzie i jak tylko mogę zwracać uwagę na zagrożenia płynące z
                  lekceważenia "jednego piwka" czy "niewinnej trawki".
                  Nie wszyscy się uzależniają, ale nikt nie wie czy akurat jego to nie spotka.
                  A lepiej zapobiegać niż leczyć, nieprawdaż, dobry człowieku?
                  Pzdr:)

    • fibin Re: Książki o narkotykach 10.03.02, 17:39
      Obejrzałem dziś film Human Traffic polecony przez wielbiciela tzw. clubbingu,
      nierozerwalnie związanego z ćpaniem. Zobaczcie i podzielcie się wrazeniami:)
      Polecam również Trainspotting. Tam dokładnie widać, co narkotyki robią z ludźmi!
      Dyskusja o clubbingu na forum Bielsko-Biała. Zaprzaszam:)
      Pzdr:)
    • Gość: zuska Re: Książki o narkotykach IP: *.szczecin.pl 15.03.02, 21:33
      My dzieci z dworca zoo.. na mnie bardziej podzialal film, troche ciezko sie ja
      czyta, to jak reportaz.. ale daje duzo do zrozumienia, wiec warto
      • zlota_jagoda Re: Książki o narkotykach 18.03.02, 13:06
        "Przez ciemne zwierciadło " Philip K.Dick
        "Dryf" Jan Sobczak ( mam nadzieję że nazwiska nie pokręciłam )
    • nuzwykrzyknikiem Heroina 26.05.02, 16:53
      teraz na tzw. topie powinna być "Heroina", Tomasza Piątka (wydaw. CZARNE),
      A My dzieci (...) to jest chyba słaba jednak książka. Pewna panna zapytana o opinię na jej temat stwierdziła, że ta ksiązka jest napisana w gruncie rzeczy przez tych dziennikarzy, którzy spisywali rozmowy z nią z kasety, bo to nie są myśli nastoletniej dziewczyny. I w sumie ja się musze przychylić do jej zdania. To nie jest ksiązka w pełni autentyczna. a w sumie tego ludzie w niej szukają... czyż nie??

      i Jeszcze jedna, klasyczna: "Wspomnienia opiumisty", de Quinsey`a - klasyka(może błędnie zapisałemm nazwisko - sorki)

      A z literatury fachowej:
      Tomasz Sikora, "Użycie substancji halucynogennych a religia", Wydaw. NOMOS - do kupienia jeszcze -(www.nomos.pl).
      i
      "Peyotlowe łowy", autora nie pamiętam, wydaw. ZNAK, seria "Religie i Kościoły" (naukowa polemika z książkami Castanedy, którego nazwisko też tutaj jeszcze nie padło)
      • Gość: JAkub Re: Heroina IP: *.chello.pl 27.05.02, 00:34
        > i Jeszcze jedna, klasyczna: "Wspomnienia opiumisty", de Quinsey`a -
        klasyka(mo
        > z˙e b?e˛dnie zapisa?emm nazwisko - sorki)

        de Quincey
        Confessions of an English Opium Eater

        Castaneda jest znakomity, swietnie sie czyta po zazyciu nielegalnych a
        nieszkodliwych narkotykow

        te polskie Drzwi percepcji nie do dostania, przejrzalem tylko i zanim
        zdazylem kupic, znikly - a wygladalo to na przyzwoity przewodnik dla
        panikarzy, rozsadnie i rzeczowo wyjasniajacy co, jak, ile i czy warto (no bo
        czasem nie warto) i ktore sa wzglednie nieszkodliwe
        jako ze oczywiscie nie ma nic, co byloby absolutnie i bezwzglednie
        nieszkodliwe, np przedawkowanie soli kuchennej oznacza smierc w
        strasznych meczarniach

        co nie znaczy, ze nie nalezy solic jajka na miekko

        Huxleya The Doors of perception znakomite, madre i bez wspomnianego
        panikowania tudziez powszechnej histerii na tematy nieznane, chyba nie
        ma po polsku (a moze?)

        warto poczytac Kratochvila i Grofa o LSD i innych srodkach w psychoterapii,
        takze mila ksiazeczka Alberta Hofmanna "LSD ... moje trudne dziecko",
        wyszlo niedawno

        heroine bym raczej odradzal...

        JAkub
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka