Dodaj do ulubionych

Irina Dienieżkina, "Daj mi!"

IP: *.pwsz.in / *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 11:30
teraz jak grzyby po deszczu mogą powstawac takie ksiązki.zarowno w naszym
kraju jak i na wschod od niego
Obserwuj wątek
    • Gość: Feeria To żadna literatura - mogłabym pisać hurtowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 13:30
      podobne szmiry, bo to żadna sztuka... a tej ostatniej jakby coraz mniej z
      upływem czasu... hm, "nie ma przyszłości dla proroków".
      • makryba Re: To żadna literatura - mogłabym pisać hurtowo 29.04.04, 13:36
        No to pisz,

        ja Ci to chętnie wydam i oczywiście zgarnę kase, bo Ty, jak na prawdziwą
        ahrtystkę brzydzisz się zyskiem i żyjesz powietrzem....
        • zorianx To tej przereklamowanej Masłowskiej też była por- 29.04.04, 18:39
          nograficzna literatura, bo nie czytałem.
      • Gość: kolo Re: To żadna literatura - mogłabym pisać hurtowo IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 30.04.04, 09:54
        popieram, bo każdy gaduła mógłby wydawać drukiem swoje opowieści, tylko nie
        każdemu chce się usiąść i napisać. A panienka( Irina) nie wyrasta ponad Tatu, a
        jedynie działa w innej kategorii "kultury"
      • Gość: zbit Re: To żadna literatura - mogłabym pisać hurtowo IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 02.05.04, 13:02
        nie chodzi o to by pisac hurtowo, ale by to czytano.
      • Gość: juzek Re: To żadna literatura - mogłabym pisać hurtowo IP: *.acn.waw.pl 03.05.04, 16:13
        Nie wiem czy to sztuka czy nie - ważne, że ciekawe i poszerza horyzonty.
    • Gość: danny mi sie to tak widzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 18:45
      To typowa literatura końca czasów, gdzie konwenanse i dobry gust są czymś tak
      rozmazanym, jak odbicie w lustrze po dziesięciu piwach. Gotujmy się na śmierć!
      Zresztą to i tak epigoni, macie tu adres do jednego z przedruków dzieła którego
      w syfie żadne epatujące zgnilizną moralną dzieła nie przebiją:
      Alinkę by Dentro(c)! kriso777.webpark.pl
      • zorianx Re: mi sie to tak widzi 29.04.04, 19:07
        Gotujmy się na śmierć!
        > Zresztą to i tak epigoni, macie tu adres do jednego z przedruków dzieła > >którego w syfie żadne epatujące zgnilizną moralną dzieła nie przebiją:

        No tak to chyba coś co może wywołać myśli typu ''zabić ich (siebie) wszystkich''...
    • Gość: mrek a kto to jest: Masłowska? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.04, 19:37
      czy ona jest z Big B., czy z Ich Troje, czy też z Tatu? Bo nie jestem na
      bierząco w wybiórczej.
    • Gość: Dante_Thomas Re: Irina Dienieżkina, "Daj mi!" IP: *.tcz.pl / *.tcz.pl 01.05.04, 02:18
      Jeżeli te wyrywkowe cytaty to najlepsze fragmenty najnowszego arcydzieła
      rosyjskiej literatury, to wypada zapłakać nad jej upadkiem. Dostojewski czy
      Bułhakow przewracają się w grobie. Kiedy w "Przekroju" dwa lata temu
      przeczytałem fragmenty książki Masłowskiej, to od razu wiedziałem, że
      dziewczyna ma talent. I nie chwalę jej za nowatorski sposób narracji. Nie
      zwiódł mnie też chwytliwy temat, bo nie wybór tematu świadczy o dojrzałości
      Masłowskiej. Urzekł mnie przede wszystkim autentyzm oraz bogactwo odczuć i
      przemyśleń. Dialogi Dienieżkiny są płaskie i nudne jak teksty z Harlekinów. A
      Masłowska nie jest przereklamowana, choć do znudzenia powtarzana jest opinia o
      jej rzekomym przereklamowaniu.
      • zorianx może i to wielka pisarka, ale jeśli 18 letnia dzie 01.05.04, 07:58
        wczyna, która napisała wówczas jedną książkę ''Wojna Polsko Ruska'' czy jakoś tak, i był to debiut, a pełno było o tym we wszystkich gazetach, to jej książka była bez wątpienia bardzo mocno reklamowana, byłem wtedy akurat w hurtowni książek, wziąłem i przeczytałem pierwszą stronę nie za bardzo mi to szło, spytałem się kierownika hurtowni, co to jest a, on powiedział reklamują to coś(coś to eufemizm) we wszystkich gazetach to się i nawet sprzedaje...
        No cóż potęga reklamy...
        Ale poza...
        > przeczytałem fragmenty książki Masłowskiej, to od razu wiedziałem, że
        > dziewczyna ma talent. I nie chwalę jej za nowatorski sposób narracji. Nie
        > zwiódł mnie też chwytliwy temat, bo nie wybór tematu świadczy o dojrzałości
        > Masłowskiej. Urzekł mnie przede wszystkim autentyzm oraz bogactwo odczuć i
        > przemyśleń.
        Chwytliwym tematem, przemyśleniami, bogactwem uczuć itp, to o co chodziło w tej książce bo tytuł sugeruje, że o prowokowanie rusofobii...
    • Gość: cień pruderia Recenzenta IP: *.ap-US01.usen.ad.jp 01.05.04, 19:23
      ..."wyzywająca nastolatka w mini, odsłaniająca bezwstydnie piersi i pokazująca wulgarnie język".

      Hm, pomijając już to, że nie przy każdym słowie musi być określający je przymiotnik lub przysłówek,
      żeby tekst był dobrze napisany - po co ta pruderia na siłę? Dziewczyna na okładce jest sympatyczna, a
      odsłonięcie piersi i pokazanie języka - wdzięczne. A może te pogardliwie określające ją słowa mają
      potwierdzić skandaliczność treści książki? Przecież nie o to chodzi.

      Ludzie, dajmy spokój. Jeśli odsłonięcie piersi i pokazanie języka jest nadal złe w kraju nad Wisłą, ile
      jeszcze czasu musi minąć, żeby seks wreszcie wydał się nam radosny i piękny?
      • zorianx Re: pruderia Recenzenta 02.05.04, 15:13
        > Ludzie, dajmy spokój. Jeśli odsłonięcie piersi i pokazanie języka jest nadal zł
        > e w kraju nad Wisłą, ile
        > jeszcze czasu musi minąć, żeby seks wreszcie wydał się nam radosny i piękny?

        ... lubię to robić, co prawda z trochę starszymi dziewczynami, a nie otym czytać:-)
    • Gość: , show biznes=show literatura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.04, 18:46
      szkoda słów
    • Gość: Wojtek Re: Irina Dienieżkina, "Daj mi!" IP: 63.146.250.* 02.05.04, 21:05
      Nie czytalem, przyznaje sie. I pewnie nie przeczytam, wiec sie nie musze
      wypowiadac. Uff, co za ulga. Dobra ksiazka od niedobrej na pewno sie rozni, ale
      czym? Tego nie wiem, podejrzewam zreszta ze nie jestem w tej niewiedzy
      osamotniony. Bulhakowa moge czytac piec razy z rzedu i zawsze jest OK.
      Dostojewskiego nie trawie - ale czy to jego ksiazki sa gorsze, czy moj
      instrument niestrojny? Wielu t.zw. klasycznych pozycji literatury nie
      dokonczylem, bo mnie nudza smiertelnie. Nic z tego nie wynika, nie musze ich
      przecie czytac, mamy podobno demokracje, nie? Dzieki dzikiemu kapitalizmowi pod
      reka jest tyle ksiazek, ze i tak nie dam rady wszystkim.
      A jesli kto czyta proze, na ktora potem wybrzydza - to musi masochista.
    • Gość: mrek Śmiedzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.04, 08:29
      Jak długo jeden artykuł może być czołóce zanim nie zacznie śmiedzieć. Na
      dodatek artykuł o niczym.
      • bokaj Re: Śmiedzi. 03.05.04, 10:31
        " Wielu t.zw. klasycznych pozycji literatury nie dokonczylem, bo mnie nudza
        smiertelnie. Nic z tego nie wynika, nie musze ich przecie czytac, mamy podobno
        demokracje, nie?"

        demokracja chyba nie ma z tym nic wspólnego...
        bardziej może nasze wewnetrzne dojrzewanie.

        ja sie parę razy zabierałem za "Annę Kareninę", parę razy odkładałem, kiedys
        przypadkiem zdołałem zobaczyć fragment filmu ("A.K.") z Sophie Marceau, coś mi
        przeskoczyło w mózgu, coś sie otwarło - i dosłownie pochłonąłem tę książkę!
        " dzieła" mają to do siebie, że pokazują rzeczy, których nie umieliśmy sami w
        rzeczywistości zobaczyć...
    • Gość: żenada Re: Irina Dienieżkina, "Daj mi!" IP: *.TKK.net.pl / *.tkk.net.pl 04.05.04, 14:51
      zalosne, wystarczy opisac co sie dzieje dookola zeby zostac nazwanym nowa
      najdzieja literatury ? zle z ta dzisiejsza 'literatura'... co do maslowskiej to
      jej ksiazka to najwieksze gowno jakie w zyciu czytalem
    • Gość: zbiczka Re: Irina Dienieżkina, "Daj mi!" IP: *.air.net.pl / 80.50.10.* 22.05.04, 14:04
      wlasnie przeczytalam. ogolnie wrazenia pozytywne. szybko sie czyta, momentami
      obrzydliwie i ostro.. ale niestety prawdziwie jak w zyciu. polecam serdecznie
      mlodym kobietom przede wszystkim.
    • clevera spodobala mi sie:) 22.05.04, 21:35
      Przeczytalam i nie zawiodlam sie. Po to by tak plastycznie opisac kalekich
      uczuciowo mlodych ludzi, ktorzy pragna byc kochani, choc sami kochac nie
      potrafia, nie wystarczy umiec tylko klac (jak wynika z postow niektorych
      forumowiczow). Ta ksiazka to krzyk w strone doroslych: "Zobaczcie jak i kogo,
      a moze co, wychowaliscie!" Najbardziej wstrzasnelo mna opowiadanie
      o "zielonych", bardzo przejaskrawione, ale konieczne zeby przekroczyc prog
      znieczulenia odbiorcy, ktory we wspolczesnym swiecie staje sie coraz bardziej
      obojetny. Obowiazkowa lektura dla wszystkich, ktorzy sie paraja trudem
      wychowywania dzieci i mlodziezy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka