Dodaj do ulubionych

FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow

IP: *.acn.waw.pl 15.08.01, 23:58

czesto,gdy nie mam czego czytac,siegam po ksiazke
autora ktorego juz znam.czesto/zbyt czesto/okazuja sie one kiepskie.
stad ten watek.jako ostrzezenie.
prosze cytowac jednoczesnie pozycje dobre i zle
lewa / prawa
np kurt vonnegut
syreny z tytana losy gorsze od smierci
rzeznia nr 5 /absolutny gniot;tytul b.
adekwatny
Obserwuj wątek
    • Gość: sceptyk Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.acn.waw.pl 16.08.01, 00:02
      program pomieszal.
      syreny z tytana,rzeznia nr 5/dobre
      losy gorsze od smierci/smiertelne
    • Gość: vel Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.pppool.de 17.08.01, 21:40
      Konwicki
      dobre: niemal wszystko, a zwlaszcza Mala Apokalipsa, Kompleks polski, Czytadlo,
      Nic albo nic itd.
      zle: Dziura w niebie

      Stasiuk
      dobre: np. Bialy Kruk, Opowiesci galicyjskie
      zle: Przez rzeke (za wyjatkiem tekstów otwierajacych zbiór) , Mury Hebronu
      • Gość: Grinia Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.trzepak.pl 06.04.02, 13:12
        Stasiuka "Przez rzekę" uważam za drugą udaną po "Kruku"


        Gość portalu: vel napisał(a):

        >
        > Stasiuk
        > dobre: np. Bialy Kruk, Opowiesci galicyjskie
        > zle: Przez rzeke (za wyjatkiem tekstów otwierajacych zbiór) , Mury Hebronu

    • Gość: chitarra Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.torun.dialup.inetia.pl 26.08.01, 18:58
      Roland Topor
      dobre: "Cztery róże dla Lucienne", "Chimeryczny lokator"
      złe: "Najpiękniejsza para piersi na świecie" i kilka innych gniotów
    • Gość: borys Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.halo.provector.pl 27.08.01, 09:53
      Stasiuk: Przez rzekę – beznadziejne.
    • Gość: miss S Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.pl 27.08.01, 21:52
      Waldemar Łysiak... choć może wątek powinien się nazywać Dobre ksiązki złych
      autorów? W każdym razie - "Flet z mandragory" BOSKI, "Asfaltowy saloon" -OK, za
      to "Dobry", "Lepszy", "Najlepszy" - TRAGEDIA
      • Gość: fan? Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 12:19
        Popieram w sprawie Łysiaka .O ile "Dobry " mi sie podobał ,"Lepszego"
        przeczytałem to "Najlepszy" był ohydny ,nie doczytałem do końca co mi sie żadko
        zdarza .Nie potrafiłem przełknąć tego żałosnego samochwalstwa i pozycja ta na
        długo od łysiaka mnie odrzuciła.
        Pozdr,
    • reptar Cook na tak i na nie 20.03.02, 10:28
      Czarna Kompania i detektyw Garrett - najwyższe noty, i to nie tylko
      w ramach fantasy, ale w ogóle.

      A cykl "Imperium grozy"...? Nie dobrnalem do konca pierwszego tomu.
      A rzadko mi sie zdarza porzucic ksiazke na 30 stron przed koncem.
      To tak, jakby Cook chcial dostac nagrode im. Andersena. A nie w tym
      mu idzie.
      • Gość: A27 Re: Cook na tak i na nie IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 15:12
        Kurt Vonnegut "Timeout" - okropnosc
        "Matka Noc", "Sinobrody" - dobre

        G.G. Marquez "Nikt nie pisze do pulkownika" - tragedia
        "Sto lat samotnosci" - genialna

        M. Atwood "Surfacing" - FE!!!
        "Pani Wyrocznia", "Blind Assassin", "Kocie Oko" - wspaniale

        Gunter Grass "Spotkanie w Talige" - tego nie da sie czytac
        "Blaszany Bebenek" - bardzo dobry
        • reptar Timequake 09.05.02, 21:00
          Gość portalu: A27 napisał(a):
          > Kurt Vonnegut "Timeout" - okropnosc

          Chyba Timequake, nie Timeout. Trzesienie czasu.
          Rzeczywiscie Vonnegut napisal wiele lepszych ksiazek, ale na etykietke "okropnosc" tu mojego przyzwolenia nie ma. Wzialem sie za obrone tej ksiazki, tyle ze wyslalem to na inny watek (pt. Milosnicy Kurta Vonneguta proszeni o odzew!!!) - jesli Cie interesuje, zajrzyj tam, prosze.
      • Gość: nEo Re: Cook na tak i na nie IP: *.at.ibm.com 19.04.02, 15:14
        A ja slyszalem, ze "Imperium..." (nie czytalem go) jest takie kiepskie, bo to pierwsza ksiazka Cooka - ale drugi tom jest ponoc znacznie lepszy!
        • reptar Re: Cook na tak i na nie 19.04.02, 16:43
          Nie dotarlem do drugiego tomu. W akcie irytacji wynioslem do biblioteki pierwsze trzy (zeby mi miejsca nie zajmowaly), bo tyle zdazylem nagromadzic, zanim sie zabralem za czytanie.

          Czasem tak robie - najpierw kolekcjonuje, potem dopiero czytam. Raz mnie jeden wydawca tak zalatwil z któras ksiazka, ze kiedy wydal wreszcie drugi tom, to ja z pierwszego nie pamietalem juz nawet glównego bohatera. Ale to inna ksiazka i inna historia...

          A wracajac do Cooka - w pierwszym tomie tego cholernego "Imperium..." nie ma ani krzty tego cudnie cynicznego humoru, dla którego uwielbiam jego twórczosc. To równie dobrze mogla napisac Andre Norton.
    • czarodziejka Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow 26.03.02, 02:06

      uwielbiam joanne chmielewską, ale jej za slabe pozycje uwazam:
      "Lesio", "Dzikie białko" oraz "Florencja córka diabła"






      wiem, ze sa tacy, ktorzy dwie pierwsze sposrod w.w. pozycji uwazaja za
      najlepsze ksiazki chmielewskiej ...
      (o gustach sie jednak nie dyskutuje)

      pzdrwm ;o)
      • lili Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow 26.03.02, 20:17
        Ursula K.Le Guin:Czarnoksieznik z Archipelagu -objawienie
        pozostale czesci cyklu -knoty straszliwe

        Bronilabym natomiast Dziury w Niebie Konwickiego -akurat wole ja od innych jego
        ksiazek!
        • Gość: n0str0m0 Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.lightspeed.com.sg / 10.25.1.* 27.03.02, 11:22
          frank herbert

          wszystkie ksiazki z cyklu diuny - wspaniale

          ksiazka o zagladzie bakteriologicznej
          "white ... costam-costam" - nie do czytania
          (patrz pan, nawet tytulu nie spamietalem... znaczy - gniot okrutny)
          ((sorry "white plague" - a jednak alzheimer popuscil na chwilke))

          nostromo
        • Gość: jawfish Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: 192.168.0.* 07.04.02, 11:58
          Uważam wlasnie Dziure wniebie za najlepsza powieść Konwickiego. Może zreszta
          daltego, ze to byla pierwszaJego powieśc, ktora przeczytalem?
      • Gość: ewa Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 15:56
        wg wymieniłaś jedne z jej najlepszych książek ( słabe są dopiero ostatnie
        kawałki)
    • Gość: Ginger Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.02, 12:26
      Paulo Coelho "Alchemik" b. dobry, "Piata gora" tragedia
      • Gość: Baloo Staly poziom ... IP: *.ne.ch 27.03.02, 16:12
        Podobno staly poziom mozna trzymac jedynie lezac w grobie ...

        tym niemniej, wydaje mi sie, ze te "spadki formy" najczesciej dotycza
        autorow, ktorzy usiluja slizgac sie na stworzonej przez siebie fali, czy tez,
        jak kto woli "zdyskontowac sukces" dobrej ksiazki, ktora napisali ...

        Klasycznym przykladem jest chyba Heller i jego ciag dalszy "paragrafu 22"
        (chyba "Ostatni rozdzial", albo cos w tym stylu - przepraszam, ze w ogole to
        cos wymieniam w tak szacownym gronie ...). No i niestety moja kochana
        Chmielewska ... kiedy pisala 1 ksiazke na 2 - 3 lata, byla boska (poza tym,
        bylo to cos swiezego w latach '60 - '70) , no a potem , niestety , w
        latach '80 , a zwlaszcza '90 (totalna zgroza !!!) zwieracze jej puscily i
        zaczela sie masowa produkcja 1-2 ksiazek rocznie, wedlug sprawdzonych (?)
        schematow ...
        Nawet Boski Asimov, zmuszony przez wydawce , dopisal dalsze
        ksiegi "Fundacji" , ktore nie byly juz takie dobre jak pierwsza , ale on
        przynajmniej wybrnal z tego z honorem i jednak daje sie toto czytac z
        przyjemnoscia ....

        Przyklady mozna mnozyc ... jest to jednak smutne, ze autorzy, ktorzy
        stworzyli cos dobrego, nie szanuja siebie samych (nie mowie tu o "znizce
        formy" , lecz o swiadomym powielaniu sie - czyli w sumie probie wyludzenia
        pieniedzy ...)

        Baloo

        Ps : przepraszam za przydlugi tekst, ale zawsze mi sie "ulewa", gdy o tym
        mysle ... jak to w przypadku zawiedzionych milosci bywa ...
        • Gość: Nu! Re: Staly poziom ... IP: *.bmj.net.pl 28.03.02, 03:53
          Masz rację, ale wielka część tej produkcji drugorzędnej ma trochę wymuszony charakter. Jest nią na przykład specyfika amerykańskiego rynku wydawniczego, różne pułapki związane z wielką forsą, agentami, umowami itp. Facet pisze świetną książkę, jakąś rewelację, i nagle drzwiami i oknami walą mu się różni agenci, przedstawiciele wielkich firm wydawniczych... No i propozycje typu 1milion$ za wyłącznośc do wszystkiego + 100 tys za każdą nastepna książkę (zmyślam oczywiście). A facet ma żonę i dzieci, potem rozwód, druga żona, podział kasy i praw do kasy... czytałem nawet jakąś książkę, gdzie we wstępie autor wyjaśnia ten mechanizm, i nawet mówi wprost, że z tego powodu właśnie ją napisał (Bellow, "Dar Humboldta"?). A i tak z samych książek to żyje jakiś marny procencik pisarczyków w Ameryce. "Paragraf 22" był fenomenem dlatego między innymi(jak dla mnie), że czytając czuło się że była pisana w jakimś natchnieniu. "Coś sie stało" także. Ale jak czytałem obie te książki to jakoś intuicyjnie wyczuwałem, że nie da się takich książek pisać masowo. Że autor jakoś się w nich wypalał i więcej nic juz dobrego na tym poziomie nie napisze. W końcu nie możemy zapominać,że ani Chmielewska, ani Heller nie są pisarzami "artystycznymi", jak np. Pynchon. Są świadomi, że to co robią to świetne rzemiosło, więc teoretycznie mogą "produkować" książki masowo, gdyż taki jest typ tego rodzaju literatury. No i "produkują" z różnym skutkiem. Ciekawy przykładem jest Simenon, który miał całą fabrykę wypuszczającą bodajże 1 książkę / tydzień. I były one podobno na mniej więcej jednakowym poziomie.
          p.s.
          jeden ze znajomych polecał mi Hellera "Namaluj to", twierdząc, że bardzo dobre, inny "Bóg wie", więc może nie jest tak źle? (książek tych jeszcze nie przeczytałem)
          • Gość: Baloo Re: Staly poziom ... IP: *.ne.ch 28.03.02, 11:18
            "Bog wie" polecam goraco , chyba pierwotny tytul mial brzmiec "Ksiega
            Dawida" ... sa to biblijne dzieje Izraelitow, opisane przez Krola Dawida (tego
            od Goliata ...), odartego ze wszelkich zludzen , co do swiata ... Tylko Zyd
            mial prawo to napisac, ale umierac ze smiechu zaczynasz juz na pierwszej
            stronie ...

            Co do glownego tematu postu : owszem, zgadzam sie i zdaje sobie jak
            najbardziej sprawe z realiow rynku wydawniczego ( w USA i gdzie indziej ...),
            ale chyba sie zgodzisz, ze od pewnych osob mamy prawo wymagac nieco wiecej ...
            i nie jest to zadne rzemioslo, bo to sie ujawnia wlasnie w rzetelnym podejsciu
            do "zawodu" (por. kryminaly Joe Alexa, jesli chodzi o literature "niskiego
            lotu"), a najczystsze petactwo i gowniarstwo i brak szacunku do siebie
            samego ... w koncu i Balzac, i Prus, i Zola (lecimy po klasykach ...) tez
            MUSIELI utrzymywac sie z pisarstwa, ale oprocz tego mieli cos do powiedzenia i
            byli wlasnie (oprocz talentu) bardzo dobrymi rzemieslnikami ...czyli
            profesjonalistami ... To zdaje sie Bulhakow , ustami Behemota i Korowiowa ,
            pisal cos o relacji miedzy byciem literatem a nalezeniem do Zwiazku
            Literatow ...
            ... ufff, ale znow sie rozgadalem ... KONIEC !!!

            Wesolych Swiat

            baloo
            • Gość: Nu! Re: Staly poziom ... IP: *.bmj.net.pl 01.04.02, 14:52
              Witam! Z małym opóźnieniem kontynuuję ten wątek.
              Kilka uwag (niespójnych):
              1. Problem kolejnych złych książek właściwie nie jest zagadnieniem ściśle literackim lecz raczej okołoliterackim. Bo książkę powinno oceniać się jednak w odniesieniu do niej samej.
              2. Jest wiele książek, o których nie można w ogóle powiedzieć, czy są złe czy dobre. Po prostu są. Myślę, ze wiele z tych książek o których tu mówimy właśnie są takimi.
              3. Inny przypadek; kolejne książki Lema. czy to są złe czy dobre ksiązki? "Fiasko" na przykład. Ale w tym sęk, że akurat tego mu za złe nikt nie bierze specjalnie. Pisze i dobrze. Że nudzi...trudno. Swoje napisał. Dla mnie na przykład to nie ma zadnego znaczenia, że Lem wyda jakąś nudną czy słaba książkę.
              4. Książki dziwne: Adam Wiśnieski Snerg; napisał "Robota", świetną, potem "Według Łotra", podobała mi sie bardzo. A potem "Arkę" - książke potworną. I oczywiście ta ostatnie ksiązka jest pod wzgledem wartości literackich gniotem. ale ze względu na te wczesniejsze ksiązki- ciekawa. Jak autor "Robota" mógł coś takiego napisać? Przecież nie dla pieniędzy.
              5. Ksiązki niepowodzenia. Autor wybitny podejmuje się jakiegos karkołomnego zadania literackiego, i wychodzi coś jaby poniżej poziomu. Podobno takie jest "Salambo" Flouberta. Pewnie mozna by sporo przykładów znaleźć takich innych książek niepowodzeń. Nieudanych eksperymentów, ślepych uliczek.
              To tyle na razie.
              Świąteczne pozdrowienia
              Nu!
              • poomerang Szkic o uczciwo�ci intelektualnej 03.04.02, 08:32
                W tym miejscu warto chyba będzie Szanownym Dyskutantom polecić "Szkic o uczciwo�ci intelektualnej" prof. Mondriana Kilroya. Profesor jest jednš z postaci "City" Alessandra Baricco, a jego szkic zaczyna się na stronie 240. Polecam oczywi�cie całš ksišżkę (ksišżkę najlepszš).
                • Gość: Nu! Re: Szkic o uczciwości intelektualnej IP: *.bmj.net.pl 04.04.02, 00:42
                  Tytuł brzmi ciekawie, ale nie jestem pewien, czy wiąże się z tematem. Być artystą - bo pisarze to jednak też artyści - niekoniecznie oznacza być intelektualistą. I w dodatku być może nie muszą być "uczciwi" w sensie potocznym, gdyż sztuka to także gra, pozoranctwo, tworzenie pewnej ułudy - fikcji. No i odchodzi na całego manipulowanie czytelnikiem, uwodzenie.
                  • poomerang Szkic o uczciwości intelektualnej jest na temat 05.04.02, 21:55
                    Szkic o uczciwości intelektualnej wiąże się
                    z tematem (a zwłaszcza z Waszą wymianą zdań)
                    jak najbardziej. Pisaliście:

                    ...smutne, że autorzy, którzy stworzyli coś dobrego,
                    nie szanują siebie samych (nie mówię tu o "zniżce
                    formy", lecz o świadomym powielaniu się - czyli
                    w sumie próbie wyłudzenia pieniędzy)...
                    (Baloo)

                    ...i nagle drzwiami i oknami walą mu się różni
                    agenci, przedstawiciele wielkich firm wydawniczych...
                    (Nu!)

                    Te opinie równie dobrze mogłyby pojawić się w
                    komentarzu do wspomnianego szkicu (bo choć sam
                    szkic to tylko 6 krótkich tez, w książce jest
                    obszernie komentowany). Poomerang niepowiedział
                    (Poomerang niemówił, ponieważ był niemową),
                    otóż Poomerang niepowiedział, że można by z tego
                    szkicu zrobić grubą książkę. Ale więcej szczegółów
                    już nie zdradzę.
                    • Gość: Nu! Re: Szkic o uczciwości intelektualnej jest na temat IP: *.bmj.net.pl 09.04.02, 00:00
                      Własciwie trudno coś więcej powiedziec, jak się nie czytało tego szkicu o którym mówisz... Jak wpadnie mi w ręce to będe pamietał i sprawdzę.
      • Gość: Annik Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.a2000.nl 06.04.02, 21:57
        'piata gora' jest lepsza niz 'alchemik'!(znalazlam w niej elementy opisujace
        niektore moje 'niepoprawne choc usprawiedliwione' zachowania...) ksiazka
        "innego autora"' nazwalabym natomiast 'weronike...'
    • aranka Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow 28.03.02, 14:04
      Jednoroczna wodwa - Irvinga. Doszłam do 70-tej strony, ale tylko dlatgo że
      pozostałe jego książki bardzo, bardzo mi się podobały - Hotel New Hampshire i
      Świat według Garpa
      • Gość: Marta Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 01.04.02, 20:14
        A dla mnie zenujacym doswiadczeniem bylo przeczytanie jakichs pare lat temu
        najnowszej powiesci Wlodzimierza Odojewskiego "Oksana." Nie dosc ze autor dal
        sie firmowac przez wydawnictwo Twoj Styl, to sama powiesc byla bardzo slaba:
        sentymentalna, malo wiarygodna, manieryczna, romansowa do bolu. Jednak, o
        zgrozo, jesli sie nie myle, byla nominowana do nagrody Nike.
        To przykre, bo inne powiesci, czy opowiadania, W. Odojewskiego (pisane jednak
        wczesniej) sa naprawde piekne, poruszajace, poetyckie...
        • Gość: KRRra Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 01.04.02, 23:05
          "Zasypie wszystko, zawieje"Odojewskiego, znakomite. W takim razie Oksane sobie
          daruje. "Namaluj to" Hellera rzeczywiście dobre, choc tak pisane, jakby to
          zrobila inna osoba, a nie autor Paragrafu.Zgadzam się, ze Chmielewska w latach
          70. byla doskonala w swoim gatunku i naprawde smieszna - a teraz chyba goni
          kasę.Ale taki rowny znakomity autor to np. Faulkner, książk a w książke.
          Nierowny byl Hłasko, mial wspaniale momenty - i niekiedy kiepskie
          powiesci.Zmartwiliscie mnie Jednoroczna wdowa, bo tez jestem wielbicielka Garpa
          i Hotelu.Rowny jest chyba Conrad, nie znam tez żadnej wpadki Dostojewskiego.Z
          całkiem wspólczesnych w miare rowna jest Tokarczuk, z ksiazki na książke
          lepsza, albo nie obniżająca poziomu.
          • Gość: aleena Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.opole.dialup.inetia.pl 02.04.02, 12:14
            Gość portalu: KRRra napisał(a):

            >Zmartwiliscie mnie Jednoroczna wdowa, bo tez jestem wielbicielka Garpa
            >i Hotelu.

            Jesli to Cie choc odrobine pocieszy to ... jako wielbicielka tworczosci Irvinga
            (prawie calej, gnioty to dla mnie Syn Cyrku i Modlitwa za Owena) stwierdzam z
            cala stanowczoscia, ze Jednoroczna wdowa jest rownie dobra co Garp... a moze
            nawet lepsza ;)))
            BTW szukalam w ksiegarniach "Czwartej reki" ale jeszcze jej nie ma... A w glupim
            Newsweeku juz zapodali recenzje... Drocza sie czy co?
            Pzrd wiosennie
            • Gość: maj4 Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: 195.117.152.* 03.04.02, 14:12
              Irving miał lepsze i gorsze momenty - Garp, Hotel, Regulamin tłoczni win i
              właśnie Syn Cyrku - świetne , ale np. Metoda wodna i takie jeszcze coś, gdzie
              dwa małżeństwa umówiły sie na okazjonalne wymiany partnerów - straszne.
    • Gość: dudu Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 23:04
      Heller ma na koncie coś więcej niż tylko Paragraf 22, choć rzeczywiście ta jest
      najlepsza. Świetna jest też "Bóg wie", w oryginale "God knows" (ktoś miał
      wątpliwości). No i "Namaluj to".
      • Gość: Nu! Dobrze - przeczytam IP: *.bmj.net.pl 03.04.02, 11:24
        Tyle osób poleca te dwie książki, że przełamię sie i przeczytam:)
    • Gość: cellar Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 07.04.02, 00:29
      a zdarza się tak, że najpierw ktoś pisze fatalnie, a potem nagle... np.
      Remarque- jak czytasz 3 pierwsze ("Dom marzeń", Przystanek na
      horyzoncie", "Gam") to się po prostu wstydzisz za biednego Ericha. i zaraz po
      nich- "Na zachodzie bez zmian"- arcydzieło( chociaż osobiście nie przepadam ;-)
      i dalej już po mistrzowsku ("Trzej towarzysze"!, "Czas życia czas
      śmierci"!!, "Cienie w raju"!!!)
    • Gość: fishy Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.umcs.lublin.pl 07.04.02, 12:14
      B. dobre: Stary Testament
      Gniot: Nowy Testament
      • Gość: Nu! Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.bmj.net.pl 08.04.02, 23:58
        Apokalipsa - ostra jazda?
        Apokryfy - Hardkor?
      • reptar Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow 17.04.02, 14:22
        Gość portalu: fishy napisał(a):

        > B. dobre: Stary Testament
        > Gniot: Nowy Testament

        A jak sie zapatrujesz na wersje Kazandzakisa? ("Ostatnie kuszenie" i nie tylko)
        • Gość: Nu! Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.bmj.net.pl 18.04.02, 18:15
          reptar napisał(a):

          > Gość portalu: fishy napisał(a):
          >
          > > B. dobre: Stary Testament
          > > Gniot: Nowy Testament
          >
          > A jak sie zapatrujesz na wersje Kazandzakisa? ("Ostatnie kuszenie" i nie tylko)

          Jeśli o mnie chodzi, to bardzo trudno czyta mi się literaturę pseudoapokryficzną.
          Nawet "Mistrza i Małgorzatę" mam z tego powodu z głowy.
          Ściślej mówiąc czytam a nawet się zaczytuję, pod warunkiem że jest "wykopana w kosmos", tj. .... no, trudno to zdefiniować. Czytałem wiele razy Snerga "Według łotra", Dicka "Valis" i resztę jego książek, groteski różne (np. internetowy jezus.blog.pl albo pan.blog.pl). "Józefa i jego braci" Manna przeczytam na pewno, ale chyba w odległej przyszłości. Natomiast na uwagę szczególną zasługują autentyczne apokryfy, które zresztą od niedawna są w księgarniach do nabycia("Apokryfy Starego Testamentu", i "Apokryfy Nowego Testamentu (cz. 2)." Swoją droga jest to wydarzenie na rynku książki (religioznawczej), o którym niewiele się mówi niestety.
    • Gość: Krrra Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 13:51
      Ciekawa Panna Nikt Tryzny(choc moim zdaniem zdumiewajaco przereklamowana, a juz
      teza Milosza, ze Tryzna to polski Eco - wręcz szokująca, bo Tryzna pisze
      INACZEJ, emocjonalnie, a nie intelektualnie) -i dramat belkotu i obscenow
      w "Sadzawce Syloe".
    • Gość: imbir Re: FATALNEksiazkiDOBRYCHautorow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 20:56
      Największy gniot to dla mnie M. Puzo Sycylijczyk. Niech was reka boska broni...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka