ydorius
09.09.11, 15:53
Czytam "Koniec Kalifornii" i strasznie mi się podoba sposób prowadzenia narracji u tego pana. Czytelnik dowiaduje się wszystkiego we właściwym czasie, żadnych przecieków, jakby autor trzymał opowieść za gardło i pozwalał jej ujawnić się w ściśle określonym czasie.
Do tego wyraziście zarysowane postacie, wiarygodny wątek - czegóż chcieć więcej?
Styl nieco Steinbeckowski, rzekłbym, choć Steinbeck miał tendencję do tłumaczenia swoich bohaterów i zasadniczo odnosił się do nich z sympatią. Tu tego nie ma, narrator jest niewidoczny, nie jest też nachalnie rozgadany, jak u Faulknera - a jednak mamy do czynienia z prozą bardzo amerykańską. Ciekawe. Dobre. I w dodatku na przecenie :-) - w Czytelniku za 7 zeta, tak samo na tanich książkach.
Czytaliście coś jeszcze? Na polski przełożone są jeszcze "Widzialne duchy" i "Jeńcy wojenni", z tego, co mi wiadomo.
m,
.y.