IP: 62.233.163.* 05.03.02, 09:23
Jego czytanie zaczelam od opowiadan, ktore przypadkowo trafily w moje rece.
Prawde mowiac, po przeczytaniu kazdego z nich potrzebowalam kilku chwil by
spokojnie zaczerpnac powietrza i moc przejsc do nastepnego; kazde z nich
wywarlo na mnie niezapomniane wrazenie i z pewnoscia siegne po nie jeszcze
niejednokrotnie. Po ich przeczytaniu (i kilku innych malych ksiazek), siegnelam
po "Gre w klasy" i... zawiodlam sie. Mialam pewne trudnosci z przebrnieciem
przez niektore zdania, choc o dziwo w opowiadaniach to wlasnie jezyk Cortazara
mnie zafascynowal. Nie twirdze, ze nie jest to ksiazka dobra, jednak nie ma
tego uroku, elementu magii i zaskoczenia co opowiadania :)
Obserwuj wątek
    • nurni Re: Cortazar 05.03.02, 22:12
      gra w klasy troche przereklamowana
      czytałem później "Wielkie wygrane"
      lata temu
      gdyby Pani zauwazyła
      moja rekomendacja

      pozdrawiam
      nurni
    • Gość: ydorius Re: Cortazar IP: *.acn.waw.pl 06.03.02, 00:38

      Heh, Gra w klasy nie jest łatwa.
      Ale na pewno warta przebicia się. Najgorzej jest z okresem paryskim, dobijają
      mnie ci wszyscy pseudotwórcy i pseudofilozofowie, ale daje to niezłą
      charakterystyką Horacia i Magi. Okres argentyński jest dużo łatwiejszy, też
      wydaje się, jakby dopiero tam czas zaczał płynąć.

      Bardzo lubię Grę w klasy (dopiero później czytałem opowiadania - więc
      kolejność zgoła odwrotna). Cortazar nauczył mnie pić mate (obowiązkowo zieloną
      argentyńską). A sama książka nie jest chyba przereklamowana - jest po prostu
      trudna.

      pozdrawiam,
      .y.
      • Gość: Maja Re: Cortazar IP: 62.233.163.* 06.03.02, 14:58
        No, coz jest to tylko chyba kwestia przbicia sie przez to, ale z pewnoscia
        warto! I ja rowniez jakos po przeczytaniu jego ksiazki zaczelam pic mate...
        Pozdrawiam :)
      • Gość: Ginny Re: Cortazar IP: *.net.bialystok.pl 06.03.02, 14:59
        A dla mnie w Grze w klasy tylko okres paryski był interesujący. Potem czytałam
        to z rosnącym znużeniem. To było jedno z większych moich rozczarowań
        literackich.
        • nurni Re: Cortazar 09.03.02, 16:22

          to ciekawe co Pan/i/ pisze
          temat może na inny wątek
          dla mnie też wątek paryski najciekawszy w tym

          zaszkodził pewno w tym trochę
          cały ten rozgłos w tych latach
          to trzeba przeczytać, wołano
          dlatego piszę dziś że to co najwyżej dobre było
          a nie bardzo dobre

          Wielkie wygrane /a może Wielką wygraną, Boże to tyle lat temu/
          wypatrzyłem sam, przeczytałem
          i stąd zachwyt może

          pozdrawiam wszystkich

          nurni
          • Gość: Nu! Re: Cortazar IP: *.bmj.net.pl 14.03.02, 22:32
            Mam wrażenie, że Cortazar został niewłasciwie kiedyś zaklasyfikowany jako qultowy, arcypoważny pisarz z górnej półki. Czasy gdy ukazywały się jego książki były też inne. No i niebagatelną role odgrywało to, że tłumaczenia Zofii Chądzyńskiej były oceniane bardzo wysoko. Ale chyba warto czytać Cortazara, choćby dla znakomitego tłumaczenia. Ale nie czytać na kolanach, lecz traktować jako zabawę literacką, podgladać warsztat pisarski, słowem czytać z lekkim przymruzeniem oka. Uważam z resztą, że ksiązki te a w szczególności opowiadania, pisane były troche zabawowo. Z pewnością jest to świetna lektura dla "młodzieży". Bardzo też dużo mówi o czasach, które opisuje.
            Ja z kolei polecam "Książke dla Manuela", która zawsze będzie kojarzyć mi się z kunsztem literackim jezeli nie samego pisarza to tłumacza (ki) z pewnością. Jako zachetę dodatkową należy traktować i to, że ksiązka zawiera "momenty" :-)
            No i traktuje o terrorystach. Więcej nie zdradzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka