Dodaj do ulubionych

"Antybaśnie"

10.01.12, 18:29
Wolskiego - opis na okładce zachęca m. in. informacją o "ostrym erotyzmie".

Jakoś nie znalazłam. Jest tam najwyżej prostacki rechocik okołopiwny typu "siedzimy przy kuflu i obleśnie komentujemy przechodzące młode kobiety".

Co do erotyzmu, zaczęłam się zastanawiać i przyszło mi do głowy czterech autorów, wszyscy czterej Francuzi (Villon Ballada piękney płatnerki do dziewcząt letkiego obyczayu", Flaubert "Pani Bovary", de Brantome "Żywoty pań swawolnych" no i słynne "Niebezpieczne związki").

A wy co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • broch Re: "Antybaśnie" 10.01.12, 19:46
      Ogrod udreczen - Mirbeau
      10 tysiecy dziewic... - Apollinaire
      Fanny Hill - Cleland
      Nana - Zola
      Wenus w futrze - Sacher-Masoch
      Dekameron - Boccaccio
      Kamasutra

      plus duzo wiecej
    • broch Re: "Antybaśnie" 10.01.12, 21:00
      umknelo mi: erotyzm u Wolskiego pewnie jest chwytem wydawcy.
      • maitresse.d.un.francais Re: "Antybaśnie" 10.01.12, 21:04
        broch napisał:

        > umknelo mi: erotyzm u Wolskiego pewnie jest chwytem wydawcy.

        Możliwe. W ogóle istnieją Polacy umiejący pisać o erotyzmie?
        • marek.zak1 Re: "Antybaśnie" 06.10.12, 09:59
          Niektórzy się ciągle uczą. Miłego weekendu.
          M.
          • maitresse.d.un.francais Re: "Antybaśnie" 06.10.12, 18:34
            Niektórzy się ciągle uczą


            Miałeś na myśli rodaków uczących się pisać o erotyzmie? :-PPP

            Jeśli wierzyć Boyowi-Żeleńskiemu, nie umieli tego także na początku XX wieku.

            To była ironia. Oczywiście masz na myśli sugestię, że to, co podoba się tobie, ma podobać się wszystkim, a jak nie, to spodoba im się, jak się nauczą. Prawda?

            A tu odnośny cytacik:

            PIEŚŃ O MOWIE NASZEJ

            Rzecz aż nazbyt oczywista,
            Że jest piękna polska mowa:
            Jędrna, pachnąca, soczysta,
            Melodyjna, kolorowa,

            Bohaterska, gromowładna,
            Czysta niby błękit nieba,
            Mądra, zacna, miła, ładna -
            Ale czasem przyznać trzeba,

            Że ten język, najobfitszy
            W poetyczne różne kwiatki,
            W uczuć sferze pospolitszej
            Zdradza dziwne niedostatki;

            Że w podniebnej wysokości
            Nazbyt górnie toczy skrzydła,
            A nas, ludzi z krwi i kości,
            Poniewiera - gorzej bydła.

            To, co ziemię w raj nam zmienia,
            Życia cały wdzięk stanowi,
            Na to - nie ma wyrażenia,
            O tym - w Polsce się nie mówi!

            Pytam tu obecne Panie
            (By od grubszych zacząć braków):
            Jak mam nazwać ... „obcowanie”
            Dwojga różnej płci Polaków?

            Czy „dusz bratnich pokrewieństwem”?
            Czy „tarzaniem się w rozpuście”?
            „Serc komunią” - czy też „świństwem”
            lub czym innym w takim guście?

            Choć poezji święci wiosnę
            Wieszczów naszych dzielna trójka,
            Polskie słownictwo miłosne
            Przypomina - Xiędza Wujka!

            Dowody najoczywistsze
            Znajdziesz choćby w takim głupstwie,
            Że polskiego słowa mistrze
            Śnią o - „rui i porubstwie”!!

            W archaicznym tym zamęcie
            Jak ma kwitnąć szczęścia era.
            Gdzie zatraca się pojęcie,
            Tam i sama rzecz umiera!

            Ludziom trzeba tak niewiele,
            By na ziemi niebo stworzyć -
            Lecz wykrztusić jak: aniele,
            Ja chcę z tobą - „cudzołożyć”!!?

            Jak wyszeptać do dziewczęcia:
            Chcę - „pozbawić cię dziewictwa”;
            Nie obawiaj się „poczęcia”,
            Kpij sobie z „ja-wno-grze-szni-ctwa”!

            Jak kusić głosem zdradzieckim,
            Wabić słodkich zaklęć gamą?
            Każdy wyraz pachnie dzieckiem,
            Każde słowo drze się „mamo!”

            Nazbyt trudno w tym dialekcie
            Romansowe snuć intrygi:
            Polak cnotę ma w respekcie
            Lub „tentuje” ją - na migi!

            Stąd, gdy w Polsce do kolacji
            „Płcie odmienne” siądą społem,
            Główna cząstka konwersacji
            Zwykła toczyć się - pod stołem ...

            Niech upadnie ci serweta -
            Człowiek oczom swym nie wierzy:
            Gdzie mężczyzna? Gdzie kobieta?
            Która noga gdzie należy?

            Pantofelków, butów gęstwa
            Fantastycznie poplątana,
            Stacza walki pełne męstwa:
            Istny Grunwald Mistrza Jana!

            Tak pod stołem wieczór cały
            Gimnastyczne trwa ćwiczenie,
            A p r z y stole - komunały
            O Żeromskim lub Ibsenie ...

            Lecz najcięższą budzi troskę,
            Że marnieje lud nasz chwacki,
            Że już cichą, polską wioskę
            Skaził żargon literacki;

            Na wieś gdy się człek dobędzie,
            Chcąc odetchnąć życiem zdrowszem,
            Słyszy: „Kaśka, jagze bendzie
            Wzglendem tego co i owszem ...”
            . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

            Widzę tu zebraną tłumnie
            Kapłanów sztuki elitę,
            Co swe kudły wznoszą dumnie
            Ponad rzesze pospolite.

            Wy! „świetlanych duchów związek”,
            Wy! „idei stróże czystej”,
            W a s z to jest psi obowiązek
            Kształcić język ten ojczysty!

            Skończcie wasze komedyje,
            Schowajcie pawie ogony,
            Żyjcie - czym każdy z nas żyje,
            Idźcie - - k o c h a ć za miliony!

            Dość „nastrojów” waszych, dranie!
            Uczcie m ó w i ć waszych braci:
            To jest wasze powołanie!
            Od tego was naród płaci!

            Język naszym skarbem świętym,
            Nie igraszką obojętną;
            Nie krwią, ale atramentem
            Bije dzisiaj ludów tętno;

            Musi: n a p r z ó d i ś ć z ż y w e m i,
            A nie tępić życia zaród,
            Soków pełnię czerpać z ziemi:
            Jaki język - taki naród!!!

            Pisane w r. 1907
          • maitresse.d.un.francais Re: "Antybaśnie" 06.10.12, 18:35
            marek.zak1 napisał:

            > Niektórzy się ciągle uczą. Miłego weekendu.
            > M.

            I tylko po to, żeby podkreślić swoją wyższość, wszedłeś do wątku sprzed prawie roku?

            No, no.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka