Gość: traian
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
28.06.04, 16:48
ostanio mialem dyskusję ze znajmomym odowadnial ze wolalby aby jego dziecko
czytalo kiczowate ksiazki niż mialoby w ogóle nie czytać
uważam to za absurd
slabe ksiazki nic nie daja, zabieraja tylko czas
sam przeczytalemmnostwo ksiazek ktore nic mi nie daly, jakies horroy,
drugorzedne fantasy, te wszystkie coelho i whartony
to wole zeby nic nie czytalo
i zapisalo sie chociaz do ZHP, mialo kontakt z ludzmi, rozwijalo kontakty
spoleczne, robilo cos dla innych itd.
czasem wdaje mi sie ze te wszystkie coelho i prachetty to taka forma ucieczki
od rzeczywistości w swaty nierealne a trzeba zyt tu i teraz