Gość: samanta5 IP: *.toya.net.pl 06.08.12, 22:35 Ktoś ją już na tym forum odkrył? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cynamoon6 Re: Hanne Orstavik 11.08.12, 23:08 Czytałam jej "Miłość" i powaliła mnie na kolana. Majstersztyk klimatu i formy a takze czegos nieuchwytnego, co przykuwa i nie pozwala zapomniec. Ta ksiazka wciaz we mnie siedzi, chociaz czytalam ja juz jakis czas temu. Juz kiedys pisalam o niej na tym forum, ze troche przypomina mi Lodowy pałac Vesaasa. Mam jeszcze Pastora tej autorki, ale nie czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
samanta5 Re: Hanne Orstavik 12.08.12, 09:47 Dopiero niedawno trafiłam na "Miłość" i odczucia bardzo podobne do Twoich. Autorka jest mało znana w Polsce, niewiele o niej słychać a szkoda. Może być jednak tak, że to ja ucho nadstawiam w innym kierunku bo przecież napisałaś, że kiedyś jednak była już tu informacja o tej książce. Lubię, gdy autor zostawia czytelnikowi miejsce na wyobraźnie a tutaj tak się dzieje. W tej książce jest odkrycie i oczywistość bo niby wiadomo a jednak nikt nie nazwał, nie określił precyzyjnie. Autorka to czyni i dla mnie to było świetne, świeże, inne. Ja chętnie bym przeczytała coś jeszcze, szukam bo jestem bardzo zaciekawiona. Przetłumaczone na polski są chyba tylko te dwie książki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f Re: Hanne Orstavik IP: *.cnow.pl 12.08.12, 15:35 Ho ho, porównanie z Pałacem lodowym to dla mnie wystarczająca rekomendacja. Nie miałem pojęcia, że coś w takim klimacie jest współcześnie jeszcze pisane. Pisarka dorastała w Finnmarku, może gdzieś nad fiordem lub rzeką Tana. To musi być dusza przerośnięta Północą. Ruszam na poszukiwania i ... ślicznie Paniom dziękuję za ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
matt.cobosco Re: Hanne Orstavik 12.08.12, 19:20 Zachęcony recenzjami z tego wątku, poszedłem sprawdzić, jak książki tej autorki są oceniane przez czytelników na lubimyczytac.pl. I jestem w kropce, bo "Miłość" ma średnią ocen 6.16 (max. to 10.0) przy 25 oddanych głosach, a druga książka - "Pastor" raptem 3.82 przy 11 oddanych głosach. Chyba jednak nie wstawię tej autorki na półkę "przeczytać koniecznie" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
samanta5 Re: Hanne Orstavik 12.08.12, 19:50 Dobrze, że odpowiedź jest napisana z przymrużeniem oka bo jeszcze ktoś by pomyślał, że naprawdę tak sądzisz. A poważnie, to miałam takiego znajomego który nie czytał książek a poprzestawał na ich recenzjach i na tej podstawie wyrabiał sobie zdanie. Dla mnie to niepojęte, to tak jakby czytać opis potrawy i tym się sycić :) Taniej ale ile się traci na innej płaszczyźnie. W przypadku książek coś, czego nie da się nawet określić bo spotkanie z dobrą książką natychmiast uruchamia:emocje, wyobraźnię, skojarzenia i co tam kto jeszcze chce i potrafi z siebie wykrzesać. To chyba dobrze, że są różne opinie o tej samej książce. Różnych rzeczy potrzebujmy w danym czasie i świetnie, że jest w czym wybrać. Odpowiedz Link Zgłoś
matt.cobosco Re: Hanne Orstavik 12.08.12, 22:35 samanta5 napisała: - Dobrze, że odpowiedź jest napisana z przymrużeniem oka bo jeszcze ktoś by pomyślał, że naprawdę tak sądzisz. Ale oceny z Lubimy Czytać naprawdę bywają pomocne. Czasem się zdarza, że książka, która miała tam bardzo wysokie oceny okazywała się dla mnie niespecjalnie ciekawa (np. "Cień wiatru" albo "Droga"), natomiast nie przypominam sobie sytuacji, żeby mnie zachwyciła jakakolwiek książka, która miała tam ocenę ogólną poniżej 4.0 (a zdążyło ją ocenić przynajmniej kilkanaście osób). Kilka książek ze średnią na poziomie 5.60 - 5.80 owszem, ale książka, którą kilkanaście osób oceniło łącznie na 3.82 mimo wszystko nie trafi u mnie na listę priorytetowych książek do przeczytania (niezależnie od tego, czy to "Pastor" Hanne Orstavik, czy jakakolwiek inna książka). Jest wiele innych, dużo lepiej ocenianych przez czytelników książek, które dziwnym zbiegiem okoliczności okazują się często zupełnie niezłe. Odpowiedz Link Zgłoś
cynamoon6 Re: Hanne Orstavik 13.08.12, 15:15 Ja akurat nigdy nie korzystam z zadnych serwisów netowych oceniajacych ksiazki. Nawet by mi to nie przyszlo do glowy ;) Odbior ksiazek to szalenie indywidualna sprawa. Jestem tylko ciekawa opinii o kryminalach na forum Kryminaly i sensacje, jako ze osoby tam znaja sie na rzeczy i wiem kto ma gust podobny do mojego ;) Co do Orstavik dla mnie Miłość jest wybitna. Przeszyła mnie na wskros i jest to jedna z tych ksiazek, ktorych nigdy nie zapomne. To jest studium samotnosci. Ksiazka o tej tematyce- jesli jest dobrze napisana -naprawde potrafi zmiazdzyc. Natomiast Pastor to zupelnie inna bajka, nie sadze ze jest specjalnie powalajaca, ale przejrzalam ja i jako fanka literatury skandynawskiej kiedys na pewno przeczytam. Przy okazji, tez nie lubie Cienia wiatru, zanudzilam sie na smierc czytajac i nie odkrylam w tym zadnej magii. Ale z kolei Droga McCarthy'ego jest dla mnie ksiazka wszechczasów. W moim prywatnym rankingu nr 1 nie do zdetronizowania ;) Odpowiedz Link Zgłoś
samanta5 Re: Hanne Orstavik 13.08.12, 17:47 No to ja też coś skrobnę bo aż mnie korci żeby to z siebie wyrzucić. Samotność przebrzmiała, to sowo zaczyna zajmować zbyt dużą przestrzeń a jego znaczenie staje się nijakie. Tak to odbieram bo wszędzie jej pełno. Myślę o "Miłości" i doszłam do pewnych wniosków. Wygląda na to, że dla kobiety miłość to jej wyobraźnia, to warunek niezbędny, by zaistniała. W książce, w budowaniu relacji z mężczyzną, kobieta uruchamia wyobraźnię i mimo iż nic się jeszcze między nimi nie wydarzyło, jej myśli są już bardzo daleko, tworzą ich życie. W tym samym czasie, mężczyzna ciągle est na początku znajomości. Wynika z tego, że kobieta sama tworzy to uczucie. Dziwne, bo w jej relacjach z dzieckiem zupełnie brak elementu wyobraźni. Mało tego, gdy pojawia się mężczyzna, jego obecność wypiera, przynajmniej na ten jeden wieczór, ze świadomości kobiety, jej dziecko. Czym jest miłość do dziecka dla kobiety? Czym jest miłość mężczyzny do kobiety? Nie widać jej, ja nie wiem. Wyobraźnia jet obecna także w relacjach dziecka z matką. I może jeszcze wyobraźni towarzyszy nadzieja, oczekiwanie pozytywnych przemian. Tym jest miłość dla dziecka i dla kobiety. Tyle wyczytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
cynamoon6 Re: Hanne Orstavik 14.08.12, 12:13 Może masz rację, że samotność stała się 'modna' i wszedzie jej pelno. Ale tak mozna okreslic jednym slowem ta ksiazke. Mozna tez inaczej, bo po przeczytaniu ma sie lawine mysli na jej temat. Jest tez o strasznej niedojrzalosci, ktora wymyka sie zrozumieniu, o jakims przedziwnym zagubieniu i ucieczkach a z drugiej strony mamy rozpaczliwą potrzebę dziecka, ktore po prostu chce byc zauwazone i kochane. Napięcie jakie narasta w tej ksiazce jest ogromne. Mimo ze tak naprawde niewiele sie dzieje. To jedna z ksiazek, ktora przeczytalam bardzo, hm, fizjologicznie, ze sciskiem w gardle i strachem ze stanie sie cos zlego. Czulam, ze bylam w srodku. Pewnie dlatego tak mi zapadla w pamiec. Odpowiedz Link Zgłoś
samanta5 Re: Hanne Orstavik 14.08.12, 20:20 Ja też myślę o tej książce, poruszyła mnie i sprawiła przyjemność bo to dobra literatura i niezależnie od tematu spotkanie z taką książką jest odkrywcze. Zastanawiałam się, czy nie odbierzesz źle mojej uwagi o samotności. Myślałam o niej i przyszło mi do głowy, że to bliskość rodzi samotność. Będąc w bliskich relacjach z innymi ludźmi, spodziewamy się..........i tu koncert życzeń, które mogą okazać się niespełnione. Wtedy zawód, rozczarowanie, czasem zamknięcie się czy wycofanie, ból, niezrozumienie, samotność. Czytałam głosy o braku odpowiedzialności ale nie wiem czy są słuszne. To tylko jeden wieczór i mogło tak być, że przypadek zadecydował o tym, że matka i syn się rozminęli. Odpowiedz Link Zgłoś
cynamoon6 Re: Hanne Orstavik 15.08.12, 22:07 Nie odebrałam źle Twojej uwagi. I bardzo mi sie podoba to, co napisałaś, że bliskosc rodzi samotność. Mysle, ze cos w tym jest. Mnie ta ksiazka tak bardzo ruszyla rowniez dlatego, ze jest w niej cos, co znam z wlasnego zycia. Tym bardziej mialam powod do rozmyslan. A w przypadek wierze akurat najbardziej ze wszystkich wiar ;) W kazdym razie ksiazka jest niezwykla, dawno nie spotkalam czegos podobnego w literturze. Odpowiedz Link Zgłoś
samanta5 Re: Hanne Orstavik 21.08.12, 19:40 Przeczytałam "Pałac lodowy" i masz rację jest duże podobieństwo. Tutaj dopiero wyraźnie widać, że człowiek porusza się jakby w dwóch rzeczywistościach. Jedna to nasza codzienność a drugą buduje wyobraźnia ale u Vesaas'a jest coś jeszcze. Mnie skojarzyło się, że to "coś" pojawia się w sytuacjach silnie naładowanych emocjami. W "Pałacu lodowym" te emocje mają początek w śmierci matki Unn. Książki niesamowite. Dzięki za podrzucenie tytułu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś