Dodaj do ulubionych

50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy

16.01.13, 12:04
Kolosalny sukces. Nr 1 w wielu krajach. MILIONY sprzedanych egzemplarzy.
Gorące dyskusje w biurach, działach handlowych, pokojach nauczycielskich...
Dawno żadna książka w Polsce nie wywołała takiego oddźwięku...

Tymczasem - możemy sobie tu na tym forum powiedzieć to wprost - to dramatyczny gniot. Grafomania napisana prymitywnym wręcz językiem, intelektualnie obrażająca wręcz czytalnikó, emocjonalnie kłamliwa.
Skąd ten sukces???????????
Stawiam dwie tezy:
1.Większość ludzi to idioci poszukujący w literaturze taniej rozrywki dla których trzeba pisać ich językiem - operującym 500 słowami i odwołującym się do najprymitywniejszych kalek kulturowych. To efekt coraz wyższego "wykształcenia" społeczeństwa, które ambicje (kuźwa) ma, ale backgroundu żadnego. Skąd ma je mieć? Z uniwersytetu w Radomiu? Z Polsatu? Radia Zet?
2.90% czytelnikówtego "dzieła" to kobiety. Bełkot o orgazmach z multimilionerem to dowód na całkowitą porażkę nowoczesnego stylu życia. Kobiety nie chcą się realizować zawodowo, być partnerami swoich facetów. Chcą być seksualnymi przedmiotami. Nie chcą się kochać. Chcą być bzykane, oczywiście nie przez bezrobotnego z Pułtuska, tylko milionera z Portland

Sukces tej książki wiele o nas mówi. Tacy jesteśmy.
Ćwierćinteligenci...
jeep
Obserwuj wątek
    • Gość: Kaja Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.13, 13:01
      Ta druga hipoteza jest najbardziej prawdopodobna.
    • gosiownik Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 16.01.13, 13:20
      Ciekawe konkluzje. Skad pochodza statystyki, ze 90% czytelnikow to kobiety? I jeszcze jedno pytanie: skoro kobiety czytaja "50 twarzy Greya" bo chca byc bzykane przez milionera z Portland, czy to znaczy, ze te, ktore czytaja "Zbrodnie i Kare" chca zostac zamordowane siekiera?
      • ewa9717 Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 16.01.13, 13:34
        No to chyba nie jestem kobietą, bo poddałam się po kilkunastu stronach. Pytanie, kim jest mój znajomy, na oko maczo, a w ogóle to w cywilu pan pułkownik od róznych hoho broni ;), który się tym zachwycał...
      • jeepwdyzlu Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 16.01.13, 14:55
        Skad pochodza statystyki, ze 90% czytelnikow to kobiety?
        ----------
        to hipoteza, dotycząca tej konkretnie pozycji
        j.
        • triismegistos Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 01.04.13, 21:36
          Hipoteza, która jest dowodem tezy? Karkołomna konstrukcja.
      • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 16.01.13, 15:20
        > eszcze jedno pytanie: skoro kobiety czytaja "50 twarzy Greya" bo chca byc bzyka
        > ne przez milionera z Portland, czy to znaczy, ze te, ktore czytaja "Zbrodnie i
        > Kare" chca zostac zamordowane siekiera?

        :D
        Komentarz rozbawił mnie do łez :)
      • Gość: .......... Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: *.4web.pl 17.01.13, 18:51
        skoro kobiety czytaja "50 twarzy Greya" bo chca byc bzyka
        > ne przez milionera z Portland, czy to znaczy, ze te, ktore czytaja "Zbrodnie i
        > Kare" chca zostac zamordowane siekiera?

        Gorzej :) Chcą zostać do mdłości dobrymi prostytutkami i jchac na Syberię z różnymi popaprańcami mordujacymi siekierą
    • angazetka Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 16.01.13, 13:55
      Teza 3: to, że każdy (w naszym kręgu kulturowym) umie czytać nie znaczy, że chce czytać coś dobrego (nie mówię, że koniecznie ambitnego). Większość ludzi chce sensacji, seksu i krwi. Kiedyś atrakcją były publiczne egzekucje, dziś - matka Madzi, "Trudne sprawy" i Grey.
      BTW sukces tej książki nie mówi o żadnych "nas", tylko o czytelnikach tego dzieła :P
      • jeepwdyzlu Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 16.01.13, 15:20
        sukces tej książki nie mówi o żadnych "nas", tylko o czytelnikach tego dzieła :P
        -----------
        o nas o nas
        nawet jak nie o Was, Szanowni Forumowicze
        to o Waszych kolegach, koleżankach, nauczycielach Waszych dzieci, sąsiadach, kuzynach...
        jeep
    • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 16.01.13, 15:22
      > Sukces tej książki wiele o nas mówi. Tacy jesteśmy.
      > Ćwierćinteligenci...
      > jeep

      Miły Jeep, czy w jakikolwiek sposób się przyczyniłeś do sukcesu tej książki?
      Bo ja nie, nie kupiłam, nie wypożyczyłam z biblioteki. Po przeczytaniu fragmentów w necie - zrezygnowałam. Więc nie poczuwam się to podobieństw z tymi, których tu wspominasz. A jeżeli taki jesteś, to pracuj nad sobą, pracuj, byś chociaż do 1/3 doszedł... ;)
      • jeepwdyzlu super nchyb 16.01.13, 15:26
        istotnie Twój post jest na temat
        kopnęłaś mnie w dupę
        popisałaś się bystrością, brawo
        ale nie zabrałaś głosu w temacie, który moim zdaniem jest istotny
        Twoim nie, ok
        ale jak Ci się nie podoba temat - można jeszcze w nim nie zabrać głosu
        Ale nie - lepiej podnieść swoje ego
        Współczuję
        jeep
        • gosiownik Re: super nchyb 16.01.13, 15:54
          Ale moze, zamiast sie obrazac, odpowiedz na pytanie nchyb, bo to ciekawe. Przeczytales te ksiazke? Jesli tak, to wedlug Twojej hipotezy z zalozycielskiego postu, zaliczasz sie do idiotow. A jesli nie, to nie jestes w stanie ocenic ani ksiazki, ani tym bardziej diagnozowac jej czytelnikow. Zreszta, takie generalizacje, ze jak kto czyta Greya to jest glupi, a jak czyta Prousta to jest madry to mozna o kant tylka rozbic, czy sie czytalo ksiazke czy nie.
          • jeepwdyzlu Re: super nchyb 16.01.13, 16:50
            nie piszę o książkach, których nie przeczytałem
            diagnozuję nie grafomańskie dziełko, ale stan umysłu czytelników
            miałem wrażenie (bo mi mija), że forum KSIĄŻKI to jest właściwe miejsce

            widzę jednak, że kopać jest łatwiej niż polemizować...
            jeep
            • nchyb o nie nie nie 16.01.13, 17:44
              zabrałam głos w temacie, napisałam, że po przejrzeniu fragmentów zrezygnowałam z lektury tegoż "dziełka". Czy to było kopanie? Mam wrażenie, że czepiasz się dla czepiania, nie będę dyskutować o innych czytających, czy sa debilami, ćwierćinteligentami, czy też mądrymi ludźmi, którzy chcieli przeczytać coś innego. Bo nie iem, kim są inni czytelnicy, i tak szczerze - nie interesuje mnie to aż tak. A poza tym, temat był już solidnie wałkowany na forum, właśnie forum książki :)
              Więc te ślady kopania - to nie ode mnie ;)
              Pozdraiam
            • gosiownik Re: super nchyb 16.01.13, 17:49
              Jakie kopac? Przeciez sam tak oceniles czytelnikow tej ksiazki w swoim pierwszym poscie.
              • jeepwdyzlu Re: super nchyb 16.01.13, 22:44
                ech
                przeceniłem Was

                idę rzucać perły gdzie indziej...
                papa
                jeep
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: super nchyb 17.01.13, 03:00
                  Chcą być bzykane,

                  ale za to JAK chca byc bzykane, a ty sie UCZ!

                  Minnie
                • eeela Re: super nchyb 17.01.13, 03:42

                  > ech
                  > przeceniłem Was

                  Jeep, a czego oczekiwałeś, kolektywnego obszczekiwania czytelników rzeczonej książki? A cóż to nam szkodzi, że ktoś odnajduje przyjemność w tanim pornosie? To, co oglądają gremialnie panowie, do wielkiej sztuki też nie należy. Babeczka trafiła w niszę, bo porno dla kobiet jest mało, więc teraz odcina kupony.
                • morgen_stern Re: super nchyb 18.01.13, 11:44
                  Cytat> ech
                  > przeceniłem Was
                  >
                  > idę rzucać perły gdzie indziej...
                  > papa
                  > jeep


                  Takie traktowanie dyskutantów chyba przekreśla dyskusję.
                  Nie czytałam książki, fragment plus intuicja i opinie ludzi, którym ufam wystarczyły.
                  Ale chyba mimo wszystko za wysokie dla mnie intelektualne progi do jeepa :P więc raczej spasuję.
                  • jeepwdyzlu Re: super nchyb 18.01.13, 14:09
                    książka jest sprawnie napisana, przede wszystkim autorka bardzo skutecznie orientuje się w "kalkach kulturowych" i skutecznie nimi rozgrywa fabułę.
                    ------------
                    mamy inne wzorce sprawnego pisania
                    co do rozgrywania "fabuły" - to właściwie się zgodzę..

                    Takie traktowanie dyskutantów chyba przekreśla dyskusję.
                    > Nie czytałam książki, fragment plus intuicja i opinie ludzi, którym ufam wystarczyły.
                    > Ale chyba mimo wszystko za wysokie dla mnie intelektualne progi do jeepa :P więc raczej spasuję.
                    ------------------------------------------
                    traktowanie dyskutantów?
                    zabrałaś głos w rozmowie?
                    to za co się obrażasz?
                    j.
                    • morgen_stern Re: super nchyb 18.01.13, 14:22
                      Jaki masz problem ze sobą, człowieku? O nic się nie obrażam, po prostu szkoda czasu na dyskutowanie z kimś, kto w nawet nie zawoalowany sposób nazywa ludzi, z którymi rozmawia "wieprzami", a własne słowa uznaje za "perły". Mądrzejszy ustępuje pierwszy, możesz się miotać dalej, jeśli masz ochotę.
                      • jeepwdyzlu Re: super nchyb 18.01.13, 16:55
                        Obrażasz się za słowa skierowane nie do ciebie.
                        Dwa - tu nie ma żadnej dyskusji
                        same osobiste wycieczki

                        Uważasz, że forum KSIĄŻKi nie jest miejscem do dyskusji o fenomenie grafomańskiej pornografii - ok
                        Ważniejsze jest pokazanie twojej wyższości nade mną - ok

                        Ok, kończę tę próbę rozmowy na ważny moim zdaniem temat - przyznaję, że nieudany.
                        jeep
                        • nchyb Jeep, 19.01.13, 15:06
                          a tak na serio, jakiż to ważny temat poruszyłeś? Co ważnego jest w fakcie, ze tłumy zostały porwane przez przeciętną książkę? Tłumy ją kupiły, tłumy przeczytały. Części się spodobało, sięgają po dalsze tomy. Jeszcze większe tłumy nie dały się porwać "pięknu" tej pozycji. Na czym powaga i ważność tego faktu polega, spróbuj wytłumaczyć?
                          • jeepwdyzlu Re: Jeep, 19.01.13, 17:23
                            jesli przeciętny Polak czyta 0,5 ksiązki rocznie
                            a NA CZELE listy bestsellerów jest grafomańska pornografia
                            jesli uwzględnisz fakt, że 30% ludzi ma podobno wyższe wykształcenie
                            uniwersytety są w każdym prawie mieście powiatowym

                            to uważam, że mamy problem
                            Upadek czytelnictwa jest dowodem intelektualnej i kulturowej degradacji.
                            A to oznacza, że zawsze będziemy peryferiami Europy.
                            Nie takie mamy marzenia.
                            To wina polityków. Brak porządnej publicznej telewizji, zła edukacja, złe regulacje dotyczące praw autorskich, ebooków, złe finansowanie teatrów, w ogóle za mało pieniędzy na kulturę - to wszystko się zemści. Może nie na mnie i nie na Was ale na naszych dzieciach - na pewno...
                            Zaskakuje mnie nchyb, że się tym nie martwisz.
                            jeep
                            • nchyb Re: Jeep, 19.01.13, 18:34
                              Jeep, nie mamy do czynienia z żadnym upadkiem czytelnictwa.
                              100 lat tem przeciętny Polak nie czytał więcej. 50 lat temu - również nie.

                              100 czy 200 lat temu również powstawały "dzieła" o których ówcześni krytycy gromkim głosem krzyczeli, ze przyczyniają się do upadku cywilizacyjnego. Mimo wszystko - nic się nie zmieniło, więc ów potencjalny upadek moim zdaniem nam nie grozi.

                              Na liscie bestsellerów rózne dzieła się znajdowały i znajdują, a mimo tego ludzie dalej czytają mnóstwo innych rzeczy, o czym świadczy chociażby to skromne forum.

                              Więc kompletnie nie widzę potrzeby wylewania łez nad upadającą cywilizacją czytelniczą w Polsce :)
                              • jeepwdyzlu Re: Jeep, 21.01.13, 18:42
                                Jeep, nie mamy do czynienia z żadnym upadkiem czytelnictwa.
                                100 lat tem przeciętny Polak nie czytał więcej. 50 lat temu - również nie.
                                --------------
                                100 lat temu wyższe wykształcenie miało 1% obywateli, za to 40% w ogóle nie umiało czytać
                                50 lat temu analfanebyzm prawie zlikwidowano, a wyższe (powiedzmy) wykształcenie miało 5% populacji
                                Dziś na studiach jest 50% każdego rocznika.
                                I czytamy TYLE samo - jak twierdzisz nchyb
                                Nie widzisz potrzeby wylewania łez.
                                Twoje prawo, ale szkoda...
                                jeep
                                • nchyb Re: Jeep, 22.01.13, 06:57
                                  dewaluacja wyższego wykształcenia jest faktem, kiedyś matura była czymś, teraz wyższe wykształcenie (ale jakiej jakości) ma wielu, nie czytają podobnie jak przed laty, czyli poza jednym świstkiem, sorry - dwoma - matura i dyplom - nic się nie zmienio, więc po co szlochać? dla samego darcia szat? to nie w moim stylu...
                                  • eeela Re: Jeep, 22.01.13, 12:39
                                    Dewaluacja wyższego wykształcenia wcale nie musi iść w parze ze spadkiem czytelnictwa. A spadek czytelnictwa jest niebezpieczny, ponieważ spada przy tym również ogólna świadomość społeczna (nawyk czytania raczej częściej niż rzadziej powoduje poszerzenie wiedzy i perspektywy).

                                    Dlatego jak najbardziej jest za czym płakać i nad czym rozdzierać szaty, ale Jeep zabiera się za to od dupy strony. Nie ma absolutnie nic złego czy wypaczającego w przeczytaniu sobie pornosa, nawet marnego literacko. Natomiast wiele jest złego w tym, że dzieci w wieku szkolnym nie czytają książek, nikt ich tego nie uczy ani od nich tego nie egzekwuje.

                                    Wielka Brytania jest krajem, na przykładzie którego można zaobserwować, że dewaluacja wyższego wykształcenia nie jest bezpośrednio związana z poziomem czytelnictwa. A to dlatego, że nawyk czytania wyrabia się nie na studiach, a w dzieciństwie. Tutaj ludzie znacznie rzadziej przyznają, że nie czytają żadnych książek, i nie jest to powodem do dumy. Czytanie książek nie budzi niczyjego zdziwienia. O książkach można porozmawiać ze sprzątaczkami w pracy. Ale w szkołach zadaje się dzieciom w ramach pracy domowej przeczytanie jednej książki własnego wyboru na miesiąc. W najmłodszych klasach, gdzie większość dzieci jeszcze nie czyta samodzielnie, z tego obowiązku rozliczani są rodzice.

                                    A tymczasem u nas w szkołach, zamiast skupić się na nauce czytania i wyrabianiu nawyku czytania, dzieciaki lecą na stałych kanonach, do których bryki i portale ze streszczeniami są dostępne na każdym kroku, i które są potwornie przeładowane. Gdyby uczniom dawać więcej swobody w wyborze i okroić porządnie przestarzały zestaw lektur, to może i u nas zaczęłoby to wyglądać lepiej.

                                    Jak biadać, to konstruktywnie. Lobbować przeciwko obecnemu systemowi nauczania, a nie przeciw pornograficznym bajeczkom. Takie książki jak "50 twarzy" mogą w społeczeństwie o tak niskim czytelnictwie tylko pomóc - bądź co bądź ludzie czytają jakiś tekst i ćwiczą tę konieczną umiejętność, a wtórnego analfabetyzmu jest w Polsce sporo.
                                    • nchyb Re: Jeep, 22.01.13, 13:24
                                      Eeelu, ale spadku czytelnictwa nie ma, utrzymuje się stały zbliżony poziom od wielu lat, kilkanaście procent czyta naprawdę, część okazjonalnie, naprawdę ktoś wierzy, że w PL dużo więcej osób czytało? Co kilka lat bada się nad spadkiem czytelnictwa, gdyby te cokilkuletnie biadania zsumować, to okazałoby się, ze Polska nie ma tylu mieszkańców, o ile niby spadło czytelnictwo.
                                      A statystyczny Polak odkąd pamietam czyta około pół książki rocznie i 50 lat temu nie było inaczej...

                                      Co zaś do wykształcenia, Jeep podnosił, że większa liczba osób z wyższym wykształceniem powinna więcej czytać, a je twierdzę, ze wcale tak nie jest...

                                      My mamy w pamięci czasy, gdy książek zwyczajnie nie było w sprzedaży, każda dostawa była sprzedawana na pniu. ALe czy to świadczy że dużo więcej osób czytało? No proszę o realizm!
                                      • eeela Re: Jeep, 22.01.13, 13:39

                                        > Eeelu, ale spadku czytelnictwa nie ma, utrzymuje się stały zbliżony poziom od w
                                        > ielu lat, kilkanaście procent czyta naprawdę, część okazjonalnie, naprawdę ktoś
                                        > wierzy, że w PL dużo więcej osób czytało?

                                        Tak, zapewne masz rację, powinnam była napisać nie o spadku, a po prostu o niskim poziomie.
                                        • nchyb Re: Jeep, 22.01.13, 14:01
                                          tak, niski poziom czytelnictwa od zawsze jest faktem, nad tym biadać by można i myśleć co zrobić, by go podnieść.

                                          Ceny książek, szczególnie teraz po ovatowaniu - dla przeciętnego Polaka są zaporowe...
                                          W stosunku do zarobków statystyczny Polak za wypłatę dużo mniej kupi książek niż chociażby mieszkaniec USA lub Europy Zachodniej...
                                          • jeepwdyzlu Re: Jeep, 22.01.13, 14:44
                                            co do stron dupy - droga eela - mogę się zgodzić :-)
                                            nie biadolę nad pornosikiem, tylko nad faktem, że trzeciorzędna grafomania jest bestsellerem
                                            I też widzę problem w dewaluacji wykształcenia, braku promowania kultury w mediach elektronicznych należących do państwa, złym prawie prasowym, złej dystrybucji książek (naruszanie konkurencji przez empik jest tolerowane przez UOKiK)
                                            Czy w cenie? Książka za droga?
                                            Tu bym polemizował. Raz - kawa w starczymśtam kosztuje 12 zł a tramki converse 289 zł, dwa - upadają antykwariaty, które przed laty były źródłem książek dla wielu np dla mnie

                                            Sensowne działania - np strumień pieniędzy dla bibliotek - daje efekty, ale ilu ludzi z tego korzysta?
                                            Nie ma mody na czytanie, nie ma obciachu w wielu środowiskach (notariusze, lekarze) braku oczytania...
                                            Postawię tezę - że czytają i kupują - wcale nie najzamożniejsi...
                                            jeep
                                            • eeela Re: Jeep, 22.01.13, 15:32
                                              A, a, a, zaraz zaraz, ja nic nie mówiłam o tym, że widzę problem w dewaluacji wyższego wykształcenia. Mówiłam jedynie o problemie niskiego czytelnictwa, który wynika w dużej mierze z błędów systemowych na wcześniejszych etapach edukacji.
                                            • Gość: jacek Re: Jeep, IP: *.play-internet.pl 22.01.13, 17:16
                                              w jaki sposób wg Ciebie empik narusza zasady konkurencji? z tego co mi wiadomo, empik ma różnych konkurentów i nie ma monopolu na rynku. ja akurat tam chodzę ze względu na szeroki asortyment i różne promocje, ale to mój dobrowolny wybór
                                              • jeepwdyzlu Re: Jeep, 22.01.13, 18:23
                                                w jaki sposób wg Ciebie empik narusza zasady konkurencji? z tego co mi wiadomo, empik ma różnych konkurentów i nie ma monopolu na rynku. ja akurat tam chodzę ze względu na szeroki asortyment i różne promocje, ale to mój dobrowolny wybór
                                                ---------
                                                empik zarzyna branżę
                                                skandalicznie traktuje wydawców, żąda dopłat do pólek, płąci po wielu miesiącach z prawem zwrotu - to praktycznie komis
                                                W dodatku zatrudnia bandę licealistów - kupujesz tam zatem TO CO ONI chcą Ci wcisnąć...
                                                W dodatku jest drogi. I za chwilę zacznie sprzedawać ciuchy (perfumy i elektronikę już sprzedaje) - to maszyna dystrybucyjna a nie księgarnia...
                                                Też tam bywam i kupuję ale czuję się tam jak u dentysty...
                                                Tak - wiem - małe księgarnie nie potrafią się bronić. Mnie jest z tego powodu przykro.
                                                Bywam często w Berlinie. Tam w każdej dzielnicy jest mnóstwo fantastycznych, klimatycznych księgarni. Z księgarzami a nie pryszczatą obsługą kas...
                                                jeep
                                                • Gość: jacek Re: Jeep, IP: *.play-internet.pl 22.01.13, 20:00
                                                  odnośnie wydawców - nie wiem, może kiedyś był jakiś incydent, ale tego chyba nie należy postrzegać jako regułę... no i mnóstwo wydawnictw ciągle współpracuje z empikiem i dzięki temu, że przychodzi tam sporo ludzi, są zwyczajnie większe szanse na sprzedaż tych książek
                                                  a to że mogę przy okazji sprawdzić nowości muzyczne czy gry - dla mnie jest akurat plusem, bo nie muszę chodzić po innych sklepach
                                                  • nchyb Re: Jeep, 22.01.13, 20:06
                                                    niestety, w empiku od pewnego czasu jest coraz więcej nie gier i muzyki, a różnych duperelków, kubeczków, świeczniczków itp, niemal jak w weltbildzie...
                • jeepwdyzlu Re: super nchyb 12.02.13, 17:52
                  eee
                  chyba odezwały się nożyce...

                  Poza tym - WTEDY trzeba było ciąć, a nie dziś popisywać się małostkowością...
                  Mimo wszystko - ściski
                  jeep
                  • nchyb Re: super nchyb 12.02.13, 18:02
                    ???
                    nikt nic ci nie wyciął, więc o co chodzi?
                    • nchyb Re: super nchyb 12.02.13, 18:10
                      ps
                      może ci się wątki pomyliły?
    • Gość: bnrXB Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.13, 20:20
      Przeczytałem tę kiążke do połowy, nie zgadzam się że jest to "dramatyczny gniot" czy "grafomaństwo" - książka jest sprawnie napisana, przede wszystkim autorka bardzo skutecznie orientuje się w "kalkach kulturowych" i skutecznie nimi rozgrywa fabułę.

      Skończyć jej nie skończę, bo jest okrutnie nudna i prostolinijna, ale widze w jakie gusta i potrzeby to celuje i mnie to nie oburza.

      > Gorące dyskusje w biurach, działach handlowych, pokojach nauczycielskich...
      > Dawno żadna książka w Polsce nie wywołała takiego oddźwięku...

      Jeśli tak jest rzeczywiście to mam dla autorki respekt - z tego co słyszę w biurach i działach handlowych ludzie nie rozmawiają o książkach, ale o tym o czym mogłyby rozmawiać zwierzęta gdyby miały głos: gdzie zjeść, z kim się dupczyć, co słychać u tego lub tamtej.
    • galtomone Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 19.01.13, 07:40
      Przeczytalem Twoja opinie o tej ksiazce i (choc wstenie mialem to przeczytac - z ciekawosci), ktora kupilem Zonie i juz wiem, ze palcem jej nie dotkne.

      Zostane przy swoich bzdurach S/F - przynajmniej recenzje maja dobre :-)
      • Gość: ikarr Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: *.internetia.net.pl 19.01.13, 07:45
        "Przeczytalem Twoja opinie o tej ksiazce i (choc wstenie mialem to przeczytac - z ciekawosci), ktora kupilem Zonie i juz wiem, ze palcem jej nie dotkne."

        Kogo nie dotkniesz palcem - książki czy żony?
        • galtomone Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 22.01.13, 10:33
          Ciebie - spij spokojnie ;-)
    • claratrueba Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 19.01.13, 09:49
      > Dawno żadna książka w Polsce nie wywołała takiego oddźwięku...

      Dawno. "Samotność w sieci" to była.
      Mimo najszczerszych chęci, udało mi się najwyżej z 1/3 przeczytać. A bestseller to był, że ho,ho.
      Za czasów mojej babci - "Trędowata" to był hit porównywalny. I kit jak rzadko:
      pl.wikiquote.org/wiki/Tr%C4%99dowata
      Fenomen tego rodzaju literatury to trafienie w marzenia części kobiet (podejrzewam, że tak działają powieści o superdetektywach, różnych Rambo, Bourne'ach, Reacherach a i Robin Hood czy inny Ivanhoe w przypadku panów).
      Moje nie, to nie czytam tak samo jak Bourne'ów i reszty.
      Ale nie zgodzę się, że "czyta się o swoich marzeniach" wyłącznie.
      • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 19.01.13, 14:28
        > Fenomen tego rodzaju literatury to trafienie w marzenia części kobiet (podejrze
        > wam, że tak działają powieści o superdetektywach, różnych Rambo, Bourne'ach, Re
        > acherach a i Robin Hood czy inny Ivanhoe w przypadku panów).

        Przy takiej hipotezie - zastanawiam się, jak wytłumaczyć całe rzesze kobiet, które zaczytują się we wspomnianych przez ciebie ksiażkach Rambo, Bourneach Reacherach itp?
        Nie sądzę, by chciały być superfacetami i niekoniecznie marzą o takim facecie u swojego boku. W nadmiar męskich hormonów u nich - też nie wierzę :)
        Więc może to nie jest takie proste przełożenie?...

    • little-body Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 21.01.13, 17:47
      zgadza się książka to gniot a ludzie, którzy się tym jarają to idioci :/
      • Gość: miła Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: *.30.29.137.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.01.13, 11:21
        Traktują tą książkę jak film porno.
        • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 22.01.13, 13:13
          można traktować tĘ ksiażkę jak pornola, nie widzę problemu.

          Filmy porno też się w dużej ilości sprzedają, a nikt nie biada nad upadkiem kinematografii, skąd więc rozpacz, że taka książeczka dobrze sie sprzedaje?
    • tylkoksiazka Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 22.01.13, 18:42
      Myślę że trzeba nie iść za tym za czym idą wszyscy i trzeba wybierać takie książki które są warte uwagi bo przecież nie da się wszystkiego przeczytać w życiu.





      zobaczymy się tam
      • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 22.01.13, 20:08
        a czym proponujesz się kierować przy wyborze tych wartych uwagi książek?
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 23.01.13, 02:50
        tylkoksiazka napisał(a):
        Myślę że trzeba nie iść za tym za czym idą wszyscy i trzeba wybierać takie książki które są warte uwagi bo przecież nie da się wszystkiego przeczytać w życiu.

        a jak ktos ma sie ochote popodniecac i nauczyc ciekawego sexu, to co ma czytac-
        zyciorysy swietych ?????

        Minnie
        • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 23.01.13, 06:42
          > a jak ktos ma sie ochote popodniecac i nauczyc ciekawego sexu, to co ma czytac-
          > zyciorysy swietych ?????

          Mastertona Minnie, Grahama Mastertona :)

          ale życiorysy coponiektórych świętych, nim się za tę świętość wzięli, też mogłyby być ciekawe ;)
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 23.01.13, 08:16
            hehehehe

            akurat go nigdy nie czytalam, ale poczytalam O nim, to juz wiem jakie klimaty

            Tekst linka

            Minnie
            • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 23.01.13, 12:22
              on głównie z horrorów słynie, ale ma serię w stylu Potęga sexu, Magia sexu itp, bardzo dosłowne poradniki :)
    • amused.to.death Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 22.01.13, 21:01
      Uważam, że trafnie ktoś tu porównał tę książkę do pornografii - też miliony oglądają, ale, żeby zaraz o sytuacji kinematografii z tego powodu rozmawiać... ;)

      Spędziłam w weekend sporo godzin w pociągu - 7h w jedną stronę, 7h z powrotem... trafiły mi się trzy czytelniczki '50 twarzy Greya' i wielu innych...
      Wg mnie lepiej, żeby ktoś czytał od czasu do czasu taką literaturę niż nic - zawsze to COŚ może da.

      Osobiście uważam, że to książka idealna do nauki języka - język jest tak codzienny, ubogi i powtarzalny, że:
      a) łatwo się czyta
      b) słownictwo się utrwala (przez tę powtarzalność)

      Sama próbowałam, ale ponieważ mam dużo innych książek, które mam do czytania, a do ćwiczenia języka mam inne książki z którymi daję sobie radę to porzuciłam jakoś na początku.
      • scoutek Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 01.02.13, 12:37
        amused.to.death napisała:
        > Wg mnie lepiej, żeby ktoś czytał od czasu do czasu taką literaturę niż nic - za
        > wsze to COŚ może da.

        i o to właśnie chodzi


        mam taką teorię na własny użytek: każdy, kto nie czyta w wieku dojrzałym nie czyta dlatego, że w dzieciństwie NIE TRAFIŁ na swoją książkę, taką, która go pochłonęła bez reszty i świat przestał istnieć
        czytanie to poszukiwanie właśnie tego zapomnienia, tego wniknięcia w świat wymyślony, opisany
        za to właśnie Rowling powinna dostać jakąś nagrodę, że zaraziła czytaniem miliony wielbicieli Harry'ego i za to będę jej wdzięczna zawsze
        a to, że ktoś próbuje tej metody z dorosłymi to dobrze
        ważne, że miliony kobiet chwyciły za tę literaturę
        może zrobiło im to dobrze na nastrój, może poprawiły im się humory choć przez chwilę, a może poprawiło związek? kto to wie?
        IMHO: nie jest ważne co, ważne, że czytają
        bo pewnie nie rzucą czytania, a będą szukać następnych zapomnień
        i o to chodzi
    • Gość: Idiotka Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.13, 11:45
      Kończę właśnie czytać II część trylogii. Druga część jest zdecydowanie lepiej napisana i dużo ciekawsza od pierwszej. Skoro autorka w zamyśle miała pomysł na całą trylogię to warto czytać wszystkie części jednocześnie.
      W moim rodzinnym domu było zawsze mnóstwo książek. Teraz w moim domu jest podobnie. Robi to wrażenie na wszystkich. Książki uwielbiam i przeczytałam ich sporo. Część to znane i cenne dzieła, inne to tzw. książki "lekkie i przyjemne".
      Nie jestem zfrustrowaną babą, mam udane życie rodzinne, bardzo dobre wykształcenie, dobrą pracę, wysokie stanowisko i ....dostaję wprost szału od Twojego "intelektualnego" bełkotu. Bardzo Ci dziekuję, że mi uzmysłowiłeś/aś, że jestem idiotką.
      Ludzie, obudźcie się! Książki mają przede wszystkim sprawiać przyjemność. Jesli przy okazji książka daje Ci coś do myślenia, co w Tobie zmienia to ok, ale nie to jest celem czytania samym sobie, nie beletrystyki. Prawda jest taka, że wiele książek, które przez krytyków są oceniane jako b.dobre są po prostu tak ciężkie, tak nudne, że męczysz się, żeby je przeczytać, ale czytasz bo to przecież takie dobre...
      Ale, nie, przecież my Polacy umieramy za narody, my musimy cierpieć, przeżywać...
      Mam nadzieję, że moja opinia zachęci jednak do przeczytania bo: czyta się świetnie. Język, jest prosty, zgadza się. Są powtórzenia i nie dość fortunne tłumaczenie (holly shit=święty Barnabo...). Fabuła rozkręca się przy drugiej części. Podnieca? Jasne! Tę książkę się chłonie. No, ale przecież nawet w moim pokoleniu są "mohery", które będą się zastawiać grafomanią, niskim poziomem, no bo przecież to jest taki niski poziom.
      Przebywam w dobrym towarzystwie i mam inteligentnych znajomych. Żadna z tych osób nie krytykuje książek zanim ich nie przeczyta. I na szczęście to fajni ludzie, którzy potrafią cieszyć się życiem.
      Książkę będę polecała bo czyta się nią z dużą przyjemnością. A o to w życiu chodzi.
      • jottka recenzja przecudna wprost:) 28.01.13, 13:44
        polaherbaciane.blogspot.com/
        autorka na początku wpisu zajmuje się wprawdzie nieco (i słusznie:) autopromocją, ale dalej następuje uczciwa recenzja, przy której lekturze i czas można miło spędzić, i te parę dych za egzemplarz dzieła zaoszczędzić.*

        * bądź wręcz przeciwnie - z ogniem w oku popędzić do księgarni:)
        • amused.to.death LOL n/t 28.01.13, 14:09

        • gosiownik Re: recenzja przecudna wprost:) 28.01.13, 15:15
          jottka napisała:

          > polaherbaciane.blogspot.com/
          > autorka na początku wpisu zajmuje się wprawdzie nieco (i słusznie:) autopromocj
          > ą, ale dalej następuje uczciwa recenzja, przy której lekturze i czas można miło
          > spędzić, i te parę dych za egzemplarz dzieła zaoszczędzić.*
          >
          > * bądź wręcz przeciwnie - z ogniem w oku popędzić do księgarni:)

          Hihi, strzal w 10!
      • jeepwdyzlu przywołany do tablicy 28.01.13, 16:33
        dostaję wprost szału od Twojego "intelektualnego" bełkotu. Bardzo Ci dziekuję, że mi uzmysłowiłeś/aś, że jestem idiotką.
        -------------------------------
        miałem zamiaru więcej się nie udzielać, ale idiotka (co za błyskotliwy nick, choć tymczasowy) pisze wyraźnie do mnie
        Niestety - ilość u Ciebie nie przechodzi w jakość.
        Co z tego, że dużo czytasz, skoro nie wychwytujesz grafomani.


        Ludzie, obudźcie się! Książki mają przede wszystkim sprawiać przyjemność. Jesli przy okazji książka daje Ci coś do myślenia, co w Tobie zmienia to ok, ale nie to jest celem czytania samym sobie, nie beletrystyki
        ------------------------------
        Tu zgoda, dziwię się, że oczytany człowiek znajduje przyjemność w czytanie tego gówna...


        Przebywam w dobrym towarzystwie i mam inteligentnych znajomych. Żadna z tych osób nie krytykuje książek zanim ich nie przeczyta.
        -----------------------------
        My też.
        PRZECZYTAŁEM całość

        I na szczęście to fajni ludzie, którzy potrafią cieszyć się życiem.
        ------------------------
        My też

        Książkę będę polecała bo czyta się nią z dużą przyjemnością. A o to w życiu chodzi.
        --------------------
        Popełniasz błąd/ Co roku w Polsce wydaje się ponad 25 tys tytułów.
        SZKODA czasu na literaturę trzeciorzędna.

        jeep
        PS Powtórzę: problem widzę, nie w wydaniu tego słabego pornosika, tylko w jego kolosalnym sukcesie...
        • Gość: Idiotka Re: przywołany do tablicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.13, 09:06
          "....idiotka (co za błyskotliwy nick, ch > oć tymczasowy)..."
          No właśnie..., a Ty jesteś taki oczytany literaturą z najwyższej półki ale jakoś masz problem z wychwyceniem ironii i sarkazmu. Ty (albo ktoś inny) nazwał czytelników tej książki idiotami stąd mój nick, ale widać, że nie zrozumiałeś.

          "Co z tego, że dużo czytasz, skoro nie wychwytujesz grafomani"
          Potrafię rozróżnić książki napisane lepiej lub gorzej tylko nie widzę problemu w tym, żeby się wstydzić, że przeczytanie czegoś napsianego zwykłym, prostym językiem sprawiło mi przyjemność.

          "Tu zgoda, dziwię się, że oczytany człowiek znajduje przyjemność w czytanie tego
          > gówna..."
          Zdziwiłbyś się ilu oczytanym ludziom ta książka sprawiła przyjemność.

          Wzięłam udział w tej dyskusji dlatego, że Ty jako człowiek taki oczytany (w swoim mniemaniu pewnie bardzo mądry), ubolewający nad poziomem czytelnictwa sam pokazujesz jaki reprezentujesz poziom obrażając ludzi, którzy książkę przeczytali nazywając ich "ćwierćinteligentami". Dla mnie stosowanie tego typu epitetów (idioci, kury domowe o niskiej samoocenie) świadczy właśnie o niskim poziomie inetligencji. Nie możesz więc być partnerem w dyskusji o książkach ponieważ po prostu obrażasz ludzi.

          W odpowiedzi na mój wcześniejszy wpis padło zdanie, że się troszkę promuję. Rzeczywiście można było to tak odebrać, ale nie chodziło mi tutaj o siebie a raczej o zwrocenie faktu, że nie zgadzam się z opinią, że książka podoba się jedynie kurom domowym, ewentualnie tym, które skończyły szkołę wyższą w jakimś powiacie i które są nieatrakcyjne oraz mają nieudane życie seksualne. Skończyłam jedną z najlepszych uczelni w Polsce z bardzo dobrym wynikiem, patrząc w lustro uśmiecham się do siebie (dziękując przy tym za dobre geny:-)), no i mam udane zycie seksulane. Jestem zaprzeczeniem w/w teorii i WIEM, że takich osób jest wiele. No, ale cóż, dla niektórych już na zawsze pozostanę "ćwierćinteligentem" czytającym "gówna".

          Ps. Dla wszystkich tych, którzy zaraz zarzucą mi, że z tym wykształceniem, urodą i życiem seksulanym to nieprawda - z góry Was przepraszam - życie nie jest sprawiedliwe.





          • nchyb Re: przywołany do tablicy 29.01.13, 11:50
            > Zdziwiłbyś się ilu oczytanym ludziom ta książka sprawiła przyjemność.

            było wyżej sporo porównań tej książki do pornografii, więc tak nasunęło mi się na myśl, ze obejrzenie wielu filmów pornograficznych im widzom również przyniosło wiele przyjemności i bardzo odczuwanej satysfakcji ;)

            A tak na serio - nie widzę powodów do ekscytacji - ani faktem, że ktoś to kupuje i mu się podoba, ani tym, ze ktoś to gani.
            De gustibus i tak dalej.
            I tylko biadania nad upadkiem cywilizacyjnym w kontekście bestsellerowości tej pozycji mnie zdumiewa...
          • jeepwdyzlu Re: przywołany do tablicy 29.01.13, 16:39
            Wzięłam udział w tej dyskusji dlatego, że Ty jako człowiek taki oczytany (w swoim mniemaniu pewnie bardzo mądry), ubolewający nad poziomem czytelnictwa sam pokazujesz jaki reprezentujesz poziom obrażając ludzi, którzy książkę przeczytali nazywając ich "ćwierćinteligentami". Dla mnie stosowanie tego typu epitetów (idioci, kury domowe o niskiej samoocenie) świadczy właśnie o niskim poziomie inetligencji. Nie możesz więc być partnerem w dyskusji o książkach ponieważ po prostu obrażasz ludzi.
            -------------------------------------
            sam przeczytałem ten wytwór
            nie wpadłem na to, że na tym forum może znaleźć się jakiś obrońca tego typu literatury...
            a że po uderzeniu w stół odzywają się nożyce.... - to Twój problem

            nchyb - nie martwię się o cywlizację
            ale o lietaraturę
            próby OBRONY (patrz wyżej) tego gów na - są dowodem na całkowity upadek kultury cztelniczej - której na pewno Ty, może i ja - jesteśmy konsumentami...
            Ty uważasz, że nie ma problemu - zapewne w KRÓTKIM horyzoncie czasowym masz rację.
            W długim - wieszczę rozwój tego typu produktów książkopodobnych...
            Niestety - uważam tę tendencję za smutną...
            Kończę definitywnie i pozdrawiam Tych, którzy wzięli udział w dyskusji - nawet idiotkę, która może się czasem nieco zastanowi...
            ciao
            jeep
            • nchyb Re: przywołany do tablicy 29.01.13, 18:41
              > Ty uważasz, że nie ma problemu - zapewne w KRÓTKIM horyzoncie czasowym masz rac
              > ję.
              > W długim - wieszczę rozwój tego typu produktów książkopodobnych...

              nie mam w planach załamywać rąk i martwić się o przyszłosć literatury. Stworzenie przez Fredrę chociażby 13 księgi PT i wielka popularność tegoż dziełka porno - nie przeszkodziła temuż hrabiemu stworzenia innych wartościowych pozycji i nie przyczyniła się do całkowitego zaniku chęci czytania pozycji wartosciowych, nie związanych z porno. Historia literatury przynosi przykłady już od wielu setek lat dzieł, które przez im współczesnych uznawane było za nie wartą uwagi szmirę. A jednak setki lat mijają i literatury wcale świerszczyki nie zastąpiłyu. Uzupełniają się, trafiając w różne gusta.

              Więc i przyszłosciowo z optymizmem patrzę na świat i wierzę, ze jedno dziełko nie zmiecie dotychczasowego dorobku ludzkości, chwili obecnej i przyszłości :)
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: przywołany do tablicy 30.01.13, 01:16
              jeepwdyzlu napisał:
              próby OBRONY (patrz wyżej) tego gów na - są dowodem na całkowity upadek kultury cztelniczej - której na pewno Ty, może i ja - jesteśmy konsumentami..

              o boze,
              nawet Einsten wycieral tylek papierem, a jak zabraklo - lisciem.
              IQ mu przez to jakos nie spadlo.

              Minnie
            • Gość: Czytelnik Re: przywołany do tablicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.13, 23:45
              jeepwdyzlu napisał:

              > Kończę definitywnie
              i pozdrawiam Tych, którzy wzięli udział w dyskusji - nawet
              > idiotkę, która może się czasem nieco zastanowi...
              > ciao
              Nie wracaj.
              • onion68 Re: przywołany do tablicy 01.02.13, 19:55
                > Nie wracaj.

                Mimo że rzeczonego dzieła nie czytałam i nie mam zamiaru, popieram ww. propozycję.
    • Gość: Phi Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: 212.76.60.* 28.01.13, 16:21
      Nie rozumiem o co ten cały szum. Analizy socjologiczne, protesty feminazistek i jeszcze wątek na forum. Toż to zwykła literatura erotyczna (onanistyczna jak kto woli), harlequin z elementami sadomaso. Kiedyś mówiło się na to literatura w żółtych okładkach. Ludzie czytają, bo napędza reklama, popyt (wszyscy czytają, to i ja) oraz większość lubi seks, który zawsze dobrze się sprzedawał. Kobiety też lubią. Rozumiem, że jeśli to nie była książka, ale film porno i kupiły go rzesza facetów nie byłoby dyskusji i ubolewania nad ćwierćinteligentami. Poza tym dajmy spokój wszyscy są "ąę" i tylko czytują noblistów, klasykę i nigdy nie tkną literatury popularnej. ;)
      • Gość: n Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.13, 16:25
        Kto to jest feminazistka?
        • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 28.01.13, 18:00
          przeciwieństwo bogoojczyźnianej kobiety-matki, całkowicie podporządkowanej swojemu panu i władcy, ceniącej jedynie 3K.

          taki jeden amerykański konserwatysta ze dwadzieścia lat temu ochrzcił feministki, które wiadomo, feminizmem się zajmuja, bo brzydkie i chłopy ich nie chcą... ;)

          takie essa, essa, liga rządzi, liga radzi, liga nigdy cię nie zdradzi...
      • eeela Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 28.01.13, 22:03
        Sporą dozą winy można obarczyć następujące okoliczności:

        a) kobiety statystycznie czytają częściej i więcej,
        b) rynek porno ma bardzo ubogą ofertę dla kobiet.

        No i macie. Fenomen :-)
    • bianca_j Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 01.02.13, 10:23
      po 200 stronach sobie odpuściłam, nuda, czasem wręcz zbyt wulgarna. średnio co 2 lata wychodzi podobny erotyk, tylko to chyba jeden z niewielu o których mówi się głośno. Więcej emocji wzbudziła we mnie biografia Jaggera :)
      • scoutek Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 01.02.13, 12:38
        bianca_j napisał(a):

        > po 200 stronach sobie odpuściłam, nuda, czasem wręcz zbyt wulgarna. średnio co
        > 2 lata wychodzi podobny erotyk, tylko to chyba jeden z niewielu o których mówi
        > się głośno. Więcej emocji wzbudziła we mnie biografia Jaggera :)

        ale ty jesteś wyrobiony czytelnik
    • Gość: sara Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.13, 10:32
      Przeczytałam.Czyta się lekko i...przyjemnie. I wcale nie piszę o wątkach erotycznych,czy jak nazywacie pornograficznych,ale o wzajemnych relacjach bohaterów ksiązki. Ta zmiana w imię miłości do drugiego człowieka jest piękna.We wspólczesnym swiecie mało kto tak potrafi.Liczy sie tylko JA i nic wiecej.Uszczęsliwianie drugiej osoby to jakaś mżonka.Częsciej mozna spotkac unieszczęsliwianie. Może dlatego jest tak popularna.
      I jeśli ktos po przeczytaniu ksiązki pomysli o swoim życiu,o tym jak zbudowac relacje z bliskimi, o tym jak można sie zmienić,to bedzie plus.
      A,ze nie jest napisana wysublimowanym jezykiem to juz inna sprawa.

      ps.ponoć w oryginale jest zdecydowanie lepsza-byc moze to wina tłumaczenia
    • aga_koska Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 04.02.13, 09:45
      Nie miałam okazji przeczytać chociaż się zbieram od dłuższego czasu. Coś mnie jednak odrzuca... wszelkie recenzje podkreślaja płytkość tej ksiązki
      • Gość: sara Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 17:42
        Nie sugeruj sie recenzjami.Wyrób sobie własną opinię.A nie bedziesz jej mieć póki nie przeczytasz ksiązki.
        • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 04.02.13, 18:07
          > Wyrób sobie własną opinię.

          w pełni się zgadzam!

          > A nie bedziesz jej mieć póki nie przeczytasz ksiązki.
          lub jej obszernych fragmentów, moim zdaniem to już wystarczy do wyrobienia opinii na styl...
          • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 04.02.13, 18:09
            nie na styl, a na temat m.in. stylu, jego jakości i treści też...
            • jottka Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 04.02.13, 21:04
              tak zupełnie nieapropo mi się przypomniała myśl makuszyńskiego, wieloletniego redaktora pism literackich - jeśli autor na pierwszej stronie jest kretynem, niewielkie jest prawdopodobieństwo, że na dwudziestej okaże się geniuszem...

              :)
              • nchyb Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 04.02.13, 21:17
                Jottka, ale to jest jak najbardziej apropos... :)
                • aduerin Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 06.02.13, 22:22
                  bohaterka jest tak straszna idiotka ze niestety, nie da sie przebrnac przez to grafomanstwo do konca...
    • zbikuel Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 26.02.13, 15:49
      czytam, dziadostwo nie proza, ale porusza nieświadomie<zacz celowo tak opisane> moje miękkie tkanki..
      • monrougemerise Re: 50 twarzy Greya czyli tacy jesteśmy 08.04.13, 09:59
        Kobiety zawsze mają zabawa tylko bogaty, przystojny facet, który będzie dobry w seksie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka