Dodaj do ulubionych

Uta Ranke Heinemann

IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 17:41
Jej książkę "Eunuchy do raju" przeczytałam jednym tchem. Czy ktoś to czytał? Co
o niej sądzicie? W Polsce raczej niewielu ludzi ją czytało w przeciwieństwie do
krajów Europy Zachodniej, a szkoda.
Obserwuj wątek
    • Gość: Nu! Re: Uta Ranke Heinemann IP: 212.106.134.* 21.03.02, 14:42
      Czytałem fragmenty, ale w końcu ją przeczytam całą. To poważna książka. Cóż. W Polsce nie praktykuje się dyskusji teologicznych ... Na Zachodzie to część procesu modernizacji Kościoła. Sęk w tym, że jak się on dokona, to bez udział Polaków. Po prostu trzeba bedzie przyjąć do wiadomości pewne fakty i się do nich przystosować. Ktoś to pewnie czyta, ale nie ma miejsca, w którm można przeprowadzić dyskusje, czy wspólnie namyślić się po prostu nad przesłaniem autora.
      • Gość: dala Re: Uta Ranke Heinemann IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 18:59
        Nie ma miejsca do dyskusji, bo nie ma do niej chętnych. Przede wszystkim
        potrzebne jest mądre, wyedukowane społeczeństwo, które nie da się zmanipulować
        Kościołowi. Nie obawiałabym się, że modernizacja Kościoła odbyłaby się baz
        udziału Polaków. Bardziej boję się, że te zmiany w naszym kraju będą zachodzić
        bardzo ślamazarnie.
    • vwdoka Re: Uta Ranke Heinemann 21.03.02, 17:40
      A gdzie można ją znależć?
      Pozdrawiam,
      vwdoka
      • Gość: dala Re: Uta Ranke Heinemann IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 18:36
        zobacz na www.merlin.pl
    • Gość: Edek Re: Uta Ranke Heinemann IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 19:09
      Z jednej strony mozna chwalić zrozumienie "pesymistów seksualnych" jakie
      wykazuje autorka z drugiej odtręczają od jej ksiązki tanie szyderstwa na jakie
      sobie pozwala. Stokroć wartościowszą książką na temat chrześcijaństwa i seksu
      jest "Krzyż Pański z Kościołem" Karlheinza Deschnera- okrutny atak na religijną
      etykę seksualną przeprowadzony przy pomocy niewiarygodnych dla laików
      historycznych świadectw i podbudowany wielką inteligencją (podsycaną
      nienawiścią do Kościoła, czego on sie bynajmniej nie wypiera)autora.
      • Gość: dala Re: Uta Ranke Heinemann IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 11:16
        Myślę, że tylko ktoś kto nie miał do czynienia z męską mizoginią może nazywać
        komentarze Uty Ranke "tanimi szyderstwami". Uważam jej ironię za bardzo celną i
        inteligentną i myślę, że większość kobiet zgodziłaby się ze mną.

        Deschner też jest świetny, czytałam "I znowu zapiał kur" i na pewno sięgnę też
        po inne jego książki.
        • Gość: Edek Re: Uta Ranke Heinemann IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.02, 12:14
          Może jest takt, że niektórzy (żeby nie używać dużego kwantyfikatora) mężczyźni
          traktować będą zawsze kobiety pisarki trochę pobłażliwie, tak jak dziewczyny w
          ogóle. Ale geny robią niestety swoje, nie za intelekt cenimy kobiety.
          Co do meritum: Deschner nie okazuje zrozumienia swoim przeciwnikom, nie pozwala
          sobie na żadne odstępstwo od linii ataku, nie daje adwersarzom najmniejszej
          szansy. Jest fanatycznie bezkompromisowy (podkreślam, że nie wypiera się swojej
          nienawiści,uważając, że wobec zła jakim jest dla niego chrystianizm nie można
          pozostać obojętnym). I mimo nie ukrywanej, a wręcz przeciwnie wykrzykiwanej
          przez siebie tendencyjności jest bardziej przekonujący od pani profesor, której
          szyderstwa przesłaniają często treść (druga sprawa że dzieło Deschnera jest
          opus magnum antykościelnej krytyki, a nie jakimś przyczynkiem jak "Eunuchy").
          Weźmy na przykład jej książkę "Nie i amen", dla mnie znakomitą,w której
          ustrzegła się takich błędów, jakie popełniła w "Nie i amen" i które sprawiły,
          że często nie mogłem powstrzymać ziewania.
          • Gość: dala Re: Uta Ranke Heinemann IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 16:51
            Ludzie są bardzo różni i dlatego radykalizm Deschnera może część z nich tylko
            odstręczyć. Nie każdy zgodzi się z tak skrajnym postawieniem sprawy i wtedy
            jego praca nie będzie nawet "przyczynkiem" do jakichkolwiek zmian. Choć
            pisarstwo Ranke też jest dalekie od jakiejś pobłażliwości to jednak umiejętność
            dostrzeżenia względności sytuacji jest bardzo pozytywną cechą, którą doceni i
            zrozumie wielu ludzi. Ranke jako kobieta teolog jest pionierką w tym co robi.
            Jej cele są nieco inne niż Deschnera ale posunięcia dokładnie przemyślane i z
            pewnością skuteczne.
            • Gość: Edek Re: Uta Ranke Heinemann IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.02, 20:24
              Poprzednio w pośpiechu zamiast "Nie i Amen" powtórzyłem "Eunuchy do raju" - za
              niedbałość przepraszam.
              Nie wiem czy radykalizm "Krzyża Pańskiego z Kościołem" Deschnera odstręcza
              bardziej niż często (tu się będą upierał) tani w "Eunuchach" sarkazm Ranke
              Heinemann. Mnie się wydaje, że jeżeli ktoś ma kłopoty z wiarą (a któż ich nie
              ma) to szeroko zakrojone dzieło tego pisarza uświadomi mu, że jego problemy
              dotyczą fantomów, które go do tej pory ogłupiały. Po prostu materiał z którego
              czerpie Deschner jest zabójczy dla Kościoła a jego zasługą jest znakomita
              prezentacja. Tak przy okazji "I znowu zapiał kur" na pewno daje do myślenia,
              ale "Krzyż.." obezwładnia podobnie jak "Opus diaboli" czy przerażające w swej
              tendencyjnośći (jakkolwiek by to dziwne się nie wydało, nie mam mu tego za
              złe) "Dzieje papieży w XX wieku".
              Ranke Heinemann chce tylko reformy. Na marginesie nigdy nie zrozumię dlaczego
              określa się ona mianem katoliczki skoro przyłącza się do zdania Bultmanna o
              jedynie człowieczej naturze Jezusa.
              • Gość: dala Re: Uta Ranke Heinemann IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 14:39
                Gość portalu: Edek napisał(a):

                > Poprzednio w pośpiechu zamiast "Nie i Amen" powtórzyłem "Eunuchy do raju" - za
                > niedbałość przepraszam.

                --chyba jednak odwrotnie;-)

                > Nie wiem czy radykalizm "Krzyża Pańskiego z Kościołem" Deschnera odstręcza
                > bardziej niż często (tu się będą upierał) tani w "Eunuchach" sarkazm Ranke
                > Heinemann.

                --tu się nie ma nad czym upierać, jedni docenią bardziej Deschnera inni Ranke, a
                jeszcze inni ich oboje. To co podoba się tobie nie musi podobać się wszystkim.

                > Ranke Heinemann chce tylko reformy. Na marginesie nigdy nie zrozumię dlaczego
                > określa się ona mianem katoliczki skoro przyłącza się do zdania Bultmanna o
                > jedynie człowieczej naturze Jezusa.

                --Religie istneją od tysiącleci i pewnie będą nadal istniały. Nie wiem na czym
                polega ten fenomen, ale znam ludzi, (ja do nich nie należę) którzy nie odchodzą
                od Kościoła mimo, że są świadomi zła popełnionego przez tę instytucję. Jeszcze
                inni wolą żyć wmawiając sobie, że to co piszą Ranke i Deschner jest kłamstwem.
                Mając świadomość jak bardzo niektórzy potrzebują wiary w hierarchię kościelną
                cieszę się, że są ludzie, którzy chcą podjąć się wyzwania by coś w nim zmienić.
                Pozostawienie go w obecnym kształcie będzie jak bomba zegarowa, która kiedyś
                wybuchnie, jeśli nie w Europie to w krajach trzeciego świata.
                • Gość: Edek Re: Uta Ranke Heinemann IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 19:07
                  Podtrzymuję opinię o złym stylu w jakim są napisane "Eunuchy", ale to rzecz
                  jasna kwestia gustu. Książka jest oczywiście wartościowa, ale... Podejrzewam,
                  że po raz pierwszy zetknełaś się z taką pozycją i było to dla Ciebie jak
                  otwarcie drzwi do nowego, ekscytującego świata. Jednak Uta Ranke Heinemann
                  doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że chrystianizm jest historycznie nie do
                  obrony. Jest ona "katoliczką", która nie wierzy w boskość Jezusa. Czyli co,
                  katolikiem jest ten, kto tak się nazywa bez względu na credo jakie wyznaje?
                  Wygląda na to, że pani profesor jest oportunistką. Racja, lepiej Kościół
                  zmieniać niż pozwolić mu trwać w obecnej postaci, ale czy należy tkwić w nim za
                  cenę intelektualnej obłudy?
                  Mnie się wydaje, że ona ma się trochę tak do Deschnera (oczywiście
                  przejaskrawiam) jak kardynał Ratzinger do niej.
                  Coś mi sie jednak wydaje, że tak naprawdę to ta "baba" wkurza mnie swoją
                  inteligencją i dlatego szukam dziury w całym. Rozum to tylko łódka pływająca po
                  falach emocji...
                  Pozdrawiam i przestrzegam przed nienawiscią do Kościoła. Wszyscy jesteśmy tylko
                  ludźmi. Zabijaliśmy się chyba od zawsze, a seks to nie radosny sport bez
                  konsekwencji. Restrykcyjne podejście do erotyzmu wynika z przerażenia popędem i
                  skazani jesteśmy na rozdarcie między ciałem a myślą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka