Dodaj do ulubionych

"Chustka" Joanna Sałyga

12.05.13, 12:56
Czekałam na tą książkę, a jak już się pojawiła, to natychmiast ją kupiłam.
Wcześniej nie czytałam bloga Chustki, jedynie jakieś szczątkowe informacje i zapiski. A teraz... - teraz mam mieszane uczucia co do treści, tego co czytam.
Aż boję się powiedzieć, jak odbieram książkę, bo pewnie zaraz posypią się gromy...
Coś jakby pod publiczkę ( ale zastrzegam - mogę się mylić ! ), napisane językiem dziwnym, stylem jeszcze dziwniejszym, w niektórych miejscach wręcz trudno się czyta i rozumie przez brak znaków przestankowych, brak dużych liter, wyraźnych początków zdań.
I nawet nie chodzi o to, że książka trudna w odbiorze ze względu na okoliczności jej powstawania ( bo wg mnie trudna nie jest ), ale jest jakaś taka - w moim odczuciu - dla ludzi pisana i pod ich oczekiwania. Momentami odnoszę wrażenie, że szczera nie jest.
Próba pokazania innej twarzy niż ta rzeczywista albo epatowania słowami tylko dlatego, żeby wydawało się, że jest modnie, poprawnie etc. zawsze jakoś wychodzi na wierzch...
Niemniej chyba warto się zapoznać, ale - pomimo wszystko - nie warto kupować.
Nie oceniam Autorki - nie mam do tego prawa i nie chcę tego robić, jednak moje spostrzeżenia dotyczące Jej zapisków i w konsekwencji książki są jakie są.

Wszędobylska moda na ekshibicjonizm, nawet w przypadkach śmiertelnej choroby i powolnego umierania...

Ciekawa jestem jakie są Wasze spostrzeżenia. Czy już czytaliście ? Czy zamierzacie przeczytać ?
Obserwuj wątek
    • Gość: joanna35 Re: "Chustka" Joanna Sałyga IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 17:24
      Ja również bardzo czekałam na tę książkę. I też jestem rozczarowana. Nie tego oczekiwałam:-(
      • Gość: Lena Re: "Chustka" Joanna Sałyga IP: *.adsl2.static.versatel.nl 12.05.13, 18:02
        A czego oczekiwałaś? Pytam z ciekawości
        • joanna35 Re: "Chustka" Joanna Sałyga 12.05.13, 18:13
          No cóz...moje oczekiwania, jak widać, wynikały z niedoinformowania. Nie doczytałam, że to ma być kopia bloga. Bloga czytałam bardzo wybiórczo. Myślę, ze oczekiwałam czegoś w rodzaju biografii Autorki przeplatanej fragmentami bloga.
    • kazze Re: "Chustka" Joanna Sałyga 12.05.13, 17:50
      Czytałam blog i z jego powodu nieraz płakałam. Zamierzałam kupić Chustkę, ale teraz się zastanowię...
    • gazeta_mi_placi Re: "Chustka" Joanna Sałyga 12.05.13, 18:15
      Czytałam tylko blog. Choć to być może niepoprawnie polityczne mam podobne odczucia jak autorka wątku.
      W maju miał być film o "Chustce" - czy kto wie czy już się ukazał?
      • solaris_1971 Re: "Chustka" Joanna Sałyga 12.05.13, 19:49
        Czy tego bloga jeszcze mozna czytac ? Jesli tak, to prosze o linka.

        Mnie pisanie o chorobie nowotworowej i powolnym umieraniu nie jest ekshibicjonizmem. Jak ktos nie chce , niech nie czyta.

        Ekshibicjonizmem bylo dla mnie kilka lat temu zachowanie pewnej mlodej Angielki, ktora zyla w reality show, przed kamerami dowiedziala sie o raku, przed kamaerami opowiadala o przebiegu leczenia, przed kamerami poinformowala, ze leczenie nie przynosi rezultatow. W koncu na kilka dni przed smiercia wziela slub ( cala lysa, bez zadnej ozdoby glowy ), z ktorego oczywiscie wszystkie gazety opublikowaly zdjecia.
        Pani zaproponowala, ze umrze przed kamerami i ta stacja, ktora da najwiecej , bedzie mogla emitowac jej smierc na zywo.
        Nie pamietam, czy do tego doszlo.
        • eeela Re: "Chustka" Joanna Sałyga 12.05.13, 20:33
          Może jej to jakoś pomagało w pogodzeniu się z chorobą? Sama nie oglądałam i nie zainteresowałoby mnie to, ale niech sobie ludzie radzą jak mogą, nie mam z tym problemu.

          Ale obejrzałam raz prawdziwą śmierć na wizji. Terry Pratchett wystąpił kiedyś w filmie dokumentalnym o eutanazji (jako jej gorący orędownik) i tam pokazywano starszego pana z Anglii, który zdecydował się umrzeć w szwajcarskiej klinice. Bardzo poruszające.
        • gazeta_mi_placi Re: "Chustka" Joanna Sałyga 12.05.13, 21:24
          chustka.blogspot.com/search?updated-min=2010-01-01T00:00:00%2B01:00&updated-max=2011-01-01T00:00:00%2B01:00&max-results=50
        • oczarowana_ulegloscia Re: "Chustka" Joanna Sałyga 12.05.13, 23:12
          solaris_1971 - idąc Twoim tokiem rozumowania: jak ktoś nie chce, niech nie ogląda.

          To ekshibicjonizm i to ekshibicjonizm. Ten na wizji, a ten na kartkach papieru.
          Różnica polega li tylko i wyłącznie na formie przekazu.

          W momencie, kiedy dotarłam do tekstów w książce, w których Autorka pisze o pieniądzach na leczenie, o prośbach o owe pieniądze i dziękuje za wpłaty - zabrakło mi słów...
          Wiem, każdy cel uświęca środki, jednak ja jakoś tak a nie inaczej rozumiem to konkretne pisanie. Pod publiczkę.

          Przeczytałam wiele książek, w których ludzie opisują swoje ciężkie zmagania z chorobą lub te zmagania opisują ich bliscy, ale do tej pory żadnej książki tak nie odebrałam...
          • solaris_1971 Re: "Chustka" Joanna Sałyga 13.05.13, 16:00
            No coz, wypowiem sie na temat ksiazki, ktorej nie czytalam ( i czytac nie zamierzam bo mnie tematyka przygnebia ).

            W momencie, kiedy dotarłam do tekstów w książce, w których Autorka pisze o pien
            > iądzach na leczenie, o prośbach o owe pieniądze i dziękuje za wpłaty - zabrakło
            > mi słów...

            Czytalam wywiad z mezem Zmarlej. Opowiadal o jej cierpieniu, jego zdaniem niepotrzebnym. Myslal, ze jego zona byla wyjatkiem, a tu dostal setki listow od ludzi, ktorych bliscy tez umierali gryzac palce do krwi i wyjac jak zwierzeta.
            Bo czy srodki przeciwbolowe sa rzeczywiscie potrzebne ? Zdaniem niektorych przedstawicieli sluzby zdrowia niekoniecznie.
            Jej maz chce urzadzic akcje " umierac po ludzku " podobna do " rodzic po ludzku ".
            I dobrze.
            Nie osadzam jej zle. Nie wiem co ja bym zrobila na jej miejscu. Polska to kraj, w ktorym przez ciezka i bolesna chorobe nie mozna przejsc godnie. Ja mieszkam w Szwajcarii, nie musialabym nikogo prosic o wplacanie pieniedzy na moje konto na leczenie, bo cale niezbedne leczenie pokrylaby kasa chorych.

            Czytalam wywiad z Katarzyna Groniec. Piosenkarka ale nie celebrytka. Teraz juz jej nikt nie proponuje wystepowania w reklamach proszku do prania czy margaryny. Mowila, ze gdy miala 25 lat, to jej proponowano i oferowano bajonskie sumy a ona odmawiala. Teraz zaluje. POwod ? Ze gdyby miala raka, to chcialaby przejsc przez to godnie, nie wyjac z bolu, nie zebrac o srodki przciwbolowe.
            • solaris_1971 Re: "Chustka" Joanna Sałyga 13.05.13, 16:39
              Wlasnie poczytalam bloga Chustki. Oczywiscie smutne to bardzo ale jak dla mnie za bardzo epatuje fizjologia. w sumie ten blog to codzienna relacja z tego jak, czym i ile razy wymiotowala.
              Bardzo mi sie podobala natomiast ksiazka Svena Matzke " Czasami wolam w niebo " o utracie zony Tamary zmarlej na raka jajnikow.

              To, co napisala Chustka, to temat na zupelnie inna dyskusje, pewnie nie na tym forum. Jak dlugo nalezy leczyc ? Jak dlugo sie meczyc ?
              Wydaje mi sie ( ale tylko mi sie wydaje, bo tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono ) , ze gdyby mi powiedziano, ze trzeba mi wyciac zoladek, ze nie bede mogla oddawac moczu normalnie, tylko nosic przy sobie torbe na ten mocz, to wolalabym skrocic zycie.
              Przeciez ona mogla jesc tylko banany ( a co mozna jesc bez zoladka ? ), wazyla 40 kg, lezala w lozku i wstawala , zeby wymiotowac.

              Znam podobna sytuacje. Maz mojej kolezanki po 8 latach podjal decyzje o zaprzestaniu leczenia. Mial dosc lezenia w lozku, wymiotow i biegunek.
              ( rak szpiku kostnego ).
              • gazeta_mi_placi Re: "Chustka" Joanna Sałyga 13.05.13, 17:12
                To straszne.
                • solaris_1971 Re: "Chustka" Joanna Sałyga 13.05.13, 18:22
                  Bardzo polecam ksiazke Matzkego. Oczywiscie nie tym, ktorzy szukaja czegos na poprawe nastroju. Nie ma tam opisow bolu, wymiotow czy biegunek, ktore notabene towarzysza rowniez innym chorobom, nie tylko rakowi.

                  Opisuje jak sie poznali ( Polka i Niemiec, romanisci, poznali sie we Francji na jakims szkoleniu jezykowym ), jak rozwijalo sie ich uczucie, jak byli szczesliwi gdy jak grom z jasnego nieba spadla wiadomosc o raku Tamary. Sven pisze prawie tylko o tym co oboje czuli, o nadzieji na wyzdrowienie, niezgodzie na to, ze wyzdrowienia nie bedzie i o swojej rozpaczy po jej stracie. Chyba to zreszta bylo w tym najgorsze. Zmarla piekna i mloda Tamara a mnie bardziej bylo zal Svena , ktory zostal sam. Nie zapomne nigdy jego wyrazu twarzy na zdjeciu zrobionym po jej smierci.
                  • oczarowana_ulegloscia Re: "Chustka" Joanna Sałyga 13.05.13, 19:04
                    Książkę "Czasami wołam w niebo" przeczytałam kilka lat temu. Wracałam do niej kilka razy. Zawsze odbieram ją jako coś wyjątkowego.

                    Polecam też książkę pt. "Zanim powiem do widzenia" Ruth Picardie ( Matt Seaton, Justine Picardie ).

                    Obie - i "Czasami wołam w niebo" i "Zanim powiem do widzenia" - są niesamowite. Nie są ekshibicjonistyczne, nie są pisane "na siłę", nie pokazują fizjologicznych spraw - są mądre. Tak, przede wszystkim mądre.

                    Porównując dwie wyżej wymienione książki do "Chustki" wrażenie mam jakie mam.
                    I wciąż odnoszę wrażenie, że tekst "Chustki" i rzeczywistość ( o czym świadczą słowa Niemęża ) była inna.
                    W moim odczuciu książka, a raczej jej tekst nie są szczere. Mogę się oczywiście mylić i jeżeli tak jest - to przepraszam.

                    Pozwolę sobie na wtręt: niedawno krążyła po świecie reklama, która wykorzystywała tekst piosenki Grzegorza Ciechowskiego. Jakoś tak dziwnie mi się wydaje, że tekst owej piosenki można byłoby odnieść do "Chustki"...
                    • joanna35 Re: "Chustka" Joanna Sałyga 13.05.13, 20:33
                      Może książka, którą pisze niemąż przybliży nam autorkę bloga, odda jej hart ducha i wolę walki. Mam nadzieję....
                  • gazeta_mi_placi Re: "Chustka" Joanna Sałyga 13.05.13, 21:01
                    Czytałam jakiś czas temu "Czasami wołam w niebo", niespecjalnie mi się podobało, ale to już kwestia prywatnych odczuć.
                    Czytałam też kiedyś książkę polskiej autorki która opisuje zmaganie się z chorobą nowotworową, a potem śmiercią męża. Niestety nie mogę sobie przypomnieć tytułu ani autorki, może ktoś kojarzy? Bardzo przygnębiająca książka :-(
                    • Gość: Lena 'Ćwiczenia z utraty', Agata Tuszyńska nt. IP: *.adsl2.static.versatel.nl 13.05.13, 21:41
                      • gazeta_mi_placi Re: 'Ćwiczenia z utraty', Agata Tuszyńska nt. 13.05.13, 21:49
                        Tak, to było to.
                        • solaris_1971 Re: 'Ćwiczenia z utraty', Agata Tuszyńska nt. 13.05.13, 22:49
                          Tak, przypomniala mi sie ksiazka Tuszynskiej. Nie czytalam jej celowo, bo unikam przygnebiajacych lektur.
                          Odnosze jakies takie wrazenie, ze nastalo cos w rodzaju mody na pisanie o stracie bliskich. Przypomniala mi sie Olga Morawska, zona himalaisty, ktory zginal w gorach. Zostala z dwojka malych dzieci, bardzo mi jej zal, ale trabi o tym na prawo i na lewo. Byl z nia wywiad w Polityce, w jakims czasopismie kobiecym, a ostatnio czytalam, ze ksiazke wydala.
                          Czy to nie przesada ?
                          • oczarowana_ulegloscia Re: 'Ćwiczenia z utraty', Agata Tuszyńska nt. 14.05.13, 16:10
                            Owszem, uważam, że to jest przesada, chociaż bardzo dobrze skalkulowana - ot, dla kasy ( nie zawsze, ale często ).
                            Sprzedać można wszystko: siebie, swoich bliskich, ideały. Kupiec zawsze się znajdzie...
                            • Gość: hmm Re: 'Ćwiczenia z utraty', Agata Tuszyńska nt. IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 18:08
                              no ten piotr od chustki też trąbi,nieciekawa to postać niestety....https://www.google.pl/search?source=ig&rlz=1G1GGLQ_PLPL350&q=piotr+sa%C5%82yga+koziarski&oq=piotr+sa%C5%82yga+koziarski&gs_l=igoogle.3..0.704.5137.0.5760.22.10.0.12.12.0.95.456.10.10.0...0.0...1ac.1.12.igoogle.jsirt6ckA-g
                              • solaris_1971 Re: 'Ćwiczenia z utraty', Agata Tuszyńska nt. 14.05.13, 18:35
                                Maz zmarlej na bialaczke Agaty Mroz tez w pewnym sensie trabi. Ale inaczej i w innym celu.

                                Chce zebrac jak najwiecej kasy - ale nie dla siebie tylko na fundacje walki z bialaczka i na przeszczep szpiku kostnego. Tylko raz natknelam sie w prasie na wywiad z nim. Bardzo mi sie podobal, facet zrobil na mnie wrazenie. Po smierci Agaty sam wychowywal 2-miesieczna wtedy coreczke. Oczywiscie mowil o swoim bolu ( bo o czym mial mowic ? ) ale nie epatowal, nie byl natretny.
                                Mimo pracy zawodowej, opieki nad mala corka, bardzo czynnie zajmowal sie fundacja i wielu osobom chorym pomogl. Bez zadnego gwiazdorzenia.
                              • gazeta_mi_placi Re: 'Ćwiczenia z utraty', Agata Tuszyńska nt. 15.05.13, 22:07
                                Ale to prawda z tym gwałtem?
                                • solaris_1971 Re: 'Ćwiczenia z utraty', Agata Tuszyńska nt. 15.05.13, 23:16
                                  O czym Ty teraz mowisz ?
                                  • gazeta_mi_placi Re: 'Ćwiczenia z utraty', Agata Tuszyńska nt. 15.05.13, 23:39
                                    To do linku podanego przez Hmm.
                  • lipka02 Re: "Chustka" Joanna Sałyga 11.11.13, 13:45
                    Mi ta książka uświadomiła ulotność chwil i przeciekanie życia przez palce.
              • Gość: asia Re: "Chustka" Joanna Sałyga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.13, 09:45
                solaris nic bardziej glupiego nigdy jeszcze nie przeczytalam . jezeli zycie ma dla ciebie tak mala wartosc to skocz z wiezowca nie mecz siebie i innych. oby Bog cie nie pokaral.....rakiem
                • gazeta_mi_placi Re: "Chustka" Joanna Sałyga 21.05.13, 11:49
                  Nie mam prawa krytykować książki (bloga) bo tak się akurat złożyło, że autorka zmarła na raka?
                  • solaris_1971 Re: "Chustka" Joanna Sałyga 21.05.13, 18:29
                    To sie do mnie odnosi. A Tobie ma prawo sie podobac albo nie podobac wedlug upodoban.
                    Sama nie wiem o co autorce posta chodzi i moze lepiej nie wiedziec ................
              • lubie-czytac Re: "Chustka" Joanna Sałyga 23.09.15, 10:01
                mogła jeść tylko banany, ale jednocześnie pisała bloga, całkiem udanego. Może nigdy wcześniej nie miała czasu na to, aby tworzyć jakąś rzecz pisaną, do czytania przez innych, i dopiero siedząc w domu z chorobą odważyła się i znalazła na tyle przestrzeni, zeby to robić. A jednoczesnie widać, że dawało to jej duzo przyjmenosci i chyba rozwijało. Poza tym chciala jak najdluzej zostac z synem, ktorym sprawnie sie zajmowała do końca (rozwijała to dziecko i przygotowywała je na jej odejscie). Z drugiej strony niedługo przed śmiercią poznała partnera, uprawiali seks kiedy ona była już dawno chora. Pracowała naprawdę długo. Udzielała wywiadów, spotykała się z ludźmi, którzy sa w podobnej sytuacji ub którzy są fanami jej bloga. Dla mnie więc takie zycie ma dużo sensu i jest mocno zrozumiałe, że ktoś nie chce z tego wszystkiego zrezygnować, bo ma ograniczone pole manewru z dietą lub ma problemy z oddawaniem moczu.
          • Gość: marzin3 Re: "Chustka" Joanna Sałyga IP: *.as13285.net 27.01.15, 21:24
            blog byl pisany z mysla o synku- ludzie psy!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka