Dodaj do ulubionych

Mistrzowie

22.10.13, 15:43
Kogo spośród ŻYJĄCYCH autorów zaliczacie do grona mistrzów?
Obserwuj wątek
    • sebalda Re: Mistrzowie 22.10.13, 16:20
      Zależy według jakich kryteriów. Obiektywnych czy preferencji własnych?
      Dla mnie to na przykład Mario Vargas Llosa, Gabriel Garcia Marquez i ukochany Cormac McCarthy tudzież mój imiennik, a z naszego podwórka na pewno Wiesław Myśliwski i dłuuuuugo, dłuuuuuugo nikt.
      • sebalda Re: Mistrzowie 22.10.13, 16:21
        Zapomniałam (bo dawno nie czytałam) o Kunderze, a to bardzo ważne nazwisko.
      • iwanow17 Re: Mistrzowie 22.10.13, 16:27
        >Zależy według jakich kryteriów. Obiektywnych czy preferencji własnych?

        To chyba powinno iść w parze w przypadku mistrzów.
        • Gość: sebalda Re: Mistrzowie IP: *.medical-tribune.pl 22.10.13, 16:41
          > To chyba powinno iść w parze w przypadku mistrzów.

          Żartujesz?
          Wiesz dla ilu osób Coelho jest mistrzem nad mistrzami?:)))

          Jak to zmierzyć? Nobel podobno dawno się skompromitował, a właściwie zawsze był subiektywny i podyktowany względami politycznymi. Nagrody Bookera i inne nagrody literackie? Wśród ich laureatów jest bardzo dużo dobrych pisarzy, ale żeby zaraz mistrzów?
          Napisz może, jakimi kryteriami się kierować według Ciebie. Uważam, że zawsze subiektywy osąd będzie sprawiał, że dla Ciebie mistrzem będzie ktoś zupełnie inny niż dla kogoś innego. Ale fajnie zaproponować taki wątek, zobaczymy, ile nazwisk się powtórzy, wyciągniemy średnią:)
          • eeela Re: Mistrzowie 22.10.13, 16:59
            Ponieważ mistrz to ktoś, kto osiagnął mistrzowski poziom w swojej dziedzinie, należałoby chyba stosować bardzo wiele czynników - osobistych preferencji uniknąć się nie da, ale wydaje mi się, że powinny być na samym końcu. Na początku natomiast powinny się znajdowac takie kryteria jak bogactwo słownictwa, poprawność gramatyczna i składniowa bądź umiejętne manipulowanie/stylizowanie gramatyki i ortografii, umiejętność czerpania z tekstów kultury, tworzenia sugestywnych opisów, spójnych rzeczywistości, czy logicznego formułowania myśli - a także nagrody, sprzedaż, popularność, Noble, z tym że te dopiero na drugim miejscu.

            Dlatego Coelho nie może moim zdaniem być nazywany mistrzem (no, chyba że w sensie 'przewodnika życiowego', bo na pewno nie w sensie mistrza literatury), i jak mi go kto tak po najdłuższym życiu nazwie w jednym z tych dziwnych świeczkowych wynalazków, to nie omieszkam się odnieść - w wątku specjalnie do tego przeznaczonym, tak jak obiecałam ;-)
            • iwanow17 Re: Mistrzowie 22.10.13, 17:20
              "Na początku nat
              > omiast powinny się znajdowac takie kryteria jak bogactwo słownictwa, poprawność
              > gramatyczna i składniowa bądź umiejętne manipulowanie/stylizowanie gramatyki i
              > ortografii, umiejętność czerpania z tekstów kultury, tworzenia sugestywnych op
              > isów, spójnych rzeczywistości, czy logicznego formułowania myśli"

              Tu chyba mowa o warsztacie. Dodałbym jeszcze, a zarazem prosił autorów na kolanch, żeby w powieściach np. dorożkarz nie mówił językiem profesora, a menel nie pouczał czytelnika frazami filozofów.
              Eeelu, wal prosto z mostu - kto jest dla Ciebie mistrzem? Zademonstruj odwagę intelektualno-moralną, nie czekaj na pogrzeb:)
              • eeela Re: Mistrzowie 22.10.13, 17:32
                Kiedy mnie nie do końca w ogóle takie określenie chce przejść przez klawiaturę ;-) Tolkien jest według mnie mistrzem języka, ale w jego książkach brakuje wyrazistych, żywych charakterów. Martin ma żywe charaktery i jest mistrzem budowania napięcia, ale czasami rozwleka opis zupełnie bez potrzeby (nie kieruję tego zarzutu do Pieśni Lodu i Ognia, ale w innych utworach już tak, a i samej Pieśni inni czytelnicy czasami to zarzucają). Rowling po mistrzowsku pisze powieści dla młodzieży, ale w swoich książkach dla dorosłych ma niestety potknięcia stylistyczne. Le Guin maluje piękne obrazy i prawdziwe postacie, ale jej historie są trochę bezładne. Mickiewicz po mistrzowsku opanował formę trzynastozgłoskowca, ale czasami trochę przynudza. To co ja mam zrobić, jak kogoś nazwać mistrzem? ;-)
                • eeela Re: Mistrzowie 22.10.13, 20:14
                  Po chwili namysłu zdecydowałam, że Tolkienowi jednak przyznałabym tytuł :-) Bo w zasadzie trudno mieć pretensje o nieco płaskie postacie, skoro taki był w zasadzie wymóg gatunkowy i stylizacyjny - w końcu cała literatura poświęcona Śródziemiu powstała wokół konceptu na konstrukcję niezachowanych źródeł historycznych, a one narzucają pewne ograniczenia.
                • Gość: Czytelnik Re: Mistrzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.13, 22:44
                  eeela napisała:
                  > Rowling po mistrzowsku pisze

                  :D
          • iwanow17 Re: Mistrzowie 22.10.13, 17:08
            >Napisz może, jakimi kryteriami się kierować według Ciebie.

            Perfekcyjny warsztat literacki plus "to coś jeszcze":)
      • broch bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 22.10.13, 17:34
        Gunter Grass, Siegfried Lenz, Joseph McElroy, Thomas Pynchon, Peter Nadas, Peter Handke, Tom Stoppard, Fernando del Paso, Cees Nooteboom, Gerald Murnane, (wymieniany juz) Mario Vargas Llosa
        • iwanow17 Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 22.10.13, 18:24
          <Gunter Grass, Siegfried Lenz, Joseph McElroy, Thomas Pynchon, Peter Nadas, Peter Handke, Tom Stoppard, Fernando del Paso, Cees Nooteboom, Gerald Murnane, (wymieniany juz) Mario Vargas Llosa

          Czy mógłbyś podać stosowne tytuły przy nazwiskach w/w autorów?
          • ploniekocica Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 22.10.13, 19:20
            A pytanie jest o nazwiska mistrzów, czy o tytuły książek?
            Broch uważa tych autorów za mistrzów. Tytuły sobie wyguglaj :)
            • iwanow17 Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 22.10.13, 19:30
              >Broch uważa tych autorów za mistrzów. Tytuły sobie wyguglaj :)

              Dziękuję pani sekretarce za wyjaśnienie:)
              Czyli wszystko, co napisali jest mistrzowskie? Bo mnie się wydawało, że nawet u mistrza jest kilka pozycji, które wyróżniają się na tle jego twórczości.

            • sebalda Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 22.10.13, 19:36
              Mistrz to mistrz, każda jego książka powinna być mistrzowska:) Po co tytuły?
              Kryteria warsztatowe dla mnie trącą szkołą. Analiza wiersza, co poeta miał na myśli, dlaczego nie zachwyca, jak zachwyca.
              Dla mnie książka powinna być uniwersalna. Nie może nudzić, ale też nie powinna być błaha, musi być równowaga mistrzostwa formy i treści. To tak najbardziej w skrócie, bo byla tu już dyskusja o formie i zapędziła dyskutantów w kozi róg;)
              Dla wielu Bernhard jest mistrzem, próbowałam, poległam, znudził mnie mimo największych wysiłków, by przez to przebrnąć. Dlatego nadal będę się upierać, że w dużej mierze wszystko jest względne i subiektywne.
              Masłowska mistrzynią może nie jest, dla niektórych jest wręcz grafomanką, ale nie można jej zarzucić braku wyczucia języka i wirtuozerii w jego stylizowaniu. Zatem znowu kwestia gustu mimo obiektywnych przesłanek, że pisarka jest dobra.
              Takich przykładów można mnożyć bardzo wiele.
              • sebalda Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 22.10.13, 19:41
                Co mnie zaintrygowało. Eeela podała swoje typy mistrzów w gatunkach zdecydowanie popularnych, a tak zaprotestowała przeciwko mistrzostwu Niziurskiego. Myślałam, że polecą nazwiska z najwyższych półek, a tu Martin i Rowling???? MARTIN?????????? Myślałam, że jakiś inny może, ale padł tytuł i trochę się zadziwiłam.
                • eeela Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 22.10.13, 19:56
                  Martin jest świetnym pisarzem, warsztatowo o wiele lepszym niż Nizurski, bo stawiającym sobie o wiele większe wyzwania. Nie rozumiem więc zdziwienia. Poza tym źle zrozumiałaś moją wypowiedź, ponieważ nie podawałam swoich typów mistrzów, tylko przykłady pisarzy, których lubię i cenię, a mimo to nie potrafię nazwać mistrzami.
                • Gość: Czytelnik Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.13, 22:48
                  sebalda napisała:
                  > Co mnie zaintrygowało. Eeela podała swoje typy mistrzów w gatunkach zdecydowani
                  > e popularnych, a tak zaprotestowała przeciwko mistrzostwu Niziurskiego. Myślała
                  > m, że polecą nazwiska z najwyższych półek, a tu Martin i Rowling????

                  Tak tak, Martin i ROWLING. :D
                  • eeela Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 23.10.13, 04:58

                    > Tak tak, Martin i ROWLING. :D

                    Ty jakąś wojnę prowadzisz przeciwko tej kobiecie, czy to tak tylko dla mnie?
              • iwanow17 Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 22.10.13, 19:46
                Mistrz to mistrz, każda jego książka powinna być mistrzowska:)

                Mistrz nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ale to nie oznacza, że każda jego książka jest mistrzowska:)
                • broch Re: bardzo prosze o te kryteria obiektywne.... 22.10.13, 23:45
                  ten watek chyba bardziej jest o definicjach niz o czym innym. Wielu pisarzy napisalo tylko jedna rzecz znaczaca. I wystarczy.

                  watek zaczal sie od pytania:
                  "Kogo spośród ŻYJĄCYCH autorów zaliczacie do grona mistrzów?"
                  nie o to ile wielkich dziel ma miszczu na koncie, ani nie bylo mowy o tytulach nie mowiac o doborze jakichs specjalnych kryteriow.

                  Autor watku chyba nie wie czego chce.
    • tucyk Re: Mistrzowie 22.10.13, 19:47
      Marek Stokowski - za "Stroiciela lasu", Mario Vargas Llosa - za "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" i "Pantaleona i wizytantki", Marquez - za wszystko, co przeczytałam, Sapkowski, Dennis Lehane za "Rzekę tajemnic". Oni przychodzą mi do głowy na poczekaniu (spośród żyjących), przy czym nie zastanawiam się "nad wysokością lotów"; moi mistrzowie po prostu poruszają emocje, a ich książki długo siedzą mi w głowie.
    • chiara76 Re: Mistrzowie 22.10.13, 20:53
      Marquez, Llosa, Murakami, Etgar Keret.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Mistrzowie 23.10.13, 09:43
        O tak, Keret - potrafi zawrzeć w bardzo krótkiej formie, czasem nawet na jednej czy dwóch stroniczkach (np. opowiadanie "Niemowlę), całą historię.

        Ponadto Toni Morrison - trafnie, oszczędnie, prosto, poetycko i poruszająco pisze. Jej książki mają uniwersalny wymiar. (Szczególnie polecam Beloved i The Bluest Eye)

        Laxness też jest niezły (ale powinnam odświeżyć) i Mika Waltari (Egipcjanin Sinuhe).

        A na naszym podwórku - Bator, Plebanek, Iwasiów, Bargielska.

        Ale mam, jak Eela, problem z Mistrzem/Mistrzynią. Cenię wielu autorów, ale Autor przecież "umarł". Niektórzy tu domagają się tytułów - no ale jak to Mistrz "za coś"? Za coś - są nagrody. Może nie znalazłam jeszcze mojej Mistrzyni/Mistrza, bo nie czytam konsekwentnie książek jednego autora tylko skaczę, to tu, to tam.




        bezwstydnedojrzewanie.blogspot.com/
        • solaris_1971 Re: Mistrzowie 23.10.13, 10:41
          "Laxness też jest niezły"

          Jest znakomity, tylko nie zyje ..............
          • Gość: sebalda Re: Mistrzowie IP: *.ip.netia.com.pl 23.10.13, 11:49
            Tak jak myślałam, wątek idzie w stronę: mój ulubiony pisarz, a nie prawdziwy mistrz.
            Jeśli piszemy o mistrzostwie, to właśnie wszystkie pozycje powinny byc dobre, co najwyżej jakieś wczesne, młodzieńcze książki moga być nieco słabsze. Ktoś, kto pisze nierówno (a takich jest większość), nie może być nazwany mistrzem. Tak uważam.
            Taki Myśliwski na przykład, nie popełnil ani jednej książki słabej. Fakt, pisze mało, rzadko, ale o to może właśnie chodzi. Może właśnie dlatego jego każda książka to skończone dzieło. Czytam właśnie Ostatnie rozdanie, mmmmmmm, można smakować niemal każde zdanie, nad każdym się pochylić, zastanowić. Szkoda, że nie mam wolnego, chciałabym móc ją czytać bez konieczności ciągłego odrywania się i wykonywania zwykłych czynności.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Mistrzowie 23.10.13, 12:27
              No to Eugenides - 3 książki, każda wspaniała. Ciekawe pod względem fabuły, napisane z humorem i ironią, autor robi porządny "risercz"jeśli chodzi o wiedzę specjalistyczną. Jak przeczytałam Middlesex kilka lat temu, otworzyły mi się oczy na to bycie "pomiędzy", zaprzeczenie opozycji binarnych, jako ogólnego zjawiska, na prostym przykładzie. A przy "Intrydze" płakałam, przeżywałam moją niewyjątkowość, bycie kopią kopii.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Mistrzowie 23.10.13, 12:20
            a, mieli być żyjący, eh;) rozpraszam się łatwo
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Mistrzowie 23.10.13, 12:21
              Przepraszam, zatem, Waltari też trup:(
              • eeela Re: Mistrzowie 23.10.13, 15:18
                Ja też nie potrafię żadnego żyjącego pisarza nazwać mistrzem (w sensie warsztatowym, nie osobisto-emocjonalnym). Całe szczęście, dobrych i bardzo dobrych pisarzy jednak trochę było i jest, więc lista do czytania nie ma szans się skurczyć przed emeryturą ;-)
          • iwanow17 Re: Mistrzowie 23.10.13, 15:16
            >Jeśli piszemy o mistrzostwie, to właśnie wszystkie pozycje powinny byc dobre, co najwyżej jakieś wczesne, młodzieńcze książki moga być nieco słabsze. Ktoś, kto pisze nierówno (a takich jest większość), nie może być nazwany mistrzem. Tak uważam.

            Zrewidowałem swoje stanowisko. Jeśli ktoś mimo kilku słabszych książek napisze jedną genialną, to nie tylko odpokutuje literacko - wzniesie się na poziom niedostępny dla tych, którzy co prawda nigdy nie zhańbili się słabą książką, ale też i nie stworzyli nic równie tak wielkiego.
            • iwanow17 Re: Mistrzowie 23.10.13, 15:18
              > Zrewidowałem swoje stanowisko.

              Przepraszam za nieporządek, ale system rozrzuca mi posty według swojego widzimisię.
            • eeela Re: Mistrzowie 23.10.13, 15:25
              > Zrewidowałem swoje stanowisko. Jeśli ktoś mimo kilku słabszych książek napisze
              > jedną genialną

              A jakieś przykłady na takiego autora jednej genialnej książki i szeregu nieudanych? ;-)

              Ja się nie wypowiem, bo bardzo rzadko się zatrzymuję przy jednym pisarzu. Jedyny przykład, jaki mi przychodzi do głowy, też nie wynika z dogłębnych studiów nad twórczością - bo jak czytałam 'Imię róży', to myślałam, że znalazłam swojego kolejnego idola, ale po tym, jak próbowałam się wgryźć w 'Baudolino', a potem w 'Wahadło Foucault', to zupełnie mi nie podpasowały. Niemniej 'Imię róży' chętnie nazwałabym mistrzowską książką.
              • iwanow17 Re: Mistrzowie 23.10.13, 15:37
                >A jakieś przykłady na takiego autora jednej genialnej książki i szeregu nieudanych? ;-)

                Szukam dopiero:) Dla mnie dużo uroku ma wizja mistrza po przeżyciach.


              • iwanow17 Re: Mistrzowie 23.10.13, 15:54
                >Ja się nie wypowiem, bo bardzo rzadko się zatrzymuję przy jednym pisarzu.

                Ja też. Pisarze lubią się powtarzać. Jedna, dwie książki z nowymi ideami, a potem z reguły wszystko na jedno kopyto.







                • Gość: sebalda Re: Mistrzowie IP: *.medical-tribune.pl 23.10.13, 16:14
                  > Ja też. Pisarze lubią się powtarzać. Jedna, dwie książki z nowymi ideami, a pot
                  > em z reguły wszystko na jedno kopyto.

                  To zależy, jeśli pisarz jest naprawdę genialny, może pisać w jednym stylu, a i tak każda książka to osobne arcydzieło. Taki Dostojewski na przykład.

                  Mistrz nie może popełniać słabych książek. Na tym polega mistrzostwo. Według słownika: mistrz
                  1. «człowiek zdecydowanie lepszy od innych w jakiejś dziedzinie»
                  2. «osoba godna naśladowania, uznana przez innych za wzór»

                  Jeśli pisarz jest zdecydowanie lepszy od innych, powinien być lepszy w każdej odsłonie, jeśli ma być wzorem, niech będzie nim za całokształt, a nie za jeden fuks. Mówię o takich: autor jednej książki. Potem już nigdy nie potrafi się wznieć na wyżyny. To nie mistrz, to farciarz:)
                  • iwanow17 Re: Mistrzowie 23.10.13, 17:00
                    > To zależy, jeśli pisarz jest naprawdę genialny, może pisać w jednym stylu, a i
                    > tak każda książka to osobne arcydzieło. Taki Dostojewski na przykład.

                    I tak i nie. Fakt, Dostojewski miał bardzo wyrazisty styl, ale zauważ, że np. w Biesach momentami olśniewał satyrycznym blaskiem, niektóre fragmenty były jakby zapowiedzią Bułhakowa.

                    Mówię o takich: autor jednej książki. Potem już nigdy nie potrafi się wzni
                    > eć na wyżyny. To nie mistrz, to farciarz:)

                    Ale czy musi, jeśli w jednej książce udało mu się ukazać więcej niż innym autorom w dziesięciu?:)


        • iwanow17 Re: Mistrzowie 23.10.13, 15:29
          >Niektórzy tu domagają się tytułów

          Nieśmiało zauważę, że tylko ja, za co zostałem niesłusznie skrytykowany.
    • staua Re: Mistrzowie 23.10.13, 17:18
      Rushdie, Eco, Ghosh, Atwood, Pynchon, Oates, Byatt, Carey, Roth.

      Każde z nich napisało wiele świetnych książek i chyba każde ma wpadkę, ale ogólny poziom świetny.

      Monitoruję pod tym kątem Franzena, Gibsona i Mitchella.

      Są inni autorzy, których uwielbiam, ale moje kryteria dla mistrza obejmują m. in. równy poziom i długotrwałą aktywność. Poza tym nie może to być pisarz niszowy (stąd wątpliwości co do Gibsona i wyłączenie np. Jane Urquhart, Alana Hollinghursta albo Patricka White), musi być znany i szeroko dostępny.
      • eeela Re: Mistrzowie 23.10.13, 17:34
        > stąd wątpliwości co do Gibsona

        Tego od Neuromancera? Rany, zmóc nie mogłam. Poziom opisu emocji postaci zbliżony do gry aktorskiej Keanu Reevesa ;-) Nie chcę prowokowac kłótni, broń Boże - widocznie facet ma coś, na co ja jestem nieczuła - ale Neuromancer mnie potwornie zirytował i już nie wrócę do tego autora.
        • staua Re: Mistrzowie 23.10.13, 17:45
          Może jestem emocjonalnie bliska jego postaciom ;-) Dla mnie on opisuje dużo dziwaków, ale prawdopodobnych. W moim świecie.
          • eeela Re: Mistrzowie 23.10.13, 17:57
            Dla mnie on opisuje dużo dzi
            > waków, ale prawdopodobnych. W moim świecie.

            Dlatego też chciałam uniknąć zjadliwego tonu w swojej krytyce, bo tyle zdążyłam zrozumieć przez te pierwsze 100 stron, przez które przebrnęłam, że tam coś jest, tylko to coś jest zupełnie mi obce - ten świat przedstawiony w urywanych, impresjonistycznych klatkach, ta ciągła emocjonalna głuchota, wszystko to mnie irytowało i nieprzyjemnie gniotło. Może kiedyś za filmy w oparciu o jego książki się wezmę, tego typu filmy o wiele lepiej mi wchodzą :-)
            • staua Re: Mistrzowie 23.10.13, 19:07
              No i to właśnie sprawia, że nie zaliczyłam Gibsona do mistrzów - jest zbyt hermetyczny. Mistrz powinien mieć "universal appeal" :-)

              O, McEwan jeszcze by się kwalifikował może. A może też jest zbyt hermetyczny, w innym stylu, ale hermetyczny?
              • iwanow17 Re: Mistrzowie 23.10.13, 19:18
                >Mistrz powinien mieć "universal appeal" :-)

                Zdaje się, że ta pokusa wywiodła wielu niedoszłych mistrzów na manowce:)
                • staua Re: Mistrzowie 23.10.13, 19:34
                  Bo to nie może być założenie na starcie. Na starcie musi być oryginalny pomysł, warsztat, styl. To, jak autor będzie oddziaływał na czytelników i czy porwie rzesze fanów, okazuje się później :-)
      • broch Re: Mistrzowie 24.10.13, 00:28
        staua napisała:

        > Rushdie, Eco, Ghosh, Atwood, Pynchon, Oates, Byatt, Carey, Roth.
        >
        > Każde z nich napisało wiele świetnych książek i chyba każde ma wpadkę, ale ogól
        > ny poziom świetny.
        >
        > Monitoruję pod tym kątem Franzena, Gibsona i Mitchella.
        >
        > Są inni autorzy, których uwielbiam, ale moje kryteria dla mistrza obejmują m. i
        > n. równy poziom i długotrwałą aktywność. Poza tym nie może to być pisarz niszow
        > y (stąd wątpliwości co do Gibsona i wyłączenie np. Jane Urquhart, Alana Hollin
        > ghursta albo Patricka White), musi być znany i szeroko dostępny.

        Patrick White odpada, marl ze 20 lat temu. Dlatego nie wpisalem Mutisa choc to swiezy trup (okolo miesiaca). Nie jestem pewien czy Hollinghurst to niszowy pisarz jesli dostal nagrody Bookera, Witheheada i Maughama. Faktycznie jest raczej popularny. Inna sprawa ze moze niekoniecznie w Polsce. No ale chyba mistrz nie musi byc w Polsce popularny.

        Mozna jeszcze dorzucic Saramago i Antunesa (puki jeszcze zyja)
        • staua Re: Mistrzowie 24.10.13, 00:55
          broch napisał:


          > Patrick White odpada, marl ze 20 lat temu.

          A, nie sprawdzałam nawet

          > Nie jestem pewien czy Hollinghurst to niszowy pis
          > arz jesli dostal nagrody Bookera, Witheheada i Maughama. Faktycznie jest raczej
          > popularny. Inna sprawa ze moze niekoniecznie w Polsce. No ale chyba mistrz nie
          > musi byc w Polsce popularny.

          O, w Polsce nie musi, jakby kryterium była popularnośc w Polsce, to najwiekszymi mistrzami byliby Coelho i Carroll. Ale Hollingurst mimo nagród wydaje mi się niszowy. Wśród czytających znajomych jest mało znany (a ci, których wymieniłam jako potencjalnych mistrzów, są znani bardzo).
          >
          > Mozna jeszcze dorzucic Saramago i Antunesa (puki jeszcze zyja)

          Owszem. Jak dla mnie, szczególnie Saramago.
          • broch Re: Mistrzowie 24.10.13, 01:22
            a ja walnalem byka ze az strach.

            Wlasciwie, jak sie tak zastanowic to glownie czytam umarlakow. Chyba sie starzeje i do grobu ciagnie.
            • eeela Re: Mistrzowie 24.10.13, 09:40
              Ja czytuję i umarlaków, i żywych, chociaż żywych zdecydowanie mniej. Beletrystykę wchłaniałam seryjnie do liceum włącznie, a od tamtej pory selekcjonuję dość starannie, bo na czytanie prozy fabularnej mam po prostu strasznie mało czasu i szkoda mi go marnować. Dlatego też beletrystyka jest zresztą tylko małym procentem mojego czytania, a żyjących autorów znam zdecydowanie słabiej, bo z umarlaków łatwiej wybierać - jakaś tam preselekcja już się sama dokonała ;-)
            • stella25b Re: Mistrzowie 24.10.13, 10:00
              nawet 2, ale Twoj dlugi (pewnie ponad 30-letni) pobyt za granicami kraju niweluje ten jeden.
              • stella25b Re: Mistrzowie 24.10.13, 10:15
                ten moj poprzedni post odnosi sie do wypowiedzi Brocha na temat bykow.

                Aaaa wracajac do dyskusji na temat, to pojawilo sie tu cale mnostwo roznych dylematow.
                Jak sie okazuje, nie jest wcale tak prosto wybrac mistrza z posrod duzej liczyby dobrych pisarzy. Ogranicza nas czesto, maly dostep do ich ksiazek (smiesznie to brzmi w czasach wielkiej globalizacji), gdyz tworczosc niektorych z nich jest poprostu malo znana w innych czesciach swiata. Nagrody za ich tworczosc, a zwlaszcza informacje na ich tema, czesto nie sa rozpowszechniane szeroko w mediach a nagroda nobla czesto dyktowana jest sytuacja polityczna naszej planety i nieprzeklada sie w nijaki sposob na pisarski produkt.
                Kwestia podzialu pisarzy na popularnych wsrod czytelnikow i tych piszacych naprawde dobre ksiazki jest juz latwiejsza do realizacji, ale jednak wiele subiektywnych odczuc wchodzi tu w gre. I tak sobie mysle, ze latwiej by bylo, gdyby zawezyc ten watek do "prywatnych rozwazan na temat mistrza" niz szukania takiego "uniwersalnego".
                • eeela Re: Mistrzowie 24.10.13, 10:19
                  I tak sobie mysle, ze latwiej by bylo, gdyby zaw
                  > ezyc ten watek do "prywatnych rozwazan na temat mistrza" niz szukania takiego "
                  > uniwersalnego".

                  Dlatego właśnie postulowałam ocenę warsztatu jako podstawę do rozważań, bo to jedyny względnie obiektywny wyznacznik, który mógłby takiej dyskusji służyć.
                  • stella25b Re: Mistrzowie 24.10.13, 10:27
                    Ale przeciez warsztat, to naprawde nie jest wszystko aby stworzyc dzielo. Dla mnie wlasnie mistrz tworzy dziela.
                    Jesli ksiazka jest dobra warsztatowo, to ja rozumiem, ze jest ona poprawna pod wzgledem jezyka. A tego mozna sie nauczyc. Natomiast polaczyc talent i dobry warsztat, to juz nie jest takie proste, to osiagaja jedynie nieliczni.
                    • eeela Re: Mistrzowie 24.10.13, 10:56
                      Żeby warsztat opanować na mistrzowskim poziomie, trzeba mieć talent.

                      Dla ciebie mistrz tworzy dzieła, i dla mnie mistrz tworzy dzieła, ale mój mistrz może tobie nie leżeć, a mi nie przypasować twój. Ufam jednak, że wciąż można dostrzec nawet w nielubianym pisarzu sprawność warsztatu na wysokim poziomie - bądź być do niego przekonanym dobrymi argumentami. Dlatego na przykład nie jestem skłonna oprotestowywać pieni na cześć Gibsona, chociaż osobiście go bardzo nie lubię i nie podobał mi się jego styl, bo brakowało w nim tych rzeczy, których w książkach szukam. Ale nie mogę powiedzieć, że kiepsko pisze, bo stylizacja jest konsekwentna, słownictwo szerokie, świat przedstawiony spójny a język wolny od błędów.
                      • Gość: sebalda Re: Mistrzowie IP: *.ip.netia.com.pl 24.10.13, 11:37
                        Ale kryterium warsztatowe jest bardzo ograniczające. Taki Cormac McCarthy kompletnie by się nie mieścił w Twoich wytycznych. Krótkie zdania, często wręcz równoważniki zdań, postaci zarysowane kilkoma pociągnięciami pędzla (taka przenośnia malarska;), brak spójnej akcji, brak pointy. W ogóle jeden wielki brak:) A każda jego książka to arcydzieło! Łapie za gardło, wbija w fotel, zapiera dech! Miałaś tak kiedyś? Tolkien daje Ci takie odczucia???
                        Żeby nie było: bardzo lubię Tolkiena:)
                        • eeela Re: Mistrzowie 24.10.13, 12:15
                          McCarthy'ego nie znam, a Tolkien jak najbardziej dawał mi takie odczucia, i to wielokrotnie. Raz jak czytałam go po raz pierwszy, potem jak czytałam go po raz pierwszy po angielsku, a potem jak się wzięłam za jego poezję eddaiczną - w niej też brak spójnej akcji, a mimo to nie ma możliwości zaprzeczyć, że osiągnął w niej językowe mistrzostwo.
                          • sebalda Re: Mistrzowie 24.10.13, 12:29
                            a Tolkien jak najbardziej dawał mi takie odczucia, i to
                            > wielokrotnie

                            Lektura Władcy pierścieni chwytała Cię za gardło??? Kurcze, ale ludzie jednak są różni;)
                            • eeela Re: Mistrzowie 24.10.13, 12:33
                              Ano :-) Nie mnie jedyną, zapewniam. Chociaż już sądzę, że o wiele mniej jest tych, którzy wbici w fotel i zapartym tchem liczą sylaby i sprawdzają akcenty w wersach Legendy o Sigurdzie i Gudrun ;-) Dobrze rozumiem, że nie każdego to porwie. Ale mistrzostwo stoi czarno na białym.
                        • stella25b Re: Mistrzowie 24.10.13, 12:50
                          "Ale kryterium warsztatowe jest bardzo ograniczające. Taki Cormac McCarthy kompletnie by się nie mieścił w Twoich wytycznych. Krótkie zdania, często wręcz równoważniki zdań, postaci zarysowane kilkoma pociągnięciami pędzla (taka przenośnia malarska;), brak spójnej akcji, brak pointy. W ogóle jeden wielki brak:) A każda jego książka to arcydzieło! Łapie za gardło, wbija w fotel, zapiera dech!."

                          Gdzies kiedys przeczytalam, ze to taki "literacki impresjonizm". Okreslenie bardzo mi sie spodobalo.
                          • eeela Re: Mistrzowie 24.10.13, 13:00
                            A nie sądzicie, że nawet przy impresjonizmie warto sobie zadawać pytania, co czyni jeden obraz lepszym i bardziej cenionym od drugiego? Dlaczego u jednego autora krótkie i urywane zdanie potrafią porwać doświadczonych czytelników, a u innego wzbudzają politowanie?
                            • stella25b Re: Mistrzowie 24.10.13, 13:22
                              No wlasnie chodzi o te umiejetnosc, operowania krotkimi zdankami ktore tworza spojna, konkretna calosc.
                            • sebalda Re: Mistrzowie 24.10.13, 13:26
                              eeela napisała:

                              > A nie sądzicie, że nawet przy impresjonizmie warto sobie zadawać pytania, co cz
                              > yni jeden obraz lepszym i bardziej cenionym od drugiego? Dlaczego u jednego aut
                              > ora krótkie i urywane zdanie potrafią porwać doświadczonych czytelników, a u in
                              > nego wzbudzają politowanie?

                              No właśnie ja o tym mówię! To jest to coś! Dar, talent, iskra boża. To się nie poddaje ocenie, zmierzeniu. Dlatego tak jestem sceptycznie nastawiona do kryterium czysto warsztatowego.
                              • eeela Re: Mistrzowie 24.10.13, 13:58
                                Nie wierzę w bogów i nie lubię się zadowalać prostymi acz nieweryfikowalnymi odpowiedziami. Stąd moje dążenie do zmierzenia i zważenia.
        • maniaczytania Saramago nie zyje od okolo dwoch czy trzech lat 24.10.13, 18:17
          broch napisał:

          > Mozna jeszcze dorzucic Saramago i Antunesa (puki jeszcze zyja)
    • ada08 Mistrz to ktoś, kto ma uczniów 24.10.13, 14:04
      Nie ma uczniów - nie jest Mistrzem.

      A czy żyje, czy umarł, gdzie, kiedy - to bez znaczenia.
      a.
      • eeela Re: Mistrz to ktoś, kto ma uczniów 24.10.13, 14:07
        Czyli w przypadku literatury - naśladowców.
        Coś w tym jest, ale myślę, że nie należy się do tego ograniczać w określaniu definicji :-)
        • iwanow17 Re: Mistrz to ktoś, kto ma uczniów 24.10.13, 16:29
          >Coś w tym jest, ale myślę, że nie należy się do tego ograniczać w określaniu definicji :-)

          Dla wielu czytelników mistrz = ulubiony pisarz:)

          • eeela Re: Mistrz to ktoś, kto ma uczniów 24.10.13, 18:21
            Ale taka interpretacja już chyba wykracza poza słownikowe definicje, czy nie? :-)
            • iwanow17 Re: Mistrz to ktoś, kto ma uczniów 24.10.13, 18:50
              >Ale taka interpretacja już chyba wykracza poza słownikowe definicje, czy nie? :-)

              Myślę, że opcja pasowania autora na mistrza jest niejako wliczona w cenę książki:)
              • eeela Re: Mistrz to ktoś, kto ma uczniów 24.10.13, 20:47
                Jeśli M-teoria jest prawdziwa, to pewnie tak ;-P
    • qw994 Re: Mistrzowie 25.10.13, 10:48
      Literatura:
      Moi osobiści żyjący mistrzowie to Roth, Kundera, Pamuk, Hollinghurst, Houellebecq.
      Pretendenci ;) : Eugenides, Oates, Simmons, Varga, Witkowski, Bator.

      Reportaż: Hugo-Bader, Szczygieł.
      • jeepwdyzlu Re: Mistrzowie 25.10.13, 14:49
        Eko ciągle w formie, Houllebecq tak samo, Roth też.
        Pamuk nierówny, Rushdie też
        Llosa to niestety nie Marquez, ale klasę ma...
        Grass irytuje wypowiedziami, ale pisać potrafi.
        To samo mam z Kunderą, którego nie lubię ale doceniam
        W Polsce Pilch. Stasiuk? czasami
        Myśliwski dla mnie nie.
        Bator też nie.

        pretendenci: Zadi Smith, Masłowska, Dukaj, Witkowski

        pozdrawiam
        jeep
    • ada08 Janusz Kapusta 26.10.13, 14:17
      "To jakość pokonanego czyni zwycięzcę prawdziwym mistrzem"

      To zdanie autorstwa Janusza Kapusty, usłyszałam dziś rano przez radio.
      I pomyślałam, że pasuje ono do tego wątku :-)
      a.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka