Dodaj do ulubionych

Modzelewski: zajeździmy kobyłę!

15.11.13, 20:58
Właśnie odkryłam tegoroczną publikację Karola Modzelewskiego, jego autobiografię "Zajeździmy kobyłę historii". Ebook zakupiony, pierwsze 20 stron przeczytane, zapowiada się świetnie.

Nawiązując do dyskusji o mistrzach, śmiało wyznaję, że Modzelewski jest moim Mistrzem. Był moim opiekunem naukowym i fantastycznie wywiązywał się z tego kłopotliwego obowiązku. Jakość i standardy jego pracy jako historyka są imponujące. Uważam go również za niezwykle szlachetnego i mądrego człowieka, który nigdy nie spoczywa na laurach, wszystkiemu przygląda się z wielką uwagą, nie feruje pochopnych osądów i ma ogromną wrażliwość społeczną.

Najchętniej bym zawaliła noc na tę książkę, ale muszę pisać jakiś durny raport :-(((
Obserwuj wątek
    • iwanow17 Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 15.11.13, 21:17
      Jaka jest jego specjalizacja?
      • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 15.11.13, 21:21
        Wczesne średniowiecze: obyczaje prawne i instytucje społeczne Germanów i Słowian.
        • iwanow17 Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 15.11.13, 22:15
          > Wczesne średniowiecze: obyczaje prawne i instytucje społeczne Germanów i Słowia
          > n.

          Masz taką samą specjalizację?
          • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 15.11.13, 22:20
            Też wczesne średniowiecze, i tu się raczej podobieństwa kończą ;-)
            • iwanow17 Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 15.11.13, 22:31
              >Też wczesne średniowiecze, i tu się raczej podobieństwa kończą ;-)

              Historia zdaje się być dość popularnym kierunkiem. Antoni Maciarewicz też jest historykiem:))
              • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 15.11.13, 22:45
                Z tym panem akurat wiele wspólnego nie mam. Podejrzewam, ze wykształcenie też odebraliśmy innego rodzaju.
                • iwanow17 Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 15.11.13, 22:59
                  >Z tym panem akurat wiele wspólnego nie mam.

                  Ależ Eeelu:) Przecież ja nic takiego nie sugerowałem:)
                  • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 15.11.13, 23:15
                    A coś w ogóle sugerowałeś, czy - o zgrozo - Macierewicz przyszedł ci do głowy jako pierwszy z brzegu przykład historyka? ;-)

                    Po konsultacji z wikipedią czuję też potrzebę zaznaczyć, że Macierewicz nie ma wykształcenia historycznego.
                    • iwanow17 Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 16.11.13, 00:23
                      > A coś w ogóle sugerowałeś, czy - o zgrozo - Macierewicz przyszedł ci do głowy j
                      > ako pierwszy z brzegu przykład historyka? ;-)

                      Ze wstydem wyznam, że nawinął się jako pierwszy:) Niestety, moje zainteresowania z zakresu historii sprowadzają się w ostatnich latach głównie do dat ważności produktów spożywczych. Zapadam się w jakiejś mizerii intelektualnej. Oczywiście chętnie bym poczytał ciekawe książki historyczne, ale piętrzy mi się stos beletrystyki. Nie dam rady walczyć na dwóch frontach.

                      > Po konsultacji z wikipedią czuję też potrzebę zaznaczyć, że Macierewicz nie ma
                      > wykształcenia historycznego.

                      Ale tam podano, że napisał pracę magisterską pt. "Hierarchia władzy a struktura własności ziemskiej w Tawantinsuyu w pierwszej połowie XVI w."
                      • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 16.11.13, 00:30

                        > Ale tam podano, że napisał pracę magisterską pt. "Hierarchia władzy a struktura
                        > własności ziemskiej w Tawantinsuyu w pierwszej połowie XVI w."

                        Nie szkodzi. Napisał ją po odebraniu mozaiki fragmentarycznego wykształcenia matematycznego, filozoficznego, prawnego, socjologicznego i psychologicznego - w warsztacie historycznym nie otrzymał przygotowania. Nie mówię przecież, że bycie historykiem-amatorem jest niemożliwe; podkreślam jedynie, że Macierewicz nie uzyskał profesjonalnego wykształcenia w tym kierunku.
                        • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 16.11.13, 00:35
                          Poza tym co ty mi tu za kit wciskasz :-D Poszłam sprawdzić tytuł, bo coś mi nie stykało, i jest jak byk podane, że magisterkę pisał o Stephenie Toulminie :-) Skąd ty tych Inków wytrzasnąłeś? :-)
                          • iwanow17 Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 16.11.13, 00:56


                            > Poza tym co ty mi tu za kit wciskasz :-D Poszłam sprawdzić tytuł, bo coś mi nie
                            > stykało, i jest jak byk podane, że magisterkę pisał o Stephenie Toulminie :-)
                            > Skąd ty tych Inków wytrzasnąłeś? :-)

                            Eeelu, nie śmiałbym Ci kitu wciskać:) Pan Antoni to śliski temat, łatwo na nim orła fiknąć, więc tym bardziej jestem ostrożny i sprawdzam dokładnie informacje:)
                            Oto co jest w Wiki.


                            "Syn Zdzisława i Marii Macierewiczów[1]. Uczęszczał do XVII Liceum Ogólnokształcące im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Warszawie, skąd w 1965 z przyczyn politycznych został relegowany[2]. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego (praca magisterska pt. Hierarchia władzy a struktura własności ziemskiej w Tawantinsuyu w pierwszej połowie XVI w.[3]). Jako doktorant Instytutu Historii PAN w Warszawie zajmował się zagadnieniami Ameryki Południowej, nie ukończył pisania pracy doktorskiej[4]. Był uczestnikiem strajków studenckich w marcu 1968, za co został aresztowany na okres od 28 marca do 3 sierpnia 1968."
                        • iwanow17 Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 16.11.13, 00:51
                          Nie mówię przecież, że byci
                          > e historykiem-amatorem jest niemożliwe; podkreślam jedynie, że Macierewicz nie
                          > uzyskał profesjonalnego wykształcenia w tym kierunku.

                          Zabieram już stąd pana Macierewicza, bo niechcąco Ci go wepchnąłem do tego wątku i jakoś tak rozgościł się w nim zbyt długo:)
                          • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 16.11.13, 00:56
                            Tak, lepiej się z nim już zabierzmy. Muszę ci tylko zwrócić honor, bo zupełnie niepotrzebnie się z tobą kłóciłam o wykształcenie Macierewicza. Nie wiem, jaka pomroczność jasna mnie ogarnęła (winię ten raport, który wciąż muszę pisać), bo zamiast Macierewicza guglałam beztrosko nazwisko Korwina-Mikke! To dlatego też, że obaj panowie nieco mnie przerażają i zlewają mi się czasami, mimo różnic w poglądach.
    • jeepwdyzlu Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 16.11.13, 18:46
      Eeela, to miło, że masz o nim dobre zdanie
      Ale obiektywna nie jesteś :-)
      Bez wątpienia człek szlachetny, ale niepotrzebnie pchał się w politykę po 89 - ewidentnie nie miał do tego talentu...
      Pamiętam między innymi jego komentarze o powstającej właśnie Platformie - bardzo niesprawiedliwe...
      No ale cóż - nie ma ludzi bez wad.
      Miło słyszeć, że ma talent literacki. Choć i tak raczej nie sięgnę - dziś KAŻDY wydaje wspomnienia, Rodowicz, żona Ciechowskiego, Jola R, Kayah (schudła zatem jeb książeczka :-)
      Tak, wiem, nie stawiajmy Mistrza w jednym szeregu...
      Ale niestety - na półce wyląduje między Lisem, znanym autorytetem wciągającym nienarkotyki w sukience a byłą żoną Lisa...
      Takie psie czasy
      jeep
      • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 16.11.13, 20:16

        > Bez wątpienia człek szlachetny, ale niepotrzebnie pchał się w politykę po 89 -
        > ewidentnie nie miał do tego talentu...

        Nie potrafię tego ocenić, bo za mało wiem, więc nawet nie próbuję ;-) Ale może spróbuję po przeczytaniu, kto wie?

        Co do książki, to jest tak jak sam wspomniałeś - Jola R. to nie ta liga. Mnie jest wszystko jedno, obok czego autobiografia Modzelewskiego będzie stała w księgarni, i nie wpływa to ujemnie na moje zainteresowanie. Nie spodziewam się tam zresztą jakiejś wielkiej ilości wynurzeń na temat życia osobistego. Ten człowiek badał historię i zarazem ja tworzył - i myślę, że o tym głównie będzie mowa. Z osobistych spraw można się co najwyżej spodziewać rozliczeń z samym sobą.
        • iwanow17 Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 16.11.13, 21:05
          Mnie jest wszystko jedno, obok czego autobiografia Modzelewskiego będzie stała w księ
          > garni, i nie wpływa to ujemnie na moje zainteresowanie. Nie spodziewam się tam
          > zresztą jakiejś wielkiej ilości wynurzeń na temat życia osobistego.


          Fakt, argument, gdzie leży książka, jest niepoważny.
          Ale o czym jest ta książka, jeśli ma głównie omawiać warsztat naukowy Modzelewskiego? Przecież inna powinna być rola autobiografii.
          • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 17.11.13, 18:18
            > Ale o czym jest ta książka, jeśli ma głównie omawiać warsztat naukowy Modzelews
            > kiego?

            Nie sądzę, żeby to był główny temat książki, i nie o tym pisałam. Pisać o historii można znacznie szerzej.
    • eeela Re: Modzelewski: zajeździmy kobyłę! 12.02.14, 18:56
      Moje poglądy, przed laty dość odległe od wyznawanych przez Modzelewskiego, dzisiaj okazują się im bardzo bliskie. Książkę przeczytałam z wielkim podziwem dla człowieka, co i raz kiwając smutno głową nad jego słowami. Pozwolę sobie przytoczyć cytat, który dobrze podsumowuje stanowisko autora:

      "Wielu moich przyjaciół ubolewa nad skalą nierówności społecznych w III RP, ale pocieszają się: 'za to mamy wolność'. Nie 'za to', lecz mimo to, i dlatego trzeba pamiętać, że to krucha pociecha: jeszcze mamy wolność. Bez równości i braterstwa jest ona niepewnym darem. Demokracja jest silna poparciem obywateli. Może upaść, gdy zabraknie zgody obywateli co do podstawowych wartości demokracji. Wtedy z wolności pozostanie tylko wolny przepływ globalnego kapitału finansowego."

      Modzelewski jest wypalonym rewolucjonistą, który kiedyś wierzył i walczył, a dziś widzi się w zamkniętym kole i rozumie, że walka nawet w najlepszych intencjach może mieć zupełnie nieprzewidziane i niezamierzone skutki. A mimo to z niektórych zdań przebija jakaś wiara czy też może nadzieja, że społeczna współpraca oparta na zasadach równości i sprawiedliwości jest możliwa. Szczerze mówiąc, nieczęsto udaje mi się tę nadzieję podzielać, ale bardzo chciałabym się mylić w swoim pesymizmie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka