Dodaj do ulubionych

Sra w but :-)

11.12.13, 22:46
Przepraszam za intrygujący tytuł, chodzi mi o przekład powieści Whartona "W księżycową jasną noc".

Otóż są tam dwie grupy bohaterów, Amerykanów i Niemców. Niemcy wykrzykują do Amerykanów coś, czego oni nie rozumieją i przeinaczają - mianowicie tytułowe "Sra w but" to "Schlaf gut", czyli "Śpij dobrze", a "Daj nogę, szenk" to "Weihnachtsgeschenk", czyli prezent świąteczny (bożonarodzeniowy).

Czy może ktoś czytał w oryginale i wie, jak owe zawołania przekręcano w oryginale?

Metresa
Obserwuj wątek
    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Sra w but :-) 12.12.13, 07:10
      a jaki jest tytul owego oryginalu????

      Minnie
      • eeela Re: Sra w but :-) 12.12.13, 12:37
        Podaję za forumowiczem, którego jak zwykle musiałam wywalić:

        www.goodreads.com/book/show/720234.A_Midnight_Clear
        • maitresse.d.un.francais Re: Sra w but :-) 12.12.13, 16:59
          eeela napisała:

          > Podaję za forumowiczem, którego jak zwykle musiałam wywalić

          Kto taki???
          • maitresse.d.un.francais Znalazłam! 12.12.13, 17:05
            a uczyniłam to mianowicie skopiowawszy sobie do worda scenariusz filmu na podstawie książki.

            Otóż jest to "Slap guder" oraz "Why not go shrink".

            Będzie ktoś tak dobry i przetłumaczy?
            • eeela Re: Znalazłam! 12.12.13, 18:55

              > Otóż jest to "Slap guder" oraz "Why not go shrink".

              Bez kontekstu to nieco karkołomne zadanie, ale zaryzykować można: "trzep cycki" i "weźże idź się leczyć na głowę" (tłumaczenie wolne) ;-)
              • maitresse.d.un.francais Re: Znalazłam! 12.12.13, 19:29
                eeela napisała:

                >
                > > Otóż jest to "Slap guder" oraz "Why not go shrink".
                >
                > Bez kontekstu to nieco karkołomne zadanie

                Skądże ja ci kontekst wezmę, kiedy oni tak słyszą zawołania Niemców? :-)

                Naprawdę "na głowę"? Nie znoszę określenia "leczyć się na głowę", dlatego pytam, czy użyłaś go jako forumowiczka czy jako tłumaczka?
                • eeela Re: Znalazłam! 12.12.13, 23:04
                  Użyłam go, żeby w jakiś sposób oddać kolokwializm, o jaki podejrzewam podaną przez ciebie frazę :-)
                  • maitresse.d.un.francais Re: Znalazłam! 13.12.13, 17:05
                    eeela napisała:

                    > Użyłam go, żeby w jakiś sposób oddać kolokwializm, o jaki podejrzewam podaną pr
                    > zez ciebie frazę :-)
                    >

                    Dziękuję uprzejmie :-)

                    To ja wolę: z pierwszej kwestii jednak sranie w but, z drugiej - wersję angielską
                  • Gość: WW_libra Re: Znalazłam! IP: 62.29.136.* 23.12.13, 13:08
                    Jeszcze było Tfu,liche łajno! Czyli Froehiliche Weinacht,
                    w oryginale chyba Throw me a why-not :)
                    Pozdrawiam wszystkich i Tfu. liche łajno 4 all
                    • maitresse.d.un.francais Re: Znalazłam! 25.12.13, 18:06
                      Gość portalu: WW_libra napisał(a):

                      > Jeszcze było Tfu,liche łajno!

                      Oooo, właśnie, było!


                      Czyli Froehiliche Weinacht,


                      Froehliche Weihnachten

                      > w oryginale chyba Throw me a why-not :)

                      A bardzo dziękuję :-)
                • Gość: Polonista Re: Znalazłam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.13, 17:06
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  >Nie znoszę

                  Znosić to może kura jajka.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Znalazłam! 15.12.13, 20:47
                    Gość portalu: Polonista napisał(a):

                    > maitresse.d.un.francais napisała:
                    >
                    > >Nie znoszę
                    >
                    > Znosić to może kura jajka.

                    Co ty nie powiesz gimbusie?
                    • Gość: Czytelnik Re: Znalazłam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.13, 21:48
                      maitresse.d.un.francais napisała:
                      > Co ty nie powiesz gimbusie?
                      Tutaj się pisze, nie mówi.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Znalazłam! 15.12.13, 22:46
                        Gość portalu: Czytelnik napisał(a):

                        > maitresse.d.un.francais napisała:
                        > > Co ty nie powiesz gimbusie?
                        > Tutaj się pisze, nie mówi.

                        Jak nie gimbus, to troll.
          • eeela Re: Sra w but :-) 12.12.13, 17:13
            > Kto taki???

            Spamiarz z komercyjną sygnaturką, który uparcie ignoruje wszelkie uwagi. Być może w ogóle ich nie czyta, tylko puszcza post i więcej sie nim nie przejmuje, bo nie jest zainteresowany dyskusją, tylko reklamą.
    • zwany_kiedys_drussem Re: Sra w but :-) 12.12.13, 10:03
      Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale muszę napisać Metreso, że tytuł jest doskonały - bo na pierwszy rzut oka wcale nie kojarzy się z klimatem okołoświątecznym. Uwielbiam takie dysonanse :-)
      D.
      • solaris_1971 Re: Sra w but :-) 12.12.13, 12:02
        Mam jedna odpowiedz : czytac w oryginale.
        • nchyb Re: Sra w but :-) 12.12.13, 14:24
          hm, rada dobra, ale nie dla każdego i nie do każdej książki.
          przyczyna prozaiczna - nie każdy zna kilkadziesiąt języków obcych, by móc czytać w oryginale wszystko to co chce poznać...

          moja mama może np. czytać w oryginale po rosyjsku, niemiecku i francusku. Ale już Whartona nie przeczyta i co, nieuk, bo angielskiego nie zna na tyle by znaleźć przyjemność w smakowaniu Księżycowej jasnej nocy?... ;)
          • maitresse.d.un.francais Akurat ja znam trochę angielski 12.12.13, 16:58
            ale przemęczyłam Whartona w przekładzie, łącznie z opisami nabywania teowników i dwuteowników ("Dom na Sekwanie" - książka w rodzaju "Znany i popularny autor pisze cokolwiek, i tak się rzucą" - dobrze, że nie było o konstrukcji kibla podtynkowego) i jako żywo w oryginale nie chce mi się powtarzać.
            • pinkink3 ciekawostka 12.12.13, 20:57
              maitresse.d.un.francais napisała:

              "Znany i popularny autor "..

              Znany, owszem, ale glownie w Polsce.
              W bibliotekach jego ojczyzny ksiazek WW praktycznie nie ma.
              W mojej miejskiej, na ogol swietnie wyposazonej, jest po jednym egzemplarzu 'Birdy', 'Ever after, a father true story', 'Pride' i na tym koniec. Nie ma nawet ' A Midnight Clear'., choc zdaje sie jest film do pozyczenia. [Zeby bylo smieszniej,albo smutniej, zauwazylam, ze Amerykanie czasami przypisuja autorstwo Vonnegutowi, chyba przez klimat Slaughterhouse- 5]

              W pozostalych 38 oddzialach w moim county [inna siec] - osiem egzemplarzy wszystkiego! Sprawdzilam online.

              Czy to nie dziwne, zwazywszy, ze mieszkam w stanie, w ktorym W.W spedzil kawal zycie, a skadinad moja swietna biblioteka znajduje sie w odleglosci godzinnej jazdy od jego domu.

              Ale oto, co Wiki en.wikipedia.org/wiki/William_Wharton_(author)ma na ten temat do powiedzenia:

              "It is worth noting that he gained an enormous and unusual popularity in Poland, where many extra editions as well as visits followed and eventually some works were prepared and published only in Polish (see the Bibliography)."

              To fenomen warty zastanowienia, co sprawilo ze percepcja ksiazek WW jest tak rozna w obu krajach.
              I dlaczego wlasnie w Polsce taki szal? Miniony, ale zawsze...
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: ciekawostka 13.12.13, 01:24
                to leci na youtube, w kawalkach ale po ang


                a w ogole dzieki za podanie tytulu :)

                Minnie
              • pinkink3 Re: ciekawostka 14.12.13, 18:45
                Poprawiam zle wklejony link:
                en.wikipedia.org/wiki/William_Wharton_(author)
                • shiva772 Re: ciekawostka 14.12.13, 18:51
                  Fanką Whartona to ja nigdy nie byłam, ostatnio próbowałam pokonać tą powieść o niewidomej staruszce i artyście w Paryżu. Zaskoczyłaś mnie tym wpisem :) Naprawdę nie miałam zielonego pojęcia, że ta enormous fame miała miejsce tylko w Polsce. Jak to się kurczę stało? Kto go tak wypromował? Pamiętam że największym szpanem w moim liceum było chodzenie z Ptaśkiem pod pachą.
                  • pinkink3 fenomen Whartona 14.12.13, 20:31
                    shiva772 napisała:

                    >Jak to się kurczę stało? <

                    No, wlasnie.
                    Czy to sprawil dobry tlumacz, wzbogacajac swoim talentem oryginalny tekst? [nie przypuszczam]
                    Czy moze polskie przeklady trafily na jakis szczegolny moment w 'dziejach czytelnictwa' w Polsce?
                    Jesli tak, to jaki?
                    A moze jakas entuzjastyczna recenzja zamieszczona w dobrym miejscu i w dobrym czasie zostala podobnie entuzjastycznie podchwycona?
                    J.w.
                    Jakie cechy nosza wlasnie jego ksiazki, ze tak dobrze 'zagadaly' do Polaka?
                    Nie mam pojecia i tez mnie to zastanawia.

                    Jest to fenomen, jak napisalam wyzej i nie przypominam sobie podobnego przypadku, ale moze ktos z Was zna. Jesli tak, chetnie dowiedzialabym sie.
                    • spinoff Re: fenomen Whartona 15.12.13, 16:47
                      Jaja sobie robisz, czy co?
                      To w Polsce zekranizowano jego trzy pierwsze bestsellery???
                      Jak coś staje się przebojem, to nawet mając wątpliwości, co do wartości tego czegoś, chcesz to poznać, żeby poznać gust innych ludzi...
                      • pinkink3 trudno sie spierac z faktami 15.12.13, 20:29
                        spinoff napisał:

                        > Jaja sobie robisz, czy co?
                        Nie. Wcale.

                        > To w Polsce zekranizowano jego trzy pierwsze bestsellery???
                        Pewnie, gdyby byly srodki, zekranizowano by w Polsce jego wszystkie ksiazki.;)

                        Nie ma co sie klocic z faktami.- Wharton nie jest powszechnie znanym pisarzem w Stanach Zjednoczonych. Jego ksiazek sie nie czyta, bo ich nie ma. Nie ma na nie popytu, wiec ich nie drukuja.

                        Filmy to jedno. Ksiazki to drugie.
                        Sukces filmowy nie przeklada sie automatycznie na sukces czytelniczy, zwlaszcza, kiedy autor nie byl znany wczesniej. ' Birdy' to byl jego debiut. Uznany i nagrodzony Pullitzerem. Ale to za malo, zeby zaistniec. Mial wtedy ponad 50.



                        > Jak coś staje się przebojem, to nawet mając wątpliwości, co do wartości tego cz
                        > egoś, chcesz to poznać, żeby poznać gust innych ludzi...


                        Niekoniecznie.
                        Fakt, ze scenariusze trzech filmow byly oparte na jego tworczosci niewiele tu zmieniaja. Ewentualnie 'Birdy' jest kojarzony z WW, ale juz' A Midnight Clear' i 'Dad'- nie bardzo. Na czyim tekscie oparto scenariusz, praktycznie nie ma tu wiekszego znaczenia i nie przeklada sie na zainteresowanie ksiazka . Autor jest wtedy tylko scenarzysta, a o takich sie z reguly nie pamieta. Dziwne, ale prawdziwe. Liczy sie aktor. Akcja. Czasami rezyser.
                        A przede wszystkim kasa. Ile film zrobil w pierwszym drugim i trzecim weekendzie.

                        Musisz sobie zdac sprawe z ogromnej ilosci cotygodniowo wypuszczanych filmow i zasadzie niepowracania do starych. Do Polski przychodzi pare tytulow na sezon. W US mloca ich ogromne ilosci.


                        Zwroc uwage na bardzo mizerna bibliografie jego utworow w US.
                        Na koniec cytat z zafascynowanego nim rezysera Birdy, Alana Parkera, ktory z zalem i rozczarowaniem, tuz po smierci pisarza, wyznal:
                        Alan Parker told the Observer: "He's terribly underrated and I was astonished his books were out of print for so long. Not many authors have three films made from their books."


                        Niestety, niewielu Amerykanow mysli podobnie. Gdyby bylo odwrotnie, Wharton bylby drukowany, a jego ksiazki dostepne. Tak nie jest.

                        Jego nieprawdopodobna popularnosc w Polsce nadal jest dla mnie niewyjasniona.
                        Moze cos na ten temat?
                        • spinoff Re: trudno sie spierac z jajami 16.12.13, 00:49
                          To są nieliche jaja, bo gubisz chronologię, mylisz skutek z przyczyną i winowajcę z ofiarą.
                          Pierwsze książki WW były bestsellerami w Stanach, tam został nagrodzony, potem kupiony przez Hollywood, zekranizowany, przetłumaczony na inne języki, w tym na polski i w końcu zrzucony u nas w glorii rarytasu, jak hamburgery z McD. Wszędzie dali sobie z nim szybko spokój, a u nas nie... Tyle w TYM temacie!
                          Sam byłem zdziwiony, że Jola Kozak obwozi go po Polsce jak Hemingwaya, ale to było skuteczne, takie czasy, że żywy pisarz budził sensację... Musisz zrozumieć, że w latach 80. wydawano niewiele literatury amerykańskiej, a wielu pisarzy jak np. Pynchon, DeLillo, Bukowski... w ogóle nie znano, więc w miarę łatwo było wyrobić mu markę w kołach gospodyń i remizach...
                          Jeśli to wciąż jest niejasne, to już się poddam. Może ktoś inny pomoże zrozumieć.
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: trudno sie spierac z faktami 19.12.13, 09:51
                          pinkink3 napisała:
                          Niestety, niewielu Amerykanow mysli podobnie. Gdyby bylo odwrotnie, Wharton bylby drukowany, a jego ksiazki dostepne. Tak nie jest.
                          Jego ksiazek sie nie czyta, bo ich nie ma. Nie ma na nie popytu, wiec ich nie drukuja.

                          czy moglabys doprecyzowac na czym wlasciwie opierasz swoja opinie??
                          bo z ciekawosci zajrzalam np na amazon i okazuje sie ze cos tam jest dostepne -jednak:

                          Dad: A Novel by William Wharton

                          Tidings by Wharton, William

                          Ever After by William Wharton

                          Birdy by William Wharton

                          Shrapnel by William Wharton


                          Houseboat On The Seine: A Memoir by William Wharton


                          Ever After: A Father's True Story by William Wharton

                          Last Lovers by William Wharton

                          Scumbler by Wharton, William


                          Pride by Wharton, William

                          Hitbaharut Hatsot [A Midnight Clear: Hebrew Edition ] by William Wharton

                          A Midnight Clear by Wharton, William

                          Franky Furbo by Wharton, William

                          bylam dopiero na 6-tej stronie a jest ich 26.
                          troche gorsza selekcje ma Indigo/Chapters, ale tam z kolei bez problemu mozna zamawiac online albo w sklepie. zreszta, w kazdej ksiegarni mozna zamowic.

                          Nie ma co sie klocic z faktami.- Wharton nie jest powszechnie znanym pisarzem
                          > w Stanach Zjednoczonych.


                          a te opinie na czym opierasz?????
                          bo ja juz slyszalam opinie pewnej Polki mieszkajacej w UK ze "Amerykanie nie maja pojecia kto to jest John Kennedy Toole i jego Confederacy of Dunces ( J K T i Sprzysiezenie Glupcow).
                          Miala biedaczka pecha, bo ja akurat kilka dni wczesniej ogladalam w PBS program z USA wlasnie o JKT, w tym wywiad z jego wydawca i historie wydania ACoD,
                          oraz mialam okazje podyskutowac online z moimi US znajomymi o tej wlasnie ksiazce.
                          Na czym owa pani opierala swoja opinie, nie chciala juz powiedziec.

                          pewnie tak jej sie po prostu intelektualistce ''wydawalo'', w jej dalekim UK...
                          no wiec, o jakies fakty poprosze.


                          Minnie
                          • pinkink3 cenie Twoja dociekliwosc, Minnie 20.12.13, 05:37
                            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                            >
                            > czy moglabys doprecyzowac na czym wlasciwie opierasz swoja opinie??

                            Owszem.
                            Moja opinie oparlam na tzw. autopsji. ;) Czyli tym, co obserwuje, czego doswiadczam, co czytam zyjac w jego ojczyznie juz sporo lat. Na kontaktach z ludzmi z nawykiem czytajania; bezposrednich i online. Na malo owocnych probach znalezienia ksiazek w bibliotekach.- Ale o tym pisalam.
                            Obawiam sie, ze mimo wszystko nie przekonam Cie.
                            I moze slusznie, bo znawca ani szczegolnym milosnikiem WW nie jestem.

                            Zachecam wobec tego do lektury “Biographical essay in Polish”przez pana Krzysztofa Fordonskiego, [zakladam, ze czlowiek, wie, o czym pisze, skoro cytowany jest jako 'External link' w anglojezycznej Wiki przy opracowaniu hasla "William Wharton".
                            Kawalek z obfitego eseju cytuje. Podkreslenia moje.


                            “Debata nad wartością twórczości Whartona,szczególnie żywa w latach 1994-96, straciła z czasem na ostrości, wraz ze zmianą zainteresowań polskich czytelników. Warto jednak nadmienić, że była zjawiskiem wyłącznie polskim. William Wharton niejaką sławę na rynku amerykańskim zdobył swoją pierwszą powieścią Ptasiek, za którą otrzymał nagrodę za najlepszy debiut roku, żadna jednak z kolejnych jego książek nie powtórzyła tego sukcesu, ostatnie zaś utwory opublikowane w StanachZjednoczonych klasyfikowane są jako
                            non-fiction”
                            www.academia.edu/387886/William_Wharton_-_szkic_do_portretu
                            A tu opinia tego samego autora na temat filmow opartych na prozie WW:

                            “W tym okresie na amerykańskie ekrany weszły dwa kolejne filmy, których scenariusze powstały w oparciu o powieści Williama Whartona -Tato w roku1989 i dwa lata później Nocny rozejm (pod tym tytułem ukrył się w Polsce film zatytułowany w oryginale A Midnight Clear w reżyserii Keitha Gordona).

                            Pierwszy z nich w większym jeszcze stopniu od Ptaśka odszedł od literackiego oryginału, za zmianami jednak nie kryło się żadne konkretne przesłanie i mimo udziału tak znanych aktorów, jak Jack Lemmon, Olympia Dukakis czy Ethan Hawke, okazał się klapą. Drugi, najbardziej chyba wierny prozie Whartona, przy braku odpowiedniej kampanii reklamowej również nie stał się wielkim przebojem kinowym”



                            > bo z ciekawosci zajrzalam np na amazon i okazuje sie ze cos tam jest do
                            > stepne -jednak:

                            Twoj argument z dostepnoscia jego ksiazek na Amazon jest o tyle nietrafiony, ze Amazon po pierwsze ma praktycznie wszystko, o co zapytasz-nie bez powodu jest najwieksza internetowa ksiegarnia (m.in.) na swiecie,- a po drugie, obecnosc jego ksiazek tamze nie musi wcale i w rzeczywistosci nie przeklada sie na ich poczytnosc.

                            Masz racje, ze nie nalezy polegac na jednostkowych opiniach. Malo - nawet na powszechnych, w ktore milo wierzyc, bo podbudowuja czyjes ego, jak np. 'wszyscy Amerykanie to analfabeci' albo "Amerykanie w ogole nie czytaja ksiazek'". Prawda jest gdzies posrodku.
                            Czesc czyta. Czesc - nie. Ale w bibliotekach i ksiegarniach jest zawsze ogromny ruch, na ciekawsze ksiazki trzeba sie ustawiac w kolejkach. Wyposazenie i programy bibliotek sa jak z najpiekniejszego snu kazdego ksiazkowego maniaka.

                            I na koniec mala , ale dosc symptomatyczna anegdotka.
                            O smierci WW dowiedzialam sie przypadkiem, z polskiego forum gdzie ton i decorum byly adekwatne do uwielbienia Polakow dla WW, a nie z mojej codziennej gazety [LosAngelesTimes].
                            Zwazywszy, ze umarl pisarz znacznego kalibru, w dodatku tu, w Kalifornii rzucilam sie jeszcze raz do przeczytanej juz przeze mnie gazety nie mogac uwierzyc, ze nie ma o nim ani slowa!
                            Bylo. Gdzies na przedostatniej stronie miedzy innymi 'obituaries'. 'Zmarl malarz, ktory napisal Ptaska'. Bez fanfar.

                            Znalazlam tez bardzo powsciagliwa note posmiertna w New York Time gdzie w ogole pomieszali tresc i tytuly jego ksiazek.
                            To na tyle, i jesli Cie jeszcze nie przekonalam, to trudno.

                            Celowo nie pisze w zaden sposob wartosciujaco o jego tworczosci. Uchodzil za dobrego 'storyteller", ale niech o tym dyskutuja znawcy, do ktorych sie nie zaliczam.
                            Nadal nie wiem, co sprawilo, ze polska publika oszalala na jego punkcie [moze miala racje?], a co - ze Amerykanie pozostali na jego urok obojetni [moze rzeczywiscie to nuda, a moze zabraklo dobrej promocji?].
                            Argument o polskich gustach spod remizy nie jest wart odpowiedzi, zwlaszcza, ze i w Ameryce remiz nie brakuje.
                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: cenie Twoja dociekliwosc, Minnie 20.12.13, 12:48
                              pinkink3 napisała:
                              Twoj argument z dostepnoscia jego ksiazek na Amazon jest o tyle nietrafiony, ze Amazon po pierwsze ma praktycznie wszystko, o co zapytasz-nie bez powodu jest najwieksza internetowa ksiegarnia (m.in.) na swiecie,- a po drugie, obecnosc jego ksiazek tamze nie musi wcale i w rzeczywistosci nie przeklada sie na ich poczytnosc.

                              napisalas, ze jego ksiazek nie ma bo nie sa drukowane:
                              Jego ksiazek sie nie czyta, bo ich nie ma. Nie ma na nie popytu, wiec ich nie drukuja.

                              ksiazek ktorych sie nie drukuje nie ma nawet na amazon.

                              zauwaz, ze ja wcale nie twierdze ze WW jest jakims tu szczegolnie popularnym i cenionym pisarzem ani tym bardziej ze mniej popularnym niz w Polsce- bo tak rzeczywscie nie jest.
                              Byl jednym z przecietnych pisarzy jakich jest tu tysiace, ktorzy zablysneli dwiema, trzema powiesciami i to wszystko. dla przykladu - taki wezmy Wally Lamb. gdyby nie Oprah i jej book club, kto wie czy by ktokolwiek kiedykolwiek o nim slyszal.

                              ale ty bardzo przesadzasz, o czym najlepiej swiadczy fakt o tym jego rzekomym niedrukowaniu ksiazek. sa, sa, drukuje sie. widocznie jednak POPYT jakis na nie jest.

                              ;) moze zamawiaja go Polacy znajacy angielski. i hebrajski ;)

                              Minnie
                              • pinkink3 damo, 20.12.13, 18:16
                                Minnie, nie chce przeciagac tematu, bo to staje sie juz troche nuzace, ale to co napisalas, nie jest zgodne z rzeczywistoscia:

                                > ksiazek ktorych sie nie drukuje nie ma nawet na amazon.

                                Oczywiscie, ze na Amazonie sa. Sa ksiazki 'jeszcze cieple spod prasy', ale sa tez drukowane lata temu, byle mialy numer ISBN. Na tym polega m.in. fenomen Amazonu. Mozesz tam dostac ksiazku od dawna 'out of print', ktorych prozno byloby szukac w ksiegarniach.

                                Z mojej bardzo pobieznej obserwacji wynika, ze zadna z ksiazek Whartona nie zostala wydrukowana w USA w nowym stuleciu.
                                Zgadnij czemu?
                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: damo, 21.12.13, 03:49
                                  Z mojej bardzo pobieznej obserwacji wynika, ze zadna z ksiazek Whartona nie zostala wydrukowana w USA w nowym stuleciu.

                                  Birdy
                                  Birdy. William Wharton (Paperback)
                                  Published August 1st 2012 by Friday Project

                                  After much speculation, in May 2008 HarperCollins UK bought certain assets[dead link] of The Friday Project from its administrator
                                  Published November 1st 2001 by Vintage/Ebury (a Division of Random
                                  Paperback

                                  Penguin Random House comprises the adult and children’s fiction and nonfiction print and digital trade book publishing businesses of Penguin and Random House in the U.S., U.K., Canada, Australia, New Zealand, and India,

                                  Published 2000 by Argo
                                  Argo Navis Publishing
                                  Allen, TX 75013
                                  United States

                                  Midnight Clear (Paperback)
                                  Published November 1st 2001 by Vintage/Ebury (a Division of Random

                                  A Midnight Clear (Paperback)
                                  Published February 1st 2013 by Friday Project
                                  A Midnight Clear (ebook)
                                  Published April 12th 2011 by Newmarket Press

                                  po prostu zajrzyj tu pod "editions"

                                  editions

                                  Minnie
                  • staua Re: ciekawostka 24.12.13, 01:59
                    Też czytałam tę powieść - Śpóźnieni kochankowie" - strasznie mnie zniechęciła i nic więcej Whartona nie przeczytałam po niej (przedtem tylko "Ptaśka").

                    A to, że Wharton to autor bestsellerowy tylko w Polsce, to wiadomo od dawna… Na równi z Jonathanem Carrollem. Myślę, że to kwestia promocji (obaj byli wydawani przez jedno wydawnictwo w latach .90, to ono ich promowało i pewnie zlecało tłumaczenia).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka