Dodaj do ulubionych

te denerwujące zakończenia...

29.05.14, 10:26
Gdy ktoś pyta, czy zaskoczyło mnie zakończenie jakiejś książki, to w tym pytaniu sugeruje, że przeczytałem tych książek w swoim życiu mniej niż 10... Przy nieco bogatszej liście lektur zaskoczenia zakończeniami są czymś oczywistym. Ale zapytam o co innego - czy zdarzyły się zakończenia, które Was autentycznie zdenerwowały? Podam własny przykład sprzed kilkunastu dni - "Tanatonauci" Werbera. Znacie zapewne ten dowcip o chłopcu, który przez całe życie zbierał żółte kuleczki, dostawał je przy każdej najbardziej nawet błahej (acz wymienionej podczas opowiadania dowcipu) okazji. Zapytano go na łożu śmierci, po co mu były te osobliwe zabawki, a on odpowiedział: "Te żółte kuleczki były mi potrzebne do..." I umarł. Zakończenie "Tanatonautów" jest skonstruowane na analogicznie irytującej zasadzie. A jakie Wy macie przykłady?
D.
Obserwuj wątek
    • eeela Re: te denerwujące zakończenia... 29.05.14, 11:18
      Nie cierpię dowcipu o żółtych kuleczkach! Musiał go wymyślić ktoś, kto bardzo lubił wkurzać ludzi, bo nie miał jak inaczej zwracać na siebie uwagi ;-P

      Najbardziej wkurzyłam się chyba podczas czytania ksiażki "Jeśli zimową nocą podróżny", kiedy zrozumiałam, że żadna z historii w książce nie będzie miała zakończenia. Autentycznie trzasnęłam wtedy książką o ścianę ;-)
      • zwany_kiedys_drussem Re: te denerwujące zakończenia... 29.05.14, 13:40
        Z lekkim zażenowaniem muszę się przyznać, że często ten dowcip opowiadałem ;-) Aczkolwiek zdecydowanie wolałem inny - o chłopcu ze złotą śrubką w pępku :-)

        Mnie Calvino nie był w stanie zdenerwować. Jedyne, co mnie wkurzało i nadal wkurza, to fakt, że nie mogę dorwać jego "Baśni włoskich"...
        • eeela Re: te denerwujące zakończenia... 29.05.14, 15:07
          Ja też go powtórzyłam parę razy w życiu, ale jedynie w celu zobrazowania swojej irytacji ;-) Nie chciałam zresztą obwiniać tych, którzy go opowiadają, tylko tego, komu się urodził w głowie ;-)

          "Baśnie włoskie" chyba wciąż ma moja mama. Zapytam :-)
          • zwany_kiedys_drussem Re: te denerwujące zakończenia... 29.05.14, 19:12
            Ja też zwykle coś obrazowałem, o ile pamiętam...
            Zapytaj, dobra kobieto :-)
    • claratrueba Re: te denerwujące zakończenia... 29.05.14, 12:22
      Denerwujących zakończeń było z rodzaju brak zakończenia było pewnie sporo. Tylko to, co zawsze najgorzej pamiętam to jest zakończenie, z filmami podobnie. To ma swoje zalety- da się czytać/oglądać drugi raz jeśli dobra pozycja/
      Natomiast jedno pamiętam- "Kopciuszek". Poważnie. Nie wiem ile miałam lat ale uderzyło mnie, że straszna ściema. Że niby ładna ale prosta dziewczyna poradzi sobie w "życiu dworskim" gdzie trzeba mieć pojęcie o etykiecie, wyszukane konwersacje prowadzić w językach obcych być może i że ten zauroczony królewicz nie zauważy, jak bardzo ta plebejska piękność odbiega od jego otoczenia.
      • zwany_kiedys_drussem Re: te denerwujące zakończenia... 29.05.14, 13:44
        No tak, brak realizmu zakończenia potrafi też być dojmujący. Mnie chyba jednak najbardziej irytuje, gdy książka jest dobra, nawet świetna, po czym autor psuje ją beznadziejnym finałem. Nie mam na myśli klasycznych cliffhangerów, które też potrafią człowiekowi zepsuć humor, zwłaszcza gdy na kolejny tom czeka się miesiącami lub latami.
    • gosiownik Re: te denerwujące zakończenia... 29.05.14, 14:49
      "To" Stephena Kinga. Wszystko swietnie, czyta sie bardzo dobrze, jak zwykle u Kinga doskonale opisane emocje i psychika postaci, zwlaszcza dzieci. A potem przychodzi zakonczenie, ktore jest wyjatkowo rozczarowujace. Taki potencjal zmarnowany. Jak mogles, Steve?
      • jeepwdyzlu nie tylko King 29.05.14, 15:47
        Dobrze zakończyć nieźle opowiadaną historię nie jest łatwo...
        Dan Brown poległ w co drugiej, Krajewski tak samo, Miłoszewski nawet (Bezcenni)
        Tymczasem zakończenie jest chyba najważniejsze....
        j.
        • zwany_kiedys_drussem Re: nie tylko King 29.05.14, 19:14
          jeepwdyzlu napisał:

          > Tymczasem zakończenie jest chyba najważniejsze....

          Aż by się chciało zacytować pewnego polityka, ale tego nie zrobię. Ale racja, absolutna racja - zwłaszcza w kryminałach, czy też sensacji, jest ono wręcz nieodzowne.
          D.
      • zwany_kiedys_drussem Re: te denerwujące zakończenia... 29.05.14, 19:16
        Stefanowi się to niestety zdarza. Zresztą ma on dziwną umiejętność przeplatania powieści świetnych tymi nieco gorszymi.
    • reptar Re: te denerwujące zakończenia... 30.05.14, 14:40
      Przychodzą mi w tej chwili na myśl dwa spaprane zakończenia: "Zoo City" Lauren Beukes (może gdybym był erpeańczykiem, tobym rozumiał specyfikę tamtejszego spojrzenia na zakończenia) oraz "Czego nie słyszał Arne Hilmen" Iwona Zaniewskiego (przypadek, kiedy czytelnik ma wrażenie, że na zakończenie zwyczajnie brakło autorowi czasu i/lub entuzjazmu). Nie lubię też, jak autor - np. Bartłomiej Rychter w "Złotym wilku" - wkłada całe elaboraty wyjaśnień w przemowę złoczyńcy, troszczącego się bardziej o zaspokojenie ciekawości ofiary niż o uczynienie jej ofiarą w porę, solidnie i do końca. Deus ex machina czeka zazwyczaj z wkroczeniem na precyzyjnie dobrany moment, w którym złoczyńca ofierze (czytaj: autor czytelnikowi) wytłumaczy ostatni szczegół.

      Tu wspomnę też, że nie każda irytacja zakończeniem wytrzymuje próbę czasu (i to bardzo krótkiego czasu, powiedzmy jednego, dwóch dni). Zdarzało mi się, że przeczytawszy ostatnie zdanie byłem rozczarowany, ale gdy czytelnicze emocje opadły, zaczynałem je doceniać i dochodziłem do wniosku, że każdy inny finał byłby gorszy. Tu takim pozytywnym przykładem może być "Statek" Stefána Mániego.
    • ekruda Re: te denerwujące zakończenia... 30.05.14, 18:02
      Ostatnio postanowiłam sprawdzić Katarzynę Bondę, bo głośno o niej, a ja nie czytałam niczego jej autorstwa. Dorwałam "Sprawę Niny Frank" i było nieźle (mimo niedociągnięć) aż do dwóch ostatnich rozdziałów, które wg mnie zepsuły całą książkę. Takie kuku zrobić niezłemu czytadłu, ech...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka