zwany_kiedys_drussem
29.05.14, 10:26
Gdy ktoś pyta, czy zaskoczyło mnie zakończenie jakiejś książki, to w tym pytaniu sugeruje, że przeczytałem tych książek w swoim życiu mniej niż 10... Przy nieco bogatszej liście lektur zaskoczenia zakończeniami są czymś oczywistym. Ale zapytam o co innego - czy zdarzyły się zakończenia, które Was autentycznie zdenerwowały? Podam własny przykład sprzed kilkunastu dni - "Tanatonauci" Werbera. Znacie zapewne ten dowcip o chłopcu, który przez całe życie zbierał żółte kuleczki, dostawał je przy każdej najbardziej nawet błahej (acz wymienionej podczas opowiadania dowcipu) okazji. Zapytano go na łożu śmierci, po co mu były te osobliwe zabawki, a on odpowiedział: "Te żółte kuleczki były mi potrzebne do..." I umarł. Zakończenie "Tanatonautów" jest skonstruowane na analogicznie irytującej zasadzie. A jakie Wy macie przykłady?
D.