Dodaj do ulubionych

Boję się zapytać...

17.07.14, 15:39
Aż boję się zapytać, ale zapytać muszę, bo nie daje mi to spokoju...
Czy na tym forum są miłośnicy i miłośniczki romansów???
Pytam, bo już od pewnego czasu odczuwam tu samotność estetyczną.
Obserwuj wątek
    • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 16:14
      Niezręcznie odpowiadać w imieniu wszystkich. Jeśli jednak masz na myśli miłośników grafomanii taśmowo produkowanej przez niektórych słynnych bądź nieznanych autorów obojga płci, to takich tu chyba nie znajdziesz. Ale jeśli szukasz na przykład kogoś, kogo zachwyciło "Opętanie" Antonii S. Byatt, to jestem jednym z nich :-)
      • ploniekocica "Opętanie" 17.07.14, 16:28
        zwany_kiedys_drussem napisał:

        > Niezręcznie odpowiadać w imieniu wszystkich. Jeśli jednak masz na myśli miłośni
        > ków grafomanii taśmowo produkowanej przez niektórych słynnych bądź nieznanych a
        > utorów obojga płci, to takich tu chyba nie znajdziesz. Ale jeśli szukasz na prz
        > ykład kogoś, kogo zachwyciło "Opętanie" Antonii S. Byatt, to jestem jednym z ni
        > ch :-)
        >

        HA! Właśnie sobie zrobiłam lipiec neowiktoriański z przypomnieniami i ze trzy dni temu skończyłam "Opętanie". Czytane po raz kolejny nie zaskakuje tak bardzo jak po raz pierwszy, ale kto wie, czy nawet bardziej nie zachwyca, bo jest jakby więcej czasu na delektowanie się różnymi smaczkami. Podczas gdy przy pierwszej lekturze przynajmniej u mnie zwyciężała jednak ciekawość.
        To jest jedna z niewielu książek, którą kategorycznie nakazuję czytać znajomym oraz własnemu dziecku.

        Teraz będę czytać "Kwinkunksa" i zobaczymy czy przy powtórnej lekturze też będzie tak ciekawy. Podejrzewam, że tak, bo o ile "Opętanie" ma w gruncie rzeczy dość łatwo zapamiętywalną tak zwaną intrygę, to "Kwinkunks" jest tak pogmatwany, że po prawie dziesięciu latach niewielez niej pamiętam.
        • zwany_kiedys_drussem Re: "Opętanie" 17.07.14, 18:30
          A ja "Kwinkunksa" nie czytałem. Zawsze mnie przerażał. Nie tyle objętością, co związaną z tym ceną :-)
          Wiktoriańsko podchodzi też "Szkarłatny płatek i biały" - ale romansem jest w równie małym stopniu...
          • ploniekocica Re: "Opętanie" 17.07.14, 18:53
            To przeczytaj, warto bardzo. Czasami ceny antykwariatowo-allegrowe zaskakują in plus. Tegoż Pallisera polecam także "Zmory z dalekiej przeszłości" - słabsza od "Kwinkunksa", ale za to kryminalna i biblioteczna.
            Oprócz wspomnianego przez Ciebie Fabera neowiktoriańsko to jeszcze cała (albo prawie) Waters. I czeka na mnie także "Dziedzictwo" i "Dziecko szczęścia" Philippy Gregory, "Żony i córki" Gaskell, "Anioły i owady" rzeczonej A.S. Byatt. I jeszcze przyniosłam z mojej ulubionej kawiarni takie coś, co się nazywa "Ulotny urok kawy" i podejrzewam, że będzie romansem :)
            • ploniekocica "Kochanica Francuza" 17.07.14, 18:55
              Fowlesa. I romans i neowiktoriański!
            • zwany_kiedys_drussem Re: "Opętanie" 17.07.14, 19:27
              Waters znam, podobnie jak chyba całą przetłumaczoną Byatt :-) A seria Wideacre Philippy Gregory to chyba wiek XVIII, a nie XIX?Nie jestem pewien, a nie czytałem... "Zmory..." stoją już chyba z 10 lat na półce i czekają na swoją kolej ;-))
              Ale, ale... wychodzi na to, że jednak czytuje się w tym gronie romanse...
    • eeela Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 17:50
      Jedyny romans, który mi się naprawdę podobał (i jaki mi w tej chwili przychodzi do głowy) to "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell. Ale może ktoś jeszcze coś przywoła w mojej dziurawej pamięci ;-)
      • eeela Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 17:52
        Ach, jeszcze "Jane Eyre" Charlotte Bronte. Tak poniewczasie mi przyszła ta książka do głowy, bo ona romansem jest w jeszcze mniejszym stopniu niż "Przeminęło z wiatrem" ;-)
        • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 18:32
          Przebijam :-) "Wichrowe wzgórza"! Naprawdę kiedyś myślałem, że to wzorzec romansu z Sèvres :-)
          • eeela Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 19:02
            Nie czytałam, nie widziałam, ale skoro mówisz, że to jest jeszcze mniej romans niż "Jane Eyre", to pewnie się kiedyś skuszę :-)
            • ploniekocica Wszystkie książki 17.07.14, 19:07
              Jane Austen są de facto romansami - dotyczą uczuć, kończą się ślubem, a po drodze do tego ślubu piętrzą się przeszkody i nieporozumienia.
            • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 19:29
              "Wichrowe wzgórza" są, ja wiem..., antytezą romansu. To o miłości tak szalonej, że przestaje być miłością, a staje się chorobą psychiczną pełną okrucieństwa...
              • ploniekocica Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 19:44
                zwany_kiedys_drussem napisał:

                > "Wichrowe wzgórza" są, ja wiem..., antytezą romansu. To o miłości tak szalonej,
                > że przestaje być miłością, a staje się chorobą psychiczną pełną okrucieństwa..
                > .
                >

                Ale dla niektórych to nie antyteza jest, ale marzenie chyba, bo gdy kiedyś dawno temu był na tym forum wątek zabawowy o literackich kandydatach na męża to i, o dziwo, Heathcliff się pojawił obok takich pewniaków jak np. pan Darcy, Wokulski czy Atticus Finch. I to chyba nawet nie raz się pojawił.
                • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 20:24
                  To, co piszesz, sprawia, że ponownie sobie uświadamiam, że jednak nie rozumiem kobiet :-))) A może panie miały na myśli Heathcliffa z jakiejś ekranizacji, które często nie miały wiele wspólnego z książką... Bo taki Ralph Fiennes na przykład zapewne wywołuje żywsze bicie niewieścich serc :-)
                  • eeela Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 21:07
                    Och, któraż z nas nie chciała choć raz w życiu naprawiać drania! (Okrutnika, pijaka, szaleńca - niepotrzebne skreślić). Ale większość z nas szybko się uczy ;-)
                    • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 22:00
                      > Ale większość z nas szybko się uczy ;-)

                      ...że jesteśmy nienaprawialni, wszyscy bez wyjątku :-)
                      • eeela Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 22:08
                        Nie chciałam być tak okrutnie bezpośrednia ;-)
                        • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 22:18
                          Ale bezlitośnie powstrzymałaś się przed zaprzeczeniem ;-)
                          • eeela Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 22:21
                            Kłamstwa trudno mi przechodzą przez klawiaturę ;-)
                            • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 22:30
                              Ale to byłoby kłamstwo dla dobra sprawy - a tak może dojść do dekonstrukcji bardzo istotnego fabularnie elementu w tym romansowym wątku... A z drugiej strony, odkrywamy w ten sposób utajone sensy :-)
                              • eeela Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 23:59
                                Dla dobra sprawy czasem udaje mi się zmilczeć, ale to zazwyczaj szczyt moich możliwości ;-)
    • kamil.bromski Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 18:43
      Dziękuję za posty i proszę o więcej. Nie bójcie się!
      Odnoszę wrażenie, że ludzie cichaczem czytają romanse, bo wstydzą się odsłonić swoją lepszą, wrażliwszą stronę.
      • monikate Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 18:48
        Judith Krantz. Uwielbiam :)
        • nchyb Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 12:35
          ja przed laty czytałam i uwielbiałam, teraz mi przypomniałaś, muszę powtórzyć.

          W ekranizacji jednej z jej książek zobaczyłam po raz pierwszy młodziutkiego Hugh Granta :)
          zdaje sie to było - Póki znów się nie spotkamy...
          Jeszcze Córkę Mistrala gdzieś mam, muszę poszukać i wakacyjnie poczytać...

          • 0mirka2 Re: Boję się zapytać... 19.07.14, 17:54
            O, "Córkę Mistrala" na pewno bardzo dobrze się będzie wakacyjnie czytało. :) I jeszcze "Klejnoty Tessy Kent" i Tylko Manhattan". Wielce lubiłam. :)
            • maniaczytania Re: Boję się zapytać... 20.07.14, 18:25
              "Poki sie znow nie spotkamy" to moj ulubiony miniserial ever ;) I mlody Hugh Grant, i mlodziutka Courteney Cox, i przystojny Barry Bostwick :)

              A jeszcze jest "Ksiezniczka Daisy", "Dom mody" (x 3, bo trzy czesci chyba sa), i "Blichtr i patyna" ;)
              Chyba tylko tych "Klejnotow ..." nie znam, musze poszukac ...
              • nchyb Re: Boję się zapytać... 20.07.14, 18:44
                Klejnotów też nie znam...
      • angazetka Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 21:32
        No dobra, ale Jane Austen czy "Wichrowe wzgórza" to jest po prostu dobra literatura oraz klasyka, a nie "romans" ;) Uwielbiam Jane Austen, co nijak nie równa się stwierdzeniu "uwielbiam czytać romanse".
        • Gość: molik Re: Boję się zapytać... IP: *.31.18.123.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.07.14, 21:52
          Od czasu do czasu lekką książkę każdy może przeczytać nawet jak jest to romans. No może nie taki harlequin ale np: "Ten Jedyny" Giffin lekka, łatwa i przyjemna
        • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 22:12
          Zgodnie z naprędce skleconą teorią wynika z tego jeden wniosek - po prostu nie wiesz, że "uwielbiasz czytać romanse" :-))) Tak jak pewien polityk, który mówił o przeciwnikach politycznych, że są oni tak naprawdę zwolennikami jego partii, ale jeszcze o tym nie wiedzą. Zresztą wedle innej teorii gatunki literackie ostatnio się mieszają, granice między nimi ulegają rozmyciu etc.
          A poważniej - chyba świadomie rozszerzamy definicję gatunkową...
        • eeela Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 22:17
          Romanse, jak też książki każdego innego gatunku, trafiają się dobre. Dobra książka z głównym motywem romansowym nie przestaje być romansem dlatego, że jest dobra.
          • sambanella Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 23:32
            Jedyny romans, który zapamiętałam, to "Błękitny zamek" Montgomery...
            Ale romansów ogólnie to niewiele przeczytałam, nie lubię, sorki...
            • eeela Re: Boję się zapytać... 17.07.14, 23:57
              Och, jej, jak mogłam zapomnieć o "Błękitnym Zamku"! No, wątek spełnia swoją rolę i uzupełnia moje dziury :-)
            • ekruda Re: Boję się zapytać... 21.07.14, 15:27
              A jak "Błękitny zamek", to może i "Zdobywam zamek" Dodie Smith? :)
          • kub-ma Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 09:33
            eeela napisała:

            > Romanse, jak też książki każdego innego gatunku, trafiają się dobre. Dobra ksią
            > żka z głównym motywem romansowym nie przestaje być romansem dlatego, że jest do
            > bra.
            >

            O, dokładnie :-)
    • autumna Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 09:06
      A kto czytał "Angielską niewolnicę"? Tytuł zajeżdża tandetą, a tymczasem pod nim kryje się bardzo fajna powieść romansowo-przygodowa, z dość nieprzewidywalnymi zwrotami akcji.
    • jakas.wesola Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 09:28
      Przyznam, że od czasów podstawówki ten gatunek zarzuciłam. Jedyny romans jaki mi przychodzi do głowy, to Romans Wszechczasów:)
      • kub-ma Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 09:32
        Bardzo dobry romans :-)
    • kub-ma Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 09:30
      Oczywiście, że są. Ale oczywiście romans romansowi nierówny.
      • nchyb Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 12:36
        w pełni się zgadzam, romans romansowi nie jest równy

        nawet harlekin harlekinowi
        osobiscie uważam że harlekiny w poczekalni u dentysty dobrze mi robią... :)
    • kamil.bromski Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 15:24
      Szanowi Państwo!
      Na podstawie moich obserwacji i ponadprzeciętnej intuicji do kobiet wysunę tezę, która być może wyda się kontrowersyjna, ale mogę się założyć o każdą kwotę, że się nie mylę.
      Otóż jestem głęboko przekonany, że czytanie romansów zmniejsza u kobiet ryzyko pojawienia się nerwic wszelakich. Kobiety, które czytają romanse statystycznie są w lepszej kondycji psychicznej niż panie, które unikają tej literatury.
      Tak szybko, na chłopski rozum, podam, co między innymi przemawia za wiarygodności tej tezy. (Nie roszczę sobie ambicji naukowych, nie będę protestował, jeśli ktoś naukowo potwierdzi moje przypuszczenia i opatrzy moją tezę swoim nazwiskiem.) Literatura romansowa pomaga uzewnętrznić negatywne uczucia. Na przykład zazdrość. Zamiast spychać pewne lęki do podświadomości, kobieta może wyładować toksyczne emocje podczas przeżywania losów bohaterki, z którą się utożsamia. Pamiętajmy, że tłumienie emocji jest bardzo szkodliwe. A romanse pomagają je okiełzać w sposób humanistyczny, uporządkować.
      Szanowni Państwo, czytanie romansów to przejaw, świadomy lub nieświadomy, troski o higienę psychiczną.
      • jeepwdyzlu i dzięki lekturze każdy czytelnik 18.07.14, 15:32
        bo przecież nie tylko Panie
        może przeżyć PodwójnyOrgazmBromskiego

        jeep
        • kamil.bromski Re: i dzięki lekturze każdy czytelnik 18.07.14, 15:44
          <bo przecież nie tylko Panie
          może przeżyć PodwójnyOrgazmBromskiego

          Raczej panie. Pisanie dla pań to prawdziwa przyjemność, bo mają bardziej złożoną, bogatszą psychikę. Większość facetów ma nieskomplikowany sposób na zapobieganie nerwic - pospolite koniobijstwo. Dlatego ja bardziej ceniłby jedną czytelniczkę niż dziesięciu czytelników. Taki mam przelicznik.
          • jeepwdyzlu 10:1 18.07.14, 15:52
            pojechałeś po bandzie
            mocniej niż Niemcy z Brazylią...

            Niestety - całkiem ciekawa dyskusja zsunęła się już w stronę kabaretu....
            Może jest jeszcze szansa na powrót na jaśniejszą stronę mocy?
            jeep
      • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 15:35
        Obawiam się, że zbyt łatwe wnioski wysnuwasz. Obcowanie z tego typu literaturą może wywołać skutki wręcz przeciwne - dajmy na to, że kobieta zanurzona w świecie miłosnych uniesień po lekturze zderza się z szarą rzeczywistością dnia codziennego, a ten kontrast wpędza ją w depresję. Depresję trudno zaś nazwać higieną psychiczną. Na nic wtedy się nie zda uzewnętrznianie emocji...
        Nie piszę, że tak jest zawsze, ale tak się też może zdarzyć. Nie zakładałbym się więc na Twoim miejscu o każdą kwotę :-)
        • kamil.bromski Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 15:53
          <Obawiam się, że zbyt łatwe wnioski wysnuwasz. Obcowanie z tego typu literaturą może wywołać skutki wręcz przeciwne - dajmy na to, że kobieta zanurzona w świecie miłosnych uniesień po lekturze zderza się z szarą rzeczywistością dnia codziennego, a ten kontrast wpędza ją w depresję.

          Masz rację, ale pamiętaj, że takie coś to robota kiepskich autorów/autorek.
          Utalentowany twórca romansów wie, jak postępować z kobiecymi marzeniami. Zdolny autor jest jak dobry hipnotyzer, nie rozbudzi swoich czytelniczek ani zbyt wcześnie, ani zbyt późno. Wie, jak im zapewnić spokojny i bezpieczny powrót do rzeczywistości.
          • zwany_kiedys_drussem Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 16:00
            Zapewne zdolny autor samymi słowami, mocą pisania ukrytą w strukturze zdań, doprowadzi kobietę na skraj wielokrotnej rozkoszy. Co tam, "na skraj"! W sam otchłań zatracenia!
            :-)
            • zwany_kiedys_drussem erratUM 18.07.14, 16:05
              w samą otchłań :-)
              • kalllka Re: erratUM 18.07.14, 20:09
                "Sam otchłań zatracenia"...bardzo pasuje do romansowej teorii;Będąc admiratorka Tredowatej,zdecydowanie opowiadam się za męska otchłaniem rozkoszy. Do tematu i Mniszkownej dorzucę postawionego już do kata,za romansowanie z Francuzem, Fowlesa z Magiem- mnie swego czasu złamał serce i pomieszał w głowie...
                • kalllka Re: erratUM 19.07.14, 10:41
                  Kalka napisała:(...)

                  Powinno być:
                  Do tematu i Mniszkowny, dorzucę postawionego już do kata Fowlesa; Za romansowanie metres z Francuzem powinien dodatkowo klęczeć na grochu za Maga.
            • jeepwdyzlu Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 16:41
              W sam otchłań - zabrzmiało lepiej....
              :-)
          • kub-ma Re: Boję się zapytać... 18.07.14, 20:40
            kamil.bromski napisał:

            > Wie, jak im zapewnić spokojny i bezpieczny powrót do rze
            > czywistości.

            O rany, to nie pisarz tylko cudotwórca.
            Nie da się tak. To czytelniczka musi nauczyć się radzić sobie z tymi emocjami inaczej będzie nieszczęśliwa :-)

            A może inaczej, podaj przykład takiego super-romansu.
            • kamil.bromski Re: Boję się zapytać... 19.07.14, 01:07
              <A może inaczej, podaj przykład takiego super-romansu.

              Każda kobieta ma niepowtarzalną psychikę. Każda kobieta powinna podjąć odpowiedzialną decyzję i wybrać właściwy romans. Tak jak w rzeczywistej miłości. Ona i tylko ona może dokonać tego wyboru. Nikt inny!
              Ale... Ostatnio miałem wizję. Tajemniczą. Jakby proroczą.

              Działo się to podczas nadchodzącej zimy.
              Ujrzałem kobietę. Szybkim krokiem uciekała ośnieżoną ulicą przed porywistym wiatrem W domu zdjęła płaszcz i buty, i skostniałymi rękami na klawiaturze wystukała siedmioliterowy wyraz. Tytuł. A potem zaczęła czytać.
              Było jej zimno. Nagle litery spadły na dół ekranu, gdzie utworzyły... pięknego motyla. Dziwiłem się, jak czarne litery mogły zamienić się w kolorowego odwada. Ale zaraz przestałem, bo wydarzyła się inna niezwykła rzecz. Otoż motyl ten wyfrunął z ekranu, usiadł na dłoni zmarzniętej kobiety i zaczął delikatnie wachlować skrzydełkami. Poczuła ciepło, trochę odtajała. Następnie z ekranu wyfrunęło mnóstwo motyli i oblepiło jej drżące z niepokoju ręce. Poczuła na nich wilgoć tropiku. Jednocześnie tysiące motyli przemieniło jej ramiona w parę przepięknych skrzydeł.
              Delikatnie ruszyła rękami, aby sprawdzić, czy może latać. Uniosła się nieznacznie. Najpierw minimalnie, potem bardziej i bardziej, aż wreszcie, gdy w suficie powstała szczelina, postanowiła wyfrunąć. Kilka razy się przymierzała, aby wślizgnąć się skrzydłami przez szparę. Nim się zorientowała, wydobyła się na wolność i zatrzepotała w przestworzach.
              Czuła niesamowitą lekkość jakby jej dusza opuściła ciało. Lecz nagle, gdy była hen w górze, motyle tworzące jej skrzydła, rażone ciepłem wiszącego tuż nad nią Słońca, rozproszyły się, a ona przeraźliwie krzyknęła i zaczęła spadać. Wylądowała na swoim miękkim łóżku... Ocknęła się przy komputerze.
              Motyli na ekranie już nie było, szpara w dachu też znikła. Ale jej wciąż było gorąco.
              Wybiegła z domu, szukając ochłody. A na ulicy zobaczyła setki kobiet - młodych i starszych. Także zgrzanych i także szukających ochłody. Niewiasty wymieniały się uśmiechami. Figlarnymi. Konspiracyjnymi. Szeptały przy tym siedmioliterowy tytuł. A oniemiali mężczyźni przyglądali się temu bezradnie.
              W tym momencie moja wizja się skończyła.
              • asadanoite Re: Boję się zapytać... 19.07.14, 09:39
                Straszna kicha. W ostatnim wątku też wypisywałeś jakieś głupoty o romansach i seksualnej frustracji kobiet. Poleciłabym Tobie jakąś książkę, która sprawi, że twoje frustracje się rozładują, ale nie wiem czy taka istnieje.
                • kamil.bromski Re: Boję się zapytać... 19.07.14, 12:06
                  Poleciłabym Tobie jakąś książkę, która sprawi, że
                  > twoje frustracje się rozładują, ale nie wiem czy taka istnieje.

                  Nie będę udawał i nie zaprzeczę - tak, jestem niedoskonały. Pewnego razu ogarnęły mnie wątpliwości. Oddałem się długiej medytacji, aby odnaleźć jasną myśl pośród mroku pesymizmu, jaki zawładnął moim umysłem. I nagle zaznałem jakby olśnienia: Nawet skwierczący knot świecy daje światło i ogrzewa.
                • jeepwdyzlu Nie bój się! 19.07.14, 12:59
                  Poleciłabym Tobie jakąś książkę, która sprawi, że twoje frustracje się rozładują, ale nie wiem czy taka istnieje.
                  ---------
                  A ja wręcz przeciwnie...
                  Nie książkę - ale przygodę...
                  Tyle pięknych kobiet na ulicach, w kawiarniach, parkach - często z książkami i czytnikami w dłoniach... Tyle win do spróbowania, kaw do wypicia, niecierpiących spraw do omówienia...
                  Tylu Przyjaciół zaniedbanych, Rodziców przykurzonych...
                  Noce krótkie i ciepłe - oddychaj kamilu pełną piersią!
                  jeep
                  • kamil.bromski Re: Nie bój się! 19.07.14, 13:21
                    >Tyle pięknych kobiet na ulicach, w kawiarniach, parkach - często z książkami i czytnikami w dłoniach... Tyle win do spróbowania, kaw do wypicia, niecierpiących spraw do omówienia...
                    Tylu Przyjaciół zaniedbanych, Rodziców przykurzonych...
                    Noce krótkie i ciepłe - oddychaj kamilu pełną piersią!

                    Camus:
                    „Stąd absolutna konieczność złożenia dowodu czystości(…) miesiąc ascezy we wszystkich rozumieniach. Czystość seksualna. Czystość myśli – nie pozwolić pragnieniom się błąkać, myśli się rozpraszać. Jeden temat – stały – medytacji – odrzucić resztę. Praca o określonych godzinach, ciągła, bez słabnięć, itd. itd.(asceza moralna również)”.

                    Balzac:
                    "Zważyłem dokładnie, ile nasz umysł traci przez jedną noc miłości. Słuchaj uważnie, młodzieńcze: pół tomu. Nie ma kobiety, której warto oddać dwa tomy rocznie”.
                    • jeepwdyzlu Re: Nie bój się! 19.07.14, 13:26
                      Balzac co innego pisał
                      a co innego robił :-)
                      Wiesz jak on czerpał z życia garściami? TYSIĄCE kochanek ma na koncie.. To był XIX wieczny Casanova...
                      A Camus....
                      Jeśli cytujesz tego smutasa w LIPCU, w piękny słoneczny dzień, w SOBOTĘ (!!!)
                      no to rzeczywiście masz problem :-(
                      Pa, lecę nad wodę wykąpać się....

                      jeep
                      • kamil.bromski Re: Nie bój się! 19.07.14, 14:02
                        <Pa, lecę nad wodę wykąpać się....

                        Miłej zabawy.
                        Ja wolę w zaciszu zgłębiać tajemice kobiecej psychiki.
                        • asadanoite Re: Nie bój się! 19.07.14, 14:31
                          kamil.bromski napisał:

                          > <Pa, lecę nad wodę wykąpać się....
                          >
                          > Miłej zabawy.
                          > Ja wolę w zaciszu zgłębiać tajemice kobiecej psychiki.

                          I tu może tkwić problem. Przydaliby się jacyś ludzie, żebyś wiedział czyją psychikę zgłębiasz. Osobiście nie widzę nic ciekawego w zgłębianiu psychiki kobiecej czy męskiej, natomiast jakiś konkretnych bliskich mi osób, owszem.
                        • jeepwdyzlu Re: Nie bój się! 20.07.14, 02:08
                          Pa, lecę nad wodę wykąpać się....

                          Miłej zabawy.
                          Ja wolę w zaciszu zgłębiać tajemice kobiecej psychiki.
                          ---------------
                          Ty zgłębiasz w zaciszu
                          a ja w towarzystwie kobiet :-)

                          Swoją drogą - Twoje małe prowokacje - przyznam - zabawne i dość skuteczne - trwają nieco za długo... Tak po przyjacielsku zwracam uwagę...

                          Najserdeczniej!
                          jeep
                  • asadanoite Re: Nie bój się! 19.07.14, 14:27
                    W sumie racja, twoja propozycja podoba mi się bardziej!
                    • asadanoite Re: Nie bój się! 19.07.14, 14:29
                      To była odpowiedź na ten komentarz:

                      A ja wręcz przeciwnie...
                      > Nie książkę - ale przygodę...
                      > Tyle pięknych kobiet na ulicach, w kawiarniach, parkach - często z książkami i
                      > czytnikami w dłoniach... Tyle win do spróbowania, kaw do wypicia, niecierpiącyc
                      > h spraw do omówienia...
                      > Tylu Przyjaciół zaniedbanych, Rodziców przykurzonych...
                      > Noce krótkie i ciepłe - oddychaj kamilu pełną piersią!
                      > jeep
                      • sambanella Kamilu 19.07.14, 19:53
                        może mniej teorii, a więcej praktyki?
                        Bo mam wrażenie, że nie za bardzo rozumiesz kobiecą psychikę ;-)
                        To raczej twoje wyobrażenie kobiecej psychiki.

                        • kamil.bromski Re: Kamilu 19.07.14, 20:45
                          > może mniej teorii, a więcej praktyki?
                          > Bo mam wrażenie, że nie za bardzo rozumiesz kobiecą psychikę ;-)
                          > To raczej twoje wyobrażenie kobiecej psychiki.

                          Droga Sambanello, drogie Panie!
                          Tylko nieliczni mężczyźni odważyli się odkrywać kobiecą podświadomość i zapłacić cenę, jaka się z tym wiąże. Proszę o kredyt zaufania i wstrzymanie się od wyrażania krzywdzących mnie opinii.
                          Nie zawiodę Was!!!
                          • zwany_kiedys_drussem Re: Kamilu 20.07.14, 12:09
                            Pewnych obietnic nie powinno się składać na forum publicznym - raczej w tym zaciszu swego serca, o którym pisałeś...
                            Jeep ma rację - fajne te Twoje prowokacje, ale trochę zbyt przydługie i przez to natrętne :-)
                            • kamil.bromski Re: Kamilu 20.07.14, 14:50
                              <Jeep ma rację - fajne te Twoje prowokacje, ale trochę zbyt przydługie i przez to natrętne :-)

                              Miłość zwycięży cynizm.
                              Miłość jest potężniejsza nawet od najbardziej przenikliwych umysłów.
                              • jeepwdyzlu Re: Kamilu 20.07.14, 14:55
                                Miłość zwycięży cynizm.
                                ------------
                                kamil
                                z facetami polemizujesz
                                więc się nie wysilaj :-)

                                a to:
                                "Miłość jest potężniejsza nawet od najbardziej przenikliwych umysłów."

                                to już bełkot jest
                                Kończ Waść i wstydu sobie oszczędź....


                                jeep
                                • kamil.bromski Re: Kamilu 20.07.14, 15:07
                                  <to już bełkot jest
                                  Kończ Waść i wstydu sobie oszczędź....

                                  Lepiej wystawić się na pośmiewisko i kpiny niż zatracić wiarę w Miłość.
                                  • asadanoite Re: Kamilu 20.07.14, 17:00
                                    kamil.bromski napisał:
                                    Lepiej wystawić się na pośmiewisko i kpiny niż zatracić wiarę w Miłość.

                                    Ależ nikt tego nie sugeruje. Chodzi o infantylne głupoty, które wypisujesz na forum. Mniej czytania romansów, więcej prawdziwego życia by się przydało.
                                    • kamil.bromski Re: Kamilu 20.07.14, 18:42
                                      >Chodzi o infantylne głupoty, które wypisujesz na forum. Mniej czytania romansów, więcej prawdziwego życia by się przydało.

                                      Czytania romansów się nie wyrzeknę!
                                      Ale nie będę Wam już wadził.
                                      Odtąd będę w zaciszu medytował o Miłości.
                                      • jeepwdyzlu ależ Przyjacielu 20.07.14, 19:03
                                        Ale nie będę Wam już wadził.
                                        Odtąd będę w zaciszu medytował o Miłości.
                                        --------
                                        Medytuj!
                                        Tylko nie w zaciszu - medytuj z lampką chianti, ustami zajętymi całowaniem, medytuj śmiejąc się, spierając, pijąc kawę w Portofino (albo Grudziądzu), medytuj skacząc na główkę lub wcinając steka!!!
                                        Kochaj zamiast medytować o miłości!!!


                                        jeep
                                        • kamil.bromski Re: ależ Przyjacielu 20.07.14, 19:42
                                          >Medytuj!
                                          Tylko nie w zaciszu - medytuj z lampką chianti, ustami zajętymi całowaniem, medytuj śmiejąc się, spierając, pijąc kawę w Portofino (albo Grudziądzu), medytuj skacząc na główkę lub wcinając steka!!!
                                          Kochaj zamiast medytować o miłości!!!

                                          To są dobre rady. Ale ja teraz muszę stawić czoła temu, co przerażało i hartowało proroków - ciszy pustyni. Bez samotności nie zasłynę jako Ten, który uwolnił motyle.
                                          • jeepwdyzlu Re: ależ Przyjacielu 20.07.14, 19:59
                                            no tak
                                            ale Ci najwięksi
                                            mieszkali na pustyni dekadami
                                            w dodatku często na słupie.....
                                            Wiesz - wyrzeczenia z dostępem do sieci, półką książek, dobrą kawą i grześkami....
                                            mogą Cię NIE doprowadzić do celu....

                                            jeep
                          • eeela Re: Kamilu 20.07.14, 20:45

                            > Proszę o kredyt zaufania

                            Kamilu, obawiam się, że na tym forum już cały zużyłeś ;-)
                            • nchyb Re: Kamilu 20.07.14, 21:01
                              u mnie jeszcze ciut ciut ma :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka