Dodaj do ulubionych

Czytanie a higiena

18.09.14, 09:01
Tytuł wątku sprowokował Saramonowicz tym oto zdaniem: "Kobiety, które nie czytają, są dla mnie jak te, które się nie myją - funkcjonują poza skalą erotyki". Mocno arystokratyczne podejście, przyznaję, a dla większej jasności przytaczam całość wywodu:
Tekst linka

Czy rzeczywiście czytanie jest warunkiem niezbędnym, który powinni podzielać nasi życiowi partnerzy? Od razu sprecyzuję - chodzi o dłuższe interakcje, a nie pojedyncze epizody...
Obserwuj wątek
    • gemowa Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 09:11
      Związałam się z człowiekiem który nie czytuje beletrystyki i juz wiem, że na kolejnego partnera wybiorę czytającego.
      Uważam, ze to kompletna porażka na płaszczyznie intelektualnej kiedy partner nie wie że jego ulubione filmy powstały na podstawie książek Grishama, kiedy myśli że Jack Reacher to postać autentyczna i nie wie kto to Mankell.
      • ploniekocica Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 09:41
        gemowa napisała:

        > Związałam się z człowiekiem który nie czytuje beletrystyki i juz wiem, że na ko
        > lejnego partnera wybiorę czytającego.
        > Uważam, ze to kompletna porażka na płaszczyznie intelektualnej kiedy partner n
        > ie wie że jego ulubione filmy powstały na podstawie książek Grishama, kiedy myś
        > li że Jack Reacher to postać autentyczna i nie wie kto to Mankell.

        Ojej, ale to oznacza, że musisz szukać nie tyle czytającego, co czytającego literaturę popularną, a jeszcze konkretniej sensacyjną.
        Osobiście znam wiele osób płci obojga oczytanych jak jasna cholera (a nawet mających min. za swoje oczytanie konkretne tytuły naukowe), które też mogą tego nie wiedzieć. Tak jak znam melomanów i muzyków nie mających bladego pojęcia, kto to jest np. Fiona Apple albo Animal Collective. A porażką intelektualną jednakowoż bym ich nie nazwała :))))
      • ambivalent Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 12:08
        gemowa napisała:

        > Związałam się z człowiekiem który nie czytuje beletrystyki i juz wiem, że na ko
        > lejnego partnera wybiorę czytającego.
        > Uważam, ze to kompletna porażka na płaszczyznie intelektualnej kiedy partner n
        > ie wie że jego ulubione filmy powstały na podstawie książek Grishama, kiedy myś
        > li że Jack Reacher to postać autentyczna i nie wie kto to Mankell.

        Czytam. A nie mam pojecia o wiekszosci ksiazek Grishama, nie wiem kto to jest Jack Reacher i tylko blade pojecie mam kto to jest Mankell. Dziwne przyklady wybralas.
        • gemowa Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 13:52
          Podałam przykłady z gatunków które czytam. Gdybym czytywała fantastykę podałabym jako przykład chociażby Sapkowskiego i Glukhovskiego.
          Chodzi mi o ogólną zasadę: bzdurą jest powiedzenie że w związku przeciwieństwa się przyciągają. Trudno stworzyć udany związek kiedy każdy interesuje się czymś innym i nie ma wspólnych zainteresowań. I to nie teoria, a praktyka.
    • ploniekocica Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 10:04
      Poglądy poglądami, zresztą prywatnie choć w odwrotną stronę się z tymi poglądami poniekąd częściowo (na swój użytek zgadzam), ale sam tekst jest po prostu BEZNADZIEJNY.
      • eeela Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 12:15
        Bez przesady, literatura jest pełna gorszych ekscesów ;-) Ten tekst jest przynajmniej gramatycznie i stylistycznie poprawny!

        A co do meritum, to dotyka ono bardzo prawdziwego zjawiska: czytający zazwyczaj będzie miał problem z nieczytającym w intymnej relacji, bo potrzebuje w niej czegoś więcej niż ruchów frykcyjnych, a i rozmowa o wyborze kafelków do łazienki mu/jej nie wystarczy. Nie wydaje mi się, żeby miały znaczenie czytelnicze wybory - czy to będzie beletrystyka, publicystyka czy literatura faktu - tylko sam fakt zainteresowania światem, którego bez czytania nie da się zgłębiać na tym samym poziomie co z czytaniem.
        • ploniekocica Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 13:11
          eeela napisała:

          > Bez przesady, literatura jest pełna gorszych ekscesów ;-) Ten tekst jest przyna
          > jmniej gramatycznie i stylistycznie poprawny!
          >
          No! Książki Leona W. też są w zasadzie gramatycznie i stylistycznie poprawne.
          A ten felieton jest nie tylko oparty na stereotypach (i to nie tylko płci dotyczących), protekcjonalny, pretensjonalny i stylistycznie właśnie w rejonach "Samotności w sieci" się lokujący. Ponadto jest po prostu niesmaczny - "wyznania starego satyra" są ok w męskiej szatni albo przy piwie w pubie, ale niekoniecznie jako felieton.
          Tezę o tym, że udane związki opierają się na dopasowaniu intelektualnym (także!) niekoniecznie trzeba argumentować w sposób: "nawet najseksowniejsza babka z dizajnerskim mieszkaniem, a jeśli nie czyta, to mi nie staje". Kwestia smaku po prostu. Maczyzm intelektualny maleńki taki?!
          Zresztą wyobraźmy sobie podobny felieton, ale przy odwróceniu płci, opatrzony fotografią pani w wieku autora i z podobnie pretensjonalną stylizacją. Ale byłby hejt.
          • eeela Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 13:34
            > Zresztą wyobraźmy sobie podobny felieton, ale przy odwróceniu płci, opatrzony f
            > otografią pani w wieku autora i z podobnie pretensjonalną stylizacją. Ale byłby
            > hejt.

            Trudno mi sobie wyobrazić, że byłby w jakikolwiek stopniu mniejszy czy większy niż jest teraz. Ale to już nie pierwszy raz widzę, że twój obraz rzeczywistości nie pokrywa się w tym względzie z moim - ja nie widzę wokół siebie tylu przejawów dyskryminacji wobec kobiet, co ty ;-)

            A co do twojej etyczno-estetycznej oceny felietonu, to poniekąd się zgadzam, to znaczy też nie widziałabym potrzeby tworzenia takiego tekstu, bo a) traktuje on o oczywistościach b) robi to w mało elegancki sposób. Ale gorszyć się nie zamierzam ani ogłaszać artykułu beznadzieją tygodnia, bo gatunek felietonu ma to ogólnie do siebie, że często traktuje o oczywistościach i nie zawsze jest przy tym elegancki.
            • zwany_kiedys_drussem Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 13:57
              Stylistycznie stawiałbym Saramonowicza jednak nieco wyżej niż JLW. A co do kwestii smaku czy też dyskryminacji - czytałem gdzieś dyskusję kilku pań (tak zgadywałem sądząc po nickach) na temat akcji "Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka". W ferworze tej zdań wymiany jedna z nich rzuciła argument, że "czytanie dodaje mężczyźnie nawet 10 cm". Nie mam bladego pojęcia, w jaki sposób dokonała rzeczona niewiasta takich pomiarów, ale wprawiła mnie w pewną konfuzję :-) Być może felieton Saramonowicza działa na podobnej zasadzie.
            • ploniekocica Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 14:25
              Gdzie Ty widzisz to moje widzenie dyskryminacji wobec kobiet? Bo chyba kolejny raz nadinterpretujesz mnie z lekka?

              Też mnie ten felieton szczególnie nie zgorszył ani nie zniesmaczył. Ja w ogóle rzadko się bulwersuję i równie rzadko zniesmaczam. Intelektualnie. Ale nie lubię tego, gdy "oczywista oczywistość" podana jest po prostu niesmacznie, czyli gdy zgadzając się z treścią muszę zaprotestować przeciwko formie.
              Albowiem dla mnie zdecydowanie mniej od nieoczytanego faceta jest pociągający facet, który publicznie w towarzystwie mieszanym (a tak należy potraktować felieton) opowiada o swoim życiu seksualnym , czy to chwali się podbojami, czy (jeszcze gorzej!) narzeka na byłe partnerki. No chyba, że jest Woody Allenem :)
              • eeela Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 14:36

                > Gdzie Ty widzisz to moje widzenie dyskryminacji wobec kobiet? Bo chyba kolejny
                > raz nadinterpretujesz mnie z lekka?

                Zacytowałam odpowiedni fragment. Jeśli uważasz, że oczekiwanie znacznie gorszego hejtu w wypadku, gdy autorem wypowiedzi byłaby kobieta, nie jest dopatrywaniem się dyskryminacji kobiet, to musimy się zgodzić, że będziemy się w ocenie tej kwestii pięknie różnić ;-)
                • ploniekocica Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 15:13
                  Jeśli w tym wypadku użyjemy słowa dyskryminacja to byłaby to co najmniej w połowie dyskryminacja kobiet przez kobiety. Bo podejrzewam, że one przede wszystkim skomentowałyby ostro i nie przebierając w słowach opowieść damskiego odpowiednika pana S., jak to odrzuciła zaloty ciacha klasy lux, z niesamowitym tyłkiem i klatą ratownika oraz wypasionym zdobnym w super dizajn apartamentem.

                  Po prostu w przypadku pana S. oczytanie nie przekłada się widać na kulturę osobistą, a IMO noblesse oblige. Aczkolwiek sądząc po twórczości tegoż pana to się noblesse trudno spodziewać :)
                  A tak w ogóle to jeśli ktoś taki obrzydliwy i nieoczytanej nawet przez bibułkę, to niech chociaż fotki ze średnio czystymi włosami nie pokazuje.
        • zwany_kiedys_drussem Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 14:06
          "Nie wydaje mi się, żeby miały znaczenie czytelnicze wybory - czy to będzie beletrystyka, publicystyka czy literatura faktu - tylko sam fakt zainteresowania światem, którego bez czytania nie da się zgłębiać na tym samym poziomie co z czytaniem."

          Ma to jednak pewne znaczenie. Ktoś może nie wiedzieć, kim jest Jack Reacher, ale brak znajomości, nie wiem, Holdena Caulfielda, Atticusa Fincha czy Aragorna, kładzie się pewnym cieniem. Zagorzała czytelniczka publicystyki Tomasza Sakiewicza lub Cezarego Gmyza może być trudniejsza do zniesienia niż kobieta, która czytuje tylko "Świat na gorąco" i gazetki sklepowe...
          • eeela Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 14:40
            Ktoś może nie wiedzieć, kim jest Jack Reacher, al
            > e brak znajomości, nie wiem, Holdena Caulfielda, Atticusa Fincha czy Aragorna,
            > kładzie się pewnym cieniem.

            Dziękuję wspaniałomyślnym bogom, że pozwolili mi zaznać w życiu nieco przyjemności w towarzystwie oczytanych panów pomimo mojej kładącej się cieniem ignorancji! ;-)
            • zwany_kiedys_drussem Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 09:40
              Ech... No dobrze postaci kanonicznych, ale sam jestem przeciwnikiem kanonów wszelakich i czytania w ramach gospodarki nakazowo-rozdzielczej ;-) Zresztą każdy tworzy własną bibliotekę liści - cóż z tego, że znam bohatera "Buszującego w zbożu", skoro nie czytałem takiego Łazika z Tormesu :-)
              • eeela Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 16:16
                Łazika akurat łatwo nadrobić, krótki jest i przyjemny ;-)

                Ja jestem niestety naładowana antyamerykańskimi uprzedzeniami z powodów wielorakich, więc zupełnie mnie nie ciągnie do ich literatury. Moje lektury rodem ze Stanów można by pewnie policzyć na palcach jednej ręki. Martina w to nie wliczam, bo on jest mocno europejski w swoim pisaniu ;-)
        • kalllka Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 17:27
          No i Bogu dziękować, ze są jeszcze w narodzie mężczyźni w ogóle zainteresowani kobietami...
          Jest nadzieja, ze czytelnictwo zasiane -wzrośnieamen.
    • jeepwdyzlu Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 10:14
      Mocno arystokratyczne podejście,
      ----------
      No nie wiem
      w listach do Marysieńki pisał "JADĘ więc się NIE MYJ!!!"
      • ambivalent Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 12:09
        :)
      • kalllka Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 17:17
        Little cesar niskiego był stanu jako i języka.
        • maniaczytania Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 20:38
          o, nie wiedziałam, że na Sobieskiego mówili mały cesarz, naprawdę?
          • kalllka Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 21:11
            Ozesz Sobieski tez po francusku jechał?
            Mnie o napaleona chodziło, względem pani Walewskiej;
            • maniaczytania Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 21:52
              tego nie wiem, ale to znany cytat - Sobieski z pola bitwy do Marysieńki swej tak pisał :)
              • kalllka Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 22:59
                No Marychna także po francusku umiała, a nawet wyłącznie.
                A nie wiesz maniuchna, ile koni zmienil, w skok p.hetman-król III, ku pachniacej udając?

    • ambivalent Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 12:14
      Dla mnie jest to warunek absolutnie niezbedny.
      Ale ja ogolnie nie lubie ludzi, ktorzy nie czytaja. Snobka jestem :)
    • kamil.bromski Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 13:59
      Szanowne Panie!
      Nie wiem, czy tak jest również w tym przypadku... Do najgorszych mizoginów należą faceci, którzy wchodzą w wiek, kiedy nie wiadomo, czy następnym razem im stanie. Stąd się bierze u niektórych myślicieli intelektualna nerwica.
      • zwany_kiedys_drussem Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 14:14
        Ależ on przecież tłumaczy to dokładnie - tylko przy kobiecie czytającej jest w stanie stanąć na wysokości zadania ;-)
        • kamil.bromski Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 14:25
          > Ależ on przecież tłumaczy to dokładnie - tylko przy kobiecie czytającej jest w
          > stanie stanąć na wysokości zadania ;-)

          Kiedy facet zaczyna publicznie dywagować, kiedy może, a kiedy nie - nie jest wiarygodny w kwestii chuci.
          • eeela Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 14:46
            Bo prawdziwy mężczyzna zawsze może, niezależnie od okoliczności? ;-)
            • kamil.bromski Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 14:58
              >Bo prawdziwy mężczyzna zawsze może, niezależnie od okoliczności? ;-)

              Bardzo ładnie to ujęłaś. Ten pytajnik w ogóle nie jest tu potrzebny.

              • pavvka Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 15:14
                kamil.bromski napisał:

                > >Bo prawdziwy mężczyzna zawsze może, niezależnie od okoliczności? ;-)
                >
                > Bardzo ładnie to ujęłaś. Ten pytajnik w ogóle nie jest tu potrzebny.

                Czyli prawdziwa męskość polega na podejściu (przepraszam za dosadność, ale wydaje mi się potrzebna żeby wyrazić myśl) "potwór nie potwór, byle miał otwór"?
                • kamil.bromski Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 16:57
                  > Czyli prawdziwa męskość polega na podejściu (przepraszam za dosadność, ale wyda
                  > je mi się potrzebna żeby wyrazić myśl) "potwór nie potwór, byle miał otwór"?

                  Pojęcie piękna jest względne. Ja osobiście nie dostrzegam brzydkich kobiet. Każda jest inna, w każdej coś innego jest do odkrycia. Poza tym odwracając Twoją tezę - wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację. Jest facet, który poznał bardzo ładną blondynkę. Mają seks. Po grze wstępniej następuje zbliżenie. Po kilku minutach facet czuje, że jego penis jest jak pompka dmuchająca dziurawą piłkę plażową. Blondynka jest wiotka. Facet próbuje, szybciej, wolniej, wszystko na nic. Zaczyna panikować. Więc myśli, że do piłki plażowej usta są lepsze niż pompka, nie rozumiejąc, że piłka ma jakiś defekt. I zmienia taktykę. Powodzenia. Może sobie dmuchać, aż do rozedmy płuc, czy jak to się nazywa. A jak się opamięta, przychodzi po rozum do głowy i zaczyna amory wyhamowywać na ręcznym. I tak to się kończy.
                  Sądzę, że nie chciałbyś być takim facetem. A głównym jego błędem było to, że kierował się pozorami. Nic tak nie ogranicza człowieka, jak wąskie horyzonty.

                  • kalllka Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 17:13
                    Jeśli możesz, Kamilu,wytłumacz gdzie "wąski horyzont" popełnił błąd?
                    (ciekawe, ze popełnił go kierując się pozorami...)
                    • kamil.bromski Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 17:36
                      > Jeśli możesz, Kamilu,wytłumacz gdzie "wąski horyzont" popełnił błąd?
                      > (ciekawe, ze popełnił go kierując się pozorami...)

                      Widzisz, mogło być tak, że w barze, w którym poderwał blondynkę, była też inna wolna kobieta, ale już nie tak urodziwa. No i facet przeoczył grę ciała, wszystkie te drobne, ale jakże wymowne gesty. Na przykład to, że ta druga kobieta namiętnie zaciskała wargi na słomce w szklance soku pomarańczowego itd.
                      Kobiecie należy patrzeć przede wszystkim w oczy, cała reszta jest dodatkiem!
                      • kalllka Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 17:52
                        Wiesz ty co, z patrzenia w oczy dzieci nie ma!
                        My tu obchodzimy kolejna, rocznice deficytu czytelniczego, splecioną demograficznie, w miłosnym uścisku, z gejada.
                        No to chyba lepiej napisać romans (cygański) dla mężczyzn, taki który zaspokoi męskie zmysły mimo "wady wzroku".
                      • zwany_kiedys_drussem Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 09:42
                        Kamilu, patrząc tylko w oczy nie zwróciłby uwagi na namiętność warg - trochę sobie tu przeczysz. Na kobietę powinno się patrzeć raczej holistycznie, wieloaspektowo ;-)
                        • kamil.bromski Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 18:53
                          <Kamilu, patrząc tylko w oczy nie zwróciłby uwagi na namiętność warg - trochę sobie tu przeczysz. Na kobietę powinno się patrzeć raczej holistycznie, wieloaspektowo ;-)

                          Bardziej chodziło mi o ukazanie pewnego symbolu. Należy przede wszystkim patrzeć w oczy, a nie na np. cycuszki. Cycuszki mogą być podrabiane.
          • kalllka Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 17:14
            Chudzi są odrażający.
            • eeela Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 16:19
              Mnie rzadko ludzie wydają się odrażający i gabaryty nie mają z tym bardzo dużo wspólnego, ale zgadzam się, że masa mięściowo-tłuszczowa jest zdecydowanie potrzebna, żeby wywołać we mnie odpowiednie chemiczne reakcje ;-)
    • kocur_zalogowany Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 14:20
      Jeśli chodzi o sferę erotyki, to czytanie książek nie jest niezbędne. Natomiast jeśli chodzi o dłuższy związek, w którym erotyka jest tylko jednym z elementów (i w miarę upływu lat coraz mniej ważnym), to bez czytania się nie obejdzie.
    • kalllka Re: Czytanie a higiena 18.09.14, 16:37
      Zabawny tekst.
      Mnie się podoba jego testosteron.
      Może dlatego, ze i stara pierdziela ze mnie dlatego bardziej podnieca mnie " język..prędki, giętki..który,[zacytuje] wszystko co pomyśli głowa"...
    • nobullshit Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 00:13
      Faceci, którzy udzielają wywiadów Logo, i dają się sfotografować, jak się sfotografowali, nie mają wstępu do mojej... hmm... biblioteki. Cokolwiek by mówili o... hmm... czytaniu.

      Jezu Maria i wszyscy święci, o czym tu gadać?
    • claratrueba Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 06:04
      Ja miałam tak z facetami.
      Nieczytający szybko dostawał kosza. Po co komu wibrator, z którym gadać trzeba a nie bardzo jest o czym i język też nie za bogaty.
      > Czy rzeczywiście czytanie jest warunkiem niezbędnym, który powinni podzielać na
      > si życiowi partnerzy?
      Zdecydowanie tak. Nie ma nic gorszego jak znoszenie nieustannego przerywania lektury przez matoła, który uważa to zajęcie za niezrozumiałe trwonienie czasu, w którym można byłoby zrobić coś "ważnego"- np. jemu herbatę "bo przecież nic nie robisz". Pogadać o "czymś ważnym i ciekawym"- tzn. o nim i jego sprawach. Spotkać się z "fajnymi ludźmi"- tzn. takimi samymi jak on troglodytami.
      Faceci, którzy nie czytają nie są jak ci, którzy się nie myją. Nos przestaje reagować na najgorszy smród po kilku minutach. A paskudny u obcego faceta zapach potu (inne wydzieliny to nie wiem) jest czasem całkiem podniecającym dodatkiem do ukochanego "czułego barbarzyńcy", który właśnie prezentował swoje fizyczne walory na boisku lub przy męskiej robocie drwala.
      • gemowa Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 09:15
        claratrueba, gdyby pod twoim postem był przycisk "lubię to", byłabym pierwsza która by go użyła :)
        Zgadzam się, partnerzy powinni dopasować się intelektualnie, a nie ukrywajmy - jeśli jedno z nich nie czytuje ksiązek to trudno o porozumienie na tej płaszczyźnie.
      • jeepwdyzlu Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 10:45
        A paskudny u obcego faceta zapach potu (inne wydzieliny to nie wiem) jest czasem całkiem podniecającym dodatkiem do ukochanego "czułego barbarzyńcy", który właśnie prezentował swoje fizyczne walory na boisku lub zapach potu (inne wydzieliny to nie wiem) jest czasem całkiem podniecającym dodatkiem do ukochanego "czułego barbarzyńcy", który właśnie prezentował swoje fizyczne walory na boisku lu przy męskiej robocie drwala.
        -------------
        aha
        graj w piłę
        rżnij drzewo (i nie tylko)
        I jeszcze czytaj.....

        Ale sobie - my faceci - sytuację wyprodukowaliśmy...
        A jeszcze 100 lat temu było super.... nawet praw wyborczych nie miałyście!!!
        I komu to przeszkadzało????
        • ambivalent Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 12:49
          Nie zapomnij o tym, ze do tego wszystkiego jeszcze dzieci musiecie nianczyc. Nosic, przewijac, karmic...
    • claratrueba Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 13:47
      > aha
      > graj w piłę
      > rżnij drzewo (i nie tylko)
      > I jeszcze czytaj.....

      Ło matko przenajświętsza!
      Cóż za wielkie wyczyny!

      Jakoś do wykonania przez mojego męża, brata i paru panów, których uważam za mężczyzn a nie wyrób mężczyznopodobny, który niestety, mimo czytania też był hormonalnie nieinteresujący- trzeba dbać swój materiał genetyczny całościowo- wydanie na świat inteligenta, który co najwyżej nie będzie się przewracał na schodach to nie dla mnie.
      Tak jeepie, w Twojej tęsknocie za czasami starymi dobrymi dla panów zapominasz, że jedno prawie sie nie zmieniło- z prawami wyborczymi czy nie, z prawami do majątku, dzieci czy nie -to kobieta mówiła "tak". To kobieta "mówiąc >>nie pozwalam<< pozwalała" (Byron).
      Nie każdemu.
      To jeden z powodów, dla kŧórych uwielbiam być kobietą.

      • jeepwdyzlu Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 14:16
        To jeden z powodów, dla k?órych uwielbiam być kobietą.
        --------
        a kto sika na stojąco????
        • claratrueba Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 14:21
          > a kto sika na stojąco????

          Tego szczerze zazdroszczę. No, cóż, jakiś plus bycia mężczyzną musi być ale więcej to nie widzę.
          • jeepwdyzlu Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 14:34
            No, cóż, jakiś plus bycia mężczyzną musi być ale więcej to nie widzę.
            ---------
            możemy bekać w towarzystwie
            pić wódę czystą i zakąszać ogórkamy (co prawda kilka pań też tak lubi)
            bardzo przydatne słowo ku... brzmi w naszych ustach jak poezja
            a jak milczymy - to wydajemy się tajemniczy i interesujący...

            j.
            • kalllka Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 14:41
              Nawet wsród ogorow znajdzie się jakiś michalek.
              Czymże ku... przy ce-ha uju, marny proch i niedopowiedzenie.
            • claratrueba Re: Czytanie a higiena 20.09.14, 07:01
              możemy bekać w towarzystwie

              W damskim? Odradzam. Pierdzenie też.

              > pić wódę czystą i zakąszać ogórkamy (co prawda kilka pań też tak lubi)
              To zaleta raczej z punktu widzenia hodowców kartofli i innych warzyw. I lekarzy internistów.

              > bardzo przydatne słowo ku... brzmi w naszych ustach jak poezja
              Tylko na polu bitwy. Bez bitwy brzmi buracko.

              > a jak milczymy - to wydajemy się tajemniczy i interesujący...
              Prawda. Ale najwięcej facetów w życiu wyrwałam na to samo.
              Po prostu gadulstwo "czy to damskie czy to męskie (czy to jakie jest)" jakoś nie kręci. Za duże ryzyko analogii do aforyzmu Twaina" Lepiej milczeć i wydawać się durniem niż się odezwać i rozwiać wszelkie złudzenia" być może. Choć milcząca osoba "czy to damska czy to męska (czy to jaka jest)" nigdy nie wydawała mi się durniem a mędrcem. Bo tylko ktoś, kto słuchać innych potrafi dowiaduje się czegoś nowego, ten kto gada- nie, bo przecież to, co gada, to już wie. Albo przynajmniej tak mu się wydaje.
    • qw994 Re: Czytanie a higiena 19.09.14, 19:29
      Czytanie książek nie jest dla mnie warunkiem niezbędnym. Byle był mądrym człowiekiem o otwartych horyzontach, interesującym się światem.
    • ghrtth Re: Czytanie a higiena 20.09.14, 09:31
      Skoro rozmowa jest dla Saramonowicza tak cenna, chyba kilka chwil na niej spędził z piękną A. przed zagoszczeniem w jej dizajnerskim apartamencie? A zorientował się, że to wszystko jeno czcza paplanina była dopiero po zerknięciu na wystrój salonu?
      • asadanoite Re: Czytanie a higiena 20.09.14, 10:14
        Jego kolega nielepszy, taki intelektualista, takie to dla niego ważne, a po 4 latach zaczęło mu przeszkadzać, że kobieta nie czyta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka