Dodaj do ulubionych

Marcel Proust

IP: *.acn.waw.pl 26.09.04, 17:14
Chcialabym "wziąć" sie za Prousta i w zwiazku z tym, chcialabym sie poradzic,
czy ma znaczenie, po ktora czesc sięgnę najpierw? Czy rzeczywiscie tę prozę
nalezy czytac z umiarem, stopniowo,a nie-zachlannie,tylko smakowac jak prozę
Schulza.Dobrze slyszalam?
Czekam na Wasza pomoc:-)
Obserwuj wątek
    • bobofruit99 Re: Marcel Proust 26.09.04, 19:32
      Za pierwszym razem kolejność ma znaczenie, ale nie napiszę Ci dlaczego:) poza
      oczywistami względami związanymi z fabułą. "W cieniu zakwitających dziewcząt"
      czytałem właśnie zachłannie; zanim przeszedłem do następnego tomu, powtórzyłem
      lekturę. Jeśli będziesz czytać uważnie, to właściwie nie sposób przeczytać te
      siedem tomów szybciej niż w dwa miesiące. Różne partie mają różny rytm, dobrze
      też pamiętać/dostrzec, że tam najwięcej dzieje się w języku. Czy czytać z
      umiarem? Zobaczysz, jak zaczniesz.

      PS Pouczające jest przyjrzenie się rękopisom, które możesz obejrzeć tutaj:
      gallica.bnf.fr/proust/
      • another_story Re: Marcel Proust 26.09.04, 19:43
        Jestem właśnie przy trzecim tomie. Proust zachwyca, ale pewnego rodzaju "umiar"
        rzeczywiście wydaje się wskazany. To chyba nie są książki, które można
        pochłonąć w jedną noc.
      • Gość: łukasz Re: Marcel Proust IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 19:44
        Uważnie przeczytać Prousta w dwa miesiące?! Wspaniała prędkość. Czytam uważnie
        już od roku i dopiero zaczynam drugi tom.

        Kolejność ma więc znaczenie. Gdybym startował od końca, byłbym (licząc tomami)
        bliżej końca, bo ostatnie trzy są najchudsze.

        łukasz

        Książki
    • kubissimo Re: Marcel Proust 26.09.04, 20:25
      jak odskocznie miedzy kolejnymi tomami proponuje POD NIEOBECNOSC MEZCZYZN
      Philippe'a Bessona
      Proust jest jednym z bohaterow :)
      • Gość: pine planks Re: Marcel Proust IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 02:55
        o, zdecydowanie nie polecam, toc to takie barachlo dla geji ! :\

        cos jak 'gadziny' cunninghama /czy jak tam ta geja sie pisze/ - tandeta ale
        nikt sie nie odwazy skrytykowac bo to 'przesladowanych wrazliwych
        mniejszosciach'
        • vilya1 Besson 30.09.04, 11:55
          Z tym to ja się nie zgadzam. Uważam, że książka Bessona jest świetnie napisana,
          bardzo wyraziście oddaje emocje, przy tym zaś jest subtelna; po prostu powieść
          dobra i godna uwagi.
        • kubissimo Re: Marcel Proust 10.10.04, 22:26
          tak tak
          dokladnie tak - "barachlo dla geji"
          zreszta "W poszukiwaniu straconego czasu" tak samo, bo przeciez Proust byl
          pedałem. gdzie nie spojrzec te wstretne pedaly i to ich barachło, którego nikt
          sie nie odwazy skrytykowac

          • Gość: pine planks Re: Marcel Proust IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 00:13
            widzisz, jak latwo pograzyc 'niepoprawnego' no nie? ... gdzies pisalem o
            mialkosci w poszukiwaniu? to wielka ksiazka i nie moge spokojnie przyjac
            zestawiania jej z produkcjami tak typowymi dla 'ciemnej strony' kultury
            francuskiej- holdujacym modom 'intelektualnym'- 50 lat temu byl to komunizm i
            stalinizm /nikt nie odwazyl sie komentowac relacji czapskiego z lagrow/ a dzis
            geje lesbijki i inni 'lepsi, wrazliwsi' od nas ...
    • broch Re: Marcel Proust 26.09.04, 22:01
      a moze zacznij od szkicu do "W poszukiwaniu.."? Jesli Cie to zainteresuje, to
      pierwowzor/szkic powiesci nosi tytul "Jan Santeuil". Interesujacy wstep do
      dziela, pozwala zobaczyc jak Proust tworzyl postaci. Znajdziesz tu wiele watkow
      ktore pozniej zostaly zarzucone, oraz takie ktore Proust kontynuowal i poglebil
      w swoim wielkim dziele.
      "Czy moglbym te ksiazke nazwac powiescia? Zapewne jest to znacznie mniej i
      znacznie wiecej niz powiesc, po prostu czysta, bez jakiejkolwiek domieszki,
      esencja mojego zycia, troskliwie zebrana w owych godzinach rozdarcia, kiedy z
      nas sie saczy. Ta ksiazka zostala nie napisana, lecz zebrana"
      Tak napisal o "Janie" Proust.

      W Art Institute of Chicago jest m.in. wystawa poswiecona jednemu tylko dzielu:
      "Niedziela na La Grande Jatte" Seurat'a. Wedruje sie przez korytarze ze szkicami
      do dziela. Postaci pojawiaja sie i znikaja, zmienia sie perspektywa. Pozwala to
      na lepsze zrozumienie aktu tworzenia.

      Dlatego polecam "Jana Santeuil": aby troche lepiej zrozumiec Prousta.
    • ash3 Re: Marcel Proust 27.09.04, 10:48
      W sumie chyba najlpiej czytać W poszukiwaniu... od początku:-) we własnym
      tempie. Ale jesli z jakichs powodów chcesz zacząć inaczej to może spróbuj od
      cz. II tomu I, czyli "Miłość Swanna". Tam pojawiają się najważniejsi
      bohaterowie (ale nie wszyscy wazni!) i watki, które sa póxniej rozwiajne w
      powieści. Jednoczesnie - to moja prywtna opinia - ta część jest jakos
      wydzieloną historią jednego romansu i mozna ją potraktowac jako coś w rodzaju
      epizodu w tej powieści, w kótrej inne duze epizody rozwijają sie zazwyczaj
      abrdziej obszernie.
      A jesli chodzi o "materiały pomocnicze", to własnie dosc dla tego romansu jest
      muzyka: podobno Proust piszac o pewnym wieczorku muzycznym i sonacie, która
      wraca do bohatera w calej tej czesci, inspirował się mocno "Sonatą na skrzypce
      i fortepian A dur" C. Francka (i nie tylko nia). A więc polecam takze
      posłuchanie tego utworu:-)
    • Gość: AnaisNin Re: Marcel Proust IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 10.10.04, 21:52
      Ma to znaczenie. Zdecydowanie wskazane czytanie jest od cz. 1. którą moim
      zdaniem czyta się najszybciej i najłatwiej. Natomiast tempo zalezy tylko od
      Ciebie. Jeśli Cię wciągnie to przeczytasz w miesiąc. Jeśli będziesz chciala
      smakować to może zająć Ci to i rok:) Miłej lektury:)))
    • anatras Re: Marcel Proust 15.11.04, 12:30
      Przeczytałem "W stronę Swanna" i "W cieniu zakwitających dziewcząt" (I i II
      część). Muszę powiedzieć, że nie można tych książek czytać prędzej niż 10 - 20
      stron dziennie. Bardzo interesujące są opisy, które powalają jak najpiękniejsza
      poezja np. głogów, witraży kościelnych w I części lub gości w jadalni w Balbec
      i dziewczęcych dłoni w II części, przy czym każdy opis od jednej do kilku
      stron. Cykl ten również "odmładza", gdyż wprowadza starszych ludzi w atmosferę
      ich pierwszych miłości. Jeżeli ktoś przeczytał całość, niech mi napisze, jakie
      inne miłości bohatera pojawiają się w dalszych częściach, czy występuje tam
      Gilberta i Albertynka, jaki jest w dalszych częściach baron Charlus i Saint
      Loup.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka