Gość: Magda Polewska
IP: *.bielsko.dialog.net.pl
12.10.04, 09:25
Magda Polewska 2004.10.12
Powieść piękna i brutalna, szokująca,intrygująca!
Fabuła intrygująca, miejscami dziwna, zaskakująca, trochę tajemnicza, a nawet
absurdalna, teatralna. Dostrzegam ślady naturalizmu Zoli – bezpośredniość,
padlina i sztuka, momentami skrajny ekshibicjonizm myśli i pornografia ciała.
Bohater hermetyczny obserwuje życie jak widz w teatrze, angażuje się tylko w
jedną sprawę. Reszta jest poza nim, jak na zwolnionym filmie obrazy przetacza
się życie przed jego oczyma. Skupiony na swoim ego, zaintrygowany
nieprawdopodobnym. Przed oczyma czytelnika przetacza się nadal dramat
człowieka skazanego na klęskę. Ten żywy trup, wypalany przez chęć odwetu, nie
znajduje ukojenia nawet w upragnionej zemście. Jego piekło za życia nie
kończy nawet samobójstwo. Odkrywa straszną prawdę – nie on sam decyduje o
swoim losie, o końcu swojego jestestwa, nie jest w stanie dokonać
samounicestwienia. Śmiertelna choroba daje mu poczucie bycia poza, ponad.
Widzi inaczej, więcej, dogłębniej, bo z innej, szerszej perspektywy. Zyskuje
dystans, ten najtrudniejszy do osiągnięcia – dystans do samego siebie. Cierpi
w świecie okrutnym i bezlitosnym, którego nadal jest częścią i który z taką
pasją tworzył. Jego świat to świat odwróconych wartości; liczy się w nim
wyłącznie umiejętność manipulacji ludźmi dla osiągnięcia własnych celów,
pieniądz i luksus. To opowieść o ewolucji bohatera, o jego wewnętrznym
dojrzewaniu, które to jednak nie daje mu nic prócz świadomości własnej i
innych małości i nikczemności. Wyalienowany, umiera samotnie w tłumie.
Napiętnowany chorobą współczesnej cywilizacji. Poszukuje nowych perspektyw.
Jak Alicja w Krainie Czarów pragnie dotknąć i poznać drugą stronę
świadomości. Przeżywa świat intensywnie, zachłystując się chwilą. Druga
strona lustra ukazuje mu świat, w której prawda miesza się z pozorami, a jawa
ze snem. Ale przecież to nic nowego – to jego własny świat, jego własna gra
pozorów, którą sam stworzył. Jego życie to suma kilku ról – LB, Barbara
Fortuny, Ray Conti, Eryk Liberovici, Luiza i Star to tylko części układanki.
Sam dla siebie jest zmorą, nadzieją, pięknem, brzydotą, pacjentem, lekarzem,
gwiazdą, zerem. Jest wszystkim – jest wielkim aktorem. „Totus mundus agit
histrionem“ – głosił napis umieszczony w londyńskim The Theatre. Jest aktorem
czy wielkim oszustem? Aktorem i wielkim oszustem? Wytworem własnego ego?
Paranoikiem? Schizofrenikiem? Uwięziony przez samego siebie, niechciany,
samotny, nie może wydostać się poza własny egoizm. Jego życie to gra pozorów,
u kresu którego odnajduje swą tożsamość. Odkrycie bolesne i okrutne, ale
nareszcie prawdziwe... „Dreszcze” to powieść filozoficzno – psychologiczna,
współczesna bajka dla dorosłych, której sposób narracji odrzuca wszelkie
ograniczenia, konwenanse czy estetyczne gorsety, odkrywając jednocześnie
walor brzydoty, która jest w stanie ukazać całą prawdę o bohaterze – o Tobie
też, Czytelniku...