monikate
27.11.04, 20:01
...a jest to widoczne w opisanych przez nich (myślę o literatach obojga płci)-
postaciach? Zaczęłam rozmyślać na ten temat czytając po raz n-ty "Annę
Kareninę" Lwa Tołstoja. W tejże powieści a także w "Wojnie i pokoju" -
występuje mnóstwo kobiet, pisarz analizuje ich doznania, myśli, radości,
smutki, pragnienia, rozterki tudzież wygląd zewnętrzny. Bogactwo portretów,
itd. A jednak świadomie lub nie - wyłazi niechęć Tołstoja do gatunku
żeńskiego. Niby to prosta i szczera Anna w gruncie rzeczy nie wie, czego
chce, jest niezrównoważoną histeryczką. Dolly, Kittty - dobre księżniczki-
samiczki, ktorych celem jest wyjście za mąż i wychowanie dzieci. Inne
przejawy życia duchowego są im obce. Romantyczna i uduchowiona Natasza
Rostowa ("Wojna i pokój") kończy jako królowa pszczół. Czyli takoż samiczka.
Wg Tołstoja kobieta nadaje się li tylko na kapłankę domowego ogniska, co jest
ważne, lecz o ileż niżej stoi w hierarchii w porównaniu z zadaniami życiowymi
przeznaczonymi dla mężczyzn.
Niechęć Tołstoja do kobiet jest oczywista!
Przypominacie sobie podobne przypadki w literaturze pięknej?