Dodaj do ulubionych

René Goscinny, Jean-Jacques Sempé "Rekreacje Mi...

IP: *.client.comcast.net 16.12.04, 15:02
to jest przesmieszna ksiazka. dostalem ja na imieniny jakies 30 lat temu i
czytalem ja kilkanzcie razy. wciaz pamietam wiekszosc
powiedzonek. na przyklad cos co mozna opowiedziec o Jerzym Dudku. mikolajek
mowi: " bramkarz cudem uniknal lecacej wprost na niego pilki".

jajacek
Obserwuj wątek
    • Gość: Witka Re: René Goscinny, Jean-Jacques Sempé "Rekreacje IP: *.68.230.35.brutele.be 17.12.04, 13:15
      Uwielbiam przygody Mikolajka, choc nie jestem juz dzieckiem. Uwazam tez , ze
      niektore fragmenty sa smieszne przede wszystkim dla doroslych. Polecam
      wszystkim, ktorzy sa wstanie, zeby przeczytali te ksiazeczke po francusku,
      tylko wtedy mozna naprawde docenic wszystkie niuanse i zarty.
      Jak powtarza zawsze Mikolajek: Ils sont chouettes, mes copains. Sauf Agnan, qui
      est le premier de la classe et le chouchou de la maitresse, nous on ne l'aime
      pas trop, mais on ne peut pas lui taper dessus aussi souvant qu'on le voudrait,
      a cause de ses lunettes.
      pozdrawiam
      • karolinka_k10 Re: René Goscinny, Jean-Jacques Sempé "Rekreacje 17.12.04, 17:19
        Ja takze uwielbiam "Mikolajka". Przeczytalam wszystkie czesci razem z siostra,
        a niedawno przeczytalam dwie czesci mojemu chlopakowi, ktory Mikolajka nigdy
        nie czytal. Zasmiewalismy sie do lez! Uwielbiam wszystkie czesci,
        zwlaszcza "Wakacje Mikolajka"!
        Pozdrawiam wszystkich fanów Mikolajkowych przygod :)
        K.
        • grrrrw Re: René Goscinny, Jean-Jacques Sempé "Rekreacje 19.12.04, 10:06
          Zgoda, kilka osób brało sie za tłumaczenie tego, ale trudno jest oddac styl
          dziecka, brak logiki zdan, modne powiedzonka.
          • mkw98 Re: René Goscinny, Jean-Jacques Sempé "Rekreacje 21.12.04, 11:53
            enieno, ja mysle, ze przeklad jest bardzo dobry :)

            "no i zesmy sie pobili" :))

            grrrrw napisała:

            > Zgoda, kilka osób brało sie za tłumaczenie tego, ale trudno jest oddac styl
            > dziecka, brak logiki zdan, modne powiedzonka.
    • Gość: izka Mateuszek, Julek i Zuźka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 08:43
      Polecam też całą serię o perypetiach Mateuszka Elviry Lindo. Ostatnio ukazały się też książeczki polskich autorów o Julku (np."Ranyboskie, Julek") i o Zuźce (np."Znowu coś kręcisz, Zuźka").Wszystkie wydała NASZA KSIĘGARNIA.
    • ninira Re: René Goscinny, Jean-Jacques Sempé "Rekreacje 21.12.04, 19:53
      A propos tłumaczenia.
      Ja czytałam pierwsze wydanie „Rekreacji Mikołajka” w 1964 roku! Książka była
      pożyczona i bardzo chciałam ją kupić na własność. Niestety – chyba przez 20
      lat o Mikołajku było cicho i naprawdę trudno zgadnąć, dlaczego nie wznawiano
      takiej świetnej książki.
      Za to ponownie wydane „Rekreacje M...” (teraz mam wydanie z 1991) zaskoczyły
      mnie, bo Euzebiusz w pierwszym wydaniu i tłumaczeniu zawsze „dawał fangę w
      nos”, a teraz daje „pięścią w nos”, a fangę rzadko czasem można znaleźć. A to
      naprawdę nie jest to samo! Tę FANGĘ W NOS do dzisiaj zapamiętałam i żal mi, że
      w tych obecnych książeczkach jej prawie nie ma. A może tak było zawsze?

      Niestety nie znam francuskiego i nie mogę przeczytać oryginału i ocenić
      tłumaczenia.
      grrrrw napisał: „Zgoda, kilka osób brało sie za tłumaczenie tego, ale trudno
      jest oddac styl
      dziecka, brak logiki zdan, modne powiedzonka.
      grrrrw - Czy możesz nam przybliżyć fakty - jak wyglądały próby
      tłumaczenia „Mikołajka” i czy wiesz coś o tłumaczeniu pierwszego wydania?

      Mikołajek towarzyszył mi również w życiu zawodowym. Co jakiś czas musiałam
      się „posługiwać” swoją niebyt biegłą znajomością języka angielskiego i w takim
      momencie zawsze ogarniał mnie śmiech, bo przypominałam sobie jak do klasy
      Mikołajka przyszedł Amerykanin George. Pani posadziła go z Ananiaszem, który
      się zgłosił, że „ma pewien zasób słów angielskich”. Ale w czasie lekcji George
      pukał się w czoło i ryczał ze śmiechu, bo Ananiasz opowiadał mu, że „ogród
      jego wuja jest większy niż kapelusz jego ciotki”. Ha, ha!
      Wierzcie mi, że to podręcznikowe zdanie z zasobów Ananiasza nieraz mnie
      uratowało, bo pozwoliło na żart, rozluźnienie i uśmiech.

      Miłośnikom Mikołajka polecam jeszcze nagranie książki na kasecie
      magnetofonowej, (książka mówiona dla niewidomych), w wykonaniu Ireny
      Kwiatkowskiej. Niestety też było to wydanie sprzed ok. 20 lat. Mam i znam
      tylko „Wakacje Mikołajka” – ale ze śmiechu można tylko płakać. Czy pamiętacie
      jak dziewczynki bawiły się w sklep i szybko się pokłóciły – to wyobraźcie to
      sobie w wykonaniu pani Kwiatkowskiej? Rewelacja interpretacyjna. Szukajcie!

      Tak dużo napisałam, ale tyle chciałam powiedzieć o tej wspaniałej i radosnej
      lekturze, do której z pewnością warto wrócić w czasie Świąt, najlepiej w
      rodzinnym gronie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka