Dodaj do ulubionych

Wielki mit Macondo

IP: *.chello.pl 21.12.04, 08:45
Miałem nie kupować tej książki bo myślałem że jest nudna, ale po takiej
recenzji... lecąc do szkoły wpadne do kiosku.
Obserwuj wątek
    • Gość: michał Re: Wielki mit Macondo IP: *.mercurypol.pl 21.12.04, 09:44
      jeśli nie przeczytałeś "Stu lat samotności" to nic nie przeczytałeś. to
      arcydzieło które nie może nie zostawić śladu. polecam także "Miłość w czasach
      zarazy", najpiękniejszą powieść o miłości kiedykolwiek napisaną. ostatnie zdanie
      będzie tak samo prawdziwe za 50 lat jak jest teraz. zacząłem czytać "Sto lat"
      (po raz pierwszy) jadąc samochodem na działkę a skończyłem o 4 nad ranem. od
      tego czasu czytałem Marqueza 4 razy, mój egzemplarz jest trasznie sfatygowany,
      zaznaczony markerem nieskończoną ilość razy. nie zawiedziesz się, ale uważaj,
      Gabriel Garcia Marquez uzależnia....
      • Gość: Karolina Re: Wielki mit Macondo IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 10.06.05, 14:39
        A mi się owa książka w ogóle nie podobała :)
    • Gość: kaw2a Re: Wielki mit Macondo IP: 149.156.31.* 21.12.04, 12:54
      Moim zdaniem - Najlepsza książka świata
      • Gość: xxx Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:22
        Moim też. Kiedy czytasz "Sto lat samotności" masz wrażenie,że czas płynie w
        innym tempie.
      • rafi.raf Re: Wielki mit Macondo 06.01.05, 23:44
        Zgadzam sie!!!
        jestem pod jej urokiem. boje sie ja skonczyc! Chce aby caly czas trwala. nigdy
        czegos takiego nie mialem. no, moze u Zweiga, czytajac "niecierpliwosc serca".

        Jak chcialbym tam byc! niesamowita, wciagajaca!

        ufff :)
    • Gość: sb Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:28
      doskonała
      • Gość: muzakate Re: Wielki mit Macondo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 20:02
        Cudna ksiazka! Dla mnie osobiscie najlepsza; Dzieki niej studiuje j.hiszpanski; Powiesci Marqueza sa porywajace, ale polecam rowniez cykl jego felietonow zebranych w ksiazce "Morze utraconych opowiadan"
        Polecam!
    • weatherwax Re: Wielki mit Macondo 21.12.04, 22:22
      To jedna z książek mojego życia. Rewelacja! Przeczytaj koniecznie, jesli
      chwycisz ten klimat, będziesz do niej wracał.
    • Gość: Joanna Re: Wielki mit Macondo IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 22.12.04, 01:12
      kupiłam. Ledwo bo ledwo ale udało się. własnie czytam i......jestem
      zaczarowana. i pewnie nie pójde dzisiaj spać. Ale nie szkodzi. Dla tej "bajki"
      warto nie jedną noc zarwać. a zaczarowana bede jeszcze bardzo długo. Z
      pewnościa. Pozdrawiam
    • Gość: klinta Kocham tę książkę... IP: *.kom / *.kom-net.pl 22.12.04, 09:53
      i moge ją czytac bez końca...
      • Gość: anatol Sto lat samotności IP: *.chello.pl 22.12.04, 18:18
        a mnie znudziła niestety, jak zresztą prawie cała tzw. literatura
        iberoamerykańska...do przemyślenia:)
        • Gość: aaa Re: Sto lat samotności IP: *.icpnet.pl 27.12.04, 11:54
          nuda, zgadzam się z Anatolem
        • Gość: Kazek Re: Sto lat samotności IP: *.p-s-inter.net 28.12.04, 19:34
          Anatol, nie poddawaj się.
          Pierwszy raz przeczytałem "Sto lat..." dawno temu, jako student, z obowiązku, i
          stwierdziłem, że fajnie, niezła lektura, ale nic ponad to. Do dziś nie wiem,
          jak to możliwe było, żem taki był ślepy w młodym wieku.
          Ponownie wziąłem tę ksiązkę do ręki kilka lat później, gdy juz trocę zwiedziłem
          miejsca, gdzie mówi sie po hiszpańsku i po prostu odpadłem. Podobnie jak wielu
          przedmówców, uważam, że to najlepsza książka świata. Może daj sobie trochę luzu
          w życiu, odetchnij i spróbuj przeczytac ponownie? :-)
    • Gość: asica Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 22:29
      oj, wspolczuje Ci, anatolu... bardzo
      • Gość: Walocha Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 23:22
        Właśnie skończylem czytac i jestem oczarowany. Piękna, mądra książka. Gorąco
        polecam!!!!
    • Gość: moll Re: Wielki mit Macondo IP: *.kosa.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 00:13
      Skończyłem teraz czytać choć początek był trudny (miałem kłopot z ilością
      postaci i kto jest kim) ale potem poszło szybko i przyznaję było warto
    • Gość: AnB Re: Wielki mit Macondo IP: *.inetia.pl 27.12.04, 13:40
      to najpiękniejsza książka jaką czytałem!!!!!!!!!!
    • Gość: beciq Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 16:23
      to jest chyba najpiekniejsza książka jaką czytałam... skończyłam dzisiaj o 4
      nad ranem, poryczałam sie nad końcówką... niesamowite jak uzależnia.. nie moge
      przestać o niej myśleć... cudowna książka :)
    • bobofruit99 Re: Wielki mit Macondo 27.12.04, 17:02
      A ja bym wolał, żeby Marquez został jednak tym prezydentem Kolumbii. Napisze mi
      ktoś z Was, co takiego szczególnego znajduje w "Stu latach samotności"?
      • Gość: Sambady Re: Wielki mit Macondo IP: *.echostar.pl 27.12.04, 19:52
        Jestem z tobą bobofruit99. A najlepsze że słyszalem kiedys wywiad z jakims
        wykladowca ktoregos z uniwersytetów Ameryki srodkowej i byl on wielce zdziwiony
        jakim cudem ksiazka w Europie zdobyła taką popularnosc. Doszedl w koncu do
        wniosku ze Europa odbiera ją po prostu jako fantastyke, bo nie znajac
        mentalnosci latynosow, tamtejszych realiów itd. nie wyobraza sobie jak mozemy
        pojąc o co tam idzie.
        Za to "12 opowiadan tulaczych" Marqueza to jest mistrzostwo swiata.
        • Gość: Spłonia Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 22:18
          Mnie ta książka urzekła... nie mogę powiedzieć że zakochałam się w niej ale..te
          żółte motyle, deszcz kwiatów po śmierci Jose, wodorosty wyrastające z bielizny
          czy wszędobylskie duchy.Rozumiem,że ta książka może stać się ulubioną(choć
          osobiście wolę Mistrza i Małgorzatę;)Może za szybko ją przeczytałam - to
          książka do delektowania się a nie jednodniowego maratonu! polecam jednak
          gorąco!!!!!!!!!!!!(nawet dla nieznających mentalności latynosów:P)
          • edoras Re: Wielki mit Macondo 28.12.04, 12:36
            "Sto lat samotności jest cudowne" !! ale dodatkowo polecam również "Kronikę
            zapowiedzianej śmierci"


            -Zabili Santiago Nasara !
            • Gość: Edzia Re: Wielki mit Macondo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 19:24
              "Sto lat samotności" to świetna książka, ale zgadzam się z tym, że "Kronika
              zapowiedzianej śmierci" też jest rewelacyjna!!! Ja polecam także "O miłości i
              innych demonach" - mistrzostwo!!!
        • Gość: beciq Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 13:39
          no niestety, ja nie znam mentalności latynosów... a dlaczego podobało mi
          sie "sto lat samotności"?.. czyta sie jak baśń... ma taki niepowtarzalny
          kilmat.. porusza wszystkie najważniejsze sprawy w życiu człowieka.... jest
          bardzo magiczna i przyjemna, w czasie jej czytania nie można myśleć o niczym
          innym (przynajmniej ja tak miałam), tak jak ktoś napisał wcześniej, urzekają
          zółte motyle, śpiew ptaków i kwiatowy deszcz... książka sen.
          • Gość: Kazek Re: Wielki mit Macondo IP: *.p-s-inter.net 28.12.04, 19:40
            Nie rozumiem poglądu, wg którego daną ksiązkę moga odbierać tylko osobnicy z
            danego kręgu kulturowego. To jest oczywiste, że my tutaj nie chwytamy
            wszystkiego tego, co chwytaja latynosi, mało tego czytałem wypowiedź Marqueza w
            której mówił, że nawet hiszpański czytalnik raczej nie wyłapie wszystkiego,
            choćby z powodu róznić w kolumbijskiej odmianie kastylijskiego.
            No i co z tego?
            Książka żyje w czytelnikach. Nie znajdziesz tego, co latynos, to znajdziesz coś
            innego. Może coś, czogo on nie znajdzie? Może to będzie bardzo ciekawe?
            Natomiast zgadzam się, że "12 opowiadań..." równiez nalezy zaliczyć do
            arcydzieł Marqueza.
    • Gość: alrick Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 22:25
      już od miesięcy trwa moje "zamroczenie" spowodowane tą książką. myślałam, że po
      mistrzu i małgorzacie nic nie jest w stanie mnie już zwalić z nóg, a jednak...
      i zapadłam na tę chorobę wbrew wcześniejszym gustom, nigdy jakoś sczególnie nie
      fascynowała mnie literatura iberoamerykańska, ale sto lat samotności to
      najcudowniejsza książka świata- magiczna, mądra, mroczna, wypełniona symbolami,
      przedstawiająca świat i prawidłowości życia za pomocą mitycznego Macondo. jak
      oszalała rzuciłam się potem na inne powieści Marqueza- miłość w czasach zarazy
      i kronikę zapowiedzianej śmierci, które zachęciły mnie do poznawania
      pozostałych dzieł tego pisarza, ale nie znalazłam już w nich tego "czegoś".
      wiem, że nie wszyscy są tą książką tak bardzo zachwyceni, zwłaszcza, że
      wzajemne mieszanie się pokoleń i te monotematyczne imiona nie ułatwiają
      lektury. można na przykład(jak ja) sporządzić prowizoryczne drzewko
      genealogiczne rodziny Buendia. Wtedy na pewno nie sposób przegapić żadnego
      szczegółu, jak choćby skądinąd znajomej postaci potomka pułkownika Gerinelda...
      życzę miłej lektury!
      • Gość: beciq Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 15:26
        niesamowite... alrick ja też wyrysowałam drzewko :) :) :)
        • tanczacy.z.myslami Widzę, że genealogia rodu Buendia... 12.05.05, 10:01
          nie tylko mnie sprawiała kłopot :) Zapraszam cichutko i nieśmiało:
          republika.pl/sto_lat_samotnosci
          • avalon111 Re: Widzę, że genealogia rodu Buendia... 22.08.05, 20:32
            tanczacy.z.myslami napisał:

            > nie tylko mnie sprawiała kłopot :) Zapraszam cichutko i nieśmiało:
            > republika.pl/sto_lat_samotnosci

            Dzięki Tańczący!! Nareszcie wiem czyją córką była piękna Remedios!:-).
            • tanczacy.z.myslami Genealogia rodu Buendia... 23.08.05, 11:02
              avalon111 napisała:

              > Dzięki Tańczący!! Nareszcie wiem czyją córką była piękna Remedios!:-).

              Cała przyjemność po mojej stronie :))
              Już kilka miesięcy nie sięgałem po "100 lat...", chyba znów trzeba...
              • avalon111 100 lat... 23.08.05, 18:00
                tanczacy.z.myslami napisał:

                > Już kilka miesięcy nie sięgałem po "100 lat...", chyba znów trzeba...

                Ja się jednak do grona miłośników "samotności" i Margueza nie zapiszę.
                Przeczytałam, bo...przeczytałam, trochę własnie denerwowało mnie to pomieszanie
                imion i problem z identyfikacją powiązań rodzinnych. Czyta się miło, ale
                Bułhakowa czy Dostojewskiego z zapartym tchem;-).
      • Gość: Edzia Re: Wielki mit Macondo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 19:30
        Tak "Sto lat samotności" to świetna książka. Mnie także zachwyciła dopiero ta
        książka po "Mistrzu i Małgorzacie". I także drzewko genealogiczne się przydało,
        mam je do dziś zresztą.
        Ja jednak tylko raz przeczytałam "Sto lat...", wrócę do nej później, a teraz
        póki co czytam inne książki Marqueza, które podobają mi sie równie jak historia
        Macondo.
    • kadlubek07 Re: Wielki mit Macondo 29.12.04, 14:45
      Mnie Marquez oczarował w zeszłoroczne wakacje...uwielbiam język, jakim pisze a jego książki czytam najdłużej, bo każde zdanie warte jest tego, żeby sie nim delektować :) mniam, mniam :) teraz "konsumuję" "o miłości i innych demonach" ") ale jak będę miała czas, chetnie wróce do "Stu lat..."
    • Gość: Żółw Sto lat samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:54
      Książka jest bardzo dobra a ludzie którzy nie potrafią ją docenić są jakby
      zatrzymani w czasie i przestrzeni. Polecam tą książke sam ją narazie czytam.
      Jestem nią zafascynowany jest zupełnie inna od tych które do tej pory czytałem.
      Naprawde polecam
    • Gość: astray Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 18:20
      A ja nic w niej nie widze nadzwyczajnego. To jednak z tych ksiazek, na
      wspomnienie ktorych wiekszosc inteligentow ;) omdlewa z zachwytu, a mnie nie
      zauroczyła ani nie wytarmosila mej psychiki. Markeza nie lubie, ale literature
      iberoamerykanska i owszem, a juz telenowele to najbardziej.
      pozdrawiam
    • Gość: delfinka Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 23:01
      Jestem na TAK!!! Ta książka o rzeczach ciężkich i trudnych mówi lekko, o
      tragicznych - śmiesznie, o poważnych - błaho, a ogólnie o rzeczywistości - jak
      o śnie... Zacieraja się wszelkie granice, nie wiadomo co jest prawdą a co
      urojeniem, tęsknotą, iluzją. Jak w życiu.
      • Gość: Venus Re: Wielki mit Macondo IP: 5.6.1D* / *.vc.shawcable.net 07.01.05, 21:45
        >> można na przykład(jak ja) sporządzić prowizoryczne drzewko
        genealogiczne rodziny Buendia.<<

        np jak to!! wam wydali bez drzewka!?

        Venus
    • luciamdb Re: Wielki mit Macondo 08.01.05, 22:36
      No coz, ja jestem latynoska, i przyznam sie ze sadze ze ksiazka jest niezla,
      niestety nie mialam okazji czytac jej po hiszpansku, ale takich zachwytow to
      sie prawde mowiac nie spodziewalam, i jeszcze dodam ze wiele rzeczy w niej
      opisanych w Europie odbieranych jako nierealne, sa w Ameryce jesli nie mozliwe,
      to przynajmniej, prawie mozliwe. Ale zgadzam sie na temat dwunastu opowiadan,
      te czytalam po hiszpansku, i uwazam za przecudne, szczegolnie (nie wiem jak
      przetlumaczono tytul), "slad twojej krwi na sniegu". Pozdrawiam
      • venus22 Re: Wielki mit Macondo 09.01.05, 22:32
        >>i jeszcze dodam ze wiele rzeczy w niej opisanych w Europie odbieranych jako
        nierealne, sa w Ameryce jesli nie mozliwe, to przynajmniej, prawie mozliwe.<<

        na przyklad co? bo ja mysle ze te motyle to jednak nierealne. Pojscie zywcem do
        nieba - tez.

        Venus
    • Gość: panRyś Re: Wielki mit Macondo IP: *.kom / *.kom-net.pl 28.03.05, 22:52
      ja na podstawie "Stu lat samotności" piszę pracę maturalną o Macondo. Wszelkie
      uwagi i spostrzeżenia o tym magicznym miasteczku byłyby mi bardzo pomocne.
      b.rys@seznam.cz
    • Gość: Madzia Re: Wielki mit Macondo IP: *.zsyp.lan / *.net 29.04.05, 01:27
      Jezeli chcesz przeczytac swietna, fascynujaca, mityczna ksiazke to polecam. Lektura warta uwagi:))))
    • gulczi Re: Wielki mit Macondo 22.08.05, 20:57
      Uwielbiam "Sto lat samotności".Fascynuje mnie ten magiczny realizm.To
      mądara,poruszająca literatura pełna uroku i wewnętrznego ciepła.Polecam także
      "Księżyc szaleńców";to także literatura iberoamerykańska(klimat baredzo zbliżony
      do Macondo).
      • katara Re: Wielki mit Macondo 23.08.05, 21:06
        właśnie skończyłam czytać, mnie się podobało, czy jestem zachwycona nie wiem,
        fajna książka, podobała się, warta przeczytania, ale nie pieję z zachwytu nad
        nią, ale nie dłużyła się, jeśli chodzi o osoby, rzeczywiście można dostac trochę
        pomieszania, ale jakoś się udało bez drzewka, ale taka myśl przeszła mi przez
        głowę, napewno jeszcze coś Marqueza przeczytam, nie teraz bo teraz biorę się za
        Toni Morison Miłość, polecali w tv, jako książkę z górnej półki więc zobaczy się.
    • remediosedy Wielki mit Macondo 15.09.05, 19:13
      "Sto lat samotności" to świetna książka! Kiedy czytałam ją za pierwszym razem
      nie mogłam opanować ataków śmiechu - szczególnie na samym początku, np. to
      porównanie Ziemi do pomarańczy, czy eksperymenty z lupą... Nie lubiłam Urszuli,
      ale z biegiem czasu przekonałam się do niej. Oczywiście drzewko genealogiczne
      także rysowałam. Teraz jestem na etapie zaczytywania się innymi książkami
      Marqueza. Polecam "O miłości i innych demonach"!
      • ojasia Re: Wielki mit Macondo 15.09.05, 20:28
        "Sto lat samotności" odświeżyło moje spojrzenie na świat! Polecam
        również "Miłość w czasach zarazy", "Jesień patriarchy" i "Nie ma kto pisać do
        pułkownika".
    • Gość: kasiek Re: Wielki mit Macondo IP: *.localdomain / 217.96.43.* 19.04.06, 20:21
      książka jest świetna!poleceam
      • bananahamak Re: Wielki mit Macondo 20.04.06, 12:34
        Pierwszy raz czytałam pod koniec liceum. I ta książka wciąż jest we mnie.
        Ucieszyłam się jak dziecko, kiedy dostałam ją od kumpla w prezencie, ale radość
        moja nie trwała długo... okazało się, że przypadł mi w udziale wadliwy
        egzemplarz, w którym zdublowano kilkadziesiąt stron, i równocześnie nie
        wydrukowano kilkudziedziesięciu w zamian :-(
        Ale zawsze pozostaje biblioteka:-)
        Chyba nadszedł czas, aby wrócić do Macondo...
    • __jw Re: Wielki mit Macondo 21.04.06, 12:21
      "100 Lat Samotnosci" bylo na mojej osobistej liscie przez dlugi czas na
      pierwszy miejscu, do czasu az przeczytalem Mistrza i Malgorzate Bulhakowa,
      ktorej to ksiazku wczesniej sie balem dotykac powodowany wspomnieniem
      przedstawienia w teatrze, na ktore nas dawno temu w liceum zaciagneli sila.

      Najgorsze jest to, ze jak juz sie raz takie ksiazki przeczyta to na cokolwiek
      lepszego jest niewielka szansa...
      • Gość: ananiasz4 Re: Wielki mit Macondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 10:12
        za pierwszym razem książka mi sie nie spodobała - za szybko przeczytałem.
        ostatnio zrobiłem sobie przyjemność ponownego przeczytania (po paru latach) i
        muszę przyznać, że książka jest dobra. nie rozumiem tylko tych wszystkich
        zachwytów - dla mnie powieść była dosyć smutna. na każdej stronie jakiś nowy
        odcień samotności, często przygnębiającej. owszem, książka jest piękna, ale to
        smutne piękno. czy to moja ulubiona powieść? hmm... chyba za mało w niej
        "straconego czasu":)
        • Gość: enamorada Re: Wielki mit Macondo IP: *.server.ntli.net 07.01.07, 16:26
          Ksiazka jest piekna, opowiadajaca o waznosci rzeczy prostych - a to najbardziej
          lubie. Zgadzam sie, ze jest to ksiazka smutna, na poczatku bajkowa, potem coraz
          bardziej przygnebiajaca. Pokazuje jak bardzo ludzie trwonia czas na
          niepotrzebne rzeczy i sparwy wydajace sie tak waznymi, przy okazji tracac to,
          co najwazniejsze: porozumienie z drugim czlowiekiem. Pokazuje samotnosc w
          tlumie i brak umiejetnosci tego porozumienia.
          Znalazlam w niej tez elementy "orwellizmu", czyli proste schematy ukazujace
          narodziny i przeksztalcanie sie systemow panstwowych, co bylo dla mnie
          smakowitym kaskiem.
          Jest to na pewno piekna ksiazka, ale nie zapominajcie, ze nie ma czegos takiego
          jak "najlepsza ksiazka swiata" (chyba ze w bardzo subiektywnym odczuciu) i
          szanujcie zdanie osob, ktorzy nic w tej ksiazce nie odnalezli dla siebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka