Gość: ola IP: *.home.cgocable.net 10.02.05, 01:59 kiedys sięgnęłam po ta książkę jako nastolatka ale mnie znudziła po kilku stronach. Teraz jestem o wiele starsza, chyba sięgnę jeszcze raz. Co mozecie o niej powiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: cwirruss Re: ocena Paragrafu 22 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.05, 09:54 wiem,ze wszyscy sie zachwycaja ta ksiazka,ze to swietna komedia itp,ale mnie akurat niewiele ubawila.jednak absurd mechanizmu wojskowego i wojennego w ogole daje sie z tego wyluskac:)w skali od 1 do 6 : 3- ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ma_takiego_numeru Re: ocena Paragrafu 22 10.02.05, 10:20 ciekawa narracja, choć nie ułatwia sprawy czytelnikowi. to nie jest książka wojenna, a absurdy ukazane w książce nie dotyczą tylko armii. to nie jest komedia. to przygnębiająca powieść o samotności, walce ze światem i bawełnie w czekoladzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwirruss Re: ocena Paragrafu 22 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.05, 12:17 zapomniales wspomniec o kielbasie z krakowa ,ale dobrze prawisz Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: ocena Paragrafu 22 10.02.05, 13:12 zaczyna sie tak: To byla milosc od pierwszego wejrzenia....... Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: ocena Paragrafu 22 10.02.05, 13:14 a tak na powaznie to jedna z lepszych ksiazek w moim zyciu... dowcip, spojrzenie z dziwnego kata na ludzi i ta narracja.... dla mnie super.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Re: ocena Paragrafu 22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 13:35 Mnie się też bardzo podobała, chociaż czytałam ją we wczesnej młodości (czyli jak miałam jakieś 17 lat), więc nie wiem, jak bym ją odebrała teraz. Moim zdaniem to jest książka właśnie o absurdzie wojny i chyba w ogóle życia... Ta absurdalność momentami śmieszy, ale to jest śmiech przez łzy, bo w gruncie rzeczy to bardzo smutna książka. Przynajmniej moim zdaniem. A niektóre fragmenty przeszły do mojego codziennego języka np. "Zapomniałem skręcić" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karolina Re: ocena Paragrafu 22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 22:07 Świetna książka. Przyznaję, że stosunkowo długo ją męczyłam, ale było warto. A przy okazji - gorąco polecam kontynuację: "Ostatni rozdział, czyli paragraf 22 bis". Może to tylko dla mnie stanowiło takie arcydzieło, ale książkę tę dosłownie wchłonęłam, a przez te kilka dni, gdy ją czytałam, chodziłam niczym w amoku - wszystkim o niej opowiadając. Cudowny dowcip, powieść wciągająca bardziej niż ruchome piaski :-)) Po lekturze byłam tak urzeczona, że gdyby nie fakt, że autor nie żyje, pewnie teraz włóczyłabym się za nim błagając o rękę, o! Odpowiedz Link Zgłoś