Dodaj do ulubionych

Myśl pozytywna

01.04.05, 15:23
Chciałam tylko wyrazić swój ból w związku ze stanem zdrowia Papieża to co się
teraz dzieje przeraża mnie. Ludzie popadają w istną histerię płaczą, załamują
się ................. jak będzie później nie chcę nawet myśleć .Na razie nic
się nie stało więc powinniśmy wierzyć. a nie przyciągać moc złych myśli .
Rozumiem całe to zamieszanie ponieważ nikt nie może się równać z Papieżem.
Jest On dla nas kimś w rodzaju przewodnika w tym coraz gorszym świecie a sama
Jego choroba staje się dla nas sennym koszmarem z którego wielu chciałoby się
obudzić- ja również. Trudno myśleć teraz pozytywnie ale wierzę że będzie dobrze.
Obserwuj wątek
    • buziaczek3 Re: Myśl pozytywna 04.04.05, 18:46
      Witam!
      Niestety myśli pozytywne nie pomogły a być może tak już było zapisane i ten cały
      ból który teraz przeżywamy ma też sens i to bardzo Wielki !!! Nigdy nie
      widziałam aby tyle ludzi stało się tak bliskich sobie i to różnej narodowości
      ale to te Dobro i Piękno które Papież wniósł w nasze życie. Zjednoczenie tak
      wielu ludzi i to nie z powodu wojny a cierpienia i Wielkiej miłości do Jednego
      Człowieka to po prostu coś najpiękniejszego i niezwykłego co po raz pierwszy
      widzę w swoim dotychczasowym życiu (i pewnie nigdy już czegoś takiego nie ujrzę
      ale kto wie?), towarzyszył temu ogromny ból ale w zasadzie jest to dość względne
      pojęcie. Wierzę w Boga wiec (mimo iż boli) cieszę się że Papież jest teraz z Nim
      wśród świętych i mimo że zostawił tylu ludzi, którzy teraz cierpią to ja jestem
      szczęśliwa bo już nie musi cierpieć i mimo że pragnęłabym aby Nasz Kochany
      Wielki Człowiek o Ogromnym Wspaniałym Sercu był nie śmiertelny- to uważam, że
      zostało tu po Nim więcej niż mogłoby się mi wymarzyć. Nawet teraz jednoczy nas
      ból, wzajemne pocieszenie, jedność cierpienia i Wielka nadzieja na lepsze.
      Czasem strach nie pozwala myśleć co dalej?
      Co stanie się bez Naszego Papieża -jaki będzie następca?
      Tysiące pytań a taka pustka- tak mało odpowiedzi......
      Ja podchodzę do tego dość pozytywnie -choć nie mam 100% pewności co do
      przyszłości tak wspaniałej jak sobie wymarzę ale wierze w moc dobrych myśli a
      reszta już się sama ułoży. Ktoś kto stracił kogoś bliskiego(tak jak ja)
      podchodzi inaczej do śmierci dlatego ja chciałabym napisać do wszystkich którzy
      teraz cierpią- że to nie koniec, nikt kogo się kocha nie umiera i nie odchodzi
      na zawsze!!!. Człowiek ważny w naszym życiu-człowiek który umarł w wypadku
      ,chorobie czy starości zawsze będzie żył w Naszych sercach i nie raz odczujemy
      Jego obecność w rzeczach, uczuciach czy innych ludziach którzy byli z Nim
      związani. A śmierć nie jest końcem- jest tylko etapem życia który musimy przejść
      i mimo iż każdy się tego obawia nie minie nas to! Patrząc z innej strony jest to
      przejście granicy-granicy do Boga! A tam rozpocznie się kolejny etap innego
      czasu, ale wciąż będziemy istnieć- spotykając tam ludzi którzy tam dotarli przed
      nami.!!!
      Mam nadzieje, że ktoś kto to przeczyta zrozumie choć w części ból -który jest
      teraz na świecie, który Nas otacza i że komuś kto to przeczyta choć trochę
      pomogłam.!!!
      Jeśli chcecie wejść na strony LISTY INTERNAUTÓW DO OJCA ŚWIETEGO to tu podaję
      linki.
      jp2candle.prv.pl/
      ojciecswiety.mcentrum.pl/?
      Pozdrawiam Buziaczek3

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka