Dodaj do ulubionych

"Buszujący w zbożu" Salingera

25.06.02, 12:40
Co sądzicie o tej książce???
Obserwuj wątek
    • ignatz Re: 25.06.02, 13:51
      O aktywację zawodowych morderców.
      • Gość: kubu Re: IP: *.dwi.uw.edu.pl 25.06.02, 14:05
        mnie ta ksiazka znudzila
        siagnalem po nia pod wplywem SZESCIU STOPNIU ODDALENIA
        i chyba spodziewalem sie czegos innego
        moze kiedys to byla szokujaca pozycja
        teraz to takie pretensjonalne plumkanie
        • Gość: GIMcBart 7-Up Days Revisited IP: *.energoprojekt.com.pl 25.06.02, 14:23
          Ach no tak. Sześć stopni oddalenia. Ignatz już jest. Znajdzie się jeszcze Pradera
          • ignatz Re: 7-Up Days Revisited 25.06.02, 14:35
            Jeju, nie pamiętam! O co wtedy chodziło?
            • Gość: GIMcBart Re: 7-Up Days Revisited IP: *.energoprojekt.com.pl 26.06.02, 07:47
              ignatz napisał(a):
              > Jeju, nie pamiętam! O co wtedy chodziło?

              Hyhy. Udajesz, że nie pamiętasz. Służę namiarami.
              Forum SF&F.
              Wątek "Potrzebuję pomocy!: Tolkien (po raz n-ty)"
              Ostatni post: 29.05.2002, godz. 14:32:00

              PS. Wysuwam przy okazji nieopatentowaną twierdzenie, że każdy wątek forum łączy się z dowolnym
              innym wątkiem forum poprzez 6 wątków pośredników. A może 7. Tego jeszcze moje twierdzenie nie
              rozstrzyga. Pzdr :)
              • ignatz Re: 7-Up Days Revisited 26.06.02, 13:00
                Naprawdę nie pamiętałem - ale teraz pamiętam, dzięki za przypomnienie :-D
                Wiedziałem, że skądś Cię pamiętam.
    • lemuria Re: mmmmm 25.06.02, 15:08
      "jeśli ktoś napotka kogoś,kto buszuje w zbożu..."bardzo wazny cytat w moim
      krótkim życiu.
    • Gość: sombre Re: IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 25.06.02, 18:36
      Niezła dla zbuntowanych.
      • Gość: czeko przeciw! IP: *.chello.pl 26.06.02, 09:17
        Jestem całkowicie przeciw. Książka niedośc, że mnie znudziła, to nie czułam jej
        klimatu, a język, tak język, w którym jest napisana dosłownie mnie odrzucał.
        Może nie rozumiem tego młodzieńczego buntu i tego, że musi być napisana takim
        językiem ale dla mnie to nie była literatura piękna, dla mnie to było słuchanie
        pana Bolka spod spożywczaka.

        pzdr.
        czeko
        • flora1 Re: Za! 26.06.02, 13:35
          Świetna lektura, kiedy się ma naście lat ;-)))
          • Gość: Lobelia Re: Za! IP: 195.187.102.* 26.06.02, 14:31
            Kiedy miałam 16 lat to uwielbiałam, teraz próbowałam
            przeczytać i to już nie to. Wolę opowiadania albo
            "Wyżej podnieście strop cieśle"...
            • Gość: czeko przeciwu ciąg dalszy IP: *.chello.pl 26.06.02, 15:21
              No dobrze dobrze, ja mam naście i mi się nie podoba :). Wyjątek? Po prostu
              lubie, gdy mnie lektura zaskakuje nawet nie trescią, a sposobem, w jaki jest
              napisana. Lubie czytac ksiązki napisane pięknym językiem, takim, którym ja bym
              nigdy nie napisała. A Buszujący...no cuż, kilka piw i piszemy... :)
              • ignatz Re: przeciwu ciąg dalszy 26.06.02, 15:52
                A ja juz nastu nie mam i mi sie podoba.
              • Gość: ella Re: przeciwu ciąg dalszy IP: *.tom.pl 03.07.02, 11:50
                no wlasnie mam wrazenie,ze nie-nie napisalabys tak.
                bardzo latwo jest skrytykowac ten typ jezyka za kolokwializm itp.itd.,ale moze
                warto zauwazyc,ze tego typu krytyka nie ma sensu,bo jezeli jezyk ma byc taki z
                zalozenia i do tego stanowi konstrukcje calego pomyslu na powiesc,to po co
                zarzucac salingerowi,ze nie pisze jak 'klasyk'...?!
                swoja droga,wydaje mi sie,ze czytanie i sympatia dla 'klasyki' nie musi i chyba
                nie powinna zamykac na inne gatunki,style pisania.
                • Gość: Ulebule Re: przeciwu ciąg dalszy IP: *.telenor.pl 04.09.02, 15:58
                  Może się jednak zdarzyć, że ta konstrukcja, na której opiera się powieść, nie
                  podoba się. Być może trudno jest pisać interesująco kolokwialnym język, nie
                  każdy musi go lubić.
                  Cześć!
        • Gość: jezioro Re: przeciw! IP: *.immt.pwr.wroc.pl 28.06.02, 11:27
          To nie tylko mlodzienczy bunt. To bunt przeciwko temu swiatu, ktory nieuchronnie schodzi
          na psy. Jak mozna tego nie rozumiec? Przykro mi bardzo, ale jestes tam za murem i robaki
          juz wyzarly twoj umysl. Bo faktyczni nie ma sie przeciwko czemu buntowac, bo swiat jest taki
          wspanialy, szczegolnie w Polsce. "Los swiata, jak widze, spoczywa w rekach szalencow"
          • Gość: czeko JEZIORO IP: *.chello.pl 28.06.02, 14:31
            Przepraszam cię jezioro, jakbyś dorwał/a te robaki, które nawiały z moim
            umysłem to proszę cię bardzo, skieruj je ponownie do mnie. Może pokocham
            beznadziejną pisaninę Salingera.
        • Gość: ella Re: przeciw! IP: *.tom.pl 03.07.02, 11:34
          jestes przeciw?to bardzo dobrze-zreszta przewaznie ta ksiazka wywoluje bardzo
          sprzeczne opinie,co tez o niej-dobrze-swiadczy...
          jezeli chodzi o mnie-jestem jak najbardziej za!byc moze rzeczywiscie lepiej
          pierwszy raz zetknac sie z ta ksiazka w wieku lat 'nastu',ale na pewno nie jest
          to lektura tylko i wylacznie dla rozwydrzonych,'zbuntowanych' nastolatkow...
          jezeli chodzi o jezyk-trudno tu polemizowac-albo sie akceptuje te konwencje i
          wtedy podoba sie tez cala ksiazka,albo nie-i ok.
        • tomyyus Re: przeciw! 11.09.02, 23:14
          Gość portalu: czeko napisał(a):

          > Jestem całkowicie przeciw. Książka niedośc, że mnie
          znudziła, to nie czułam jej
          >
          > klimatu, a język, tak język, w którym jest napisana
          dosłownie mnie odrzucał.
          > Może nie rozumiem tego młodzieńczego buntu i tego, że
          musi być napisana takim
          > językiem ale dla mnie to nie była literatura piękna,
          dla mnie to było słuchanie
          >
          > pana Bolka spod spożywczaka.
          >
          > pzdr.
          > czeko
          nie nadajesz się nawet do ukąszenia
    • aric Re: 26.06.02, 15:57
      Czytałem, dawo, pamietam, ale nie mam jakiś specjalnych wrażeń. Zostawmy
      podniety dla Hameryki. Oni lubieją powieści o zbuntowanych. Pamiętam, że
      Salinger napisał też księżkę o jakiejś dziewczynie, bardzo podobną do
      Buszującego...
    • Gość: loooser Re: IP: *.tosa.pl 27.06.02, 01:10
      Pretensjonalna.Nudna.Kiczowata (nieświadomie).
    • reptar Recenzja amnestyczna 28.06.02, 08:19
      Odpowiadam zanim przeczytam, co inni napisali.

      Pisałem już w jakimś innym miejscu tego forum, że moja pamięć w minimalnym
      tylko stopniu rejestruje przeczytane książki. Zazwyczaj po jakimś czasie
      pamiętam tylko kilka scen, ogólny klimat, parę cytatów (oczywiście
      niedokładnych), sylwetki bohaterów, kilka miejsc. Więcej pozostaje mi w głowie,
      gdy po książce wcześniej przeczytanej "pobuszuję", tzn. spędzę jakiś czas na
      jej przeglądaniu i zatrzymywaniu się na fragmentach. Niektóre książki czytam
      powtórnie, wtedy pamiętam dużo lepiej. Niektóre pamiętam lepiej już po
      pierwszym przeczytaniu, ale to wyjątki. Zawsze jednak - wiele czy niewiele -
      ale COŚ pamiętam.

      "Buszujący w zbożu" jest dla mnie książką szczególną.
      W przypadku "Buszującego w zbożu" nie pamiętam nic.
      • Gość: *** Re: Recenzja amnestyczna IP: *.immt.pwr.wroc.pl 28.06.02, 11:29
        reptar napisał(a):

        > Odpowiadam zanim przeczytam, co inni napisali.
        >
        > Pisałem już w jakimś innym miejscu tego forum, że moja pamięć w minimalnym
        > tylko stopniu rejestruje przeczytane książki. Zazwyczaj po jakimś czasie
        > pamiętam tylko kilka scen, ogólny klimat, parę cytatów (oczywiście
        > niedokładnych), sylwetki bohaterów, kilka miejsc. Więcej pozostaje mi w głowie,
        >
        > gdy po książce wcześniej przeczytanej "pobuszuję", tzn. spędzę jakiś czas na
        > jej przeglądaniu i zatrzymywaniu się na fragmentach. Niektóre książki czytam
        > powtórnie, wtedy pamiętam dużo lepiej. Niektóre pamiętam lepiej już po
        > pierwszym przeczytaniu, ale to wyjątki. Zawsze jednak - wiele czy niewiele -
        > ale COŚ pamiętam.
        >
        > "Buszujący w zbożu" jest dla mnie książką szczególną.
        > W przypadku "Buszującego w zbożu" nie pamiętam nic.

        Mam nadzieje, ze o tobie tez szybko wszyscy zapomna.

        • reptar Re: Recenzja amnestyczna 28.06.02, 12:47
          Gość portalu: *** napisał(a):
          > Mam nadzieje, ze o tobie tez szybko wszyscy zapomna.


          A ja Tobie tak źle nie życzę.
      • Gość: kubu Re: Recenzja amnestyczna IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.06.02, 18:04
        ja pamietam
        ale bardzo podoba mi sie Twoj wpis
        uwazam, ze swietnie oddaje dzisiejsze znaczenie tej ksiazki
        :-)))

        pozdrawiam
      • Gość: Lisa Simpson Re: Recenzja amnestyczna IP: *.proxy.aol.com 30.08.02, 09:37
        Reptar! Bardzo fajny wpis. "Buszujacy..." byl dla mnie swgo czasu bardzo wazna
        ksiazka, nie wiem, czy gdybym teraz to przeczytala, nie rozczarowalabym sie(jak
        to bylo w przypadku wielu innych ksiazek sprzed kilku lat), ale zostawil we
        mnie duzy sentyment, a co wazniejsze, wprowadzil w opowiadania Salingera, ktore
        sa naprawde kawalkiem dobrej literatury.
    • Gość: Syrioosh Re: Buszujący w zbożu IP: *.ludwikowice.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 12:21
      Zaciekawil mnie tytul ksiazki. Niestety tresc mnie rozczarowała.
    • jewoczka Re: 03.07.02, 17:07
      Sama od dłuższego czasu zastanawiam się: sięgnąć, czy nie sięgnąć...
      Przeczytałam cały "buszujący..." wątek i dalej nie wiem. Właściwie - najlepiej
      może przeczytać i osądzić, czy było warto. Tylko trochę szkoda czasu na
      ryzyko...
      e
      • effa Re: cienka jest... 05.07.02, 09:01
        ryzyko nieduze bo ksiazka nie jest zbyt obszerna;)
        może warto zaryzykować, chociaz po to żeby sobie spokojnie do (bez)krytyki
        innych podejść:)?
        E

        PS. aha! mnie sie podobała ale zdecydowanie wolę opowiadania...;)
      • Gość: ella Re: IP: *.tom.pl 05.07.02, 15:48
        ciekawe podejscie do ksiazek prezentujesz-wychodzi na to ze czytanie to w ogole
        jedno wielkie 'ryzyko',wiec najlepiej odpuscic sobie od razu wszystko-po co
        masz sie potem denerwowac,ze stracilas tyle czasu,kiedy mozna bylo...no nie
        wiem-ogladac tv?!
        • jewoczka Re: 05.07.02, 19:11
          Gość portalu: ella napisał(a):

          > ciekawe podejscie do ksiazek prezentujesz-wychodzi na to ze czytanie to w ogole
          >
          > jedno wielkie 'ryzyko',wiec najlepiej odpuscic sobie od razu wszystko-po co
          > masz sie potem denerwowac,ze stracilas tyle czasu,kiedy mozna bylo...no nie
          > wiem-ogladac tv?!


          No, nie do końca o to chodziło.
          Nie cierpię na brak ciekawych książek do przeczytania (na szczęście), ani na
          nadmiar czasu (niestety).
          Lista książek po które chciałabym sięgnąć jest dość długa, a zwykle udaje mi się
          przeczytać te, które wysuną się na niej na pierwsze miejsce (tj. na które zbierze
          się największa ochota), inne czekają w kolejce. Myślę że wszystko warto
          przeczytać, żeby sprawdzić jakie jest - na podstawie opinii innych lepiej nie
          budować własnego zdania ;-), ale zawsze chcę zacząć od tego, co warto najbardziej
          i właśnie przy ocenie od czego zacząć sugeruję się czasem zdaniem tych, co już
          czytali, jak teraz...
          e
    • clio4 Re: Buszujący w zbożu 15.07.02, 19:34
      Swietna ksiazka...!
    • Gość: Alla Super. IP: *.a2000.nl 17.07.02, 18:11

      Och, to FANTASTYCZNA KSIAZKA. Fantastyczna, super, brak mi slow... Czytalam
      dziesiatki razy, uwielbiam... Chcialabym miec taki styl. Wyglada lekko i choc
      pare osob sie wymadrza, ze po paru piwach tez by tak potrafilo - to nieprawda -
      konstrukcja jest precyzyjna, a lekkosc pozbawiona rozwleklosci. Kazde slowo ma
      swoje miejsce i sens. Lekkosc i precyzja - to rzadko idzie w parze.
      Napisana z punktu widzenia buntownika, non konformisty i don Kichota, na
      dodatek nieletniego (co wcale nie znaczy, ze jest to ksiazka dla mlodziezy).
      Szanuje takich samotnych jezdzcow... Ogolnie bunt przeciw komercji w obronie
      WARTOSCI wyzszych... Nie zestarzala sie mimo uplywu czasu. Nadal aktualna, a
      jej niepopularnosc na tym forum wskazuje, ze autor ma racje. Skazenie modna
      komercja i kiczem jest powszechne. Teraz wypada interesowac sie innymi
      autorami, dlatego Salinger jest passe. Moze dla roznych "modnisiow", ale temat
      "Buszujacego" jest aktualny zawsze. Ludzie nie lubia jak im przypominac, ze
      brak im WLASNEGO zdania tylko leca, jak slepe cmy za Gretkowska i Kosinskim, bo
      w Wyboczej napisali, ze to swietne...

    • hania_76 Re: 'Buszujący w zbożu' Salingera 30.08.02, 10:01
      Ukochana książka z końca podstawówki. Niestety zaczytany do niemożliwości
      egzemplarz gdzieś zaginął :(
    • Gość: MoleR Re: 'Buszujący w zbożu' Salingera IP: *.bci.net.pl 02.09.02, 16:02
      mustapha napisał(a):

      > Co sądzicie o tej książce???


      Chyba nie jest to powieść zdająca egzamin czasu...Banalna, infantylna
      powieść...Nie dziwię się, ze taki sukces odniosła w Stanach, bo chyba tylko
      Amerykanów może coś takiego zainteresować...
      Kiedyś podobne rozczarowanie przeżyłęm czytając W Drodze
      Krouaca....banał...wielki banał...
      Wszystko niby jest ok, przecież czyta się to, ale po zakończeniu pozostaje
      wrażenie zmarnowanego czasu...
    • Gość: Mrs.Caufield Re: 'Buszujący w zbożu' Salingera IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.02, 21:34
      Moja najulubieńsza z książek...Holden to dla mnie ideał człowieka...wrażliwy,
      myślący, przejmujący się światem, bezkompromisowy....Nie ma dla mnie
      piękniejszych i bardziej ludzkich cech.Niesamowicie ciekawe jest dla mnie
      uchwycenie przez autora tego niespokojnego momentu w życiu człowieka-
      dojrzewania osobowości...
    • Gość: kasia_ania Re: 'Buszujący w zbożu' Salingera IP: *.vic.bigpond.net.au 10.09.02, 11:30
      Ta ksiazka byla dla mnie jednym z najwiekszych swego
      czasu rozczarowan. Do tego stopnia ze "obrzydzila" mi
      Salingera dokumentnie. Jest pretensjonalna i nudna. Trwam
      w tej opini odkad w wieku 16 czy 17 lat przeczytalam w
      oryginale jako lekture szkolna. Wrocilam do niej 12 lat
      pozniej (bo moze wtedy niezrozumialam, niedojrzalam do
      niej?) i niestety takie samo rozczarowanie. Za pierwszym
      razem bylam zdegustowana, mlodzienczo wsciekla i
      zbuntowana przeciwko "wtykaniu" uczniom takiego kitu,
      teraz po prostu nie wywoluje u mnie zadnych reakcji, ot nuda.

      Jest wiele o niebo glebszych ksiazek mowiacych o
      mlodzienczym zbuntowaniu do swiata, o problemach wieku
      dorastania, czy wreszcie o zaklamaniu tego swiata. Ta
      jest mocno przereklamowana.

      Pdzr.
    • fnop Re: 'Buszujący w zbożu' Salingera 11.09.02, 15:24
      przeczytalem ze wzgledu na tytul i zla slawe i coz, bez ekstazy; ale nie sadze,
      zeby to bylo o nonkonformizmie albo mlodzienczym buncie, raczej o problemach w
      kontakcie z ludzmi a takze z samym soba
      • Gość: wsciekla Re: 'Buszujący w zbożu' Salingera IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 22:16
        Dla mnie tak xiążka była raczej 'dziwna' i znam wiele lepszych. Choć nie mogę
        powiedzieć, że mnie nie wciągnęła.
    • Gość: Marcin Re: 'Buszujący w zbożu' Salingera IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 20:47
      dobra ksiazka ,ale glowny bohater bywa irytujacy,(swietny portret
      psychologiczny dorastajacego ,wrazliwego chlopca z problemami)traktuje ludzi z
      gory jak przedmioty.
    • Gość: jerome Re: 'Buszujący w zbożu' Salingera IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 13:55
      swietna ksiazka,warto przeczytac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka