05.05.05, 09:12
Witam! Przeczytałam ostatnio książkę. Nie, nie przeczytałam! Ja ją zjadłam z
wielkim aptetytem. Czytałam wszędzie. W domu, w pracy, w drodze do pracy i
wracając do rodzinnych pieleszy. Podobało mi się w niej wszystko: akcja,
postaci, język. Autor: Dawid Bieńkowski. Tytuł: NIC. Ale nic takie, że ja
dziękuję! Zachęcam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jack Re: NIC IP: *.aster.pl 05.05.05, 12:55
      A co Cię tak zafascynowało w tej książce że ją zjadłaś :)
    • Gość: elaw2 Re: NIC IP: *.bu.uni.wroc.pl 06.05.05, 11:17
      Czemu zjadłam? Takie polskie to było, takie nasze, choć za hamburgerami nie
      przepadam. Rzecz o rodzimym kapitaliźmie i artystach, i życiu, i ciąży niebyłej
      i historii Polski na tle Europy. I Euzebek! Misz-masz ale fajny i zmuszający do
      myślenia. Co ważne, a co ważnejsze od pełnego portfela. Co z ideałami, które
      się spaprały? Podobno tego autora jest też JEST (tytuł) i zaraz sprawdzę co by
      pożyczyć. A scena poloneza końcowego, oglądana oczyma Pierra majstersztyk! Coś
      z Weselem naszego wieszcza mi się skojarzyło. Po prostu należy przeczytać!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka